netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

152 odpowiedzi30 531 wyświetleńzałożony przez Ludmiłaa, 19.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 153 ]

1

Temat: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Przyszły mi do głowy pewne przemyślenia, na temat seksu i tego jak się ludzie nie szanują.

1. Młodzież. Ja w wielu kwestiach jestem bardzo liberalna. Ale jak słyszę w jakim wieku ludzie zaczynają uprawiać seks to mi się w głowie nie mieści. Gimnazjum, liceum, po prostu przerażające. Co taki dzieciak wie o seksie i dlaczego go uprawia? Naprawdę aż tak trudno się wstrzymać z bólami? Przesada. Większość tych dzieciaków chyba nawet nie rozumie czym jest seks i jakie ma znaczenie. Po prostu uprawiają go, z ciekawości, z brawury, dla szpanu. Oczywiście większość tych ,,par'' liceum, gimnazjum się rozstaje, najczęściej w gniewie, i chcą zapomnieć z kim to i w jakich okolicznościach stracili cnotę. Potem po latach kiedy są już ,,dojrzali'' trafiają na właściwą osobę, są gotowi na seks żałują, że nie poczekali. Jeżeli to tylko chodzi o ten żal to trudno, gorzej jak z takiej ,,szaleńczej miłości'' jest dziecko. Ja osobiście uważam, że dzieci powinny się rodzić ludziom dojrzałym, w związkach małżeńskich. A takie mama, tu tata tam, to nic dobrego. Dziecko powinno przychodzić na świat w pełnej, stabilnej rodzinie. Moim zdaniem. Współczuje dzieciom gimnazjalistów, licealistów. Ostatnio słyszałam na przystanku rozmowę, koleżanek obydwie niepełnoletnie bo rozmawiały o tym, że rodzice jednej są prawnymi opiekunami jej dziecka bo ona nieletnia, ze śmiechem mówi  coś w stylu: ,,nasz pierwszy raz i wpadka'' DRAMAT!
Mało, że ich nieodpowiedzialność dopuściła do owej sytuacji to jeszcze panna, się nic na błędach nie nauczyła. Naprawdę dawno doszłam do wniosku, że młodzież uprawia seks w stylu ,,mierny, bierny ale jest'' Może ja jestem pod tym względem staroświecka ale gdzie to do pomyślenie żeby już w liceum chłopak u dziewczyny nocował, i jak rodzice mogą dać na to przyzwolenie?

2. Ludzie ,,dorośli''
Znają się z internetu kilka dni, i już seks. Kobieta po 30 ubiera się na randkę jak panienka do towarzystwa i liczy, że może coś będzie, nic o sobie prawie nie wiedzą a seks już był, znam parę po 40, pierwsza randka i wpadka dodam, ze obydwoje nie mają domu a ona dwoje dzieci, jedno dorosłe drugie kilka lat. I jeszcze na początku ciąży do ojca dziecka na ,,pan'' mówiła lol
Śmieje się, ale dla mnie to jest karygodne.

Można być liberalnym, tolerancyjnym ale czasem to po prostu przekracza wszelkie moralne granice.

A najważniejsze co sądzicie o tej złotej myśli: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały

2 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-20 00:24:08)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Tylko, że temat ma także drugą stronę medalu : ludzie którzy zaczynają seks za późno. Aktualnie nie wiem sam co z tych 2 sytuacji jest gorsze.

Ktoś może ostro przestrzegać wstrzymywania się od seksu i ryzykownych sytuacji o jakich piszesz. Sam taki  byłem. I szanowałem się tak mocno nie chcąc przypadkowego seksu z kimkolwiek (miałem zasadę, że do łożka pójde tylko z potencjalną przyszłą żoną tj. z pełna gotowościa nawet na wpadkę). No i zostałem 30 letnim prawiczkiem co jak błędne koło tym bardziej zniechęcało dziewczyny. I dzisiaj seksu muszę szukać w agencjach.

Obecnie uważam, że do pewnego wieku (tak do 23-25 lat ) trzeba zdobyć jakieś doświadczenia, nawet przypadkowe. A ja ich bardzo unikałem.

Dlatego mi osobiście nie przeszkadza, że ludzie jak piszesz się nie szanują, czy to już w gimnazjum czy jako dorośli. Uważam, że to nawet dobrze, że zdobeda młodo pierwsze doświadczenia i powinno im być łatwiej. Trzeba się też wyszaleć np. ja się nie wyszalałem i robię to dopiero teraz, po 30-tce.

Pozatym nie sądzę, ze ludzie się aż tak mocno i łatwo puszczaja z kimkolwiek. Dowodzic tego moze i fakt, że sa ludzie ktorzy po kilka lat nie moga znalezc nikogo nawet do łóżka. Z tego co pamietam np na studiach też ludzie raczej się łatwo nie puszczali.

Ktoś powie : czemu popadac w skrajność ? Czemu ma byc tak, że albo seks w gimnazjum albo 30 letni prawiczek ? Moim zdaniem jak w pewnym wieku nie zrobi sie pewnych rzeczy to wypada się z obiegu wśród dziewczyn i potem nawet w tzw normalnym na to wieku, okolo 25 lat, juz nie jest tak łatwo zdobywać pewne doswiadczenia. No może nie w gimnazjum ale w następnym etapie.

Czyli spotkałem się z odwrotną rzeczywistością niż Ty. Nie miałem szczęścia - i uzywam tego słowa świadomi - spotkać bardziej puszczalskich dziewczyn. Miałem tylko inteligentne, grzeczne koleżanki kóre zawsze mocno się szanowały.

Oczywiście ciąża w młodym wieku jest raczej tragedią. Ale sam seks moim zdaniem nie.

Nawet jezeli te pary się rozpadają to i tak pamiętają sukces w tej dziedzinie. Udało im sie poznac kogos z kim mieli seks. TO pewnie uda sie i nastepnym razem. I to bardzo ważne : pozwala im to skupic sie na wazniejszych, głebszych emocjach. Juz sie nie zastanawiaja jak to jest podczas seksu, jakie to przezycie. Jesli mieli pusty seks kilka razyi im to przeszkadzało to tym bardziej zechcą czegoś głębszego. A ktos niedoswiadczony bedzie myślał dopiero o tym.

3 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-03-20 00:23:39)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

No ja nie uważam, że akurat w seksie trzeba się wyszaleć.
Ja swój pierwszy raz to miałam dopiero po zaręczynach, kiedy już data ślubu była. Co prawda ja młodo wyszłam za maż ale co ważne nie byłam w ciąży, ślub to była przemyślana decyzja. Dzieci urodziłam już jako mężatka.
A takie puszczalskie 18, 17 latki co co z tego będzie? Jaka matka, jaka żona? Jaki przykład daje?
Kobiety które się tak nie szanują, wcześno zaczynają zazwyczaj są ulegle w związkach.
Ja zawsze się bardzo szanowałam pod każdym względem. I szanuję.

4 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-20 00:33:46)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:

No ja nie uważam, że akurat w seksie trzeba się wyszaleć.

To pewnie mocno zalezy od człowieka. Albo od płci. Zawężę : pewnie faceci powinni się wyszaleć. Oczywiście wiem, że są tacy, co z pierwszą Miłością chcą całe życie. I to jest fajne. Ale tak średnio to chyba facet ma ochotę na kilka dziewczyn w życiu i lepiej jeśli się wyszaleje za młodu niż zacznie zdradzać po kilku latach małżeństwa jesli chce tylko spróbować jak jest z inną.

Ludmiłaa napisał/a:

A takie puszczalskie 18, 17 latki co co z tego będzie? Jaka matka, jaka żona? Jaki przykład daje?

Jak napisałem powyżej : osobiście doswiadczy jak sie po tym czuje, czy jej to pasuje, jak wygląda np. pusty seks. To działa zdecydowanie lepiej niż zewnętrzne nakazy. Bedzie bardziej swiadoma siebie.

Ludmiłaa napisał/a:

Kobiety które się tak nie szanują, wcześno zaczynają zazwyczaj są ulegle w związkach.

No nie wiem. Sa tu jakies badania? Uległośc raczej bym kojarzyl z doswiadczeniami z dziecinstwa, jacy byli rodzice itd. Z byciem ofiarą przemocy.

Zresztą podsumujmy : no to teraz jak piszesz dużo dziewczyn się młodo puszcza to znaczy, że rosnie pokolenie dziewczyn uległych ? Zobaczymy za kilka - kilkanaście lat.

Ludmiłaa napisał/a:

Ja zawsze się bardzo szanowałam pod każdym względem. I szanuję.

Ale czemu to wartosciowac ? Czujesz sie lepiej niż ktos kto sie nie szanuje ? To tak wazna sfera w życiu ? Wazniejsza niz np. jak idzie w pracy itd ? Mnie nie interesuje ile sie puszcza ludzi dookała mnie i z kim. Ich sprawa.

