Kamery i nagrywanie w miejscu pracy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 126 ]

1

Temat: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Właśnie niedawno koleżanka pracująca w przedszkolu pochwaliła mi się, że dyrekcja zamontowała w salach zabaw, w szatni i w kuchni kamery nagrywające także głos. Kamery nie ma jedynie w sali zabaw, gdzie pracuje nauczycielka będąca w zarządzie związków zawodowych, w toaletach i w gabinecie dyrekcji. Czy nie wydaje się to dziwne?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

mnie już nic nie wydaje się dziwne,oprócz tego że świat zwariował ...

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

3

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Zastanawiam się dlaczego dyrekcja posunęła się do monitorowania i nagrywania. Czy aż tak jest bezradna?

4

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Kamery nie ma jedynie w sali zabaw, gdzie pracuje nauczycielka będąca w zarządzie związków zawodowych

To mi się wydaje bardzo dziwne. A raczej "dziwne" nie jest dobrym słowem, hipokrytyczne.

5

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Hmm, nie rozumiem, dlaczego nie ma kamery w sali zabaw, ale reszta jest dla mnie zrozumiała, to może być ochrona dla przedszkola. Jeśli dziecko naopowiada, że w przedszkolu nie dostaje jedzenia, albo, że jest bite, albo jeszcze coś innego, to bardzo proszę, rodzic może przejrzeć nagrania. Albo przeciwnie, jeśli do czegoś takiego dojdzie, łatwiej będzie udowodnić winę nauczycielowi.

6 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-03-13 19:23:14)

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Ślimaczyca napisał/a:

Hmm, nie rozumiem, dlaczego nie ma kamery w sali zabaw, ale reszta jest dla mnie zrozumiała, to może być ochrona dla przedszkola. Jeśli dziecko naopowiada, że w przedszkolu nie dostaje jedzenia, albo, że jest bite, albo jeszcze coś innego, to bardzo proszę, rodzic może przejrzeć nagrania. Albo przeciwnie, jeśli do czegoś takiego dojdzie, łatwiej będzie udowodnić winę nauczycielowi.

Kamery są i głos  jest nagrywany też w salach zabaw za wyjątkiem jednej sali, w której pracuje owa nauczycielka.  Ślimaczyco pewnie masz rację z tą ochroną przedszkola. Jednak niedługo dojdzie do tego, że  w szpitalach  w salach będą kamery, bo ludzie nie będą wierzyć  w dobre intencje pielęgniarek i lekarzy.
Uważam, że jeśli rodzic nie ma zaufania do placówki przedszkolnej, to nie powinien tam oddawać swojego dziecka. Przedszkola nie mają przecież za wiele środków finansowych i nieraz sporo zawdzięczają pomocy rodziców właśnie.

7

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Trochę dziwi sam fakt, że dyrekcja nie poinformowała i nie wyjaśniła pracownikom przedszkola powodów swojej decycji.
Być może pojawiły się jakieś głosy ze strony rodziców, że coś ich niepokoi, dlatego aby nadzorować i kontrolować pracę placówki, zdecydowano o umieszczeniu kamer.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

8

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Jednak niedługo dojdzie do tego, że  w szpitalach  w salach będą kamery, bo ludzie nie będą wierzyć  w dobre intencje pielęgniarek i lekarzy.

No i ja jestem za, ja nie mam zaufania do dobrych intencji lekarzy i pielęgniarek, a przynajmniej nie wszystkich. Zaniedbania w placówkach polskiej służby zdrowia, łapówkarstwo, niekompetencja, to przecież norma.

9

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Olinka napisał/a:

Trochę dziwi sam fakt, że dyrekcja nie poinformowała i nie wyjaśniła pracownikom przedszkola powodów swojej decycji.
Być może pojawiły się jakieś głosy ze strony rodziców, że coś ich niepokoi, dlatego aby nadzorować i kontrolować pracę placówki, zdecydowano o umieszczeniu kamer.

No właśnie. Kamery powinny być także w gabinecie dyrekcji.

   

Vian napisał/a:

No i ja jestem za, ja nie mam zaufania do dobrych intencji lekarzy i pielęgniarek, a przynajmniej nie wszystkich. Zaniedbania w placówkach polskiej służby zdrowia, łapówkarstwo, niekompetencja, to przecież norma.

A ja nie wierzę w to, że kamery i nagrywanie pomogą  w pracy lekarzom i pielęgniarkom. Kiedy tam byłam ostatnio, było tak mało personelu i lekarzy, że trudno by było cokolwiek nagrać. Dwie pielęgniarki na cały oddział i dwóch lekarzy, z tym, że jeden z nich w razie potrzeb musiał być na izbie przyjęć.

10

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Summerko, sądzę, że gdyby kamery rzeczywiście instalowano w szpitalach, to raczej nie po to, aby ułatwić pracę lekarzom i pielęgniarkom, ale aby pacjentom zapewnić większy komfort oraz zapobiegać nadużyciom. Pacjent jest osobą skazaną na opiekę, uwagę, pomoc i życzliwość ze strony personelu. Mało tego, to właśnie personel potrafi sprawić, że pobyt w tym miejscu może stać się nieco znośniejszy. Zgodzę się, że monitoring ich pracy może być stresujący, ale za to świadomość, że jest się pod okiem kamer, powinna działać mobilizująco. Z drugiej strony życzliwe słowo i uśmiech przecież nie kosztują, za to kompetencje i fachowa opieka są tutaj kwestią oczywistą, zatem w czym problem? <pytanie retoryczne>

Podobnie jest w przedszkolu, gdzie znajdują się dzieci, które skazane są na obecność i opiekę obcych dorosłych, a przy tym niekoniecznie potrafią obiektywnie ocenić co dzieje się pod nieobecność rodziców. Jasne, że nie mówimy tu od razu o drastycznych scenach, ale nawet wśród samych dzieci zdarzają się różne sytuacje, a biorąc pod uwagę fakt, że dziś rodzice są wyjątkowo przewrażliwieni, to w gruncie rzeczy kamery nie muszą dziwić.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

11

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Olinko, być może,  nie nadążam za współczesnymi czasami, gdzie wszystko musi być sfotografowane i sfilmowane, a jakby było mało, to dane  na portal społecznościowy. Mnie kojarzy się to z inwigilacją typową dla poprzedniego ustroju. Przyznaję ci rację w tym, że coś w tej placówce musiało się wydarzyć, czym konsekwencją są kamery. Dla mnie jednak  kamery w miejscu pracy kojarzą się z brakiem zaufania do współpracowników i niechęcią do nich. Trzeba mieć  na uwadze, że czasem też dzieci pod okiem kamery mogą opowiadać szczerze o skrywanych  sprawach rodzinnych. Więc to taki miecz obosieczny.  Jeśli nagrywanie pracowników działa mobilizująco, to tylko w kierunku niechęci do pracodawcy. Przypominam sobie rozmowy telefoniczne operatorów, gdzie ostrzega się rozmówców, że rozmowy są nagrywane. Na mnie wpływa to niepozytywnie. W zasadzie wszystko mi jedno czy nagrywane czy nie, ale ten okruch niechęci pozostaje.
W szpitalach ciężko chory to, co innego. Nie może się ruszyć, więc dobrze by było, żeby był monitorowany, tym bardziej, że z powodu oszczędności jest bardzo mało personelu, który nierzadko ma pełne ręce roboty.

