Witam jestem mężatką od 10lat razem jesteśmy od szesnastu i mamy dziecko. Ostatnio trochę oddaliliśmy się od siebie było i jest trochę problemów ale zawsze
wiedzieliśmy że możemy na siebie liczyć, zawsze był dla mnie oparciem. Ostatnio go trochę zaniedbywałam bo skupiłam się by wyprostować swój stan zdrowotny.
Parę dni temu przyznał, że jest ktoś jeszcze, nie sam oczywiście. Zastanawiam się co dalej ja go kocham on twierdzi, że zależy mu na ma mnie i kocha ale inaczej. Bardziej jak przyjaciółkę czy matkę dziecka swojego.
Jak pytam co dalej to on nie wie co zrobić bo bez nas żyć nie umie ale tamtej z głowy też wyrzucić nie potrafi.
Walczyć o niego czy pozwolić mu odejść?
Podobne tematy
Witam jestem mężatką od 10lat razem jesteśmy od szesnastu i mamy dziecko. Ostatnio trochę oddaliliśmy się od siebie było i jest trochę problemów ale zawsze
wiedzieliśmy że możemy na siebie liczyć, zawsze był dla mnie oparciem. Ostatnio go trochę zaniedbywałam bo skupiłam się by wyprostować swój stan zdrowotny.
Parę dni temu przyznał, że jest ktoś jeszcze, nie sam oczywiście. Zastanawiam się co dalej ja go kocham on twierdzi, że zależy mu na ma mnie i kocha ale inaczej. Bardziej jak przyjaciółkę czy matkę dziecka swojego.
Jak pytam co dalej to on nie wie co zrobić bo bez nas żyć nie umie ale tamtej z głowy też wyrzucić nie potrafi.
Walczyć o niego czy pozwolić mu odejść?
Hej, współczuję .
Bez wyraźnej pracy obu stron niczego nie uratujesz.
Jego deklaracje..to taki brak w sumie deklaracji...jestem bo sobie nie wyobrażam..ale tamtej nie wyrzucę .. nie potrafię.
Często pomaga w takich sytuacjach zderzenie się z tą doskonałością do której on tak wzdycha .. czyli - on nie wie co wybrać - Ale Ty wiesz.
Chyba żadna kobieta nie chce być dla męża ..jak tylko matka dziecka .. czy przyjaciółka.
On musi zobaczyć wartość w Tobie jako kobiecie .. bo w waszej rodzinie nie widzi .. skoro tyle ryzykuje.
Poczytaj na forum watki podobne do twojego.. znaczy podobne starty.... może tam dadzą konkretne porady.
Trzymaj się i pamiętaj - Ty jesteś ważna i zasługujesz by być najważniejsza dla męża.. Wasza rodzina również... ale można być ojcem, matką również po rozwodzie.
Witam
Zgadzam sie z chceuciekacstad - zaslugujesz na wiecej. Kobieta musi byc doceniana, musi czuc sie najwazniejsza, bo inaczej wiednie. Kazda z nas zasluguje na prywatnego ksiecia z bajki.
Wiem jak ciezko jest rozstac sie z ojcem swojego dziecka ( z autopsji ) - myslisz sobie, przeciez jestesmy rodzina, moje dziecko zasluguje na prawdziwy dom i normalna rodzina. Ale prawda jest taka, ze jesli rodzice nie beda szczesliwi, to sie takze odbije na dziecku.
Nie jestem zwolenniczka pochopnych decyzji, ale czasem po prostu trzeba dystansu. Moze rozstac sie na troche, wszystko przemyslec...
Piszesz, ze ostatnio go troche zaniedbywalas, a czy on dbal o Ciebie?
Walka jako taka, nie ma sensu. To nie Ty jego masz przekonac, ze jestes kobieta jego zycia - on to musi zrozumiec..
Ja bym jednak walczyła. Nie rozstawiała się na trochę by coś zrozumiał, bo odejdzie do tej drugiej i tyle go zobaczysz. Mężczyźni jednak by podjąć decyzję, że zostawiają rodzinę muszą mieć bardzo mocny impuls, a na razie skoro nie umie wybrać, to jeszcze tli się nadzieja.
Dziękuje wam za te słowa, bardzo dziękuje.
Parę dni temu zdecydował, że wybiera ją.