Widzę problem dopiero jesli kończy się to ciążą. Ale tu powinna byc lepsza edukacja.

Zresztą i tu jest druga strona medalu : ciekawe ile par które maja dziś problem z płodnością żałuje, że wcześniej się nie zaczęła puszczać

Piszesz jakby w każdym gimnazjum bawiono się w Słoneczko.

5

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Ja straciłam dziewictwo w wieku 16 lat i również

Ludmiłaa napisał/a:

zawsze się bardzo szanowałam pod każdym względem. I szanuję.

Bo tak się składa, że on nadal jest moim jedynym partnerem i nawet jeśli kiedyś nam nie wyjdzie, przez myśl nie przejdzie mi: "żałuję, że oddałam się tak młodo".

Nie wyobrażam sobie - w przeciwieństwie do Ciebie - zaręczyn i planowania wspólnego życia, nie dopasowując się uprzednio z mężczyzną w sferze łóżkowej. Ale ja mam wysokie libido, Ty raczej nie, z tego co się orientuję.

Zgadzam się natomiast z tym, że młodzi ludzie (choć nie tylko młodzi) postępują bardzo lekkomyślnie, chodząc do łóżka z nieznajomymi i nie zabezpieczając się. I Choć nie interesuje mnie pożycie innych, kto z kim, kiedy i po jakim czasie, to uważam, że trzeba mieć wyjątkowego pecha, by - w dobie dostępnych środków anty - zaliczyć wpadkę.

6

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:

A najważniejsze co sądzicie o tej złotej myśli: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały

Przepraszam to ma  byc "zlota mysl" ? hmm

7

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Druga strona medalu:

Sa tu wpisy zakompleisionych kobiet, 23, 26 lat- i nigdy nie mialam chlopaka, czuje sie jak paszczur, smiec...
Sama taka dziewczyne znalam, ktora stracila dziewictwo po 30 z facetem z netu, z ktorym sie umowila na seks.

Bywa- ale czy to zdrowe dla psychiki? Czy daje gwarancje pozniejszego szczesliwego pozycia?

Ja mam dziecko z 10 letniego zwiazku, planowalismy je 4 lata...i wiecie co?
Jak bym sie puscila w bramie z kimkolwiek, mialabym dokladnie takie samo maciezynstwo.

Takie " przepisy na udane zycie" to o kant d* potluc.

8

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Ja uprawiam seks regularnie mozna powiedziec, od 15 roku zycia.
Moj pierwszy partner , z ktorym tez stracilam dziewictwo jest jedynym, z ktorym nie jestem w przyjaznych stosunkach.
Nie zaluje seksu z nim, ani rocznego zwiazku z nim. Zwiazalam sie z nim zeby eksperymentowac, nasz uklad byl bardziej jak romans niz cokolwiek innego.
Gdybym mogla cofnac czas zrobilabym wszystko tak samo. Seks wyszedl naturalnie, w momencie w ktorym chcialam, bylam bardzo szczesliwa i podekscytowana. Ciesze sie, ze tak to bylo. Ciesze sie, ze bylam w takim wieku, to pasuje do mnie i tyle.

Szanuje sie, czyli robie tylko to co chce zrobic z wlasnej woli, nie narazam zycia i zdrowia, nie niszcze swojego ciala, nie niszcze swojego zdrowia psychicznego.

Dla mnie nie ma jednej wlasciwej osoby na swiecie, jest wlasciwa osoba na ten etap zycia i to nie znaczy, ze musi byc wlasciwa pozniej.

9 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-03-20 12:53:24)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Ja na przykład zawsze byłam swojego rodzaju ,,królową śniegu''. Ja nie zatańczyłam z każdym kto mnie poprosił na weselu, czy innym balu. Szczerze mówiąc to nie prosił mnie do tańca żaden rówieśnik lol Ja byłam zupełnie inna niż dziewczyny w moim wieku na przyjęcia chodziłam w koku, długich sukniach. Nikt się nie ośmielił mnie złapać za kolano, czy za rękę. Byłam bardzo poważna, podobno onieśmielałam wzrokiem.
Zresztą ja zawsze hołdowałam temu, że z propozycją seksu powinna wyjść kobieta, na początku związku, potem to już obojętne która strona. Ale gdyby to facet mi pierwszy zaproponował seks. To temu panu już dziękujemy!
Każdego kto flirtuje ze mną w nieodpowiedni dla mnie sposób sposób, gaszę jak peta na dworcu.
Co do mężczyzn ja jestem strasznie wybredna, i wymagająca. Sam fakt, że przez całe życie jest tylko były i obecny.
Żadnych przelotnych romansów, filitów, chłopaków.

10

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Ludmilo- wydaje mi sie, ze calym twoim postepowaniem w zyciu kieruje....hmmmmm nie wiem jak to okreslic- bo jest moim celem cie obrazic....
Duma, ogromne ego, poczucie wyzszosci, wynioslosc, lek przed osmieszeniem sie/daniem sie osmieszyc.......( niepotrzebne skreslic)

Ty utozsamiasz to z kultura, z poczuciem wartosci. I tu ci sie zgina...stad twoje rozkminy. Stad wzielas sie na forum..
Jakos nie mozesz przelknac wiecej luzu. Nie musisz- oczywiscie, to twoja sprawa. To tylko moja obserwacja.
A skad ci sie to bierze, to juz inna bajka, i niema sensu w tym grzebac, jesli nie chcesz nic zmienic, jest ci dobrze, jak jest.


Tylko przyjm i zaloz, ze reszta swiata nie musi sie dopasowac. Calego otoczenia nie zmienisz.
Dlatego przeczytasz seksistowski zart w toalecie, dostaniesz pecyna w zimie, itp.

Tylko szkoda, ze ty to przezywasz, sobie robisz krzywde.( bo placzesz w samotnosci i walczysz z wiatrakami) a to strasznie wyczerpujace jest...

11 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-20 14:07:57)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Bycie seksbombą lub królową sniegu to nie jest moim zdaniem linia podziału od której zalezy jak komu pójdzie w życiu.

Są seksbomby co sie puszczają i zaliczają wpadki i nie są szcześliwe. Ale są i takie co będąc bardzo seksi znadjują atrakcyjnych partnerów i oboje niezależnie od swojej przeszłości sa bardzo szczesliwe.

Tak samo sa krolowe sniegu co zostaja 45 letnimi dziewicami bez szczesliwego zwiazku a sa i takie które znalazły kogos komu odpowiadały.

I pewnie nieszczesliwe seksbomby żałują, że może zbyt pochopnie podchodziły do pewnych spraw. Ale i stare dziewice pewnie też załują, że były az tak lodowate.

Nie ma reguły.

12

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:

Ja na przykład zawsze byłam swojego rodzaju ,,królową śniegu''. Ja nie zatańczyłam z każdym kto mnie poprosił na weselu, czy innym balu. Szczerze mówiąc to nie prosił mnie do tańca żaden rówieśnik lol Ja byłam zupełnie inna niż dziewczyny w moim wieku na przyjęcia chodziłam w koku, długich sukniach. Nikt się nie ośmielił mnie złapać za kolano, czy za rękę. Byłam bardzo poważna, podobno onieśmielałam wzrokiem.
Zresztą ja zawsze hołdowałam temu, że z propozycją seksu powinna wyjść kobieta, na początku związku, potem to już obojętne która strona. Ale gdyby to facet mi pierwszy zaproponował seks. To temu panu już dziękujemy!
Każdego kto flirtuje ze mną w nieodpowiedni dla mnie sposób sposób, gaszę jak peta na dworcu.
Co do mężczyzn ja jestem strasznie wybredna, i wymagająca. Sam fakt, że przez całe życie jest tylko były i obecny.
Żadnych przelotnych romansów, filitów, chłopaków.

a piszesz nam to wszystko po..?
oczekujesz owacji na stojąco?

13

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
LUSILJU napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

Ja na przykład zawsze byłam swojego rodzaju ,,królową śniegu''. Ja nie zatańczyłam z każdym kto mnie poprosił na weselu, czy innym balu. Szczerze mówiąc to nie prosił mnie do tańca żaden rówieśnik lol Ja byłam zupełnie inna niż dziewczyny w moim wieku na przyjęcia chodziłam w koku, długich sukniach. Nikt się nie ośmielił mnie złapać za kolano, czy za rękę. Byłam bardzo poważna, podobno onieśmielałam wzrokiem.
Zresztą ja zawsze hołdowałam temu, że z propozycją seksu powinna wyjść kobieta, na początku związku, potem to już obojętne która strona. Ale gdyby to facet mi pierwszy zaproponował seks. To temu panu już dziękujemy!
Każdego kto flirtuje ze mną w nieodpowiedni dla mnie sposób sposób, gaszę jak peta na dworcu.
Co do mężczyzn ja jestem strasznie wybredna, i wymagająca. Sam fakt, że przez całe życie jest tylko były i obecny.
Żadnych przelotnych romansów, filitów, chłopaków.

a piszesz nam to wszystko po..?
oczekujesz owacji na stojąco?

