netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

17 odpowiedzi5 101 wyświetleńzałożony przez kiszyniow, 16.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Cześć.

Postanowiłem napisać tutaj swój post, ponieważ potrzebuję informacji, jak z boku wygląda to, co zaraz przeczytacie odnośnie mojego związku, który niedawno się rozpadł, albo też zakończył.

Byliśmy z moją dziewczyną parą przez osiem lat. Oboje mamy 25 lat, więc chodziliśmy ze sobą od czasów szkoły średniej. Po liceum nadszedł czas na wkroczenie w dorosłe życie. Ona dostała ofertę pracy blisko mojego miejsca zamieszkania, a ponieważ mieszkała 40km ode mnie, zdecydowaliśmy wspólnie, że po akceptacji moich rodziców zamieszkamy razem, co też w końcu się stało.

Później przyszedł czas na własne mieszkanie. Ponieważ ja zarabiam dużo lepiej od niej, wziąłem kredyt na siebie i sam go spłacałem, natomiast pozostałe rachunki typu ? czynsz, prąd, woda dzieliliśmy na pół.  Mieszkając razem przestało nam się układać, choć tak naprawdę, to chyba już wcześniej nam się nie układało. Często się kłóciliśmy, robiliśmy sobie wyrzuty, raniliśmy wzajemnie, ale później dochodziliśmy do wniosku, że nie możemy jednak bez siebie żyć i godziliśmy się.

Ona dążyła do ślubu i dziecka. Ja nie byłem gotowy. Nie byłem gotowy, ponieważ bałem się mieć żonę, z którą ciągle będę się kłócił. Wielokrotnie proponowałem wizytę u psychologa, psychoterapię itd.., ale ona nie chciała, więc nie nalegałem. W pewnym momencie ja uciekłem emocjonalnie. Zacząłem szukać sobie na siłę hobby, które jakoś mi pomoże, znalazłem gry komputerowe, wracałem po pracy i w ten sposób spędzałem czas. Często kładła się sama, ja przychodziłem gdy już spała. Ale przecież mnie kocha, c?nie? Nic złego nie może się przecież wydarzyć? Przecież ja jestem taki inteligentny, mądry, z dobrym stanowiskiem, masą znajomych i wysoką samooceną. Teraz jeszcze do tej listy należy dodać dwa ? głupi oraz samotny.

Zdaję sobie sprawę, że problem nie leżał tylko po mojej stronie, lecz jej problemy ze sobą nie ułatwiały budowania tej relacji. Do rzeczy, do czego dążę. Pewnego dnia usłyszałem, jak rozmawia z kimś przez telefon o ściąganiu majteczek ?.. znasz to uczucie? Stan przedzawałowy, łzy w oczach, pustka w głowie, setki pytań, brak możliwości zaśnięcia, czujesz się jak śmieć. Jak to, ona? Ta moja kochana, najwspanialsza? Jak to kurwa możliwe? Przeczytałeś już to, co wyżej? A więc już wiesz, jak. Nie usprawiedliwiam jej wcale, jestem realistą z chłodną głową, dlatego kazałem jej się spakować i wyprowadzić, co też uczyniła. Uciekła od rodziny, ode mnie, od znajomych, od wszystkiego. Do innego miasta, gdzie dostała nową pracę, wynajęła mieszkanie. Po miesiącu we mnie coś pękło i poczułem się, jakby ktoś wyrwał mi serce, a bez serca przecież nie można żyć? No więc zacząłem płakać, błagać, rozpamiętywać. Teraz już wiem, że to był błąd.

Jak ona zareagowała? Powiedziała wprost, że to wzięło się z mojej ignorancji, że żałuje tego, że wyjechała i że tęskni. Natomiast potwierdziła mi, że całowała się z tamtym oraz, że się z nim spotyka. Zrozumiałem. Przestałem być frajerem. Nie przestałem kochać. Nie przestałem tęsknić. Nie przestało mi zależeć. Nie przestałem być tym, kim był.

