Ten kto przeczyta ten wątek ma całkowite prawo do zwymyślania mnie za głupotę i zwykłe puszczalstwo. W piątek wyskoczyłam z koleżanką do klubu. Wypiłyśmy dużo, bawiłyśmy się świetnie około 3 uznałyśmy, że czas wracać do domu. Zabrało się z nami jeszcze dwóch kumpli. W domu jeszcze trochę posiedzieliśmy, jeden z kumpli usnął na kanapie. Ja poszłam do swojego pokoju spać. Byłam tak pijana, że ledwo kontaktowałam więc uznałam, że wieczór trzeba zakończyć. Rano się budzę, a obok mnie leży kolega - zupełnie nagi ja naga - uprawialiśmy seks. Przyszedł w nocy a jak byłam tak pijana, że nawet nie wygoniłam go z łóżka. Czułam się fatalnie ale było to do przebolenia. Jest gorzej. W sobotę urządziłyśmy większą imprezkę. Pół dnia w pracy, potem gotowanie i sprzątanie. Gości przyszedł spory tłumek. Około 24 wszyscy dobrze podchmieleni ale jeszcze nie pijani znajomi uznali, że czas dać spokój sąsiadom i idziemy w miasto. Ja powiedziałam sobie pas. byłam zmęczona i cały dzień marzyłam żeby wreszci8e pójść spać. Pożegnałam się i do łóżka. W nocy się budzę, ktoś jest w moim łóżku. Jestem w szoku. Skąd się tu wziął i dlaczego mnie rozbiera i sam jest nagi. Próbuję się czegoś dowiedzieć. Okazało się, że współlokatorka nie miała dosyć i zadzwoniła po jeszcze innych kumpli. Jeden z nich przyszedł dowiedział się, że jestem u siebie i śpię i postanowił skorzystać. Czuję się wykorzystana, ale tak naprawdę to tylko i wyłącznie moja wina. Mogłam go wypie*** z łóżka, kazać spadać albo cokolwiek, mogłabym się tłumaczyć, że chłopak którego kocham mnie ostatnio zostawił i sobie odbijam. Nic tych rzeczy jak tak nigdy nie robiłam, a teraz po prostu się zeszmaciłam i jest mi z tym naprawdę źle.
Podobne tematy
2 2015-03-09 11:41:45 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-03-09 11:43:47)
Tego pierwszego oceniac nie bede, jest w tym twoja glupota. Ale to drugie to byl gwalt i twojej winy w tym nie ma. Raczej kolezanki.
Teraz to pozostaje ci poczekac ze dwa tygodnie i isc sobie zrobic badania na choroby weneryczne i test ciazowy.
I nie pic wiecej.
Cóż co tu dodawać chyba sam wiesz jak się zachowałaś.Mam nadzieje iż nie przylgnie do Ciebie etykietka takiej lub takiej hmm w męskim gronie takie wieści rozchodzą się jak błyskawica.Lubi wypić,daje wiec warto odwiedzać.Masakra jeszcze jak mi napiszesz ,że 86 to Twój rok urodzenia to po prostu kompromitacja na całej linii.Co mogę doradzić zbadaj się,wylej sobie kubeł zimnej wody na głowę i zachowuj się dojrzalej a za jakiś czas wszystko pójdzie w zapomnienie.
Byłam tak pijana, że ledwo kontaktowałam
. Przyszedł w nocy a jak byłam tak pijana, że nawet nie wygoniłam go z łóżka.
W nocy się budzę, ktoś jest w moim łóżku. Jestem w szoku. Skąd się tu wziął i dlaczego mnie rozbiera i sam jest nagi. Jeden z nich przyszedł dowiedział się, że jestem u siebie i śpię i postanowił skorzystać.
Ja nie wiem, jak w Polsce, ale w UK to jest gwałt. Według prawa sytuacja, w której nie jesteś w stanie wyrazić świadomej zgody, to gwałt. Albo to zgłoś, albo przestań tyle chlać, bo to z kolei jest problem alkoholowy. Z tego, co piszesz wynika, że tego nie kontrolujesz. Przebadaj się też na choroby przenoszone drogą płciową, w tym na HIV.
Gwałt? daj spokój w jeden wieczór jeden(bez świadomości) w drugi drugi(mniej pite było wiec się obudziła) jeśli ma po prostu choć odrobinę rozumu to da sobie spokój z koleżanką(swoją drogą ciekawe czy owej koleżance dała w pysk?)i zacznie nowe lepsze życie z sokiem pomidorowym.Zawsze powtarzam,że pić trzeba umieć tak aby dojść z filmem o własnych siłach do domu.
Sama nie oceniłabym tego jako gwałt, czuje się może wykorzystana bo ktoś skorzystał sobie z mojego ciała, ale wina leży tylko po mojej stronie. Trzeba było się tak nie spijać i powiedzieć spadaj a na pewno by wyszedł. Rano mówię mu "czuje się jak szmata". Z tego cały problem to po prostu jest niemoralne i sumienie mnie dręczy. On do mnie "nie mów tak o sobie, bo taka nie jesteś". Pomyślałam sobie "no bardzo wesoło, skoro wlazłeś do mojego pokoju, zobaczyłeś śpiącą i postanowiłeś się dołączyć, gdybyś mnie za łatwą nie uznał to byś nie przylazł" ale nic nie powiedziałam. Co by to zmieniło?
Posłuchaj a co miał Ci powiedzieć?Kochanie zasuwam zrobić śniadanie?Sama dobrze wiesz,ze zrobiłaś źle najważniejsze to wyciągnąć wnioski właściwe wnioski odpuść sobie taką kumpele bo z nią takie akcje będą się powtarzać.Chcesz tego ????Zrób to teraz utnij to i żyj przyzwoicie i czasem nigdy się tym nie chwal bo nie ma czym.Z czasem znajdzie się ktoś kto Cie pokocha do tego czasu wyrób sobie markę porządnej,odpowiedzialnej kobiety zasłuż na kogoś wartościowego,to długa i ciernista droga ale uwierz mi warto.
