netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

25 odpowiedzi5 121 wyświetleńzałożony przez biale-kwiaty, 23.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

Witajcie,

trafiła mi się skomplikowana sytuacja. Wpadłam w oko chłopakowi, którego początkowo zignorowałam. Później on zaczął podobać się mi, więc pozwalałam mu się np. odwozić do domu. Za trzecim razem, gdy mnie odwoził, uznał za oczywiste, że jestem jego dziewczyną, próbował pocałować itd., co dla mnie było, jak inny kosmos, bo dla mnie to nie były nawet randki. Dałam mu do zrozumienia, że za mało go znam. Proponował, że będzie mnie uczył jeździć samochodem (żebyśmy się lepiej poznali), ale nie dałam mu wtedy odpowiedzi, bo byłam zbyt zszokowana całym tym zajściem (zachowywał się wtedy, jak desperat szczerze mówiąc...)

Efekt był tego taki, że czułam się winna i tydzień później spotkałam się z nim, z mojej inicjatywy, żeby wyjaśnić wszystko, ale wyszło inaczej niż zaplanowałam, bo pozwoliłam się pocałować, a nawet trochę więcej (nie mogłam się oprzeć hmm)... Co ciekawe, gdy się całowaliśmy aż zadrżał, co odebrałam jako znak, że mu zależy, ale teraz sama nie wiem. Gdy wspomniał wtedy coś o "dziewczynie", udałam, że mi nie zależy. Prawda była taka, że byłam niezdecydowana - on zna tylko łatwe "związki", czyli 2-3 miesiące z jedną laską i do widzenia i dlatego nie mogłam podjąć wtedy decyzji.

W rezultacie milczał tydzień, a ja w tym czasie podjęłam decyzję, że chcę z nim być, dlatego napisałam do niego, że "chcę pogadać", a on stwierdził, że może pogadamy, ale dopiero po sesji (czyli za 2-3 tygodnie), na co ja się obraziłam, a wówczas on zadzwonił - zaczął przepraszać, powiedział, że "musi być między nami zgoda, bo on się za bardzo przeze mnie stresuje" ale stwierdził też, że "musi być tak, jak on chce". Myślałam, że żartuje i że się odezwie za tydzień albo cokolwiek wyjaśni, ale nie. Minął kolejny tydzień milczenia i...
To nie był koniec.

Gdy się zobaczyliśmy na uczelni spojrzałam kilka razy na niego niepewnie, bo myślałam, że mnie olał, co on wyłapał i podszedł do mnie, zaprosił mnie na spotkanie, ale "dopiero, gdy będzie miał kasę". Zapytałam go "kiedy", na co on odparł, że "nie wie, ale nie prędko". Ponownie nie potraktowałam tego poważnie i odparłam "ok", ale tak naprawdę sądziłam, że się odezwie, co się nie stało. Na uczelni nie rozmawialiśmy, tylko się ze sobą witaliśmy, dziwnie się zachowywał - w ogóle nie mówił "cześć", tylko np. machnął ręką, spuszczał wzrok i wyglądał na speszonego, nawet na zawstydzonego (czerwona twarz), a ja, jak głupia, się do niego uśmiechałam, bo naprawdę sądziłam, że on się odezwie, cokolwiek wyjaśni, a tu ... Minął tydzień i milczenie kompletne aż...

Wiedział, że będę w pubie (po tym tygodniu) - przyszedł tam, wypił piwo i poszedł. Wcześniej do mnie zagadał i widziałam, jak mi się przyglądał. Odebrałam to jako prowokację, więc nie zrobiłam nic.
Zaczęły się ferie, minęły Walentynki - zobaczyliśmy się na uczelni. Kręcił się koło mnie, ale w końcu, gdy podszedł, byłam tak zestresowana, że nawet nie potrafiłam na niego spojrzeć, co w rezultacie mogło wyglądać z mojej strony, jak ignorowanie go. Wiem, że go to wkurzyło, ale to nie było celowe z mojej strony. Po weekendzie, na moich oczach zaczął przytulać się do dziewczyny, o którą wie, że jestem zazdrosna, zachowywał się też przesadnie wylewnie wobec niej, więc podejrzewam, że to miała być "zemsta".

