netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

31 odpowiedzi3 807 wyświetleńzałożony przez xxxKrystianxxx, 21.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Witam

Ostatnio z moją narzeczona dzieje się coś nie tak... Zaczynamy się kłócić, okłamuje mnie, oszukuję a nawet wystawia na zazdrość...
Bardzo jest to irytujące z jej strony, początkowo myślałem, że to tylko chwilowy taki stan, ale problem zaczął się pogłębiać... Ona zaczęła mi w głupi sposób mówić
,że będzie nosiła krótkie obcisłe spodenki (takie, że widać prawie, że pośladki), sukienki z odkrytym dekoltem, żebrami i plecami.. Zupełnie nie rozumiem jej po co z jej strony takie głupie zagrywki? Przecież ma ona pojęcie, że mi się nie podoba coś takiego. I robi to coraz częściej... Druga sprawa, mnie nie pozwala się bawić chodzić na imprezy i rozmawiać z innymi kobietami, podkreślam, że takie rozmowy mają charakter czysto koleżeński. Więc skoro mi zabroniła się bawić, więc ja też jej to uniemożliwiłem, żeby było sprawiedliwie... Ja dotrzymałem należytego słowa, z kolei ona wychodzi na takie imprezy, ba jeszcze mnie oszukuje... Przecież, gdyby powiedziała mi prawdę to by nic się nie stało... A ona mimo wszystko mnie oszukuje.. Doszło do tego, że gdy już jestem poirytowany jej zachowaniem zaczynam mówić częściej o rozstaniu, ponieważ już nie mam siły ciągnąć tego samego... Jest zazdrosna o moją byłą dziewczynę, z którą nie rozmawiałem od blisko 2 lat, żadnego kontaktu nawet nie mówię jej "cześć", więc nie mam pojęcia, skąd ma powody do zazdrości?? Mało tego, że zaczyna kłótnie, które te przeobrażają się w awanturę. Zaczyna się jej coś co się nie podoba np. to, że zamiast spędzić z nią czas to przez moment rozmawiałem z jej mamą albo tatą i zaczyna się fochać, jak małe dziecko a potem robi się nie przyjemna atmosfera i zaczynamy się kłócić. Potrafi nawet się fochać za to, że przez chwilę zamieniłem słowo z jej siostrą. Ostatnio spotykamy się mniej i więcej rozmawialiśmy przez telefon. Na początku było spoko, ale potem zaczynały się awantury, ja czasami nie mogłem już wytrzymać to się rozłączałem, teraz jest to zupełnie na odwrót, bo to ona zaczyna się rozłączać pierwsza mimo, że to nie ja szukałem powodu do kłótni, tylko ona. Od soboty, kiedy wracałem do domu od niej znowu się pokłóciliśmy i jak zwykle o bzdurę, czyli o to, że poszedłem porozmawiać z jej siostrą... I nie odzywałem się do niej przez jeden dzień, tylko dlatego, że zagroziła mi samobójstwem jak się nie odezwę do niej, już raz po chwilowej rozłące pocięła się... Zupełnie nie wiem jak do niej docierać? Bo zawsze wychodzi na to, że to moja wina, że się kłócimy... W zasadzie jestem uwiązany, bo zna moje hasła do Fb i ciągle przegląda mój telefon czy ,aby na pewno nie piszę z jakąś dziewczyną? Czy ciągłe pierdolenie o tym, że ją nie kocham mimo, że tak nie jest....  Proszę was o jakieś porady, pomoc, bo sam nie wiem co począć, żeby było dobrze...

2

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Witam.

Ile lat jesteście ze sobą ?
Ile macie lat?