Cóż. Jeśli wiesz, że alkohol tak na Ciebie działa, to albo drastycznie ogranicz, albo całkiem odstaw.
A ten drugi przypadek - to był gwałt.
9 2015-03-09 16:19:35 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-03-09 16:21:50)
Gwałt? daj spokój w jeden wieczór jeden(bez świadomości) w drugi drugi(mniej pite było wiec się obudziła) jeśli ma po prostu choć odrobinę rozumu to da sobie spokój z koleżanką(swoją drogą ciekawe czy owej koleżance dała w pysk?)i zacznie nowe lepsze życie z sokiem pomidorowym.Zawsze powtarzam,że pić trzeba umieć tak aby dojść z filmem o własnych siłach do domu.
Tak, to byl gwalt. Facet zostal wpuszczony do mieszkania przez osobe trzecia - zastal w nim nieprzytomna kobiete wiec "skorzystal z okazji". Dziewczyna mogla rownie dobrze zazyc srodki nasenne .
Autorka poszla spax we WLASNYM POKOJU, SAMA! Moglabyc napruta do nieprzytomnosci, ale szla spac sama, we wlasnym lozku.
To byl gwalt. Czy ci sie to podoba, czy nie.
Rownie dobrze jezeli ty kiedys bedziesz spal nieprzytomny we wlasnym domu nieprzytomny z powodu lekow, goraczki czy upojenia alkoholowego to jakis facet moze wejac do twojego mieszkania i wykorzystac cie analnie - wedlug twoich pogladow nie bedzie to gwalt, tylko twoja wina ![]()
Iceni ona sama mówi,ze nie był wiec moje panie troszkę pokory.
Sama nie oceniłabym tego jako gwałt, czuje się może wykorzystana bo ktoś skorzystał sobie z mojego ciała, ale wina leży tylko po mojej stronie. Trzeba było się tak nie spijać i powiedzieć spadaj a na pewno by wyszedł. Rano mówię mu "czuje się jak szmata". Z tego cały problem to po prostu jest niemoralne i sumienie mnie dręczy. On do mnie "nie mów tak o sobie, bo taka nie jesteś". Pomyślałam sobie "no bardzo wesoło, skoro wlazłeś do mojego pokoju, zobaczyłeś śpiącą i postanowiłeś się dołączyć, gdybyś mnie za łatwą nie uznał to byś nie przylazł" ale nic nie powiedziałam. Co by to zmieniło?
Autorko, moglabys byc nawet prostytutka a on w takiej sytuacji nie mial prawa tak postapic. To co o to bie mysli nie ma znaczenia. Naruszyl twoja nietykalnosc cielesna i nic go nie usprawiedliwia. I tak jak napisalam na wstepie - o ule w pierwszym przypadku twoje postepowanie moze budzic watpliwosci, to w drugim przypadku twojej winy NIE BYLO. ( Dajac inny przyklad - to, ze wlasciciel podczas kradzierzy bedzie spal, nie oznacza, ze zlodziej jest mniej winny!)
A tak poza wszystkim - skoro masz takich znajomych to lepiej postaraj sie o zamek w drzwiach. Nastepnym razem mozesz spac trzezwa a ich przyjdzie trzech i co?...
12 2015-03-09 16:30:59 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-03-09 16:34:47)
Iceni ona sama mówi,ze nie był wiec moje panie troszkę pokory.
Kto/co nie byl?
Ja pisze, ze wedlug prawa to byl gwalt i jej uczucia mnie nie interesuja bo przemawia przez nia teraz poczucie winy i wstyd, a nie rozsadek. Dlatego w tej kwestii jej (autorki) zdanie nie ma znaczenia, bo nie jest obiektywna.
Sam fakt, ze byla pijana NIE CZYNI z niej osoby winnej.
Czy kolega badal ja alkomatem przed seksem? Czy mial pewnosc, ze ona jest tyljo pijana, a nie na przyklad po tabletkach nasennych +drinku?
To tyljo chora, meska logika moze moze doprowadzic do wniosku, ze seks z nieprzytomna osoba jest z winy owej nieprzytomnej osoby.
Iceni tak ze dwa razy mi się w życiu zdarzyło nie wejść na piętro i za kołnierz nie wylewam(nawet teraz gotuje obiad dla moich dwóch dam i spijam sobie drinki)i rano budząc się zawsze moja suczka przy mnie czuwa:)(spróbuj mnie dotknąć)
14 2015-03-09 16:36:40 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-03-09 16:41:19)
Iceni tak ze dwa razy mi się w życiu zdarzyło nie wejść na piętro i za kołnierz nie wylewam(nawet teraz gotuje obiad dla moich dwóch dam i spijam sobie drinki)i rano budząc się zawsze moja suczka przy mnie czuwa:)(spróbuj mnie dotknąć)
A co mnie TO obchodzi. Mozesz byc i abstynentem. a faktow to nie zmieni.
Dziewczyna zostala zgwalcona, tylko sobie sprawy z tego nie zdaje, ze to BYL gwalt.
To jest jakas paranoja, zeby isc spac samemu a obudzic sie z kims w lozku. Koszmarem jest miec takich znajomych i mieszkac z taka wspollokatorka. Nie ma bezpieczniejszego miejsca na wytrzezwienie niz wlasne lozko, a autorka zostala wykorzystana seksualnie we wlasnym lozku.
A ty jeszcze wymagasz ode mnie jakiejs pokory! No k****, czlowieku! Ocknij sie i zobacz o czym NAPRAWDE ta dziewczyna pisze!
Jeśli to miały być gwałty, to trzeba przyznać, że w takim wypadku , w każdym większym mieście dochodzi do kilkudziesięciu dziennie,a w co bardziej imprezowych miastach pewnie i nawet do kilkuset. Typowy syndrom zerowych hamulców po alkoholu. Przy założeniu,że dodatkowo jest poparty jakiegoś rodzaju żalem, złym samopoczuciem, albo co gorsza obniżoną samooceną po rozstaniu, prowadzi właśnie do takich sytuacji, które wcześniej mogły nie mieć miejsca, ba mogły nawet brzydzić samą zainteresowaną(co wyjaśniało by moralniaka).
