netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ja ciągnę wszystko na sobie - królowa marzeń

6 odpowiedzi2 989 wyświetleńzałożony przez Magdalena666, 08.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ja ciągnę wszystko na sobie - królowa marzeń

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Ja ciągnę wszystko na sobie - królowa marzeń

Witam! Właściwie nie wiem od czego zacząć... Pewnie od mojej niskiej samooceny, przycietnej urody i miłości do toksycznych/ ewentualnie niesonsumowanych związków... Nie jestem głupią, ale w życiu prywatnym jak i w relacjach ze znajomymi radzę sobie słabo. No wiec ostatnio dodałam na fb byłego, z którym nic wyszło i zaproponowałam sie spotkać. Bardzo go kochalam, właściwie zapomniałam o nim tylko na 2 lata. Nie ma w sobie nic specjalnego oprócz złych manier i miłości do piwa, ale, i mam nadzieje, ze mi sie nie wydaje, jednak jest w nim coś, co mnie przyciąga jak magnez. Ale jego widocznie nie. Pisze do niego ja pierwsza, spotkania planuje rownież ja. On jest dość chłodny i nawet ani razu mnie nie pocalowal, wiec czuje sie brzydkim mutantem. I rozumiem, ze właściwie trzeba z tym skończyć, jak nie będę do niego sama pisała, pewnie i tak to sie skończy, ale nie wiem jak. Nikogo teraz nie mam, od kilku miesięcy, wiec jestem tak słaba, ze brnę w to... Mam prace, ćwiczę, ale sie nie udaje podjąć sie z kolan.

2

Odp: Ja ciągnę wszystko na sobie - królowa marzeń
Magdalena666 napisał/a:

Witam! Właściwie nie wiem od czego zacząć... Pewnie od mojej niskiej samooceny, przycietnej urody i miłości do toksycznych/ ewentualnie niesonsumowanych związków... Nie jestem głupią, ale w życiu prywatnym jak i w relacjach ze znajomymi radzę sobie słabo. No wiec ostatnio dodałam na fb byłego, z którym nic wyszło i zaproponowałam sie spotkać. Bardzo go kochalam, właściwie zapomniałam o nim tylko na 2 lata. Nie ma w sobie nic specjalnego oprócz złych manier i miłości do piwa, ale, i mam nadzieje, ze mi sie nie wydaje, jednak jest w nim coś, co mnie przyciąga jak magnez. Ale jego widocznie nie. Pisze do niego ja pierwsza, spotkania planuje rownież ja. On jest dość chłodny i nawet ani razu mnie nie pocalowal, wiec czuje sie brzydkim mutantem. I rozumiem, ze właściwie trzeba z tym skończyć, jak nie będę do niego sama pisała, pewnie i tak to sie skończy, ale nie wiem jak. Nikogo teraz nie mam, od kilku miesięcy, wiec jestem tak słaba, ze brnę w to... Mam prace, ćwiczę, ale sie nie udaje podjąć sie z kolan.

Możesz wyjaśnić te trzy szóstki w nicku? Zacznijmy od tego.

3 Ostatnio edytowany przez Magdalena666 (2015-04-08 15:09:29)

Odp: Ja ciągnę wszystko na sobie - królowa marzeń
Excop napisał/a:
Magdalena666 napisał/a:

Witam! Właściwie nie wiem od czego zacząć... Pewnie od mojej niskiej samooceny, przycietnej urody i miłości do toksycznych/ ewentualnie niesonsumowanych związków... Nie jestem głupią, ale w życiu prywatnym jak i w relacjach ze znajomymi radzę sobie słabo. No wiec ostatnio dodałam na fb byłego, z którym nic wyszło i zaproponowałam sie spotkać. Bardzo go kochalam, właściwie zapomniałam o nim tylko na 2 lata. Nie ma w sobie nic specjalnego oprócz złych manier i miłości do piwa, ale, i mam nadzieje, ze mi sie nie wydaje, jednak jest w nim coś, co mnie przyciąga jak magnez. Ale jego widocznie nie. Pisze do niego ja pierwsza, spotkania planuje rownież ja. On jest dość chłodny i nawet ani razu mnie nie pocalowal, wiec czuje sie brzydkim mutantem. I rozumiem, ze właściwie trzeba z tym skończyć, jak nie będę do niego sama pisała, pewnie i tak to sie skończy, ale nie wiem jak. Nikogo teraz nie mam, od kilku miesięcy, wiec jestem tak słaba, ze brnę w to... Mam prace, ćwiczę, ale sie nie udaje podjąć sie z kolan.

Możesz wyjaśnić te trzy szóstki w nicku? Zacznijmy od tego.

smile nie mam zbyt dużo wyobrazni, żeby wymyślać pseudonim (wszystko już sa zajęte), a 6-i nikt nie lubi. Ale w tym niku nie ma podtekstów.

