Jesli masz wielkie kompleksy, moze lepiej nie czytaj tego tematu, poniewaz raczej cie nie pocieszy..
Chce sie podzielic z wami moimi doswiadczeniami dotyczacymi podejscia mezczyzn do wygladu kobiet.
Moze zaczne od tego, ze kiedys moj chlopak wielkokrotnie mowil mi o swoim kobiecym ideale, szczegolnie o wadze. Kiedy pytalam, czy powinnam schudnac, mowil, ze moglby sklamac, ale powie prawde: nie zaszkodziloby mi.
Nie jedna noc przeplakalam uzalajac sie nad moja niby nadwaga. Mezczyzna nie pocieszy kobiety, kiedy potem powie jej, ze wyglada super, ale 2kg szczuplejsza wygladalaby lepiej. Jakby sie zastanowic, mowi ci przeciez ze jestes super! Ale ty wiesz, ze nie jestes dla niego idealna.
Jakis czas temu odbylam z nim rozmowe na temat kobiecego piekna i wagi. Kazdy mezczyzna na swoj typ kobiety. Mojego kreca szczuple, ale o kobiecych ksztaltach (czyli jak wiekszosc). Powiedzial mi ze kazdy facet marzy o idealnej kobiecie, ktorej zazdrosciliby mu wszyscy koledzy i obcy. Wie czego chce, potrafi opisac swoj ideal. Pytam wiec: co jesli dziewczyna wazy za duzo? Dla mnie najwazniejsze jest, ze sie stara, ladnie obiera, podkresla figure, ma fajna fryzure. On ma inne zdanie. Uwaza, ze zamiast tracic czas na malowanie i czesanie zabralaby sie ze diete, bo ubraniami nic nie zamaskuje. Chlopcze, nie widze sensu mowienia tego kobiecie, ale brawa za odwage! Pytam wiec, co z biustem, bo podobno faceci lubia duzy, ale nie lubia sztucznego. Z jego wywodow zrozumialam, ze jesli nie masz ladnej buzi i naturalnie duzego biustu masz zwyczajnie pecha. Oburzylam sie "co z pieknem wewnetrznym?!" Powiedzial, ze wnetrze jest wazniejsze, co poprawilo mi humor dopoki nie dodal, ze nie poszedlby z nia do lozka bo by sie jej brzydzil.
Chlopak mlody, wiadomo, za kilka lat, kiedy zobaczy wiecej "prawdziwych kobiet" zmieni sie troche jego pojecie piekna. Mimo ze to wiem, smuci mnie takie podejcie do wygladu. Was napewno tez, ale zastanowcie sie czy wy nie macie swojego idealu ktorym chcialybyscie sie chwalic przed kolezankami (oczywiscie pomijamy tu wnetrze) Zawsze wolimy ladniejszego, jesli obu lubimy i cenimy tak samo. I co, oburzamy sie, ale czy nie jestesmy podobne? I czy nie chodzi wlasciwie o nas same i nasze kompleksy a nie o to, ze nie powinno sie patrzec na nasz wyglad?
Powiedzcie jak duza uwage wy zwracacie na wyglad i jak zmienily sie wasze wymagania co do powierzchownosci na przestrzeni lat.
Jesli chodzi o mnie, potrafie zaakceptowac ludzkie wady i duzo bardziej liczy sie wnetrze. Moj pociag do kogos zaczyna sie od osobowosci. Wiadomo jednak, ze uroda nikomu nie zaszkodzi:)
Czasami zastanawiam sie jednak, czy nie wmawiam sobie ze taka jestem tylko dlatego ze boje sie bycia oceniamym po wygladzie. Trudno przelknac, ze ludzie oceniaja nas po czyms co od nas w duzej mierze nie zalezy. Dlatego cale zycie mowimy sobie ze "kazdy jest piekny". Ja w to wierze i wszystkim powtarzam. Wmowilam to sobie? Mam nadzieje ze nie. Swiat nie moglby byc az tak okrutny.