Mam po uszy tej chorej sytuacji i to już dawno! Niestety problem tkwi w tym, że nadal coś do niego czuję (sama nie wiem dlaczego) i nie tak łatwo jest mi go sobie wybić z głowy, gdy widzę go codziennie na uczelni. Dlatego nie mam pojęcia, jakie rozwiązanie znaleźć dla tej sytuacji.

On z jednej strony chce, żebym była zazdrosna, sam też był zazdrosny o jednego chłopaka, który się koło mnie kręci, ale nie podoba mi się to, jak mnie potraktował i z tego powodu nie mam ochoty wychodzić z inicjatywą rozmowy. Wiem, że jak tak dalej pójdzie, to zaczniemy się nienawidzić, a trochę jest mi szkoda, bo jednak ta sytuacja trwa od października i naprawdę miałam nadzieję, że cokolwiek z tego wyjdzie... że jakoś szczerze porozmawiamy chociaż...

Czy powinnam zakończyć tą sytuację, po prostu mówiąc mu, co czuję (w sensie - że potraktował mnie źle, że przez te jego milczenie było mi przykro i że coś do niego czuję?), czy po prostu dalej udawać, że nic się nie stało i czekać aż uczucie minie?

2

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
biale-kwiaty napisał/a:

Witajcie,

trafiła mi się skomplikowana sytuacja. Wpadłam w oko chłopakowi, którego początkowo zignorowałam. Później on zaczął podobać się mi, więc pozwalałam mu się np. odwozić do domu. Za trzecim razem, gdy mnie odwoził, uznał za oczywiste, że jestem jego dziewczyną, próbował pocałować itd., co dla mnie było, jak inny kosmos, bo dla mnie to nie były nawet randki. Dałam mu do zrozumienia, że za mało go znam. Proponował, że będzie mnie uczył jeździć samochodem (żebyśmy się lepiej poznali), ale nie dałam mu wtedy odpowiedzi, bo byłam zbyt zszokowana całym tym zajściem (zachowywał się wtedy, jak desperat szczerze mówiąc...)

Efekt był tego taki, że czułam się winna i tydzień później spotkałam się z nim, z mojej inicjatywy, żeby wyjaśnić wszystko, ale wyszło inaczej niż zaplanowałam, bo pozwoliłam się pocałować, a nawet trochę więcej (nie mogłam się oprzeć hmm)... Co ciekawe, gdy się całowaliśmy aż zadrżał, co odebrałam jako znak, że mu zależy, ale teraz sama nie wiem. Gdy wspomniał wtedy coś o "dziewczynie", udałam, że mi nie zależy. Prawda była taka, że byłam niezdecydowana - on zna tylko łatwe "związki", czyli 2-3 miesiące z jedną laską i do widzenia i dlatego nie mogłam podjąć wtedy decyzji.

W rezultacie milczał tydzień, a ja w tym czasie podjęłam decyzję, że chcę z nim być, dlatego napisałam do niego, że "chcę pogadać", a on stwierdził, że może pogadamy, ale dopiero po sesji (czyli za 2-3 tygodnie), na co ja się obraziłam, a wówczas on zadzwonił - zaczął przepraszać, powiedział, że "musi być między nami zgoda, bo on się za bardzo przeze mnie stresuje" ale stwierdził też, że "musi być tak, jak on chce". Myślałam, że żartuje i że się odezwie za tydzień albo cokolwiek wyjaśni, ale nie. Minął kolejny tydzień milczenia i...
To nie był koniec.

Gdy się zobaczyliśmy na uczelni spojrzałam kilka razy na niego niepewnie, bo myślałam, że mnie olał, co on wyłapał i podszedł do mnie, zaprosił mnie na spotkanie, ale "dopiero, gdy będzie miał kasę". Zapytałam go "kiedy", na co on odparł, że "nie wie, ale nie prędko". Ponownie nie potraktowałam tego poważnie i odparłam "ok", ale tak naprawdę sądziłam, że się odezwie, co się nie stało. Na uczelni nie rozmawialiśmy, tylko się ze sobą witaliśmy, dziwnie się zachowywał - w ogóle nie mówił "cześć", tylko np. machnął ręką, spuszczał wzrok i wyglądał na speszonego, nawet na zawstydzonego (czerwona twarz), a ja, jak głupia, się do niego uśmiechałam, bo naprawdę sądziłam, że on się odezwie, cokolwiek wyjaśni, a tu ... Minął tydzień i milczenie kompletne aż...

