netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Moja pierwsza praca..

24 odpowiedzi6 814 wyświetleńzałożony przez seymour, 08.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1 Ostatnio edytowany przez seymour (2015-03-08 15:13:27)

Temat: Moja pierwsza praca..

Witajcie. Tak mi się zebrało na wypisanie swoich żali, wiem, że to bez sensu i tylko zaśmiecam forum, ale nie mam komu sie wygadać wink.. Od 3 tygodni pracuję jako barmanka. To moja pierwsza praca, dostałam ją przez przypadek, gdy poszłam z kolegą na piwo i w tym właśnie miejscu usłyszałam, że szukają dodatkowej osoby do obsługi baru. Zostawiłam więc swój numer telefonu i tak się zaczęło, szef mnie zaakceptował. To mały pub, bardzo przytulny z rockową muzyką - taką, jaką bardzo lubię. Wszyscy bywalcy tego lokalu się znają i mają mnóstwo tematów. I tu pojawia się problem. W takich chwilach widzę jak wielkie mam braki - nie mam żadnych zainteresowań, nic ciekawego do powiedzenia.. Jestem mało inteligentna, bardzo nieogarnięta i popełniam już pierwsze gafy w tej pracy np. ostatnio nie zapisałam na kartce kilku piw i tak szef stracił 20 zł. Pracują tam jeszcze 2 barmanki i one wszystko czają bez problemu, są lubiane i jak one pracują to wielu klientów przychodzi. A ja nie mam nic do zaoferowania, jestem pusta jak wydmuszka. Zauważyłam, że ludzie się już ze mnie podśmiewają, ostatnio jak grałam w szachy z jednym z klientów(zaledwie rok starszy ode mnie) i oczywiście mnie ograł, to z pogardą i śmiechem stwierdził "niczym sie nie interesujesz, nie umiesz grać w szachy - co Ty tu robisz w ogóle?". A ja nie jestem mistrzynią ciętej riposty, więc mnie zatkało oczywiście.. W ogóle nie chce mi się gadać z tymi ludźmi. Będę tam pracować dopóki szef mi sam nie podziękuje, bo ja nie jestem taka, że sama sobie coś odpuszczam dla własnej wygody jak skrzywdzone dziecko. Chcę być twardsza i nabrać doświadczenia, a nie siedzieć w domku pod kloszem cały czas. Jedyna bliska mi osoba, która przychodzi do tego lokalu radziła mi, żebym olewała ich i patrzyła na wszystko z przymknięciem oka.. Ale ja nie wiem czy tak potrafię, jestem w buraczanym nastroju od tego wszystkiego, kuźwa.. -.-

2

Odp: Moja pierwsza praca..

Jeszcze się wyrobisz, nie poddawaj się:) Najwyraźńiej weszłaś w nowe i trudne towarzystwo które jeszcze Cię "bada". Nie daj sobie wejść na głowę i nie pokazuj strachu. Musisz sama najpierw zaczac o sobie dobrze mówić i się cenić by inni to robili... Poszerz swoje horyzonty a i pasja się znajdzie, nie każdy się z nią rodzi. Poszukuj jej:)

3 Ostatnio edytowany przez seymour (2015-03-08 15:51:24)

Odp: Moja pierwsza praca..

Nie poddaję się, nie pokazuję strachu, ani nie mówię nic o sobie(bo de facto nie mam co). Niektórzy wydają się zainteresowani faktem, że znam 2 języki i studiuję, ale nie mam na ten temat nic ciekawego do opowiedzenia, bo siedzenie w książkach to żadne osiągnięcie. A i tak inteligencją nie grzeszę, więc te umiejętności bardzo mizernieją. Wczoraj "dla jaj" pogadałam z jednym z klientów po angielsku, on sie mnie zapytał(oczywiście na żarty) "co Ty ku**a robisz w Polsce??". Na razie czuję się tam jak głupia c***, dla której to kwestia czasu aż szef powie "see ya".

4

Odp: Moja pierwsza praca..

No z takim podejściem to faktycznie chyba daleko nie zajdziesz:) może pora je zmienić, bo puki sama o sobie mówisz głupia c*** to czemu inni mają sądzić inaczej?

5

Odp: Moja pierwsza praca..

