Pewnie nie jestem pierwsza i nie ostatnia. Ale niestety tym razem padlo na mnie. Pracuje w duzej korporacji w Krakowie juz od dluzszego czasu. Dodatkowo studiuje zaocznie. Radze sobie sama choc od czasu do czasu pomagaja mi rodzice (ale to tylko w wyjatkowych sytuacjach). Ale to nie o tym ma byc to wszystko. Chodzi o to, ze od jakiegos czasu pracuje u nas w firmie pewna osoba. Ponoc jest starszy ale wyglada bardzo mlodo, studiowal za granica i teraz zajmuje sie jakimis dokumentami prawnymi u nas w firmie. Do tego dowiedzialam sie, ze ma zone i dziecko, ktore ma sie wkrotce urodzic. Pomimo, ze nie zamienilismy NIGDY zadnego slowa to ja nie moge przestac o nim myslec. Tylko raz powiedzial mi czesc (a przy okazji tez innym osobom bedacym w kuchni w tym czasie). Zdaje sobie sprawe, ze to beznadziejna sytuacja. Do tego problemem jest to, ze on unika blizszych kontaktow ze wszystkimi w firmie. Rozmawia tylko ze swoimi przelozonymi, a ze swoimi podwladnymi tylko jesli cos jest do zrobienia - dowiedzialam sie tego od jednego z jego pracownikow. Ostatnio na szkoleniu poprosilam kolezanke zeby moze wraz z innymi sprobowala z nim porozmawiac pod pretekstem alkoholu ale on nawet nie chcial sie napic. Wydaje sie byc taki niedostepny, a to chyba tylko dodaje mu uroku w moich oczach.
Co mam zrobic? Jak sobie z tym poradzic?