Dziewczyny poradźcie mi i mojej koleżance ja jej pomóc i ja ja jej mogę pomóc....
bo z dnia na dzień dziewczyna łapie większego doła...
wychodzi na imprezy, chodzi na uczelnie i w wiele innych miejsc, jej koleżanki ciągle kogoś mają lub poznają facetów którzy są fajni i dziewczyną sie podobają a on biedna ciągle sama, nie może sobie nikogo znaleźć na imprezie zazwyczaj jest tak ze jeśli już ktoś podjedzie to wydaje sie dziwny lub czuje sie przez niego obłapiana ![]()
ona przez ta sytuacje czuje się źle i staje sie zgorzkniała... czuje się mało atrakcyjna szara niepotrzebna w w rzeczywistości jest inaczej... patrzy na inne dziewczyny i pary z zazdrością....
jak może pomóc sobie, i jak ja mogę... czy po prostu to nie jej czas czy coś musi zmienić w postępowaniu...
Proszę o odpowiedzi, jak coś to pytać to coś dodam :
Podobne tematy
Myślę, że nie możesz jej pomóc w żaden sposób. Wierzę, że wszystko w życiu ma swój czas i miejsce, gdzieś tam jest nam "pisane" poznać fajnego mężczyznę i nie jesteśmy w stanie tego przyśpieszyć.
Z doświadczenia wiem, że miłość przychodzi, kiedy się jej nie planuje - a wtedy, gdy rozpaczliwie chcemy się zakochać, los tylko śmieje nam się w twarz.
Bardzo ważne jest spostrzeżenie, że Twoja koleżanka staje się zgorzkniała. Jeżeli nie weźmie się w garść i nie skupi swojej uwagi na czymś "niezwiązkowym" (własnym rozwoju, hobby, relacjach ze znajomymi) to może mieć coraz większe problemy z zainteresowaniem sobą płci przeciwnej, bo ta desperacja na pewno się ujawnia już na początku znajomości z facetem.
Zauważyłam, że najbardziej atrakcyjne dla mężczyzn są właśnie te kobiety, którym dobrze jest z sobą - tymi, które lubią swoje "singlowanie" i cieszą się każdym etapem w ich życiu. Takie dziewczyny są pewnego rodzaju obietnicą, że umieją z tego życia korzystać i nie uwieszą się na swoim partnerze ![]()
mysle, ze ona po pierwsze nie powinna chodzc na imprezy z mysla, ze musi poznac tam kogos fajnego!!! powinna chodzic na imprezy, zeby dobrze sie bawic, a jak sie tak bedzie bawic, to od razu zwroci na siebie uwage facetow!! a jak tylko bedzie czekac az jakis ksiaze do niej podejdzie to nic z tego!
a po drugie powinna poznawac ludzi,i nie tylko potencjalnych przyszlych facetow, tylko po prostu poznawac ludzi, byc towarzyska, i nie ograniczac sie tylko do gadki z facetem, ktory spelnia jej wymagania. Pozna duzo ludzi, bedzie "rozpoznawalna", postrzegana jako towarzyska, a wiaodmo, znajomi znajomych itd, i i wkrotce bedzie znala wielu ludzi, a wsrod nich moze pozna kogos fajnego
tylko ona w ogóle ma blokady, czuje się nie atrakcyjna nie pewna siebie, narzeka no i co gorsza nie umie sie wyluzować nawet na imprezie, w ogole nie ma ochoty tańczyć, nie umie flirtować, mało sie uśmiecha, tłumacząc ze ma brzydki uśmiech ![]()
Najłatwiej jest narzekać, a najtrudniej wziąć się za siebie. Myślę, że wiele kobiet powinno przestać jęczeć i poszukać rozwiązań. Nie słyszałam nigdy, żeby flirtowania ktoś nauczył się nie flirtując. Nie znam też przypadku, gdzie ktoś kogoś zauroczył swoim negatywnym nastawieniem do świata, chyba, że owy ktoś poszukiwał towarzysza do samobójczej próby... ![]()
Wiem, że możesz się obawiać "odrzucenia koleżanki w potrzebie", ale jeśli ona nie będzie chciała się zabrać za siebie to chyba najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie chirurgiczne cięcie: "Bardzo Cię lubię, ale tego marudzenia nie da się już słuchać, tym bardziej, że nie robisz nic, żeby się zmienić". To dość okrutne i na pewno w jakiś sposób ją zaboli, ale czasami bez trzepnięcia w głowę młotkiem (od tego są również przyjaciele) nie dojdzie się do rozwiązania.