Nauczyłem się widzieć szerzej, nauczyłem się czuć mocniej, nauczyłem się przestać ignorować, uczę się od nowa żyć, jest mega chujowo. Powiedziałem jej, że chciałbym być jej mężem i mieć z nią dziecko. Napisała mi, że nie potrafi przestać mnie kochać i kocha mnie całym sercem i duszą. Wierzę.

Natomiast teraz trzeba nauczyć być się chłodnym cynikiem. Dla dobrej mojego i jej. Przestałem być frajerem. Ona mówi, że nie potrafi teraz ze mną być i potrzebuje czasu oraz, że na pewno wszystko będzie dobrze i nie wyobraża sobie dalszego życia z innym mężczyzną. OK, rozumiem.

Zgubiła mnie moja pycha, mimo młodego wieku osiągnąłem bardzo dużo, co w tym kraju jest niemal niemożliwe. Nie mam bogatych rodziców, na wszystko zasłużyłem swoją ciężką pracą. Wiem, że ten tekst jest długi, ale nie może być krótszy, bo i tak staram się najbardziej, jak potrafię.

Reasumując, co teraz zrobić? Wiem i chyba czuję, że błaganie i skamlenie niczego nie naprawi, a tego da jej poczucie, że jestem poduszką, na którą zawsze może spaść, gdy jej coś nie wyjdzie. NIE JESTEM I NIE BĘDĘ. Chcę z nią być, chcę spróbować, bo czuję że to miłość mojego życia, lecz pragnę, żeby sama do tego doszła i sama poczuła, że tego pragnie. Jak to zrobić? Czy porady, aby przestać się odzywać, unikać kontaktu, zacząć spotykać się z innymi dziewczynami, wzbudzać zazdrość, to jedyna droga? Czy wszystkie kobiety na to pójdą? Czy to dobre wyjście? BTW - wiem, że nie spała z nim, póki nie odeszła.

Dziękuję wam dobrzy ludzie smile

Realista.

2

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Masz fajny styl pisania.
Niestety, z tym realizmem słabo

kiszyniow napisał/a:

Powiedziała wprost, że......się z nim spotyka..

Jakbyś nie zauważył, to na chwilę obecną jesteś kołem zapasowym, a panna robi Cię w wała.
Wcześniej zapewne też robiła, ale już tam sobie wierz, że nie, bo to nic nie zmienia.

3

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Ona chciała wcześniej być z Tobą, a Ty się obudziłeś jak Ona stwierdziła, że nie ma już nadziei. Chcesz ją odzyskać, to nie baw się w żadne gierki, tylko szczerość i otwarte karty.

4

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Dziękuję za wasze odpowiedzi. Pokazują mi one, że istnieją jeszcze w tym kraju ludzie, którzy potrafią nie być obojętni na los drugiego człowieka. Z jednej strony wracam myślami do tego, kiedy się kłóciliśmy i jak miałem ochotę się z nią rozstać, ale z drugiej strony są te dobre wspomnienia, wyidealizowane, ta chęć powrotu do niej, żeby było jakkolwiek. Muszę próbować zachować chłodną głowę. Dziękuję, że próbujecie wczuć się w moją sytuację. To wiele dla mnie znaczy, choć się nie znamy. Są na tym świecie jeszcze dobrzy ludzie. Będę wam wdzięczny do końca życia, że pomogliście mi na rozstaju dróg.

Sądzę, że w tym momencie przestanę naciskać na cokolwiek, na smsy będę odpisywał rzadko i zdawkowo, jeśli zadzwoni, to ja będę kończył rozmowy i nie będę mówił o związku, powrocie. Sądzę, że jednak jestem facetem, który zasługuje na prawdziwą miłość i kobietę, której będę mógł ofiarować całe swoje życie i siebie samego. Nie wiem, czy się odezwie? Jeśli tak, to będę trzymał ją na dystans. To, że rozmawiała z nim w drugim pokoju i fantazjowała erotycznie, to jakby ktoś mi dał kopa w potylicę i otrzeźwił na alkoholowym tripie. Ciekawe, czy on będzie w stanie jej tak doradzić i pomóc, kiedy będzie tego potrzebowała?

