uwielbiam osoby,szczegolnie kobiety,które nie boja sie w ciagu pieciu minut wrzucic do plecaka pare łachów i wyjechac gdzies na chwile.Kiedys tak często robiłam i bardzo za tym tęsknie,brakuje mi tej wolnosci i trochę sie czuje uwiazana w jednym miejscu, ale wiadomo praca, dom, pies...choc tesknota jest silna...juz sobie wyobrażam jak biegne dworzec, wsiadam do pociągu i jade w moje kochane góry...o matko, lecę sie pakowac;)
Edytowałam nazwę tematu na bardziej adekwatny.
Pozdrawiam
Vian