mówisz, że koleżanka nie ma ochoty tańczyć ale dlatego że nie umie, nie lubi czy jej sie nie chce? jeśli nie lubi to nie ma sensu by sie zmuszała do czegoś na co nie ma ochoty. Nie umie flirtować ale prubuje, ma do tego okazje?
ona uważa że nie umie tańczyć, a czy lubi... hmmm po kilku piwach dopiero odczuwa luz w tańcu... a flirtowac okazji chyba nie ma chodź ona zazwyczaj patrzy na tych co do niej nie podchodzą... sama nie wiem już nic...
Ja zgadzam się w pełni z Yvette.
Nie możesz sprawić, by Twoja przyjaciółka nagle znalazła sobie chłopaka, czy nauczyła się korzystać z życia. Jest to kwestia indywidualna; Każdy człowiek wykazuje inne cechy charakteru, zatem na siłę go zmieniając, możesz mu zaszkodzić. Ja proponowałabym, aby twoja przyjaciółka znalazła sobie inne priorytety, niż szukanie sobie partnera, a wszystko się jakoś ustabilizuje. Nawiasem pisząc, to, że inne dziewczyny już kogoś mają, a ją związki z mężczyznami omijają szerokim łukiem, nie oznacza, że jest inna; po prostu najwyraźniej nie nadszedł jej czas. Nie raz długie czekanie zostaje sowicie wynagrodzone, więc lepiej nie szukać miłości, a po prostu spodziewać się niespodzianki. Bo tak zazwyczaj pojawia się miłość- niespodziewanie. Pozdrawiam!
Jeżeli nie weźmie się w garść i nie skupi swojej uwagi na czymś "niezwiązkowym" (własnym rozwoju, hobby, relacjach ze znajomymi) to może mieć coraz większe problemy z zainteresowaniem sobą płci przeciwnej, bo ta desperacja na pewno się ujawnia już na początku znajomości z facetem.
Zauważyłam, że najbardziej atrakcyjne dla mężczyzn są właśnie te kobiety, którym dobrze jest z sobą - tymi, które lubią swoje "singlowanie" i cieszą się każdym etapem w ich życiu. Takie dziewczyny są pewnego rodzaju obietnicą, że umieją z tego życia korzystać i nie uwieszą się na swoim partnerze
Święta prawda, Yvette.
Wbrew pozorom także mężczyźni postrzegają kobiety przez pryzmat tego co sobą reprezentują, choć to stwierdzenie może się nie sprawdzić w odniesieniu do panów w dresach.
Generalnie jednak, kobieta samodzielna, ciesząca się życiem, pracą i swoimi pasjami niezależnie od tego czy w danej chwili jest obecny mężczyzna czy nie jest dla nas cholernie atrakcyjna, budzi podziw i sprawia że możliwość bycia blisko niej (a także najbliżej
staje się pożądaną perspektywą.
Z drugiej strony , desperacja to wyraźny sygnał że będą kłopoty, prędzej czy później, zwłaszcza jeśli się nie będzie ukladać.
Ja nie jestem za tym, by coś zmieniać - w innym wątku poruszyłam pewien problem z przyjaciółką ktora również nie może sobie znaleźć faceta. ale w jednym jej przyznaję rację - nie wolno się zmieniać na siłę tylko po to by znaleźć faceta. Nie wiem czy istnijee jakis sposob na "szukanie milosci". Raczej inwestowalabym w samorozwoj niz na sile zmienialabym swoje poglady i osobowosc