Jest mi źle, bardzo źle, ale dzięki wam jest lepiej. Dziękuję wam, piszcie tu. Będę w kontakcie.

5 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-03-16 23:12:02)

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Jakie to śmieszne. Byliście 8 lat. Myślę, że przez 8 lat człowiek co najmniej 2 razy poważnie chce się zmienić coś w życiu, obrać inny kurs, o czymś poważnym zadecydować. Ty nie za bardzo miałeś ochotę wtedy coś zmieniać. Wolałeś się bawić zabawkami, uciekać, niż coś poważniejszego. Miałeś prawo. Dziewczyna w między czasie sugerowała ci, że chce posunąć związek do przodu, chce zmian. Kiedy straciła nadzieję, na jej potrzeby odpowiedział ktoś inny. No trudno, takie życie. Do tego też miała prawo.

Ale teraz strzelać męskiego focha i zarzekać się, że niech ona pierwsza wyciągnie rękę, bo ja tego nie zrobię, bo moje ego i męska duma... Śmieszne. Myślę, że nic ci to nie da. Ani nie odzyskasz dziewczyny, ani nie przepracujesz swoich błędów, dojrzejesz. A ona owszem, próbowała z tobą, próbowała, a kiedy widziała już, że z tej mąki chleba nie będzie, poszła sama szukać szczęścia dla siebie. I to jest dojrzała postawa.

6

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Panowie! Dostałem od niej wiadomość. Nie odzywałem się od poprzedniej niedzieli.

Napisała "OK, nie chcesz to nie odbieraj, nie odpisuj. Jeśli tak chcesz, to niech tak będzie. Nie będę już więcej dzwonić. Pa.

Dobrze mi się wydaje, że ona wewnętrznie błaga, żebym ja choć napisał "spierdalaj"? Myślicie, że jeśli nadal nie będę się odzywał, to ona jednak przyjdzie na kolanach?

Nie odzywałem się, nie odpisywałem, nie odbierałem od poprzedniego tygodnia. Myślicie, że boli?

7

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych
kiszyniow napisał/a:

Panowie! Dostałem od niej wiadomość. Nie odzywałem się od poprzedniej niedzieli.

Napisała "OK, nie chcesz to nie odbieraj, nie odpisuj. Jeśli tak chcesz, to niech tak będzie. Nie będę już więcej dzwonić. Pa.

Dobrze mi się wydaje, że ona wewnętrznie błaga, żebym ja choć napisał "spierdalaj"? Myślicie, że jeśli nadal nie będę się odzywał, to ona jednak przyjdzie na kolanach?

Nie odzywałem się, nie odpisywałem, nie odbierałem od poprzedniego tygodnia. Myślicie, że boli?

Wrzuc na luz, czy Ty masz 15 lat? Kobiety nigdy nie tesknia jesli juz nie sa z partrnerem.
Pozwalasz sobie na meska dume, a walczysz o nia na forum? Po co, jesli sie kocha, idz pogadac z nia, spytaj czy widzi was w zwiazku, jesli powie nie to juz bedziesz samotny tak jak ja. Mialem podobna sytuacje do Ciebie, tylko ze ona mnie opusila- powody " juz mnie nie kocha, stracila uczucia od roku, itp". Tylko ze ja przez ponad miesiac walczylem jak zolnierz o swoj ukochany kraj! Nic nie dalo, zyje teraz nadzieja, ale wiem ze predzej poleci "szostka" w lotto niz sie przytulimy ponownie.

Bolec moze ja to boli, moze nie. Nigdy nic nie wiadomo, ale jesli ja kochasz to po co sprawiac bol? Nigdy swojej nie powiedzialem po rozstaniu zlego, wykanczalem ja samym blaganiem, az stwierdzilem ze to nic nie da, a jedynie zostane zwyzwany od najgorszych.

Daj sobie ostatnie spotkanie, jesli nie wyjdzie no nic nie zrobisz... Czekanie, nie odzywanie tesknoty nie da tylko zobojetnienie. Tego raczej po 8 latach nie chcesz.