12

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

idźmy tą myślą dalej...
kamery wszędzie - Wielki brat obserwuje,
bo przecież wszyscy oszukują, udają, kradną, itd.
rozliczajmy, no nie siebie - innych,
szczególnie innych ...
to się robi chore
czy jakikolwiek rodzic korzystając z monitoringu chce pochwalić ?

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

13

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Summerka napisał/a:

Olinko, być może,  nie nadążam za współczesnymi czasami, gdzie wszystko musi być sfotografowane i sfilmowane, a jakby było mało, to dane  na portal społecznościowy. Mnie kojarzy się to z inwigilacją typową dla poprzedniego ustroju. Przyznaję ci rację w tym, że coś w tej placówce musiało się wydarzyć, czym konsekwencją są kamery. Dla mnie jednak  kamery w miejscu pracy kojarzą się z brakiem zaufania do współpracowników i niechęcią do nich. Trzeba mieć  na uwadze, że czasem też dzieci pod okiem kamery mogą opowiadać szczerze o skrywanych  sprawach rodzinnych. Więc to taki miecz obosieczny.  Jeśli nagrywanie pracowników działa mobilizująco, to tylko w kierunku niechęci do pracodawcy. Przypominam sobie rozmowy telefoniczne operatorów, gdzie ostrzega się rozmówców, że rozmowy są nagrywane. Na mnie wpływa to niepozytywnie. W zasadzie wszystko mi jedno czy nagrywane czy nie, ale ten okruch niechęci pozostaje.
W szpitalach ciężko chory to, co innego. Nie może się ruszyć, więc dobrze by było, żeby był monitorowany, tym bardziej, że z powodu oszczędności jest bardzo mało personelu, który nierzadko ma pełne ręce roboty.

Summerko, przedstawiłam wyłącznie przypuszczenia w jakim celu dyrekcja przedszkola/szpitala może chcieć instalować monitoring, niemniej osobiście nie wyobrażam sobie pracy pod obserwacją, nawet jeśli w pewnych okolicznościach uważam to za uzasadnione.
Kiedyś moja pracodawczyni zdecydowała się na ochronę obiektu, w którym pracowaliśmy, do wyboru było kilka opcji, między innymi możliwość założenia alarmu oraz zainstalowanie przy biurku przycisku, którego naciśnięcie powiadamiało firmę ochraniarską, że dzieje się coś złego i trzeba natychmiast interweniować. Nieco droższa opcja zakładała instalację kamer wewnątrz placówki, przed czym bardzo się wzbranialiśmy, wcale nie dlatego, że mieliśmy coś do ukrycia, ale właśnie dlatego, że czulibyśmy się jak inwigilowani, czyli delikatnie mówiąc parszywie.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

14 Ostatnio edytowany przez mortisha (2015-03-14 13:21:26)

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Ja tam nie mam nic przeciwko kamerom w prz-lu, tylko  nie pojmuje dlaczego nie ma kamery w jednej sali zabaw gdzie pracuje nauczycielka na wysokim sczeblu? W gabinecie dyrekcji brak kamer jak najbardziej rozumiem , bo po pierwsze nie ma w nim dzieci, zagrozenie  nie wystepuje, po drugie w takim gabinecie zbyt prywatnej i szczegółowe informacje często zostają poruszone  jakie obowiązuje tajemnica zawodowa.

W pracy u mnie tez są kamery,ale nie w każdym pomieszczeniu  i dzięki nim bardzo dużo sytuacji niefortunnych szybko zostało rozwiązanych i zdemaskowanych. Odtwarzane tylko w  konkretnych sytuacjach,kiedy było nieciekawie i problemowo, kilku krotnie taka potrzeba zaistniała, wręcz incydentalnie i ułatwiło to w ekspresowym tempie dojcie prawdy. Bez powodu nie ma nagrań oglądanych , jedynie w bardzo poważnych sprawach idą do przeglądu
U mojej w szkole tez jest monitoring, jakieś zajście kontrowersyjne  i kamery odtworzone  pokazują jak byk co się działo, bo nie raz ciężko było stwierdzić ,która strona jest bliższa prawdy a która mija się z prawdą

Mi kamera daje poczucie spokoju i jakąś barierę sprawiedliwości, bo ja na sumieniu nic nie mam a na słowo ciężko cos udowodnić, ciężko dochodzić sprawiedliwości mając same suche fakty ,bez konkretnego dowodu
W  aucie z mężem mamy zamontowana na przedniej i tylnej szybie kamerke.  Nawet sobie nie wyobrażacie  jak czasami była pożyteczna i przydatna, dzięki niej  ominęły mnie i meża problemy ,bo były dowody nagrane i żaden nicpoń nie smial zrzucić winy na  nas , a tez zdarzylo się ,ze dzieki  nagraniu  komuś innemu uratowało nagranie skore, bo gdyby nie nagranie z ofiary, która faktycznie była ofiarą  można byłoby zrobić  winnego podczas kolizji ,wypadków, czy potrąceń ,uszkodzeń

Wiem ,ze  miejsce  kamerowane/monitorowane ma bardzo pejoratywny wydźwięk,ludzie  się temu przeciwstawiają, ale do czasu.. kiedy oni sami staną się ofiara kradzieży, bardzo przykrych i stresowych zajść, podłego karygodnego potraktowania i ciężko byłoby im   przedstawić realność powagi sprawy ,czy wskazan osobe winna broniąc się  ,żeby samemu winnym nie wyjść. Gołosłowność i suche fakty  to żaden konkretny dowód
Zarejestrowane tego typu sytuacje doprawdy doprowadziły do tego ,ze policja/ sąd nie wydal błędnego i omylnego osądu i sprawa potoczyła się w właściwym kierunku a nie odwrotnym

15

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

W przypadku małych dzieci, które mogą być na tyle zastraszone, że nie będą chciały mówić, albo nie będą wiedziały, że jakieś normy zostały przekroczone przez dorosłych, być może to nie jest najgorszy sposób.
Każdy kij ma dwa końce - chcielibyście pracować cały czas pod nadzorem, każdy ruch, każdy najmniejszy gest, który może zostać poczytany za negatywne zachowanie? Nie jest to zbytnia zachęta do pracy, być może wkrótce zabraknie przedszkolanek, bo nawet te, które są dobre, jeśli trafią na jakiegoś przewrażliwionego, czepialskiego rodzica nadpobuliwego, niewychowanego dziecka, to może stracą chęci do takiej pracy.