Ja probowalam zgadnac w poscie 10...
Chcialabym, zeby autorka sie do niego ustosunkowala....

14

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:

Ja na przykład zawsze byłam swojego rodzaju ,,królową śniegu''. Ja nie zatańczyłam z każdym kto mnie poprosił na weselu, czy innym balu. Szczerze mówiąc to nie prosił mnie do tańca żaden rówieśnik lol Ja byłam zupełnie inna niż dziewczyny w moim wieku na przyjęcia chodziłam w koku, długich sukniach. Nikt się nie ośmielił mnie złapać za kolano, czy za rękę. Byłam bardzo poważna, podobno onieśmielałam wzrokiem.
Zresztą ja zawsze hołdowałam temu, że z propozycją seksu powinna wyjść kobieta, na początku związku, potem to już obojętne która strona. Ale gdyby to facet mi pierwszy zaproponował seks. To temu panu już dziękujemy!
Każdego kto flirtuje ze mną w nieodpowiedni dla mnie sposób sposób, gaszę jak peta na dworcu.
Co do mężczyzn ja jestem strasznie wybredna, i wymagająca. Sam fakt, że przez całe życie jest tylko były i obecny.
Żadnych przelotnych romansów, filitów, chłopaków.

A po co nam to wszystko piszesz "królowo sniegu"? Bo jak dla mnie to starasz się dowartościowac... hmm

15

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
oldorando napisał/a:

Ludmilo- wydaje mi sie, ze calym twoim postepowaniem w zyciu kieruje....hmmmmm nie wiem jak to okreslic- bo jest moim celem cie obrazic....
Duma, ogromne ego, poczucie wyzszosci, wynioslosc, lek przed osmieszeniem sie/daniem sie osmieszyc.......( niepotrzebne skreslic)

Faktem jest, że od wzniosłości do śmieszności jest jeden krok. Tu nie chodzi nawet o poczucie wyższości.
Tylko, o poczucie szacunku do samego siebie. Nie pójdę do łózka z kimś kto w moich oczach jest nic nie warty. Szczerze mówiąc żebym ja wzięła pod uwagę opcję wspólnej sypialni panowie musieli się nieźle wykazać, zasłużyć. Żeby nie straciła szacunku do siebie że spalam ze śmieciem. Zresztą ja wyniosłam pewne zasady z domu.


oldorando napisał/a:

Ty utozsamiasz to z kultura, z poczuciem wartosci. I tu ci sie zgina...stad twoje rozkminy. Stad wzielas sie na forum..
Jakos nie mozesz przelknac wiecej luzu. Nie musisz- oczywiscie, to twoja sprawa. To tylko moja obserwacja.
A skad ci sie to bierze, to juz inna bajka, i niema sensu w tym grzebac, jesli nie chcesz nic zmienic, jest ci dobrze, jak jest.

Bo ja jestem a przynajmniej staram się być kulturalna, delikatna. Tyle, za ja nerwowa jestem, i się nie cackam, poza tym jestem mściwa. Więc jak mi ktoś zawini raz ja mu muszę oddać 1000 razy mocniej.

oldorando napisał/a:

Tylko przyjm i zaloz, ze reszta swiata nie musi sie dopasowac. Calego otoczenia nie zmienisz.
Dlatego przeczytasz seksistowski zart w toalecie, dostaniesz pecyna w zimie, itp.
Tylko szkoda, ze ty to przezywasz, sobie robisz krzywde.( bo placzesz w samotnosci i walczysz z wiatrakami) a to strasznie wyczerpujace jest...

No oni się nie muszą dopasować ani ja się nie muszę dopasować. Ja mam mało towarzystwa bo nie jestem zdolna ustąpić lub iść na kompromis, nie pójdę z przyjaciółmi do kina na film którego nie lubię, wole iść sama. Jeżeli oni chcą spać w namiocie a ja w hotelu to ja i tak będę sama spała w hotelu, bo mi nie będzie niewygodnie dlatego żeby się dostosować.
Np. jak ktoś mnie rzuci pigułą właśnie wtedy moja kultura i cierpliwość się skończy przyp.... w łeb i tyle. Nie będę się śmiać i cieszyć tylko dlatego że 100 innych osób na moim miejscu by się śmiało.

16

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
SupportforOscar napisał/a:

A po co nam to wszystko piszesz "królowo sniegu"? Bo jak dla mnie to starasz się dowartościowac... hmm

No już wyjaśniam po co to pisze. Bo jak ja coś tu na forum napiszę, ze trzeba było to czy tamto. Skrytykuje to, ze np ktoś ma dziecko a nie ma pieniędzy, albo że jest winny swojej sytuacji. To zaraz wszyscy na mnie, że nie każdy miał taki start jak ja, pieniądze itp. Jaj ja napisze, że moje dzieci mają to to to a już zaraz mi odpisują ze nie każdego stać. No nie odpisze w ten sposób każdemu, ale wtedy myślę w ten sposób: to trzeba było się nie puszczać!
Ja się nie puszczałam tylko kombinowałam co zrobić zęby swoja sytuacje materialna polepszyć. Albo wkurza mnie, jak ktoś mówi ze mi się udało. No raczej ja sobie zasłużyłam na to. Dla mnie takie osoby które mi czasem mówią że mają źle że wcześno zaczęły że potem to mąż, dziecko, przerwana szkoła i twierdząco pytają: no wiesz jak jest? NO WŁAŚNIE NIE WIEM!
Po prostu uważam, że każdy jest kowalem własnego losu.

17 Ostatnio edytowany przez ChloeIllusion (2015-03-20 16:14:11)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Ale jaki jest wlasciwie temat watku, bo jakos tytul ma z trescia niewiele wspolnego?
Co do tytulu - nie mam pojecia, nie wiem czy znam az takie seksbomby albo zadna mi sie nie podoba big_smile
Co do ubolewania nad moralnoscia - a co mnie obchodzi zycie innych ludzi? Mam swoje sprawy. I tez zawsze bylam "krolowa sniegu", mialam bardzo wysokie wymagania, a seks sam w sobie nigdy mnie nie interesowal. Ale kurde, ja zyje po swojemu i zajmuje sie soba, co mnie obchodzi, co kto robi w lozku? Mam swoj rozum i swoj charakter, jak ktos ma przyjemnosc zachowywac sie inaczej, niech sobie robi, byle mnie do tego nie mieszal. Nie toleruje ludzi wtracajacych sie w moje zycie, wiec sama sie nie wtracam, zreszta w ogole mnie to nie obchodzi, nawet za dopłatą smile

18 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-03-20 16:21:29)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Co to ma wspólnego z tytułem, już tłumaczę.

Nie ma nic gorszego jak seksbomba nastolatka. Zawsze będzie niewypał. Jak ktoś wcześno zaczyna to szybko kończy.
Na miano seksbomby to trzeba sobie zasłużyć.
Ja czasem śmiem tak o sobie powiedzieć, ale dopiero teraz.
Kiedy jestem finansowo niezależna, po studiach, mam pracę, ubieram się jak dama nie jak dupa.
No dajecie spokój ze gimnazjalista czy licealistka śmie się nazwać seksbomba, karykatura po prostu lol

Poza tym. Nawet większość problemów na tym forum w związkach, bierze się właśnie stąd, ze kobiety od najmłodszych lat nie są nauczone szacunku dla siebie samej. Nie maja poczucia wartości.

19 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-03-20 16:39:36)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Poza tym czytając to forum doszłam do wniosku dlaczego ja taka jestem, skąd te moje poglądy.