3

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Wg mnie jeśli chodzi o zerwanie kontaktów damsko-męskich lub wychodzenie na imprezy samemu to powinno to być tak... ustalić sobie wspólnie zasady, które obowiązują dwie strony, czyli albo nikt bez siebie się nie rusza, albo obydwie osoby chodzą bez siebie gdzie chcą, a druga wówczas nie może mieć o to pretensji.... Jeśli chodzi o Twoją sytuację, prozmawiaj z nią. Powiedz, że Cię boli to, że ona gdzieś bez Ciebie chodzi. Koniecznie odwróć jej sytuację i zapytaj czy jej nie byłoby przykro gdybyś Ty się gdzieś szlajał bez niej. Jeśli odpowie "tak, byłabym zazdrosna/smutna/zła", wtedy powiedz, że Ty czujesz to samo co ona by czuła. Jeśli powie "nie byłabym zła, możesz chodzić beze mnie" (nawet gdy to niezgodne z prawdą) to powiedz "OK" i za tydzień umów się ze znajomymi w melanż. Jak będzie strzelała fochy to przypomnij jej słowa, że sama mówiła, że nie widzi w tym nic złego jeśli byś poszedł bez niej. Jeśli się będzie wypierała swoich słów to daj sobie spokój z nią, bo nigdy się nie dogadasz w żadnej sprawie. Przez 3 lata sam to przerabiałem, na szczęście nie jesteśmy już razem. Jak przyzna, że mówiła, że nie byłaby zła ale jednak wyszło tak, że Twoje wyjście ją zasmuciło to powiedz, że skoro oboje macie jakiś żal gdy druga osoba pójdzie gdzieś sama to po prostu nie róbcie sobie tej przykrości i wychodźcie wszędzie razem.

Jednak gdy Twoje wyjście ją nie zasmuci, nie poczuje się zazdrosna i po prostu jej będzie to obojętne to zastanów się czy chcesz być z kimś kto ma całkiem odmienne poglądy jeśli chodzi o związek. W takim przypadku ciągle byście się kłócili.

A gdy będzie jeszcze inaczej. tzn ty masz siedzieć w domu na dupie i się nigdzie nie ruszać, z kolei ona może łązić gdzie chce bo w jej mniemaniu to co innego, to.... daj sobie spokój, serio... bo związek z kimś takim do niczego nie prowadzi:)

4

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Ta twoja wybranka serca jest psychiczna. Jak czytam, że po chwilowej rozłące sie pocieła to juz wiem, ze z taka nie chciałbym miec wcale do czynienia. Jej nie miłość potrzebna a terapeuta. Bierz nogi za pas, bo to happy endu nie bedzie a męka pańska

5

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Paweł 87

Nie raz zapytałem się czemu jest smutna i co się stało? zawsze odpowiedź jest jedna "nic" wiadomo, że pod nic coś się kryje zawsze... Czasami ma stany płaczu i płacze z byle jakiego powodu i pytam się jej co się stało? ktoś Ci wyrządził krzywdę? odpowiedź "nie" (bądź nie ma jej w ogóle). Co ciekawe, zawsze musi być tak jak ona chce i w tej kwestii również nie możemy się dogadać, a wiadomo, że trzeba szukać kompromisów, skoro obojga coś nie pasuje.. Co do wyjść na imprezy to ona sama powiedziała, że nigdzie nie będziemy wychodzić a jak już to razem. Ja dotrzymałem należytego słowa a ona zawsze je łamie... Kłamie dosłownie ze wszystkim a w momencie kłótni przyznaje się do tego... No kurcze... Mało tego jak poszła na jedną z imprez (ze swoją super siostrą, która całe życie ma ją za przeproszeniem w dupie i dba zawsze o swoje dobro, cholerna egoistka!) jakiś typek się do niej dobierał... I tu mówiła, że ją uderzył przez przypadek i ją pocałował po chwili,gdy się oburzyłem ona powiedziała, że nie pocałował tylko chciał pocałować,ale uciekła.. Śmieszne, ale oszukuję mnie z najgorszymi błahostkami twierdząc, że obawia się mojej reakcji. Każdej kłótni jestem winien ja, ciągle mnie oskarża o to, że patrzę się na inne kobiety. Jak się pokłóci ze swoją siostrą to na mnie musi się wyżyć. Nie potrafi ze mną rozmawiać i powiedzieć prawdy, ja już nie ufam jej praktycznie.. Co do tych sukienek i wystawiania na zazdrość? po co to? ile mamy lat? po 10? Zachowujmy się jak dorośli ludzie a nie jak dzieci (chociaż dzieci się lepiej zachowują). Mówi, że ja się patrzę na inne kobiety a sama mówi, że jej kolega powiedział, że ma fajne nogi, pupę.. Wtedy się wk***iam i mówię idź sobie do niego w takim razie. A jak już mam dość i nie nie chce z nią gadać i jej widzieć to się tuli, płacze i nawet się pocięła.. i straszy mnie samobójstwem. Wycwaniłem się i, gdy się kłóciliśmy przez telefon to wypomniałem jej to i zapisałem, że się cięła. Pogadałem z jej rodzicami, bo skoro ja nie potrafię jej wytłumaczyć to niech wytłumaczą to jej rodzice.. Dużo osób mi mówi rzuć ją, olej to nie ma sensu, ale nie potrafię, bo gdzieś się łudzę, że może się jeszcze zmienić. Ona wcześniej taka nie była, dopiero od jakiegoś czasu się zmieniła i ma takie chore zachowanie.