Jak wyszedł spakowałam mu część rzeczy i napisałam że ma odebrać.
Teraz są święta pojechał do rodziny. I znowu się waha co zrobić. Usłyszałam że przecież go spakowałam to już nie chcę, dałam mu do zrozumienia że nie.
A on chce rozmawiać?
A TY czego chcesz? Czy chcialaby by ,,wybral'' Ciebie, rodzine? Czy potrafilabys mu wybaczyc? Czy umialabys zyc ze swiadomoscia, ze on byl z inna?
I jeszcze to jego - zastanawiam sie. Nie wiem, nie bylam w takiej dokladnie sytuacji, musialam odejsc od ojca mojego dziecka z innych powodow i tez wcale nie bylo latwo. Ale znam kogos, kto wdal sie w romans mimo szczerej milosci do meza. Po prostu znalazl sie ktos, kto jej zawrocil w glowie. Roznica jednak polega na tym, ze ona wiedziala dokladnie, czego chce - kiedy wszystko sie wydalo zakonczyla to od razu, mimo ze ten drugi chcial byc z nia - kiedy jej malzenstwo stanelo pod znakiem zapytania zrozumiala, ze kocha meza, ze nie chce rozbijac rodziny. To bylo rok temu i mimo ze czasem dopadaja ja duchy tamtych wydarzen - robi wszystko, by naprawic swoj blad.
Ludzie popelniaja bledy - taka nasza natura. Chodzi chyba tylko o to jak i czy w ogole staraja sie je naprawic.
Tak naprawde tylko Ty mozesz podjac decyzje - to Twoje zycie. Musisz sobie odpowiedziec na pytanie - czy jesli przyjmiesz go, jesli wroci - bedziesz umiala zapomniec, wybaczyc? Jesli nie - to nie ma sensu, bo predzej czy pozniej to was i tak zniszczy.
Trzymaj sie cieplo - i cokolwiek postanowisz - jestesmy z Toba
Dziękuje wam za te słowa, bardzo dziękuje.
Parę dni temu zdecydował, że wybiera ją.
Jak wyszedł spakowałam mu część rzeczy i napisałam że ma odebrać.
Teraz są święta pojechał do rodziny. I znowu się waha co zrobić. Usłyszałam że przecież go spakowałam to już nie chcę, dałam mu do zrozumienia że nie.
A on chce rozmawiać?
Ty mu nie dałaś do zrozumienia tylko postąpiłaś zgodnie z jego wolą *wybrał ją ".
Chłop by dwie sroki chciał za ogon trzymać.. a to jego że "to już go nie chcę " to klasyczne odwracanie kota i przenoszenie odpowiedzialności na Ciebie.
Zrobisz jak uważasz , ale ja po doświadczeniach powiem tak - pozwoliłabym wrócić pod warunkiem że on tego stanowczo chce i że będzie pracował nad sobą .... że chce ratować rodzinę .
On musi wybrać . póki Ty mu dajesz czas - bo nie wyobrażam sobie że chłop sobie będzie teraz próbował...czy to czy tamto..i za jakiś czas wróci..bo jednak.
Ponosimy konsekwencje wyborów- jego ma być świadomość że jeśli poszedł do niej to jest jego wybór . i że może nie mieć gdzie wrócić .
Inaczej to tylko bolesne grzebanie w ranie....
On musi tego przede wszystkim chcieć, a póki co widać, że się waha. Może potrzebujecie więcej czasu, sama nie wiem. Ale jeśli już zdecydował się odejść to ja, bym go nie trzymała. Mogę się założyć, że wróci po jakimś czasie, ale czy Ty będziesz go jeszcze chciała?
9 2015-04-18 22:41:19 Ostatnio edytowany przez Lutobor2206 (2015-04-18 23:10:25)
On musi tego przede wszystkim chcieć, a póki co widać, że się waha. Może potrzebujecie więcej czasu, sama nie wiem. Ale jeśli już zdecydował się odejść to ja, bym go nie trzymała. Mogę się założyć, że wróci po jakimś czasie, ale czy Ty będziesz go jeszcze chciała?
