netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

chat,zdradzona, toksyczny związek?

3 odpowiedzi2 872 wyświetleniazałożony przez stokrotka0, 08.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » chat,zdradzona, toksyczny związek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: chat,zdradzona, toksyczny związek?

Dzień dobry wszystkim.:) Piszę bo już nie mam siły. Od paru miesięcy biję się z myślami, nie wiem co myśleć. Bardzo proszę  o pomoc,nie umiem już sobie sama poradzić a te forum jest jedynym miejscem gdzie mogę się wyżalić.

Jestem z chłopakiem już 5 lat. Wszystko układało się dobrze dopóki nie musiał wyjechać aż do skończenia studiów. Po 4 latach (w maju) postanowiłam się z nim rozstać. Wydawało mi się,że był inny.. chłodniejszy, nie szanował mnie. Oddaliliśmy się od siebie, nie rozmawialiśmy jak kiedyś. Do tego dochodziły częste kłótnie. Potem było już coraz gorzej jakbyśmy się ledwo znali,nie mieliśmy czasu dla siebie.

W czerwcu zrobiłam coś okropnego. Znalazłam sobie "zapchaj pustkę" czyli byle jakiego chłopaka. Bardzo tego żałuję,zrozumiałam swój błąd. Do ex wróciłam w lipcu.Bardzo się starał, czytałam rozmowy z jego kolegami-pisał,że zrozumiał.Pewnie pomyślicie sobie,że jestem niepoważną gówniarą ale ja naprawdę się wtedy pogubiłam, zawsze byłam wierna. Nie wiem co się ze mną stało.

W październiku dowiedziałam się przez przypadek,że pisał sobie z dziewczynami na chatach w lutym. (kiedy jeszcze z nim byłam i było w miarę ok bo zaczęło psuć się w kwietniu). Tłumaczył się,że robił sobie jaja. I okazało się,że z jedną z nich wymieniał sms. Kłamał,że to koleżanka jego kolegi. Napisałam do tej dziewczyny. Okazało się,że chciał od niej zdjęcie(zwykłe w swetrze) i pisał z nią  do października dopóki zabroniłam. Nie widziałam tych wiadomości ale ona twierdzi,że spotkać się nie chciał. Przez prawie pół byłam okłamywana podczas gdy ja go przepraszałam i starałam się ze wszystkich sił odbudować nasz związek. Dlaczego nie przestał z nią pisać po powrocie? To znaczy,że lepiej mu się z nią dogadywało? Próbuję mu wybaczyć ale nie wiem czy dam radę.

Dopadła mnie dziwna psychoza. Cały czas wydaję mi się,że ja jestem beznadziejna, ona lepsza. Nie mogę znieść myśli,że przyjeżdżając i będąc ze mną wracał do domu i pisał z nią. Zaznaczę jeszcze,że w każdym związku są pewne zasady.My mieliśmy takie,że nie piszemy z innymi płci przeciwnej albo o tym mówimy. Od początku tak było. Dziwna sprawa bo chłopak naprawdę był zawsze szczery. nawet jak czytałam jego wiadomości z kolegami to mówił,że ja jestem ważna. Jednak zmieniały się one w pobliżu lutego. Wysyłał jej zdj i pytał się czy ładna. Niestety usunął wszystkie wiadomości z nią i nie mogę przeczytać.

Tłumaczy się,że bał się przyznać bo mogłabym go po tym zostawić. Dlaczego więc sam tego nie przerwał? Proszę pomóżcie jestem załamana. Nie wiem co robić, ciągle płaczę, mam kompleksy nie wychodzę z domu.. Ja zdaję sobie sprawę,że będąc z innym po zerwaniu zachowałam się okropnie ale ja postawiłam na otwarte karty. I to z jego powodu się rozstaliśmy. Gdyby wtedy nie zaczął już pisać może aż tak byśmy  się nie oddalili.

2

Odp: chat,zdradzona, toksyczny związek?