Otóż od najmłodszych lat byłam dobrym obserwatorem, obserwowałam wszystko i wszystkich, zawsze należałam do grona osób dobrze poinformowanych. Interesowało mnie życie innych, analizowałam pewne sytuacje i starałam się nie popełnić tych błędów.
Analizowałam związki innych, wyciągałam wnioski. Dużo rozmawiałam z różnymi osobami. Mężczyźni zawsze jawi mi się jako tacy których należy mieć na duży dystans i nie być w żaden nawet najmniejszy sposób od nich zależna.
Wyciągnęłam winsoki z tego co oznacza ,,wpadka'', ,,przemoc'' ,,małżeństwo''. I właśnie zawsze się bałam, że kiedyś będę zależna od mężczyzny, w mojej głowie jawił się schemat, tradycyjny. Poznamy sie zaliczymy wpadkę i będzie przemoc i patologia i co chcesz skończyć jak zwykły śmieć? Zawsze sama siebie tak pytałam.
Teraz tu w moim otoczeniu znam mało par, mało wiem o sytuacjach. Jednak pamiętam w rodzinnej miejscowości dużo było przypadków takich jak tu na forum, przemoc, patologia. Często o tym dyskutowano, tyle że to jeszcze nie była tak dobrze rozwinięta doba internetu i dyskutowano w relau, więc zwierzenia sąsiadki z podbitym okiem lub usłyszana z okna kłótnia sąsiadów robiły na mnie duże wrażenie. I coraz bardziej utwierdzały w przekonaniu że tradycyjne małżeństwo to zło.
Potem jak się wyprowadziłam, do bloków, tam było inaczej cicho, nikt nikogo nie znał, nie było sąsiedzkich schadzek, pogawędek.
Jakoś zapomniałam, ze taka przemoc nadal istniej, chociaż co do związków byłam źle nastawiona do facetów, nie tyle źle co z dystansem, ciągle pamiętałam, ze mężczyznom nie wolno ufać.

A to forum podpiera to stwierdzenie. Że facet to fajny kumpel, żeby pogadać iść na piwo, na mecz
Ba facet to nawet dobry materiał na męża ale pod warunkiem: zero wspólnoty i z dystansem.

20

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Pidzesz o sobie- staram sie byc kulturalna, delikatna...a zaraz potem, ze
Jestem msciwa, nie cackam sie dowale 1000 razy mocniej.....

Ja rozumiem, ze chcesz byc DAMA, nie kobitka....
I twoja wynioslosc, to taki mur obronny przed spoufaleniem sie, ktore daloby dostep/przyzwolenie, zeby cie upokorzyc.....
Ty sie bardzo boisz....bronisz sie, nawet jak niema wroga, dlatego jestes tu tak krytykowana.
Bo jestes odbierana jako agresywna, traktujaca wszystkich z gory.
Masz swoj dystans- tylko sympatii brak...

Czy taka postawa ciebie satysfakcjonuje???

21 Ostatnio edytowany przez ChloeIllusion (2015-03-20 17:35:36)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:

Na miano seksbomby to trzeba sobie zasłużyć.
Ja czasem śmiem tak o sobie powiedzieć, ale dopiero teraz.
Kiedy jestem finansowo niezależna, po studiach, mam pracę, ubieram się jak dama nie jak dupa.
No dajecie spokój ze gimnazjalista czy licealistka śmie się nazwać seksbomba, karykatura po prostu

Wydaje mi się, że pojęcie seksbomby jest jednak typowo fizyczne i odnosi się do "bycia seksowną" stricte z wyglądu, a nie innych aspektów życia. To, o czym mówisz, to dla mnie bardziej "czucie się seksowną", "czucie się dobrze w swojej skórze" i tu się zgadzam, że z wiekiem i doświadczeniem tej swiadomosci nabieramy, w końcu najbardziej seksowna jest pewność siebie, a nastolatki zazwyczaj jeszcze siebie nie znają, mają masę kompleksów, które często wlasnie ukrywają pod "seksownym" wizerunkiem i to można wyczuć. Więc oczywiście, ze bardziej seksowna czuje się teraz niż jako nastolatka, ale dla mnie bycie "seksbombą" to jednak coś innego, niż "czuć się seksowną czy atrakcyjną". Dla jednego seksbombą będzie "dama", dla innego "dupa"...

Ludmiłaa napisał/a:

Nawet większość problemów na tym forum w związkach, bierze się właśnie stąd, ze kobiety od najmłodszych lat nie są nauczone szacunku dla siebie samej. Nie maja poczucia wartości.

Dla mnie szacunek do siebie to podstawa jakiegokolwiek rzeczy w życiu, a związków już zwłaszcza. Wszystkie złe związki, jakie znam, mają kobiety, które same uważają, że na nic lepszego nie zasługują i co gorsza, bronią się rekami i nogami, kiedy im się o tym mówi.

Ludmiłaa napisał/a:

Ba facet to nawet dobry materiał na męża ale pod warunkiem: zero wspólnoty i z dystansem.

A ja kocham swojego męza i to bardzo, a zależna od niego w żaden sposób nie jestem. Właśnie będąc zabezpieczona i niezależna mogę pozwolić sobie na luksus, jakim jest miłość i bliskość, bo nie mam się czego bać - mogę sobie spokojnie kochać ile wlezie, bo wiem, że cokolwiek się stanie, zawsze sobie poradzę. Gdybym nie była niezależna, na pewno tez bym się bała - ale pracowałam na swój sukces m.in. po to, żeby móc mieć luksus takiego małzenstwa i milosci, jaka mi odpowiada, bez strachu, że mi to w życiu zaszkodzi.

22

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:

Po prostu uważam, że każdy jest kowalem własnego losu.

Trzeba przyznać że wiele twoich wypowiedzi jest dla wielu osób jak kubeł zimnej wody na głowę. Są bardzo trafne. Jest to istotnie wynik długich obserwacji i wniosków które wyciągnął twój analityczny umysł.
Tylko jakim kosztem? Oczywiście nie zamierzam Cię pouczać. Jesteś inteligentna i gdybyś chciała się zmienić to już byś to zrobiła.
Jesteś sobą i mówisz co myślisz. To duży plus jeśli nie przekracza się pewnych granic. Niektórzy mówią że to reakcja obronna i mają rację. Obudowałaś się i okopałaś, to też prawda. To jak ciągłe chodzenie po polu minowym. Tłumisz w sobie emocje, musisz pokazać jaka jesteś twarda aż punkt krytyczny zostaje przekroczony i wybuchasz. To zapewne nie tylko to bo po prostu masz wybuchowy charakter, taki twój urok. Kto to zrozumie to i zaakceptuje.

23

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
ChloeIllusion napisał/a:

Wydaje mi się, że pojęcie seksbomby jest jednak typowo fizyczne i odnosi się do "bycia seksowną" stricte z wyglądu, a nie innych aspektów życia.

I tyle? Kobiecość to tylko wygląd?

24 Ostatnio edytowany przez ChloeIllusion (2015-03-20 17:55:34)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Kobiecość - oczywiście, ze nie. Dlatego wlasnie odróżniłam to, co nazywasz kobiecością (ja opisałam jako atrakcyjność/ czucie się seksowną, ale tez o kobiecość chodziło) od słowa "seksbomba", bo akurat to kojarzy mi się czysto z fizycznością (ale każdemu może inaczej).
W całości chodziło wlasnie o to, że NIE, kobiecość/ atrakcyjność/ bycie seksowną to ZDECYDOWANIE NIE tylko wygląd. Po prostu "seksbomba" kojarzy mi się fizycznie, wiec do tego się odniosłam, ale już "bycie seksowną/kobiecą/atrakcyjną" to oczywiście dużo szerszy zespół cech. Dlatego o tym napisałam - bo to, co opisała Ludmiła, to wlasnie cechy znacznie przekraczające dla mnie "bycie seksbombą", czyli to, co rozumiem jako "posiadanie seksownego ciała". Ale jeśli ktoś ma inną definicję, np. w bycie seksbombą wchodzi to, co opisałam, kobiecość itp., wtedy się oczywiście z Tobą zgodzę.

25

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Szanuję ludzi którzy mają szacunek do siebie i zasady. Tego autorce jak najbardziej nie brakuje.
Nie cierpię ludzi wyniosłych, krytykanckich, buraczanych arystokratów. Wypisz wymaluj - autorka.
Niestety minusy przeważają nad plusami. Ciesz się że miałaś tego byłego i obecnego, musieli być Ciebie warci skoro wytrzymali. big_smile

26

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

https://www.pinterest.com/pin/432767845414287410/

nieprzeciętny seksapil
uroda i osobowość
kobieta posiadająca cechy istotne dla samca na poziomie bezrefleksyjnym
zdrowe bujne włosy
błyszczące oczy
piękne zęby
bujny biust
wąska talia
długie proste nogi
głos...

czy taka kobieta może być niewypałem, nie sądzę
choćby leżała jak kłoda facet i tak będzie wspominał fart smile

27 Ostatnio edytowany przez ObietnicaPoranka (2015-03-20 19:47:59)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:

Ja na przykład zawsze byłam swojego rodzaju ,,królową śniegu''. Ja nie zatańczyłam z każdym kto mnie poprosił na weselu, czy innym balu. Szczerze mówiąc to nie prosił mnie do tańca żaden rówieśnik lol Ja byłam zupełnie inna niż dziewczyny w moim wieku na przyjęcia chodziłam w koku, długich sukniach. Nikt się nie ośmielił mnie złapać za kolano, czy za rękę. Byłam bardzo poważna, podobno onieśmielałam wzrokiem.
Zresztą ja zawsze hołdowałam temu, że z propozycją seksu powinna wyjść kobieta, na początku związku, potem to już obojętne która strona. Ale gdyby to facet mi pierwszy zaproponował seks. To temu panu już dziękujemy!
Każdego kto flirtuje ze mną w nieodpowiedni dla mnie sposób sposób, gaszę jak peta na dworcu.
Co do mężczyzn ja jestem strasznie wybredna, i wymagająca. Sam fakt, że przez całe życie jest tylko były i obecny.
Żadnych przelotnych romansów, filitów, chłopaków.