Mnie nie pokoi inny aspekt - brak regulacji prawnej, na dzień dzisiejszy praktycznie jej nie ma, z łatwością można lawirować w przepisach. Ostatnio przy okazji monitoringu na osiedlu śledziłam ten aspekt - wychodzi na to, że można stworzyć omalże Wielkiego Brata patrzącego na każdy krok, aż do drzwi mieszkania, byle by tego nie publikować - tylko jak sprawdzić cały internet? albo że informacje o prywatności nie są sprzedawane, czy w inny sposób wykorzystywane. Jeśli zbiór jest zarejestrowany w GIODO, to podlega pewnym regulacją prawnym, my mamy jakieś prawa do naszej prywatności, a kiedy takie działania omijają prawo, to jak się bronić?

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

16 Ostatnio edytowany przez mortisha (2015-03-14 14:04:23)

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Averyl napisał/a:

....być może wkrótce zabraknie przedszkolanek, bo nawet te, które są dobre, jeśli trafią na jakiegoś przewrażliwionego, czepialskiego rodzica nadpobuliwego, niewychowanego dziecka, to może stracą chęci do takiej pracy.
...

To samo tyczy się szkolnictwa ,ale CALE SZCZESCIE ,ze  nie od tak dawna weszła ustawa i przepis, gdy rodzice  w ścisle określonych sytuacjach  musza wypacać odszkodowanie ofierze która padła łupem ich dziecka , czy to dorosła osoba dozna krzywdt  z rak ich dziecka, czy tez inne dziecko.
Sytuacja fakt..  opiekunce sąd przyznał  wypłacenie odszkodowania jej   przez rodziców ,gdy ich dzieciak  złamał jej rękę ... wroc- to nie była opiekunka a BABCIA dziecka ,która pilnowała go pod nieobecność rodziców
Tylko akurat nie wiem,  czy wtedy były dowodu na taśmę, no ale za straty zdrowotne i uszczerbek na zdrowiu spowodowany przez czyjejś dziecko kończy się  to fatalnie dla pełnoprawnych  opiekunowi  dzubusia
Dzięki  zarejestrowanemu zdarzeniu nie ma brania na litość  , bo Brayanek tylko "żartował". Taki rodzic po kieszeni tez potrafi ostro dostać i odczuć boleśnie wybryki własnego  bubusia

Tak samo gdy nauczyciel w przedszkolu, czy w szkole  odreagowuje w pracy swoje problemy rodzinne i wręcz pastwi się nad dzieciakami, czubow nie mało .
Ostatnio sprawa nagłośniona to zaklejanie  plastrem 6 latkow i do lawki przywiązywanie . Dobrze ,ze zostało to  nagrane choćby dyktafonem , taka osoba nie powinna pracować z dziećmi. Ustne skargi rodziców do Pani dyr. nie przynosiły żadnych efektów, były skargi na ta kobiete, dyrektorka na  skargi słowne  nic sobie nie robila, dopiero nagranie skandal wywołało i została siksa zawieszona

17

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Każdy twórca filmów dokumentalnych  pewnie wie, że kamery też mogą kłamać, a nagrania można zmanipulować według potrzeb.  Interpretacja nagrania może  być czasem trudna. Jeśli ktoś oglądał w kabarecie Koń Polski Mariana, który podniósł rękę, żeby się przeciągnąć i podrapać, to wie, że  jego kabaretowa żona  odczytała  to, jako napaść na nią samą. Zależy wiele od tego, kto jest autorem nagrań czy poszkodowany czy oskarżony.

18

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
mortisha napisał/a:

Ja tam nie mam nic przeciwko kamerom w prz-lu, tylko  nie pojmuje dlaczego nie ma kamery w jednej sali zabaw gdzie pracuje nauczycielka na wysokim sczeblu? W gabinecie dyrekcji brak kamer jak najbardziej rozumiem , bo po pierwsze nie ma w nim dzieci, zagrozenie  nie wystepuje, po drugie w takim gabinecie zbyt prywatnej i szczegółowe informacje często zostają poruszone  jakie obowiązuje tajemnica zawodowa.

W pracy u mnie tez są kamery,ale nie w każdym pomieszczeniu  i dzięki nim bardzo dużo sytuacji niefortunnych szybko zostało rozwiązanych i zdemaskowanych. Odtwarzane tylko w  konkretnych sytuacjach,kiedy było nieciekawie i problemowo, kilku krotnie taka potrzeba zaistniała, wręcz incydentalnie i ułatwiło to w ekspresowym tempie dojcie prawdy. Bez powodu nie ma nagrań oglądanych , jedynie w bardzo poważnych sprawach idą do przeglądu
U mojej w szkole tez jest monitoring, jakieś zajście kontrowersyjne  i kamery odtworzone  pokazują jak byk co się działo, bo nie raz ciężko było stwierdzić ,która strona jest bliższa prawdy a która mija się z prawdą

Mi kamera daje poczucie spokoju i jakąś barierę sprawiedliwości, bo ja na sumieniu nic nie mam a na słowo ciężko cos udowodnić, ciężko dochodzić sprawiedliwości mając same suche fakty ,bez konkretnego dowodu
W  aucie z mężem mamy zamontowana na przedniej i tylnej szybie kamerke.  Nawet sobie nie wyobrażacie  jak czasami była pożyteczna i przydatna, dzięki niej  ominęły mnie i meża problemy ,bo były dowody nagrane i żaden nicpoń nie smial zrzucić winy na  nas , a tez zdarzylo się ,ze dzieki  nagraniu  komuś innemu uratowało nagranie skore, bo gdyby nie nagranie z ofiary, która faktycznie była ofiarą  można byłoby zrobić  winnego podczas kolizji ,wypadków, czy potrąceń ,uszkodzeń

