Witam kobietki! Zakładam ten wątek,żeby móc spokojnie porozmawiać na temat przygotowań do wesela. Mój mąż ma już chyba dość mojego ciągłego gadania i jak tylko zaczynam temat od razu patrzy na mnie spod byka.Jesteśmy już małżeństwem od 2 lat (mamy ślub cywilny) więc o to ,że mi ucieknie sprzed ołtarza raczej się nie boję.Denerwuję się raczej tym czy fotograf,kamerzysta,dj dopiszą,czy wszyscy którzy potwierdzą przybycie faktycznie przyjadą,czy jedzenie będzie dobre i czy go wystarczy no i przede wszystkim jak będziemy się bawić.Dodam może ,że ślub mam 9 stycznia 2010 roku,mam nadzieję,że zima będzie ładna i będzie sporo białego śniegu,a nie chlapa...Jestem z Olsztyna ,ślub mam w Zalesiu,suknie wypożyczam z Iławy (rewelacyjne,suknie,obsługa i ceny)...A wy dziewczyny,na jakim jesteście etapie?
Podobne tematy
Jak już dwa lata jesteście po ślubie to się nie dziwię że patrzy bykiem.Wolałabym wydać forsę na wyjazd,autko lub zrobić inwestycję dla dziecka.Po co po tak długim czasie od ślubu wydawać na wesele.
chodzi o to, że mają ślub cywilny a chcą teraz mieć kościelny
albo ja jestem jakaś do tyłu i tez nie zrozumiałam,
czy chodzi o to Zalesie koło Torunia?
Nie,chodzi o Zalesie koło Olsztyna.Po cywilnym było tylko przyjęcie w domu dla rodziców,świadków i rodzeństwa.Poza tym wesele sponsorują nam rodzice,zaraz po cywilnym powiedzieli,że jeżeli kiedyś będziemy chcieli mieć wesele to oni nam to przysponsorują . Poza tym moim i męża marzeniem zawsze było mieć wesele.Na wycieczkę wybieramy się po ślubie,o ile rodzice zdecydują się zaopiekować naszą Małą.
avva także dobrze zrozumiałam, jeśli chodzi o wesele
fajnie, że zdecydowaliście się drugi raz iść wspólnie do ołtarza, ja miałam tak samo
wiele osób twierdzi, że jak ktoś weźmie ślub cywilny, to juz kościelnego nie - ja chciałam i do tego dążyłam
jeśli chodzi o fotografa i kamerzystę, to sprawdzone firmy nie zawodzą
jedzenia zawsze zostaje:)
suknię kupiłam i teraz mam problem z pozbyciem się jej, nie chodzi o kupców, ale o to, że jeszcze jej nie wystawiłam na sprzedaż, bo mam do niej sentyment, przypomina mi najpiękniejsze chwile
a bawić będziecie się tak, jak wam dopisze humor- to zależy od was przede wszystkim
jesli chodzi o pogode, to różnie bywa, bo często płata figla, ale mam nadzieję, że wam dopisze, bo ona działa na wiele czynników: nastroje, kreacje gości, ozdoby na samochodzie itp.
Niki,ja też z uporem dążyłam do ślubu kościelnego i bardzo mi na nim zależało.Mam nadzieję,że wszystko wypali.Co do pogody,to cóż,jak twierdzi mój mąż-jeżeli jest nam pisana brzydka pogoda,to nawet w lipcu mogłaby być straszna ulewa.Dlatego tym akurat aż tak bardzo się nie przejmuję.Zastanawiam się tylko nad paroma kwestiami.Czy goście w hotelu powinni meldować się wcześniej czy dopiero po powrocie z kościoła.O ile przyjezdnymi nie mam tego problemu,bo wszyscy jadą do Zalesia,umyć się,przebrać itp,tak z ludźmi z Olsztyna mam problem.Z jednej strony wolałabym żeby zameldowali się wcześniej,żeby nie trzeba było czekać z rozpoczęciem wesela aż 90 osób dopełni formalności,ale z drugiej -mają tak kursować z Olsztyna do Zalesia i potem znowu do Olsztyna (do kościoła) i znowu do Zalesia ? I jeszcze jedno co myślicie o jakichś podziękowaniach dla gości za przybycie? Wiem,że niektórzy dają cukierki w takich ładnych,ozdobnych woreczkach i do tego malutką vode
Miałyście albo planujecie mieć jakieś atrakcje na weselu?
