netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy mężczyźni wolą zołzy ?

91 odpowiedzi8 725 wyświetleńzałożony przez naiwna ja, 21.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 92 ]

1

Temat: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Chyba tak.Kobiety, które kochają za bardzo, jak to się mówi,takie, które potrafią poświęcić swoje ambicje, cele w imię miłości i szczęścia ,takie, które zabiegają o stworzenie dobrego, ciepłego domu, stworzenie rodziny,która będzie rodziną prawdziwą, wspierającą się i kochającą. Takie, które troszczą się o faceta, o dzieci ( w małżeństwie ), nie stawiają na pierwszym miejscu swoich potrzeb, tylko rodziny. Wszystkie są uważane za głupie, lekceważone przez facetów, olewane totalnie.Krytykowane również przez kobiety, które dbają przede wszystkim o siebie i swoją wygodę.
Ciekawa jestem jakie jest wasze zdanie, panów przede wszystkim. Mnie wprawdzie to już nie martwi, bo nie zamierzam się już wiązać z nikim, ale na forum odzywa się sporo takich kobiet, które chciały być westalkami domowego ogniska, a zostały ofiarami swojego pana.Może komuś się przyda.

2

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
naiwna ja napisał/a:

Chyba tak.Kobiety, które kochają za bardzo, jak to się mówi,takie, które potrafią poświęcić swoje ambicje, cele w imię miłości i szczęścia ,takie, które zabiegają o stworzenie dobrego, ciepłego domu, stworzenie rodziny,która będzie rodziną prawdziwą, wspierającą się i kochającą. Takie, które troszczą się o faceta, o dzieci ( w małżeństwie ), nie stawiają na pierwszym miejscu swoich potrzeb, tylko rodziny. Wszystkie są uważane za głupie, lekceważone przez facetów, olewane totalnie.Krytykowane również przez kobiety, które dbają przede wszystkim o siebie i swoją wygodę.
Ciekawa jestem jakie jest wasze zdanie, panów przede wszystkim. Mnie wprawdzie to już nie martwi, bo nie zamierzam się już wiązać z nikim, ale na forum odzywa się sporo takich kobiet, które chciały być westalkami domowego ogniska, a zostały ofiarami swojego pana.Może komuś się przyda.

Bo, moze, takie kobiety odbieraja mezczyznom wladze?
Bo nie trzeba o nie zabiegac( brakuje motywacji)?
Bo, moze sa nudne( gosposia, praczka, nianka- nie kochanka)?
Bo, moze, zazwyczaj nie wyrazaja swoich oczekiwan wprost( tylko poprzez poswiecanie sie)?
Bo nie sa wyzwaniem?
Bo, ........

3 Ostatnio edytowany przez niesia631 (2015-04-21 19:29:55)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Proponuje przeczytać książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" może dla niektórych to głupota ale tam jest ładnie wszystko opisane.
powiem Ci tak. Mój związek niedawno się rozlecial. A dlaczego?  Bo to bym mój pierwszy związek, byłam dobra dla faceta i ogólnie oddalabym mu całe serce. Myślałam że to doceni...niestety przeliczylam się. Coraz bardziej zaczął wchodzić mi na glowe. Co gorsza szacunek do mnie zanikl. Miałam swoje zdanie ale to za mało. Teraz juz nigdy nie popełnie tego samego błędu. Aktualnie poznałam faceta i to ja od samego początku stawiam warunki. Jestem mila, ciepła ale nigdy nie dam sobie wejść na głowę, a co gorsza nie mogę dać mu do zrozumienia ze całkiem mnie zdobyl a ja będę na każde jego skinienie palcem.

4

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
niesia631 napisał/a:

Proponuje przeczytać książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" może dla niektórych to głupota ale tam jest ładnie wszystko opisane.

Czytałam tą książkę bardzo fajna z humorem. Ale wiadomo ,że trzeba ja brać z przymrużeniem oka, bo każdy związek i osobowości partnerów są przecież inne. smile

5

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
kahahy napisał/a:
niesia631 napisał/a:

Proponuje przeczytać książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" może dla niektórych to głupota ale tam jest ładnie wszystko opisane.

Czytałam tą książkę bardzo fajna z humorem. Ale wiadomo ,że trzeba ja brać z przymrużeniem oka, bo każdy związek i osobowości partnerów są przecież inne. smile

Dokładnie. Ale u mnie poprzedni zwiazek to idealny przykład tego ze jeżeli facetowi dasz odrobinę dobrego serduszka to zaczyna to wykorzystywać może nawet nieświadomie. Powiedział mi na końcu ze wiedział ze zawsze będziemy razem I przestał się starać. Na szczęście już z tym skończyłam. ..uff.
książka faktycznie z poczuciem humoru i każdej kobiecie ja polecam ! smile

6

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

No dokladnie tak jak kolezanki stwierdzily. Nie mozna byc zbyt dobrym, bo tego sie nie szanuje. A potem to juz jest nie do uratowania i nie do odzyskania. Sama wiem po sobie. Jestem kobieta kochajaca za bardzo.

7

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Czyli jaką trzeba być osobą?
Bo dla mnie jest niewyobrażalne, że mam się hamować, że mam uważać na to co robię, jak mówię,co mówię, przecież w związku trzeba być sobą a nie na każdym kroku zastanawiać się czy jestem znowu nadopiekuńcza czy znowu za bardzo pokazuje, że kocham.
Czemu to wszystko jest takie skomplikowane?

8

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Mnie to zjawisko zupełnie nie dziwi. Sformułowanie: "potrafią się poświęcać" sugeruje, że poświęcanie się jest czymś pozytywnym, godną pochwały umiejętnością. To bzdura, którą ludzie (a szczególnie dziewczynki) są karmione w domu rodzinnym, w szkole, kościele, literaturze... Owszem, umiejętność poświęcania się bywa chwalebna w szczególnych okolicznościach. W codziennym życiu zdecydowanie lepiej sprawdza się równowaga miedzy troską o własne potrzeby a troską o potrzeby partnera.

I nie dziwi mnie to, że mężczyźni tegoż poświęcenia nie doceniają. Facet poznaje radosną dziewczynę, z marzeniami, planami, realizującą swoje zamierzenia, towarzyską, pełna pomysłów i zainteresowań. A po jakimś czasie okazuje się, że ma w domu zgorzkniałą męczennicę, bez znajomych, pasji, planów na własne życie. Jedyna rozrywką, radością i planem na przyszłość męczennicy jest facet. Męczennica oczekuje wdzięczności za swoje oddanie, a facet czuje się oszukany, bo przecież nie taka kobieta go zauroczyła i nie z taką się związał...

Więc "dbanie o siebie i własną wygodę" niekoniecznie jest złe, egoistyczne i godne potępienia. Równie dobrze można postrzegać to jako troskę o związek - o to, żeby być atrakcyjną dla swojego partnera, aby uniknąć nudy, rutyny, pozostawić mężczyźnie tę kobietę, w której się zakochał.

9

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
Krejzolka82 napisał/a:

Czyli jaką trzeba być osobą?
Bo dla mnie jest niewyobrażalne, że mam się hamować, że mam uważać na to co robię, jak mówię,co mówię, przecież w związku trzeba być sobą a nie na każdym kroku zastanawiać się czy jestem znowu nadopiekuńcza czy znowu za bardzo pokazuje, że kocham.
Czemu to wszystko jest takie skomplikowane?

Ha, bingo Krejzolka smile Wyjęłaś mi to z ust. Co wy na to koleżanki?

10

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

No tak, tylko taki facet rowniez wymaga zebym pracowala, gotowala, sprzatala prasowala i churm jeszcze innych rzeczy, a wieczorem, zebym byla zrelaksowana, usmiechnieta, zeby nie chcialo mi sie spac i zebym byla demonem seksu i pozadania. NIEWYKONALNE VINNGA!!!!!!!

11

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
motylek456 napisał/a:

No tak, tylko taki facet rowniez wymaga zebym pracowala, gotowala, sprzatala prasowala i churm jeszcze innych rzeczy, a wieczorem, zebym byla zrelaksowana, usmiechnieta, zeby nie chcialo mi sie spac i zebym byla demonem seksu i pozadania. NIEWYKONALNE VINNGA!!!!!!!

Jasssneee...
A jesli dasz rade, to.....przestanie cie szanowac...

I zdradzi/odejdzie do takiej, ktora ma go gdzies( jego potrzeby) i zdradza go na kazdym kroku, pod wplywem impulsu/motylkow/chemii....

