Witam Wszystkich... Mój chłopak i ja jesteśmy ze sobą pięć lat. Ja mam 22l on 21l.
Zawsze staraliśmy się tworzyć szczęśliwy i wyrozumiały związek, ale jak to bywa w życiu były dobre, ale tez i złe chwile.
Teraz znowu nadeszła ta zła..Nie wiem co o tym mysleć i liczę na jakieś wsparcie i rozsądne opinie.
Mój facet od roku zaczął interesować się modelarstwem, składać samoloty itd. To wszystko przeistoczyło się w kupowanie samochodów zdalnie sterowanych, spalinowych i elektrycznych. Od paru miesięcy zaczął zadawać się z jakimiś mężczyznami w różnym wieku nawet 40+ ,których nie znam.
Opowiada mi często o nich i kreuje ich na takich inteligentnych i normalnych, fajnych ludzi. Większość jest zamężnych i dzietnych. Zaniepokoiło mnie ostatnio,że zaczeli szukać jakiegoś miejsca gdzie mogli by jeździć i znaleźli jakiś opuszczony budynek, ruiny, który się dla nich idealnie nadaje. Tu mi się nasuwa myśl, jak tacy wiekowi już mężczyźni mogą wpadac na takie pomysły, w koncu mają rodziny i dzieci... skoro tak spędzają czas to chyba nie mają za fajnie w tych domach,albo jakiś kryzys wieku sredniego.
W każdym razie zaproponowali niedawno mojemu chłopakowi ,żeby jechał z nimi w konkretny dzień i im pomógł tam posprzątać..zdenerwowałam się,że to bez sensu i mógłby znaleźć bardziej wartościowe zajęcie, bo by sie ich wiele znalazło,a nie włóczyć się po jakichś norach i je sprzątać,zeby sobie samochodzikiem pojeździć. Wiec z wielkim trudem ,odwiodłam go od tego żeby tam jechał i siedzial w domu ,ale bardzo mi daje odczuć jaki to on jest niezadowolony. NAstępna sprawa to taka,że to jest na pewno kogoś teren i zaczęłam szukać punktów prawnych o wtargnięciu na cudzy teren albo użytkowaniu bez zgody właściciela. Są duże kary za brak zezwolenia dlatego mu takie informacje przekazałam...Jemu przekazali ,ze rozmawiali z policja i nie potrzeba tam pozwolenia...a przecież policja nie ma tu nic do gadania. Potrzeba tu zgody właściciela . On takich kroków w ogóle nie podjął ,aby sie czegos dowiedzieć czy poszukać na internecie i ślepo ufa ludziom ,których nie zna tak dobrze.
Powiedział mi ,że następnym razem juz tam pojedzie i go nie powstrzymam, oraz że pierwszy raz sie zgodził ze mną i powinnam sie cieszyć, ale następnym razem już jedzie.
Niczym się wcale nie przejmuje, nawet jak wysyłam mu rozne ostrzegawcze artykuły i tłumacze ,ze powinien byc rozsądniejszy , strasze go tymi grzywnami i ze się nie będę wiązać z tak nieodpowiedzialnym i nierozsądnym człowiekiem. Bo jeśli będzie miał ciagle gdzieś to, co ja mu tłumaczę i jest to rozsądne, a on się mnie nie będzie słuchał...i ja mu tak będę w efekcie ciagle wybaczać to przecież on się tak nauczy i będę olewana całe życie. A ja chcę z nim być, chcę żeby się nie rządził tylko pytał mnie też o zdanie..żeby mnie słuchał i decydował razem ze mną. Co ja mam zrobić,żeby tak było ...
Bo teraz to widocznie towarzystwo na niego wpłynęło , czyli ma słaby charakter przy kolegach, a silny wobec mnie. Jak tak może być. To nie logiczne bo wiąże się ze mna i powinno mu zależeć bardziej na nas, a pokazuje ,ze tylko na kolegach, których nie zna.
On sobie nic z tego nie robi...gada na mnie,ze wyolbrzymiam, ze jest wszsytko ok i co ja chce wgl .
Ja na prawde nie wiem już co się z nim dzieje i jak na nim wymóc ,żęby to towarzystwo porzucił i nie szlajał się przede wszystkim po takich miejscach tylko zajął czymś pożytecznym jak to nieraz potrafił.