Witajcie. Mam 24 lata i 4 letniego synka ( wczesna ciąza )... Od półtora roku spotykam się z chłopakiem który nie chce się przyznać matce ani nikomu ze swojej rodziny że ma dziewczynę i do tego z dzieckiem. Wydaje się, że jest dojrzały dużo mi pomaga nawet opiekuje się synem kiedy ja jestem w pracy. Zbieram go ze sobą wszędzie na obiadki do mamy, święta urodziny i kawki w całej mojej rodzinie. Niestety on do tej pory nie przedstawił mnie swojej rodzinie, nie zaprosił do domu ( raz byłam pod nieobecnośc jego mamusi i to bez syna ). Wielokrotnie próbowałam wymusić już na nim żeby przyznał się przecież jest " dorosły ". Nic to nie daje zaczyna się płacz prezenciki, kwiatki byle bym wybaczyła i go nie zostawiła. Obiecał już rok temu, że się tym zajmie lecz się nie kwapi. Jest bardzo dobrym chłopakiem lecz odnoszę wrażenie że po prostu się wstydzi mnie i gra ciagle na zwłokę. A tymi placzami wie, że może mną manipulować. Co zrobic gdy ani prośby ani groźby nie pomagają ![]()
Podobne tematy
2 2015-02-18 16:40:04 Ostatnio edytowany przez sarenka_bambi (2015-02-18 16:45:52)
Nie chce się przyznać matce a zabiera go do niej na obiady? Chyba nie rozumiem ...
Okej, już zrozumiałam Ty GO zabierasz wszędzie a on Ciebie rodzinie nie chce przedstawić. Mój błąd pomyliłam się.
Zdaje się że po prostu nie dojrzał, wszystko zależy także od tego jak bardzo konserwatywna jest jego rodzina, wiadomo że to nie jest łatwy temat i rodzina często by wolała żeby budować życie z kimś bez przeszłości, sama teraz spotykam się z mężczyzną który ma synka z poprzedniego małżeństwa i oczywiście też widzę kwaśne miny rodziny wiec może on chce tego uniknąć bo mężczyźni w pewnym wieku to niestety tchórze. I wolą żyć ze wszystkimi w koło w zgodzie bo tak wygodnie. Ile on ma lat?
Nie chce się przyznać matce a zabiera go do niej na obiady? Chyba nie rozumiem ...
Do jej rodziny chodzą na obiady.
A czym argumentuje ten brak mówienia rodzinie? Podejrzewam, że faktem iż nie będziesz zaakceptowana..., a on nie jest gotów się przeciwstawić.
3 pytania:
- jak Wasza/jego niezależność finansowa?
- czy planujecie razem zamieszkać itp., czy odbyliście tego typu rozmowy, czy padają z jego strony deklaracje?
- ile on ma lat?
Witajcie. Mam 24 lata i 4 letniego synka ( wczesna ciąza )... Od półtora roku spotykam się z chłopakiem który nie chce się przyznać matce ani nikomu ze swojej rodziny że ma dziewczynę i do tego z dzieckiem. Wydaje się, że jest dojrzały dużo mi pomaga nawet opiekuje się synem kiedy ja jestem w pracy. Zbieram go ze sobą wszędzie na obiadki do mamy, święta urodziny i kawki w całej mojej rodzinie. Niestety on do tej pory nie przedstawił mnie swojej rodzinie, nie zaprosił do domu ( raz byłam pod nieobecnośc jego mamusi i to bez syna ). Wielokrotnie próbowałam wymusić już na nim żeby przyznał się przecież jest " dorosły ". Nic to nie daje zaczyna się płacz prezenciki, kwiatki byle bym wybaczyła i go nie zostawiła. Obiecał już rok temu, że się tym zajmie lecz się nie kwapi. Jest bardzo dobrym chłopakiem lecz odnoszę wrażenie że po prostu się wstydzi mnie i gra ciagle na zwłokę. A tymi placzami wie, że może mną manipulować. Co zrobic gdy ani prośby ani groźby nie pomagają
On jest po prostu falszywy,nieszczery.Nie akceptuje cie taka ,jaka jestes(tzn z dzieckiem).Nie sie wypcha swoimi kwiatami i prezencikami.Pzdr.
Pewnie jego rodzina (mama przede wszystkim) czeka na synową, która da jej wnuka- jej wnuka a nie inne dzieci, niespokrewnione z nią. Chce żeby syn zaczął "normalnie" jak wszyscy, czyli z czystą kartą (panna, kawaler, ślub, potem dziecko, itd.). Ty trochę z tego szablonu wybiegasz- a twój chłopak boi się powiedzieć że ma dziewczynę z dzieckiem, bo się wstydzi! Wie, że pewnie jego rodzice by tego niezaakceptowali i byli by przeciwko. On się boi.