12

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Facet nie chce zołzy!!! Tak jak kobieta nie chce hama czy jak tam go nazwać.
Po prostu z czasem kobietom czy facetom coś nie pasuje, dosłownie jak z kurami. Kogut pieje a kura gdacze, aż w kurniku jest za głośno i sie rozwala.
Osobiście wolę kobietę, która dba o faceta ale nie pozwala sobą pomiatać.
Jak to zrozumieć. Nie tak łatwo, bo każdy ma swoje własne priorytety.
Nie mniej, praczka , kucharka mi nie potrzebna, nie lubię z kobiety robić kury domowej ale też nie nie znoszę imprezowiczki, lekko ducha.
Jedno i drugie powinno być wsparciem a nie wykorzystywaniem drugiej osoby. Bo ja pan albo królewna.

13

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Ja rozumialam zawsze zolzy tak, ze to osoby dbajace o siebie, potrafiace wyrazac swoje oczekiwania, wiedzace czego chca...

Niestety, zycie i obserwacja pokazuja, ze facet zawsze skonczy w ramionach zdradzajacej, nizdecydowanej, niezrownowazonej, ( glupawej) , i taka bedzie szanowal i o nia zabiegal.

Zobaczcie: taka kobieta " border" , zawsze ma kogos, kto sie za nia ugania, ( albo kilku).
( nie dla wybitnych walorow intelektualnych, ani urody- wylacznie z powodu jej niestalosci.)

Dla takiej zostawia zone, matke swoich dzieci, od ktorej wiele lat wymagal zeby byla gosposia/pracownikiem/dama/dziwka/nianka...a ona jak ta glupia sie starala sprostac.....
Bo ona nie budzi takich EMOCJI!!

14

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Facetowi trzeba dać do zrozumienia ze jesteś szczęśliwa z nim, ale równie dobrze byłabyś szczęśliwa bez niego.    smile

15

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
naiwna ja napisał/a:

Chyba tak.Kobiety, które kochają za bardzo, jak to się mówi,takie, które potrafią poświęcić swoje ambicje, cele w imię miłości i szczęścia ,takie, które zabiegają o stworzenie dobrego, ciepłego domu, stworzenie rodziny,która będzie rodziną prawdziwą, wspierającą się i kochającą. Takie, które troszczą się o faceta, o dzieci ( w małżeństwie ), nie stawiają na pierwszym miejscu swoich potrzeb, tylko rodziny. Wszystkie są uważane za głupie, lekceważone przez facetów, olewane totalnie.Krytykowane również przez kobiety, które dbają przede wszystkim o siebie i swoją wygodę.
Ciekawa jestem jakie jest wasze zdanie, panów przede wszystkim. Mnie wprawdzie to już nie martwi, bo nie zamierzam się już wiązać z nikim, ale na forum odzywa się sporo takich kobiet, które chciały być westalkami domowego ogniska, a zostały ofiarami swojego pana.Może komuś się przyda.

Kim jest kobieta - zołza?
Może to najpierw to sobie wyjaśnijmy.
Mnie kojarzy się z wiecznie marudzącą babą chodzącą w papilotach, poplamionym szlafroku, która ciągle skarży się na własną głupotę, że nie posłuchała mamusi i nie wyszła za tego, czy tamtego przystojnego i obrotnego absztyfikanta, a zamiast tego ma za męża niedorajdę i nieudacznika.
Kto by z taką wytrzymał?
Jeśli zaś zołza w rozumieniu, o które tu chyba chodzi, to kobieta, która nie daje się wtłoczyć w rolę służącej, pokojówki, opiekunki do dziecka i pogotowia seksualnego w jednym i daj temu wyraźny wyraz, to dla mnie nie jest żadną zołzą.
Zauważyłyście Panie, że do tej pory nie użyłem słowa "partner", czy "partnerka"?
Bo te słowa zobowiązują.
Staram się traktować moją kobietę po partnersku i tego oczekuję od niej w stosunku do mnie.
Znam parę, gdzie kobieta zrezygnowała dla mężczyzny z własnego "ja" całkowicie.
Nie podobało mi się to i w swej bezdennej głupocie kiedyś to jej powiedziałem.
Obraziła się na mnie śmiertelnie i kazała zająć moim własnym związkiem.
Co też niezwłocznie uczyniłem.
Unika mnie do dziś.

16

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

bardzo dales jej do myslenia. Dlatego Cie tak potraktowala. Ale zrobiles dobrze moim zdaniem.

17

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
motylek456 napisał/a:

No tak, tylko taki facet rowniez wymaga zebym pracowala, gotowala, sprzatala prasowala i churm jeszcze innych rzeczy, a wieczorem, zebym byla zrelaksowana, usmiechnieta, zeby nie chcialo mi sie spac i zebym byla demonem seksu i pozadania. NIEWYKONALNE VINNGA!!!!!!!

Wykonalne tylko nie przez wszystkich wink
Przyłączam się do zdania Vinngi, zwłaszcza co do poświęcenia się.

Trafnie też Excop rozróżnił pojęcia. Zołza w potocznym rozumieniu jako jędza, kłótliwa kobieta, jest dla mnie nie do zaakceptowania.
Zołza, jak się obecnie czasem mówi - czyli kobieta stanowcza, z własnym zdaniem, pewna siebie etc. - to tak, takie kobiety są pożądane przez mężczyzn. Przynajmniej niektórych, też stanowczych, pewnych siebie.

18 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-04-21 21:34:22)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
paulo71 napisał/a:

Facet nie chce zołzy!!! Tak jak kobieta nie chce hama czy jak tam go nazwać.
Po prostu z czasem kobietom czy facetom coś nie pasuje, dosłownie jak z kurami. Kogut pieje a kura gdacze, aż w kurniku jest za głośno i sie rozwala.
Osobiście wolę kobietę, która dba o faceta ale nie pozwala sobą pomiatać.
Jak to zrozumieć. Nie tak łatwo, bo każdy ma swoje własne priorytety.
Nie mniej, praczka , kucharka mi nie potrzebna, nie lubię z kobiety robić kury domowej ale też nie nie znoszę imprezowiczki, lekko ducha.
Jedno i drugie powinno być wsparciem a nie wykorzystywaniem drugiej osoby. Bo ja pan albo królewna.

Bardzo mądrze powiedziane. Ale to jest dla mnie właśnie definicja zołzy, tej nowoczesnej. Ma swoje życie, swoje zdanie, pasje, realizuje się, bawi się i cieszy  życiem, a jednocześnie dba o rodzinę, kocha, nie zaniedbuje jej, jest atrakcyjna dla męża. Mówi, co myśli, ale nie rani, nie obraża, wymaga, ale i daje tyle samo. Równorzędna partnerka, samowystarczalna, ambitna, seksowna kobieta.

Oldorando napisała:
"Zobaczcie: taka kobieta " border" , zawsze ma kogos, kto sie za nia ugania, ( albo kilku).
( nie dla wybitnych walorow intelektualnych, ani urody- wylacznie z powodu jej niestalosci.)"

Borderzy, wbrew pozorom, to w większości ludzie inteligentni. Uganiają się, bo jak to mówią "nikt Ci nie da takiego seksu jak border". Ale  niestałość, wierz mi, jest męcząca. Pierwsze słyszę zresztą,  by taki był popyt. Wręcz przeciwnie, na większości forów odradza się związki z  borderami. Jako jedna z nich, potwierdzam smile Ciągłe życie na huśtawce nastrojów,  od wylewności do wielkiej złości, kłótnie, wieczne wyrzuty, ataki, przemoc słowna, nierzadko fizyczna. Trzeba być skałą, by to wytrzymać i nie przestać kochać. Nie polecam. Chyba że z doskoku.

19

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Właśnie nie można myśleć o zołzie jako o osobie złej, negatywnej. Zołza jest słodka, usmiechnieta i kobieca. taka osoba sie nie poddaje, kocha siebie i nie chce nikogo kto nie chce jej. Nie rezygnuje z kariery ,przyjaciół,zainteresowań i nie poswieca partnerowi calego swojego czasu oraz nie jest na kazde jego zawolanie itd. Teoretycznie jeżleli ONA NIE staje sie od partnera zależna, wtedy on STAJE SIĘ zależny od niej. 
Zastanawiam się tylko czy jeśli kobieta była ZBYT MIŁA zawsze ,a nagle chce to zmienić i staje sie na siłe zołzą wbrew swej naturze to czy to nie jest udawanie kogoś innego , zmienianie na siłe swojej osobowości dzieki czemu kobieta staje sie sztuczna i się z tym męczy..? I facet to chyba wtedy dostrzega,że coś jest nie tak i nie bierze jej wtedy na serio co potem psuje ich relacje..