jeśli chodzi o gości i to całe zamieszanie z meldunkiem, to chyba najlepiej predzej poinformować gości o wszystkich formalnościach, jakie będą na nich czekały, no i podpytaj w hotelu jakie sa możliwości
avva zgadzam sie z niki co do tego meldunku
ja mam ślub w lipcu 2010 i jak na razie to podejście do tego tematu w wydaniu mojego mężczyzny doprowadza mnie do szału, mamy już zarezerwowaną salę, dj'a, fotografa, godzinę w kościele i dzisiaj moi rodzice jadą podpisać umowę z w sprawie wynajmu samochodu. W sumie to ciężko wypowiadać się "mamy" bo wszystkie te kwestie tak na prawdę począwszy od wyszukania do rezerwacji załatwiłam sama lub z pomocą rodziców (my mieszkamy w małopolskim a ślub jest w śląskim zatem pomoc rodziców w kwestii podpisywania umów jest niezastąpiona), chłopak się zupełnie nie angażuje jedynie jak coś dokładnie wyartykułuje to przyjmuje to do wiadomości.
Czy u Was też tak jest/ było ?
Ehh Lena...doskonale Cię rozumiem.Ja też wszystko musiałam wyszukać sama.Jedyne co,to mąż łaskawie ze mną jeździł w celu dogadania się i popisania umowy.Cały czas słyszę tylko "Spokojnie kochanie,jeszcze jest czas itp." Wkurza mnie to i jest mi przykro...Ślub mamy 9 stycznia,a On chce kupić garnitur "jakoś w styczniu".Dobrze,że masz w spracie w rodzicach,bo moja mam zapracowana i raczej się nie wtrąca, teściowa chce z mojego wesela zrobić swoje ...
avva i dlatego się zastanawiam czy takie podejście do ślubnych przygotowań to cecha ogólna czy może tylko nasi faceci tak się zachowują?
Z tego co się orientuję,to sporo dziewczyn ma ten problem...ale to żadne pocieszenie
dziewczyny,a jaką wódkę proponujecie ? ja chyba będę miała maximusa
Hahahaha Twój przynajmniej chce sobie kuić ten garnitur...a mój stwierdził że ma 3 stare w szafie to cytuje "napewno któryś będzie pasował" jak to słysze to mi ciśnienie podskakuje
:)
Ogólnie ja wszystko załatwiam z rodzicami.
my z moim załatwialiśmy wszysto sami, rodzice nawet nie wiedzieli kto gra, kto podaje, jaki organista
jesli chodzi o garnitur, to kupienie dwa tygodnie przed ślubem, to wcale nie jest taki najgorszy problem
większe ryzyko jest, gdy kupuje się pół roku wcześniej i potem nie pasuje, bo nie można zapiąć guzika, albo wisi
nie każdy facet podchodzi do tego w taki sposób, wielu też ukrywa swoje zdenerwowanie i emocje - to też już inna sprawa
dziewczyny, ale tak patrząc na ilość głosów to widzę, że jednak większość mężczyzn do tematu przygotowań się nie przykłada za bardzo
Co do wyboru wódki to ja mam ją w cenie menu zatem wpływu wielkiego na rodzaj mieć nie będę (wybór jednej z 4 bodajże)
skoro masz ją już w menu to nawet lepiej dla ciebie, bo nie musisz biegać i szukać hurtowni albo sklepów, gdzie możesz kupić tanio większą ilość (nie we wszystkich sklepach sprzedadzą większą ilość) , to nawet lepsze rozwiązanie
niki i tak będę się musiała zaopatrzyć w jakiś zapas na ewentualne bramy, poprawiny i choćby symboliczne pożegnanie dla gości z najbliższej rodziny. Ale masz racje jest to pewna wygoda i nie muszę się martwić czy w czasie wesela nie braknie ![]()
Lena,to ile płacisz za osobę ?
za osobę wychodzi całkiem spora kwota 235 zł - ale we własnym zakresie muszę zaopatrzyć się tylko w tort reszta jest w cenie, no i alkohole są różne do wyboru
Ja płacę 185 zł/os. W tym jest wesele,nocleg,poprawiny.Mam 5 gorących posiłków,zimne przystawki itp. tort,szampana.Alkohole niestety kupuję na własną rękę.Mam taką opcję żeby kupić od nich wódkę 25 zł za 0,5 l -maximus albo sobieski .I chyba tak zrobię,bo jeżeli kupię gdzie indziej,to muszę zapłacić dodatkowo 5 zł korkowego za każdą otwartą butelkę.Jak będę brała od nich to mam pewność,że nie kupię na wyrost i że mi nie zabraknie.A duże robisz wesele Lena?