Seymour czemu tak krytycznie siebie oceniasz? Nie ma ludzi bez wad, ci ludzie co ci tak odpowiedzieli nie mieli taktu i byli moim zdaniem chamscy, odgryzaj się za takie coś to zaczną cię szanować, każdy  z nas jest na innym etapie w życiu, nie zawsze każdy  z nas musi  mieć już odrazu jakieś zainteresowania, każdemu może zabraknąć czasem słów żeby coś powiedzieć, nie ty jedna jesteś z tym problemem. A w pracy sobie poradzisz tylko skup się na zadaniach,przychodź wypoczęta i wyciągaj wnioski z gaf, ja też mam za sobą takie gafy w pracy, i co i dalej pracuje, tak więc przez wszystko można przejść, moim zdaniem piszesz z sensem więc ja bym nie powiedział że brak ci inteligencji

6

Odp: Moja pierwsza praca..

Przecież to Twoja nowa, pierwsza praca. Dopiero się wkręcasz. Początki zawsze są trudne. Jak dłużej tam popracujesz to wszyscy zaczną inaczej na Ciebie patrzeć. Przyzwyczają się do Twojej osoby. Nie wydajesz się być mało inteligentna, piszesz z sensem.  A tematy? Gadać można o czymkolwiek, tym bardziej w barze, luźne gadki, głupoty. Przecież nie musisz być filozofem, ani znać odpowiedzi na każde pytanie. Ilu ludzi, tyle zainteresowań, nie każdy się musi na wszystkim znać.

7

Odp: Moja pierwsza praca..

najwazniejsze, ze zauwazylas jaki masz problem,masz tego swiadomosc. teraz mozesz to tylko zmienic na lepsze. wszystko zalezy od Ciebie.
rob wiecej rzeczy, ktore sprawiaja Ci radosc, moze wtedy polepszy Ci sie samopoczucie i nabierzesz wiecej odwagi i pewnosci siebie? realizuj sie a wszystko przyjdzie z czasem smile

8 Ostatnio edytowany przez seymour (2015-03-20 02:26:51)

Odp: Moja pierwsza praca..

Taa. No łatwo nie jest, zwłaszcza, że mam problemy z rachunkami. Jak przy barze stoi kilka osób, a ja muszę obsłużyć wszystkich w tempie szybszym niż tempo lodowca to czasami sie pomyle tongue To specyficzne środowisko, ale zdążyłam je w większości poznać - 90% osób to kłamliwi fałszywcy z zapitymi facjatami. Zdarzają sie też pijane natręty, z którymi łatwiej sobie radzić tekstami typu "wszystko OK, fajnie, podoba ci sie ta muzyka, może jeszcze jedno piweczko, kolego?". Ale ile ludzi na raz może zadowolić jedna osóbka za barem? tongue Mimo wszystko to jakoś lubię tę prace, dla fajniejszych chwil i fajniejszych osób.

9

Odp: Moja pierwsza praca..

Seymour to Twoja pierwsza praca, więc dopiero co się uczysz. Zawsze tak jest na początku, że się robi głupie błędy. Myślę, że to nie Twoja ostatnia praca i z czasem po iluś pracach okaże się, które Ci bardziej pasują, a które mniej. No i pod tym kątem będziesz szukać smile No i wydaje mi się, że jeszcze stres sprawia, że robiłaś błędy, bo blokuje takie myślenie "co powinnaś zrobić w tej sytuacji". Z czasem będzie coraz lepiej. Myślę, że większość z nas robi na początku głupie błędy. Ale chyba lepsi tacy co robią głupie błędy i się starają, niż totalne olewusy, którzy udają, że pracują. Będzie dobrze.
A z tym angielskim i innym językiem- to jest powód do dumy. Wiesz jak mało ludzi potrafi swobodnie rozmawiać po angielsku? Już byłam w kilku pracach, gdzie mało kto umiał ten język. Szachy? Facet Cię szybko pokonał, ale na co dzień interesujesz się szachami? Grasz w szachy? Ja też bym przegrała, bo nie lubię tej gry. To nie powód, żeby kogoś obrażać smile A zresztą, zawsze znajdą się takie mądrale, które wszystkich krytykują...
Powodzenia.

10

Odp: Moja pierwsza praca..

Kobieto, czy Ty oszalałaś ? Z Twoich postów wynika, że jesteś bardzo inteligentna, studiujesz, uczysz się języków, zarabiasz, czego się siebie czepiasz? Masz dopiero 22 lata więc skąd masz mieć jakieś pasje, czy doświadczenia o których mogłabyś opowiadać. Twoje życie to na razie nauka. Mów o tym głośno i wyraźnie, że uczysz się i studiujesz. Czym Ci zaimponowali knajpowicze, że czujesz się przy nich gorsza, pusta i nic nie warta? A ten od szachów skoro taki mądry i takie ma pasje i zainteresowania i inni knajpowicze też, to dlaczego w knajpie siedzą i z barmanką w szachy grają?  A to że się mylisz to chyba raczej normalne na początku. We wszystkim trzeba nabrać wprawy - czy to liczenie pieniędzy, czy strzyżenie włosów.