Moja męska logika podpowiada mi zupełnie coś innego wybacz nie zmienię zdania.
Jeśli to miały być gwałty, to trzeba przyznać, że w takim wypadku , w każdym większym mieście dochodzi do kilkudziesięciu dziennie,a w co bardziej imprezowych miastach pewnie i nawet do kilkuset. Typowy syndrom zerowych hamulców po alkoholu. Przy założeniu,że dodatkowo jest poparty jakiegoś rodzaju żalem, złym samopoczuciem, albo co gorsza obniżoną samooceną po rozstaniu, prowadzi właśnie do takich sytuacji, które wcześniej mogły nie mieć miejsca, ba mogły nawet brzydzić samą zainteresowaną(co wyjaśniało by moralniaka).
I w wielu krajach to JEST gwalt. W conajmniej kilku europejskich krajach za gwalt moze byc potraktowana sytuacja kiedy facet odbywa stosunek z kobieta w stanie znacznego upojenia alkoholowego, poniewaz w takim stanie jej ocena sytuacji jest zaburzona.
Moja męska logika podpowiada mi zupełnie coś innego wybacz nie zmienię zdania.
Nie zmieniaj. Mam nadzieje, ze kiedys ktos cie okradnie jak bedziesz spac, a jak zglosisz kradziez na pilicje to uslyszysz "Sam pan sobie jest winien, bylo nie spac"
A ona rano mówi,że zrobił to piaskowy dziadek skaczący po dachach.
słodko-kwaśny napisał/a:Moja męska logika podpowiada mi zupełnie coś innego wybacz nie zmienię zdania.
Nie zmieniaj. Mam nadzieje, ze kiedys ktos cie okradnie jak bedziesz spac, a jak zglosisz kradziez na pilicje to uslyszysz "Sam pan sobie jest winien, bylo nie spac"
Posłuchaj miałem już taką akcje zgubiłem plecak na alkoholowej libacji.Wracałem z meczu popijawa była okrutna straciłem pieniadze,karty,dowód osobisty,dowody od wszystkich samochodów,prawo jazdy i wszystko co tylko człowiek posiada.Z policji zabrałem tylko notatkę ,że zgłosiłem i mozolnie odtwarzałem punkt po punkcie.Żona sie tydzień nie odzywała ale jak wyrównałem straty i zabrałem na zajebistą kolacje wszystko wróciło do normy.Czyja to wina????Tylko i wyłacznie moja nikogo więcej tylko moja.
21 2015-03-09 16:55:53 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-09 16:59:53)
Iceni nie produkuj się nie warto. Nie można "korzystać" z okazji i sądzić, że całkowita wina leży po stronie pokrzywdzonego, bo do tego dopuścił/dopuściła. Przecież to żałosne. Czyli wszystkie zdradzane osoby są Sobie winne, bo nie przypilnowały zdradzającego!?
A jak to jest, że niektórzy Panowie po upojeniu alkoholowym nie robią tego typu rzeczy? Ło matko...
Jeśli to miały być gwałty, to trzeba przyznać, że w takim wypadku , w każdym większym mieście dochodzi do kilkudziesięciu dziennie,a w co bardziej imprezowych miastach pewnie i nawet do kilkuset. Typowy syndrom zerowych hamulców po alkoholu. Przy założeniu,że dodatkowo jest poparty jakiegoś rodzaju żalem, złym samopoczuciem, albo co gorsza obniżoną samooceną po rozstaniu, prowadzi właśnie do takich sytuacji, które wcześniej mogły nie mieć miejsca, ba mogły nawet brzydzić samą zainteresowaną(co wyjaśniało by moralniaka).
Jeśli dla Ciebie to, że ktoś Ciebie "przeleciał" kiedy spałaś nie stanowi problemu to ok
. Jeśli czujesz, że tego chciałaś i nie masz żalu do faceta to wówczas nie jest to gwałt. I chyba tu masz największy problem - jesteś zdziwiona, że się tak tym nie przejęłaś. Obcy facet wszedł, "przeleciał", a po mnie to tak w sumie spływa. Ale to już nie mój problem.
Każdy wie kiedy ktoś przekracza granice gwałtu i ŻADEN alkohol nie jest tego usprawiedliwieniem. Tak Samo jak psychopata kogoś zabije będąc chorym psychicznie (przecież nie był świadomy czynu) - nie zostaje oczyszczony z czynu, tylko odizolowany i skierowany do odpowiedniego ośrodka.
Iceni napisał/a:słodko-kwaśny napisał/a:Moja męska logika podpowiada mi zupełnie coś innego wybacz nie zmienię zdania.
Nie zmieniaj. Mam nadzieje, ze kiedys ktos cie okradnie jak bedziesz spac, a jak zglosisz kradziez na pilicje to uslyszysz "Sam pan sobie jest winien, bylo nie spac"
Posłuchaj miałem już taką akcje zgubiłem plecak na alkoholowej libacji.Wracałem z meczu popijawa była okrutna straciłem pieniadze,karty,dowód osobisty,dowody od wszystkich samochodów,prawo jazdy i wszystko co tylko człowiek posiada.Z policji zabrałem tylko notatkę ,że zgłosiłem i mozolnie odtwarzałem punkt po punkcie.Żona sie tydzień nie odzywała ale jak wyrównałem straty i zabrałem na zajebistą kolacje wszystko wróciło do normy.Czyja to wina????Tylko i wyłacznie moja nikogo więcej tylko moja.
Ty plecak ZGUBILES, a nie zostal ci ukradziony we wlasnym domu.
Ale za rada nie bede sie juz produkowac nad twoimi postami, bo faktycznie nie warto...
Nektarynka 53 no proszę Cię jesteś Kobietą w średnim wieku(np Młynarska) i takie rzeczy wypisujesz?Dziewczyna powinna zmienić otoczenie i tyle ile ja bedziesz razy usprawiedliwiać?
No i słusznie dla mnie po prostu zachowała się źle i tyle.Sama wie ,że źle zrobiła ale to nie koniec świata.Za jakiś czas zapomnij niech żyje tylko z dala od alkoholu i fałszywych przyjaciół to jest właśnie zło z którego musi zrezygnować.
