dlaczego samotność tak boli ... mija rok od czasu gdy żona odeszła do innego i zostałem sam z dziećmi .Niedawno myślałem że znadejściem wiosny wsiąde na motocykl i poczuję radość lecz nawet to przestało mnie cieszyć. Świat ma tylko cztery strony a w tym świecie nie ma mnie...
Podobne tematy
2 2015-03-28 23:25:18 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2015-03-28 23:31:24)
nie wiem dlaczego tak jest..
Też jestem sama z dziećmi, z jednej strony się cieszę z tego, planuję, działam i buduje mnie to...z drugiej pustka pomimo ludzi wokół...
Może ma to jakiś sens, czy cel?...
Rok po rozstaniu...to króciutko...daj sobie jeszcze trochę czasu...powinno być pomimo wszystko lepiej ![]()
Nie jestem zwolennikiem teori że czas leczy rany ,jedynie zobojętniała mi ona przez ten czas ale w sercu pustka została i ta pustka boli
Na prawde wspolczuje Ci, badz silny, zrob to dla dzieci...
Bo czas leczy rany.. rany,ale nie pustkę..
Pustki czas nie uleczy.. tylko i wyłącznie 2 osoba
Ale przecież autor tematu pisał ze ma dzieci, więc ma dla kogo żyć i ktoś go kocha. Postaw się na miejscu ludzi którzy nikogo nie mają.
7 2015-03-29 01:32:14 Ostatnio edytowany przez Astral Shadow (2015-03-29 01:57:40)
Miłość dzieci to jedna sprawa ,są wszystkim co mam a jednak dalej czegoś brakuje . O to mi chodzi. Za ciepły dotyk kobiety oddałbym niejedno
czasem nienienawidzę samego siebie tka bez przyczyny i i mam wrażenie że wszystko wokół mnie jest tylko iluzją
Wiesz, z moich obserwacji,.... Wolalabym być w tym momencie samotna ( i gryźć to nakrycie do bólu) niż siedzieć pod jednym dachem z osoba zupełnie inna ode mnie, patrzaca w inna stronę i chcąca pójść w innym kierunku i być, wbrew pozorom nadal samotna....
10 2015-03-29 16:48:20 Ostatnio edytowany przez Astral Shadow (2015-03-29 16:49:23)
nie chodzi mi o byłą niech robi co che do mnie powrotu niema. Tylko po tylu latach z kobietą jej brak staje się nie do zniesienia myslałem że sobie z tym poradzę a jednak sobię nie radzę i zaczyna to przytłaczać mnie
nie chodzi mi o byłą niech robi co che do mnie powrotu niema. Tylko po tylu latach z kobietą jej brak staje się nie do zniesienia myslałem że sobie z tym poradzę a jednak sobię nie radzę i zaczyna to przytłaczać mnie
Astral... Zaczekaj jeszcze chwilkę. Przyjdzie dzień, w którym Twoje dzieci powiedzą Tobie byś zaczął wychodzić zeznajomymi. Byś spotykał się z inną kobietą. Takie zasłyszane od nich słowa pozwolą Tobie uwierzyć w siebie. W to, że pustka jest chwilowa.
Moje Dziewczynki są wprawdzie starsze, ale to one namawiają mnie do tego, o czym Tobie piszę. A ja.... Ja zwyczajnie nie chce. Odstawiłam to na bok, bo na razie priorytetem są One. Cudnie jednak usłyszeć, że (może to zabrzmi dziwacznie a nawet złowrogo) muszę żyć swoim życiem, bo one nie będą się mną opiekowały.
Przypominam sobie nasze spotkania po odejściu. Moje łzy i ich ból na widok tych łez: weź się w garść mamo...
12 2015-03-29 17:32:45 Ostatnio edytowany przez last (2015-03-29 18:04:09)
Astral, współczuję, bo Twój post zabrzmiał bardzo smutno. Jeszcze bardziej przygnębiające jest to , że rodzicielstwo to nie tylko radości, ale i problemy, które musisz rozwiązywać sam, bez pomocy partnerki. Dziś wielu ludzi jest samotnych i nie należy tego mylić z samotnością z wyboru.Zamykanie się w sobie może tylko pogłębić samotność, niektórym pomaga natłok zajęć, wtedy nie mają czasu skupiać się na swej samotności. Uważaj , by samotność nie popchnęła Cię w jakiś nierozsądny związek. Fajnie , że o tym mówisz. Może znajdzie się jakiś przyjaciel. Rok to nie jest aż tak długo, nie śpiesz się.
Pozdrawiam.
rok to nie długo... a mnie sie wydaje jakby conajmniej 5 lat mineło. Natłok zajęć nie pomaga.teraz wosna i widać radosne pary spacerujące razem
czasem nienienawidzę samego siebie tka bez przyczyny i i mam wrażenie że wszystko wokół mnie jest tylko iluzją
Wybierz się do psychologa bo nienawidzenie samego siebie nie jest dobre, tym bardziej, że z tego co piszesz wnioskuję, że bardzo prawdopodobnie masz depresje. A dopiero potem możesz poszukać partnerki np. na jakimś portalu randkowym.