11

Odp: Moja pierwsza praca..

Cóż, czuję się wyobcowana. Weszłam w nowe środowisko, wszyscy się znają, mają swoje historie, ulubione żarty, ogólnie znają się jak łyse konie i już. Mam problemy z nawiązywaniem znajomości przez stres i nieśmiałość, ale szczerze? Mam to w dupie. Nie muszę poznawać dobrze tych ludzi ani się z nimi lubić. Z niektórymi rozmawiam mniej lub bardziej. Jak zamiast mnie pracuje druga barmanka to oczywiscie wszyscy do niej walą drzwiami i oknami, "jak ładnie dziś wyglądasz", "kochana, jesteś super" etc. Ostatnio jak przyszłam do pracy to szef jej robił zdjecia za barem i tak ciągle gadał, że powinien zrobić z tych fot reklamę pubu, bo zaje.bista. Ja stałam obok i oczywiście udaję, że wszystko OK, ale w duszy byłam wkurzona, że co ja tu właściwie robię? Jak pasztet dekoracyjny. Ale nie chodzi o to, właściwie od pewnego czasu mam wyje.bane na ten lokal i na jego klientów. A Pan Szachista zaczął mnie podrywać, poprosił o numer telefonu i pytał, kiedy mam wolne. Ciągle rzuca na mnie tęskne spojrzenia, ale jak przychodzi taka jedna koleżanka(wcześniej wspomniana Magda) zapomina o bożym świecie i leci z nią wesoło gaworzyć. I to i wszystko co sie dzieje w tym lokalu mam głęboko w du.pie - naleję piwo, zrobię drinki, posprzątam, pouśmiecham się i do domu.

12

Odp: Moja pierwsza praca..

Seymour- jak ja to dobrze znam. Ale właśnie przyjęłaś dobre założenie- to jest tylko praca, ważne że pieniądze z tego są. Nie musisz z nimi nawiązywać jakiś wielkich przyjaźni. Byle jakaś spokojna współpraca była, bo w końcu trzeba wytrzymać ze sobą kilka godzin, to lepiej, żeby była pokojowa atmosfera. Praca, do domu i swoje życie. Ja tak nieraz robiłam, a prac różnych miałam sporo.

Mój ojciec mówi "ja nie zupa pomidorowa, żeby wszyscy mnie lubili". Moim zdaniem najważniejsza jest pokojowa współpraca. Ciężko jest wejść osobie spokojnej do grupy, która jest ze sobą zaprzyjaźniona, co nie oznacza, że jesteś od nich gorsza- po prostu inna.
REA_lna ma całkowitą rację- studiujesz, znasz języki, nie masz się naprawdę czego wstydzić. czy masz zamiar tam zostać tam jak najdłużej? To jest tylko pewien rozdział w Twoim życiu. Potem znajdziesz lepsze prace, poznasz nowych ludzi, a o tamtych w ogóle zapomnisz, że istnieją.

A ten szachista Ci się podoba, chciałabyś z nim być? Jest Ci całkowicie obojętny, czy jest Ci przykro, że woli koleżankę?

13

Odp: Moja pierwsza praca..
seymour napisał/a:

Cóż, czuję się wyobcowana. Weszłam w nowe środowisko, wszyscy się znają, mają swoje historie, ulubione żarty, ogólnie znają się jak łyse konie i już. Mam problemy z nawiązywaniem znajomości przez stres i nieśmiałość, ale szczerze? Mam to w dupie. Nie muszę poznawać dobrze tych ludzi ani się z nimi lubić. Z niektórymi rozmawiam mniej lub bardziej. Jak zamiast mnie pracuje druga barmanka to oczywiscie wszyscy do niej walą drzwiami i oknami, "jak ładnie dziś wyglądasz", "kochana, jesteś super" etc. Ostatnio jak przyszłam do pracy to szef jej robił zdjecia za barem i tak ciągle gadał, że powinien zrobić z tych fot reklamę pubu, bo zaje.bista. Ja stałam obok i oczywiście udaję, że wszystko OK, ale w duszy byłam wkurzona, że co ja tu właściwie robię? Jak pasztet dekoracyjny. Ale nie chodzi o to, właściwie od pewnego czasu mam wyje.bane na ten lokal i na jego klientów. A Pan Szachista zaczął mnie podrywać, poprosił o numer telefonu i pytał, kiedy mam wolne. Ciągle rzuca na mnie tęskne spojrzenia, ale jak przychodzi taka jedna koleżanka(wcześniej wspomniana Magda) zapomina o bożym świecie i leci z nią wesoło gaworzyć. I to i wszystko co sie dzieje w tym lokalu mam głęboko w du.pie - naleję piwo, zrobię drinki, posprzątam, pouśmiecham się i do domu.