A może po prostu nie podobałaś się rówieśnikom, a nie ich onieśmielałaś? Dlaczego tak przeżywasz życie innych i ich obrażasz? Ty musiałaś długo dojrzewać do seksu, masz pewnie niskie libido (co już któraś z koleżanek zasugerowała) i ok. A inni mają inaczej i też ok.
Antykoncepcja istnieje, więc wpadki nie są aż tak częste wink

28

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:

Bo ja jestem a przynajmniej staram się być kulturalna, delikatna. Tyle, za ja nerwowa jestem, i się nie cackam, poza tym jestem mściwa. Więc jak mi ktoś zawini raz ja mu muszę oddać 1000 razy mocniej .

A to co wyróżnione już o kulturze i delikatności nie świadczy. Kulturalny człowiek umie tak załatwić sprawę, żeby nikogo nie krzywdzić. Ale komu oddajesz tym wątkiem? Czyżby jakaś seks bomba zgarnęła Ci jakiegoś pana idealnego? A może coś więcej osiągnęła w życiu i dlatego teraz się mścisz?

29

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:

Po prostu uważam, że każdy jest kowalem własnego losu.

No ok - i to też dotyczy relacji z ludźmi. Ja też nie pójdę na film, którego nie lubię, ale to nie jest problemem, bo mogę przyjechać po znajomych do kina i możemy razem skoczyć na imprezę - i wszyscy są szczęśliwi. Nie widzę tu żadnego utrudnienia w kontaktach. To nie jest tak, że albo robisz coś, czego nie lubisz, albo nie masz znajomych. To się da pogodzić, no chyba, że traktujesz innych z wyższością. Nie każdy, kto wcześnie zaczął uprawiać seks jest odbiorcą usług pomocy społecznej, są wśród tych osób też ludzie majętni. Naprawdę nie wiek, w którym rozpoczyna się aktywność seksualną decyduje o sukcesie wink

30

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
ObietnicaPoranka napisał/a:

A może po prostu nie podobałaś się rówieśnikom, a nie ich onieśmielałaś?

Jedno i drugie. Sadzę, że im się nie podobałam, bo ja potrafiłam zgasić jak peta na dworcu w dodatku się mścić. Zresztą ja nie szukałam kontaktu z nimi, nie bywałam w typowo młodzieżowych miejscach typu dyskoteki, zamiast coli wolałam mineralną, zamiast piwa szampana, a zamiast spontanicznego wypadu zorganizowane wakacje. Wiec nic dla rówieśników.

ObietnicaPoranka napisał/a:

Dlaczego tak przeżywasz życie innych i ich obrażasz?

Nie przezywam, ale ja jestem takim charakterystycznym, aktywnym rozmówcą. Potrafię być neutralna, kiedy trzeba wcielić się w adwokata diabła, kiedy trzeba opier...to to robię.  Zresztą to u nas chyba rodzinne. 

ObietnicaPoranka napisał/a:

Ty musiałaś długo dojrzewać do seksu, masz pewnie niskie libido (co już któraś z koleżanek zasugerowała) i ok. A inni mają inaczej i też ok.
Antykoncepcja istnieje, więc wpadki nie są aż tak częste wink

Z tym libido zgodzę się, jednak nawet jak mam ochotę a nie ma warunków okoliczności i odpowiedniej osoby, nie zdradzam się w potrzebami wcale.

ObietnicaPoranka napisał/a:

Ale komu oddajesz tym wątkiem? Czyżby jakaś seks bomba zgarnęła Ci jakiegoś pana idealnego? A może coś więcej osiągnęła w życiu i dlatego teraz się mścisz?

Wątek jest bardziej kierowany moimi przemyśleniami. Jak już mówiłam teraz mogę od czasu do czasu powiedzieć o sobie seksbomba, bo moim zdaniem, seksbomba to coś więcej niż wygląd. To kobiecość.
Najgorsze seksbomby to te niewypały, które wcześno zaczynały, a teraz są zdesperowane jak choćby moje eks koleżanki z wątku o seksistowskich żartach ale nie tylko.

31

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:

1. Jedno i drugie. Sadzę, że im się nie podobałam, bo ja potrafiłam zgasić jak peta na dworcu w dodatku się mścić. Zresztą ja nie szukałam kontaktu z nimi, nie bywałam w typowo młodzieżowych miejscach typu dyskoteki, zamiast coli wolałam mineralną, zamiast piwa szampana, a zamiast spontanicznego wypadu zorganizowane wakacje. Wiec nic dla rówieśników.


2. Nie przezywam, ale ja jestem takim charakterystycznym, aktywnym rozmówcą. Potrafię być neutralna, kiedy trzeba wcielić się w adwokata diabła, kiedy trzeba opier...to to robię.  Zresztą to u nas chyba rodzinne. 


3. Z tym libido zgodzę się, jednak nawet jak mam ochotę a nie ma warunków okoliczności i odpowiedniej osoby, nie zdradzam się w potrzebami wcale.


4. Wątek jest bardziej kierowany moimi przemyśleniami. Jak już mówiłam teraz mogę od czasu do czasu powiedzieć o sobie seksbomba, bo moim zdaniem, seksbomba to coś więcej niż wygląd. To kobiecość.
Najgorsze seksbomby to te niewypały, które wcześno zaczynały, a teraz są zdesperowane jak choćby moje eks koleżanki z wątku o seksistowskich żartach ale nie tylko.

1. No to po prostu nie byłaś dla nich atrakcyjna - było minęło. Byłaś mało spontaniczna - też było minęło. Miałam wiele koleżanek, które od coli, piwa i szampana wolały wodę mineralną, ale dla nikogo to nie było problemem i były lubiane.

2. No, ale kogo chcesz "opier..." tym wątkiem?

3. Tłumienie potrzeb nie jest zdrowe dla psychiki wink. A o kobiecości świadczy między innymi świadomość własnych potrzeb i umiejętność ich komunikowania odpowiedniej osobie wink. W jaki inny sposób masz dostać to, czego chcesz?

4. Eeee, zdesperowane są też te, które późno zaczynały. To naprawdę nie ma większego znaczenia dla całokształtu życia. Można wcześnie i z odpowiednią osobą, bo można wcześnie być wystarczająco dojrzałym do seksu. A jeszcze mam takie pytanie - w sam raz, to w jakim wieku wg Ciebie?

32 Ostatnio edytowany przez Aenima (2015-03-20 20:35:05)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Chyba mylisz pojęcia, albo nie znasz definicji słowa "seksbomba", autorko.
Seksbombami były: Pola Raksa, Kalina Jędrusik, Katarzyna Figura... Na miano seksbomby trzeba sobie zapracować wink.

Ale jeśli o seks chodzi, to nie istnieje ani górna, ani dolna granica wiekowa, oczywiście pomijając polskie prawo.
Osoba dojrzała do seksu to taka, która umie odpowiedzieć na potrzeby swojego ciała w sposób świadomy, a co za tym idzie - rozważny. Dlaczego mam tłumić własną seksualność? Jeśli jestem gotowa na partnera seksualnego mając 16 lat, to jesli nie robię tego w pierwszej lepszej dyskotece, po 10 piwach i bez zapiezpieczenia, z pierwszym lepszym napatoczonym, to znaczy, ze dojrzałam do swojej kobiecości i potrafię okazać swojemu ciału taki szacunek, na jaki zasługuje. Odpowiedzialny seks to seks z pratnerem, któremu się ufa i czuje na tyle bezpiecznie, żeby oddać mu swoje ciało. To wszystko, co opisałaś autorko, to przejaskrawianie w drugą stronę. Hamowanie i wypieranie potrzeb seksualnych powoduje nerwicę, depresję i problemy w relacjach międzyludzkich. Jeśli tylko nie jest się związanym przez wiarę i religię do czekania z seksem przez lata, to jeśli pozna sie swoje ciało na tyle, by uświadomić sobie i zaakceptować jego potrzeby, można w efekcie odpowiedzieć na nie w sposób właściwy.

33

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
ObietnicaPoranka napisał/a:

1. No to po prostu nie byłaś dla nich atrakcyjna - było minęło. Byłaś mało spontaniczna - też było minęło. Miałam wiele koleżanek, które od coli, piwa i szampana wolały wodę mineralną, ale dla nikogo to nie było problemem i były lubiane.