20 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-04-21 21:44:44)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

odpowiadając na pytanie wątku - tak, wolą
jestem jedną z nich wink

21

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Tak, mężczyźni wolą zołzy. Ale tylko Ci odważni, którzy wiedzą, że kobieta nie jest bluszczem oplatającym faceta od stóp po czubek głowy i żyjąca wyłącznie jego życiem. I tylko zołzy w znaczeniu: niezależne, inteligentne, świadome siebie i swojej wartości.

22

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
kahahy napisał/a:

a była ZBYT MIŁA zawsze ,a nagle chce to zmienić i staje sie na siłe zołzą wbrew swej naturze to czy to nie jest udawanie kogoś innego , zmienianie na siłe swojej osobowości dzieki czemu kobieta staje sie sztuczna i się z tym męczy..? I facet to chyba wtedy dostrzega,że coś jest nie tak i nie bierze jej wtedy na serio co potem psuje ich relacje..

Dobrze napisane.
Bo zołzą trzeba się urodzić a nie na siłę  z siebie robić.

23

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

W związku jak w życiu - druga osoba nie szanuje partnera, kiedy ten jest zbyt cichy, zbyt pokorny, usłużny i pozbawiony własnego zdania. Nie szanuje go, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo co w danej chwili rzeczywiście myśli i czy w sytuacji kryzysowej można na niego liczyć. To my sami wyznaczamy granice, których innym nie wolno przekraczać, a człowiek ma taką naturę, że sięga dokąd mu się na to pozwoli.
Bycie na usługach u pana męża niestety się nie sprawdza, a już naiwnością jest liczenie, że mężczyzna sam się wszystkiego domyśli, zawsze wszystko zauważy i doceni. Na dobrą sprawę po co ma to robić, jeśli kobieta i tak wyprzedza jego własne myśli? 
W związku jak w życiu - aby ktoś się z Tobą liczył, to - jeśli zachodzi taka potrzeba - trzeba też umieć tupnąć nóżką, pokazać pazur, siłę, głośno mówić o własnych oczekiwaniach oraz domagać się wzajemności.

vinnga napisał/a:

Więc "dbanie o siebie i własną wygodę" niekoniecznie jest złe, egoistyczne i godne potępienia. Równie dobrze można postrzegać to jako troskę o związek - o to, żeby być atrakcyjną dla swojego partnera, aby uniknąć nudy, rutyny, pozostawić mężczyźnie tę kobietę, w której się zakochał.

Dodałabym do tego, że życie kobiety nie może kręcić się wokół jej mężczyzny, bo choć dbanie o niego i dogadzanie zachciankom jest miłe oraz wygodne, to z czasem może mu się odbić czkawką.

24

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Nie tylko kobiety mają tendencję do poświęcania się i czekania na aplauz z tego powodu. Tacy mężczyźni też się zdarzają, więc napiszę na swoim przykładzie.
Pan lat 32 jak piesek był na każde moje skinienie, mimo że wiedział, że może być tylko kolegą, w związku z czym miałam dwie opcje - albo JA stawiam granice, które on powinien postawić, albo zwyczajnie go wykorzystuję, co on by pewnie przyjął z uśmiechem na ustach. Przykłady? Mieszka na drugim końcu Warszawy, o 23:00 potrafił zaproponować, że mi piwo przywiezie, jak rzuciłam raz w rozmowie, że "mam ochotę na piwo, ale nie chce mi się iść do sklepu". Całodobowy mam 3 min od domu, on o tym wie. Ewentualnie Eileen rzuca przed 24:00 w środku tygodnia "chcę iść na bilard", a on taksówkę wziął, żebym jak najszybciej spełniła swoją zachciankę. Poza tym straszne było to, że mogłam się tygodniami nie odzywać, ale jak już zdarzyło mi się odpisać, to pełnia szczęścia i wszystko od nowa. Co w tym atrakcyjnego? Ja to odbieram jako brak szacunku do siebie. Mało atrakcyjne. Raczej żałosne. A on też oczekiwał jakichś oklasków za swoje poświęcenia. I to ja - chcąc być w porządku - musiałam się pilnować i składać propozycje w miarę rozsądne. Bo jeśli kogoś innego postanowię w środku nocy wyciągnąć na karaoke, to wiem, że jeśli się zgodzi, to nie ma rzeczywiście nic przeciwko. A on? Nie było chyba takiej rzeczy, więc musiałam myśleć w pewnym sensie za niego - i to w przypadku moich pomysłów, i jego.

Kobiety nie szukają piesków, osób bez własnego zdania itd. Taki mężczyzna jest nudny, nieatrakcyjny i to dla wszystkich raczej oczywiste. Więc dlaczego w drugą stronę miałoby być inaczej? Nie jestem facetem, ale zakładam, że kobieta, która ma własne zdanie i nie boi się go wyrażać + nie obchodzi się z facetem jak z jajem (czy to przypadkiem nie odziera panów z męskości/godności? big_smile), jest dużo bardziej interesująca.

25

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
kahahy napisał/a:

Zastanawiam się tylko czy jeśli kobieta była ZBYT MIŁA zawsze ,a nagle chce to zmienić i staje sie na siłe zołzą wbrew swej naturze to czy to nie jest udawanie kogoś innego , zmienianie na siłe swojej osobowości dzieki czemu kobieta staje sie sztuczna i się z tym męczy..? I facet to chyba wtedy dostrzega,że coś jest nie tak i nie bierze jej wtedy na serio co potem psuje ich relacje..

A to jest kolejny niemądry stereotyp, że "zawsze należy być sobą i nie udawać nikogo". Niech się pali, niech się wali, widzę, że z moją postawą jestem nieszczęśliwa - ale taka zostanę, bo trzeba być sobą. I to inni są okropni, że nie chcą mnie zaakceptować taką, jaka jestem i się dopasować.

Prawda jest taka, że człowiek się cały czas zmienia. Są to zmiany płynne, niezauważalne z dnia na dzień. Ale możemy decydować, w którym kierunku te zmiany pójdą. Można się zmienić z "poświęcającej się" w zdrową egoistkę. Oczywiście - stopniowo. Jeśli kobieta, która do tej pory uważała za swoją jedyna słuszną powinność czekanie na męża z obiadkiem i usługiwanie mu, nagle zacznie wyjmować z prania jego skarpetki a na obiad wysyłać do mamusi - to będzie faktycznie dziwne. Ale jeśli ta kobieta zacznie sobie częściej zadawać pytanie czego ona chce i te "zachcianki" realizować to związek może na tym jedynie zyskać.

26

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
Krejzolka82 napisał/a:
kahahy napisał/a:

a była ZBYT MIŁA zawsze ,a nagle chce to zmienić i staje sie na siłe zołzą wbrew swej naturze to czy to nie jest udawanie kogoś innego , zmienianie na siłe swojej osobowości dzieki czemu kobieta staje sie sztuczna i się z tym męczy..? I facet to chyba wtedy dostrzega,że coś jest nie tak i nie bierze jej wtedy na serio co potem psuje ich relacje..

Dobrze napisane.
Bo zołzą trzeba się urodzić a nie na siłę  z siebie robić.

I tak i nie wink
Najlepiej się taką urodzić (być tak wychowaną), ale myślę, że można troszkę nad tym popracować. Oczywiście nie da się tego zrobić kompletnie wbrew własnej naturze, ale jeżeli to tylko kwestia wcześniejszych wzorców, to można (moim zdaniem nawet trzeba wink), choć to chyba długi proces.

27

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Nie wiem co wolą mężczyźni ale ja jestem zołzą i bardzo mi z tym dobrze!
Najważniejsze, żeby być sobą! big_smile

28

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
luc napisał/a:

Najlepiej się taką urodzić (być tak wychowaną), ale myślę, że można troszkę nad tym popracować. Oczywiście nie da się tego zrobić kompletnie wbrew własnej naturze, ale jeżeli to tylko kwestia wcześniejszych wzorców, to można (moim zdaniem nawet trzeba wink), choć to chyba długi proces.

może się urodziłam ale ...
wychowywano mnie na grzeczna dziewczynkę, bardzo grzeczną wink

29

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
luc napisał/a:

I tak i nie wink
Najlepiej się taką urodzić (być tak wychowaną), ale myślę, że można troszkę nad tym popracować. Oczywiście nie da się tego zrobić kompletnie wbrew własnej naturze, ale jeżeli to tylko kwestia wcześniejszych wzorców, to można (moim zdaniem nawet trzeba wink), choć to chyba długi proces.

Myślę też, że zołzowatość, rzecz jasna ta dobrze pojęta, przychodzi do nas wraz z dojrzałością, nie tą metrykalną, a wewnętrzną, dzięki której jesteśmy już pogodzone same ze sobą, a przede wszystkim wiemy czego chcemy i do tego dążymy. Tylko pełna samoakceptacja, brak kompleksów, czerpanie z doświadczeń i nabytej życiowej mądrości, pozwala nam na poznanie samych siebie i swoich potrzeb, a to z kolei przekłada się na umiejętność stworzenia związku opartego na zdrowych zasadach, czyli takiego, który i nas same w pełni satysfakcjonuje. Na dobrą sprawę właśnie wtedy stajemy się dla mężczyzny bardziej interesujące.

