Witam, jestem mężczyzną, ale piszę tutaj, ponieważ gryzę się z pewnymi wątpliwościami i chciałbym poznać na ten temat kobiecy punkt widzenia. Od kilku miesięcy jestem z dziewczyną, jest nam świetnie, bardzo dobrze się rozumiemy, czuję, że również bardzo dobrze pasujemy do siebie. Poznaliśmy się na zajęciach, na których nieraz siedzieliśmy obok siebie, choć wtedy jakoś specjalnie ze sobą nie rozmawialiśmy: zdarzyło nam się tylko kilka razy zamienić parę słów. Ona mnie zaintrygowała, ale nie doszło do jakiejś rozmowy poza kontekstem zajęć. Potem, w kilka miesięcy po zakończeniu roku akademickiego i tychże zajęć, przypadkowo się na nią natknąłem i zaproponowałem spotkanie. Po kilku takich spotkaniach zostaliśmy parą. I jest super. Tyle że ostatnio moja dziewczyna wyznała, że wtedy, na zajęciach, nie myślała o mnie jako o potencjalnym partnerze, nie miała jakichś myśli z tym związanych, ani motyli w brzuchu itd. Powiedziała, że u niej zakochanie i fascynacja przyszła wraz z drugim spotkaniem zaproponowanym przeze mnie, a bardziej świadoma chęć bycia ze mną - po kilku takich spotkaniach, na które ją zaprosiłem.
Zacząłem mieć wątpliwości: czy ponieważ wtedy, na zajęciach, nie było u niej tzw. "zakochania od pierwszego wejrzenia", tylko to zakochanie zrodziło się po ok. dwóch spotkaniach (a przy tym bardziej osobistych rozmowach), to czy w związku może to stanowić dla kobiety jakiś brak, niedosyt, mniejszą miarę miłości w związku, jakieś częściowe niespełnienie? Rozmawiałem o tym z moją dziewczyną i ona odpowiedziała mi, że ona czuje, że nic jej nie brakuje w naszym związku, że jest szczęśliwa, że mnie kocha, chce ze mną być i wiąże ze mną przyszłość, że jej się podobam itd. Że po prostu w czasie, gdy siedzieliśmy na zajęciach, nie poczuła jakiejś fascynacji czy zakochania, byłem po prostu kolegą z zajęć, ale że fascynacja i zakochanie przyszły wtedy, gdy ją zaprosiłem na spotkanie i po drugim takim spotkaniu. Chciałbym jednak poznać i zrozumieć ogólnie kobiecy punkt widzenia na ten temat. Jak widzą takie sprawy kobiety?
(Jeżeli komuś mój dylemat wyda się głupi, to uprzejmie proszę o wyrozumiałość ;-) )