Kobieto, świetnie podsumowałaś sytuację - właśnie tak zawsze wygląda pierwsza praca.
Wchodzisz w obce środowisko, wszyscy znają się jak łyse konie, a Ty czujesz się jak debil. Osoba wyobcowana. W każdej pierwszej pracy jest tak samo czy to pub, urząd czy korporacja. Każdy kto podejmował pierwszą pracę, przeszedł to na własnej skórze. Może to i dobrze. Młody człowiek zaczyna rozumieć jakie jest jego miejsce. Nie jest to przyjemne oczywiście ale to nie powód do stresów i jakiegoś poczucia niższości. Tylko idiota może pytać osobę 22-letnią jakie ma pasje i zainteresowania. A jakie można mieć pasje i zainteresowania jak człowiek ciągle ryje i  uczy się jak nie do matury to do egzaminów- jeszcze na dodatek musi zarabiać na siebie. Nie chodzi o to żebyś miała w dupie, tylko żebyś rozumiała na jakiej jesteś pozycji i co sobą reprezentujesz. A reprezentujesz na pewno znacznie więcej niż Ci knajpowicze. Jesteś tam bo zarabiasz i musisz. A knajpowicze zamiast żyć pełnia życia, realizować swoje "pasje" chleją piwo i siedzą w knajpie. No super życie...

I jeszcze jedno. Do pracy w knajpie nie wszyscy się nadają. Tak mi się wydaje. Trzeba lubić takie nocne, puste życie, umieć flirtować z pijaczkami, bajerować, gadać o niczym, jednym słowem czuć się w knajpie jak ryba w wodzie. Nie wszyscy mają taki charakter - Ty widocznie nie.
Nie zmuszaj się do niczego. Pracuj, zarabiaj pieniądze i ucz się.

14

Odp: Moja pierwsza praca..

Myęle że jakby tak troszkę dokładniej się przyjrzeć to znalazło by się sporo pasji, każdy człowiek jakieś ma, tylko często nie ma czasu żeby się nimi zajmować. Choćby to że lubisz rock.

15

Odp: Moja pierwsza praca..

Muszę powiedzieć, ze rozkręcilam sie w tej pracy. Ostatnio kolega mi powiedział, że "już pełen profesjonalizm u ciebie widze". Mimo to nadal jestem uważana za gorszą barmanke, bo ta druga jest z polibudy i rachunki trzaska od tak, a ja potrzebuję kalkulatora. No i właśnie, potrzrebuje kalkulatora, a gdy szef to widzi to zaczyna na mnie jęczeć, ze "no ręce opadają..". Ostatnio usłyszałamm od szachisty i jego kolegi, ze niepotrzebnie sie farbowałam na rudo, bo to przecież widac i nawet słychać, ze jestem blondynką. To przestałam sie do niego odzywać, wkurzył mnie solidnie. Potem przepraszał i nawet nie wiedział czego jestem zła. I dobrze, nie jestem tam od towarzystwa

16

Odp: Moja pierwsza praca..

Przynajmniej "kulturalny inaczej szachista" się odczepił. Naprawdę "interesujący, ciekawy człowiek", który ciągle siedzi i pije w barze. A on taki Apollo piękny i mądry, że ciągle Cię tak komentuje?

A co do kalkulatora, no to co z tego, że potrzebujesz? Wydaje mi się, że najważniejsze jest, żebyś robiła wszystko dobrze, a wtedy wszelkie tego typu pomoce są konieczne. Gdybyś nie korzystała z kalkulatora i np. wydawała źle resztę, to na pewno szef by się jeszcze bardziej wkurzył. Nie każdy ma głowę do matematyki. Za to znasz dobrze języki obce, a to też jest bardzo przydatne.

Współczuję Ci- jak ludzie Ci tam tak dogadują, to pewnie idziesz tam ze złym humorem, a wracasz z jeszcze gorszym. Ale to jest tylko pewien rozdział w Twoim życiu (mam nadzieję, że krótki) i potem zapomnisz o tych ludziach smile

17

Odp: Moja pierwsza praca..