Wiem ,ze  miejsce  kamerowane/monitorowane ma bardzo pejoratywny wydźwięk,ludzie  się temu przeciwstawiają, ale do czasu.. kiedy oni sami staną się ofiara kradzieży, bardzo przykrych i stresowych zajść, podłego karygodnego potraktowania i ciężko byłoby im   przedstawić realność powagi sprawy ,czy wskazan osobe winna broniąc się  ,żeby samemu winnym nie wyjść. Gołosłowność i suche fakty  to żaden konkretny dowód
Zarejestrowane tego typu sytuacje doprawdy doprowadziły do tego ,ze policja/ sąd nie wydal błędnego i omylnego osądu i sprawa potoczyła się w właściwym kierunku a nie odwrotnym

Zgodzę się z Mortishą  u nas w Zakładzie również są kamery i monitoring wiele rzczy po sprawdzeniu daje prawdziwy obraz zachowań ludzi którzy nie słusznie oskarżali innych
o kradzież....

Zastosowano kamery ponoć w autach których zdaje się egzaminy na prawko...
czy skutkuje to w postaci wyłapywania że biorą łapówki,

Sprawa w Przedszkolu,,, to troszkę  inny problem zapewne troska o dzieci .
Słyszy się różne formy "znęcania" czy też bicia przez nauczycielki...
W mojej okolicy jak narazie nie było takiego przypadku....

19

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Milionek wcale się nie zdziwię, jak zaistnieje potrzeba zainstalowania kamer w toalecie przedszkolnej  z obawy przed oskarżeniem nauczycielek  o molestowanie. Wpadamy w paranoję.

20

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Summerko  to akurat  dla mnie też byłoby chore.... a co do tego  o czym piszesz
to jak widać....  cofając się wstecz  ludzie którzy zajmowali się dziećmi , aby niby im pomóc molestowałi je sami.... co wyszło po chyba 20 latach...

Tak wogóle to świat zwariował........

21

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Dziwne i niezdrowe, ale... przy tych wszystkich aferach ze znęcaniem się nad dziećmi, przez przedszkolanki czy innych członków personalu, dziwić przestaje, choć i tak wzbudza niemiłe skojarzenia.

22

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Małpa69 napisał/a:

Dziwne i niezdrowe, ale... przy tych wszystkich aferach ze znęcaniem się nad dziećmi, przez przedszkolanki czy innych członków personalu, dziwić przestaje, choć i tak wzbudza niemiłe skojarzenia.

Jakbyś się czuła, jakbyś pracowała pod okiem kamer i nasłuchu przez siedem godzin?

23

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Ja uczę w szkole, kamery są wszędzie, rodzice mogą w każdej chwili zobaczyć co dzieje się w szkole. Ale jakoś nie zwracam na to uwagi, nie robię niczego złego, uważam, że dobrze prowadzę lekcje i zapewnia opiekę dzieciom, a jak ktoś ma ochotę to niech sobie popatrzy.

24

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
kalinka86 napisał/a:

Ja uczę w szkole, kamery są wszędzie, rodzice mogą w każdej chwili zobaczyć co dzieje się w szkole. Ale jakoś nie zwracam na to uwagi, nie robię niczego złego, uważam, że dobrze prowadzę lekcje i zapewnia opiekę dzieciom, a jak ktoś ma ochotę to niech sobie popatrzy.

Wszędzie to znaczy gdzie? W toalecie też?  I podsłuch też jest wszędzie?

25

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Chcę tylko zaznaczyć dosyć istotny fakt , ze kamera  to nie to samo co monitoring. Monitoring to jest np. w drogerii/ w wielkich marketach  gdzie na zapleczu siedzi ochorna i  nieustannie gapi się w ekran monitora
Kamera jest zamontowana  w celach prewencyjnych, zapobiegawczych  i jest odtwarzana dopiero wtedy ,kiedy sytuacja jest nieciekawa, zajście  jest na tyle poważne i skomplikowane , gdzie  odtworzone nagranie może wyjaśnić wiele niewiadomych i nie ścisłości, do tego  nie rzadko chroniąc niewinnego a winnemu szybciej winę się udowodni, to taki przykład, nie będę się rozpisywać szczegółowo
Przy monitoringu można czuć piętno śledzenia, patrzenia nam na rece, przy zamontowanej kamerze , której rejestr jest przeglądany ewentualnie w bardzo poważnych zdarzeniach w celach wyjaśniających wiele niewiadomych w moje ocenie  o wiele więcej można się dopatrzyć plusów niż minusów

26

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Zgadzam się z Mortisha, że monitoring - gdy jest prowadzona obserwacja i jest ktoś kto może interweniować w przypadku naruszania prawa/zasad społecznych, tak jak się to dzieje w sklepach, na ulicach, w wielu przypadkach ma sens.
Nawet system kamer tylko rejestrujących często ma uzasadnienie - znam kierowcę, który dzięki kamerom w autobusie wielokrotnie wybronił się przed skargami pasażerów, gdy ktoś twierdził, np. że przyjechał przed czasem, że złośliwie zamknął drzwi przed nosem, itp w takich sytuacjach weryfikacja zdarzeń jest prosta.


Trochę mnie zdumiewa kierunek myślenia - wiedząc, czy mając poważne podejrzenia, że osoba jest np. pedofilem, czy jest dość nieopanowana, agresywna zostawilibyście swoje dziecko pod opieką takiej osoby tylko pod nadzorem kamer, tylko ze świadomością, że jeżeli wasze dziecko będzie zgwałcone, to udowodnicie to dzięki kamerom?

Nie wierzę, że takie rzeczy - krzyki przedszkolanek, klapsy, zaklejanie ust, itp mogą się dziać tylko za zamkniętym drzwiami i nikt o tym nie wie.
Przestrzeń w przedszkolu jest ograniczona, cały czas coś się dzieje - a to przychodzi pani z jedzeniem, albo pani logopedka, czy psycholog zabrać jakieś dziecko na indywidualne zajęcia, dzieci wychodzą do ogródka - więc schodzą do szatni, również przedszkolanki nie siedzą przez 10 godzin tylko się zmieniają, są czasem dodatkowe panie do pomocy. Myślę, że jest to ogólnie akceptowane, że dziecko jest tylko "półproduktem" ich pracy, że przyjmuje się przypadkowe osoby, bez analizowania czy osoba ma predyspozycję do pracy z dziećmi, wystarczy, że ma papierek poświadczający ukończenie jakiegoś kier. na studiach/kursu/szkolenia. A efekt jest jaki jest!