Ważne są pytania, jakie zadał ktoś wyżej. Czy planujecie jakąś przyszłość, były jakiekolwiek rozmowy na ten temat? Chłopak albo bierze cię w pakiecie z dzieckiem, albo w ogóle...
Dziękuje za odpowiedzi ![]()
Ja pracuje mam stałą pracę oraz wynajmuje sama mieszkanie. On także pracuje jest niezalezny finansowo dużo także pomaga mamie. Plany hmm niezbyt zrozumiałe bo z jednej strony sugeruje, że chce ze mną spędzić przyszłość a z drugiej żadnych głębszych planów. Jeśli chodzi o wiek to jest dwa lata młodszy ode mnie ( 22 ) Argumentuje się tym cały czas, że on nie umie z mama rozmawiać i że rzadko się widuje z nią i nie ma czasu. Cały czas zapewnia, że powie... Pytałam go czy chodzi o to, że mnie nie zaakceptują i czy boi się odrzucenia to mówi, że nie. Od początku wiedział, że mam dziecko tłumaczyłam mu, że to nie takie hop siup i cały czas twierdził, że jest tego świadomy
Dziękuje za odpowiedzi
Ja pracuje mam stałą pracę oraz wynajmuje sama mieszkanie. On także pracuje jest niezalezny finansowo dużo także pomaga mamie. Plany hmm niezbyt zrozumiałe bo z jednej strony sugeruje, że chce ze mną spędzić przyszłość a z drugiej żadnych głębszych planów. Jeśli chodzi o wiek to jest dwa lata młodszy ode mnie ( 22 ) Argumentuje się tym cały czas, że on nie umie z mama rozmawiać i że rzadko się widuje z nią i nie ma czasu. Cały czas zapewnia, że powie... Pytałam go czy chodzi o to, że mnie nie zaakceptują i czy boi się odrzucenia to mówi, że nie. Od początku wiedział, że mam dziecko tłumaczyłam mu, że to nie takie hop siup i cały czas twierdził, że jest tego świadomy
Zapewnia,ze powie,ze masz dziecko-brzmi optymistycznie.Nie razi Cie jego falsz?Pzdr.
właśnie o to chodzi, że razi... śmieszą już mnie te zapewnienia. Problem tkwi głebiej bo to dobry chłopak, naprawde dobry i nie mam nic mu do zarzucenia oprócz tej jednej jedynej rzeczy. Próbowałam już wszystkiego żeby to od niego wyegzekwować żeby się przyznał. Najpierw byly prośby, pytania rozmowy i czy moge mu w tym pomóc. Po czasie zaczęły się takie jakby małe szantaże z mojej strony, że go zostawie jak tego nie zrobi, szybko chyba zauważył, że miękne i i tak mu wybaczam i idzie to na odstawkę więc gra na zwłokę. Później probowałam żeby poczuł się tak jak ja przestałam zabierać go ze sobą to pytał dlaczego się na nim odgrywam. W końcu zaproponowałam mu , że jak nie potrafi sobie poradzić z tym wszystkim to pójdziemy do psychologa to niby tak ale jakoś się nie wybiera. Niestety opadają już mi ręce.
]
Zapewnia,ze powie,ze masz dziecko-brzmi optymistycznie.Nie razi Cie jego falsz?Pzdr.
Nie dramatyzujmy...to może nie fałsz tylko bidulek boi się mamusi panicznie. Wymuś, żeby jak najszybciej was przedstawil sobie, bo jesli ona jest toksyczna i nie zaakceptuje Ciebie i dziecka to będzie bruździć i mieszać. Masz zapewne świadomość tego. Lepiej szybciej to wiedzieć i nie brnąć dalej w związek który nie ma sensu. A i dzieciak niepotrzebnie się do niego przywiązuje. Tupnij nogą.
