Witajcie netkobietki. Powiem w prost.. na różnych facetów trafiałam ale na takiego jeszcze nie miałam okazji. Wyjątkowy? To się okażę.
Przejdę do sedna sprawy.. Na początku roku byłam u mojej starej znajomej ze średniaka na imprezie. Nieco popiłam, nieco za dużo. W sumie taki miałam plan- bawić się świetnie. Wchodząc na starcie rzucił mi się w oko chłopak- całkowicie nie w moim guście, ale coś w nim mnie pociągało. Po alkoholu koniecznie chciałam go poznać. Pamiętam tylko, że znajoma nas przedstawiła i później już tylko jak się całowaliśmy... kompletnie nie mam pojęcia jak to wyszło, wszystko mi się wymazało. Wiem jedno...to kompletnie nie w moim stylu. Chyba włączyły mi się uczucia. Prędzej byłam długo sama może dlatego. Całą noc byliśmy razem.. Nad ranem totalny moralniak, przecież ja mu się narzucałam. Totalny wstyd.. ale jednak nadzieja czy się odezwie, czy nie jest zły, strasznie mi było głupio. Odezwał się wieczorkiem, zwykła rozmowa. Przeprosiłam, on tylko zażartował. Od tamtego czasu pisał do mnie, co parę dni. Poznawaliśmy się, stopa koleżeńska. Minął miesiąc a kumpela zdała egzaminy i znowu trzeba było oblać, ale tym razem w klubie. Nie wiedziałam czy się zjawi.. Zapewniłam go, że nie musi się obawiać, że tym razem nie wypije tak dużo i niech nie zwraca na mnie uwagi ( może nie dosłownie ale o to chodziło). Niestety znowu trochę wypiłam ( nie tak dużo jak poprzednio) On się zjawił też troszkę podpity, ale tym razem z umiarem. Przyszedł i przywitał się.. ze mną na końcu. To było takie 'czeeeść dawno Cię nie widziałam; ja Ciebie też' Poszliśmy wszyscy tańczyć. Tańczyłam obok jego przyjaciela który mnie obrócił na mojego Pana i odstawił. Miałam wrażenie że jest strasznie nieśmiały.. że nie wiedział jak się zachować w stosunku do mnie. Tańczyliśmy później całą noc... Na początku gdzieś sobie poszedł i ten kolega do mnie 'on nie chcę Ciebie wykorzystywać po alkoholu' Później jak tańczyłam z kimś innym to był zazdrosny szybko musiał mnie odbić i nie pozwalał z żadnym chłopakiem innym tańczyć. I do końca był przy mnie. Powiedziałam sobie że nie pocałuję go pierwsza. On to zrobił. Było miło... bardzo. Całował w czółko, policzki, przytulał. Tańczyliśmy tak blisko. Po wszystkim poszliśmy do auta i tam leżeliśmy przytuleni i czekaliśmy za resztą, żartowaliśmy sobie.. już zupełnie trzeźwi. Było fenomenalnie, to mnie bardzo do niego zbliżyło. Idealnie. (nie było innego zbliżenia nie licząc pocałunków) Na koniec dał buziaka i tyle. Piszemy do dzisiaj. Odzywa się co parę dni, czasami codziennie potrafimy pisać o wszystkim, mamy tematy. On bywa czasami w moim mieście, ale jeszcze nie wyszedł z propozycją spotkania. Często mi słodzi piszę że mam coś w sobie, że przyciągam go. zdarzyło się ze nawet napisał do mnie ' kochanie'
. Niestety nie jarają mnie internetowe znajomości. Próbowałam dać mu lekko zrozumienia, że mi to już nie wystarcza odpowiedział 'noo nie ma okazji'. Okej- ale okazje zawsze można stworzyć. Mam czekać za kolejną imprezą aż znowu będzie super, ekstra? Czy on się kiedyś obudzi że ja wiecznie na niego czekać nie będę? Miałyście kiedyś podobny przypadek? Mimo to coś mi każe czekać, nie odpuszczać.. eh może zgłupiałam.
Podobne tematy
Jak dobrze widzę, spotkaliście się dwa razy "w realu" i to zawsze po alkoholu. Długo byłaś sama - to też może sprawić, że nieomal rzucasz się na faceta, który choć odrobinę okaże Tobie uwagi. I wydaje się być O.K.
Jednak, tak naprawdę go nie znasz.
Gdyby zależało mu na Tobie to uwierz mi, pomimo swojej nieśmiałości stanąłby na głowie, by się z Tobą spotykać, poznać bliżej, przedstawić znajomym, rodzinie... Trochę wybiegam naprzód, ale tak to się mniej więcej odbywa.
Zreszta, pierwszy rozpoczął pocałunek, a nie ma odwagi zaproponować spotkania? Dziwna ta nieśmiałość.
Powiedz mu wprost lub napisz, czego oczekujesz, zresztą nijako już dałaś to do zrozumienia. On moim zdaniem nie jest zaintesowany związkiem, tak jak Ty.
3 2015-04-20 08:43:37 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2015-04-20 08:44:16)
Być może już odpowiednio zaszufladkował sobie waszą znajomość. I jesteś po prostu dziewczyną z imprezy. Piszesz, że on czasem bywa w Twoim miescie, czyli mieszkacie kazde gdzie indziej. Jaką masz pewność,że tam gdzie mieszka z kimś się nie spotyka, kogos nie ma. I na koniec "noo nie ma okazji" wyjaśnia wszystko.