Wiedział, że będę w pubie (po tym tygodniu) - przyszedł tam, wypił piwo i poszedł. Wcześniej do mnie zagadał i widziałam, jak mi się przyglądał. Odebrałam to jako prowokację, więc nie zrobiłam nic.
Zaczęły się ferie, minęły Walentynki - zobaczyliśmy się na uczelni. Kręcił się koło mnie, ale w końcu, gdy podszedł, byłam tak zestresowana, że nawet nie potrafiłam na niego spojrzeć, co w rezultacie mogło wyglądać z mojej strony, jak ignorowanie go. Wiem, że go to wkurzyło, ale to nie było celowe z mojej strony. Po weekendzie, na moich oczach zaczął przytulać się do dziewczyny, o którą wie, że jestem zazdrosna, zachowywał się też przesadnie wylewnie wobec niej, więc podejrzewam, że to miała być "zemsta".

Mam po uszy tej chorej sytuacji i to już dawno! Niestety problem tkwi w tym, że nadal coś do niego czuję (sama nie wiem dlaczego) i nie tak łatwo jest mi go sobie wybić z głowy, gdy widzę go codziennie na uczelni. Dlatego nie mam pojęcia, jakie rozwiązanie znaleźć dla tej sytuacji.

On z jednej strony chce, żebym była zazdrosna, sam też był zazdrosny o jednego chłopaka, który się koło mnie kręci, ale nie podoba mi się to, jak mnie potraktował i z tego powodu nie mam ochoty wychodzić z inicjatywą rozmowy. Wiem, że jak tak dalej pójdzie, to zaczniemy się nienawidzić, a trochę jest mi szkoda, bo jednak ta sytuacja trwa od października i naprawdę miałam nadzieję, że cokolwiek z tego wyjdzie... że jakoś szczerze porozmawiamy chociaż...

Czy powinnam zakończyć tą sytuację, po prostu mówiąc mu, co czuję (w sensie - że potraktował mnie źle, że przez te jego milczenie było mi przykro i że coś do niego czuję?), czy po prostu dalej udawać, że nic się nie stało i czekać aż uczucie minie?

Witam cie.Ja juz wyciagnelam wnioski po lekturze twojego posta,jednak najpierw mam pytanie-co daje Ci ta znajomosc?Pzdr.

3

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

Witam cie.Ja juz wyciagnelam wnioski po lekturze twojego posta,jednak najpierw mam pytanie-co daje Ci ta znajomosc?Pzdr.

Dziękuję za odp.

Mogę wiedzieć jakie wnioski? Naprawdę chciałabym poznać opinie innych ludzi...

Co mi daje ta znajomość? Póki co, to nic. Trzymam się chyba tego przez to, że coś do niego czuję i cały czas mam nadzieję, że jak szczerze pogadamy, to coś z tego będzie, że się w końcu dogadamy, bo wystarczy pogadać... hmm Acha, i mam nadzieję, że on czuje to, co ja.

4

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
biale-kwiaty napisał/a:

Witam cie.Ja juz wyciagnelam wnioski po lekturze twojego posta,jednak najpierw mam pytanie-co daje Ci ta znajomosc?Pzdr.

Dziękuję za odp.

Mogę wiedzieć jakie wnioski? Naprawdę chciałabym poznać opinie innych ludzi...

Co mi daje ta znajomość? Póki co, to nic. Trzymam się chyba tego przez to, że coś do niego czuję i cały czas mam nadzieję, że jak szczerze pogadamy, to coś z tego będzie, że się w końcu dogadamy, bo wystarczy pogadać... hmm Acha, i mam nadzieję, że on czuje to, co ja.

Czyli wszystko jest oparte na nadziei ,a nie na realnych faktach.Ty masz nadzieje,a on?Pzdr.

5

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
Ismena1976 napisał/a:
biale-kwiaty napisał/a:

Witam cie.Ja juz wyciagnelam wnioski po lekturze twojego posta,jednak najpierw mam pytanie-co daje Ci ta znajomosc?Pzdr.

Dziękuję za odp.

