Ciuchy wyglądają ok.
YctjvnIJtE napisał/a:Próbowałem bez większego sukcesu jednak masz rację. Moje rozmowy z ludźmi do tej pory były zwykle dość krótkie. Ktoś czegoś potrzebuje. Albo zadaje jakieś pytanie. Ja na nie odpowiadam. Nigdy z nikim nie rozmawiałem bez powodu. Nie potrafię prowadzić takich rozmów. Może mam jakąś lekką formę autyzmu. Nie wykluczam tego.
Ale próbowałeś czatu, tak? A jaki chciałbyś tam odnieść sukces?
Tam się po prostu wchodzi i gada, jak nie ma się już nic lepszego do roboty. Nie sądzę, że jest to dobre miejsce do szukania miłości.
A np rozmowy odnoście poglądów na jakiś temat? Chociażby o polityce, jakimś wydarzeniu, filmie? Bo rozmowy o uczuciach, to już wyższy level. Czemu nie udasz się do specjalisty?
YctjvnIJtE napisał/a:1 etat jako software developer. 0.5 etatu jako network engineer.
I wszystko stało się jasne.
YctjvnIJtE napisał/a:Nie przeszkadza mi to, że miałbym utrzymywać swoją ewentualną dziewczynę. Nie chciałbym po prostu aby to był powód dla którego ktoś ze mną jest. Szczerze mówiąc nie jestem skąpy. Wychodzę z założenia, że jak brakuje gotówki to trzeba ruszyć głową i po prostu zarobić.
Mnie się wydaje, że kobieta warta jakiegokolwiek zachodu nie chciałaby być utrzymanką, ale może generalizuję.
YctjvnIJtE napisał/a:Na siłowni na którą chodzę są sami faceci i starsze kobiety które przychodzą tu w poszukiwaniu męża. W każdym razie jak sobie to wyobrażasz? Miałbym podejść do jakiejś nieznanej mi dziewczyny. Powiedzieć że mi się ona podoba i zaproponować randkę? Jak byś to odebrała?
Tak to raczej nie, ale jak się np widujesz z kimś systematycznie co tydzień, to można zacząć od "cześć", a potem zagaić o jakąś głupotę, np pogodę. Ale na tym to ja się za bardzo nie znam. 
YctjvnIJtE napisał/a:Kocham programować. Robię to od 13 roku życia. Programuję w praktycznie każdym popularnym języku. Znam praktycznie każdy popularny framework/biblotekę dla praktycznie każdego popularnego języka. W wolnym czasie albo programuję albo czytam na temat programowania/sieci.
Masz bardzo ciekawą pasję, ale ciężko byłoby o tym pogadać na randce np. Ogólnie ciężko byłoby znaleźć dziewczynę, która tą pasję podziela. Masz jeszcze jakieś inne zainteresowania?
YctjvnIJtE napisał/a:Kiedyś mój szef zażartował sobie, że powinienem się zapisać do szkółki teatralnej bo nie zdradzam, żadnych emocji. Dystansu do siebie mam sporo ale myślę, że muszę nauczyć się być mniej poważnym. Przynajmniej podczas rozmów z kobietami.
To nie do szkółki teatralnej, tylko raczej zostać pokerzystą.
"Nie traktuj życia zbyt poważnie, i tak nie wyjdziesz z niego z życiem". Kobiet też nie traktuj tak, jakby od nich zależało Twoje dalsze życie. Bo to idzie baaaardzo łatwo wyczuć i sprawa przegrana. 
YctjvnIJtE napisał/a:I jak to sobie wyobrażasz? Miałbym podejść do nieznanej mi osoby w autobusie i co właściwie powiedzieć? Jak poprowadzić rozmowę?
Może nie podejść, ale chociaż spróbować się uśmiechnąć? Ja od tygodnia próbuję, mam nadzieję, że w tym pójdzie mi lepiej. 