A ten drugi przypadek - to był gwałt.
Oba przypadki to prawdopodobnie był gwałt.
Iceni ona sama mówi,ze nie był wiec moje panie troszkę pokory.
Dziwna logika.
Jak kobieta, którą od lat bije i gwałci mąż, upiera się, że to nie gwałty, bo to przecież mąż jej, to jak ją gwałcić może, to powinno się pokornie rację jej przyznać?
Jak jakiś "kolega" bez zaproszenia się dobiera i odbywa stosunek - to jest gwałt. Nie ważne, czy spałaś, czy byłaś pijana, czy po narkotykach, lekach, czy trzeźwa zupełnie.
Vian na pewno się z Tobą nie zgodzę i tyle w temacie nie chce mi się pisać od początku ale osoba ,która sama mówi ,że nie był wie chyba najlepiej jak to było prawda?
osoba ,która sama mówi ,że nie był wie chyba najlepiej jak to było prawda?
No nie, niekoniecznie, co wyjaśniłam powyżej.
Czy to był gwałt czy nie, nie nam to oceniać skoro sama autorka nie pamięta jak było. Jedno jest pewne: Poradnia Leczenia Uzależnień dla Ciebie i dla Twojej współlokatorki, no i znajomych też macie godnych pozazdroszczenia.
słodko-kwaśny napisał/a:osoba ,która sama mówi ,że nie był wie chyba najlepiej jak to było prawda?
No nie, niekoniecznie, co wyjaśniłam powyżej.
Dobrze a jak chłopaki też nic nie pamietają????a może to ona ich zaciągnęła i wykorzystała?No bo zgwałcił jeden ale dwóch?Może to ona gwałci facetów bo oni też np nic nie pamietają.Zwabia ich podstępnie do mieszkania koleżanka a druga ich wykorzystuje?Nie może tak być?Może!Jakie ma szanse równe 0 warto o to kruszyć kopie?Nie warto!Warto zmienić życie?Warto!
Jeśli dla Ciebie to, że ktoś Ciebie "przeleciał" kiedy spałaś nie stanowi problemu to ok
. Jeśli czujesz, że tego chciałaś i nie masz żalu do faceta to wówczas nie jest to gwałt. I chyba tu masz największy problem - jesteś zdziwiona, że się tak tym nie przejęłaś. Obcy facet wszedł, "przeleciał", a po mnie to tak w sumie spływa. Ale to już nie mój problem.
Każdy wie kiedy ktoś przekracza granice gwałtu i ŻADEN alkohol nie jest tego usprawiedliwieniem. Tak Samo jak psychopata kogoś zabije będąc chorym psychicznie (przecież nie był świadomy czynu) - nie zostaje oczyszczony z czynu, tylko odizolowany i skierowany do odpowiedniego ośrodka.
Nie wiem skąd pomysł, że jestem "nią", bo jeśli już to ja co najwyżej mógłbym "przelecieć" to primo, a secundo jest wiele czynników, które mogą popchnąć osobę do jakichś czynów ( między innym pójścia z kimś do łóżka), ale te czynniki to jest problem tej właśnie osoby, a nie całej reszty. Na tej zasadzie to seks powinno się uprawiać bez udziału uczuć i tylko po to żeby zaspokoić potrzeby, bo przecież w każdym innym wypadku dana osoba/y może mieć zaburzoną percepcję czy to alkoholem, żalem po rozstaniu, potrzebą podbicia sobie ego i samooceny, a nawet uczuciami. Nie żyjemy w żadnej utopii, tylko w świecie gdzie obok osób dobrych oraz neutralnych są osoby złe, więc jeśli ktoś nie używa mózgu po to żeby funkcjonować w takim a nie innym świecie możliwie jak najbardziej bezpiecznie i efektywnie to już jest problem tej osoby. Z reguły, osoby nieodpowiedzialne, pozbawione wyobraźni oraz zdolności antycypowania potencjalnych konsekwencji własnych czynów dostają od życia po tyłku najczęściej i najmocniej. Deal with it.
Ja mam dla autorki radę nie wiem czy dobrą ale ok spróbuje.Weź poszukaj nie w szambie ale takiego kolesia co ma same 6 w szkole chce coś w życiu osiągnąć.Zakręć się koło takiego faceta(bankowo nie są to lasusie ale z kobietami raczej tak wiesz średnie doświadczenie lub żadne)i na 100%bedziesz miała takiego ,którego szukasz normalnego nie pijącego(za dużo)bedzie Cie szanował i patrzył jak w obrazek.Tylko musisz zmienić się o 180% stopni.I nawet nie wspominaj mu co się stało bo zawinie się jak przeciąg.A teraz usiądź i zastanów się czego w życiu chcesz,chaosu imprezek czy spokoju,miłości i Bóg wie co jeszcze dobrego.
Różnica jest taka, że tym facetom nikt nie kazał odbyć stosunku z nieprzytomną, niekontaktującą dziewczyną, więc jej wina, że się upiła (i TYLKO TO), a że ją ktoś w tym stanie wykorzystał, już nie. I przyjęcie tego faktu może psychice tylko pomóc.
33 2015-03-09 18:06:35 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-09 18:12:37)
Nektarynka 53 no proszę Cię jesteś Kobietą w średnim wieku(np Młynarska) i takie rzeczy wypisujesz?Dziewczyna powinna zmienić otoczenie i tyle ile ja bedziesz razy usprawiedliwiać?
Człowieku to Ty wypisujesz dla mnie niestworzone rzeczy. Za chwile napiszesz, że jak dziewczyna w mieście będzie nosiła bikini to można Ją zgwałcić, bo do tego prowokuje. Żadna prowokacja/alkohol nie usprawiedliwia czynu - aż tak trudno jest Ci to ZROZUMIEĆ?
A Ona i Jej znajomi powinni przestać pić alkohol jeśli odpija im po nim i tracą hamulce moralne.