Mogę wiedzieć jakie wnioski? Naprawdę chciałabym poznać opinie innych ludzi...

Co mi daje ta znajomość? Póki co, to nic. Trzymam się chyba tego przez to, że coś do niego czuję i cały czas mam nadzieję, że jak szczerze pogadamy, to coś z tego będzie, że się w końcu dogadamy, bo wystarczy pogadać... hmm Acha, i mam nadzieję, że on czuje to, co ja.

Czyli wszystko jest oparte na nadziei ,a nie na realnych faktach.Ty masz nadzieje,a on?Pzdr.

W tym momencie - tak, to prawda.

On? Chyba też, skoro do mnie podszedł - pewnie chciał zaproponować spotkanie albo coś? Właśnie nie wiem i dlatego chciałam pogadać. Tylko, że nie bardzo mam ochotę wychodzić teraz z incijatywą rozmowy, skoro on takie numery odwala.

6

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

Jezeli on np milczy to probuje sobie Ciebie wychowac.Czy nie jest niepokojace dla Ciebie jak szybko poczul sie Twoim chlopakiem?Pzdr.

7 Ostatnio edytowany przez biale-kwiaty (2015-02-23 20:36:30)

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
Ismena1976 napisał/a:

Jezeli on np milczy to probuje sobie Ciebie wychowac.

Wcześniej milczał, więc i ja milczałam tongue. Teraz znowu milczy i ja też. Nie dam się wrobić w to, żeby mną rządził (bo tak to odbieram).
Raz już mnie źle potraktował, a ja głupia, czułam się winna. Drugi raz tego błędu nie popełnię...

Tylko jak zrobić tak, żeby między nami była zgoda?:(

Czy nie jest niepokojace dla Ciebie jak szybko poczul sie Twoim chlopakiem?Pzdr.

Myślałam na początku, że chce mnie tylko przelecieć, ale zaproponowałam mu układ, a on na to nie poszedł, także sądzę, że nie chodzi mu już tylko o "to".
No i on miał wcześniej same takie szybkie "związki", więc to u niego norma.

8

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

I teraz zastanow sie czy ten uklad Ci odpowiada?I zacznij analizowac siebie,a nie jego.Pzdr.

9

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
Ismena1976 napisał/a:

I teraz zastanow sie czy ten uklad Ci odpowiada?I zacznij analizowac siebie,a nie jego.Pzdr.

W tym momencie nie bardzo. Dlatego chciałabym to zmienić, ale nie wiem, czy to ma w ogóle sens...

Czyli mam nic nie robić? Nie proponować rozmowy? Zakończyć to? Sama nie wiem... Tak bez chociaż wyjaśnienia, to jakoś nie potrafię... Ale nie wiem, czy on cokolwiek mi wyjaśni.

Analizować siebie? Tzn?
Szczerze mówiąc to cały czas wydaje mi się, że ja popełniłam za dużo błędów i dlatego ta sytuacja... Ale on też się zachowuje, jak palant hmm...

10

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
biale-kwiaty napisał/a:

Prawda była taka, że byłam niezdecydowana - on zna tylko łatwe "związki", czyli 2-3 miesiące z jedną laską i do widzenia i dlatego nie mogłam podjąć wtedy decyzji.

Przepraszam wiedząc TO się dziwisz, że występują tego typu chore sytuacje. Ewidentnie chłopak nie potrafi stworzyć poważnego związku (dziewczyny nie wytrzymują), bądź Mu w ogóle na tym nie zależy (szuka adrenaliny i pożądania, nie miłości). Ehh...

11

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
Nektarynka53 napisał/a:
biale-kwiaty napisał/a:

Prawda była taka, że byłam niezdecydowana - on zna tylko łatwe "związki", czyli 2-3 miesiące z jedną laską i do widzenia i dlatego nie mogłam podjąć wtedy decyzji.

Przepraszam wiedząc TO się dziwisz, że występują tego typu chore sytuacje. Ewidentnie chłopak nie potrafi stworzyć poważnego związku (dziewczyny nie wytrzymują), bądź Mu w ogóle na tym nie zależy (szuka adrenaliny i pożądania, nie miłości). Ehh...

Oczekiwałam tego, że nie będzie z nim łatwo, ale nie aż tak sad... Myślicie, że sprawa w tym momencie jest spisana na straty i w ogóle z nim już nie gadać?