6

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Axe

Pomyślałem w pierwszej chwili to samo! Że to nie jest normalne. Pomyślałem też o jakiejś wizycie u specjalisty. Bo taka sytuacja się dzieje od paru miesięcy.

7

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Krejzolka82


Bawią mnie pytania tego typu: "ile macie lat?, ile ze sobą jesteście?"-co to ma wspólnego z moja sytuacją? Jak czytam niektóre posty, ludzi tutaj którzy ukończyli 35 lat to mają podobne problemy. Zgłosiłem się tutaj, bo potrzebuję pomocy a nie dla zabawy kto ile ma lat?

Mam 25 ona 22 lat, skoro to takie ważne.

8

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Może dziewczyna ma depresje? Czymś musi być to spowodowane, skoro nie zachowywała się tak wcześniej.

9

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...
Axe napisał/a:

Ta twoja wybranka serca jest psychiczna. Jak czytam, że po chwilowej rozłące sie pocieła to juz wiem, ze z taka nie chciałbym miec wcale do czynienia. Jej nie miłość potrzebna a terapeuta. Bierz nogi za pas, bo to happy endu nie bedzie a męka pańska

Popieram , uciekaj gdzie pieprz rośnie, a nią się nie przejmuj....

10

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

vigawia

Zastanawiałem się nad tym, dlatego nie chce podejmować jakiegoś głupiego kroku i nie chce jej zostawiać. Również jestem tego zdania, że nic nie ma bez powodu ale szczerze mam dość takiego zachowania. Już mi głowa od tego pęka i mam ochotę ją zostawić na amen. Ale w głębi mówię sobie: "nie podejmuj decyzji pod wpływem emocji, nie zostawiaj jej". Ale czym mogłoby być spowodowane takie zachowanie?

-Czy mogło być to spowodowane rozstaniem się z przyjaciółką po 15 latach przyjaźni? Początkowo to myślałem, że jest to inna sprawa związana z jej Ojcem alkoholikiem, ale on już nie pije od paru miesięcy.

11

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Jasne, już przyjaźń się rozpadła a ty masz być poszkodowany.
Daj sobie z nią spokój, jak nie umie się ogarnąć.

12

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

paulo71

Łatwo powiedzieć... Ciężko mi będzie, bo jednak ją kocham i dlatego napisałem tutaj.

13

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Kochasz ją, a ona ciebie raczej chyba nie jak takie jazdy czyni......

14

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Dobrze Krystianie, a czy kiedykolwiek kłócąc się o brak miłości z Twojej strony lub interesowanie się kimś innym dała Ci jasne dowody na to? Nie tak "Ty z Nią gadałeś - nie kochasz mnie" tylko "nie byłabym zazdrosna gdybyście nie rozmawiali z podtekstem lub nie flirtowali".
Nie masz przypadkiem "cichego rywala"? Jakiegoś Pana co osobiście lub bezpośrednio podburza Ją przeciwko Tobie wiadomo w jakim celu? Trochę mi na to wygląda. Jednak dlaczego jest nawet zazdrosna o kontakt z rodzicami (no jeszcze siostrę w ostateczności zrozumie)?
Dla mnie bardzo prawdopodobnym stanem jest depresja i co za tym idzie niska samoocena/bardzo duże wahania nastroju; wzbudzając zazdrość chce, abyś częściej okazywał miłość i komplementował, natomiast Jej zazdrość wiąże się ze strachem przed Twoją stratą.

Jak dla mnie powinieneś się spytać czy tak szczerze myśli, że dajesz Jej powody do zazdrości i czemu robi to samo? Tylko musisz podejść do tego stanu rzeczy bardzo delikatnie, bo jeśli ma depresję to awantura pewna.