Tak z boku, to średnio wygląda ta sytuacja, ale znam podobną historię. Tylko bez dziecka. Tak wyszło, że jak zaczęłam się z moim chłopakiem to też, w sumie zeswatali się ze sobą jego kolega i moja koleżanka. Ona szybko go przedstawiła rodzinie, on do niej przyjeżdżał wszystko super. Rzecz w tym, że on jakoś się nie kwapił do tego, żeby ją przedstawić. Chłopaka trochę na "podpytkę" wysyłałam i wyszło na to, że przynajmniej na początku ów pan nie był pewien czy to "ta jedyna". Koleżanka jakoś zbytnio się nie żaliła, ale coś tam usłyszałam od niej, że "jeszcze teściowej" nie poznała. Ja też nie chciałam cisnąć tego tematu, bo nie sądzę, żeby się z tym fajnie czuła. Baa, żeby było śmieszniej,to w tym czasie zdążyła nawet poznać moją "teściową". Z czasem chyba w końcu doszedł do wniosku, że to "ta" i poinformował rodziców o jej istnieniu, po prawie półtora roku związku.
Na początku oceniłam sprawę w ten sposób, że jemu najnormalniej w świecie nie zależy na poważnej relacji, tylko na czymś "luźniejszym". Później tak trochę zaczęłam łączyć inne fakty. Facet jest nieśmiały, to jest jego pierwsza dziewczyna (w wieku 25 lat ją poznał). Może na początku nie chciał jej przedstawiać, bo nie wiedział, czy coś z tego wyjdzie. Może nie ma zbyt dobrych relacji z rodzicami, wcześniej dziewczyn do domu nie przyprowadzał i nie wiedział jak się "przyznać". Może z czasem się w tym wszystkim zapętlił i nie wiedział, jak to wszystko "odkręcić". To tylko moje domysły. W każdym razie, w końcu zdobył się "na odwagę" i wyglądają na szczęśliwych.
Wiadomo, że każda historia jest inna i nie dziwię się, że Ci się zapala czerwona lampka. Mnie też by się takowa włączyła. Pytanie- czy Twój chłopak miał wcześniej jakąś dziewczynę?
Może faktycznie jego matka należy do bardzo konserwatywnych osób. Nie można jednak tego wszystkiego w nieskończoność odwlekać. Kiedyś i tak się dowie.
z tego co wiem to jestem jego pierwszą " poważną " dziewczyną wcześniej tylko przelotne znajomości. Jeżeli chodzi o jego mamę ... hmm przecież chyba nie będzie z nią żył wiecznie i albo traktują go w domu jako dorosłego albo pozornie dorosłego który tylko przynosi pieniązki do domu żeby lepiej się wiodło. Dochodziło do sytuacji, że jak mamusia dzwoniła to wychodził żeby broń boże dziecko się nie odezwało bo przecież to szok by był. Nie mam pojęcia jak dotrzeć do niego co lepsza on mówi, że sie go czepiam i mam humory bo raz na jakiś czas sytuacja mi sie przypomni i najzywczajniej w świecie pytam się go czy załatwił sprawę z mamą.
no dobrze ale teraz do sedna . Co mam w tej sytuacji zrobić gdy już nic nie pomaga ?
Jeżeli chodzi o jego mamę ... hmm przecież chyba nie będzie z nią żył wiecznie i albo traktują go w domu jako dorosłego albo pozornie dorosłego który tylko przynosi pieniązki do domu żeby lepiej się wiodło.
Asiu, ale to, że nie będzie z nia żył wiecznie to nie jest rozwiązaniem w przypadku, jeśli on jest silnie uzależnionym maminsynkiem. A na to wychodzi. Nawet na odleglość zatruje Ci życie - pośrednio przez niego. Bo będzie truła jego, a on zepsuty humor będzie przynosił do Ciebie.
Może to tylko niepotrzebny strach, ona to przełknie i panika jest niepotrzebna ...ale to należy wyjaśnić.
z tego co wiem to jestem jego pierwszą " poważną " dziewczyną wcześniej tylko przelotne znajomości.
Ten znajomy też tłumaczył, że "a to okazji nie było". Kiedyś o czymś tam rozmawialiśmy i mi powiedział, że mój chłopak to "ma bardzo wyrozumiałą mamę". Tak wszystko posklejaliśmy i z moim facetem doszliśmy do wniosku, że on na początku nie był pewien jak się rozwinie sytuacja, więc nie przedstawiał dziewczyny. Później w to wszystko zabrnął za daleko, w dodatku jest nieśmiały i nie widział jak się "przyznać", bo wcześniej nie miał takich "problemów". No, ale to tylko nasza wersja. ![]()
Może Twój chłopak faktycznie ma słabe relacje z matką, w dodatku wcześniej żadnej dziewczyny nie przedstawiał i nie wie, jak się do tego zabrać. Chociaż jak dla mnie to śmieszne, bo nastolatkiem już nie jest.