BRAT Z SIOSTRA, skad ja to znam... Wydaje mi sie ze mowa o uzaleznieniu, ale one wola i tak powiedziec przyzwyczajenie, brat z siostra... No nic, pogodzic sie wkoncu trzeba, a kiedy to nadejdzie to czas pokaze.

8

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Boli, bo nadal coś do Ciebie czuje, ale takim postępowaniem tylko utwierdzasz ją w słuszności jej decyzji o odejściu od Ciebie.

9

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Autorze, zastanow sie bardzo powaznie, czego chcesz. Czy odzyskac dziewczyne i zmienic swoje zycie i siebie na tyle, zeby jej bylo dobrze w zwiazku? Czy zapomnisz o jej nielojalnosc? Pytanie tez czy tobie bedzie dobrez, gdy nagniesz sie do jej wymagan. A jak widac twoja dziewczyna to osoba, ktora wie czego chce i nie zamydlisz jej oczu pozornymi zmianami. Jesli jednak jestes gotow na zmiany i chcesz byc z nia, dzialaj. Tutaj czekanie z zalozonymi rekami nie jest dobra metoda. Dziewczynie brakowalo twojego zaangazowania, to pokaz jej, ze sie zmieniles. Umow sie z nia, jedz ile tam kilometrow trzeba, zapros na kolacje, zdobywaj ja na nowo.

10 Ostatnio edytowany przez allied64 (2015-03-22 06:10:31)

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Moja historia podobnie się zaczyna.......

Kobieta starsza 6 lat odemnie....
z bagażem doświadczeń......
Moja Pierwsza Miłość......
Prawie rok temu dostałem kosza,
niepotrafiłem się pogodzić, próbowałem....
zablokowała mnie i nie tylko... dlugoby pisać,
namieszała mi w pracy...
nie chciała 5minut porozmawiać....

Co moge zrobić?

jedyne pozostaje powiedzieć: "zostań na zawsze albo na zawsze znikaj z mojego życia"
każdą nowo poznaną kobiete porównuje do niej
bolalo... mocno...
mogłaby zadzwonic.... niewiem jakbym zareagował

Życzę Jej jak najlepiej

11

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Child allert:
Jesli nie lubisz lub irytuja cie przeklenstwa nie czytaj tego posta. Tutaj przeklenstwa niosa moc terapetyczna.
Za mna bylo prawie identycznie jak z toba kiszyniow. I widze ze jestes w ciezkie dupie. No cuz znam to uczucie. Z dziewczyna od szkolnych lat bla bla. Milosc.. rozumielismy sie jak lyse konie.. bla bla bla. Jak ja moge zyc bez niej? itd itd.

Uwazam ze ty jak i ja w zwiazku nie byles idealny. Rozstalem sie ze swoja dziewczyna i  bardzo to bolalo. Jednak jestem dumny z tego ze ja to skonczylem a nie ona. Bo:
Jesli nie mailes "jaj" pojsc krok dalej w zwiazku to znaczy ze bylo cos nie tak. Moze zdajesz sobie swiadomie z tego sprawe a moze to podswiadomosc dzialala.
Nic nie usprawiedliwia jej dzialania bo jesli jej bylo zle to mogla ci to powiedziec zwlaszcza ze ty probowales nad zwiazkiem pracowac a ona to olala. Tutaj moge sie mylic ale smiem twierdzic ze tak jak i ja uwazales ze po slubie nie czujesz ze bedzie ci oddana i wierna. Ja mialem watpliwosci i teraz sie ciesze ze nie poszedlem dalej bo jestem przekonany ze bylbym rozwodnikiem a nie kawalerem... a to jednak spora roznica w swojej swiadomosci. Ja mialem watpliosci co do wiernosci swojej jedynej i dalej jej wolna reke... jesli zda egzamin mozemy sie hajtac jesli nie no to trudno. Cuz... nie zdala.  Po przeczytaniu paru madrych ksiazek. Obejrzniu chyba setek godzin roznych matrialow stwierdzam ze to byla dobra decyzja. Tutaj moge watek pociagnac ale na priv.