30 Ostatnio edytowany przez kahahy (2015-04-21 22:13:07)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Można chyba wywnioskować z tego co czytam,że to od rodziców/towarzystwa i ich sposobu w jaki wychowywali swoje córki, jakie zasady czy tam stereotypy były im wpajane  na temat związków (podczas ich dojrzewania) zależy jak będą wygłądały ich relacje z mężczyznami a potem związki.

31 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2015-04-21 22:13:07)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

To jest na tej samej zasadzie jakby zapytać "a dlaczego kobiety kochają drani"? wink

32

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
kahahy napisał/a:

Można chyba wywnioskować z tego co czytam,że to od rodziców/towarzystwa i ich sposobu w jaki wychowywali swoje córki, jakie zasady czy tam stereotypy były im wpajane  na temat związków (podczas ich dojrzewania) zależy jak będą wygłądały ich relacje z mężczyznami a potem związki.

no niekoniecznie ...

33

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
in_ka napisał/a:
kahahy napisał/a:

Można chyba wywnioskować z tego co czytam,że to od rodziców/towarzystwa i ich sposobu w jaki wychowywali swoje córki, jakie zasady czy tam stereotypy były im wpajane  na temat związków (podczas ich dojrzewania) zależy jak będą wygłądały ich relacje z mężczyznami a potem związki.

no niekoniecznie ...

No nie w każdym przypadku, racja. Bo zalezy też z kim się kobieta związe jaki bedzie mial charakter i
w jakim środowisku się znajdują albo jakie sytuacje występują w zyciu.
To nie jest takie proste,żeby to tak podsumować bo są rozne wpływy

34

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

W całości zgadzam się z tym co napisała Vinnga.

Znałam, znam wiele kobiet, które były pełne pasji, miały mnóstwo planów na życie i były energetycznymi bombami.
A potem poznały faceta i bach pomalutku stały się sfrustrowanymi cierpiętnicami i faceci od nich uciekali.

Wszystko przez jakieś durne przeświadczenie, że facet oczekuje od nas jakiegoś poświęcenia. A to wcale nie prawda.

Pamiętam rozmowę z kumplem, którego dziewczyna właśnie przeszła taką przemianę. Ona w akcie rozpaczy poprosiła mnie, aby porozmawiała z chłopakiem, zgodziłam się niechętnie, bo nie lubię mieszać się w cudze związki. Jednak w sumie ciesze się, że z nim porozmawiałam, bo wyciągnęłam z tego też coś dla siebie.

Co usłyszałam, że on nie wiem gdzie się podziała jego dziewczyna, ta w której się zakochał, że teraz bardziej czuje się jak respirator niż jak chłopak, bo dziewczyna nic bez niego nie zrobi nie zaplanuje i w zasadzie prawie, ze się dusi bez niego..
Rozumie tęsknotę, bo kto nie tęskni, ale przecież ona nie zabija i nie rozumiem odgrywania prawie, że zawału serca jak mają się nie zobaczyć przez dwa, trzy dni.


Pamiętam też taką sytuację, jednego dnia mój chłopak tak niezobowiązująco powiedział : może jutro pójdziemy do kina, mówię czemu nie, jednak nie umówiliśmy się ani na konkretną godzinę ani film. Następnego dnia od rana nie mieliśmy kontaktu, ja doszłam do wniosku, że skoro się nie odezwał z konkretną propozycją to mogę dzień planować dowolnie co też uczyniłam. Wieczorem zadzwonił i zapytał co z tym kinem, powiedział, że za pół godziny będzie po mnie. A ja mu na to, hola, hola nie odezwałeś się wcześniej, więc właśnie jestem ze znajomymi w pubie. Przełknął to jakoś, ale czułam, że jest zdziwiony. Po tej sytuacji dużo zyskałam w jego oczach. smile

35

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
Krejzolka82 napisał/a:
kahahy napisał/a:

a była ZBYT MIŁA zawsze ,a nagle chce to zmienić i staje sie na siłe zołzą wbrew swej naturze to czy to nie jest udawanie kogoś innego , zmienianie na siłe swojej osobowości dzieki czemu kobieta staje sie sztuczna i się z tym męczy..? I facet to chyba wtedy dostrzega,że coś jest nie tak i nie bierze jej wtedy na serio co potem psuje ich relacje..

Dobrze napisane.
Bo zołzą trzeba się urodzić a nie na siłę  z siebie robić.

Tak naprawdę z wiekiem się zmieniamy, zmieniamy swój tok myślenia,swoje priorytety i takie tam, a także w pewnym momencie życia też stajemy się innymi ludźmi(oczywiście nie jakoś drastycznie) , którzy zachowują się inaczej niż jeszcze parę lat temu. Na zmianę wpłynęło oczywiście  wiele czynników i dlatego zołzą można się z wiekiem też stać, przy czym to ma się odbyć zgodnie z naszym wewnętrznym "ja"a nie, że  będąc zołzą będziemy atrakcyjniejsze dla innych (nic na siłę ).

36

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
in_ka napisał/a:
kahahy napisał/a:

Można chyba wywnioskować z tego co czytam,że to od rodziców/towarzystwa i ich sposobu w jaki wychowywali swoje córki, jakie zasady czy tam stereotypy były im wpajane  na temat związków (podczas ich dojrzewania) zależy jak będą wygłądały ich relacje z mężczyznami a potem związki.

no niekoniecznie ...

Tak jak napisała in_ka - niekoniecznie, ale ma to duże znaczenie.
Czasem wzorzec z domu rodzinnego (wychowanie, relacje między rodzicami) zbyt mocno "wdrukują" się w umysł. Wtedy wymaga to sporej pracy.

37

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Nie lubią zołz, choć jak kobieta nudna to potrafi tym przykryć swój brak atrakcyjności.

38

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
SonyXperia napisał/a:

To jest na tej samej zasadzie jakby zapytać "a dlaczego kobiety kochają drani"? wink

Zołza zdecydowanie nie jest odpowiedniczką męskiego drania, dlatego tych pytań nie stawiałabym na równi wink.

39 Ostatnio edytowany przez ezail (2015-04-21 23:21:59)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Na co ja zwracałem zawsze uwagę... Jest tego wiele i wszystkie punkty są równie ważne. Jestem po ślubie więc taką kobietę znalazłem. Chociaż traciłem wiarę że to możliwe.

- wygląd (miałem gdzieś wzrost, kolor włosów, zależało mi po prostu żeby "całokształt" mi się podobał, nie przepadałem jednak za dziewczynami z dużą nadwagą więc to jedyne kryterium, nie szukałem miss universe, chociaż znalazłem prawdziwą piękność , bardziej istotny chyba był styl, bo moim zdaniem kobieta powinna się ubierać jak kobieta a nie spodnie dresowe "alladynki", bluza z kapturem i czapka z daszkiem smile )

- charakter (tu się zaczynały schody, sam jestem perfekcyjnym monogamistą i oczekuję bezwzględnej wierności, poza tym typowej kobiecości, czułości, potrzeby bliskości, przywiązania, podobieństwa co do oczekiwań od siebie, akceptacji, zależało mi również, żeby moja kobieta była katoliczką, dążyła do tego aby w przyszłości założyć rodzinę, stworzyć takie prawdziwe ognisko domowe...)

- inne (żadnych uzależnień typu tytoń, alkohol, czy gorsze..., poza tym nigdy nie zaakceptowałbym kobiety z bogatą przeszłością seksualną bo nie chciałem mieć kobiety która dawała byle komu i przeleciało ją pół miasta, najbardziej odpowiadałoby mi gdybyśmy oboje zaczynali od zera, dla mojej żony byłem drugim mężczyzną w życiu ale jakoś z trudem się z tym faktem pogodziłem i go zaakceptowałem)

P.S. Zołza czy nie... Kobieta ma mieć swoje zdanie i jeśli trzeba z patelni w łeb dać.  Die Ordnung muss sein.

40 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-04-21 23:26:43)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

A kim dla Was jest zołza?
Bo wydaje mi się, że nie ma jednej definicji.
Ja w innym wątku pisałam o dwóch rodzajach zołzowatości (pozwolicie, że to wlepię):
1. Zołza to osoba złośliwa, negatywnie nastawiona do innych ludzi, wiedząca wszystko najlepiej i takie tam.
2. Zołza osoba, która poprzez docinki, drobne złośliwości wytyka błędy, ale robi to w sposób nie obrażający za bardzo rozmówcę i jest to na zasadzie żartów.
Ja osobiście popieram zołzowatość numer dwa, bo sama taka jest dla bliskich mi osób:)

Oczywiście to są moje definicje i możecie się z tym zgodzić lub nie.

