Hej,
nigdy nie myślałem, że będę potrzebował porad w tej kwestii na forum ale może tutaj dostanę jakiś konkretnych odpowiedzi.
Od początku - poznaliśmy się jakoś 3 lata temu przez wspólną znajomą. Po jakimś czasie zbliżyliśmy się do siebie wszystko było okej - co prawda był to związek na odległość (nie dużą) ale co weekend się widzieliśmy. Niestety po około pół roku dowiedziałem się o zdradzie.. co już samo w sobie mnie dobiło, ale oprócz tego dowiedziałem się również o ciężkiej przeszłości mojej dziewczyny. Przez bardzo krótki okres czasu pracowała jako prostytutka. Wszystko to nie do końca było spójne z nią czyli spokojną dziewczyną, bardzo mądrą, oczytaną itp. Mimo to nie mogłem znieść tych dwóch rzeczy i się rozstaliśmy. Wiem również, że ona bardzo żałuje swojej przeszłości i tej zdrady (miałem dostęp do jej komputera, gg i wiadomości ze znajomymi) Na tamten moment uważałem, że to koniec i tyle chociaż ciężko mi się było z tym wszystkim pogodzić przez dłuższy czas. Po około roku dostałem pracę w innym mieście i się przeprowadziłem. Spotkaliśmy się bo przez ten cały czas od rozstania (około 7 miesięcy) ona pisała do mnie przepraszała itp. Po jakimś czasie zeszliśmy się chociaż ja nie byłem w 100% do tego przekonany. Cały czas nie mogłem zapomnieć o jej przeszłości i tego co mi zrobiła, mimo jej zapewnień, że się zmieniła i że bardzo mnie kocha i nigdy więcej tego nie zrobi, że się zmieniła. Na początku wszystko było okej, ale z czasem wracała do mnie jej przeszłość, zdrada i nigdy nie mogłem się w całości poświęcić temu związkowi. Rozstaliśmy się przez moją głupotę i to co zrobiłem jej (zdrada z mojej strony) może dlatego, że sam się w tym wszystkim trochę pogubiłem (nie chcę się usprawiedliwiać). Mimo tego wiem, że gdybym teraz o nią walczył ona by to wybaczyła. Problem w tym, że nie wiem czy ten związek ma jeszcze jakikolwiek sens. Teraz po rozstaniu nie wiem dlaczego ale rozważam opcję ponownego spróbowania wspólnego życia i zawalczenia o nią. Myślę o całej przeszłości o niej i jak fajnie było przez ostatnie 2 lata. Mimo tego, że jej przeszłość cały czas do mnie wracała i nigdy nie byłem dla niej taki jak na początku naszego związku. Przez ten cały czas nie wiem czy byłem z nią z miłości czy z przyzwyczajenia (bo tak było dobrze). Czy wchodzenie w związek po raz 3 ma sens?
Chciałbym usłyszeć opinie kogoś kto może znalazł się w podobnej sytuacji i jak wyglądały jego wybory oraz o poradę czy ten związek ma jakąś przyszłość.