W każdej pracy popełnia się błędy, większe mniejsze. Masz lepsze i słabsze strony. Skup się na swoich atutach. Taka praca jest przejściowa, a w barze rzadko kiedy można spotkać naprawdę wartościowych ludzi. Ja zaczęłam trenować, chodzić na jakieś zajęcia, metodą prób i błędów, i tam faktycznie poznałam super ludzi.

18

Odp: Moja pierwsza praca..

Musisz robić swoje i nie patrzeć się na innych - to będzie najważniejsze. Każdy ma jakiś gorszy dzień i po prostu zdecydowanie musisz szybko zapominać o tych złych dniach bo ich i tak możesz mieć bardzo mało przecież : )) popieram tam wyżej i musisz po prostu jakoś tak właśnie no wiesz docenić siebie i widzieć swoje dobre strony zawsze.

19

Odp: Moja pierwsza praca..

W gastronomii już jest taka atmosfera, że się marudzi na nowych...

20

Odp: Moja pierwsza praca..

O jejkuu, jak czytam to marudzenie że nie jestem inteligentna, nie mam pasji to... to zupełnie jak ja! big_smile Musisz popracować nad sobą i oduczyć się takiego myślenia wink Jak idziesz do nowej pracy to za każdym razem powtarza się ten schemat: wszyscy się znają żartują a człowiek jak te piąte koło u wozu i nie wie co powiedzieć, to zupełnie normalne. Z czasem się przyzwyczaisz. Błędy każdy popełnia nie ma co się przejmować. Miej to gdzieś to tylko praca! A jak ktoś ci dogryza to odpowiadaj też jakimś ciętym komentarzem - jak nie umiesz to ćwicz na nich, w życiu to na pewno Ci się przyda big_smile Z pasjami to różnie bywa ja stosunkowo niedawno zaczęłam się uczyć grać na gitarze i śpiewać, dopiero raczkuję i nie zawsze wychodzi, czasem się zniechęcam ale nie rezygnuję bo nie potrafię, za bardzo to lubię wink Też coś znajdziesz dla siebie smile

PS Ja po polibudzie a kalkulatora czasami potrzebuję!

21

Odp: Moja pierwsza praca..

Seymour,w Twoich słowach widzę dużo z siebie, też mam niskie mniemanie o sobie niestety hmm

22

Odp: Moja pierwsza praca..

Jeśli chodzi o szachy to służę pomocą smile Gram regularnie od lat.
A pracą się nie przejmuj, jesteś nowa, tamtejsi bywalcy nie nawykli do Ciebie. Podobno potrzeba 3 tygodni wykonywania danej czynności, aby utrwalić w mózgu nowy nawyk. A Twój post miesiąc po założeniu tematu to potwierdza "Muszę powiedzieć, ze rozkręcilam sie w tej pracy. Ostatnio kolega mi powiedział, że "już pełen profesjonalizm u ciebie widze"". Z  czasem rozkręcisz się bardziej, poznasz ich specyficzny sposób bycia, zwyczaje, język, potrzeby, nasiąkniesz tym wszystkim, poznasz rytm.

Poza tym, kto mówi, że ty masz ich zabawiać rozmową o swoich pasjach? Zabaw się w słuchacza i pozwól im mówić o sobie. Niektórzy chętnie będą opowiadać widząc, że ktoś się interesuje nimi, podpytuje co robią, jak to robią i dlaczego to robią.

23

Odp: Moja pierwsza praca..

W pierwszej pracy zawsze może być trudno na początku. Trzeba nabrać do tego dystansu. Po pracy zajmij się czymś innym i nie poświęcaj ani minuty na myślenie o tym co było. Jesteś młoda baw się i spotykaj ze znajomymi. Zajmuj się budowaniem w sobie poczucia własnej wartości, wtedy poczujesz się pewniej i nie będziesz tak emocjonalnie reagować na głupie teksty.

24

Odp: Moja pierwsza praca..

Hej, wiesz ja miałam podobnie, dostałam pracę, która mnie wyniszczała, wręcz cofałam się w rozwoju. Przez pracę nie miałam możliwości nabyć nowych umiejętności i potem podczas rozmowy z innymi ludźmi, używałam słów, których nikt nie rozumiał. :-(

25

Odp: Moja pierwsza praca..

Hej, wiesz ja miałam podobnie, dostałam pracę, która mnie wyniszczała, wręcz cofałam się w rozwoju. Przez pracę nie miałam możliwości nabyć nowych umiejętności i potem podczas rozmowy z innymi ludźmi, używałam słów, których nikt nie rozumiał. :-(

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026