41

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
Krejzolka82 napisał/a:

2. Zołza osoba, która poprzez docinki, drobne złośliwości wytyka błędy, ale robi to w sposób nie obrażający za bardzo rozmówcę i jest to na zasadzie żartów.
Ja osobiście popieram zołzowatość numer dwa, bo sama taka jest dla bliskich mi osób:)

Ponad 30 letnia krejzolka-zołza. Jak to brzmi? Wieczna dziewczynka?

42 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-04-21 23:49:33)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
bebenoebebe napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

2. Zołza osoba, która poprzez docinki, drobne złośliwości wytyka błędy, ale robi to w sposób nie obrażający za bardzo rozmówcę i jest to na zasadzie żartów.
Ja osobiście popieram zołzowatość numer dwa, bo sama taka jest dla bliskich mi osób:)

Ponad 30 letnia krejzolka-zołza. Jak to brzmi? Wieczna dziewczynka?

A możesz jaśniej?
Co znaczy dla Ciebie wieczna dziewczynka?

Nigdy nie patrzyłam tutaj na ludzi przez pryzmat nick'u.
Nie znasz mnie, to mnie nie oceniaj.
Jeżeli dla Ciebie jestem wieczną dziewczynką poprzez mój nick i jeden wpis to gratulację!
Wiesz co, ja siebie lubię, bo przez to, że jestem taka jaka jestem (oczywiście nie jestem ideałem) nie jest mi w życiu źle, bo potrafię się cieszyć ze wszystkiego i to dosłownie i jest mi dobrze z tą moją "krejzowatością".
To, że jestem uśmiechniętą osobą nie znaczy, że nie potrafię się zachować poważnie.
Uwierz ludziom pozytywnie nastawionym do życia jest łatwiej niż ponurakom i wszystko krytykującym.

43

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
naiwna ja napisał/a:

Chyba tak.Kobiety, które kochają za bardzo, jak to się mówi,takie, które potrafią poświęcić swoje ambicje, cele w imię miłości i szczęścia ,takie, które zabiegają o stworzenie dobrego, ciepłego domu, stworzenie rodziny,która będzie rodziną prawdziwą, wspierającą się i kochającą. Takie, które troszczą się o faceta, o dzieci ( w małżeństwie ), nie stawiają na pierwszym miejscu swoich potrzeb, tylko rodziny. Wszystkie są uważane za głupie, lekceważone przez facetów, olewane totalnie.Krytykowane również przez kobiety, które dbają przede wszystkim o siebie i swoją wygodę.
Ciekawa jestem jakie jest wasze zdanie, panów przede wszystkim. Mnie wprawdzie to już nie martwi, bo nie zamierzam się już wiązać z nikim, ale na forum odzywa się sporo takich kobiet, które chciały być westalkami domowego ogniska, a zostały ofiarami swojego pana.Może komuś się przyda.

Nawet nie wiesz jakbym chciał taką kobietę... a szczególnie taką, która nie goni bezmyślnie za robieniem studiów, kariery czy też tylko jej potrzeby się bardziej liczą i zawsze tak będzie.

44

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Ja jestem tego samego zdania, co napisał juz ktos. Żadne złośliwości i marudzenie, a jedynie tupanir noga i lekkie kasliwosci, gdy trzeba.
Sama mam problem z utrzymaniem tego trybu, ponieważ chyba jestem pełna sprzeczności big_smile raz partner zarzuca mi, ze jestem zbyt chłodna i traktuje go niemal jak kolegę, a sama nie raz czuje sie jak taka desperatka, co chucha i dmucha na partnera. No ja nie wiem... Chyba bede musiała sie naprawdę nauczyć równowagi, bo tak to zwariuje z moim chłopakiem big_smile

45

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
Czerwona-malina napisał/a:

Ja jestem tego samego zdania, co napisał juz ktos. Żadne złośliwości i marudzenie, a jedynie tupanir noga i lekkie kasliwosci, gdy trzeba.
Sama mam problem z utrzymaniem tego trybu, ponieważ chyba jestem pełna sprzeczności big_smile raz partner zarzuca mi, ze jestem zbyt chłodna i traktuje go niemal jak kolegę, a sama nie raz czuje sie jak taka desperatka, co chucha i dmucha na partnera. No ja nie wiem... Chyba bede musiała sie naprawdę nauczyć równowagi, bo tak to zwariuje z moim chłopakiem big_smile

Bo kobieta zmienną jest:)
Chyba raczej to Twój Chłopak z Tobą zwariuje:)

46 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-04-22 00:21:20)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

A z moich obserwacji, atrakcyjna kobieta to:
1 emocjonalna
2 napastliwa( taka, co jak drzwiami wyrzucisz, to oknem wroci)
3 niezdecydowana( raz chlodna, raz zabiegajaca)
4 ulegajaca " chemii", " motylkom" - naglym impulsom
5 roszczeniowa
6 niesamodzielna( wymagajaca troski pomocy, a nie " sama sobie poradze")
7 nigdy nie mowiaca wprost( cos sugeruje, daje do myslenia, ale nie deklaruje otwarcie)

Tak mi mowia panowie, ktorzy takie wybieraja( takich szukaja)
Taki dojrzaly, samodzielny facet nie szuka stabilizacji( bo ma), nie szuka mamy( bo ma), nie szuka gosposi( stac go na nia), nie szuka dziwki( stac go na nia) szuka tych emocji wlasnie......

A ja taka nie umiem byc..:-(

( o, np. Krejzolka 82 - nawet nick ma adekwatny)

47

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
oldorando napisał/a:

A z moich obserwacji, atrakcyjna kobieta to:
1 emocjonalna
2 napastliwa( taka, co jak drzwiami wyrzucisz, to oknem wroci)
3 niezdecydowana( raz chlodna, raz zabiegajaca)
4 ulegajaca " chemii", " motylkom" - naglym impulsom
5 roszczeniowa
6 niesamodzielna( wymagajaca troski pomocy, a nie " sama sobie poradze")
7 nigdy nie mowiaca wprost( cos sugeruje, daje do myslenia, ale nie deklaruje otwarcie)

Tak mi mowia panowie, ktorzy takie wybieraja( takich szukaja)
Taki dojrzaly, samodzielny facet nie szuka stabilizacji( bo ma), nie szuka mamy( bo ma), nie szuka gosposi( stac go na nia), nie szuka dziwki( stac go na nia) szuka tych emocji wlasnie......

A ja taka nie umiem byc..:-(

( o, np. Krejzolka 82 - nawet nick ma adekwatny)

A przepraszam adekwatny do czego?

48

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
Krejzolka82 napisał/a:
oldorando napisał/a:

A z moich obserwacji, atrakcyjna kobieta to:
1 emocjonalna
2 napastliwa( taka, co jak drzwiami wyrzucisz, to oknem wroci)
3 niezdecydowana( raz chlodna, raz zabiegajaca)
4 ulegajaca " chemii", " motylkom" - naglym impulsom
5 roszczeniowa
6 niesamodzielna( wymagajaca troski pomocy, a nie " sama sobie poradze")
7 nigdy nie mowiaca wprost( cos sugeruje, daje do myslenia, ale nie deklaruje otwarcie)

Tak mi mowia panowie, ktorzy takie wybieraja( takich szukaja)
Taki dojrzaly, samodzielny facet nie szuka stabilizacji( bo ma), nie szuka mamy( bo ma), nie szuka gosposi( stac go na nia), nie szuka dziwki( stac go na nia) szuka tych emocji wlasnie......

A ja taka nie umiem byc..:-(

( o, np. Krejzolka 82 - nawet nick ma adekwatny)

A przepraszam adekwatny do czego?

Szalonej/niedookreslonej/zmiennej/kobiecej= atrakcyjnej...

Ja Ci tu nie ujmuje- ja stwierdzam, ze ja tak nie potrafie.

49 Ostatnio edytowany przez Sa3Prawdy (2015-04-22 00:28:19)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
oldorando napisał/a:

A z moich obserwacji, atrakcyjna kobieta to:
1 emocjonalna
2 napastliwa( taka, co jak drzwiami wyrzucisz, to oknem wroci)
3 niezdecydowana( raz chlodna, raz zabiegajaca)
4 ulegajaca " chemii", " motylkom" - naglym impulsom
5 roszczeniowa
6 niesamodzielna( wymagajaca troski pomocy, a nie " sama sobie poradze")
7 nigdy nie mowiaca wprost( cos sugeruje, daje do myslenia, ale nie deklaruje otwarcie)

Tak mi mowia panowie, ktorzy takie wybieraja( takich szukaja)
Taki dojrzaly, samodzielny facet nie szuka stabilizacji( bo ma), nie szuka mamy( bo ma), nie szuka gosposi( stac go na nia), nie szuka dziwki( stac go na nia) szuka tych emocji wlasnie......