Jeśli odbieracie dziecko z przedszkola nie rozmawiacie z innymi rodzicami, nie wymieniacie się swoimi spostrzeżeniami? Nie jestem za tym, by każda fantazja dziecka miała się kończyć awanturą, bo pamiętam jak mój syn już w starszej grupie przedszkolnej opowiadał z przejęciem, w pełni przekonany, że w pierwszej grupie (czyli jak miał ~3 lata), ja go nie odebrałam i on sam wrócił do domu! Był tak bardzo przekonany o tym, że nie chciał przyjąć do wiadomości, że ani nikt w przedszkolu nikt nie otworzyłby mu drzwi, ani że nie mając kluczy nie wszedłby do domu,  że ja mając pracę tuż przy przedszkolu nie mogłam zapomnieć o moim dziecku, ani że taka akcja nie obeszłaby się konsekwencji dla dorosłych. Natomiast był problem z dziwnymi zachowaniami jednego z chłopców, rodzice najpierw między sobą wymieniły się spostrzeżeniami, potem z nauczycielkami i podjęto bardzo skuteczne działania, by rozwiązać problem.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

27

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Summerka napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

Dziwne i niezdrowe, ale... przy tych wszystkich aferach ze znęcaniem się nad dziećmi, przez przedszkolanki czy innych członków personalu, dziwić przestaje, choć i tak wzbudza niemiłe skojarzenia.

Jakbyś się czuła, jakbyś pracowała pod okiem kamer i nasłuchu przez siedem godzin?

Ciężko tak gdybać, ale pewnie bym wyniosła się z takiego miejsca pracy jeśli tylko byłoby to możliwe.

28 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-03-15 14:54:39)

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Summerka napisał/a:

(...)Kamery są i głos  jest nagrywany też w salach zabaw za wyjątkiem jednej sali, w której pracuje owa nauczycielka.  Ślimaczyco pewnie masz rację z tą ochroną przedszkola. Jednak niedługo dojdzie do tego, że  w szpitalach  w salach będą kamery, bo ludzie nie będą wierzyć  w dobre intencje pielęgniarek i lekarzy.
Uważam, że jeśli rodzic nie ma zaufania do placówki przedszkolnej, to nie powinien tam oddawać swojego dziecka. Przedszkola nie mają przecież za wiele środków finansowych i nieraz sporo zawdzięczają pomocy rodziców właśnie.

Jestem za "ograniczonym zaufaniem".
Rodzic nie wie/nie przewidzi, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami, za którymi pozostawia swoje dziecko.
Jakieś sygnały z pewnością dziecko rodzicom daje, że dzieje mu się krzywda, ale jak tego dowieść, czy czasem nie jest to jego wybujała fantazja.
Na ulicach są monitoringi, w sklepach też, w celu ochrony przed wandalizmem, czy kradzieżą.
Nasze rozmowy telefoniczne też są namierzane - czytałam o tym.
Do naszej poczty e-meilowej też można wejść, banki, firmy, instytucje zasypują naszą pocztę reklamami i propozycjami.
Teraz zaistniał "Wielki Brat" w zasadzie wszędzie, na naszym osiedlu też mają montować monitoringi.
To dopiero będzie inwigilacja: kto, o której wychodzi i wraca do domu i z kim, co niesie w siatkach, kiedy zmienia meble, z kim rozmawia z sąsiedztwa....itd.....

A tutaj chodzi o bezpieczeństwo małego człowieczka i kontrola prowadzonych zajęć.
Nauczycielki "urywają się" z pracy, często wówczas dzieci łączone są w jedną grupę, do czasu przyjścia rodziców, a zajęcia są takie aby, aby......

W szpitalach, w salach jak najbardziej i to w jak najszybszym czasie powinny być wprowadzane kamery.
Kto nie leżał w szpitalu, albo ktoś z jego rodziny, czy znajomych, to nie ma pojęcia jak często chorzy zostawiani są na "łaskę" osób odwiedzających. I mówię tutaj o ludziach przykutych do łóżka, niedomagających, po zabiegach.
Zdarzało się, że przy takim chorym nie działał dzwonek, wzywający pielęgniarkę.
Nie raz i nie dwa miałam scysję z pielęgniarką, gdy interweniowałam, gdyż pomimo wezwań chorego żadna nie przyszła, bo siedziały sobie na kawce w kanciapie.

W sądach też powinny być nagrywane zeznania.
Znajoma będąca kiedyś ławnikiem mówiła, że zdarzało się, iż wypowiedzi stron i świadków nie były dosłownie protokółowane, tylko tak interpretowane, że "łagodziły" stawiany zarzut, a czasem właśnie nadawały "jaskrawości".
A przecież chodziło o udowodnienie winy i o zasądzenie kary.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

29

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Summerka napisał/a:
kalinka86 napisał/a:

Ja uczę w szkole, kamery są wszędzie, rodzice mogą w każdej chwili zobaczyć co dzieje się w szkole. Ale jakoś nie zwracam na to uwagi, nie robię niczego złego, uważam, że dobrze prowadzę lekcje i zapewnia opiekę dzieciom, a jak ktoś ma ochotę to niech sobie popatrzy.

Wszędzie to znaczy gdzie? W toalecie też?  I podsłuch też jest wszędzie?

Wiadomo, że w toaletach nie ma, ale już w pokoju pani dyrektor są, pokój nauczycielski, korytarze również są monitorowane. Tak, podsłuch też jest. Jednak wiadomo, że nikt nie siedzi cały czas i cię nie obserwuje, może któryś rodzic czasami zerknie co się dzieje z jego dzieckiem. Nie słyszałam jednak jeszcze żeby była potrzeba odtwarzania monitoringu. Jak dla mnie to wszystko idzie w eter, nie czuję się śledzona, obserwowana ani nic takiego. Moim zdaniem monitoring może budzić zastrzeżenia tych, którzy swoją pracę wykonują nie tak jak powinni i boją się, że ktoś im może zwrócić choćby uwagę, że się obijają w pracy.