15

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...
xxxKrystianxxx napisał/a:

Krejzolka82


Bawią mnie pytania tego typu: "ile macie lat?, ile ze sobą jesteście?"-co to ma wspólnego z moja sytuacją? Jak czytam niektóre posty, ludzi tutaj którzy ukończyli 35 lat to mają podobne problemy. Zgłosiłem się tutaj, bo potrzebuję pomocy a nie dla zabawy kto ile ma lat?

Mam 25 ona 22 lat, skoro to takie ważne.

No to jak Cię bawią takie pytania, to po prostu je olej a nie komentuj... .

Każdy wiek  ma swoje prawa i dla mnie istotne jest wiedza ile Autor ma lat, gdyż inaczej ustosunkuje swoją wypowiedź  pisaną do dwudziestolatka a inną do trzydziestolatka i tak dalej.


Ja zawsze pytam o wiek bo mnie po prostu zadziwia to jacy są ludzie i jak się zachowują w określonym wieku... .

16 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-04-27 23:22:04)

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...
Krejzolka82 napisał/a:
xxxKrystianxxx napisał/a:

Krejzolka82


Bawią mnie pytania tego typu: "ile macie lat?, ile ze sobą jesteście?"-co to ma wspólnego z moja sytuacją? Jak czytam niektóre posty, ludzi tutaj którzy ukończyli 35 lat to mają podobne problemy. Zgłosiłem się tutaj, bo potrzebuję pomocy a nie dla zabawy kto ile ma lat?

Mam 25 ona 22 lat, skoro to takie ważne.

No to jak Cię bawią takie pytania, to po prostu je "olej" a nie komentuj... .

Każdy wiek  ma swoje prawa i dla mnie istotne jest wiedza ile Autor ma lat, gdyż inaczej ustosunkuje swoją wypowiedź  pisaną do dwudziestolatka a inną do trzydziestolatka i tak dalej.


Ja zawsze pytam o wiek bo mnie po prostu zadziwia to jacy są ludzie i jak się zachowują w określonym wieku... albo pomimo określonego wieku... .

17

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Słuchaj,  bierzesz ją na poważną rozmowę i tłumaczysz, dając kilka wariantów:
1. Zaczynacie okres próbny, nie wiem, np. miesiąc. Jeśli przez ten czas nie poprawi swojego zachowania to albo z nią zerwiesz albo natychmiast do psychologa.
2. Jak już podczas rozmowy zacznie się fochać to jej powiedz, że masz tego dosyć, potrzebujesz spokoju i ją zostawiasz.
Nie może być tak, że jedna osoba rządzi, a druga siedzi cicho, jak mysz pod miotłą. Bo w końcu sam zgłupiejesz.

18

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

ja bym sobie na Twoim miejscu dala spokoj z taka dziewczyna zanim weźmiecie slub i będzie gorzej się rozstać. Widac ze skoro teraz tak się zachowuje to nic dobrego nie wrozy

19

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

czasami jak coś takiego czytam, to się zastanawiam skąd faceci biorą takie laski...

20

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...
oddissey napisał/a:

czasami jak coś takiego czytam, to się zastanawiam skąd faceci biorą takie laski...

Ja się czasem zastanawiam skąd kobiety biorą takie głupie rozumowanie... Bo nijak nie mogę do niej dotrzeć... Jakbym mówił do słupa albo do ściany...

21

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...
beataluiza napisał/a:

ja bym sobie na Twoim miejscu dala spokoj z taka dziewczyna zanim weźmiecie slub i będzie gorzej się rozstać. Widac ze skoro teraz tak się zachowuje to nic dobrego nie wrozy

Dlatego też się zgłosiłem tutaj na forum... Kiedys mój przyjaciel miał problem i ludzie mu pomogli i liczę także na waszą pomoc..

Wiesz, coraz częściej się przestaje łudzić, że może wyjść coś z tego dobrego...

