hej. PO NAPISANIU POSTU WRACAM TUTJ ABU OSTRZEC ZE JEST DLUGI I ZAGMATWANY ALE MAM NADZIEJE ZE KTORAS ZWAS GO PRZECZYTA I DA MI COS DO MYSLENIA , KAZDA OPINIA MI POMOZE nigdy nie uznawalam tej formy pomocy ale potrzebuje jej bardziej niz kiedykolwiek. jestem raczej zamknieta osoba dlatego tez i nie lubie rozmawiac o swoich problemach z rodzina uznalam wiec ze latwiej bedzie mi napisac to wszystko i poczytac <miejmy nadzieje> jakies podpowiedzi ktore rozjasnia moj zagubiony umysl. tak wiec.....
prawe 4 lata zylam w zwiazku < prawie , w kwietniu tego roku bylo by / bedzie 4lata > z Pawlem... pawel... jak milosc od pierwszego wejzenia... spotykalismy sie i po krotkiej chwili bylismy razem ... po czasie wyjechalismy do angli najpierw ja potem on mnie sciagnol do siebie... ja mialam tylko jego on mnie i pare kumpli... z czasem poznawalam kolezanki z pracy ale nie moglam sie z nimi widywac strasznie mnie kontrolowal... gdy tylko wyszlam na zakupy z dziewczynami po okolo 30 min do godziny byl telefon co ty robisz tyle czasu ile mozna po sklepach lazic wracaj do domu jak nie to z nami koniec itp.. i co, ja wracalam ... jednak gdy on wychodzil na browarka ja mialam gowno do gadania gdy ja dzwonilam wracaj do domu on wylaczal telefon... ale ja w tym trwalam <dopiero niedawno otworzylam oczy> ... jednak najgorsze bylo ze gdy ja mialam o to pretensje < no wydaje mi sie ze mialam racje i prawo > on stawal sie agresywny... i tak to trwalo.
przeprowadzilismy sie do innego miasta za praca. znalismy tylko siebie, pracowalismy razem. wiadomo zaczelismy poznawac innych ludzi, nowych znajomych. i zaczelo sie znowu gdy on gadal z dziewczynami bylo ok ale gdy tylko jakis <nie wazne starszy czy mlodszy> facet odezwal sie do mnie a pawel to widzial, awantura gotowa...
strasznie bolalo mnie ze nie moge nic a on wszystko ale nie chcialam odejsc, nawet mi to do glowy nie przyszlo... po roku zwolnili go go ja tam zostalam... i tak sie zaczelo , czulam ze moge teraz rozmawiac z ludzmi. bylo mi dobrze ale nie do konca bo widomo jak masz znajomych to sa i wypady na zakupy, do kina czy na piwo... no ale pawel mi nie pozwalal wychodzic nigdzie i z nikim... ale ja grzecznie sluchalam ....
Z czasem zaakceptowal jedna moja kolezanke Hanne, moglam wychodzic ale tylko na zakupy i nie na dlugo i oczywiscie ciagle telefony zeby sprawidzic co robie
i wtedy cos mi sie w glowie przestawilo glupia mysl cos w stylu "ok skoro mi nie ufasz to dam ci powod" normalnie ignorowalam innych chlopakow zawsze moja odpowiedz byla spadaj mam faceta ale wtedy jeden nie dostal tak zwanego kosza... potajemnie z nim pisalam , spedzalam brejki w pracy - nigdy sam na sam ale jednak, na poczatku glupi flirt ale z krotkim czasem poczolam ze moge z nim pogadac, wiedzial ze mam faceta ale powidzialm mu z grubsza o tym o czym wam przed chwila wspomialam... powiedzial ze pawel jest wobec mnie nie fair- wiedzialam ze ma racje.. i tak ten flirt i rozmowy zamienily sie w slaby romans,<pare buziakow w pracy> zauroczylam sie w nim bo byl inny a wcale go nie znalam to bylo krotkie i w usmie tez i bez sensu ale sprawilo ze chcialm sie wyprowadzic .... jednak pawel widocznie cos czul bo okazalo sie ze sprawdzal kazdy moj krok, historie wyszukiwarki, pamiec telefonu <bo wiadomosci kasowalam a o pamieci nie wiedzialam> , dzien przed planowana wyprowadzka usidadl kolo mnie i zaczol plakac dlaczego to zrobilam o co chodzi dlaczego go zdradzam on mnie kocha i nie chce zebym odeszla , no i sie nie wyprowdzilam.... nie dlugo potrzeba bylo zebym zostala zamknieta pod kloszem , tym razem dobrowalnie no bo przeciez pisalam z innym... wiec ja siedzialam w domu a on piwkowal z kumplami , gdy ja dzwonilam on nie wracal a jak juz wrocil to znowu klotnia i szarpanina