12

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
biale-kwiaty napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:
biale-kwiaty napisał/a:

Prawda była taka, że byłam niezdecydowana - on zna tylko łatwe "związki", czyli 2-3 miesiące z jedną laską i do widzenia i dlatego nie mogłam podjąć wtedy decyzji.

Przepraszam wiedząc TO się dziwisz, że występują tego typu chore sytuacje. Ewidentnie chłopak nie potrafi stworzyć poważnego związku (dziewczyny nie wytrzymują), bądź Mu w ogóle na tym nie zależy (szuka adrenaliny i pożądania, nie miłości). Ehh...

Oczekiwałam tego, że nie będzie z nim łatwo, ale nie aż tak sad... Myślicie, że sprawa w tym momencie jest spisana na straty i w ogóle z nim już nie gadać?

Takich niezdecydowanych dziwaków jak on chodzi mnóstwo po tym świecie. Moim zdaniem tylko stracisz czas przez niego.

13

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
biale-kwiaty napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

I teraz zastanow sie czy ten uklad Ci odpowiada?I zacznij analizowac siebie,a nie jego.Pzdr.

W tym momencie nie bardzo. Dlatego chciałabym to zmienić, ale nie wiem, czy to ma w ogóle sens...

Czyli mam nic nie robić? Nie proponować rozmowy? Zakończyć to? Sama nie wiem... Tak bez chociaż wyjaśnienia, to jakoś nie potrafię... Ale nie wiem, czy on cokolwiek mi wyjaśni.

Analizować siebie? Tzn?
Szczerze mówiąc to cały czas wydaje mi się, że ja popełniłam za dużo błędów i dlatego ta sytuacja... Ale on też się zachowuje, jak palant hmm...

analizowac siebie to znaczy np zadac sobie szczere pytanie czy ten uklad wnosi cos dobrego do mojego zycia?Piszesz,ze chcesz to naprawiac-zgoda,ale samemu niczego nie zdzialasz.Z tym milczeniem to jest dziecinnada.Po co Ci to?Jak Ty czujesz-kim dla niego jestes?Pzdr.

14

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
Ismena1976 napisał/a:
biale-kwiaty napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

I teraz zastanow sie czy ten uklad Ci odpowiada?I zacznij analizowac siebie,a nie jego.Pzdr.

W tym momencie nie bardzo. Dlatego chciałabym to zmienić, ale nie wiem, czy to ma w ogóle sens...

Czyli mam nic nie robić? Nie proponować rozmowy? Zakończyć to? Sama nie wiem... Tak bez chociaż wyjaśnienia, to jakoś nie potrafię... Ale nie wiem, czy on cokolwiek mi wyjaśni.

Analizować siebie? Tzn?
Szczerze mówiąc to cały czas wydaje mi się, że ja popełniłam za dużo błędów i dlatego ta sytuacja... Ale on też się zachowuje, jak palant hmm...

analizowac siebie to znaczy np zadac sobie szczere pytanie czy ten uklad wnosi cos dobrego do mojego zycia?Piszesz,ze chcesz to naprawiac-zgoda,ale samemu niczego nie zdzialasz.Z tym milczeniem to jest dziecinnada.Po co Ci to?

Nowa rzecz:
A więc dziś oficjalnie mnie zignorował. Przywitałam się z nim, a on nawet na mnie nie spojrzał. Potem urwał się z zajęć. Zrobiło mi się przykro, ale w sumie poczułam ulgę w pierwszej chwili. Teraz nadal zastanawiam się, czy by nie wyjaśnić całej tej sytuacji, choćby po to, by nie było jakiejś nienawiści między nami... No i mógłby wyjaśnić skąd te jego milczenie wcześniej...

W tym momencie ta sytuacja wnosi do mojego życia tylko łzy i stres. Ale można to naprawic, skoro ja coś czuję i on. Chyba...

No tak, z tym milczeniem też uważam, że dziecinada, ale wydaje mi się, że w ten sposób próbował odzyskać kontrolę nad sytuacją i jakby to rozumiem, tylko, że w ten sposób zranił moje uczucia. Nie wiem czy on w ogóle ma o tym pojęcie (o moich uczuciach).

