netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Przegrywam walkę z życiem.

14 odpowiedzi4 884 wyświetleniazałożony przez unique, 09.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Przegrywam walkę z życiem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Przegrywam walkę z życiem.

Witam, mam 20 lat, różne problemy w domu, ojciec tyran i alkoholik, chora babcia i mama, która ledwo się trzyma.
To, że nigdy nie miałam normalnego ojca i oparcia z jego strony, chyba spowodowało, że szybko znalazłam sobie stałego partnera i nie wyobrażam sobie życia bez niego, mimo że niekiedy mnie ranił, ale mu wybaczałam.
Skończyłam szkołę średnią, wielu rówieśników poszło na studia, do pracy.. a ja zostałam w domu, by pomóc mamie przy chorej babci. Już nie mogę wytrzymać, mam jakąś psychozę, boję się wszystkiego, szczególnie pójścia do pracy, boję się że sobie nie poradzę, nie mam własnego zdania, ciągły lęk przed ojcem spowodował, że siedziałam zawsze cicho, bałam się odezwać.
Co dziennie myślę o śmierci, boję się że moi bliscy umrą, że stanie się coś złego. Wszystko jest dla mnie bez sensu, nie umiem normalnie żyć, wszystko mnie denerwuje. Ostatnio często piję wieczorami, niby winko, nie za dużo, ale boję się że wpadnę w alkoholizm, bo to pomaga mi się trochę odstresować, poprawia humor..
Nie wiem co mam zrobić, chcę być normalna. Tak jak inni ludzie, chcę się cieszyć życiem i nie bać się wszystkiego. Nikt mnie nie rozumie, gdy mówię mamie, że powinnam iść do psychologa, albo psychiatry to mówi, że powinnam sobie sama radzić z życiem i nasłuchałam się głupot w telewizji, albo naczytałam czegoś w internecie.
Ale ja na prawdę sobie nie radzę, moja egzystencja nie ma dla mnie sensu, to życie jest okropne.

2 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2015-03-09 17:23:43)

Odp: Przegrywam walkę z życiem.

ojciec alkoholik, tyran - mam to samo..
nieradząca sobie z tym matka (lub na skraju wytrzymałości) - mam to samo..
'chora babcia' , ja mam dziadka co prawda nie chorego ale też trzeba się nim zajmować w domu - mam to samo..
lęki, paranoje - mam to samo ..

To aż dziwne...
Co do ojca- wiele Ci nie poradzę bo sama jestem bezsilna..
Matka - rozumiem że od ojca nie odejdzie choćby ze względu na babcie którą trzeba się opiekować tak ? I to że go 'rzekomo' kocha mimo wszystko ? (ja mam dokładnie taką sytuacje) - niestety też Ci nic nie poradzę... bo jeśli ona sama nie będzie chciała COŚ z tym zrobić, to nic nie zdziałasz.. ewentualnie sama odejdziesz, ale to się równa z 'zostawieniem matki z tym wszystkim samą' - a to wewnętrznie boli prawda? (tak, mnie też )
lęki - na to akurat Ci coś poradzę... Nawet jak się boisz to i tak to zrób ! Znajdziesz jakieś ogłoszenie o prace które będzie Ci odpowiadało .. to dzwoń, umawiaj się na spotkanie i ją bierz ! Nawet jeśli miałabyś stać i się trząść przed pracodawcą to i tak zrób to przymusowo .. a czemu ? Musisz wyjść do ludzi, jeśli coś osiągniesz, będziesz zarabiać, nabierzesz znajomości - To podbudujesz swoją samoocenę i będziesz wiedziała że -mimo że się bałaś, to i tak to zrobiłaś -że Ci się udało ...
Też musiałam się zmuszać do wielu rzeczy (których bałam się tak, ze spać nie mogłam) ale udało mi się i teraz WIEM -że coś umiem i podłam wszystkiemu.. wiem na co mnie stać ..
Oczywiście to nie załatwi sprawy w domu, ani 'dowalenia psychicznego' .. (bo to odcisk psychiczny do końca życia) ale zmieni Ciebie..
Mnie zmieniło do tego stopnia, że mam siłę walczyć.. A to bardzo duży krok do przodu .. Tylko Ty sama, musisz robić wszystko by zmienić coś w swoim życiu, i przestać się użalać..
Zacznij dostrzegać te ukryte plusy, więcej czasu spędzaj z ludźmi, znajdź swoją pasje.. zmień swoje nastawienie .
To trudne ale konieczne.. nie wypal się ..

