Dzień dobry wszystkim.:) Piszę bo już nie mam siły. Od paru miesięcy biję się z myślami, nie wiem co myśleć. Bardzo proszę o pomoc,nie umiem już sobie sama poradzić a te forum jest jedynym miejscem gdzie mogę się wyżalić.
Jestem z chłopakiem już 5 lat. Wszystko układało się dobrze dopóki nie musiał wyjechać aż do skończenia studiów. Po 4 latach (w maju) postanowiłam się z nim rozstać. Wydawało mi się,że był inny.. chłodniejszy, nie szanował mnie. Oddaliliśmy się od siebie, nie rozmawialiśmy jak kiedyś. Do tego dochodziły częste kłótnie. Potem było już coraz gorzej jakbyśmy się ledwo znali,nie mieliśmy czasu dla siebie.
W czerwcu zrobiłam coś okropnego. Znalazłam sobie "zapchaj pustkę" czyli byle jakiego chłopaka. Bardzo tego żałuję,zrozumiałam swój błąd. Do ex wróciłam w lipcu.Bardzo się starał, czytałam rozmowy z jego kolegami-pisał,że zrozumiał.Pewnie pomyślicie sobie,że jestem niepoważną gówniarą ale ja naprawdę się wtedy pogubiłam, zawsze byłam wierna. Nie wiem co się ze mną stało.
W październiku dowiedziałam się przez przypadek,że pisał sobie z dziewczynami na chatach w lutym. (kiedy jeszcze z nim byłam i było w miarę ok bo zaczęło psuć się w kwietniu). Tłumaczył się,że robił sobie jaja. I okazało się,że z jedną z nich wymieniał sms. Kłamał,że to koleżanka jego kolegi. Napisałam do tej dziewczyny. Okazało się,że chciał od niej zdjęcie(zwykłe w swetrze) i pisał z nią do października dopóki zabroniłam. Nie widziałam tych wiadomości ale ona twierdzi,że spotkać się nie chciał. Przez prawie pół byłam okłamywana podczas gdy ja go przepraszałam i starałam się ze wszystkich sił odbudować nasz związek. Dlaczego nie przestał z nią pisać po powrocie? To znaczy,że lepiej mu się z nią dogadywało? Próbuję mu wybaczyć ale nie wiem czy dam radę.
Dopadła mnie dziwna psychoza. Cały czas wydaję mi się,że ja jestem beznadziejna, ona lepsza. Nie mogę znieść myśli,że przyjeżdżając i będąc ze mną wracał do domu i pisał z nią. Zaznaczę jeszcze,że w każdym związku są pewne zasady.My mieliśmy takie,że nie piszemy z innymi płci przeciwnej albo o tym mówimy. Od początku tak było. Dziwna sprawa bo chłopak naprawdę był zawsze szczery. nawet jak czytałam jego wiadomości z kolegami to mówił,że ja jestem ważna. Jednak zmieniały się one w pobliżu lutego. Wysyłał jej zdj i pytał się czy ładna. Niestety usunął wszystkie wiadomości z nią i nie mogę przeczytać.
Tłumaczy się,że bał się przyznać bo mogłabym go po tym zostawić. Dlaczego więc sam tego nie przerwał? Proszę pomóżcie jestem załamana. Nie wiem co robić, ciągle płaczę, mam kompleksy nie wychodzę z domu.. Ja zdaję sobie sprawę,że będąc z innym po zerwaniu zachowałam się okropnie ale ja postawiłam na otwarte karty. I to z jego powodu się rozstaliśmy. Gdyby wtedy nie zaczął już pisać może aż tak byśmy się nie oddalili.