4 Ostatnio edytowany przez brokenheart20 (2015-04-08 17:34:50)

Odp: Ja ciągnę wszystko na sobie - królowa marzeń

jestem po związku, w którym to tylko ja się starałam, ja myślałam nad tym jak spędzimy wszystkie okoliczne święta, co moglibysmy zrobić, gdzie pojechać itd. więc doskonale wiem jak to jest się starać i byc z kim kto zachowuje sie tak chłodno i niczego nie docenia. Skończyłam to - powiedziałam sobie  stop. Nie bede z kimś komu wogóle na mnie nie zależy ani z kimś kto nie próbuje zrobić czegokolwiek. Związek polega na byciu razem i na zaangażowaniu obojga a nie tylko jendej strony.. I Tobie radze zrobić to samo, mimo że nie możesz znależć na to sił i jest Ci cięzko, zapomnij o nim bo nie bedziesz z nim szczęsliwa tak jak i ja nie byłam. Wiedziałam że rozstanie będzie wiązało sie z  ogromnym bólem i cierpieniem ale wiem że z czasem mi to przejdzie i bede sobie wdzięczna że zakończyłam związek z facetem który się nie stara i jest obojętny. I może też przez dłuższy czas nikogo sobie nie znajdę ale przynajmniej bede żyła ze świadomością że wszystko co najlepsze jeszcze przede mną i nie bede tkwiła w nieszczęśliwym związku.

5

Odp: Ja ciągnę wszystko na sobie - królowa marzeń

Rozumiem co czujesz, bo przechodziłam podobną sytuację i uwierz mi - sama sobie fundujesz męczarnię i rozterki. Nie powinnaś w ogóle do niego pisać. Skoro sama napisałaś ' Pisze do niego ja pierwsza, spotkania planuje rownież ja. On jest dość chłodny i nawet ani razu mnie nie pocalowal, wiec czuje sie brzydkim mutantem. ' widocznie doszłaś do wniosku, że mu nie zależy. Po co Ci taki związek? W sumie imitacja związku (imitacja ponieważ starasz się tylko ty). Ten gość ewidentnie ma Cię gdzieś (przykro mi). Nie potrzebny Ci on, możliwe, że teraz wydaje Ci się, że tylko z nim jesteś szczęsliwa itp ale podkreślam WYDAJE Ci się. Nawet jeśli zacząłby cię całować i pisać do Ciebie co z tego? Sama świadomość, że tylko Tobie zależy na waszej bliskości i związku jest hm... jakby to nazwać dołująca i frustrująca. Powinnaś się od niego odciąć i zając się sobą. Może lubisz coś robić? Typu gra w siatkówkę, szachy, karty cokolwiek. Znajdź sobie hobby i zajmuj się nim. Rozwiń swoje pasje, zadbaj o siebie a z czasem minie Ci to. Jeśli czujesz, że nie dajesz sobie rady możesz również spróbować u psychologa. smile Powodzenia

6 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-04-09 08:25:17)

Odp: Ja ciągnę wszystko na sobie - królowa marzeń

widzisz Magdalena, nie powinnaś już do niego pisać, dałaś mu wystarczający sygnał że coś do niego czujesz, że chcesz.  A ty wyglądasz tak jakbyś się prosiła o tą miłość/znajomość. Poniżasz się w ten sposób i to bardzo.  On nie wykazuje żadnego zainteresowania Tobą.
Trzymajta się! To nie ma sensu dalej tkwić w tym.  Poczekaj jeszcze trochę aż spotkasz innego który będzie cię tak pociągał. Tylko musisz się otwierać na nowe znajomości.

7

Odp: Ja ciągnę wszystko na sobie - królowa marzeń
Magdalena666 napisał/a:

Witam! Właściwie nie wiem od czego zacząć... Pewnie od mojej niskiej samooceny, przycietnej urody i miłości do toksycznych/ ewentualnie niesonsumowanych związków... Nie jestem głupią, ale w życiu prywatnym jak i w relacjach ze znajomymi radzę sobie słabo. No wiec ostatnio dodałam na fb byłego, z którym nic wyszło i zaproponowałam sie spotkać. Bardzo go kochalam, właściwie zapomniałam o nim tylko na 2 lata. Nie ma w sobie nic specjalnego oprócz złych manier i miłości do piwa, ale, i mam nadzieje, ze mi sie nie wydaje, jednak jest w nim coś, co mnie przyciąga jak magnez. Ale jego widocznie nie. Pisze do niego ja pierwsza, spotkania planuje rownież ja. On jest dość chłodny i nawet ani razu mnie nie pocalowal, wiec czuje sie brzydkim mutantem. I rozumiem, ze właściwie trzeba z tym skończyć, jak nie będę do niego sama pisała, pewnie i tak to sie skończy, ale nie wiem jak. Nikogo teraz nie mam, od kilku miesięcy, wiec jestem tak słaba, ze brnę w to... Mam prace, ćwiczę, ale sie nie udaje podjąć sie z kolan.

Mysle ze te 3x6 dla autorki oznaczaja upadek.

Wracajac do tematu to skoro wchodzisz w relacje bez sensu, bez przyszlosci to czego oczekujesz? Tylko po to zeby zapewnic potrzeby emocjonalne. A to byl taki test. Przecietnosc nie jest w zadnym razie dyskwalifikujaca ale juz postawa braku kryteriuw wyboru faceta, braku oczekiwan - JUZ TAK. Byle jakie wymagania to byle jakie efekty i plytkie relacje. Spodziewalas sie moze czegos innego?

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ja ciągnę wszystko na sobie - królowa marzeń

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026