3 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-03-09 18:10:16)

Odp: Przegrywam walkę z życiem.

Nie nasłuchałaś się, masz całkowitą rację, a Twoja reakcja (lęk itp.) nie jest czymś niespotykanym dla osoby w Twojej sytuacji.
Masz prawo sobie nie radzić. Nie wyolbrzymiasz, nie przesadzasz, masz trudną sytuację, która po wielu latach doprowadziła do zaburzeń na tle lękowym - tak reaguje ludzka psychika. Po prostu.
Czyjeś komentarze na temat tego że przesadzasz są objawem innego typu reakcji na problem, tzn. wypierania problemu. Udawania, że nic się nie dzieje. To inny sposób radzenia sobie z problemem, bardzo niezdrowy i krzywdzący dla innych.
Idź do psychologa, bo potrzebujesz pomocy i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.
Twoja reakcja - dostrzeżenie problemu i szukanie drogi jak sobie pomóc, jest o wiele zdrowszym podejściem, niż udawanie że problemu nie ma.

4

Odp: Przegrywam walkę z życiem.

Ja wiem, że moja niestabilność psychiczna wiąże się z sytuacją w domu, ale gdy słyszę od mamy, że jestem głupia, bo sobie po prostu nie radzę z życiem i że zwalam wszystko na ojca. I wg niej psycholodzy nie są wcale potrzebni, bo ludzie powinni sobie sami radzić z problemami.
Myślę, że ułożyłoby się trochę w mojej głowie, gdybym znalazła pracę, zajęła się czymś innym.. Ale na prawdę panicznie się boję, że się zbłaźnię, że nie dam sobie rady.. Mam takie napady stresu i wtedy nie wiem co robić. Np wczoraj ojciec zaczął mnie wyzywać, drzeć się w niebogłosy, prawie mnie uderzył, bo spytałam się go "czy to on zabrał mi mój napój z pokoju?". Bo on ma prawi wszystko wszystkim brać, nie przyzna się do niczego, a jeśli ktoś poruszy ten temat to właśnie tak się zachowuje. Zawsze tak było.
Dlatego ja boję się życia, boję się odezwać w trudnych sytuacjach i zachowuję się jak mysz pod miotłą. Tak było w poprzedniej pracy, unikałam rozmów, bałam się panicznie szefa, mimo że był ok. Bałam się nawet rozmawiać z ludźmi przez telefon... A gdy już ktoś mnie o coś pyta lub prosi to zawsze się zgadzam, nie umiem odpowiedzieć "nie". A takich pracowników mało asertywnych nikt nie chce zatrudnić. Byłam chyba na 15 rozmowach o pracę, a tylko do jednej mnie przyjęli na miesiąc. Jestem ofiarą losu, wszystkiego się boję i nie wiem jak by mi pomógł nawet psycholog.. Przecież taką mam osobowość, nie umiem tego zmienić. Boję się po prostu ludzi.

5 Ostatnio edytowany przez czlowiek_znikad (2015-03-18 13:20:20)

Odp: Przegrywam walkę z życiem.

Jesli chcesz kiedykolwiek zyc a nie wegetowac, potrzebujesz terapii, i to bardziej niz myslisz.

Wychowalas sie w silnie toksycznym domu i wyzdrowienie zabierze kilka lat.

Na Twoim miejscu nie konsultowalbym terapii z rodzicami jesli maja takie podejscie. Jesli pieniadze sa problemem, zacznij od publicznych PZP (Poradnia Zdrowia Psychicznego). Po prostu umów sie na spotkanie, zrób ten pierwszy krok. Jestes dorosla i nie musisz sie tlumaczyc rodzicom.

Dobrym poczatkiem sa tez ksiazki. Poszukaj na allegro czy antykwariacie ksiazek dla DDA, czy o toksycznych rodzicach.

Trzymam kciuki!

P.S. Uwaga: na 90% Twój chlopak tez ma problemy. Juz tak jest ze my -- Dorosle Dzieci -- dobieramy sie w pary. Przyciaga nas to COS w jego/jej oczach. Po kilku latach odkrywamy, ze to COS ma bardzo wysoka cene...

6

Odp: Przegrywam walkę z życiem.

Wiem o czym piszesz. Też mam takie problemy - lęk przed ludźmi, zrujnowane poczucie własnej wartości, poczucie bezsensu i ja zamierzam zgłosić się do specjalisty ; /

7

Odp: Przegrywam walkę z życiem.

