Hej, jestem tutaj nowa. Chciałam opowiedzieć o swoim problemie.
Jestem z G od półtora roku, mam przyjaciela P z którym znam się 6 lat. G wie o nim, ale tylko że się przyjaźnimy i tyle, jednak od samego początku znajomości coś między nami było ? wyjątkowe uczucie. Choć nigdy w życiu się nie widzieliśmy i dzieli nas 160 km super się dogadujemy. Nikt nigdy aż tak mnie nie rozumiał, nawet mój chłopak. P czuje to samo i mówi, że jestem najcudowniejszą kobietą na świecie, że gdyby nie odległość między nami to teraz byłoby zupełnie inaczej. Zuje to samo.. Nie wiem co mam robić, czuje się bezradna, że oszukuję mojego chłopaka, a przecież go kocham.. Czy można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie ? Czasem mam wrażenie że mój związek istnieje tylko z przyzwyczajenia, czasem chcę to już skończyć, ale zaraz robi mi się bardzo przykro, chce mi się płakać i nie potrafię.. P bardzo mi pomaga, chce żebym była szczęśliwa (nawet bez niego). Ale ja sama nie wiem czego chcę.. Mój ojciec nie akceptuje G (głównie chodzi o wykształcenie, ze ja studiuję, a G skończył zawodówkę), ciągle powtarza mi że on mi dobrze radzi i że nie pasujemy do siebie.. Jest nam z G bardzo trudno. Ojciec powiedział że nigdy go nie zaakceptuje. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim i co mam robić. Kocham zarówno G jak i P. P jest dla mnie odskocznią od problemów, zawsze mi pomoże, super się dogadujemy, możemy się zarówno razem powygłupiać jak i porozmawiać na poważne tematy. Jedyna bariera między nami to odległość. Natomiast G jest bardzo dobrym człowiekiem, nieba by mi uchylił gdyby mógł, ale mam wrażenie że nie docenia tego jaką kobietą jestem. Jest bardzo zazdrosny. Czasem jest jakoś dziwnie między nami, wkurzam się na niego czasem bez powodu, denerwuje mnie wtedy jego poczucie humoru i wygłupy. Czasem jest ciężko porozmawiać o problemach, bo albo któreś z nas się obrazi i się pokłócimy, albo ja się rozpłaczę. Powoli w nasze życie wkrada się rutyna. Co mam zrobić, każdy z nich wnosi w moje życie coś innego. Czy można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie ?
Podobne tematy
Nikt nie pomoże ani nie podzieli się doświadczeniem ? ![]()
3 2015-03-26 23:05:43 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2015-03-26 23:09:49)
Marti, P jest daleko i "kochasz" a właściwie zauroczyłaś się w wyobrażeniu o nim. Nie masz pojęcia jaki byłby na co dzień. Może Ci się to tak na prawdę jedynie "wydawać". To iluzja, która nie musiałaby mieć odzwierciedlenia w rzeczywistości.
Przemyśl dokładnie to co czujesz do swojego chłopaka. Czy jesteś z nim dlatego, że go kochasz, czy może dlatego bo "chcesz być z kimś" a on "nieba by ci przychylił"? Przeanalizuj sytuację i podejmij odpowiednią decyzję, bo bycie z kimś i marzenie o kimś zupełnie innym nie jest fair. Nawet jeśli obu byś w jakiś sposób kochała.
Pogadaj szczerze ze swoim chłopakiem, powiedz mu czego Ci brakuje w waszym związku, co chciałabyś zmienić. Może on też czuje że coś jest nie tak, może też chciałby coś zmienić... Może przypomnisz sobie za co go pokochałaś i przestaniesz idealizować nowego kolegę a wasz związek ulegnie poprawie.
Nikt nie pomoże ani nie podzieli się doświadczeniem ?
Chcesz pomocy? Przecież odpowiedziałaś sobie sama. Nie można kochać dwóch mężczyzn nie raniąc jednego z nich lub obu jednocześnie. Przecież zdradzasz G. od początku wciskając mu przy tym kit, że P. to tylko przyjaciel. Mówisz, że kochasz G., a jednocześnie przyznajesz przed samą sobą, że to tylko nawyk, z miłością nie mający wiele wspólnego. Łączy Cię "wyjątkowe uczucie" z gościem znanym jedynie z tego, co napisze lub powie przez telefon lub skype'a. Nie będziecie razem, bo "za daleko".
Wygląda na to, że Twój ojciec, przy całym drobnomieszczańskim podejściu do Twojego związku z G. ma rację. Nie pasujecie do siebie.
Nie powiem, co powinnaś zrobić, ale dalsze życie z Tobą będzie dla G. stratą kolejnych miesięcy w nieświadomości, że jest substytutem P.
Czy ja wiem czy to jest kochanie dwoch facetow naraz... ? Mysle, ze tu chodzi o cos innego. Sama musisz wiedziec o co.
Nie kochasz żadnego z nich. Co do przyjaciela to kochasz się w wyobrazeniu o nim, a co do chłopaka to prawdopodobnie przyzwyczajenie, bo jest blisko i jest dla Ciebie dobry.
Pewnie, że można, ja na pewno mogę, aczkolwiek nie wiem, czy to jest ten przypadek.
Dla mnie miłość to poważna sprawa i tu zadałabym sobie raczej pytania typu "czy można kochać osobę, której się nigdy nie widziało nawet na oczy" albo "kiedy się kończy miłość, a zaczyna przyzwyczajenie".