Jak Ty czujesz-kim dla niego jestes?

Chm... Nie wiem. Osobiście wydaje mi się, że on coś do mnie czuje, ale próbuje mną rządzić, na co ja się nie godzę i stąd to wszystko.

Ale żeby to naprawić oczywiście oboje byśmy musieli coś zmienić, tylko, żeby to zmienic, to najpierw trzeba pogadać. A dziś mnie olał kompletnie - jak ja mam z nim gadać? Boję się nawet na Facebooku do niego napisać teraz hmm...

15

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

Luuuuuudzie dajcie spokój. Jak od października nic się nie zadziało, to już się raczej nie zadzieje. Jakby mu zależało to choćby się świat kończył znalazłby sposób i czas na kontakt, ale on tego NIE CHCE. Dlatego- PO CO chcesz mu się narzucać ze spotkaniem? CO chcesz z nim wyjaśniać? Bez sensu. Nie potrafisz odejść z godnością?

16

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
kejter napisał/a:

Luuuuuudzie dajcie spokój. Jak od października nic się nie zadziało, to już się raczej nie zadzieje. Jakby mu zależało to choćby się świat kończył znalazłby sposób i czas na kontakt, ale on tego NIE CHCE. Dlatego- PO CO chcesz mu się narzucać ze spotkaniem? CO chcesz z nim wyjaśniać? Bez sensu. Nie potrafisz odejść z godnością?

Podszedł do mnie, a ja go zignorowałam - chyba wtedy wyraził chęć kontaktu. Skoro ma mnie gdzieś, to po co próbuje sprawić, żebym była zazdrosna, a dziś mnie zignorował? Jakby nic nie czuł, to by się tak nie zachowywał.

17

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

Ojej podszedł, chciał kontaktu-chciałby to by tygodniami nie milczał.

18 Ostatnio edytowany przez biale-kwiaty (2015-02-24 18:27:58)

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
kejter napisał/a:

Ojej podszedł, chciał kontaktu-chciałby to by tygodniami nie milczał.

Milczał wcześniej, bo chciał w ten sposób zyskać kontrolę. Widocznie zobaczył, że nic to nie daje, przemyślał sprawę i próbował nawiązać kontakt, a ja to odrzuciłam (nie celowo).

Niemniej jednak nadal uważam, że jego reakcje są przesadzone... Co z kolei świadczy o tym, że COŚ czuje.

Moim zdaniem oczywiscie, a mogę być zaślepiona, bo coś do niego niestety czuję hmm...

19

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

Dobrze robisz, że mu nie ulegasz i nie biegasz za nim i nie wisisz mu na telu. I tego się trzymaj, zobaczysz, pokaż mu, że jest Ci obojętny, zagadaj z jakimś chłopakiem i jeżeli mu na Tobie zależy to się ogarnie tongue

20

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

Po twoim opisie wnioskuje, że to tobie bardziej zależy niż mu. To są twoje uczucia ale jakie są jego raczej nie za ogniste. Cały czas się zlewał. Jest doba telefonów komórkowych i wiadomości szybko idzie wysłać więc jego milczenie jest dla mnie wymowne. Zwłaszcza, że w realu też się nie starał. Czy musi mieć kasę, żeby się z tobą spotkać. Nie wydaje mi się. Spacer nic jakoś nie kosztuje. A rozmowa by wyjaśniła wszystko. Ale on wcale się nie stara by cię zdobyć. Tak to widzę.

21

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

To tobie się wydaje, że próbował wywołać u ciebie zazdrość.

22

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
kejter napisał/a:

Dobrze robisz, że mu nie ulegasz i nie biegasz za nim i nie wisisz mu na telu. I tego się trzymaj, zobaczysz, pokaż mu, że jest Ci obojętny, zagadaj z jakimś chłopakiem i jeżeli mu na Tobie zależy to się ogarnie tongue

Ale my się już w taką zazdrość "bawiliśmy" i nie mam ochoty tego ponawiać.
Moim zdaniem już widać, że mu zależy, bo niby skąd te jego próby sprowokowania mnie do odezwania się do niego? I te jego "żebym się nie obrażała, bo go to stresuje".