Niedawno czułam sie podobnie , teraz został ten lęk  przed ludzmi , nie radze sobie ze sobą , nie umiem stworzyć normalnej rodziny . Jesli chcesz na ten temat dłużej pogadać wyżalić sie możesz na mnie liczyć . Ale najlepsze wyjście to psycholog na prawdę , on ci najbardziej może pomuc , ja nie mam takiej możliwości . Życie jest niesprawiedliwe ale to nie jest twoja wina pamiętaj o tym poradzisz sobie .  Tak cieżko jest żyć jak nie ma sie w nikim oparcia , jak codziennie budzisz sie i nie wiesz co ze sobą zrobić , najlepiej sie wyrwac od tego ale to tez nie jest łatwe .

8

Odp: Przegrywam walkę z życiem.

Czarna200, mogłabyś dać do siebie jakiś kontakt? Maila czy gg

9

Odp: Przegrywam walkę z życiem.

Miałem to samo. Nie słuchaj tych idiotyzmów nie poradzisz sobie sama. Nie musisz być sama. Zrozum to.

Mi pomógł atarax. Psychotropowe leki najpierw potęgują odczucia wiec jest bardzo źle.
Mam nadzieję że trafisz na dobrego lekarza. Wiem czym są napady lęku miałam je również.
To zden wstyd iść do lekarza - błagam cię idź i żyj. Żyj tak jak na to zasługujesz.

10

Odp: Przegrywam walkę z życiem.

#miałam:)
Uwierz w siebie całe życie przed tobą. Żyjesz dla siebie. Tylko jeżeli będziesz silna pomożesz bliskim.

11

Odp: Przegrywam walkę z życiem.

Ja mialem w domu alkocholikow x 2 i mieszkalem tylko z babcia...
Mi duzo dalo to ze sie wyprowadzilem bo dluzej juz nie dal bym rady, moze znajdz sobie kogos kto ma podobna sytuacje bo wiem ze ciezko jest powiedziec o swojej sytuacji osobie co ma normalne zycie nie wie co to strach wracac do domu strach o to co bedzie, brak warunkow do nauki, itp. osoba ktora to przeszla napewno duzo by cie podniosla na duchu.
Ale teraz musisz jak juz ktos tutaj napisal wziasc sie do roboty i szukac pracy oraz mieszkania(najlepiej pokoju tak zebys miala kontakt z innymi ludzmi).
Powodzenia, a i podobno to prawa ze DDA szukaja osob uzaleznionych takze uwazaj wink

12

Odp: Przegrywam walkę z życiem.
TakaOtoJa napisał/a:

ojciec alkoholik, tyran - mam to samo..
nieradząca sobie z tym matka (lub na skraju wytrzymałości) - mam to samo..
'chora babcia' , ja mam dziadka co prawda nie chorego ale też trzeba się nim zajmować w domu - mam to samo..
lęki, paranoje - mam to samo ..

To aż dziwne...
Co do ojca- wiele Ci nie poradzę bo sama jestem bezsilna..
Matka - rozumiem że od ojca nie odejdzie choćby ze względu na babcie którą trzeba się opiekować tak ? I to że go 'rzekomo' kocha mimo wszystko ? (ja mam dokładnie taką sytuacje) - niestety też Ci nic nie poradzę... bo jeśli ona sama nie będzie chciała COŚ z tym zrobić, to nic nie zdziałasz.. ewentualnie sama odejdziesz, ale to się równa z 'zostawieniem matki z tym wszystkim samą' - a to wewnętrznie boli prawda? (tak, mnie też )
lęki - na to akurat Ci coś poradzę... Nawet jak się boisz to i tak to zrób ! Znajdziesz jakieś ogłoszenie o prace które będzie Ci odpowiadało .. to dzwoń, umawiaj się na spotkanie i ją bierz ! Nawet jeśli miałabyś stać i się trząść przed pracodawcą to i tak zrób to przymusowo .. a czemu ? Musisz wyjść do ludzi, jeśli coś osiągniesz, będziesz zarabiać, nabierzesz znajomości - To podbudujesz swoją samoocenę i będziesz wiedziała że -mimo że się bałaś, to i tak to zrobiłaś -że Ci się udało ...
Też musiałam się zmuszać do wielu rzeczy (których bałam się tak, ze spać nie mogłam) ale udało mi się i teraz WIEM -że coś umiem i podłam wszystkiemu.. wiem na co mnie stać ..
Oczywiście to nie załatwi sprawy w domu, ani 'dowalenia psychicznego' .. (bo to odcisk psychiczny do końca życia) ale zmieni Ciebie..
Mnie zmieniło do tego stopnia, że mam siłę walczyć.. A to bardzo duży krok do przodu .. Tylko Ty sama, musisz robić wszystko by zmienić coś w swoim życiu, i przestać się użalać..
Zacznij dostrzegać te ukryte plusy, więcej czasu spędzaj z ludźmi, znajdź swoją pasje.. zmień swoje nastawienie .
To trudne ale konieczne.. nie wypal się ..