W pierwszym wypadku, weszła SAMA do WŁASNEGO pokoju i zasnęła, a jakiś kolega postanowił wejść do pokoju bez Jej pozwolenia. Jakim prawem? Alkohol Go nie usprawiedliwia - nie umie pić, niech tego nie robi. Ona się do Niego nie dobierała, ani nie weszła do pokoju w którym spał i postanowiła "zaliczyć".
W drugim wypadku Ona już spała w Swoim łóżku, a jakich obcy facet zaczął się do Niej dobierać: "W nocy się budzę, ktoś jest w moim łóżku. Jestem w szoku. Skąd się tu wziął i dlaczego mnie rozbiera i sam jest nagi." to rzeczywiście Go nie wygoniła, ale wina leży po obu stronach. Byli po alkoholu, ALE to nie powód, aby obcy facet właził i skorzystał z "sytuacji" - rozumiem, że Ty włazisz do obcego domu i szukasz okazji po pokojach na imprezach? Przepraszam idziesz spać, nie wiesz, że kolega zaprosił koleżanki, a jedna z nich wchodzi do Twojego pokoju i WYKORZYSTUJE Twoje upicie (niezbyt dobrze "kontaktujesz"). Później dostajesz informację "jestem w ciąży" i wtedy według Ciebie to 100% Twoja wina? Brawo!
Gdyby Panowie z Obu sytuacji szanowi cudzą prywatność problemu by nie było - ja po alkoholu nie zachowuję się jak napalona.
Różnica jest taka, że tym facetom nikt nie kazał odbyć stosunku z nieprzytomną, niekontaktującą dziewczyną, więc jej wina, że się upiła (i TYLKO TO), a że ją ktoś w tym stanie wykorzystał, już nie. I przyjęcie tego faktu może psychice tylko pomóc.
No i to JEST LOGICZNE. Ona do żadnego z Nich się nie dobierała to Oni byli inicjatorami zdarzeń. Sądzę że niezbyt mogła reagować (szczególnie w pierwszym przypadku), bo była tak mocno pijana, że świadomość "odcięła" się w drugim mogła Go wykopać - to prawda!
W takim wypadku można można każde wykroczenie/złamanie prawa usprawiedliwić.
Nie zmieniaj. Mam nadzieje, ze kiedys ktos cie okradnie jak bedziesz spac, a jak zglosisz kradziez na pilicje to uslyszysz "Sam pan sobie jest winien, bylo nie spac"
Wiesz ale tak się nawet popularnie mówi: "nie śpij, bo cię okradną" lub wersja inna "nie śpij, bo ci dziecko podrzucą". Zresztą ta druga wersja ma zapewne konotacje z męskimi doświadczeniami po hucznych imprezach ![]()
Snake, no i głupio się mówi, bo powinno się mówić "nie okradaj" i "nie podrzucaj ludziom dzieci".
Vian napisał/a:słodko-kwaśny napisał/a:osoba ,która sama mówi ,że nie był wie chyba najlepiej jak to było prawda?
No nie, niekoniecznie, co wyjaśniłam powyżej.
Dobrze a jak chłopaki też nic nie pamietają????a może to ona ich zaciągnęła i wykorzystała?No bo zgwałcił jeden ale dwóch?Może to ona gwałci facetów bo oni też np nic nie pamietają.Zwabia ich podstępnie do mieszkania koleżanka a druga ich wykorzystuje?Nie może tak być?Może!Jakie ma szanse równe 0 warto o to kruszyć kopie?Nie warto!Warto zmienić życie?Warto!
Ty tak serio?
słodko-kwaśny napisał/a:Vian napisał/a:No nie, niekoniecznie, co wyjaśniłam powyżej.
Dobrze a jak chłopaki też nic nie pamietają????a może to ona ich zaciągnęła i wykorzystała?No bo zgwałcił jeden ale dwóch?Może to ona gwałci facetów bo oni też np nic nie pamietają.Zwabia ich podstępnie do mieszkania koleżanka a druga ich wykorzystuje?Nie może tak być?Może!Jakie ma szanse równe 0 warto o to kruszyć kopie?Nie warto!Warto zmienić życie?Warto!
Ty tak serio?
Tyle tu głupot napisałyście,że nie chcę być gorszy.A co nie mogło tak być???Bohaterka nic nie pamięta i na pewno panowie również niewiele a chcecie na siłę przyklepać paragraf i pewnie obu pajdę do odsiedzenia?Ja to widzę inaczej i nie jestem hipokrytą.Od zwykła historia jakich na pęczki jest w dzisiejszych czasach.
38 2015-03-09 20:15:42 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-03-09 20:16:58)
Cynicznahipo napisał/a:słodko-kwaśny napisał/a:Dobrze a jak chłopaki też nic nie pamietają????a może to ona ich zaciągnęła i wykorzystała?No bo zgwałcił jeden ale dwóch?Może to ona gwałci facetów bo oni też np nic nie pamietają.Zwabia ich podstępnie do mieszkania koleżanka a druga ich wykorzystuje?Nie może tak być?Może!Jakie ma szanse równe 0 warto o to kruszyć kopie?Nie warto!Warto zmienić życie?Warto!
Ty tak serio?
Tyle tu głupot napisałyście,że nie chcę być gorszy.A co nie mogło tak być???Bohaterka nic nie pamięta i na pewno panowie również niewiele a chcecie na siłę przyklepać paragraf i pewnie obu pajdę do odsiedzenia?Ja to widzę inaczej i nie jestem hipokrytą.Od zwykła historia jakich na pęczki jest w dzisiejszych czasach.
O czym Ty w ogóle piszesz?
Po pierwsze - mamy tu do czynienia wykorzystaniem stanu bezradności (tj. czyn z art. 198 kk).
Dokształć się, a potem bzdury wypisuj.
Ale spoko - skoro uważasz, że pijaną kobietę można przelecieć bez jej zgody, to gratuluję moralności.. a raczej jej braku.
39 2015-03-09 20:22:14 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-03-09 20:25:12)
Ja nie muszę się w niczym dokształcać wybacz tu jest wszystko czarno na białym napisane.