minol ponad rok i poznalam kogos w pracy, owszem przystojny ale raczej tylko sie kumplowalismy no takie przelotne rozmowy gdy mijalismy sie w pracy, jednak po jakims tygodniu inny kolega zapytal mnie " a co on tak czeka zawsze przy wyjsciu jak ty konczysz prace ?" i wtedy zdalam sobie sprawe , faktycznie on zawsze wychodzi na kawe jak ja koncze prace a przeciez wszesniej tak nie bylo, i tak zdalam sobie sprawde ze on jest zainteresowany mna .Mark, tak ma na imie od samego poczatku wiedzial ze mam faceta, ale z czasem gdy tak gadalismy zaczelam mowic mu wiecej ze jestem nieszczesliwa w zwiazku z pawlem. mark zaczal mi mowic co o tym mysli ze zasloguje na cos lepszego itp. do pracy chodzilam piechota a on zaoferowal ze rano moze mnie podwozic, zgodzilam sie. oczywiscie pawel powiedzial ze nie ma takiej opcji wiec ja z premedytacja napisalam do marka "ok to moj adres do zobaczenia rano " dlugo nie potwarlo i jednego ranka wsidlam do samochodu i go pocalowalam od odparl " w koncu" i odwajemnil pocalunek. wiec tak zaczol sie romans. myslalm ze moj romans ale na drogi dzien mark wyznal mi ze ma zone i dzieci , poplakalm sie ... powiedzial ze od dluzszego czasu jest nieszczesliwy ze jest z nia ze wzglepu na dzieci i ze chce sie wyprowadzic. i dodal ze jest mna zafascynowany ale rozumie jesli go znienawidze i kaze mu spadac na drzewo... nie zrobilam tego , uznalam ze dzieci nie sa dla mnie problemem... spotykalismy sie potajemnie przed naszymi parnerami... non stop pisalismy ... obydwoje chcielismy sie wyprowadzic i zaczac normalny zwizek i wtedy postanowili przyjechac moi rodzice ;/ nie wiedzieli nic pawel tez wiec nie mialam argumentow rzeby powstrzymac ich przed przeprowadzka do mnie i do pawla. ja chodzilam non stop podenerwowana klocilam sie z nimi <nigdy nie mielismy dobrych ralacji wwyprowadzilam sie odrazu na 18 urodziny> klocilam sie tez z pawlem . gdy pawel wychodzil do pracy spotykalam sie z markiem i bylam szczesliwa .... po 2 miesiacach powiedzialam rodzica ze maja odkladac pieniadze bo mam dosc , spotykam sie z kims i chce sie wyprowadzic i rzecz jasna oni musza ze mna . zaczelimy szukac mieszkania , w miedzy czasie nasz przyjaciel mial urodziny , poszlismy tam z pawlem jako para oczywiscie , nikt wtedy przeiez jeszcze nie wiedzial... mialam na 2 dzien isc do pracy wiec pawel mial nie pic wiecej niz 1 piwo bo bylismy samochodem i mieslismy wracac do domu okolo polnocy... i oczywiscie nie posluchal, zdenerwowalo mnie to i krzyknelam do niego cos jak "ku** diekuje ci bardzo prosilam zebys nie pil bo ide do pracy " on ze moze mnie i tak zawiesc no oczywiste ze sie nie zgodzilam bo byl pjiany i tak zaczelismy sie klocic i powiedzialam cos ze tylko pic potrafi i wogole nie liczy sie ze mna, a mowienie mu ze tylko chlac potrafi dzialalo na niego jak zapalnik i w taki oto sposob rzucil mna o samochod , zaczelam krzyczec on mnie szarpal i dusil kolga probowal go odciagnac dopiero gdy wszyscy wyszli on sie chyba wystraszyl i przestal .. ;( przyjechala policja zapytala sie czy takie wydarzenie mialo miejsce wszyscy czekali chwile na moja odpowiedz bo to odemnie zalezalo, a co ja odparlam ... ze nie nic takiego nie widzielismy... na 2 dzien w pracy bylam obolala i mialam pare siniakow na rekach od chwytow pawla... mark zapytal co to , powiedzialm mu wszystko a on odparl dosyc , jeszcze dzisiaj przelewam ci pieniadze i jutro idziesz wynajac nowy dom... tak sie stalo wynajelam nowy dom za porzyczone od marka pieniadze moi rodzice sie dolozyli ..