On sobie jawne jaja z Ciebie robi. Oświadcza,że ma kogoś,ale że kocha jak przyjaciółkę,ale i tamtą kocha. Jeny....Wiadomo,że jak większość facetów chce mieć żonę,do której zawsze w razie kopniaka przez kochankę w dooope będzie mógł wrócić,ale póki co,chce mieć kogoś "nowego" do łóżka. Ot,jakąś kobietę dla rozrywki,bo ciągle żona i żona,to nuda...tak sobie myślą...Więc wariant kobiety w domu,czekającej z obiadem i z drugiej strony dla odmiany kochanka,to najbardziej odpowiadający wariant dla mężczyzn. Jesteś dla niego pobłazliwa (bo dziecko). W ogóle kobiety zawsze walczą o faceta jakby był jedynym na świecie samcem i bez niego chyba zginęłyby. Zawsze wybaczają im świństwa i cierpią w milczeniu. Same taki los sobie szykują...Zrób jak uważasz. Bo już zdradę wybaczyłaś.
On sobie jawne jaja z Ciebie robi. Oświadcza,że ma kogoś,ale że kocha jak przyjaciółkę,ale i tamtą kocha. Jeny....Wiadomo,że jak większość facetów chce mieć żonę,do której zawsze w razie kopniaka przez kochankę w dooope będzie mógł wrócić,ale póki co,chce mieć kogoś "nowego" do łóżka. Ot,jakąś kobietę dla rozrywki,bo ciągle żona i żona,to nuda...tak sobie myślą...Więc wariant kobiety w domu,czekającej z obiadem i z drugiej strony dla odmiany kochanka,to najbardziej odpowiadający wariant dla mężczyzn. Jesteś dla niego pobłazliwa (bo dziecko). W ogóle kobiety zawsze walczą o faceta jakby był jedynym na świecie samcem i bez niego chyba zginęłyby. Zawsze wybaczają im świństwa i cierpią w milczeniu. Same taki los sobie szykują...Zrób jak uważasz. Bo już zdradę wybaczyłaś.
on jest miedzy młotem i kowadłem... ale dlaczego Ty i Twoja córka macie cierpieć? jesli chce do Ciebie wrócić, to powinien się kajać o możliwość powrotu, a tak ma poczucie, że ma tyle opcji do wyboru i poprawia mu to ego.
tez uważam, ze nie ma sensu brnac w związek tylko dla dobra dziecka. Jeśli Twój maz jasno Ci oznajmil ze nie ma zamiaru zrywac kontaktu z tamta to na pewno zasługujesz na kogos lepszego.
Tak powinnam sobie go odpóścić i żyć dalej... Romas to to część pierwsza, a to co przykrego usłyszałam w ciągu ostatnich tygodni to chyba bardziej bolesna część druga.
To co mówi to zwalanie winy na mnie bo ty.. to.. taka .. bo to ja musiałem.. Ale na końcu dodaje ale to moja wina to ja odszedłem.
Owszem przyznaję było ostatnio trochę problemów zdrowotnych i za bardzo się skupiłam na sobie ale..
Jak pozbyć się bólu i przestać kochać?
Aajj ale też w między czasie gdy mu powiedziałam, że jak teraz nie wraca i jak ja to przeboleję nie ma powrotu. Usłyszałam że nigdy nic nie wiadomo co nas w przyszłości czeka.
Zastanów sie czego Ty chcesz. czy ty go kochasz. Jak kochasz to walcz, a jak to tylko przyzwyczajenie to zakładaj mini to leć się bawic moze poznasz tego jedynego.
Witam jestem mężatką od 10lat razem jesteśmy od szesnastu i mamy dziecko. Ostatnio trochę oddaliliśmy się od siebie było i jest trochę problemów ale zawsze
wiedzieliśmy że możemy na siebie liczyć, zawsze był dla mnie oparciem. Ostatnio go trochę zaniedbywałam bo skupiłam się by wyprostować swój stan zdrowotny.
Parę dni temu przyznał, że jest ktoś jeszcze, nie sam oczywiście. Zastanawiam się co dalej ja go kocham on twierdzi, że zależy mu na ma mnie i kocha ale inaczej. Bardziej jak przyjaciółkę czy matkę dziecka swojego.
Jak pytam co dalej to on nie wie co zrobić bo bez nas żyć nie umie ale tamtej z głowy też wyrzucić nie potrafi.
Walczyć o niego czy pozwolić mu odejść?
piszesz że i twojej winy tam nie brak,ja bym walczyła
znasz go już tyle lat więc sama najlepiej wiesz czy mas kogo walczyć