netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Od 2 lat walcze z depresja, nerwica, byłam na medycynie...pomóżcie

4 odpowiedzi6 239 wyświetleńzałożony przez savetheemotions, 01.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Od 2 lat walcze z depresja, nerwica, byłam na medycynie...pomóżcie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Od 2 lat walcze z depresja, nerwica, byłam na medycynie...pomóżcie

Zacznę od tego, że mam 19 lat, w pierwszej klasie liceum byłam najlepsza w szkole, ludzie mi zazdrościli, bo wszystko mi wychodziło, tylko ja ogarniałam fizyke itp. W połowie drugiej klasy jak zaczęto coraz więcej mówić o maturze, coś pękło, miałam ataki paniki, płakałam a lekcjach, wybiegałam ze szkoły. Dostałam indywidualne nauczanie, od tamtej pory regularnie widuje sie z psychiatra, psycholog nigdy mi nie pomogl. Przez wakacje lepiej sie czułam, bo nie było tego, co wywoływało lek-szkoły, a mimo to stale czułam napięcie, jakbym sama bała się siebie. Odstawiłam leki, oczywiscie w konsultacji z psychiatra. Rozpoczął się rok szkolny, dałam rade 2 miesiace i od nowa, leki, psychiatra, 2 miesiace siedzenia w domu i znowu indywidualne nauczanie. Od poczatku roku szkolnego byłam zapisana na kurs przygotowujacy do matury z biologii w Warszawie razem z przyjaciolka z klasy, gdy przestałam chodzić do szkoły i czekałam na nauczanie indywidualne, jeździłam na te kursy, tylko dlatego bo były opłacone, a to duze koszta. Zaczelam przyjmowac leki, miec nauczanie indywidualne, i przepisałam się na ten kurs do innej grupy- bez mojej przyjaciolki. Praktycznie zerwalam kontakty ze wszystkimi. Z wyjatkiem chlopaka, który po dzis dzien jest ze mna. Koniec koncow z pomoca lekow i mojego chlopaka udalo mi sie napisac mature bardzo dobrze-dostalam sie na medycyne, z tym ze w trakcie przygotowan do niej,mimo bycia na lekach tez duzo plakalam. Ale wiadomosc ze sie dostalam a medycyne, ze cel zostal osiagiety, duma mamy, chłopaka, wszystkich wkoło spowodowala ze poczulam sie pewniejsza siebie- odstawiłam leki. Poszlam na medycyne, plakalam caly czas, wybiegalam po lekcjach anatomii placzac, wytrzymalam do grudnia. Dosłownie wytrzymalam bo budzilam sie zlana potem, chodzilam w kolko, kolokwia jakos zdawalam z poprawkami, wiedzialam, ze musze dac rade dla mamy, dla tego, żeby byc kims, robic cos waznego, cos co zawsze chcialam, od  pazdziernika zowu bralam leki. Mimo to 19 grudnia przed kolokwium semestralnym z histologii dostałam ataku paniki, wsiadlam w pierwszy pociag i opuscilam miasto studenckie, wrocilam w polowie stycznia z rezygnacja.
2 tygodnie siedzialam w pokoju, bojac sie wyjsc i sluchajac wspollokatorka jak przychodzila do niej kolezanka wyzywa mie od debilek, leki zaczely dzialac zaczelam prace na produkcji, pracowalam przez 2 tygodnie, w miedzyczasie zapisalam sie do szkoly policealnej na technik masazysta. BYŁO DOBRZE WRACAŁAM Z PRACY SIADALAM DO ANATOMII!!!
W ten piatek mialam pierwsze zajecia, spozilam sie bo zapomialam portfela, instruktor musial 3 razy do mnie powtarzac zebym zdjela bizuterie, bo ja bylam tak przerazona, ze nie rozumialam co do mnie mowi, pozniej zaczal pokazywac rozne chwyty, TYLKO JA ie potrafilam zalapac, w koncu to ja byłam masowana, polozylam sie na lozku do masazu i peklo lzy zaczely mi same plynac, ale musialam wytrzymac, musialam wiec wytarlam twarz w recznik i jakos dalam rade wytrzymac do konca.
Ale to koniec, ja juz nie mam sily, nie wiem co mam robic, nie wiem na jakie studia isc od pazdziernika, przez te 2 tygodnie jak bylo dobrze myslalam, ze wroce na medycyne, ale po tym co wydazylo sie w piatek na pewno tego nie zrobie.
A teraz merytorycznie: piszac leki mam na mysli antydepresanty(SSRI), co do objawow klinicznych, mrowienie konczyn, plecow, bole nog, mysli samobojcze sa mimo,ze biore leki
PROSZE POMOZCIE! PRZECZYTAJCIE!

2

Odp: Od 2 lat walcze z depresja, nerwica, byłam na medycynie...pomóżcie

Myślę, że za dużo było wchodzenia na leki i schodzenia z nich. SSri działają długofalowo. więc trzeba czekać. Po drugie, leki trzeba dobrać, nie ma uniwersalnych. Jak już wyregulujesz sprawy emocjonalne nie będziesz miała problemu ze studiami.

3

Odp: Od 2 lat walcze z depresja, nerwica, byłam na medycynie...pomóżcie

Ah kochana, mam ten sam problem. Z tą różnicą, że moja nerwica i depresja pojawiła się cztery lata temu, ale myślałam że jest już ze mną dobrze. Wszystko wróciło przed maturami (na chemii prawie się popłakałam, ech) a na studiach pogłębiało. Tak samo zrezygnowałam w grudniu. Bardzo chcę ale mam wrażenie, że nie nadaję się na tą chwilę żeby studiować, każda porażka boli mnie jakbym zawaliła życie. To jest błędne rozumowanie, ale nic nie potrafię z tym zrobić. Prawdopodobnie za dużo od siebie wymagałyśmy.
Ja takiej możliwości nie mam, ale myślę że Ty na ten rok powinnaś odpocząć od studiów i zająć się sobą. Dobrać leki i kontynuować leczenie. Powodzenia c:

4

Odp: Od 2 lat walcze z depresja, nerwica, byłam na medycynie...pomóżcie

Cieszę się, że to czytam, że jest ktoś z podobnym problemem jak ja. A mogłabyś powiedzieć co Ty teraz robisz? Zrezygnowałaś ze studiów i co robisz? Pracujesz?

5

Odp: Od 2 lat walcze z depresja, nerwica, byłam na medycynie...pomóżcie

Pracuję- w pewnym sensie. Wykonuję rysunki na zamówienie. Zamierzam też poprawiać biologię i chemię bo chciałam wystartować na weterynarię. Dużo się przez ten czas uczyłam ale... Nie chcę się bawić w autodiagnozę, powiem tyle, ze moje zaburzenia utrudniają mi naukę i nie poprawię matury w dostatecznym stopniu. Dzisiaj było już tak źle że właściwie przyszłam się wyrzygać na tym forum, jakoś nigdy w życiu tego nie zrobiłam. Ale chyba sobie odpuszczę. Może pójdę na jakieś w miarę dobre studia, a może będę miała trochę szczęścia i przez wakacje załapię pracę w jakimś studiu graficznym, w tedy na tym się skupię. Ale pewne jest że za rok znowu będę próbować z weterynarią, choćby skały sra...ekhm. W ostatecznym rozrachunku lepsze są dwa lata bez studiów niż potem reszta życia pracując w zawodzie, w którym się człowiek męczy.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Od 2 lat walcze z depresja, nerwica, byłam na medycynie...pomóżcie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026