netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Dziecko i śmierć

9 odpowiedzi3 737 wyświetleńzałożony przez lilly25, 20.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-03-20 12:21:57)

Temat: Dziecko i śmierć

Czy poruszaliście kiedykolwiek temat śmierci z własnym dzieckiem (przyjmijmy ze dziecko =1-10 lat, 11 i więcej = młodzieniec)?

Co odpowiedzielibyście w przypadku pytania - Co to jest śmierć? co stało się z moim chomikiem/dziadkiem/psem?

Czy jeśli sami nie macie przekonania co do istnienia raju po smierci mówicie dziecku o swoich wątpliwościach?

W jaki sposób tłumaczą śmierć katolicy/ateiści?

zapraszam do dyskusji.

2

Odp: Dziecko i śmierć
lilly25 napisał/a:

Czy poruszaliście kiedykolwiek temat śmierci z własnym dzieckiem (przyjmijmy ze dziecko =1-10 lat, 11 i więcej = młodzieniec)?

Co odpowiedzielibyście w przypadku pytania - Co to jest śmierć? co stało się z moim chomikiem/dziadkiem/psem?

Czy jeśli sami nie macie przekonania co do istnienia raju po smierci mówicie dziecku o swoich wątpliwościach?

W jaki sposób tłumaczą śmierć katolicy/ateiści?

zapraszam do dyskusji.

Nie jestem katoliczką,zostałam wychowana w judaizmie.Jednak nie wierzę a jeśli pokazuję memu dziecku moją religię to na zasadzie tradycji,zwyczajów,niekoniecznie fundamentalnej wiary.

Moja córka jest wychowywana przez męża w religii katolickiej.Ja się na to zgadzam.
Ona wie,że ja nie wierzę w jej boga.
Odkąd na świecie jest moja córka nie umarł nam żaden bliski człowiek.Ale kiedy umiera pies znajomych czy kot córka zaraz myśli o tym co będzie jak odejdzie nasz psiak.
Nie ściemniam wtedy,że kiedyś w jakimś lepszy świecie znowu się spotkamy ale mówię,że warto psinie zapewnić takie życie byśmy byli pewni,że było jej z nami dobrze.
Podobnie z ludźmi-trzeba żyć tak by pamiętano o nas,że byliśmy dobrzy i innych zachować w życzliwej pamięci.Wtedy oni zawsze z nami będą.
Tak samo rozmawiałam z córką o tym,że ja czy jej tata kiedyś umrzemy.

3

Odp: Dziecko i śmierć

Niedawno miałam okazję poruszyć ten temat z powodu choroby mojego dziadka, jednak mój 9 letni syn nie pytał czym jest śmierć, pytał tylko czy ta choroba jest śmiertelna czy na to się umiera. Wyjaśniłam mu że  niestety tak, dlatego trzeba się cieszyć każdym dniem i chwilą spędzoną u boku dziadka, trzeba się z tym pogodzić a jak już kiedyś nadejdzie ten czas ze dziadek odejdzie/umrze trzeba pomyśleć że już nie cierpi, nie czuje bólu, nic nie czuje i nie ma żadnej świadomości.

Synek się popłakał bo wiadomo że było mu przykro,ale nie żałuję tej rozmowy to już taki wiek że dziecko powinno zapoznać się z tym tematem jeśli sytuacja tego wymaga.

4

Odp: Dziecko i śmierć

Niedawno umarł mój dziadek, powiedziałam mojemu synkowi (4,5 lata), że dziadka już nie ma, że poszedł do nieba. Mały znał pradziadka, ale nie był z nim  zżyty, więc spokojnie przyjął tę informację. O śmierci rozmawiamy od dawna, bo moje pierwsze dziecko umarło i często zabieram synka na grób siostry.
Myślę, że nie do końca rozumie co to śmierć. Ale nie jest to dla niego temat tabu. Jeśli ma jakieś pytanie to mu odpowiadam.

5

Odp: Dziecko i śmierć

Takie mówienie dziecku, że ktoś zmarli idą do nieba z szacunkiem dla religii ale uważam że dziecko pojmuje wszystko bardziej dosłownie niż dorosły więc zamiast robić złudne nadzieje że jak pomacha ręką w stronę nieba to mu odmachają uważam że lepiej nie brutalnie ale otwarcie powiedzieć po prostu że każdy z nas ma do spełnienia na tym świecie jakąś rolę która pewnego dnia się kończy i trzeba odejść z tego świata ( jeśli ktoś jest katolikiem może powiedzieć że do Boga a jeśli nie to można nazwać dosłownie i powiedzieć że człowiek umiera) tłumacząc jednocześnie że śmierć nie jest tak naprawdę końcem i że wszyscy żyjemy dotąd dokąd się o nas pamięta i nas wspomina a więzi takie jak miłość i przyjaźń nie umierają nigdy tylko zmienia się ich rola w życiu człowieka.

6

Odp: Dziecko i śmierć

Ja pamietam dokladnie ta chwile kiedy zrozumialam czym jest smierc.
Mysle, ze mialam okolo 4/5 lat.
Moja mama wyjasnila mi smierc i to, ze przestajemy istniec pewnego dnia juz na zawsze i ze to jedyna pewna rzecz w zyciu. Nie pamietam dokladnie w jakich slowach, ale pamietam, ze powiedzialam 'ale to znaczy, ze my tez umrzemy. Ja  i Ty' i zaczelysmy obie plakac.