A ja taka nie umiem byc..:-(

( o, np. Krejzolka 82 - nawet nick ma adekwatny)

Z tego opisu wynika, że te kobiety są idealne do romansów bo głupie.

Marzy ci się niedojrzały, który chce taką jaką opisałaś? i to nie do związku.

50

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
Sa3Prawdy napisał/a:
oldorando napisał/a:

A z moich obserwacji, atrakcyjna kobieta to:
1 emocjonalna
2 napastliwa( taka, co jak drzwiami wyrzucisz, to oknem wroci)
3 niezdecydowana( raz chlodna, raz zabiegajaca)
4 ulegajaca " chemii", " motylkom" - naglym impulsom
5 roszczeniowa
6 niesamodzielna( wymagajaca troski pomocy, a nie " sama sobie poradze")
7 nigdy nie mowiaca wprost( cos sugeruje, daje do myslenia, ale nie deklaruje otwarcie)

Tak mi mowia panowie, ktorzy takie wybieraja( takich szukaja)
Taki dojrzaly, samodzielny facet nie szuka stabilizacji( bo ma), nie szuka mamy( bo ma), nie szuka gosposi( stac go na nia), nie szuka dziwki( stac go na nia) szuka tych emocji wlasnie......

A ja taka nie umiem byc..:-(

( o, np. Krejzolka 82 - nawet nick ma adekwatny)

Z tego opisu wynika, że te kobiety są idealne do romansów bo głupie.

Marzy ci się niedojrzały, który chce taką jaką opisałaś?

Tak- wielu szukajacych takiej mi sie marzy....

Ci, ktorzy mnie chca szukaja gosposi/mamusi/opiekunki/protektorki/zarabiaczki
Dlatego leca na samodzielna, bo sami nie sa samodzielni, nie radza sobie w zyciu i szukaja solidnej podporki.
( takich juz mialam i unikam jak zarazy morowej)

51

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
oldorando napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
oldorando napisał/a:

A z moich obserwacji, atrakcyjna kobieta to:
1 emocjonalna
2 napastliwa( taka, co jak drzwiami wyrzucisz, to oknem wroci)
3 niezdecydowana( raz chlodna, raz zabiegajaca)
4 ulegajaca " chemii", " motylkom" - naglym impulsom
5 roszczeniowa
6 niesamodzielna( wymagajaca troski pomocy, a nie " sama sobie poradze")
7 nigdy nie mowiaca wprost( cos sugeruje, daje do myslenia, ale nie deklaruje otwarcie)

Tak mi mowia panowie, ktorzy takie wybieraja( takich szukaja)
Taki dojrzaly, samodzielny facet nie szuka stabilizacji( bo ma), nie szuka mamy( bo ma), nie szuka gosposi( stac go na nia), nie szuka dziwki( stac go na nia) szuka tych emocji wlasnie......

A ja taka nie umiem byc..:-(

( o, np. Krejzolka 82 - nawet nick ma adekwatny)

A przepraszam adekwatny do czego?

Szalonej/niedookreslonej/zmiennej/kobiecej= atrakcyjnej...

Ja Ci tu nie ujmuje- ja stwierdzam, ze ja tak nie potrafie.

Ale przecież to tylko nick. Przecież mnie nie znasz, nie wiesz czy jestem atrakcyjna.
Nie piszę tego ze złości. Tylko mnie to ciekawi dlaczego ludzie oceniają kogoś kogo nie znają. Nie sądziłam, że mój nick będzie takim zapalnikiem:)

52

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
Sa3Prawdy napisał/a:
oldorando napisał/a:

A z moich obserwacji, atrakcyjna kobieta to:
1 emocjonalna
2 napastliwa( taka, co jak drzwiami wyrzucisz, to oknem wroci)
3 niezdecydowana( raz chlodna, raz zabiegajaca)
4 ulegajaca " chemii", " motylkom" - naglym impulsom
5 roszczeniowa
6 niesamodzielna( wymagajaca troski pomocy, a nie " sama sobie poradze")
7 nigdy nie mowiaca wprost( cos sugeruje, daje do myslenia, ale nie deklaruje otwarcie)

Tak mi mowia panowie, ktorzy takie wybieraja( takich szukaja)
Taki dojrzaly, samodzielny facet nie szuka stabilizacji( bo ma), nie szuka mamy( bo ma), nie szuka gosposi( stac go na nia), nie szuka dziwki( stac go na nia) szuka tych emocji wlasnie......

A ja taka nie umiem byc..:-(

( o, np. Krejzolka 82 - nawet nick ma adekwatny)

Z tego opisu wynika, że te kobiety są idealne do romansów bo głupie.

Marzy ci się niedojrzały, który chce taką jaką opisałaś? i to nie do związku.

No to pięknie, wyszło na to, że jestem głupia i nadaje się tylko do romansów:)

53 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-04-22 00:38:23)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
Krejzolka82 napisał/a:
Sa3Prawdy napisał/a:
oldorando napisał/a:

A z moich obserwacji, atrakcyjna kobieta to:
1 emocjonalna
2 napastliwa( taka, co jak drzwiami wyrzucisz, to oknem wroci)
3 niezdecydowana( raz chlodna, raz zabiegajaca)
4 ulegajaca " chemii", " motylkom" - naglym impulsom
5 roszczeniowa
6 niesamodzielna( wymagajaca troski pomocy, a nie " sama sobie poradze")
7 nigdy nie mowiaca wprost( cos sugeruje, daje do myslenia, ale nie deklaruje otwarcie)

Tak mi mowia panowie, ktorzy takie wybieraja( takich szukaja)
Taki dojrzaly, samodzielny facet nie szuka stabilizacji( bo ma), nie szuka mamy( bo ma), nie szuka gosposi( stac go na nia), nie szuka dziwki( stac go na nia) szuka tych emocji wlasnie......

A ja taka nie umiem byc..:-(

( o, np. Krejzolka 82 - nawet nick ma adekwatny)

Z tego opisu wynika, że te kobiety są idealne do romansów bo głupie.

Marzy ci się niedojrzały, który chce taką jaką opisałaś? i to nie do związku.

No to pięknie, wyszło na to, że jestem głupia i nadaje się tylko do romansów:)

Ja tak nie twierdze...
Ja twierdze, ze wielu znanych mi, atrakcyjnych panow wybraloby Ciebie.
Dostarczasz emocji...tego czego oni szukaja, ja nie.

Nie o nick chodzi- tylko o to, co o sobie napisalas- ze raz jestes taka, raz inna, ze sama nie ogarniasz...
To jest to, co pociaga( przyciaga stabilnych), ja tego nie umiem.
Ja przyciagam poszukujacych stabilizacji( takich co sie na kobiecie " uwieszaja", wiec to ty masz szanse na zwiazek- ja na romans- najwyzej...

54

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
oldorando napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Sa3Prawdy napisał/a:

Z tego opisu wynika, że te kobiety są idealne do romansów bo głupie.

Marzy ci się niedojrzały, który chce taką jaką opisałaś? i to nie do związku.

No to pięknie, wyszło na to, że jestem głupia i nadaje się tylko do romansów:)

Ja tak nie twierdze...
Ja twierdze, ze wielu znanych mi, atrakcyjnych panow wybraloby Ciebie.
Dostarczasz emocji...tego czego oni szukaja, ja nie.

Zaciekawiłaś mnie tymi swoimi spostrzeżeniami na mój temat:)
Więc "pociągnę Cię za język":)
Czemu uważasz, że dostarczam emocji?

55

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
oldorando napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Sa3Prawdy napisał/a:

Z tego opisu wynika, że te kobiety są idealne do romansów bo głupie.

Marzy ci się niedojrzały, który chce taką jaką opisałaś? i to nie do związku.

No to pięknie, wyszło na to, że jestem głupia i nadaje się tylko do romansów:)

Ja tak nie twierdze...
Ja twierdze, ze wielu znanych mi, atrakcyjnych panow wybraloby Ciebie.
Dostarczasz emocji...tego czego oni szukaja, ja nie.

Nie o nick chodzi- tylko o to, co o sobie napisalas- ze raz jestes taka, raz inna, ze sama nie ogarniasz...
To jest to, co pociaga( przyciaga stabilnych), ja tego nie umiem.
Ja przyciagam poszukujacych stabilizacji( takich co sie na kobiecie " uwieszaja", wiec to ty masz szanse na zwiazek- ja na romans- najwyzej...