Tak a ona bidulka niewinna-ech.
40 2015-03-09 20:30:51 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-03-09 20:31:52)
Ja nie muszę się w niczym dokształcać wybacz tu jest wszystko czarno na białym napisane.
Tak a ona bidulka niewinna-ech.
Mamy do czynienia z czynem karalnym. Czy Ci się to podoba, czy nie.
Kobieta może nawet tyłek pokazać i być zalana w trupa, a facet nie ma prawa jej wtedy dotknąć.
Takie jest PRAWO.
Trochę w tym jej winy, bo niepotrzebnie się upija, zwłaszcza, że wie, że to nie pierwsza taka sytuacja.
Ale reszta to wina faceta. Przykro mi.
...zgadzam się, jednak był taki wątek "Kobieta i alkohol" skopiowałam co napisałam:
...działanie alkoholu u kobiet może doprowadzić do ryzykownego zachowania seksualnego, albo bardziej dobitnie..kobieta leżąca pijana w rowie...mogą być tego konsekwencje w postaci potomstwa..faceta nie zgwałcą jak się narąbie...
42 2015-03-09 20:45:29 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-03-09 20:45:59)
Ogólnie też uważam, że należy ograniczyć wszelkie niebezpieczne sytuacje/momenty/zachowania.
Po co się narażać?
Co nie zmienia faktu, że mamy tutaj czyn karalny.
Jeśli Autorka napisała prawdę, rzecz jasna.
Nie mamy żadnego czynu karalnego, ona sama nie pamięta jak było. Równie dobrze mogła go za bety do pokoju przytargać i po wszystkim zasnąć. Wszyscy pijani w trupa, nikt nic nie pamięta a Wy tu wyroki wydajecie. Napisałam wcześniej, nie do nas należy ocena tego co się bo jeśli autorka nie wie do końca jak to się stało to na pewno Wy tego wiedzieć nie będziecie.
Nie mamy żadnego czynu karalnego, ona sama nie pamięta jak było. Równie dobrze mogła go za bety do pokoju przytargać i po wszystkim zasnąć. Wszyscy pijani w trupa, nikt nic nie pamięta a Wy tu wyroki wydajecie. Napisałam wcześniej, nie do nas należy ocena tego co się bo jeśli autorka nie wie do końca jak to się stało to na pewno Wy tego wiedzieć nie będziecie.
Poczytaj sobie o wykorzystaniu stanu bezradności (tj. czyn z art. 198 kk).
arcania napisał/a:Nie mamy żadnego czynu karalnego, ona sama nie pamięta jak było. Równie dobrze mogła go za bety do pokoju przytargać i po wszystkim zasnąć. Wszyscy pijani w trupa, nikt nic nie pamięta a Wy tu wyroki wydajecie. Napisałam wcześniej, nie do nas należy ocena tego co się bo jeśli autorka nie wie do końca jak to się stało to na pewno Wy tego wiedzieć nie będziecie.
Poczytaj sobie o wykorzystaniu stanu bezradności (tj. czyn z art. 198 kk).
Ale ja nie muszę czytać, ja doskonale o tym wiem. lepiej porozmawiaj sobie z autorką czy na pewno było tak jak opisuje.
Mamy do czynienia z czynem karalnym. Czy Ci się to podoba, czy nie.
Kobieta może nawet tyłek pokazać i być zalana w trupa, a facet nie ma prawa jej wtedy dotknąć.
Takie jest PRAWO.
No i tyle moja żonka zobaczyła dziś łyskacza...
Cynicznahipo napisał/a:arcania napisał/a:Nie mamy żadnego czynu karalnego, ona sama nie pamięta jak było. Równie dobrze mogła go za bety do pokoju przytargać i po wszystkim zasnąć. Wszyscy pijani w trupa, nikt nic nie pamięta a Wy tu wyroki wydajecie. Napisałam wcześniej, nie do nas należy ocena tego co się bo jeśli autorka nie wie do końca jak to się stało to na pewno Wy tego wiedzieć nie będziecie.
Poczytaj sobie o wykorzystaniu stanu bezradności (tj. czyn z art. 198 kk).
Ale ja nie muszę czytać, ja doskonale o tym wiem. lepiej porozmawiaj sobie z autorką czy na pewno było tak jak opisuje.
Tego nie wiem. Dlatego też dodałam: jeśli Autorka napisała prawdę.
Snake, ale jak się zgodzi, to możesz :PPP
Nie mamy żadnego czynu karalnego, ona sama nie pamięta jak było. Równie dobrze mogła go za bety do pokoju przytargać i po wszystkim zasnąć. Wszyscy pijani w trupa, nikt nic nie pamięta a Wy tu wyroki wydajecie. Napisałam wcześniej, nie do nas należy ocena tego co się bo jeśli autorka nie wie do końca jak to się stało to na pewno Wy tego wiedzieć nie będziecie.
Powiem Ci więcej ona sama tego za gwałt nie uważa a tu już wydali wyroki.
Samce to są zboki są jednak i gwałciciele:)
Mój kolega z którym wypiłem parę piwek w niedziele też wrócił rano z "miacha" wiec się go pytam gdzie się z kolegami bawił.
A on na to-nie wiem,ile wypiliście-nie wiem,z kim się bawiliście-nie wiem.Jedyne co wie to że 3 tys z konta umknęło.Można?można!
arcania napisał/a:Nie mamy żadnego czynu karalnego, ona sama nie pamięta jak było. Równie dobrze mogła go za bety do pokoju przytargać i po wszystkim zasnąć. Wszyscy pijani w trupa, nikt nic nie pamięta a Wy tu wyroki wydajecie. Napisałam wcześniej, nie do nas należy ocena tego co się bo jeśli autorka nie wie do końca jak to się stało to na pewno Wy tego wiedzieć nie będziecie.
Powiem Ci więcej ona sama tego za gwałt nie uważa a tu już wydali wyroki.
Samce to są zboki są jednak i gwałciciele:)
Mój kolega z którym wypiłem parę piwek w niedziele też wrócił rano z "miacha" wiec się go pytam gdzie się z kolegami bawił.