30

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

W tym przedszkolu są wyjątki. Monitoringu i nasłuchu brak  w jednej sali zabaw i w gabinecie dyrekcji oprócz  toalet. Pewnie, że można przyzwyczaić się do pracy pod okiem kamer i na nasłuchu. Do wszystkiego można się przyzwyczaić. Nie zmienia to faktu, że atmosfera w pracy staje się nieciekawa i warunki pracy niekomfortowe. No i zostaje fakt przebierania się  się dzieci do leżakowania w tej samej sali pod okiem kamery i na nasłuchu.

31

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Summerka napisał/a:

Właśnie niedawno koleżanka pracująca w przedszkolu pochwaliła mi się, że dyrekcja zamontowała w salach zabaw, w szatni i w kuchni kamery nagrywające także głos. Kamery nie ma jedynie w sali zabaw, gdzie pracuje nauczycielka będąca w zarządzie związków zawodowych, w toaletach i w gabinecie dyrekcji. Czy nie wydaje się to dziwne?

Akurat w przedszkolu kamery mnie nie dziwia. Po tym, co sie ostatnio dzieje nawet POWINNO sie je instalowac. Nawet wczoraj rozmawialam z mezem na ten temat. Oboje stwierdzilismy, ze bylibysmy spokojni, gdybysmy wiedzieli, co dzieje sie w takich placowkach. A dzieje sie. Oczywiscie nie w kazdej i nie kazda przedszkolanka to sadystka, ale nigdy nie wiadomo, kto bedzie uczyl nasze dziecko.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili
  Sokrates   

07.05.2013- Czarus smile

32

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Ewika99 napisał/a:
Summerka napisał/a:

Właśnie niedawno koleżanka pracująca w przedszkolu pochwaliła mi się, że dyrekcja zamontowała w salach zabaw, w szatni i w kuchni kamery nagrywające także głos. Kamery nie ma jedynie w sali zabaw, gdzie pracuje nauczycielka będąca w zarządzie związków zawodowych, w toaletach i w gabinecie dyrekcji. Czy nie wydaje się to dziwne?

Akurat w przedszkolu kamery mnie nie dziwia. Po tym, co sie ostatnio dzieje nawet POWINNO sie je instalowac. Nawet wczoraj rozmawialam z mezem na ten temat. Oboje stwierdzilismy, ze bylibysmy spokojni, gdybysmy wiedzieli, co dzieje sie w takich placowkach. A dzieje sie. Oczywiscie nie w kazdej i nie kazda przedszkolanka to sadystka, ale nigdy nie wiadomo, kto bedzie uczyl nasze dziecko.

Nie zastanawialiście się nad znalezieniem czasu, żeby porozmawiać z osobami trzymającymi opiekę nad waszym dzieckiem?

33 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-15 18:50:09)

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

czemu mają służyć kamery w każdym pomieszczeniu - bezpieczeństwu ?
ciekawe - czy śledzeniu ...
ok, w szkołach w tej chwili z reguły jest monitoring i to bez głosu (i słusznie)
przy wejściu do szkoły, na korytarzach, w szatni, przy wejściu do toalet ...
monitoring - bo z reguły w jakimś pomieszczeniu (często u pedagoga, czy wice) jest monitor z podglądem, ten monitoring ma służyć zwiększeniu bezpieczeństwa, młodzież oraz rodzice są informowaniu o kamerach w placówce
po co miałyby być takie kamery w każdej sali lekcyjnej?
po co takie kamery w każdej sali w przedszkolu?

zawsze i wszędzie zdarzają się przypadki nieprawidłowych zachowań
ale nie róbmy z tego normy
a tym samym podstaw do tego, że należy wszędzie węszyć zło i śledzić ...

a w placówce od tego jest nadzór i właśnie rodzice, żeby wiedzieć co dzieje się w czasie zajęć czy lekcji

kalinka86 napisał/a:

Moim zdaniem monitoring może budzić zastrzeżenia tych, którzy swoją pracę wykonują nie tak jak powinni i boją się, że ktoś im może zwrócić choćby uwagę, że się obijają w pracy.

a ty na przodownice pracy startujesz wink
we mnie monitoring wzbudza protest, to ja odpowiadam za to jak pracuję i można w różny sposób moje działania kontrolować nie poprzez śledzenie kamerami
jestem za filmowaniem tam, gdzie rzeczywiście ma to sens

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

34

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

W moim zadupiastym miasteczku jedno z przedszkoli uznaje ze swój atut, że mają u siebie kamery i że rodzice mają stały dostęp online do obrazu z nich.

35

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
pitagoras napisał/a:

W moim zadupiastym miasteczku jedno z przedszkoli uznaje ze swój atut, że mają u siebie kamery i że rodzice mają stały dostęp online do obrazu z nich.

I podsłuch też jest?

36

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

A czy zadawaliście sobie pytanie  czy też zastanowiło was to dlaczego ucieka się obecnie do takich środków...?

Brak zaufania...
Brak Bezpieczeństwa...
Agresja
Większe wymagania...

Dlaczego powiedzmy w latach 70 itd można było ufać nauczycielom , opiekunom
Placówek Państwowych... Potrafili zająć się dziećmi ...młodzieżom  nawet
po za lekcjami zupełnie bezinteresownie. Działali w dobrej mierze,pomagali
rodzicom w pewien sposób .... pomijam odosobnione przypadki gdzie okazało się
lub wyszło na jaw coś nie przyzwoitego w 2000 roku.... wspomniałam o tym wyżej.

37

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Summerka napisał/a:
pitagoras napisał/a:

W moim zadupiastym miasteczku jedno z przedszkoli uznaje ze swój atut, że mają u siebie kamery i że rodzice mają stały dostęp online do obrazu z nich.

I podsłuch też jest?

Nie wiem, aż tak mnie to nie zajmuje.Ot, widzę na banerze reklamowym i tyle.
Swoją drogą, coś mi się widzi, że sporo nadgorliwych matek z ulgą zerknie na kompa podczas przerwy w pracy, by upewnić się, że dziecko wciąż żyje i ma się dobrze.
A dlaczego nie było tego w latach 70tych?
Bo nie było kamer zwyczajnie i kompów...

38

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Milionek napisał/a:

A czy zadawaliście sobie pytanie  czy też zastanowiło was to dlaczego ucieka się obecnie do takich środków...?

Brak zaufania...
Brak Bezpieczeństwa...
Agresja
Większe wymagania...