Mimo calego tego metliku bylem jak pies ktory o nia walczyl to im bardziej to robilem tym bardziej bylem zalosny i tym bardziej sie pograzalem w jej oczach. Daj sobie i jej czas. Nie okreslaj ile... bo sie nie da.
Jesli mozesz jej faktycznie wybaczyc to co zrobila i faktycznie chcesz to daj sobie miesiac. Napisz jej terez ze ja kochasz ale potrzebujesz miejsca i czasu dla siebie zeby to przemyslec. Nie kotaktuj sie w ogole. Oboje potrzebujecie tego. Po miesiacu zapros na jakas kolacje z winem lub czyms co ja podnieca, a potem zaciagnij do lozka. Oczywiscie nic na sile bo tylko pogorszysz sprawe. Po "upojnym" czasie powiedz: "nie wybobrazaj sobie za duzo to byl tylko przyjacielski seks i zeby bylo jasne ze nie jestescie ze soba". A potem bac soba (ale nie cipa i nie daj soba manipulowac) i zobacz co bedzie. Nie mozesz tez od razu odkrywac wszystkich kart. Ona musi wiedziec ze nie zalezy ci az tak bardzo. Jesli tak zrobisz to masz spore szanse ze wrocicie do siebie. A jak sie nie uda nie miej zludzen to... KONIEC. A miesiac wykorzystaj jako miesiac wolnosci - jesli potrafisz wyrywaj laski jak sie tylko da... ja nie potrafilem bylem w takiej d. ze nie bylem wstanie popatrzec ludziom w oczy ale trudno.
Uwazam jednak ze jest juz za puzno i nie ma co  czasu tracic tylko to jeszcze do ciebie nie dotarlo. Generalnie jak jeden przedmowca napisal musisz sie zmienic tak naprawde a w miesiac tego nie zrobisz.

Ogolnie twierdze ze
Jestem 9 miesiacy po rozstaniu... i jest mi dobrze mimo ze nie jestem nawet blisko normalnosci. Jestem spokojniejszy niz kiedykolwiek. Czas jaki mam poswiecam na rozwoj osobisty ( bardzo polecam), podroze, rozwoj firmy, laski, ( chyba nawet w takiej kolejnosci). I uwiez mi.... jest duzo fajnych dziewczyn...

Rady ode mnie z doswiadczenia ( korzystac z nich nikt nie musi):
- to KONIEC!!
- wez sie kurwa w garsc!
- pamietaj ze nie wazne w jak ciemnej i glebokiej dupie jestes jesli robisz cokolwiek nawet najmniejszego ale regularnie zeby z niej wyjsc to jest dobrze.
- zacznij pracowac nad soba... staniesz sie atrakcyjniejszy dla kazdej kobiety (na to potrzeba czasu... duzo czasu).
- jesli nie masz szans na staly powrot... a raczej nie ma. Nigdy ale przenigdy nie idz z nia do lozka. To tylko namiesza ci w glowie i cofnie w tym z dupy czasie jakies pol roku - nie warto.
- nie wchodz w zaden nowy zwiazek. Sam po sobie widzialem ze "zakochalem sie " w 2 pierwszych dziewczynach z ktorymi rozmawialem. Masakra i pulapka.
- jak masz okazje zaliczyc... korzystaj. Bez zobowiazan. Jak nie.... trudno przyjdzie taki czas i miejsce wink
- daj sobie czas na oplakiwanie straty inaczej ci sie nie poprawi.
- chce ci sie ryczec jak dziecku? to rycz! Przeklinac? To klnij!
- badz samolubny ale nie badz hamem - teraz ty powinienes byc dla siebie prorytetem.
- Nie wymagaj od siebie zbyt wiele. Malymi kroczkami dojdziesz dalej
- nie dawaj jej soba manipulowac - trzymajac sie tej zasady mozesz tylko zyskac.

Jesli masz jakies pytania to pytaj.
Pozdrawiam,

12

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Sądzę, że przyczyniłeś się do tego by tak się stało.
Broń Panie Boże usprawiedliwiać jej, ALE siebie też nie.
Bądź wymagający przede wszystkim dla siebie.