wyprowadzilismy sie gdzy pawel byl w pracy ,ale pawel nie pozostawil tego tak ....
nie mam pojecia jak bo tylko ja moi rodzice i mark znali nowy adres ale tego samego dnia gdy sie wprowadzilam do drzwi zapokal on , pawel we wlasnej osobie ... zaplakany przepraszal i blagal o kolejna szanse ...powiedzialm ze nie .... spotykalm sie z markiem i bylam szczesliwa ...
i tu sie zaczyna czasmi tesknilam za pawlem, bylam zazrosna gdzy gdzies na facebooku widzialm ze jakas dziewczyna kreci sie kolo niego ...taki pies ogrodnika mi sie wlaczyl... zawsze gdy poklocilam sie z markiem pisalam do pawla on byl podekscytowany mowil ze kocha i sie cieszy ze chce wrocic ze sie zminil i mi to udowodni ... i wtedy brakowalo mi marka .... i tak od 2 miesiecy kreci sie to w kolo... nie potrafie wybrac ... pawel czy mark...
pawel jest nieodpowiedzialny, przyciagla mnostwo klopotow no i przeciez mnie bil ... i nie do konca wierze ze cos sie zmieni...
mark jest odpowiedzialny i ogarniety i wiem ze zadba o mnie i nasza przyslosc ...
obydwoje wiedza o tym ze jestem w tym zagubiona, wiedza o sobie . musze cos z tym zrobic musze wybrac jednego , nienawidze siebie za to jak gram ich uczuciami, i dostaje szalu ze nie wiem kogo wybrac .... wiem ze chce sprobowac z markiem ale czemu cos tak cholernie ciagnie mnie do pawla....
jesli ktos dotrwal do konca prosze o opinie ![]()
1 2015-02-23 22:40:55 Ostatnio edytowany przez AleksandraUk (2015-02-23 23:09:00)
Podobne tematy
z gory przepraszam za bledy i literowki , mam nadzieje ze wylapalam wiekszosc z nich ....
z gory przepraszam za bledy i literowki , mam nadzieje ze wylapalam wiekszosc z nich ....
Moje zdanie jest takie, że Ty bidulko nie masz żadnego wyboru. Szkoda mi Ciebie bardzo, ale musisz się zacząć szanować. Paweł, nieodpowiedzialny, zaślepiony niezdrową zazdrością facet, żadnych szans na ułożenie sobie z nim życia, a do tego damski bokser. Uciekaj od niego jak najdalej. Mark, no cóż, wrażliwy, chcący pomóc, ale żonaty. Jak taki nie szczęśliwy w małżeństwie to dlaczego do tej pory się nie rozwiódł? Dla mnie to zwykła ściema mająca na celu zamydlenie Ci oczu. Chcesz być jego utrzymanką, kochanką, bez żadnych perspektyw na budowę z nim normalnych relacji. Ja tego nie widzę. Kopnij obu tam gdzie słonko nie zagląda i znajdź sobie normalnego, wolnego faceta. Pozdrawiam i życzę mądrych wyborów życiowych.
Pawła zostaw w spokoju,chcesz zeby dalej cie bił ? Bedzie tylko gorzej i on sie nie zmieni. Najlepiej to zamij sie soba,idz do psychologa,wyjdz ze znajomymi i zapomnij na chwile o o jednym i o drugim.. Najgorsze jest to ze bawisz sie ich uczuciami.
mark jest odpowiedzialny i ogarniety i wiem ze zadba o mnie i nasza przyslosc ...
obydwoje wiedza o tym ze jestem w tym zagubiona, wiedza o sobie
Którego wybrać ? Sama sobie na to pytanie odpowiedziałaś. Mark chyba byłby odpowiedni tylko czy Ty go kochasz ? Nie baw się nim.. Jego tez to boli..
Jak taki nie szczęśliwy w małżeństwie to dlaczego do tej pory się nie rozwiódł? Dla mnie to zwykła ściema mająca na celu zamydlenie Ci oczu.
dziekuje za opinie... jednak co do marka... tez tak myslalm ale 3 tygodnie po tym jak ja sie wyprowadzilam on zrobil to samo , aktulnie sa w separacji, wszyscy jego bliscy znajomi plus brat i rodzice wiedza o mnie , o nas ....