Dlaczego powiedzmy w latach 70 itd można było ufać nauczycielom , opiekunom
Placówek Państwowych... Potrafili zająć się dziećmi ...młodzieżom  nawet
po za lekcjami zupełnie bezinteresownie. Działali w dobrej mierze,pomagali
rodzicom w pewien sposób .... pomijam odosobnione przypadki gdzie okazało się
lub wyszło na jaw coś nie przyzwoitego w 2000 roku.... wspomniałam o tym wyżej.

Moim zdaniem to wygodnictwo i brak czasu na wychowywanie młodego pokolenia. Łatwiej dyrekcji zainstalować kamery niż samej sprawować osobisty nadzór nad placówką. Rodzice chętnie poplotkują na temat rówieśników swoich dzieci oraz przedszkolanek i wyładują swoje frustracje. I system się zmienił na mało przyjazny ludziom. Liczą się tylko pieniądze, bo kto dofinansuje placówki oświatowe? A to przecież  nie są firmy, które zarabiają same  na siebie.

39

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Summerka, a jak się sprawuje osobisty nadzór nad przedszkolem tak, żeby mieć PEWNOŚĆ, że wszystko jest ok? Rozumiem jest się z dzieckiem cały czas, bo innego sposobu nie widzę.

I nie wiem dlaczego miałabym ufać obcym dla siebie przedszkolankom do tego stopnia, o jakim piszesz - bezkrytycznie i absolutnie. To są obcy ludzie dla mnie.

40

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
pitagoras napisał/a:

A dlaczego nie było tego w latach 70tych?
Bo nie było kamer zwyczajnie i kompów

tak Facebooka, internetu i tej całej niezbędnej technologi do przeżycia  wink

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

41 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-15 19:39:53)

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Vian napisał/a:

Summerka, a jak się sprawuje osobisty nadzór nad przedszkolem tak, żeby mieć PEWNOŚĆ, że wszystko jest ok? Rozumiem jest się z dzieckiem cały czas, bo innego sposobu nie widzę.

I nie wiem dlaczego miałabym ufać obcym dla siebie przedszkolankom do tego stopnia, o jakim piszesz - bezkrytycznie i absolutnie. To są obcy ludzie dla mnie.

a czy ciągły monitoring ciebie satysfakcjonuje, jesteś wtedy spokojna o swoje dziecko?
czyli tak kamery wszędzie: przedszkole, szkoła, place zabaw, okolice domu, wszelkie miejsca dostępne dla dzieci ...
a potem dalej pełna inwigilacja dziecka, młodzieży, dorosłych
może właśnie to jest problem - no, jak ufać ?
przecież tyle zła dookoła

ostatnio jest moda nagrywać imprezy dzieci,
oczywiście rodzice dają zgodę na "prywatkę" ale wszędzie ukrywają kamery, dzieci bezpieczne, rodzice spokojni ... Brawo wink

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

42

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Vian  naprawdę myślisz, że inwigilacja pomoże, a nie wyrządzi więcej szkód niż pożytku? Na spacerze i na wycieczkach nie ma monitoringu. To samo w toalecie.W tym przedszkolu nie ma monitoringu w jednej sali i w gabinecie dyrekcji.
W szkołach monitoring chyba jest już powszechny na korytarzach bez podsłuchu, a ile się nieprzyjemnych rzeczy wydarza poza nim.
Uważam, że kamery i podsłuch uczą fasadowych  zachowań i wykształcą takie, których kamera i podsłuch nie wychwyci.

43

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Tak, uważam, że pomoże, przynajmniej w przypadku małych dzieci, własnie w wieku przedszkolnym, ewentualnie wczesnoszkolnym. Wtedy będzie czarno na białym. Zauważę, że może to służyć nie tylko dzieciom, ale i dorosłym. Już się zdarzały wybuchy histerii, bo dziecko coś powiedziało, dorosły to sobie przetłumaczył po swojemu i ktoś dostał łatkę pedofila zupełnie niezasłużenie. A takiej łatki bardzo trudno się pozbyć.

Nie bardzo też rozumiem, jak te kamery miałyby szkodzić. Nie chodzicie do hipermarketów i supemarketów, bo tam kamery Was "inwigilują"? Albo autobusami nie jeździcie? Metrem jeśli mieszkacie w Warszawie? Nie wiem, jak u Was, ale u mnie wszędzie tam są kamery. A jak Was złodziej pod hipermarketem albo na peronie okradnie, to nie skorzystacie z nagrań kamer, bo to "inwigilacja"?

44

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Przypomniało mi się właśnie, jak kilkanaście lat temu, chcąc wrócić do pracy, "oddałam" swoje małe dziecko do żłobka. Oddałam na próbę - aby przekonać się jak to rozwiązanie się sprawdzi i czy aby ne pewno jest do przyjęcia. Syn nie umiał jeszcze mówić, więc jedyne co mogłam robić, to go obserwować. Co się okazało? Przez kilka kolejnych dni powtarzała się ta sama historia - mały, zwykle radosny i ufny, po powrocie do domu przez pierwsze pół godziny był zupełnie innym dzieckiem - przestraszonym, niespokojnym, jakby nieobecnym. Dopiero po kilkunastu, czasem kilkudziesięciu minutach wyciszał się, najadał do syta i zasypiał. Czułam, że coś jest nie tak. W tamtym okresie był to jedyny żłobek, do którego mogłam malca zapisać, dlatego pomysł o powrocie do pracy oddaliłam.
Kilka miesięcy później, od znajomej dziewczyny, która odbywała w tej placówce praktyki, dowiedziałam się, że moje przeczucia okazały się słuszne. Kiedy dzieci nie chciały jeść, to opiekunki jedzenie wpychały im do buzi na siłę, ogólnie były szorstkie, brakowało im cierpliwości, dosyć często podnosiły głos.
Ja mogłam sobie pozwolić na dłuższy pobyt w domu, więc tutaj jakby nie było problemu, ale było mnóstwo matek, które musiały szybko wrócić do pracy, być może w ich sytuacji monitoring zapobiegłby zachowaniom, które opiekunki - niekompetentne, a przy tym czujące się zupełnie bezkarne - fundowały dzieciom.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

45

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Ośmielam się zauważyć, że przedszkole  i szkoła to nie supermarket. W przypadku fałszywych oskarżeń kamery pomagają, ale nie zawsze tak jest. W przypadku oskarżenia o pedofilię, kamery musiałyby być w toalecie. O szkodach pisano w "Wysokich obcasach"przed kilkoma laty. W sali maluchów dzieci przebierają się do leżakowania, więc gdzie tu poszanowanie prywatności?