A czy wśród Swoich rodzimowierców nie możesz znaleźć pokrewnej duszy?
Astral, a co właściwie się stało, że żona odeszła? Troszkę się zdziwiłam , bo jak pisałeś o rodzimowiercach nic nie wskazywało , że masz takie problemy. Rok to rzeczywiście może się wydawać jak 5 lat, ale i tak nie śpiesz się.
w skrócie żona znalazła kochanka gdy ja zarabiałem na wykończenie dzomu , stwierdziła że przestała mnie kochać i odeszła do kochasia to tak w skrócie .Co do rodzimowierców to w obecnych stronach mieszkam od 6 lat i jakoś nie miałem czasu by nawiązać kontakt bo zawsze byłą rodzina ważniejsza dom i praca .
Ponoć każdy jest panem własnego losu, ja jednak jestem innego zdania.
Astral potrzeba więcej czasu by na nowo spojrzeć na otaczającą Cię rzeczywistość.
Astral, mam nadzieję, że dziś czujesz się lepiej. W całej tej sytuacji dopatruj się nauki dla siebie. Teraz możesz więcej czasu poświęcić swoim zainteresowaniom oraz przyjrzeć się samemu sobie. W Biblii pisze, że jest czas płaczu, ale jest także czas radości. Myślę, że Ty także jeszcze jej zaznasz, tylko nie odosabniaj się w swej samotności.
nauka z tego wszystkiego wyciągnięta teraz mam swoje nowe motto " lepiej żeby mnie nienawidzili takim , jakim jestem niż kochali kogoś, kim nigdy nie będę."
22 2015-03-30 19:04:05 Ostatnio edytowany przez Astral Shadow (2015-03-30 19:06:25)
https://www.youtube.com/watch?v=qv96yJYhk3M ta nuta pasuje idealnie
I will never bother you
I will never promise to
I will never follow you
I will never bother you
Never speak a word again
I will crawl away for good
I will move away from here
You won't be afraid of fear
No thought was put into this
Always knew it would come to this
Things have never been so swell
I have never failed to fail
Pain! x3
You know you're right x3
I'm so warm and calm inside
I no longer have to hide
Let's talk about someone else
Steaming soup begins to melt
Nothing really bothers her
She just wants to love herself
I will move away from here
You won't be afraid of fear
No thought was put into this
Always knew it would come like this
Things have never been so swell
I have never failed to fail
Masz nowe motto, ale nie wiem czy ono pomoże Ci w życiu? A jakie było poprzednie motto?
miej serce i patrz w serce
Ładne, to co znalazła Twoja żona w kochanku, czego nie dostrzegła u Ciebie? Rozmawiałeś z nią o tym ?
Twierdzi że zasze byłem jej przyjacielem była ze mną bo nie miała innej opcji ,i przyznała że niggdy mnie nie kochała . Te wszystkie lata to było jedne wielkie oszustwo... Poza tym okazało sie że jest wyrachowana gości ma świeżo wybudowany i ukończony dom ,na to też poleciała
27 2015-03-31 17:02:19 Ostatnio edytowany przez last (2015-03-31 17:07:32)
Może rzeczywiście za szybko się pobraliście. A jak to się stało, że dzieci są z Tobą? Wiesz dom , to chyba nie jest argument, przecież Ty też wybudowałeś dom?
Twoje pierwsze motto było ok, to drugie , trochę można źle zrozumieć. Teraz dołącz do pierwszego rozsądek i doświadczenie i może będzie jeszcze lepsze.
Ktoś tu napisał o psychologu, to też jakieś rozwiązanie, bo to wygląda mi na depresję.
to chilowy stan poprostu chciałm rozładować fustracje i wygadać się , dzieci są ze mną bo przyłapałem żone z kochankiem jak razem spacerowali po mieście. Po tym już nie pojawiła się w domu. kazała spakować rzeczy w worki i wystawić przed dom
29 2015-03-31 21:47:22 Ostatnio edytowany przez last (2015-03-31 21:48:22)
Chyba żartujesz sobie. Ale cóż, wyładowałeś frustracje i spoko. ![]()
30 2015-04-01 15:39:07 Ostatnio edytowany przez Astral Shadow (2015-04-01 19:12:56)
Dałem upust fustracji ,czasem człowiek czuje się bezsilny.co nie zmienia faktu że jest mi ciężko i brak mi kobiety u boku
Ja noszę aparaty słuchowe i czasem trzeba kilka razy to samo mi powtórzyć. Tego też miała dość wiem to bo powiedziała tak swoim rodzicom a oni mnie. Zastanawia mnie jedno po cholere tyle lat była mogła wcześniej to zakończyć a nie bawić się w rodzinę . 10 lat człowieka poszło jak krew w piach . jej rodzina też jest w szoku . Ja ide dalej choć nie jest łatwo nigdy nie poddam się