Cześć!
Może to i głupie szukać porad na forach, ale co 2 głowy to nie jedna
a im więcej tym lepiej, więc... do rzeczy ![]()
Potrzebuję porady. Otóż - chodzi o faceta (nic dziwnego, nie?;))
Jest 10 lat starszy. Zaczęliśmy ze sobą kręcić, mały flircik, kilkugodzinne pogaduchy przez telefon, kino, naleśniki. Było fajnie, ale do niczego nie doszło. Dlaczego? Jemu zależało, ja się bałam, bo tyle lat różnicy, bo mogło się tak trafić, że będzie moim asystentem na zajęciach na studiach, bo co ktoś powie... Głupia byłam. Myślę, że to wyczuł. Kontakt się pogorszył, w grudniu widzieliśmy się na chwilę, było już sympatycznie, później znowu totalna klapa, a od jakiegoś czasu chamskie udawanie, że się nie znamy. Wchodzę do sali, w której jest on i inna osoba, która nie wie o naszej jakiejkolwiek znajomości. 0 spojrzenia, odpowiedzi na 'dzień dobry', nic. Totalna olewka. Przy naszym ostatnim spotkaniu pytałam czy coś jest nie tak - ależ skąd, wszystko w porządku. Źle zrobiłam, że nie odważyłam się spróbować i pieprzyć 'co ludzie powiedzą'. Nie wiem dlaczego obecnie tak mnie olewa, to jest zwyczajnie niekulturalne, a wpadać na siebie będziemy - taka branża. Czy sądzicie, że można, ot tak przestać kogoś lubić - a wręcz hejtować? Łudzę się, że zależało mu na mnie, a że dałam poniekąd kosza to teraz mam za swoje.
Dajcie znać ![]()
Podobne tematy
To raczej tylko świadczy o tym, że jest niedojrzały psychicznie. W jego mniemaniu stracił jaja albo jego ego ucierpiało przez Ciebie i chce w jakiś sposób Ciebie ukarać a robi z siebie idiotę a co lepszy zapewne stracił już całkowicie szanse. Gdyby zachowywał się tak jak przed tym kiedy dostał kosza to pewnie prędzej czy później "coś by z tego było" a tak sam sobie strzelił w kolano - to tylko takie moje myślenie wybiegające w przyszłość. A czytając to co napisałaś o jego zachowaniu to źle o nim świadczy i wydaje mi się, że kosz był zasłużony.
Może poznał kogoś innego i nie wie, jak się zachować. Tu nikt nie zgadnie raczej, musiałabyś z nim po prostu porozmawiać.