Twój "związek" z tym facetem nie ma żadnej przyszłości i musisz zdawać sobie z tego sprawę. Dopóki będziesz widziała tego faceta w swojej przyszłości, dopóty będziesz się męczyć. Sama sobie fundujesz męczarnię, bo bez sensu ciągle międlisz coś, co i tak nie ma jutra. Nie próbuj zrozumieć dlaczego on ciebie okłamywał, bo i tak nie znajdziesz na to pytanie odpowiedzi, która byłaby w stanie Ciebie zadowolić. Okłamał Cię, bo miał na  to ochotę, a  to, co niby łączy go z Tobą nie ma dla niego zbyt wielkiej wartości. Gdyby cenił sobie znajomosć z Tobą, to by o nią dbał, bo chciałby za wszelką cenę mieć ciebie u swojego boku. Zamiast tego on pozwolił sobie na kontakt z jakąś świeżynką i gdy Ty posypywałaś przed nim głowę popiołem w wielkie pokucie, on robił sobie z ciebie jaja i radośnie uprawiał twórczość pisarską z jakąś nową. Pięć lat, to dość długi czas na to, by między ludźmi wytworzyły się więzi, by była bliskość i przede wszystkim powinien ten facet Ciebie szanować, nie sądzisz? Jeśli uważasz, że zaczepianie innych, okłamywanie Ciebie, to oznaka szacunku do ciebie, to jesteś w wielkim błędzie. Ten facet uważa Ciebie za zdobytą, Ty jesteś jak powietrze i wielka oczywistość, przejadłaś mu się i dlatego ciągnie go do innych. Nie wpadaj z tego powodu w kompleksy, nie zamykaj się w domu z powodu faceta, bo to bez sensu. Faceci zdradzają z róznych powodów- czasem potrafią zostawić piękną i mądrą kobietę dla kompletnego pasztetu. Nie o wygląd tu chodzi. Ty jesteś z tym człowiekiem już pięć lat- dlaczego uważasz, że nagle mogłaś przestać mu się podobać? Czyżbyś zbrzydła w ostatnich miesiącach? Czy nagle odpadł Ci nos albo dostałaś ciemnych i postarzających cię plam na twarzy, a może licznie pojawiły się na Twojej twarzy marszczki, tak że wyglądasz teraz na jakies 80 lat? A może przytyłaś ze 30 kilo- co się takiego złego i nagłego stało z Twoim wyglądem, że to niby przez Twój wygląd facet zaczął rozglądać się za innymi?
Odrzuć takie myślenie, bo jest ono infantylne. Ty jako kobieta dalej podobasz się temu człowiekowi, jednak pies pogrzebany jest w czymś innym.
Wasz związek, z perspektywy tego faceta, wypalił się i nic na  to nie poradzisz. Jakiekolwiek Twoje starania o tego faceta mijają się z celem, ponieważ w ten sposób, Ty tylko zniechęcisz do siebie tego człowieka. Nie zatrzymasz gołymi rękami odjeżdżającego auta i nie zatrzymasz odchodzącego w siną dal faceta. On dogonił króliczka i wie doskonale o tym, że należysz tylko do niego. Ty przekonałaś go o tym na sto sposobów- więcej nie musisz już go przekonywać.
Może pora byłaby, żebyś troszkę odpuściła i rozejrzała się wokół siebie? Może zauważysz jakies fajne rzeczy, którymi warto byłoby się bliżej zainteresować? Nie mam na mysli innych facetów (po pięciu latach toksyku dobrze byłoby, żebyś chwilowo dała sobie spokój z facetami, co o tym sądzisz?czy to zły pomysł?). Nie kręć się wokół własnego ogona, bo ten facet to widzi i jeszcze bardziej Cię lekceważy.
To co on zrobi, to była pierwsza próba przekroczenia Twoich granic, rozumiesz o co mi chodzi? Ty na  to pozwoliłaś, bo nie wyciągnęłaś z czegoś takiego żadnych konsekwencji (powinno być nia natychmiastowe zakończenie znajomości z tym człowiekiem), a wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej zaczęłaś się starać i zamartwiać. Jesteś na dobrej drodze do tego, by wychować sobie chłopa, który wręcz jawnie będzie robił Cię w konia, bo on będzie wiedział, że Ty i tak nie odważysz się na to, by go zostawić. Na koniec, gdy znudzi mu się zabawa z Tobą, to znajdzie sobie kolejną, taką która się szanuje i z nia będzie sobie pogrywał, tak długo aż i ta druga mu ulegnie i on stanie się jej panem i władcą.
Co możesz teraz zrobić?
Tylko i wyłącznie to, żeby olać tego pana i pokazać mu, że na nim Twój świat nie zaczyna się i nie kończy. Nie traktować swojej ewakuacji, jako sposobu na niego, lecz potraktować sprawę poważnie i dla samej siebie odejść od faceta, który Tobą pomiata.
Za swoje dobre i coraz lepsze serce dla niego, od tej pory, będziesz dostawała tylko baty, a na koniec i tak zostaniesz przez niego porzucona.
Niczego się nie bój i znajdź w sobie siłę na to, by zakończyć tak źle rokującą na przyszłość znajomość. Zrób to, bo i tak nie masz innego wyjścia. Bez względu na to, co stanie się potem, czy on zawalczy o ciebie, czy nie, Ty odejdź od tak traktującego Ciebie człowieka.
Zacznij wychodzić z domu i ciesz się życiem.

3

Odp: chat,zdradzona, toksyczny związek?

Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Zdziwiła mnie - byłam pewna,że to ja jak zwykle przesadzam i powinnam przestać go męczyć moimi wyrzutami ,uświadomiła dużo rzeczy z których nie zdawałam sobie dotąd sprawy. Powoli zaczynam rozumieć,że nie mogę zwalać całej winy na siebie bo to on zepsuł nie ja. Może pora w końcu zamknąć pewien rozdział w życiu i wyjść ze skorupy. Taka odpowiedź kogoś kto spogląda na to wszystko obiektywnie dużo wnosi. Pokazałaś mi  drogę która powinnam iść bo jak dotąd byłam zamknięta na własne przemyślenia- czyli takie, które nic nie wnosiły ale za to dzięki nim czułam się jak śmieć dosłownie. Wiem,że nie będzie łatwo ale nie mogę chyba dłużej tego znosić. Boję się jednak,że pocieszona na duchu przez Ciebie piszę to wszystko dlatego,że zostałam dowartościowana. A jutro będę znowu w dołku gdy emocje,których doświadczyłam dzięki Tobie opadną. Ale wiem również,że muszę się w końcu zdecydować czy wybieram życie pełne niepewności i obawy o zdradę(co nie jest naturalnym zachowaniem) czy nowy start, bycie szczęśliwym.