Z tym, ze ja robiłam wszytko żeby ich do siebie zniechęcić, właśnie o to mi chodziło żeby rówieśnicy dali mi święty spokój.

ObietnicaPoranka napisał/a:

2. No, ale kogo chcesz "opier..." tym wątkiem?

W tym wątku? Jak już pisałam to wątek typowo do dyskusji, wymiany poglądów. Ja napisałam, ze tylko JAK TRZEBA to opier.. a nie że zawsze.

34

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:
ObietnicaPoranka napisał/a:

1. No to po prostu nie byłaś dla nich atrakcyjna - było minęło. Byłaś mało spontaniczna - też było minęło. Miałam wiele koleżanek, które od coli, piwa i szampana wolały wodę mineralną, ale dla nikogo to nie było problemem i były lubiane.

Z tym, ze ja robiłam wszytko żeby ich do siebie zniechęcić, właśnie o to mi chodziło żeby rówieśnicy dali mi święty spokój.

Może wcale nie musiałaś się aż tak wysilać wink.
Czyli po prostu lubiłaś starszych panów?

35

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Lubiłam i lubię tongue
Ale poważnie starsi są mądrzejsi, bardziej czuli delikatni, cierpliwi wyrozumiani. Byli moimi kumplami, przyjaciółmi, wzorami idealnego faceta. I co najważniejsze trzymali łapy przy sobie, kilku miało żony, inni zwyczajnie chodzili na panienki. Ale mimo to w ich towarzystwie zawsze dobrze się czułam.  Traktowali mnie jak księżniczkę, królewnę a ja uwielbiam być tak traktowana.

36

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Czyli traktowali Cię z wyższością, a nie jak równą sobie wink

37

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Hm..
Sexbomba wybucha,.. Czyli chyba dokładnie to, o CP chodzi.. W bombie wink
A tak poważniej... Z tym sexem o bombami bywa różnie. Każdemu pasuje cos innego no i juz.. big_smile

38

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Ludmilla lubisz sobie pogadac o seksie, prawda?;)

39 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-03-20 22:10:49)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Ludzie mają tendencje do mierzenia innych własną miarką,pouczania i prostowania,nie jest to fajne,tak samo jak stawianie się za jakiś wzór do naśladowania,jest jednym słowem żenujące,żadna znana mi osoba z wysokim poczuciem własnej wartości nie wywyższa się.
Ja wiem jedno po trzydziestu paru latach życia,to co sprawdza się w życiu jednemu ,nie sprawdza się drugiemu,także radzenie komuś jak ma postępować w swoim życiu nic nie da,bo to nie nasze życie,nie nasze ciało nie nasze myśli i nie nasze decyzje,które zależą od bardzo wielu czynników.Poza tym nie każdy jest super umoralniony i nie dla każdego seks jest wartością,nie można kogoś napiętnować bo lubi seks,może jeszcze spalić go na stosie za rozwiązły tryb życia ? lol

Baudelaire napisał/a:

Ludmilla lubisz sobie pogadac o seksie, prawda?;)

Tyle jej chyba pozostało wink

40 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-03-20 22:25:25)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Baudelaire napisał/a:

Ludmilla lubisz sobie pogadac o seksie, prawda?;)

Lubie bo dla mnie seks ma ogromne znaczenie, i to nie tylko samo uprawianie.
Ale wszystko co dotyczy seksu.
Niektórzy bardzo małą wagę przywiązują do seksu ja wręcz na odwrót.

Niektórzy uważają, ze to tylko seks, ja wręcz na odwrót to aż seks.
Bardzo przywiązuje do tego wagę. Mnie trudno namówić na seks, ale to nie jest tak, ze ja się migam i mowie bo głowa mnie boli absolutnie nie. Nie bo ktoś nie zasługuje, na to.
Akurat teraz to facet bardzo zasługuje, ale pierwsze co po kłótni to wyganiam z łózka i z sypialni do gościnnego na kanapę
Nie sypiam z kimś na kogo się gniewam.
Dziwią mnie pary które się kłócą, nie szanują, mają do siebie żal a śpią w jednym łóżku.

41

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:
Baudelaire napisał/a:

Ludmilla lubisz sobie pogadac o seksie, prawda?;)

Lubie bo dla mnie seks ma ogromne znaczenie, i to nie tylko samo uprawianie.
Ale wszystko co dotyczy seksu.
Niektórzy bardzo małą wagę przywiązują do seksu ja wręcz na odwrót.

Niektórzy uważają, ze to tylko seks, ja wręcz na odwrót to aż seks.
Bardzo przywiązuje do tego wagę. Mnie trudno namówić na seks, ale to nie jest tak, ze ja się migam i mowie bo głowa mnie boli absolutnie nie. Nie bo ktoś nie zasługuje, na to.
Akurat teraz to facet bardzo zasługuje, ale pierwsze co po kłótni to wyganiam z łózka i z sypialni do gościnnego na kanapę
Nie sypiam z kimś na kogo się gniewam.
Dziwią mnie pary które się kłócą, nie szanują, mają do siebie żal a śpią w jednym łóżku.

Wiesz, czesciej to kwestia checi niz zaslug;)

42

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Nie bo ja jak jestem na kogoś zła to koniecznie muszę tej osobie to okazać.

43

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Och, Ludmiło - seks po kłótni jest boski. Nawet nie wiesz co tracisz big_smile

44

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:

Nie bo ja jak jestem na kogoś zła to koniecznie muszę tej osobie to okazać.

Więc są tylko dwie możliwości: albo jesteś po prostu choleryczką z natury albo masz wiele powodów do tego żeby czuć się sfrustrowana i musisz to na bieżąco odreagowywać.
Poza tym wszystko z tobą w porządku. ;-)

45

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

JA w kwestii formalnej: seksbomba to nie jest laska, która straciła dziewictwo w wieku 14 lat, tylko lala z wielkimi cyckami i nogami do samej ziemi.

46

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

...kurcze małe cycki...nie seks bomba...szkoda

47

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Pierwszy seks uprawiałam jako 16 latka.
A potem trochę było jak w "Nimfomance"- "zaliczałam" facetów bo miałam na to ochotę.
Ale do dziewiętnastki nie miałam trwałego związku.
Nie uważam,że się nie szanowałam.
Dla mnie szacunek do siebie i chęć na seks to jednak nie to samo i nie rozumiem na jakiej podstawie to można utożsamiać.
Za mąż wyszłam na piątym roku a dziecko urodziłam jako trzydziestka.

Dla mnie odpowiedzialny seks to taki z zabezpieczeniem i z facetem,który jest zdrowy.Uczuć w to nie ma co mieszać.
Nie miałam zwyczaju zakochiwać się w facecie, z którym seks uprawiałam a takich co po seksie liczyli na coś więcej omijałam z daleka.

48 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-03-20 23:47:34)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

żeby ktoś na seksbombę zwrócił uwagę musi jeszcze mieć najnowszy model bmw czy audi, wykształcenie i pozycje społeczną,
co to za seks bomba co jeździ np tiko? lol
Ale takie to się mają nie wiadomo za co.
Ja nieśmiało czasem mowie o sobie w że seksbomba. Ale ja ciągle uważam, ze to nie wypada, tamto, zawsze staram się stosownie ubrać.
Podam Wam przykład, jesteśmy nad morzem ja facet i jego koledzy, siedzimy w barze przy plaży, ja zawsze nienagannie wyglądam a ze uwielbiam te spódnice do kostek miałam na sobie długą spódnice ale tą z najnowszych kolekcji. Jakąś koronkowa bluzkę buty na wysokim obcasie. Włosy spięte w kok. W sumie panowie są aktywni w rozmowie, ja mniej. Nagle podjeżdża, dziewczyna w tiko, ,,dziewczyna''  w moim wieku ale nie kobieta tylko ,,gówniara''  szorty, jakiś wymięty podkoszulek, włosy niechlujnie rozpuszczone, klapki, i z tekstem: cześć chłopaki co  robimy? Nic nie szkodzi, ze z żadnym z panów nie jest na ty.
Patrzy na mnie i z tekstem; ,,mamuśka a ty co taka oficjalna, wakacje są, zamiast seksbomba to zakonnica z Ciebie''
????????????????????????????????????????????????????? Przepraszam to do mnie czy koło mnie.
No szlak trafia. Za co to się ma?

49

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:

No szlak trafia. Za co to się ma?

Sądzę,że tak samo sporo osób myśli o Tobie tu-na forum:)

Jaka to jest długa spódnica z najnowszej kolekcji? I z czyjej kolekcji konkretnie?

