moja sytuacja jest trochę dziwna tydzień temu moja dziewczyna wyprowadziła się ode mnie do znajomych z 3 dzieci i teraz mieszkają na kupie ogólnie nawet nie wiedziałem co się działo wszystko spadło na mnie jak grom z jasnego nieba.
wysłałem ją do rodziców następnego dnia miała wracać. Ale pojechałem do jej domu rodzinnego i jej się oświadczyłem ale nie przy rodzicach bo wiem że była by siara wiem mój ból dupy nie powinienem tego zrobić ale zamiast odrzucić tradycyjnie jak to wszystkie robią rozpłakała się przepraszała powiedziała że nie wie czy mnie kocha itp. potem mówiła że jestem jej członkiem rodzinny i takie tam bzdury no i co śmieszne założyła ten pierścionek no i powiedziałem jej ze i tak planowałem jej oświadczyć się na Wielkanoc. Jeszcze bardziej się poryczała bo powiedziała ze miesiąc wcześniej by przyjęła. No to ja oaza spokoju itp. powiedziałem masz ten pierścionek na pamiątkę ja wracam do domu jak będziesz chciała żeby cie przywieść ze stacji to cie przywiozę ale nie przez 40 minut przekonywała mnie bym ją zabrał ze sobą bo coś sobie zrobię bo coś się mi stanie a ona by tego nie przeżyła dziwne jak dla mnie jak kogoś się zostawia to ma się go w dupie co nie? Ok pojechaliśmy w końcu do domu nie odzywaliśmy się do siebie ale rozmawialiśmy o głupotach uznałem że tak będzie lepiej. Dojechaliśmy spakowała jedną tylko walizkę i odwiozłem ją do tych znajomych przy klatce przytuliła mnie tak jak nie przytula się byłego sorry jeszcze mnie przytrzymała.
Od tej pory nadal kontaktujemy się ale ja to trzymam na dystans w piątek byłem w jej pracy od tak dać jej kwiatka nie mówiłem by wróciła do mnie tylko masz bo piękny jest dzień a ona pyta się mnie czy sprzedałem pierścionek
aaa jeszcze jak się wyprowadzała zrobiła pranie... dziwne
pisała do mnie że martwi się o mnie itp. co robię jak się czuje od razu jej nie odpisuje tak jak pisałeś najpierw niech komórka się zapozna z sms. Wczoraj wieczorem z nią się widziałem zrobiłem dla niej album ze starymi naszymi zdjęciami oczywiście nie dokończony może to zły pomysł pewnie tak jest ale widziałem jej reakcje łzy w oczach itp.
i mówi że nas nie ma i w ogóle ale chciała by bym kogoś szybko poznał a ona chciała by żeby za 1-2 miesiące chciała do mnie wrócić a ja bym nie chciał kurwa dobre co nie.. aaa potem pytała się czy zostaniemy przyjaciółmi ja mówię jasne itp. na spokojnie ona do mnie potem z dupy ty bierzesz jakieś leki uspakajające a ja nie po co
ale wyczułem po jej zachowaniu że ona tak bierze coś to widać ale nie powiedziałem jej tego. no i pogadaliśmy itp. i nagle jedziemy autem a ona mnie łapie za rękę!!! w szoku jestem ale uznałem spokojnie Mariusz to może być test trochę to olałem. Dojechaliśmy odprowadziłem i znów mnie przytuliła i pocałowała w policzek ale prawie by się pomyliła i pocałowała by w usta. Dzisiaj niby szuka mieszkania ale coś jej ciężko to idzie. Nie mówić że jej pies u mnie został i pyta się czy będzie mogła do mnie czasem przyjeżdżać a ja spoko jak będę miał czas to tak no i w między czasie mówi że mógł byś się obciąć buty sobie kupić jakąś koszule itp. spoko ale po co mi to mówi?. No i ka koniec wiem że w pracy jej jest ten trzeci ale ona mówi nie daj spokój chłopakowi itp. ja mam go w dupie co najlepsze i tak sama mówi że ona sama siebie nie kocha z nikim nie chce być itp. co ciekawe mam wrażenie że tamten się mnie boi.
ps. nadal polubia moje zdjęcia na FB hmm...