Widzę, że Koleżanka czytała parę moich postów:)
Ja sądzę na odwrót, że  masz wielkie szanse na związek. Bo faceci lubią stabilizację, emocjonalność kobiet ich denerwuje.

56

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
naiwna ja napisał/a:

Chyba tak.Kobiety, które kochają za bardzo, jak to się mówi,takie, które potrafią poświęcić swoje ambicje, cele w imię miłości i szczęścia ,takie, które zabiegają o stworzenie dobrego, ciepłego domu, stworzenie rodziny,która będzie rodziną prawdziwą, wspierającą się i kochającą. Takie, które troszczą się o faceta, o dzieci ( w małżeństwie ), nie stawiają na pierwszym miejscu swoich potrzeb, tylko rodziny. Wszystkie są uważane za głupie, lekceważone przez facetów, olewane totalnie.Krytykowane również przez kobiety, które dbają przede wszystkim o siebie i swoją wygodę.
Ciekawa jestem jakie jest wasze zdanie, panów przede wszystkim. Mnie wprawdzie to już nie martwi, bo nie zamierzam się już wiązać z nikim, ale na forum odzywa się sporo takich kobiet, które chciały być westalkami domowego ogniska, a zostały ofiarami swojego pana.Może komuś się przyda.

i to pozniej  jej wina bo znudzila ksiecia hmm

57 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-04-22 02:20:20)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
motylek456 napisał/a:

No tak, tylko taki facet rowniez wymaga zebym pracowala, gotowala, sprzatala prasowala i churm jeszcze innych rzeczy, a wieczorem, zebym byla zrelaksowana, usmiechnieta, zeby nie chcialo mi sie spac i zebym byla demonem seksu i pozadania. NIEWYKONALNE VINNGA!!!!!!!

i zawsze  chciec  ich zaspakajac,zeby tylko  nas zechcieli,nie daj Boze znudzily ksiecia
mad

olinka  napisał/a:

związku jak w życiu - druga osoba nie szanuje partnera, kiedy ten jest zbyt cichy, zbyt pokorny, usłużny i pozbawiony własnego zdania. Nie szanuje go, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo co w danej chwili rzeczywiście myśli i czy w sytuacji kryzysowej można na niego liczyć. To my sami wyznaczamy granice, których innym nie wolno przekraczać, a człowiek ma taką naturę, że sięga dokąd mu się na to pozwoli.

Nie szanuja spokojnych skromnych




olinko  czy moglabys rozwnac  "sami wyznaczamy granice`",bo chyba mam z tym problem zbyt ugodowa jestem do innych ,otwarta ,zbyt przyjazna i  pozniej obrywam za to,zle wychodze na tym  hmm




krejzolka82  napisał/a:

A kim dla Was jest zołza?


Bo wydaje mi się, że nie ma jednej definicji.


Ja w innym wątku pisałam o dwóch rodzajach zołzowatości (pozwolicie, że to wlepię):


1. Zołza to osoba złośliwa, negatywnie nastawiona do innych ludzi, wiedząca wszystko najlepiej i takie tam.


2. Zołza osoba, która poprzez docinki, drobne złośliwości wytyka błędy, ale robi to w sposób nie obrażający za bardzo rozmówcę i jest to na zasadzie żartów.


Ja osobiście popieram zołzowatość numer dwa, bo sama taka jest dla bliskich mi osób:)
Oczywiście to są moje definicje i możecie się z tym zgodzić lub nie.

nnr2 uszczypliwa?  wink odwracajaca pozniej kota ogonem wink

58

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Krejzolko82, ZrezygnowanaSky, proszę, abyście nie pisały postów jeden pod drugim - jest to sprzeczne z Regulaminem Forum. Chcąc coś dopisać do posta, należy użyć funkcji "edytuj".
Prośba oczywiście dotyczy wszystkich uczestników dyskusji wink.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

59

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
Krejzolka82 napisał/a:

A kim dla Was jest zołza?
Bo wydaje mi się, że nie ma jednej definicji.
Ja w innym wątku pisałam o dwóch rodzajach zołzowatości (pozwolicie, że to wlepię):
1. Zołza to osoba złośliwa, negatywnie nastawiona do innych ludzi, wiedząca wszystko najlepiej i takie tam.
2. Zołza osoba, która poprzez docinki, drobne złośliwości wytyka błędy, ale robi to w sposób nie obrażający za bardzo rozmówcę i jest to na zasadzie żartów.
Ja osobiście popieram zołzowatość numer dwa, bo sama taka jest dla bliskich mi osób:)

Oczywiście to są moje definicje i możecie się z tym zgodzić lub nie.

Dla mnie Zołzą (świadomie pisaną dużą literą) jest kobieta pewna siebie, świadoma swojej wartości i potrzeb, pogodzona z własnymi niedoskonałościami, potrafiąca głośno wyrażać swoje zdanie, oczekująca poszanowania ustalonych przez siebie granic, zatem asertywna i wykazująca się zdrowym (!) egoizmem, przy czym to absolutnie NIE znaczy, że złośliwa czy toksyczna, a tym bardziej chcąca mężczyznę zdominować.
W moim pojęciu to jest właśnie partnerka w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie poświęcająca się kucharka i sprzątaczka, w każdej chwili gotowa swojemu "misiowi" nieba przychylić, ale właśnie p a r t n e r k a.

60

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
Krejzolka82 napisał/a:
oldorando napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

No to pięknie, wyszło na to, że jestem głupia i nadaje się tylko do romansów:)

Ja tak nie twierdze...
Ja twierdze, ze wielu znanych mi, atrakcyjnych panow wybraloby Ciebie.
Dostarczasz emocji...tego czego oni szukaja, ja nie.

Nie o nick chodzi- tylko o to, co o sobie napisalas- ze raz jestes taka, raz inna, ze sama nie ogarniasz...
To jest to, co pociaga( przyciaga stabilnych), ja tego nie umiem.
Ja przyciagam poszukujacych stabilizacji( takich co sie na kobiecie " uwieszaja", wiec to ty masz szanse na zwiazek- ja na romans- najwyzej...

Widzę, że Koleżanka czytała parę moich postów:)
Ja sądzę na odwrót, że  masz wielkie szanse na związek. Bo faceci lubią stabilizację, emocjonalność kobiet ich denerwuje.

Nie- wnioskuje tylko po tym, co napisalas w tym temacie...

61

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

To logiczne jest- jak sie zastanowic...

Jesli facet jest opiekunczy, stabilny, poukladany, chce czuc sie potrzebny..
Trafia na mnie- i mysli sobie, ta to sobie da rade, ona jest rozsadna, poukladana
Trafi na taka" emocjonalna", i moze sie nia opiekowac...

Przyklad:

Impreza- jest na niej sensowny facet. Wszyscy wypili. Ja robie sie rozsadna, logiczna, polemiczna, jeszcze kolacje dzieciom machne po pijaku- bo juz pora...
Inna pani, jak wypije- szaleje, obcas zlamie, z balkonu chce skakac, wreszcie sie rozbeczy i padnie jemu w ramiona...
Wtenczas pan( rycersko) ja do domu odprowadzi...a ja zostane z jakas sierota boza, ktora ja sie musze zaopiekowac...

I tak jest w praktyce:
Kazdy moj zwiazek byl z facetem z wyksztalceniem podstawowym, bez pracy, bez ambicji, proszacym mnie o kieszonkowe( doslownie), wreszcie powiedzialam dosc!
I jestem sobie sama 13 lat. I poznaje fajnych facetow, wolnych, ja zostaje przyjaciolka, a oni znajduja sobie takie rozchwiane.

I nie- nie ujmuje tym rozchwianym, one wychodza na tym lepiej, to ja robie za matke tereske, frajerke, i pierdole zyciowa....

62 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-04-22 03:19:57)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
Olinka napisał/a:

w związku jak w życiu - druga osoba nie szanuje partnera, kiedy ten jest zbyt cichy, zbyt pokorny, usłużny i pozbawiony własnego zdania. Nie szanuje go, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo co w danej chwili rzeczywiście myśli i czy w sytuacji kryzysowej można na niego liczyć. To my sami wyznaczamy granice, których innym nie wolno przekraczać, a człowiek ma taką naturę, że sięga dokąd mu się na to pozwoli.