Też miałam bardzo podobną sytuację. Znajomy znajomego- imprezy, tańczenie, całowanie, pisanie, pobliskie miasto. Spotykaliśmy się tylko przypadkiem bez umawiania. Kilka razy był w moim mieście a spotkania nie zaproponował. Kontakt się urwał i tyle historii:D Czy to ja byłam zbyt zaangażowana czy on od początku nie zainteresowany to nie wiem w każdym razie możliwe, że jak pisał przedmówca mógł zaszufladkować znajomość pod nazwą "impreza". Faceci chyba tak mają, że łatwiej im bawić się z dziewczyną która już trochę znają i wiedzą, że ona też jest za niż szukać kolejnej:D A my jak to kobiety już sobie wyobrażamy nie wiadomo co:D
Coś się stanie, jeśli sama zaaranżujesz spotkanie? Ponoć mamy równouprawnienie. Pogadacie wtedy o waszej znajomości i szansach na jej rozwój i wtedy będziesz wiedzieć na czym stoisz.
Hey.
Sorki, że z grubiej rury, ale Ty zawsze po alkoholu jesteś taka?
Ja jestem z tych osób, które uważają, że kobiety mają prawo tak samo jak faceci do nazwijmy to "przeżyć" i już wiele razy to pisałam tutaj na forum, ale to ma być świadoma decyzja a nie pod wpływem alkoholu.
A Facet pewnie myśli, że jak się upijesz to "dajesz na prawo i lewo", więc nie wchodzi w to.
Nieco popiłam, nieco za dużo.
Pamiętam tylko, że znajoma nas przedstawiła i później już tylko jak się całowaliśmy... kompletnie nie mam pojęcia jak to wyszło, wszystko mi się wymazało. Wiem jedno...to kompletnie nie w moim stylu.
Czasami wypije się trochę za dużo i to rozumiem. Bardzo jednak nie lubię tłumaczeń typu "to nie w moim stylu/to był pierwszy raz", tym bardziej, że po chwili się okazuje:
Niestety znowu trochę wypiłam ( nie tak dużo jak poprzednio)
No i, jak tutaj wierzyć, że to faktycznie nie w Twoim stylu? Nie wierzę też w teksty typu "wszystko mi się wymazało". Nieraz byłam pijana, czasami nawet bardzo, ale wszystko pamiętałam. Myślę, że taki tekst jest tylko lekiem na moralniaka.
Dlaczego tak się tego picia "uczepiłam"? Bo naprawdę od kilku facetów usłyszałam, że nie lubią jak kobieta się upija (nie, to nie była aluzja do mnie, tylko luźna rozmowa na ten temat). Myślę, że niepotrzebnie mu się tłumaczyłaś. To mogło być bardziej upierdliwe niż Twoje narzucanie się na imprezie.
Zapewniłam go, że nie musi się obawiać, że tym razem nie wypije tak dużo i niech nie zwraca na mnie uwagi
Taki tekst był naprawdę zbędny. Ja bym się wręcz czuła nim trochę... zażenowana. Z resztą, jak to mówią- liczą się czyny, nie słowa. Facet widział Cię dwa razy i oba, gdy byłaś pijana. Ewentualne gorsze pierwsze wrażenie mogłaś zatrzeć drugim spotkaniem, nie upijając się. Może należy do grona facetów, którzy właśnie nie lubią kobiet, które dużo piją i jeszcze po alkoholu całują się z nieznajomymi? Tak, wiem, że on robił to samo, ale rzecz w tym, że faceci bardzo często są hipokrytami. Sami nic złego w swoim zachowaniu nie widzą, zabawić się chętnie zabawią, ale na partnerkę takiej kobiety nie chcą.
Oczywiście, istnieje też jakieś prawdopodobieństwo, że należy do facetów, którzy "długo zbierają się do wszystkiego". Rozmawiałam kiedyś z moim facetem na temat randkowania. On jest akurat bardzo "prostym" egzemplarzem. Zaczęliśmy się spotykać, spodobałam mu się i wystawił kawę na ławę. Powiedział, że chciałby, żeby coś więcej wyszło z tej znajomości i teraz to zależy ode mnie, czy ja też tego chcę. No, ale istnieją też faceci, którzy kombinują jak koń pod górę. Chociażby kolega mojego faceta. Jak na początku się spotykał ze swoją (wtedy jeszcze nie-)dziewczyną , to kalkulował, kiedy powinien się odezwać, żeby nie było to za często itd. Jakieś głupie filozofie. Jednak oni się ze sobą spotykali. W Twoim wypadku znajomość ciągnie się jakieś 4 miesiące, w tym czasie spotkaliście się dwa razy, zawsze na imprezie w większym gronie. Średnio to wygląda, co nie?
Przyczyn może być wiele, sama pisałaś, że jest nieśmiały, może po alkoholu nabiera odwagi a bez niego nie jest w stanie zaproponować Ci spotkania. Jeśli czujesz, że warto czekać to czekaj ;D Jedni potrzebują więcej czasu na przełamanie się inni od razu są gotowi. Ja z czekaniem mam bardzo źle doświadczenia więc jakbym miała robić to drugi raz to bym szybko uciekała niż się w to zaangażuje za bardzo ale patrząc zupełnie obiektywnie może daj mu szanse i wytrzymaj jeszcze troszeczkę ![]()