22

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Jeśli masz ochotę napisz na maila kinga_majka_94@o2.pl ; ) popiszemy może coś doradze

23

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...
Antenkaaa23 napisał/a:

Słuchaj,  bierzesz ją na poważną rozmowę i tłumaczysz, dając kilka wariantów:
1. Zaczynacie okres próbny, nie wiem, np. miesiąc. Jeśli przez ten czas nie poprawi swojego zachowania to albo z nią zerwiesz albo natychmiast do psychologa.
2. Jak już podczas rozmowy zacznie się fochać to jej powiedz, że masz tego dosyć, potrzebujesz spokoju i ją zostawiasz.
Nie może być tak, że jedna osoba rządzi, a druga siedzi cicho, jak mysz pod miotłą. Bo w końcu sam zgłupiejesz.

Jak znając życie powie mi, że jak zwykle to ona musi się starać o ten związek, bo z mojej strony nie ma żadnego zainteresowania. Chciałaby, abym się starał o nią, żebym wiecznie ją rozpieszczał, przytulał i robił wszystko to na co ma ochotę... Czasami ciężko jej zrozumieć, że nie mam ochoty na pieszczoty i jestem zmęczony po pracy, to zaraz się bulwersuje i się obrazi... Przeprowadzałem i taką metodę z nią. Owszem było dobrze, ale po tym okresie znowu cała sytuacja wróciła do poprzedniego stanu i jest coraz gorzej. Martwi mnie fakt, że kłótnie i wszystkie awantury muszą być moją winą a ona z całej sytuacji musi wyjść czysta jak łza i jeszcze mam ją przepraszać. Nawet przy siostrach czy znajomych mnie traktuje jak szmatę, a gdy tylko odwrócę sytuację to oczywiście cała wina spada na mnie, bo to moja wina.

24

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...
noslep napisał/a:

Jeśli masz ochotę napisz na maila kinga_majka_94@o2.pl ; ) popiszemy może coś doradze

Dziękuję zaraz napiszę smile

25

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...
Nektarynka53 napisał/a:

Dobrze Krystianie, a czy kiedykolwiek kłócąc się o brak miłości z Twojej strony lub interesowanie się kimś innym dała Ci jasne dowody na to? Nie tak "Ty z Nią gadałeś - nie kochasz mnie" tylko "nie byłabym zazdrosna gdybyście nie rozmawiali z podtekstem lub nie flirtowali".
Nie masz przypadkiem "cichego rywala"? Jakiegoś Pana co osobiście lub bezpośrednio podburza Ją przeciwko Tobie wiadomo w jakim celu? Trochę mi na to wygląda. Jednak dlaczego jest nawet zazdrosna o kontakt z rodzicami (no jeszcze siostrę w ostateczności zrozumie)?
Dla mnie bardzo prawdopodobnym stanem jest depresja i co za tym idzie niska samoocena/bardzo duże wahania nastroju; wzbudzając zazdrość chce, abyś częściej okazywał miłość i komplementował, natomiast Jej zazdrość wiąże się ze strachem przed Twoją stratą.

Jak dla mnie powinieneś się spytać czy tak szczerze myśli, że dajesz Jej powody do zazdrości i czemu robi to samo? Tylko musisz podejść do tego stanu rzeczy bardzo delikatnie, bo jeśli ma depresję to awantura pewna.

Co do zazdrości twierdzi, że patrzę się na inne kobiety i ich pośladki. Ciągle mówi jaka to ona nie jest gruba i pyta się mnie co będzie jak będzie ważyła 60 kg albo 100 kg, no to chyba oczywiste, że nie zostawię jej ze względu na wagę. Chciałbym także podkreślić, że ona jest ZAZDROSNA O KAŻDĄ KOBIETĘ! I gdy zamienię parę słów z kimś to mówi mi: "idź sobie do niej". Myślę, że jest parę osób, które mogłyby ją podburzać... Najstarsza siostra i kilka jej "koleżanek". I tu przyznam Ci rację, że ma bardzo niską samoocenę, ponieważ parę lat temu była gruba jej starsza siostra odbijała jej chłopaków (tak mi powiedziała podczas rozmowy). Chciałem też podkreślić, gdy ja ją komplementuję to ma to w (brzydko mówiąc) w d*pie. Jak jej kolega powie, że ma fajny tyłek to pół roku się tym szczyci i to mnie bardzo boli, bo to nie jest miłe i zupełnie nie wiem po co mi to mówi? Niemożna w żaden sposób ją skrytykować, bo to dąży do awantury i zaraz powie: "jak zwykle wszystko musi być to moją winą" Co do szczerych myśli... Ja już nie wiem kiedy ona mówi prawdę a kiedy kłamie, tyle razy mnie oszukała, kłamała... Nie wiem jak do niej dotrzeć.. Jak temu zaradzić? a być może faktycznie jedynym rozwiązaniem będzie ucieczka od tego związku... (szkoda, że nie widzi moich starań) sad

26

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...
paulo71 napisał/a:

Kochasz ją, a ona ciebie raczej chyba nie jak takie jazdy czyni......