Przed-rozmówca miał rację nic nie jest bardziej atrakcyjne dla kobiet ( ale Tobie to zrobi dobrze przede wszystkim) jak praca nad sobą samym i....
konsekwencja w działaniu.

A teraz krótko analizując:
- widzisz swój błąd, więc NAPRAW GO
- żebranie o miłość, związek, powrót nie jest dobrą opcją ALE brak zaangażowania też nie. Nie, jeśli tego zaangażowania i zainteresowania szukała gdzie indziej, bo nie dostała tego od Ciebie.
- Miałeś prawo nie być gotowy na małżeństwo i dzieci, nawet jeśli ona tego pragnęła.
- Ale uciekanie od problemów, które się widzi?

Rada:
Chcesz jej z powrotem?
Daj jej czas jeśli go chce, a w tym czasie skup się na sobie. Wykorzystaj ten czas. Może próba odzyskania jej to nie jest akt miłości, a desperacji i tak naprawdę nie byłbyś w stanie wybaczyć jej nielojalności?
Jeśli chcesz wziąć to na barki, ona tak samo musi wiedzieć, że zrobiła źle, że Cię skrzywdziła.
Daj jej czas jednocześnie zapewniając ją o swoim uczuciu, chęci bycia razem, ale bez przeginania. Mam na myśli bez godzinnych rozmów o tym i bez pisania setki smsów. Zamiast tego zaproś do kina, w ulubione miejsce, do kawiarni i rozmawiajcie o sprawach przyjemnych. Zacznij ją traktować jak zdobycz, a nie jak własność, którą musisz odzyskać. Daj jej nowe wspomnienia, daj jej powody by myślała o Tobie w towarzystwie tamtego, daj jej się uśmiechać na myśl o Tobie. Powody, NIE poczucie winy.

Dużo wytrwałości Ci życzę.
Podziwiam facetów takich jak Ty.
Skoro Cię naprawdę kocha, skoro Ty chcesz pewne rzeczy także zmienić- będzie ok.
Daj sobie czas na rozpacz, ale nie pozwól by Cię pochłonęła.
O swoim problemach, rozmawiaj, nie z nią, a z kimś innym, nawet pisząc tu na forum by się wygadać.

Pozdrawiam serdecznie

13

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Byłeś szczęśliwy przed nią, będziesz i po niej.
To ona Cię zdradziła, nie Ty ją.
Gdybyś jej pozwolił zostać byłbyś frajerem. Kobieta z klasa najpierw kończy jedno  a potem zaczyna drugie.
Przebolejesz i będzie ok, nie rób z siebie poduszki.
BTW świetnie piszesz! wykorzystaj to!

14 Ostatnio edytowany przez takie_tam (2015-03-29 04:03:17)

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych
lubilatanczyc20 napisał/a:

Rada:
Chcesz jej z powrotem?
Daj jej czas jeśli go chce, a w tym czasie skup się na sobie. Wykorzystaj ten czas. Może próba odzyskania jej to nie jest akt miłości, a desperacji i tak naprawdę nie byłbyś w stanie wybaczyć jej nielojalności?
Jeśli chcesz wziąć to na barki, ona tak samo musi wiedzieć, że zrobiła źle, że Cię skrzywdziła.
Daj jej czas jednocześnie zapewniając ją o swoim uczuciu, chęci bycia razem, ale bez przeginania. Mam na myśli bez godzinnych rozmów o tym i bez pisania setki smsów. Zamiast tego zaproś do kina, w ulubione miejsce, do kawiarni i rozmawiajcie o sprawach przyjemnych. Zacznij ją traktować jak zdobycz, a nie jak własność, którą musisz odzyskać. Daj jej nowe wspomnienia, daj jej powody by myślała o Tobie w towarzystwie tamtego, daj jej się uśmiechać na myśl o Tobie. Powody, NIE poczucie winy.