Nie tłumaczę jego zachowania, ale jak widać nieraz facet zwleka także z przedstawieniem bezdzietnej dziewczyny. Obawiam się jednak, że tutaj faktycznie może być kwestia Twojego dziecka. Tylko bez jaj, to on będzie z Tobą żył, nie jego matka. Jeśli jemu nie przeszkadza taka sytuacja, to ona powinna zaakceptować wybór syna.
Dochodziło do sytuacji, że jak mamusia dzwoniła to wychodził żeby broń boże dziecko się nie odezwało bo przecież to szok by był.
Też bym się zdziwiła na miejscu matki. Nie sądzę jednak, żeby to była odpowiednia chwila do tłumaczenia jej, że od półtora roku ma dziewczyną i przy okazji- ona ma dziecko.
oj chyba mam zbyt mało cierpliwości jak no to wszystko
myśle, że oczekuje zupełnie innego związku niż ja i to jest nasz mur
no dobrze ale teraz do sedna . Co mam w tej sytuacji zrobić gdy już nic nie pomaga ?
A może sama spróbuj nawiązać kontakt z jego matką i jej o wszystkim powiedz? Wtedy dowiesz się wszystkiego i będziesz wiedziała na czym stoisz.
Myślałam o tym ale myśle, żę nie było by to miłe z mojej strony. Chyba bym przesadziła i czy zbyt mocno bym się nie narzuciła ? Po trupach do celu ... to chyba nie dla mnie
Jak uważasz. Jeśli nie chcesz tego robić od razu, to mozesz powiedzieć swojemu facetowi, że jak on jej tego nie powie, to Ty to zrobisz. Może wtedy poskutkuje. A jak nie, to trzeba się zastanowić czy ten związek w ogóle ma sens.
Myślałam o tym ale myśle, żę nie było by to miłe z mojej strony. Chyba bym przesadziła i czy zbyt mocno bym się nie narzuciła ? Po trupach do celu ... to chyba nie dla mnie
Oczywiście, to niedobry pomysł. Trzeba to zrobić naturalnie ...tzn.ON to musi zrobić!!!! Postaw mu ultimatum. Powiedz, ze się czujesz jakby się Ciebie wstydził, a jesteś uczciwa i zamierzasz grać w otwarte karty. I że tak dłużej być nie może, bo takie ukrywanie nie jest w Twojej naturze. Chyba zbyt szybko mu odpuszczasz. A jak nie to do widzenia.
20 2015-02-18 20:44:47 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-02-18 20:45:26)
Oj, nie. Na pewno bym nie przedstawiała się "sama" jego matce. Jak dla mnie to jest bardzo, bardzo zły pomysł. To jest jego matka, on to musi zrobić, nie będziesz za niego odwalać roboty. Poza tym, nie wiesz jaką jest ona osobą -może to jakaś "furiatka"- nie wiesz także, jaka byłaby jej reakcja.
Ja bym mu powiedziała, że interesuje mnie tylko poważny związek i niech się zastanowi, czy do tego samego dążycie. Dałabym mu np. miesiąc na "załatwienie" tej sprawy. To sporo czasu, na pewno uda mu się matkę w tym czasie spotkać w domu. Jeśli nie, no cóż. To już od Ciebie zależy, czy chcesz spędzić w "ukryciu" kolejne półtora roku.
Jeśli jego matka jest furiatką, to dobrze byłoby dowiedzieć się o tym zawczasu i się ewakuować z takiego związku. Nie jest powiedziane, że trzeba "teściową" uświadamiać osobiście - może być listownie albo przez drugą osobę.
Z resztą, skoro facet ma jakieś powody, żeby odwlekać przedstawienie dziewczyny, to musi mieć jakieś swoje "powody". Nie sądzę, żeby był zadowolony, gdyby ona się "ujawniła".
I zapytam ponownie- czemu ona ma odwalać robotę za niego? Albo on się zreflektuje i zrobi, co należy... albo słabo to widzę.
Ty to traktujesz jako odwalanie roboty, a moim zdaniem takie coś powinno mu dać nauczke.
Ty to traktujesz jako odwalanie roboty, a moim zdaniem takie coś powinno mu dać nauczke.
A w związku o to chodzi, żeby sobie "dawać nauczki" ?
Moj maz tez mnie do siebie nie zapraszal. Poznalam jego rodzicow jak juz bylismy zareczeni. I wcale nie wstydzil sie mnie ani mojej corki, a zycia duzo skromniejszego niz moje.
Asia a ten chłopak studiuje? Mieszka na stałe z rodzicami?
dziękuje za Waszą pomoc. Sprawa już nie aktualna gdyż się przyznał i co lepsza nie było wielkiej awantury
mama wyrozumiałą się okazała