Zastanawiam się czy to nie jest tylko sztuczna miłość? Ona sama powiedziała, że nie miała przede mną nigdy chłopaka i nie potrafiła się w kimś zakochać a ja byłem pierwszym..

27

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

spokojnie wiem co masz, no może bez takich ataków. Gdzieś widziałem wpis osoby która napisała: Kobieta jest dobra jak jest jej dobrze a jak źle to ucieka i szuka nowych wyzwań. Chore, ale prawdziwe niestety. Ja zostałem zdradzony emocjonalnie i wiele wycierpiałem zanim narzeczona sobie uświadomiła gdzie jest problem i że czas najwyższy to zmienić bo tak dalej nie można. Mówiłem wielokrotnie, że to nie kolega- bo zawsze ktoś obcy chce więcej to się zapierała i jak napisała, że ma nie pisać to się dopiero zaczęło i zrozumiała, że na wariata trafiła bo nawet do mnie pisał. Tu głownie chodzi o dojrzałość emocjonalną i możesz stanąć na głowie a i tak nie pomoże sad. Głowa do góry i pamięaj nie sugeruj się wpisami bo z boku każdy może coś doradzić ale to Ty będziesz borykał się z podjętą decyzją. Terapia dla par idealnym rozwiązaniem jak dla mnie.

28

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...
xxxKrystianxxx napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Kochasz ją, a ona ciebie raczej chyba nie jak takie jazdy czyni......

Zastanawiam się czy to nie jest tylko sztuczna miłość? Ona sama powiedziała, że nie miała przede mną nigdy chłopaka i nie potrafiła się w kimś zakochać a ja byłem pierwszym..

A cnotką była , że twierdzi, iż jesteś jej pierwszym chłopakiem

29

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...
lukasz1 napisał/a:

spokojnie wiem co masz, no może bez takich ataków. Gdzieś widziałem wpis osoby która napisała: Kobieta jest dobra jak jest jej dobrze a jak źle to ucieka i szuka nowych wyzwań. Chore, ale prawdziwe niestety. Ja zostałem zdradzony emocjonalnie i wiele wycierpiałem zanim narzeczona sobie uświadomiła gdzie jest problem i że czas najwyższy to zmienić bo tak dalej nie można. Mówiłem wielokrotnie, że to nie kolega- bo zawsze ktoś obcy chce więcej to się zapierała i jak napisała, że ma nie pisać to się dopiero zaczęło i zrozumiała, że na wariata trafiła bo nawet do mnie pisał. Tu głownie chodzi o dojrzałość emocjonalną i możesz stanąć na głowie a i tak nie pomoże sad. Głowa do góry i pamięaj nie sugeruj się wpisami bo z boku każdy może coś doradzić ale to Ty będziesz borykał się z podjętą decyzją. Terapia dla par idealnym rozwiązaniem jak dla mnie.

Dlatego też Łukaszu nie chce podjąć głupiego kroku, którego mógłbym potem żałować i chce próbować dać nam jeszcze trochę czasu... Nad terapią pomyślę, ale muszę ją do tego namówić najpierw ..

30

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...
paulo71 napisał/a:
xxxKrystianxxx napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Kochasz ją, a ona ciebie raczej chyba nie jak takie jazdy czyni......

Zastanawiam się czy to nie jest tylko sztuczna miłość? Ona sama powiedziała, że nie miała przede mną nigdy chłopaka i nie potrafiła się w kimś zakochać a ja byłem pierwszym..

A cnotką była , że twierdzi, iż jesteś jej pierwszym chłopakiem

Była cnotliwa, tego jestem pewien.

31

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Chłopie masz problem, jedynie poważna rozmowa cię ratuje. Zacznie ona zachowywać się poważnie, traktować cię jak przystało na osobę, która kocha, albo włalla, żegnaj gienia świat się zmienia.