7

Odp: Dziecko i śmierć

W czasach mojego dzieciństwa wszystkie dzieci w moim otoczeniu słyszały, że zmarli idą do nieba i jakoś żadne do nieba nie machało smile
Nie spotkałam się z głębszą analiza tematu śmierci u dzieci. One jakoś same się dowiadują.
Kiedyś próbowałam wyjaśnić ostateczność śmierci mojej 3-letniej wówczas córce. Tylko po to, żeby drugiego królika nie zamordowała. Nie podjęła tematu. Nigdy do niego nie wróciła. Nie wydaje mi się, żeby dzieci starsze niż 7 lat nie wiedziały co to śmierć. Czy ich rozumowanie jest słuszne? Dorośli również nie mogą być na 100% pewni, że wiedzą wszystko o tematyce śmierci...

8

Odp: Dziecko i śmierć
lilly25 napisał/a:

Czy poruszaliście kiedykolwiek temat śmierci z własnym dzieckiem (przyjmijmy ze dziecko =1-10 lat, 11 i więcej = młodzieniec)?

Co odpowiedzielibyście w przypadku pytania - Co to jest śmierć? co stało się z moim chomikiem/dziadkiem/psem?

Czy jeśli sami nie macie przekonania co do istnienia raju po smierci mówicie dziecku o swoich wątpliwościach?

W jaki sposób tłumaczą śmierć katolicy/ateiści?

zapraszam do dyskusji.

Myslelismy...
Szczegolnie kiedy nieoczekiwanie odchodzi ktoś nam bliski- papuzka w nocy dostaje ataku serduszka i .. Pieeeeeeerdut na ziemie. Zdążyło się, właśnie tak, z moja ostatnia papuzka, parę lat temu.
Ktoś bo była jak członek rodziny, najbardziej kochana ze wszystkich..
I pac, na ziemie. I grub.
Niepowetowana strata....

9

Odp: Dziecko i śmierć
lilly25 napisał/a:

Czy poruszaliście kiedykolwiek temat śmierci z własnym dzieckiem (przyjmijmy ze dziecko =1-10 lat, 11 i więcej = młodzieniec)?

Co odpowiedzielibyście w przypadku pytania - Co to jest śmierć? co stało się z moim chomikiem/dziadkiem/psem?

Czy jeśli sami nie macie przekonania co do istnienia raju po smierci mówicie dziecku o swoich wątpliwościach?

W jaki sposób tłumaczą śmierć katolicy/ateiści?

zapraszam do dyskusji.

(poniżej wypowiadam się jako katolik)
Rozmawianie z dziećmi na temat śmierci to nic strasznego, wręcz przeciwnie rozmowa na ten temat to nauka rozumienia rzeczywistości.
Śmierć to jedyna pewna rzecz, która nastąpi u każdego z nas. Dlatego warto powiedzieć o niej dziecku.
Uważam, że warto porozmawiać z dzieckiem na ten temat chociażby dlatego, iż pewnego razu zdarzy się sytuacja kiedy to odejdzie nam ktoś bliski. W takiej sytuacji kiedy dziecko już będzie świadome co to jest śmierć, unikniemy u niego odczucia lęku, starchu, niepewności ...
Oczywiście nie instnieje gotowa recepta w jaki sposób przekazać to naszemu dziecku.
Każda z naszych pociech jest inna i to my jako rodzice najlepiej ją znamy.
Ważne aby przekazać to ze spokojem. Jako chrześcijanin mówimy o tym z wielką nadzieją, przecież wiemy że życie nie kończy się tu na ziemi a jedynie się przekształca. Dzięki naszej wierze możemy przekazać dziecku, że osoba zmarła patrzy na nas (chociaż my jej nie widzimy, cały czas jest wśród nas) oraz kocha nas i zostaje naszym Aniołem Stóżem.
W momencie kiedy ważna dla nas osoba już odejdzie, nie wymyślajmy niestworzonych historii, powiedźmy dziecku prawdę dlaczego najbliższa nam osoba odeszła (była chora, miała wypadek, itp.)
Powinniśmy wytlumaczyć oraz pokazać poprzez czyny, że idąc na grób, zapalając znicz, modląc się okazujemy radość najbliższej nam osobie, która odeszła. Nie dopuszczajmy do sytuacji aby osoba zmarła poszła w niepamięć.

10

Odp: Dziecko i śmierć

My niczego nie ukrywamy. Niczego nie owijamy w bawełnę, ale dbamy o dobór odpowiednich słów. Śmierć pojawiła się całkiem niedawno z powodu pogrzebu w rodzinie. Dokładnie wszystko wyjaśniliśmy, że tak się dzieje, że człowiek jest śmiertelny i pewnego dnia już go nie ma fizycznie, ale zostaje w naszej pamięci, we wspomnieniach i na zdjęciach. Zawsze uczulamy, że nie wolno krzywdzić mrówek, robaczków, bo one też czują i chcą żyć - mają swoje rodziny i na pewno te rodziny by tęskniły. Póki co chyba takie tłumaczenie wystarcza. Syn nie zadawał więcej pytań (niedługo skończy 4 lata)

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026