Oczywiście, że mu nie wiszę na telefonie itd., nie mam zamiaru. Co najwyżej mogę z nim pogadać, ale teraz nie wiem, czy to ma sens.

Po twoim opisie wnioskuje, że to tobie bardziej zależy niż mu. To są twoje uczucia ale jakie są jego raczej nie za ogniste. Cały czas się zlewał. Jest doba telefonów komórkowych i wiadomości szybko idzie wysłać więc jego milczenie jest dla mnie wymowne. Zwłaszcza, że w realu też się nie starał. Czy musi mieć kasę, żeby się z tobą spotkać. Nie wydaje mi się. Spacer nic jakoś nie kosztuje. A rozmowa by wyjaśniła wszystko. Ale on wcale się nie stara by cię zdobyć. Tak to widzę.

Właśnie wiem hmm. Cały czas nie wiem skąd ta jego zlewka wtedy,a najlepsze jest to, że jakby się na to zgodziłam, bo przecież odpowiedziałam mu "ok" i był z tego powodu zadowolony. Tak jakby myślał, że łyknęłam tę ściemę o kasie i że będę czekać, jak jakiś jego piesek.

Chociaż domyślam się, że chodziło mu o odzyskanie kontroli. Może też myślał, że pierwsza "pęknę" i się odezwę, ale tego nie zrobiłam, bo wtedy znaczyłoby, że on wygrał.

Ale co miałby właściwie robić, żeby mnie "zdobyć"?

To tobie się wydaje, że próbował wywołać u ciebie zazdrość.

Niby jak się upewnić? Zaczął się kleić do laski, o którą jestem zazdrosna i jeszcze w wylewny sposób, chociaż wcześniej tego nie robił, a jak nie zareagowałam to na drugi dzień udał, że mnie nie widzi. Jak dla mnie wygląda to, jakby chwytał się różnych "metod", bylebym zareagowała. A ja nie reaguje, bo nie podobają mi się takie zachowania.

23

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??
Nektarynka53 napisał/a:
biale-kwiaty napisał/a:

Prawda była taka, że byłam niezdecydowana - on zna tylko łatwe "związki", czyli 2-3 miesiące z jedną laską i do widzenia i dlatego nie mogłam podjąć wtedy decyzji.

Przepraszam wiedząc TO się dziwisz, że występują tego typu chore sytuacje. Ewidentnie chłopak nie potrafi stworzyć poważnego związku (dziewczyny nie wytrzymują), bądź Mu w ogóle na tym nie zależy (szuka adrenaliny i pożądania, nie miłości). Ehh...

Wiem o tym, ale myślałam, że ze mną będzie inaczej... hmm Uważasz, że nic już się nie da zrobić?

24

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

A wiec udało mi się z nim pogadać i wręcz musiałam z niego wymusić, żeby wytłumaczył, o co chodzi, a i tak był średnio szczery.

Powiedział, że sądził, że się w nim zakochałam, a więc wywnioskowałam, że się poczuł przytłoczony i zwiał po prostu tongue. Zakochana to w nim nie jestem (chociaż coś tam czuję niestety nadal), co mu powiedziałam i oboje stwierdziliśmy, że się sobie podobamy i się lubimy, ale konflikt charakterów między nami jest (to znaczy on to powiedział, ale ja się zgadzam).

Chyba był zaskoczony, że nie jestem w nim zakochana. Może sobie wyobrażał, że mu padnę do kolan i zacznę płakać tongue.

W sumie jestem zadwolona, może nie wyszła ta rozmowa idealnie i chyba mu zasugerowałam, że nie jestem na "nie" jeśli by chodziło o jakieś kiedyś spotkanie, ale trudno.

Po tym, co mi zrobił, to nawet nie chciałabym z nim być teraz. Oczywiście szkoda, bo człowiek się stara, a tu taka kiszka wychodzi, ale chociaż się czegoś nauczyłam i wyszłam z tego z twarzą smile. Czas się zająć czymś innym, "tego kwiatu jest pół światu".

25

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

Jak dla mnie to historia w ogóle wygląda na podchody 15-latków, a nie dorosłych ludzi. Dajcie sobie oboje spokój, bo to niepoważne.

26

Odp: Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

Sprawa zakończona - proszę o usunięcie posta.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Skomplikowana "relacja" - o co mu chodzi??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026