To jest wspaniała rada!!!

13

Odp: Przegrywam walkę z życiem.

Dziękuję Wam za cenne rady, muszę poszukać jakiegoś psychologa publicznego i może coś to da.
Jest tak, że z dnia na dzień jest ze mną gorzej.. Kiedyś, gdy chodziłam jeszcze do szkoły i miałam inne zajęcia to nie miałam takich stanów lękowych. Teraz, kiedy jestem w Kościele lub nadchodzi wieczór myślę tylko o tym, że coś zlego się może stać, że mój chłopak może mieć jakiś wypadek, chorobę - cokolwiek i że wtedy sobie nie poradzę, on jest moim jedynym światełkiem, tym co pozwala mi żyć, jest moim narzeczonym, przyjacielem, kochankiem, może i nawet ojcem, którego nigdy nie miałam.
Nie martwię się o siebie, że umrę albo zachoruję, tylko chorobliwie martwię się o niego - przez to nie mogę normalnie żyć, bo cały czas żyję w tym strachu.. Nie wiem co ze mną jest, czy to choroba, czy można to leczyć? Mam się leczyć, bo za mocno kocham?
Te myśli doprowadzają mnie do szału.. nie umiem się skupić, być szczęśliwą.. Chociaż powinnam. Kilka dni temu oświadczył mi się, kochamy się i jest bardzo dobrze. A ja nie umiem się cieszyć, bo ciągle myślę o tym, że coś złego się może stać. sad

14

Odp: Przegrywam walkę z życiem.

Witaj Unique!

Jestem daleki od stawiania diagnoz na forum, ale czasami wlasne poszukiwania moga byc bardzo pomocne w poprawieniu wlasnego zycia. Znam dwie choroby, którw sa zwiazane z lekami, które opisujesz:

Zaburzenia lękowe (pl.wikipedia.org)

Osobowość zależna (pl.wikipedia.org)

W sumie w tej chwili nazwa moze byc mniej istotna, jako ze osoby po tak trudnym dziecinstwie i tak maja pewne cechy wspolne. Niewystarczajaco rozwiniete "ja", które powoduje ze w doroslym zyciu czujemy sie zalezni od innych. Ta zaleznosc moze objawiac sie na rozne sposoby, ale zrodlo tkwi w zaburzonym dojrzewaniu emocjonalnym.

15

Odp: Przegrywam walkę z życiem.

Autorko, pomoc terapeuty bardzo wskazana. To co na pewno mozesz zrobic juz dzisiaj - odstaw alcohol. I nie chodzi tylko o to, ze mozesz sie uzaleznic (choc jest takie niebezpieczenstwo), ale alkohol podnosi poziom leku i zmniejsza odpornosc psychiczna. Tuz po napiciu sie, czujesz spadek napiecia i ulge, jednak kazda dawka alkoholu wprowadzona do organizmu zmniejsza twoja odpornosc emocjonalna. Tak ze od dzisiaj 0 lub b. malo alkoholu i tylko w sytuacjach socjalnych (nigdy sama).
Zadbaj tez o wlasciwa, bialkowo-warzywna diete, pij ziola typu melisa, dziurawiec, spedzaj jak najwiecej czasu na swiezym powietrzu, cwicz, biegaj, spotykaj sie z ludzmi. Jesli takie aktywnosci sprawiaja Ci trudnosc, zrob sobie plan, ze kazdego dnia poswiecisz na poczatek 5 -10 min. na przyklad na bieganie i odezwiesz sie pierwsza dp jednej  napotkanej osoby. Taki trenig i osiaganie malenkich sukcesow beda budowaly powoli, ale trwale Twoje poczucie skutecznosci. 
Wiem, ze mialas  i masz trudna sytuacje w domu. Przeszlosci nie zmienisz, wplyw masz tylko na terazniejszosc i przyszlosc. A ta wydaje sie zachecajaca. Moze zalozysz wkrotce rodzine. Wykorzystaj czas zanim urodzisz dziecko do zmiany sposobu myslenia o sobie i swiecie.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Przegrywam walkę z życiem.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026