4

Odp: chat,zdradzona, toksyczny związek?

Musisz zawziąć się mocno w sobie i podjąć decyzję na temat zakończenia tej farsy. Nie stać się bowiem na dalsze marnowanie swojego czasu na jakieś dziwne relacje, które nie mają przyszłości. To nie są żarty, bo życie można zmarnować sobie bardzo łatwo i na różne sposoby.
Załóżmy, że dalej byś to ciągnęła- z jednej strony może i czułabyś jakąś ulgę, że syf jakoś rozlazł się po kościach i chwała Bogu, jesteście razem, ale z drugiej strony ciągle byś się czegoś bała. Zanim postanowiłaś zerwać z tym facetem, to przecież między wami też było mocno nie halo. Nie układało się tak, jak powinno, aż doszło do tego, że uciekłaś od tego człowieka.
To wszystko nie działo się bez powodu- Ty go kochałaś, ale nie byłaś zadowolona z przebiegu waszej znajomości. Mówiłaś, tłumaczyłaś, próbowałaś dotrzeć do tego człowieka, bo przeczuwałaś, że rzecz idzie w złym kierunku, ale Twoje słowa trafiały w próżnię. Facet był opryskliwy, arogancki i robił uniki. Trudno się Tobie dziwić, że w końcu odpuściłaś go sobie. Podjęłaś wtedy desperacką decyzję i ja wyobrażam sobie, jak bardzo musiałaś cierpieć, gdy decydowałaś się na zostawienie kogoś, kogo kochałaś. Gdy człowiek nic nie czuje do drugiej osoby, wtedy łatwo jest zracjonalizować sobie wszystko i pieprznąć czymś średniej jakości i  to bez większego żalu. Jednak gdy kocha się kogoś, ale postępowanie tej osoby jest mocno niefajne, to wtedy naprawdę ciężko jest postawić na rozum i tak po prostu odejść. Najczęściej trzeba się wtedy porządnie wkurzyć i wtedy dopiero się zrywa, jednak takie działanie jest krótkofalowe, bo jest podbudowane silną negatywną emocją. Emocje, rozdrażnienie mijają i człowiek znowu zaczyna tęsknić i męczy się podwójnie. Takie zrywanie nie ma najmniejszego nawet sensu.
Trzeba usiąść i na spokojnie rozważyć wszystkie za i przeciw i dopiero wtedy, na spokojnie podjąć decyzję. Tylko tak podjęta decyzja jest mocno ugruntowana i jedyna słuszna oraz skuteczna. Jeśli uda Ci się coś takiego, wtedy nie ma żadnej mozliwości, byś pod wpływem czegoś tam chciała wycofać się z tego, co postanowiłaś. może nadal będzie Ci przykro, ale przestaniesz szarpać się i męczyć. Bo najgorsza jest niepewność, to wahanie, co robić, a może postąpić tak, a może inaczej. Musisz usiąść i spokojnie się nad tym wszystkim zastanowić. Nie rozmawiaj na ten temat z tym facetem- on tylko ciebie zmyli- Ty sama musisz podjąć decyzję.
Ja Tobie odradzam ciągnięcie tej znajomości, bo skoro facet już teraz zdradza ciągoty do kłamstwa, do agresji, do kombinacji, to niczym dobrym w przyszłości Ci to nie zaprocentuje. On bedzie coraz bardziej przekraczał Twoje granice i doprowadzał Cię do ostateczności. Jeśli nie lubisz cierpieć i chcesz mieć jasne sytuacje życiowe, to nie pakuj się w tego rodzaju znajomość, bo będziesz tego bardzo żałowała.
Co on ma Tobie do zaoferowania?
Niby jesteś z nim już pięć lat, a przecież w waszej znajomości funkcjonuje zasada rozwartych nożyc- każde z was idzie w swoją stronę. Gdyby to była znajomosć przyszłościowa, to nie tak by się między wami układało. Nie przymykaj oka na takie rzeczy, jakie on Tobie funduje, bo skoro będziesz to robiła, to tylko rozwydrzysz tego faceta, do granic możliwości i na koniec i tak zostaniesz kopnięta w tyłek. On Tobie nie będzie wtedy współczuł, bo on nie jest od tego, by dbać o Twoje interesy- Ty sama musisz o siebie zadbać. Przecież przekonałaś się o tym aż nadto dobrze w tej znajomości. Skoro ciągnie go do innych, to niech do nich idzie- nie pozwól na to, żeby ktoś kpił sobie z Ciebie i robił sobie jaja z Twojego życia.
Usiądź i spokojnie podejmij konkretną decyzję.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » chat,zdradzona, toksyczny związek?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026