32

Odp: Kłotnia, wystawianie na zazdrość...
xxxKrystianxxx napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Dobrze Krystianie, a czy kiedykolwiek kłócąc się o brak miłości z Twojej strony lub interesowanie się kimś innym dała Ci jasne dowody na to? Nie tak "Ty z Nią gadałeś - nie kochasz mnie" tylko "nie byłabym zazdrosna gdybyście nie rozmawiali z podtekstem lub nie flirtowali".
Nie masz przypadkiem "cichego rywala"? Jakiegoś Pana co osobiście lub bezpośrednio podburza Ją przeciwko Tobie wiadomo w jakim celu? Trochę mi na to wygląda. Jednak dlaczego jest nawet zazdrosna o kontakt z rodzicami (no jeszcze siostrę w ostateczności zrozumie)?
Dla mnie bardzo prawdopodobnym stanem jest depresja i co za tym idzie niska samoocena/bardzo duże wahania nastroju; wzbudzając zazdrość chce, abyś częściej okazywał miłość i komplementował, natomiast Jej zazdrość wiąże się ze strachem przed Twoją stratą.

Jak dla mnie powinieneś się spytać czy tak szczerze myśli, że dajesz Jej powody do zazdrości i czemu robi to samo? Tylko musisz podejść do tego stanu rzeczy bardzo delikatnie, bo jeśli ma depresję to awantura pewna.

Co do zazdrości twierdzi, że patrzę się na inne kobiety i ich pośladki. Ciągle mówi jaka to ona nie jest gruba i pyta się mnie co będzie jak będzie ważyła 60 kg albo 100 kg, no to chyba oczywiste, że nie zostawię jej ze względu na wagę. Chciałbym także podkreślić, że ona jest ZAZDROSNA O KAŻDĄ KOBIETĘ! I gdy zamienię parę słów z kimś to mówi mi: "idź sobie do niej". Myślę, że jest parę osób, które mogłyby ją podburzać... Najstarsza siostra i kilka jej "koleżanek". I tu przyznam Ci rację, że ma bardzo niską samoocenę, ponieważ parę lat temu była gruba jej starsza siostra odbijała jej chłopaków (tak mi powiedziała podczas rozmowy). Chciałem też podkreślić, gdy ja ją komplementuję to ma to w (brzydko mówiąc) w d*pie. Jak jej kolega powie, że ma fajny tyłek to pół roku się tym szczyci i to mnie bardzo boli, bo to nie jest miłe i zupełnie nie wiem po co mi to mówi? Niemożna w żaden sposób ją skrytykować, bo to dąży do awantury i zaraz powie: "jak zwykle wszystko musi być to moją winą" Co do szczerych myśli... Ja już nie wiem kiedy ona mówi prawdę a kiedy kłamie, tyle razy mnie oszukała, kłamała... Nie wiem jak do niej dotrzeć.. Jak temu zaradzić? a być może faktycznie jedynym rozwiązaniem będzie ucieczka od tego związku... (szkoda, że nie widzi moich starań) sad

Ma poważne problemy emocjonalne sad. To tak jak z zniewieściałymi ludźmi - jakieś wydarzenie spowodowało ich aktualny stan i teraz są w nim "zamknięci"  hmm. Ta ich złość wychodzi sama z Siebie. Musisz w takim wypadku namówić Ją do wizyty u psychologa oraz bardzo oficjalnie traktować Jej siostrę, która NA PEWNO jest źródłem Jej aktualnego stanu. Niestety musisz okazywać, że jest zawsze lepsza od siostry i że stoisz po Jej stronie. Musisz zrozumieć, że Ona traktuje mężczyzn jako ostatnie men**, bo wcześniej odczuwała tylko rozczarowanie z ich strony. Dla Niej Twoje starania są "podejrzane" i szuka drugiego dna, które zawsze występowało w przeszłości.
Rozmawiałeś o tym z Jej rodzicami? Nie zauważyli, że Jej córka ma poważne kompleksy hmm?
Podsumowując musisz namówić Ją do wizyty u specjalisty (na początku Sam, później ewentualnie poproś o pomoc Jej rodziców). Sam będziesz musiał uznać, kiedy należy dać Sobie spokój.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłotnia, wystawianie na zazdrość...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026