Pawła zostaw w spokoju,chcesz zeby dalej cie bił ? Bedzie tylko gorzej i on sie nie zmieni. Najlepiej to zamij sie soba,idz do psychologa,wyjdz ze znajomymi i zapomnij na chwile o o jednym i o drugim.. Najgorsze jest to ze bawisz sie ich uczuciami.
AleksandraUk napisał/a:mark jest odpowiedzialny i ogarniety i wiem ze zadba o mnie i nasza przyslosc ...
obydwoje wiedza o tym ze jestem w tym zagubiona, wiedza o sobieKtórego wybrać ? Sama sobie na to pytanie odpowiedziałaś. Mark chyba byłby odpowiedni tylko czy Ty go kochasz ? Nie baw się nim.. Jego tez to boli..
wlasnie tez tak myslalam , tylko co mnie tak ciagnie do tego pawla ![]()
zapomnij na chwile o o jednym i o drugim.. Najgorsze jest to ze bawisz sie ich uczuciami.
wiem
dlatego odcielam sie od nich bo nie chce ich ranic a i mi to nie pomaga ... tylko oni wciaz chca zebym wybrala jednego i j tez .... myslalam zeby zostawic obu ale nie chce byc sama , mam wrazenie ze wiem ze z markim bedzie mi lepiej ale cos sprawia ze czasem tesknie do pawla ...
Dziewczyno....
Sama sobie rujnujesz życie.
Opcja pierwsza :
Jestem z Pawłem. Czuję się nieszczęśliwa. Rozstaję się. Cierpię krótko. Znajduję partnera i jestem szczęśliwa.
Opcja number 2
Jestem z Pawłem. Czuję się nieszczęśliwa. Wciąż z nim jestem. Zdradzam z innym. Spada moje poczucie wartości. Zdradzam z kolejnym. Żonatym. Dzieciatym. On mi obiecuje to i owo. Co z Pawłem? Czy Mark się rozwiedzie? Czuję się nieszczęśliwa, co mam zrobić...i tak dalej, tutaj pole manewru na hardcorowe akcje jest spore.
Ty podejmujesz decyzje, więc Ty odpowiadasz za całe zło i nieszczęście jakie w tej chwili masz.
Onosnie Pawła : typowy przemocowiec ! Uciekaj ! Wiej !
Jak taki nie szczęśliwy w małżeństwie to dlaczego do tej pory się nie rozwiódł? Dla mnie to zwykła ściema mająca na celu zamydlenie Ci oczu.
dziekuje za opinie... jednak co do marka... tez tak myslalm ale 3 tygodnie po tym jak ja sie wyprowadzilam on zrobil to samo , aktulnie sa w separacji, wszyscy jego bliscy znajomi plus brat i rodzice wiedza o mnie , o nas ....
To trochę zmienia postać rzeczy, ale pamiętaj, że wyprowadzka to nie wszystko. Jeśli weźmie rozwód wtedy możesz być pewna, że traktuje Cię poważnie. Do tego czasu trzymaj go na dystans. A Z Pawełkiem daj sobie spokój chyba, że jesteś masochistką w co wątpię.
O Pawle zapomnij na zawsze.
Jak zobaczysz papier rozwodowy, to możesz tworzyć związek
Skąd wiesz, że jest w separacji? Widziałaś dokument?
To, że inni wiedzą o Was, to nic nadzwyczajnego nie znaczy...nie ufaj za bardzo. Bądź ostrożna.
Dziękuję bardzo wszystkim za opinie
hm.. żonaty czy szurnięty, no faktycznie trudny wybór ![]()
ja Ci powiem, dziewczę drogie ŻODYN! Obu rzucić! Jeden nieobliczalny psychol, który wykształcił u Ciebie jakiś syndrom sztokholmski, a drugi nieszczęśliwie żonaty
ale beka. serio. zadbaj o siebie, zrób sobie MENOpauzę, czyli zdecydowaną pauzę od menów i się ogarnij. A wtedy może pojawi się trzeci - wolny i normalny, czego Ci z całego serca życzę ![]()
Pani baronowa MENOpauza - niezłe.
Aleksandra, Ty masz 21 lat? W tym wieku to jeszcze singielstwo Ci nie grozi, choć takie dylematy na ten wiek - zdarzają się. Znasz taką starą piosenkę "Jarzębino czerwona, któremu seerce dać, jarzębino czerwona, biednemu sercu radź....." Wyjedź, poczekaj aż jarzębina się zaczerwieni, zaśpiewaj i zobaczysz, czy sama sobie, z dala za którymś w ogóle zatęsknisz.