Nie szanuja spokojnych skromnych


OLINKO czy moglabys rozwnac  "sami wyznaczamy granice`",bo chyba mam z tym problem zbyt ugodowa jestem do innych ,otwarta ,zbyt przyjazna,goscinna i  pozniej obrywam za to,zle wychodze na tym hmm za to czesto  pozniej ludzie sa wrecz zlosliwi ,uszczypliwi w stosunku do mnie



Olinka napisał/a:

Dla mnie Zołzą (świadomie pisaną dużą literą) jest kobieta pewna siebie, świadoma swojej wartości i potrzeb, pogodzona z własnymi niedoskonałościami, potrafiąca głośno wyrażać swoje zdanie, oczekująca poszanowania ustalonych przez siebie granic, zatem asertywna i wykazująca się zdrowym (!) egoizmem, przy czym to absolutnie NIE znaczy, że złośliwa czy toksyczna, a tym bardziej chcąca mężczyznę zdominować.

Dokladnie,a nie bycie uszczypliwa,wytykajac cos komus...

63 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-04-22 05:52:11)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?
oldorando napisał/a:

A z moich obserwacji, atrakcyjna kobieta to:
1 emocjonalna
2 napastliwa( taka, co jak drzwiami wyrzucisz, to oknem wroci)
3 niezdecydowana( raz chlodna, raz zabiegajaca)
4 ulegajaca " chemii", " motylkom" - naglym impulsom
5 roszczeniowa
6 niesamodzielna( wymagajaca troski pomocy, a nie " sama sobie poradze")
7 nigdy nie mowiaca wprost( cos sugeruje, daje do myslenia, ale nie deklaruje otwarcie)

Tak mi mowia panowie, ktorzy takie wybieraja( takich szukaja)
Taki dojrzaly, samodzielny facet nie szuka stabilizacji( bo ma), nie szuka mamy( bo ma), nie szuka gosposi( stac go na nia), nie szuka dziwki( stac go na nia) szuka tych emocji wlasnie......

A ja taka nie umiem byc..:-(

( o, np. Krejzolka 82 - nawet nick ma adekwatny)

To chyba zależy, bo jednak faceci około 40stki choćby mogą szukać czegoś innego. Sama jestem emocjonalną kobieta, ale też nie znaczy to, że głupszą, wiadomo, taki mam charakter i czasem bardziej okazuję emocje, ale też staram się nie popadać w przesadę. Niemniej rzeczowa kobieta, która jest mniej emocjonalna też może być szczęśliwa w związku. Jesteś rzeczowa, ale te chemię do faceta pewnie też mogłabyś poczuć wink Niemniej, dla dojrzałych ludzi raczej będzie ważniejsze dobre porozumienie się, wspólne poglądy na ważne sprawy, bo sama chemia nie będzie podstawą do niczego, jeśli nie ma innych ważniejszych czynników. Może też nie być typowej chemii, tylko właśnie po prostu bardziej powolne poznawanie się i to też nie jest złe, nie ma reguły. Na pewno jak i jest chemia, to też dla swojego dobra rozsądek też musi być. Jeżeli kobieta nigdy nie mówi wprost, to więcej facetów pewnie się zdenerwuje, choć wiadomo, może tu chodzić o pewien poziom tajemniczości na początku, to tutaj w sumie racja, warto czasem być lekko tajemniczą, ale wiadomo, że nie do przesady. A co do tego, że sama sobie poradzisz, to też nie jest złe, jeżeli czasem dasz facetowi zrobić coś też, pomóc sobie i tak, nie będziesz mówić "Nie, nie, ja muszę sama to zrobić", to raczej problemu nie będzie. A myślę, że jednak to co jest ważniejsze to uśmiech, pozytywne podejście. Roszczeniowa? No też bez przesady, że panowie takich chcą, tzn czasem tak, ale takich konkretnie roszczeniowych, to może tacy co chcą, by kobieta nimi rządziła. A tak to raczej chcą kobiety, która zwyczajnie tak jak oni ma wymagania, ot zwyczajnie, ale nie przesadza też z nimi.

Co do opisanych sytuacji, to też nie musi tak wyglądać. Masz dziecko i to jest zrozumiałe, ale teraz może już odchowane trochę? Dajesz w opozycję jakby kobietę, która faktycznie jest jak dla mnie aż zbyt rozchwiana, ja jestem emocjonalna i dosyć chaotyczna, że tak powiem, ale aż tak nie postępuję tongue No jednak jest to pewna sytuacja lekko skrajna. A przeciwstawiasz siebie, bardzo poukładaną, tak jakby wszystko musiało być tak i tak. Niemniej, osoba emocjonalna nie musi być tak rozchwiana jak w sytuacji 1, a Ty też czasem możesz sobie pozwolić na więcej luzu, szaleństwa wink No chyba o to w tym chodzi, żeby nie przesadzać, ale czasem też dać sobie trochę więcej luzu.

64 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-22 06:38:23)

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Impreza- jest na niej sensowny facet. Wszyscy wypili. Ja robie sie rozsadna, logiczna, polemiczna, jeszcze kolacje dzieciom machne po pijaku- bo juz pora...
Inna pani, jak wypije- szaleje, obcas zlamie, z balkonu chce skakac, wreszcie sie rozbeczy i padnie jemu w ramiona...
Wtenczas pan( rycersko) ja do domu odprowadzi...a ja zostane z jakas sierota boza, ktora ja sie musze zaopiekowac...

Ja to bym raczej był zażenowany....
A co do sedna. Ktoś bardzo dobrze napisał. Ja nie potrzebuję mamy. Ja potrzebuję PARTNERA. Mamę mam i mama jest tylko jedna, a ja nie jestem dzieckiem, żeby ktoś na mnie chuchał i dmuchał i wszystko za mnie robił. Moja żona jest dla mnie ideałem (chociaż na forum znalazłem się bo mieliśmy kryzys). Atrakcyjna fizycznie, ma swoje zdanie, czasami jest zołzowata właśnie (ale nie dla mnie co ciekawe, wobec mnie rzadko) do tego stopnia, że ja muszę ją hamować, sama sobie doskonale radzi we wszystkim. Ale my w związku jesteśmy partnerami. Jedno drugiego nie musi mówić, co drugie ma robić. To naturalne, że np. jak ja jestem wcześniej w domu to ja ogarniam chatę, a jak żona to żona. Każde z nas jak chce to wychodzi samo np. na imprezę, ale mimo wszystko i tak wolimy wychodzić razem. Każde z nas może wyjechać na parę dni samemu żeby odpocząć. Z matkującą kobitą bym się straszliwie męczył, ze zbyt zołzowatą również. Dlatego skrajności nie są dobre. Są momenty kiedy trzeba być poważnym opiekuńczym, a są momenty kiedy można spaść z dywanu na podłogę.

65

Odp: Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Przeczytałam książkę "Mężczyźni kochają zołzy". Niebezpieczeństwo jest w tym że można ją opacznie zrozumieć. Choć autorka pokazuje w praktyczny sposób jaki typ kobiety jest przez męzczyzn uwielbiany[nawet tych którzy o tym nie wiedzą wink] to jednak nie jest to poradnik manipulacyjny. Ksiązkowa zołza to kobieta, która jest przede wszystkim sobą. Jej styl bycia wynika z jej osobowosci i pewnych cech charakteru, a nie z próby zmanipulowania faceta czy zakładania maski. Jeśli ktoś mysli że biorąc rady z tej ksiązki coś zyska to może się srogo poslizgnąć wink
Kobieta "zołza" to bardzo otwarta osoba, z bardzo wyraźnie określonymi granicami swojej osobowości. Akceptująca wszystko i wszystkich, radosna [czyli jej szczęście i radość wynika z jej wewnętrznej motywacji a nie czynników zewnętrznych]. Przyjmująca życie takim jakim jest, bez tzw parcia na szkło. Wewnętrzne poczucie szcześcia osiąga się poprzez organizację swojej własnej przestrzeni samodzielnie. Mam jakiś skrawek życia, który jest tylko mój i żadna osoba i żadna sytuacja życiowa tego nie zmieni. Mam swoje hobby mam swoją grupę znajomych, jestem niezależna nie tyle finansowo[choc to też] ale przede wszystkim emocjonalnie. Mam swój system wartości i własne zdanie na określony temat. Jestem dorosła samodzielna i tego wymagam od osób w moim otoczeniu. Nadaje im również prawo do ich własnej przestrzeni, do własnych decyzji i własnej drogi.
Akceptując mojego partnera, daje mu szanse by i on mógł przy mnie czuć się sobą. Nie musi udawać nie musi nic ukrywać ma pełną swobodę. Wie że ma prawo do swoich decyzji i wyborów. Reasumując: jest czas wspolnie spędzonych wspaniałych chwil, kiedy cieszymy się sobą ale i czas na to by kazde z nas mogło spędzić wolne chwile po za związkiem.

Posty [ 1 do 65 z 92 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy mężczyźni wolą zołzy ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026