50

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Z najnowszej kolekcji w sieciówce. Bo ja na często oglądam katalogi, i  po dostawach kupuję to co jest w kolekcji bo zazwyczaj dopasowują, do tego bluzki, spódnice komplety. Tu nie chodziło mi o to, że nie wiadomo z jakiej kolekcji jak drogo i jakiego projektanta. Tylko, że ta gówniara, bo jak inaczej nazwać. Chciała mnie ośmieszyć, ze może stare, niemodne, ze jakby po ciotce.  Ja uwielbiam te długie spódnice i cale szczęście one są teraz modne. Nie kupuje się ich w lumpeksach, nie są z ,,przed wojny'' tylko są na wystawach w sklepach. Więc nie wyglądałam dziwnie, źle. A ona próbowała mnie podkopać, żebym straciła grunt pod nogami, specjalnie chciała mnie zdenerwować.

51

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
gojka102 napisał/a:

Sądzę,że tak samo sporo osób myśli o Tobie tu-na forum:)

No szczególnie wtedy kiedy mówię im prawdę i nie owijam w bawełnę.
Ale to co innego, bo skoro piszą na forum proszą o rady o opinie to mają.
Ja nie pytałam jej czy dobrze wyglądam w tej spódnicy, a komentarze na temat jej ubioru i auta zachowałabym dla siebie, gdyby ona nie zaczęła.

52

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Ja mam do ciebie dwa pytania:

1 czy ty uwazasz, ze jestes ksiezkpniczka, czujesz sie tak traktowana, czy to tylko ty z siebie taka robisz, a inni maja to w powazaniu.?


Bo twoje watki o noszeniu na rekach, slubie, ten, swiadcza raczej , ze ty chcesz szacunku, chcesz, udowodnic/wmowic, ze jestes krolewna, a inni maja cie za zarozumiala awanturnice, i smieja sie z ciebie.
Zapytam ponownie: po czym wnosisz, ze jestes uwazana za wzor kultury i delikatnosci?

2 jakie znaczenie w ocenie czlowieka maja pieniadze?
Czy wg,. Ciebie na szacunek zasluguje tylko ktos majetny?
I jakie znaczenie maja pieniadze w twoim zyciu seksualnym?

53

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
oldorando napisał/a:

Ja mam do ciebie dwa pytania:

1 czy ty uwazasz, ze jestes ksiezkpniczka, czujesz sie tak traktowana, czy to tylko ty z siebie taka robisz, a inni maja to w powazaniu.?


Bo twoje watki o noszeniu na rekach, slubie, ten, swiadcza raczej , ze ty chcesz szacunku, chcesz, udowodnic/wmowic, ze jestes krolewna, a inni maja cie za zarozumiala awanturnice, i smieja sie z ciebie.
Zapytam ponownie: po czym wnosisz, ze jestes uwazana za wzor kultury i delikatnosci?

2 jakie znaczenie w ocenie czlowieka maja pieniadze?
Czy wg,. Ciebie na szacunek zasluguje tylko ktos majetny?
I jakie znaczenie maja pieniadze w twoim zyciu seksualnym?

Zbyt emocjonalnie do tego podchodzisz. Jest wielu ludzi którzy przykrywają swoje kompleksy megalomanią. Osobiście znam takich wiele. Mam też takich w rodzinie dalszej, bliższej. To przykrywanie niskiej samooceny megalomanią jest tak nieudolne że aż zabawne. ;-)
Nie wiem, może jestem inny, może mam większy dystans do takich rzeczy niż większość polaków, mam inną mentalność.

54

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Rumpelstiltskin napisał/a:
oldorando napisał/a:

Ja mam do ciebie dwa pytania:

1 czy ty uwazasz, ze jestes ksiezkpniczka, czujesz sie tak traktowana, czy to tylko ty z siebie taka robisz, a inni maja to w powazaniu.?


Bo twoje watki o noszeniu na rekach, slubie, ten, swiadcza raczej , ze ty chcesz szacunku, chcesz, udowodnic/wmowic, ze jestes krolewna, a inni maja cie za zarozumiala awanturnice, i smieja sie z ciebie.
Zapytam ponownie: po czym wnosisz, ze jestes uwazana za wzor kultury i delikatnosci?

2 jakie znaczenie w ocenie czlowieka maja pieniadze?
Czy wg,. Ciebie na szacunek zasluguje tylko ktos majetny?
I jakie znaczenie maja pieniadze w twoim zyciu seksualnym?

Zbyt emocjonalnie do tego podchodzisz. Jest wielu ludzi którzy przykrywają swoje kompleksy megalomanią. Osobiście znam takich wiele. Mam też takich w rodzinie dalszej, bliższej. To przykrywanie niskiej samooceny megalomanią jest tak nieudolne że aż zabawne. ;-)
Nie wiem, może jestem inny, może mam większy dystans do takich rzeczy niż większość polaków, mam inną mentalność.

Nie podchodxe emocjonalnie- czytam zakladane przez autorke, kolejne watki...i wylania mi sie taki jej odraz...
Mysle sobie, ze ludmila musi miec jakis problem( ma problem) , skoro tak rozkminia.
Ludziska pisza swoje zdanie- odmienne- ona je neguje.
Noooo, po prostu zal mi sie kobity zrobilo, ze taka sztywna jak kij od szczotki- przeciez to sie mozna choroby nabawic z takim podejsciem....

55

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:
oldorando napisał/a:

Ludmilo- wydaje mi sie, ze calym twoim postepowaniem w zyciu kieruje....hmmmmm nie wiem jak to okreslic- bo jest moim celem cie obrazic....
Duma, ogromne ego, poczucie wyzszosci, wynioslosc, lek przed osmieszeniem sie/daniem sie osmieszyc.......( niepotrzebne skreslic)

Faktem jest, że od wzniosłości do śmieszności jest jeden krok. Tu nie chodzi nawet o poczucie wyższości.
Tylko, o poczucie szacunku do samego siebie. Nie pójdę do łózka z kimś kto w moich oczach jest nic nie warty. Szczerze mówiąc żebym ja wzięła pod uwagę opcję wspólnej sypialni panowie musieli się nieźle wykazać, zasłużyć. Żeby nie straciła szacunku do siebie że spalam ze śmieciem. Zresztą ja wyniosłam pewne zasady z domu.


oldorando napisał/a:

Ty utozsamiasz to z kultura, z poczuciem wartosci. I tu ci sie zgina...stad twoje rozkminy. Stad wzielas sie na forum..
Jakos nie mozesz przelknac wiecej luzu. Nie musisz- oczywiscie, to twoja sprawa. To tylko moja obserwacja.
A skad ci sie to bierze, to juz inna bajka, i niema sensu w tym grzebac, jesli nie chcesz nic zmienic, jest ci dobrze, jak jest.

Bo ja jestem a przynajmniej staram się być kulturalna, delikatna. Tyle, za ja nerwowa jestem, i się nie cackam, poza tym jestem mściwa. Więc jak mi ktoś zawini raz ja mu muszę oddać 1000 razy mocniej.

oldorando napisał/a:

Tylko przyjm i zaloz, ze reszta swiata nie musi sie dopasowac. Calego otoczenia nie zmienisz.
Dlatego przeczytasz seksistowski zart w toalecie, dostaniesz pecyna w zimie, itp.
Tylko szkoda, ze ty to przezywasz, sobie robisz krzywde.( bo placzesz w samotnosci i walczysz z wiatrakami) a to strasznie wyczerpujace jest...

No oni się nie muszą dopasować ani ja się nie muszę dopasować. Ja mam mało towarzystwa bo nie jestem zdolna ustąpić lub iść na kompromis, nie pójdę z przyjaciółmi do kina na film którego nie lubię, wole iść sama. Jeżeli oni chcą spać w namiocie a ja w hotelu to ja i tak będę sama spała w hotelu, bo mi nie będzie niewygodnie dlatego żeby się dostosować.
Np. jak ktoś mnie rzuci pigułą właśnie wtedy moja kultura i cierpliwość się skończy przyp.... w łeb i tyle. Nie będę się śmiać i cieszyć tylko dlatego że 100 innych osób na moim miejscu by się śmiało.

A kim Ty jesteś, że nazywasz drugiego człowieka smieciem? Nazywaj rzeczy po imieniu bo dla mnie to jestes z tych dziewczyn co lecą na kasę i stąd Twoje zainteresowanie starszymi facetami bo młody to zazwyczaj nic nie ma do zaoferowania księżniczce:/ Nie mam racji? Myslę także , że tu na forum leczysz swoje kompleksy

56

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Czytam czasami wpisy Ludmiły na różnych wątkach i najczęściej są one przeciew, a żadko za. Sprawdziłam tematy jakie sama założyła i większość dotyczy seksu, a wszystkie sa prowokujące do dyskusji, ale co najważniejsze, zawsze tylko i li tylko Ludmiła ma rację.

Jesteśmy z autorką na podobnej półce wiekowej i prawdopodobnie społecznej, mogę sobie pozwolić na równorzędna dyskusję.