Fajny i mily post, ale bedac w stanie o ktorym kolega pisze niestety bym nie zrozumial. Ogolnie zgadzam sie z tym co piszesz ale jest jedno duze "ALE". Ja zrobilem wszystko to co napisalas. I efektow nie bylo. No moze cos to dalo,fakt napisala do niego ze ma wazna ze mna rozmowe i ze nie moze sie z nim spotkac... tyle. Warto? Dla ciebie bedzie to masakryczny wysilek. Wedlug mnie to strata czasu. To moglo by zadzialac, ale ja po 9 miesiacach jeszcze nie jestem na taka rozmowe gotowy.
I pamietaj ja tez to boli... a im szybiej po mesku wyjdziesz z tego ukladu tym lepiej. Poniewaz nie masz chlodnej glowy kazda proba walki bedzie dzialac na twoja niekorzysc. Pamietaj, dzialaj tak jak ci podpowiada ten maly glosik z tylu glowy to tzw przeczucie... bo on zwykle ma racje, idz za jego glosem.

15

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Widać że niegłupi z Ciebie facet. Powiem tak, moim zdaniem dałeś sobie wbić na banie (tak dokładnie) to że to Twoja wina, to że Ty byłeś zły, nie, moim zdaniem nie Ty, a ona Cię sprytnie zmanipulowała, przynajmniej tak to wygląda z Twojej opowieści bo nie wiemy co napisałaby ona.

16

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych
Małpa69 napisał/a:

Widać że niegłupi z Ciebie facet. Powiem tak, moim zdaniem dałeś sobie wbić na banie (tak dokładnie) to że to Twoja wina, to że Ty byłeś zły, nie, moim zdaniem nie Ty, a ona Cię sprytnie zmanipulowała, przynajmniej tak to wygląda z Twojej opowieści bo nie wiemy co napisałaby ona.

Prawda Małpo69, prawda. Nie chciałeś ślubu i dziecka i słusznie, bo po co, skoro się kłóciliście? Co jeśli po ślubie nie byłoby lepiej? Dobrze, że nie pobiegłeś pod ołtarz tylko dlatego, że druga połowa nalega. Swoją drogą macie po 25 lat, więc czasu też sporo.
Kłóciliście się razem, wina na stówkę też leżała po obu stronach, ale to Ty zaproponowałeś psychologa (dobre podejście!), a ona od tego uciekała no to kto tu nie chciał tego ratować? Potem w tyle miała zabiegi o Ciebie i Ty jak widać też. Jeszcze ten inny facet... Nigdy nie zrozumiem osób, które zaczynają nowe związki przed zakończeniem poprzedniego. A ta wiadomość "nie chcesz, nie odbieraj (...)". Ty masz się starać i prosić, żeby wróciła skoro to ona przyprawia Ci rogi? No coś tu się pogmatwało...
Jak na moje dobrze rozumujesz, podoba mi się Twój tok myślenia. Ale może jednak spróbuj porozmawiać? Dorośli ludzie powinni umieć rozmawiać a nie bawić się w gry typu "nie odpiszę, niech poczeka, zobaczymy jak zareaguje". Akurat w tym przypadku, jeśli myślisz o powrocie, ta taktyka nie zadziała.
Powodzenia! smile

17

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Ja uważam że autor powinien iść dalej i znaleźć kobietę która go doceni i nie będzie nim manipulować.

18

Odp: Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Walcz jeśli kochasz  i jeśli jesteś w stanie przede wszystkim jej wybaczyć i zacząć poświęcać jej swoją uwagę. Kłótnie nie biorą się znikąd. Nad tym też trzeba się pochylić. Ja bym jej jednak dała ultimatum- ma miesiąc na to żeby zakończyć związek z tym facetem. Jeśli Cię naprawdę kocha i jest w stanie zaufać to wróci do Ciebie. Jeśli nie, trudno. Prędzej czy później jakoś się pozbierasz. To dobry pomysł żeby zabrać ją na kolację ale żeby potem wybzykać i powiedzieć że to tylko przyjacielski seks to świństwo i pokazanie że Ci na niej nie zależy.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026