netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nie rozumiem.

6 odpowiedzi1 517 wyświetleńzałożony przez ont, 18.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: nie rozumiem.

Witajcie. Krótko spytam. Umówiłam się z facetem, który mówił że "coś do mnie ma". Generalnie to wyglądało tak, że ja żywiłam do niego większe uczucie niż on do mnie, ale mi to nie przeszkadzało.

Kiedy mieliśmy się spotkać pierwszy raz po dłuższym czasie niewidywania się, który był spowodowany licznymi nieporozumieniami, nie odezwał się tego dnia. Wieczorem napisałam stwierdzając, że chyba zapomniał, a on stwierdził że chciał się odezwać ale znacznie później. Nie chciałam być na jego zawołanie, było mi przykro, bo to spotkanie miało być czymś w rodzaju luźnej randki.

On mówił, że to jego wina i bierze odpowiedzialność za to, co zrobił.

Ja mu powiedziałam, że to za dużo nieporozumień między nami (wcześniej również były) i to dobrze nie rokuje na przyszłość, że mamy inne oczekiwania, inaczej rozumiemy to wszystko. On mi przytaknął. Powiedziałam, że już nie musi liczyć na nic z mojej strony, skoro sie tak zachował.

Nie rozumiem tego zachowania.. sad

2

Odp: nie rozumiem.
ont napisał/a:

Witajcie. Krótko spytam. Umówiłam się z facetem, który mówił że "coś do mnie ma". Generalnie to wyglądało tak, że ja żywiłam do niego większe uczucie niż on do mnie, ale mi to nie przeszkadzało.

Kiedy mieliśmy się spotkać pierwszy raz po dłuższym czasie niewidywania się, który był spowodowany licznymi nieporozumieniami, nie odezwał się tego dnia. Wieczorem napisałam stwierdzając, że chyba zapomniał, a on stwierdził że chciał się odezwać ale znacznie później. Nie chciałam być na jego zawołanie, było mi przykro, bo to spotkanie miało być czymś w rodzaju luźnej randki.

On mówił, że to jego wina i bierze odpowiedzialność za to, co zrobił.

Ja mu powiedziałam, że to za dużo nieporozumień między nami (wcześniej również były) i to dobrze nie rokuje na przyszłość, że mamy inne oczekiwania, inaczej rozumiemy to wszystko. On mi przytaknął. Powiedziałam, że już nie musi liczyć na nic z mojej strony, skoro sie tak zachował.

Nie rozumiem tego zachowania.. sad

Mężczyźni wolą gdy jest bezproblemowo. A jeśli już na początku pojawią się zgrzyty po prostu staje się to niewygodne. Ty także się zastanów czy chcesz budować na zgliszczach znajomości.

I co ma znaczyć to "że coś do Ciebie ma" brzmi jak ustawka na lanie po mordach ...

3

Odp: nie rozumiem.
ont napisał/a:

Witajcie. Krótko spytam. Umówiłam się z facetem, który mówił że "coś do mnie ma". Generalnie to wyglądało tak, że ja żywiłam do niego większe uczucie niż on do mnie, ale mi to nie przeszkadzało.

Kiedy mieliśmy się spotkać pierwszy raz po dłuższym czasie niewidywania się, który był spowodowany licznymi nieporozumieniami, nie odezwał się tego dnia. Wieczorem napisałam stwierdzając, że chyba zapomniał, a on stwierdził że chciał się odezwać ale znacznie później. Nie chciałam być na jego zawołanie, było mi przykro, bo to spotkanie miało być czymś w rodzaju luźnej randki.

On mówił, że to jego wina i bierze odpowiedzialność za to, co zrobił.

Ja mu powiedziałam, że to za dużo nieporozumień między nami (wcześniej również były) i to dobrze nie rokuje na przyszłość, że mamy inne oczekiwania, inaczej rozumiemy to wszystko. On mi przytaknął. Powiedziałam, że już nie musi liczyć na nic z mojej strony, skoro sie tak zachował.

Nie rozumiem tego zachowania.. sad

I to ostatnie zdanie jest odpowiednie ,tego sie trzymaj"...nie musi liczyc na nic z mojej strony,skoro tak sie zachowal".facet nie przyszedl na spotkanie ,a Ty jeszcze pierwsza sie kontaktujesz?Bierze wine na siebie?-'wzruszajaca"postawa dzentelmena.On Cie splawia,dziewczyno...Pzdr.

4

Odp: nie rozumiem.

nie, że nie przyszedł, ale się odezwał późno. byliśmy umówieni na wtorek. on się nie odzywał do 18., więc uznałam że zapomniał a on stwierdził że chciał się odezwać po prostu trochę później.

5

Odp: nie rozumiem.
ont napisał/a:

nie, że nie przyszedł, ale się odezwał późno. byliśmy umówieni na wtorek. on się nie odzywał do 18., więc uznałam że zapomniał a on stwierdził że chciał się odezwać po prostu trochę później.

To w końcu spotkanie się odbyło czy nie?

Jeżeli nie to facet Cię nie szanuje (ale to ogólnie wygląda jakby Cię nie szanował) i jawnie Cię olewa, a Ty jesteś na jego skinienie palca i jeszcze sama dzwonisz jak Cię ignoruje.
Daj sobie z nim spokój, bo wygląda na to, że nic z tego dobrego nie wyjdzie, a będzie tylko gorzej jak się pojawią jakieś większe zgrzyty w związku, bo jak możesz wtedy na nim polegać skoro jest nieodpowiedzialny?

6

Odp: nie rozumiem.

Pytał w niedzielę, czy się widzimy w tym tygodniu. Ja powiedziałam, że wtorek byłby ok. On powiedział, że ok.

Później rozmawialiśmy po kilka godzin, nic nie mówił że spotkanie się nie odbędzie. czekałam we wtorek i o godzinie 18. zaczęłam się zastanawiać, co się dzieje, czemu się nie odzywa, bo w sumie pisał do mnie miłe rzeczy, że już nie może doczekać się spotkania itp.

on powiedział, że pamiętał o naszym spotkaniu, ale przyjechała jego znajoma z drugiego kontynentu i spotkał się z nią. i powinien mi był o tym powiedzieć, i że bierze odpowiedzialność za to co zrobił. i że chciał się odezwać, ale później.

ale w sumie tak sobie myślę, że jak później, o 18 do niego pisałam że widzę że się rozmyślił, a on pisał że chciał do mnie się odezwać, ale żebyśmy spotkali się później.

ja to odczułam jako kompletny brak szacunku, powiedziałam mu że po tej akcji niech nie liczy na nic więcej z mojej strony, a on właśnie powiedzaił że bierze odpowiedzialność za to co się wydarzyło i tyle. ja już nic nie odpisałam, bo co.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026