Co do tematu wątku, to błędnie miesza się pojęcie seksbomby http://pl.wikipedia.org/wiki/Seksbomba z kobietą o wysoko rozwiniętym libido http://pl.wikipedia.org/wiki/Libido
Ja to odczytuję tak (mogę się mylić!!!): nie jestem seksbombą, jestem królową lodu............jestem lepsza

Macie racje, na portalu są TYLKO osoby z problemami, wszyscy tu poszukujemy różnorakiej pomocy, a nawet jak ktoś jest tylko głosem doradczym........to po tzw przejściach.

Ludmiłoo, Twój sposób na życie nie jest jedynym dobrym, trochę więcej szacunku i otwartości na drugiego człowieka. Masz bardzo sztywny kręgosłup...ja też czasami się usztywniam w sytuacjach dla mnie niekomfortowych, niepewnych, to taka moja maska i obronna zbroja, ale nie chciałabym całe życie spędzić w takiej zbroi.

57

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Ludmiłaa napisał/a:

Niektórzy uważają, ze to tylko seks, ja wręcz na odwrót to aż seks.
Bardzo przywiązuje do tego wagę. Mnie trudno namówić na seks, ale to nie jest tak, ze ja się migam i mowie bo głowa mnie boli absolutnie nie. Nie bo ktoś nie zasługuje, na to.
Akurat teraz to facet bardzo zasługuje, ale pierwsze co po kłótni to wyganiam z łózka i z sypialni do gościnnego na kanapę
Nie sypiam z kimś na kogo się gniewam.
Dziwią mnie pary które się kłócą, nie szanują, mają do siebie żal a śpią w jednym łóżku.

Widzę że lubisz sprawować kontrolę pochwą. big_smile Na wstęp trzeba sobie zasłużyć.

gojka102 napisał/a:

Nie uważam,że się nie szanowałam.
Dla mnie szacunek do siebie i chęć na seks to jednak nie to samo i nie rozumiem na jakiej podstawie to można utożsamiać.
Za mąż wyszłam na piątym roku a dziecko urodziłam jako trzydziestka.

Utożsamiać nie ale uważam że seksualność jest częścią szacunku do siebie. Sypianie czystej chuci jest dla mnie "nieszanowaniem" się, jak dla większości społeczeństwa. No ale tyle zdań ilu ludzi na świecie. Jeśli Tobie i Twojemu facetowi to nie przeszkadza to pozostaje życzyć szczęścia. wink

58 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-03-21 17:09:52)

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Łógiń napisał/a:

Utożsamiać nie ale uważam że seksualność jest częścią szacunku do siebie. Sypianie czystej chuci jest dla mnie "nieszanowaniem" się, jak dla większości społeczeństwa. No ale tyle zdań ilu ludzi na świecie. Jeśli Tobie i Twojemu facetowi to nie przeszkadza to pozostaje życzyć szczęścia. wink

Bo większość społeczeństwa ma przez podobnych do Ciebie demagogów ( tylko wyżej w hierarchii społecznej) narzucone,że jak kochasz to uprawiasz seks-jakby to miało jakiś związek.
Dla mnie seks jest seksem a jak kogoś obdarzam uczuciem to owszem-seks też  wtedy jest.Ale jest on zdecydowanie inny.
Ty tego nie wiesz,bo nigdy w takiej sytuacji nie byłeś co wynika z Twej wypowiedzi,więc niewiele masz do powiedzenia w tej kwestii.
Uważasz,że mojemu mężowi powinno przeszkadzać to,że jak miałam ochotę na seks to go uprawiałam zanim się poznaliśmy?
Nie rozśmieszaj mnie smile
Bo,że mi to nie przeszkadza to chyba jasne.

59

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Ahh te dzielne wyzwolone kobiety, wychodzące na przeciw zacofaniu i demagogii, które dymało pół miasta xD

60

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
taknieco napisał/a:

Ahh te dzielne wyzwolone kobiety, wychodzące na przeciw zacofaniu i demagogii, które dymało pół miasta xD

I pewnie przykro Ci,że na Ciebie żadna taka nie spojrzała.
To ja wybierałam z kim mam ochotę na seks.
Boli? smile że nie czekały na Ciebie?
Naprzeciw piszemy łącznie. Dzielny analfabeto smile

61

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
pitagoras napisał/a:

JA w kwestii formalnej: seksbomba to nie jest laska, która straciła dziewictwo w wieku 14 lat, tylko lala z wielkimi cyckami i nogami do samej ziemi.

alcybiades napisał/a:

...kurcze małe cycki...nie seks bomba...szkoda

Ja mam cycki, ale za to długich nóg brak, za niska i drobna jestem. hmm Przerąbane, jak żyć?

62

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
gojka102 napisał/a:
Łógiń napisał/a:

Utożsamiać nie ale uważam że seksualność jest częścią szacunku do siebie. Sypianie czystej chuci jest dla mnie "nieszanowaniem" się, jak dla większości społeczeństwa. No ale tyle zdań ilu ludzi na świecie. Jeśli Tobie i Twojemu facetowi to nie przeszkadza to pozostaje życzyć szczęścia. wink

Bo większość społeczeństwa ma przez podobnych do Ciebie demagogów ( tylko wyżej w hierarchii społecznej) narzucone,że jak kochasz to uprawiasz seks-jakby to miało jakiś związek.
Dla mnie seks jest seksem a jak kogoś obdarzam uczuciem to owszem-seks też w tedy jest.Ale jest on zdecydowanie inny.
Ty tego nie wiesz,bo nigdy w takiej sytuacji nie byłeś co wynika z Twej wypowiedzi,więc niewiele masz do powiedzenia w tej kwestii.
Uważasz,że mojemu mężowi powinno przeszkadzać to,że jak miałam ochotę na seks to go uprawiałam zanim się poznaliśmy?
Nie rozśmieszaj mnie smile
Bo,że mi to nie przeszkadza to chyba jasne.

Czy ja, w swojej wypowiedzi, gdzieś na Ciebie naskoczyłem? Napisałem jakie mam zdanie na temat szacunku do siebie, nie napisałem że ja Ciebie nie szanuję. A sugerowanie mi demagogii mogę łatwo odbić, bo teraz wyzwolonym kobietom się wmawia że powinny się bzykać z kim chcą i ile chcą a nikt nie ma prawa tego oceniać w żaden sposób. "Przez takie podobne do Ciebie głosicielki...". Dla mnie seks jest nierozłącznie związany z miłością ale owszem, może istnieć jedno bez drugiego. Celem seksu samego w sobie jest prokreacja i przedłużenie gatunku, przyjemność z niego płynąca to miły dodatek z którego można czerpać niekoniecznie starając się o bobasa. wink Ale tak się przyjęło w naszym społeczeństwie że do prokreacji dochodzi z osobami które kochamy, wchodzimy z nimi w związek. Dlatego seks z miłości ma większą przychylność w oczach ogółu. Moich też, takie mam przekonania i to mi odpowiada.
Nigdy nie byłem w takiej sytuacji że bzykałem "na masę". Ale uprawiałem seks bez miłości, zdarzało się. Czułem się z tym źle bo mimo że było wszystko w najlepszym porządku z mojej strony, mega przyjemność to bez miłości było do dupy. Innym razem nie czułem kompletnie nic, pusto. Tylko się po tym ubrać i iść do domu. Wcale nie byłem odprężony, zrelaksowany, zadowolony. Jak widzisz każdy ma inne reakcje.
Nie uważam że Twojemu mężowi cokolwiek powinno czy nie powinno, nad interpretujesz sobie.

63

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Eileen napisał/a:
pitagoras napisał/a:

JA w kwestii formalnej: seksbomba to nie jest laska, która straciła dziewictwo w wieku 14 lat, tylko lala z wielkimi cyckami i nogami do samej ziemi.

alcybiades napisał/a:

...kurcze małe cycki...nie seks bomba...szkoda

Ja mam cycki, ale za to długich nóg brak, za niska i drobna jestem. hmm Przerąbane, jak żyć?

Nie przejmuj się, nogi mogą być nawet krótkie, ważne żeby były do samej ziemi.

64

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Doprawdy śmieszą mnie posty typu "zaczełam w wieku 16 lat zaliczałam facetów bo miałam ochote ale nie uwazam ze sie nie szanowałam" = komentarz tylko jeden hahahahahaha

65

Odp: Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!
Parawan napisał/a:

Doprawdy śmieszą mnie posty typu "zaczełam w wieku 16 lat zaliczałam facetów bo miałam ochote ale nie uwazam ze sie nie szanowałam" = komentarz tylko jeden hahahahahaha

doprawdy Parawan widać jak szanujesz kobiety, tyle ze to smieszne nie jest

Posty [ 1 do 65 z 153 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Sek­sbom­by kończą naj­częściej ja­ko niewypały!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026