46 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-15 20:07:03)

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

ale mimo braku monitoringu zdiagnozowano problem ...
było to możliwe ?

moim zdaniem powinien być nadzór na prawidłową pracą pań wychowawczyń w przedszkolu i on zdecydowanie jest,
tak samo jak nad pracą nauczycieli w szkole
ale nie forma - wszędzie kamery i podsłuchy,
tak kamery w miejscach, gdzie nie ma ciągłego nadzoru lub trudniej o taki (właśnie na korytarzach czy szatnie, itd. w szkołach)

oczywiście, ze dyrektorzy ulegają ( uważają to z atut, jak pisał pitagoras)
a ja się takiego dyrektora pytam, to co On robi ?
czym się zajmuje?
jak prowadzi nadzór pedagogiczny nad swoimi powiedzmy 8 pracownikami pedagogicznymi, że nie wie, co się dzieje na sali ?
czy taki jest jego Autorytet wobec rodziców, jestem ok - bo mam kamery ...
jak dla mnie, taki dyrektor zwyczajnie boi się rodziców i jest niewydolny

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

47

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

W sali maluchów dzieci przebierają się do leżakowania, więc gdzie tu poszanowanie prywatności?

Och sorry, a gdzie poszanowanie prywatności jak matki wrzucają zdjęcia swoich pociech na fejsbuczka, niejednokrotnie w pieluchach albo w ogóle nagich?

In_ka, jak taki nadzór konkretnie miałby wg Ciebie wyglądać?

48

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Vian napisał/a:

In_ka, jak taki nadzór konkretnie miałby wg Ciebie wyglądać?

chodzi o nadzór pedagogiczny dyrektora?
czy rodziców?

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

49

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

O ten:

in_ka napisał/a:

moim zdaniem powinien być nadzór na prawidłową pracą pań wychowawczyń w przedszkolu

50

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Vian napisał/a:

W sali maluchów dzieci przebierają się do leżakowania, więc gdzie tu poszanowanie prywatności?

Och sorry, a gdzie poszanowanie prywatności jak matki wrzucają zdjęcia swoich pociech na fejsbuczka, niejednokrotnie w pieluchach albo w ogóle nagich?

In_ka, jak taki nadzór konkretnie miałby wg Ciebie wyglądać?

Nie wszystkie matki  urządzają sesje zdjęciowe swoim pociechom i wrzucają na fejsa.

Jak nadzór powinien wyglądać? Rodziców czy dyrekcji? Dyrekcja ma obowiązki ściśle określone przepisami. Może przyglądać się pracy przedszkolanek i wejść do sali w każdej chwili. Rodzice mogą przyjść na zajęcia, na zebrania z rodzicami itp.

51 Ostatnio edytowany przez Vian (2015-03-15 20:24:44)

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

No to jakim cudem co rusz w jakiejś szkole czy przedszkolu zdarzają się nadużycia, choćby takie, o jakich pisała Olinka, skoro to wg Was wystarczy i tak dobrze się sprawdza?

PS.
Nie wszystkie matki posyłają dzieci do przedszkola.

52

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Vian napisał/a:

O ten:

in_ka napisał/a:

moim zdaniem powinien być nadzór na prawidłową pracą pań wychowawczyń w przedszkolu

a to jest dokładnie rozpisane, są procedury szczegółowe i z nich rozliczany jest dyrektor
ale ok dla przykładu: hospitacje, obserwacje, wchodzenie na salę w różnych okolicznościach, wspólne rozmowy z wychowawczyniami, rozmowy z dziećmi, systematyczny kontakt z rodzicami, a przede wszystkim budowanie klimatu wzajemnego zaufania i życzliwości
monitoring jest dla bronienia się przed rodzicami, tak to w dzisiejszych czasach wygląda

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

53

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Ponawiam pytanie - to w takim razie skąd tyle nadużyć?
Ba - ja mieszkam vis a vis przedszkola i jak jest ciepło co rusz słyszę przedszkolanki (pół dzielnicy słyszy) jak wrzeszczą przykładowo "MICHAŁ, NIE ŻRYJ PIACHU, BO DO CIEBIE PODEJDĘ!". Mój siostrzeniec był JEDEN DZIEŃ w przedszkolu. Wrócił z niego i chciał soczek. Jego mama mówi "Chwileczkę, synu, zaraz ci dam", a on do niej " Szybko, głupia dupo!". Nigdy wcześniej tak nie mówił ani nikt się do nikogo w jego domu tak nie zwraca, niby nagle telepatycznie się nauczył? Może od innych przedszkolaków. A może nie.

54 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-03-15 21:01:18)

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy
Vian napisał/a:

Ponawiam pytanie - to w takim razie skąd tyle nadużyć?
Ba - ja mieszkam vis a vis przedszkola i jak jest ciepło co rusz słyszę przedszkolanki (pół dzielnicy słyszy) jak wrzeszczą przykładowo "MICHAŁ, NIE ŻRYJ PIACHU, BO DO CIEBIE PODEJDĘ!". Mój siostrzeniec był JEDEN DZIEŃ w przedszkolu. Wrócił z niego i chciał soczek. Jego mama mówi "Chwileczkę, synu, zaraz ci dam", a on do niej " Szybko, głupia dupo!". Nigdy wcześniej tak nie mówił ani nikt się do nikogo w jego domu tak nie zwraca, niby nagle telepatycznie się nauczył? Może od innych przedszkolaków. A może nie.

Nadużycia produkuje obecny system. Zmieniła się rola kuratorium i samorządów.
No to  masz monitoring:) podobnie jak pół osiedla. Dla mnie nie do pomyślenia, żeby tak mówić do dziecka. Przypomniało mi się, jak pięciolatek powiedział mi kiedyś dumnie wierszyk nie nadający się do zacytowania na forum. Pytam go, kto go tak nauczył, a on na to, że mamusia.

55

Odp: Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Ale to jest kwestia OBECNEGO systemu, bo ja takie historie słyszę "od zawsze" i od każdego, a mam koleżanki w wieku 60+ lat.

Zresztą jakby nie było - nadużycia są i trzeba z nimi walczyć. Gwoli ścisłości - ja nie pracuję wprawdzie jak na razie z bardzo małymi dziećmi, raczej z prawie dorosłymi nastolatkami jak już, ale gdybym pracowała i ktoś by chciał to nagrać, nie mam nic przeciwko.

Posty [ 1 do 55 z 126 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Kamery i nagrywanie w miejscu pracy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018