Witam, mam kilka pytan, aczkolwiek jestem niedoświadczona i przez swoja niewiedzę strasznie się stresuje.
Otóż., spędziłam noc z chlopakiem, robilismy to raz w Prezerwatywie plus nie skonczyl we mnie.
Ale przechodząc do sedna sprawy, po prawie 5 godzinach postanowiliśmy zrobić to znow. Jako iż nigdy tego nie robiłam bez prezerwatywy, chcialam wiedziec jak to jest, wiec partner doslownie przez 5 sekund wykonal we mnie okolo 5 ruchów.
Dodam, ze po poprzednim stosunku 5 godzin wcześniej nie obmyl penisa po zdjeciu prezerwatywy.
Mialam pierwsze dni plodne, wiec czy to jest bardzo niebezpieczne? Kilka nie glebokich ruchów?
Proszę o odpowiedz i bardzo dziekuje wszystkimza wyrazeniw opinii.
1 2015-03-23 20:24:28 Ostatnio edytowany przez anonim122 (2015-03-23 20:27:50)
Podobne tematy
Prejakulat może zawierać plemniki, więc czasem i tych pare ruchów bez wytrysku potrafi wystarczyć by zostać mniej lub bardziej szczęśliwym rodzicem.
Prejakulat może zawierać plemniki, więc czasem i tych pare ruchów bez wytrysku potrafi wystarczyć by zostać mniej lub bardziej szczęśliwym rodzicem.
Dokładnie.
4 2015-03-23 20:48:51 Ostatnio edytowany przez anonim122 (2015-03-23 20:50:25)
Ale jaka jest... szansa?
Podobno w najbardziej płodnym dniu, wynosi ona 30 % po " pełnym " stosunku...
A w takim przypadku...?
Co za różnica ile procent? Słuchaj, szansa może być nawet 1% i akurat się zdarzy, że trafi na Ciebie.
A ile masz lat, jeśli można widzieć?
7 2015-03-23 21:06:11 Ostatnio edytowany przez anonim122 (2015-03-23 21:07:20)
Ale logicznie podchodząc do sprawy, bo biologicznie wyatatczy " kilka ruchów " a sami wiecie, że raczej to rzadkość, ja - nie słyszałam o takim przypadku.
A moje pytanie glownie wynika z tego, że 5 godzin temu, chlopak skonczyl w prezerwatywie, zdjął ją i po 5 godzinach do tego doszlo. Ale to bylo doslownie pięć ruchów.
Jeśli lubisz grać w toto lotka to graj dalej ![]()
Okej, mam 21 lat, fakt, zrobiłam to raz i drugi nie zamierzam, chcialam tylko zaczerpnąć zdania i rad innych kobiet..
B. mała szansa, nie denerwuj się.
Zamiast tego zastanów się, co zrobić, by nie dochodziło już do takich sytuacji.
Nie zdarzy, to była 100% moja inicjatywa.. ciekawość i chwila.. jak to mówią.
Człowiek zaczyna o tym myslec i wyolbrzymiac, choc sam wie, że szanse nie sa zbyt duze w takich emocjach uwierzy nawet w ufo... ![]()
Ale logicznie podchodząc do sprawy, bo biologicznie wyatatczy " kilka ruchów " a sami wiecie, że raczej to rzadkość, ja - nie słyszałam o takim przypadku.
A moje pytanie glownie wynika z tego, że 5 godzin temu, chlopak skonczyl w prezerwatywie, zdjął ją i po 5 godzinach do tego doszlo. Ale to bylo doslownie pięć ruchów.
Pytasz innych o opinię po czym sama ich próbujesz przekonać do tego, by napisali "na pewno nie jesteś w ciąży". Nikt Ci tego tutaj nie napisze. Tak, rzadkość, ale to nie znaczy, że akurat na Ciebie nie trafi. Druga sprawa, że jak to był drugi raz, to facetowi mogły zostać resztki nasienia w cewce moczowej, więc jest to trochę bardziej niebezpieczne niż gdyby tego dnia nie było wcześniej seksu.
Naprawdę czytam tego typu wątki i ciężko mi "współczuć" takim osobom jak Ty. Sprawa jest prosta. To, że jesteś "dojrzała" na tyle, by uprawiać seks oznacza dla mnie, że jesteś także dojrzała do tego by się zabezpieczać i ponieść wszelkie konsekwencje dotyczące współżycia.
Nie zdarzy, to była 100% moja inicjatywa.. ciekawość i chwila..
Obyś tylko za tą "chwilę" za przypłaciła 18 lat. Może jestem dziwna, ale uważam, że jeśli kogoś tak dręczy ciekawość, to inwestuje w inną metodę antykoncepcji. Chyba, że mu odpowiada stosunek przerywany, to spoko, ale czegoś tutaj nie ogarniam, jak ktoś nie myśli, a później przychodzi z płaczem na forum i oczekuje od innych zapewnienia, że dziecka nie będzie.
Nie przejmuj się tym.
Twoje pytanie brzmi: "czy jeśli teraz wyjdę na ulicę, to zostanę zabita przez samochód?" -- nie mogę Ci zagwarantować, że nie zostaniesz zabita, bo jest takie prawdopodobieństwo.
Z twoją ciążą podobnie -- raczej nie jesteś w ciąży.
Ja się tak bez gumy kocham z żoną wiele lat i nie zaszliśmy w ciążę. Gumę zakładam tylko pod koniec, na "ostatni rajd do raju".