A on na to-nie wiem,ile wypiliście-nie wiem,z kim się bawiliście-nie wiem.Jedyne co wie to że 3 tys z konta umknęło.Można?można!
Ale Ty się teraz towarzystwem chwalisz, czy po co to piszesz, bo nie rozumiem?
Jeśli tak się bawią faceci po 40-tce, to sorry, ale to żenujące jest.
Snake, ale jak się zgodzi, to możesz :PPP
Szczerze mówiąc, to nigdy nie pytam...
Nie nie chwale się ale tak czasem po prostu się zdarza,nikogo nie oskarża do nikogo nie ma pretensji.Sam jest sobie winien i o tym wie.
A jak się bawią panowie po 40?tak samo jak wcześniej bo nikt nie ma prawa nam tego zabronić i są to zazwyczaj imprezy z naszymi żonami,narzeczonymi,dziewczynami.Żeby nie było.A,że hucznie jest no to tak ma być.
Chyba za mało wiemy żeby ferować wyroki a wy tu na noże od razu. Może autorka coś sobie przypomni i nam opisze lepiej sytuację.
@słodko-kwaśny kop głębiej bo Ci jeszcze czubek głowy wystaje z tego dołka...
Zawsze powtarzam,że pić trzeba umieć tak aby dojść z filmem o własnych siłach do domu.
A on na to-nie wiem,ile wypiliście-nie wiem,z kim się bawiliście-nie wiem.Jedyne co wie to że 3 tys z konta umknęło.Można?można!
Chyba za mało wiemy żeby ferować wyroki
No ale czego nie wiemy?
Sytuacja 1
Rano się budzę, a obok mnie leży kolega - zupełnie nagi ja naga - uprawialiśmy seks. Przyszedł w nocy a jak byłam tak pijana, że nawet nie wygoniłam go z łóżka.
Nic o tym, że autorka sama go "za bety ciągnęła" - przyszedł, a ona była zbyt pijana, żeby się go pozbyć, więc "uprawiali seks".
Sytuacja 2
Pożegnałam się i do łóżka. W nocy się budzę, ktoś jest w moim łóżku. Jestem w szoku. Skąd się tu wziął i dlaczego mnie rozbiera i sam jest nagi. Próbuję się czegoś dowiedzieć. Okazało się, że współlokatorka nie miała dosyć i zadzwoniła po jeszcze innych kumpli. Jeden z nich przyszedł dowiedział się, że jestem u siebie i śpię i postanowił skorzystać.
A tu? Jest coś o tym, że autorka go do pokoju "zaciągnęła" i sama zaproponowała seks? Nie. Sam wlazł i sam wykorzystał sytuację. Ponownie.
Słuchajcie, to jest proste - jak ktoś bez zaproszenia inicjuje stosunek, to to jest gwałt, chyba, że to stały partner, który niejako zaproszenie do inicjacji ma z automatu. Takie to proste.
Wiecie co mi się marzy? Że kiedyś przy okazji takiego tematu panowie (i niektóre panie) napiszą "Skoro FACET nie umie nad sobą panować po pijaku, to nie powinien tyle pić. Powinien się dwa razy zastanowić nim wejdzie do czyjegoś łóżka, bo może się to skończyć oskarżeniem go o gwałt."
Hmmm
Powiedzmy, ze mam ochote upic sie w trupa.
Moge? Moge, dorosla jestem, mam prawo....
W mysl tego, co pisza panowie, musze urznac sie sama, we wlasnym domu, uprzednio zamknawszy drzwi...
Bo jesli zrobie to w innych okolicznosciach( u kolezanki, na imprezie, w akademiku)to tym samym daje przyzwolenie dowolnemu facetowi na skorzystanie ze mnie, bo moge slabo protestowac....
To chore myslenie. Jak ktos wspomnial- jak zobacze pijanego na ulicy, spiacego na lawce, albo kogos, kto sie urznal we wlasnym pokoju, to moge wejsc i go okrasc- bo nie protestowal. Tym samym zgodzil sie, zebym mu przetrzasnela kieszenie w poszukiwaniu portfela. W razie skargi, powiem nie protestowales- trzeba bylo nie pic..:-) :-)
Bardzo ciekawa logika...szkoda ze ja na to wczesniej nie wpadlam..hahaha
Jak ktos wspomnial- jak zobacze pijanego na ulicy, spiacego na lawce, albo kogos, kto sie urznal we wlasnym pokoju, to moge wejsc i go okrasc- bo nie protestowal. Tym samym zgodzil sie, zebym mu przetrzasnela kieszenie w poszukiwaniu portfela. W razie skargi, powiem nie protestowales- trzeba bylo nie pic..:-) :-)
No tak, dokładnie.
Ale zauważyłaś, że u nas się gani ofiary a premiuje przestępców, choćby i tych złodziei? Jak mi kiedyś przejeżdżający rowerzysta chapsnął plecak jak siedziałam na ławce na przystanku, to w pierwszej kolejności usłyszałam całą listę rzeczy, które "mogłam" - mogłam go lepiej trzymać, mogłam go nie zdejmować z pleców, mogłam za nim pogonić, dopaść i skopać z półobrotu itd. I trzeba zwykle bardzo się napocić, żeby najpierw odeprzeć wszystkie zarzuty, a nie dajcie bogi jakiegoś się nie da, bo faktycznie - czegoś się nie dopilnowało. No to samaś sobie winna, że Cię okradli.
Nienawidzę tego podejścia.
56 2015-03-10 07:46:34 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-03-10 07:48:09)
Cynicznahipo napisał/a:Snake, ale jak się zgodzi, to możesz :PPP
Szczerze mówiąc, to nigdy nie pytam...
Może dlatego, że znasz żonę na wylot i wiesz, kiedy ma ochotę?
Słodko_kwaśny, to odwróćmy sytuację - załóżmy, że jesteś na miejscu tej dziewczyny, schlałeś się na trupa i leżysz nieprzytomny.
Rano budzisz się z bolącym odbytem i gołym facetem koło Ciebie. Co robisz?
