Mam 17 lat i starsze dorosłe rodzeństwo , które nigdy nie miało ze mną większych kontaktów. Zwłaszcza mój brat, którego nigdy nie obchodziłam od dziecka. Nigdy nie był zadowolony z tego powodu, że się urodziłam. Teraz kiedy ma własną rodzinę i przyjeżdża w odwiedziny to nagle zaczęło go interesować co u mnie słychać. Podejrzewam, że tak naprawdę go to w ogóle nie obchodzi i pyta się tylko z jakiegoś obowiązku czy grzeczności. Nawet w jego tonie to słychać i wnioskuję to po pytaniach, które mi zadaje. Czasem mam ochotę mu powiedzieć prosto w twarz, że byłoby lepiej jakby w ogóle do mnie nie gadał, bo męczy mnie rozmowa z nim, ale nie stać mnie na to, żeby mu tak powiedzieć. Po prostu jest mi przykro. Jestem bardzo wrażliwą osobą. Kiedy ktoś mnie obrazi, nie potrafię trzymać emocji i się rozklejam. Bardzo utrudnia mi to życie. On mnie w ogóle nie zna. Nigdy nie było go w domu, odkąd pamiętam. Teraz przez jakieś drogie prezenty próbuje nadrobić czas, który mi nie poświęcił. Tyle, że ja mam swój honor, potrafię grzecznie podziękować mówiąc mu, że ich nie potrzebuję. Pewnie myśli, że przez to będę mieć o nim dobre zdanie czy będę go za to lubieć. Nie mam znajomych, nie spotykam się z nikim, nawet nie chce nikogo szukać, bo lepiej czuję się sama. Mam naturę introwertyka, ale trzeba się do kogoś odzywać i właśnie w rodzeństwie chciałabym mieć to oparcie i towarzystwo. Nawet na nich nie mogę liczyć, nie mogę się z nimi dogadać. Pewnie zawsze będą uważać mnie za gówniarza, dla którego nie warto poświęcać czasu. Nie jest mi lekko. Na co dzień jestem smutna( taką mam naturę). Wiele ludzi mówiło mi żebym się uśmiechała, ale nie potrafię tego zmienić. Nie jestem otwarta w nawiązywaniu kontaktów. Sądzę, że ten sposób myślenia wziął się od przykrych doświadczeń w dzieciństwie i niskiej samooceny(w życiu słyszałam więcej krytyki w stosunku do mojej osoby niż pochwał). Co do brata jesteśmy zupełnie innymi ludźmi. On jest moim przeciwieństwem. Myślałam o naprawieniu relacji z nim, ale jest chyba za późno. Nie wiem od kogo powinna wychodzić inicjatywa. Jestem po prostu zagubiona. To śmieszne, ale mając dużo rodzeństwa i tylu ludzi wokół siebie na co dzień, czuję się bardzo samotna, nie mam w nikim oparcia, nie mam bratniej duszy.Ludzie nie dostrzegają mojego problemu bo nikomu o tym nie mówię.Uważają mnie czasem za dziwną osobę. Piszę to pod wielkim impulsem i mam nadzieję, że poradzicie mi coś mądrego, to by mnie bardzo podniosło na duchu:).
Podobne tematy
Brzmi to tak, jakbyś z góry zakładała, że pyta przez grzeczność, a tak naprawdę to Twój los go nie obchodzi. A czy nie może być tak, że Twój brat, kiedy już nie mieszka z Wami, inaczej zaczął Cię traktować i naprawdę interesuje się Twoim życiem? Może właśnie to on próbuje poprawić Wasze relacje. Daj mu szansę, możesz na przykład poprosić go o pomoc w jakiejś sprawie i wtedy przekonasz się czy jest szczery.
Myślałam o naprawieniu relacji z nim, ale jest chyba za późno. Nie wiem od kogo powinna wychodzić inicjatywa.
A jak brat wychodzi z inicjatywa, to
mam ochotę mu powiedzieć prosto w twarz, że byłoby lepiej jakby w ogóle do mnie nie gadał, bo męczy mnie rozmowa z nim,
To chyba nie za bardzo zalezy Ci na tej relacji...
SparklingCrystal! Wydaje mi się, że doskonale Cię rozumiem.
Posiadam dwie starsze siostry, z którymi nigdy mi się nie układało. Zawsze byłem "gorszy", byłem spychany w bok i uważany za małolata, któremu nie warto nic mówić, a już na pewno nie warto poświęcać żadnej uwagi.
Widzisz, wszystko zaczęło się zmieniać z wiekiem. Duże zmiany zaszły kiedy miałem 17 lat, a najstarsza z sióstr wychodziła za mąż. Wtedy też zaprzyjaźniliśmy się. Pomagaliśmy sobie kiedy tylko tego potrzebowaliśmy zwłaszcza, że jej małżeństwo zaczęło się rozpadać po pół roku. Chyba tylko we mnie miała oparcie. I tak też jest do dzisiaj.
Teraz ciężko pomyśleć, że kiedyś między nami były tylko kłótnie i "zlewanie", a dziś? Takiego kontaktu nie mam z żadnym przyjacielem...
Myślę, że warto spróbować odbudować siostrzano-braterskie więzi, bo na tym można tylko skorzystać.
NIe przekreślaj tego teraz, nie warto. Daj szansę, spróbuj ; )
Powodzenia! ; )