Tylko mi nie pisz, że zapominasz o sytuacji, Pana wypraszasz i żyjesz jakby nigdy nic. Bo wiesz, że to niemożliwe.
A jak w sprawie gdy kobieta sama, bez protestu a nawet i chętnie odbywa stosunek a później go nie pamięta? Bo tak też mogło być.
A jak w sprawie gdy kobieta sama, bez protestu a nawet i chętnie odbywa stosunek a później go nie pamięta? Bo tak też mogło być.
Jeśli jest zgoda, to nie ma gwałtu.
Nawet, jeśli w grę wchodzi alkohol.
Przynajmniej takie mam wrażenie - jeśli się mylę, niech mnie ktoś poprawi.
Łogiń, ale co to ma do rzeczy jak samo inicjowanie stosunku bez jej zgody to gwałt? To w średniowieczu tak było, że jak kobieta miała orgazm, znaczy się sama chciała.
Sytuacja 1
Rano się budzę, a obok mnie leży kolega - zupełnie nagi ja naga - uprawialiśmy seks. Przyszedł w nocy a jak byłam tak pijana, że nawet nie wygoniłam go z łóżka.
Nic o tym, że autorka sama go "za bety ciągnęła" - przyszedł, a ona była zbyt pijana, żeby się go pozbyć, więc "uprawiali seks".
Może była zgoda ale oboje byli pijani i autorka nie pamięta? Pisze, że nie wygoniła go z łóżka, czyli raczej była świadoma co zaraz będzie i mogła podjąć inną decyzję. Można to różnie zinterpretować z tego opisu, dlatego się wstrzymuję z oceną czy to gwałt.
Sytuacja 2
Pożegnałam się i do łóżka. W nocy się budzę, ktoś jest w moim łóżku. Jestem w szoku. Skąd się tu wziął i dlaczego mnie rozbiera i sam jest nagi. Próbuję się czegoś dowiedzieć. Okazało się, że współlokatorka nie miała dosyć i zadzwoniła po jeszcze innych kumpli. Jeden z nich przyszedł dowiedział się, że jestem u siebie i śpię i postanowił skorzystać.
A tu? Jest coś o tym, że autorka go do pokoju "zaciągnęła" i sama zaproponowała seks? Nie. Sam wlazł i sam wykorzystał sytuację. Ponownie.
Nie zaciągnęła, ale w ogóle kiedy do stosunku tu doszło? Chyba po tym jak się obudziła i zorientowała co jest grane? Napisała, że "Mogłam go wypie*** z łóżka, kazać spadać albo cokolwiek". Znowu dla mnie niejasny opis.
W mysl tego, co pisza panowie, musze urznac sie sama, we wlasnym domu, uprzednio zamknawszy drzwi...
Bo jesli zrobie to w innych okolicznosciach( u kolezanki, na imprezie, w akademiku)to tym samym daje przyzwolenie dowolnemu facetowi na skorzystanie ze mnie, bo moge slabo protestowac....
Tak, to jest chore, ale niestety w dzisiejszych czasach takie rzeczy są na porządku dziennym. Sądzę że takich "gwałtów" jest pełno, a mało która dziewczyna po takiej zapitej nocy w ogóle traktuje to w kategoriach wykorzystania seksualnego.
61 2015-03-10 10:41:57 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-03-10 10:44:58)
Snake napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Snake, ale jak się zgodzi, to możesz :PPP
Szczerze mówiąc, to nigdy nie pytam...
Może dlatego, że znasz żonę na wylot i wiesz, kiedy ma ochotę?
Słodko_kwaśny, to odwróćmy sytuację - załóżmy, że jesteś na miejscu tej dziewczyny, schlałeś się na trupa i leżysz nieprzytomny.
Rano budzisz się z bolącym odbytem i gołym facetem koło Ciebie. Co robisz?
Tylko mi nie pisz, że zapominasz o sytuacji, Pana wypraszasz i żyjesz jakby nigdy nic. Bo wiesz, że to niemożliwe.
Dlaczego zaraz facet????ma leżeć koło mnie?Ale ok odpowiem Ci skuł bym mu tak mordę ,że mój tyłek wygoił by się znacznie wcześniej niż jego fasada.
Gdybym się obudził z kobietą to poprosił bym aby mi coś do picia przyniosła bo pewnie wysechł bym przez noc na wiór.
I nie uznałbym tego za gwałt ale po męsku przyjął na klatę bo to była by wyłącznie moja wina doprowadzając się do takiego stanu.
Slodkokwasny- analogicznie- jak bym sie obudzila po przepiciu obok golego faceta,.( we wlasnym lozku)...skulabym morde i odsadzila od czci i wiary, tak, ze leczylby moralniaka dluzej, niz ja...
Już ja widzę, jak kobieta po takiej nocy ma siłę komukolwiek dać w mordę... Prędzej sama by oberwała.
64 2015-03-10 10:56:47 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-10 11:15:12)
Już ja widzę, jak kobieta po takiej nocy ma siłę komukolwiek dać w mordę... Prędzej sama by oberwała.
Cyniczna- odnosze sie tylko do wypowiedzi przedmowcy...serio, nie wiem- ale zareagowalabym jak ofiara wtargniecia w moja prywatnosc...
Mysle, ze jesli kobiety by zawsze tak reagowaly- to takie zjawisko nie byloby powszechne.
W takiej sytuacji nie bylam. Ale napadana pare razy bylam, i jakos zawsze dalam sobie rade...
65 2015-03-10 12:02:34 Ostatnio edytowany przez CoChwileCos (2015-03-10 12:03:14)
Wybaczcie Panie, ale choćby nie wiem jakimi artykułami i paragrafami rzucały to chyba nawet najmarniejszy adwokacina wybroniłby tych dwóch chłopaków jeśli postawione byłyby im te zarzuty.
Ciśniecie słodko-kwaśny, a on jako jedyny dał jej jakąś radę. Wy tylko piszecie o gwałcie, ale to nie tutaj leży problem, bo jak tak dalej pójdzie to ona będzie gwałcona co tydzień albo dwa razy w tygodniu
wtedy to sąd będzie miał roboty!