netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

150 odpowiedzi19 661 wyświetleńzałożony przez Clint Jones, 12.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 151 ]

1

Temat: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Dziś trafiłem na artykuł na dużym portalu na głównej stronie. Dość ciekawy, na pewno kontrowersyjny. Liczę na ciekawą dyskusję.

Uwodzę żonatych

? Kiedy twój mąż mówi, że jest w pracy, może właśnie przebywać ze mną. Nie wiesz, co robimy. I się nie dowiesz ? wyznaje młoda dziewczyna, która uwodzi żonatych.

Prosi, żeby w tekście podpisać ją jako Monique. Nie Monika, tylko właśnie "Monik". Brzmi jak francuskie imię, a wszystko co francuskie, kojarzy się z miłością. Ma 24 lata, skończyła pedagogikę, a dziś pracuje w biurze. Od dziewiątej do 17 jest poukładaną specjalistką od zamówień, a po godzinach zamienia się w wampa.

Kolejny do kolekcji

? To jest jak narkotyk. Najpierw jeden, potem drugi, trzeci. Wszyscy żonaci ? zaczyna opowiadać Monique. Jest ładną wysoką brunetką, świadomą swojej urody. Wie, że się podoba mężczyznom i z tego korzysta. ? Pierwszego żonatego kochanka poznałam przypadkiem. Wracałam późno do domu, zatrzymałam taksówkę. W środku siedział on ? zabójczo przystojny ? mówi dziewczyna. Od razu zauważyła jego obrączkę. Czy się tym przyjęła? Wcale. Na finiszu podróży zaprosiła mężczyznę na górę.

Następny był bankowiec, którego poznała w okienku podczas załatwiania finansowych spraw. Choć "poznała" to za dużo powiedziane. Po prostu na pożegnanie musnęła ręką jego dłoń, mrugnęła okiem i zostawiła swoją wizytówkę. Następnego dnia on zadzwonił i się spotkali. Mężczyzna był żonaty.

? Robię to z chęci dowartościowania się. Wyobraź sobie: spotykasz się z mężczyzną, który teoretycznie musi trzymać ręce przy sobie, bo jest żonaty. A ulega mi, czyli musi uważać mnie za wyjątkową, skoro pozwala sobie zapominać o zasadach. Czuję wtedy, że jestem lepsza od jego żony ? tłumaczy sobie Monique.

Mieć dystans

Takich dziewczyn jak Monique jest wiele. Zamężne kobiety ich nienawidzą i wyzywają od najgorszych, uważając za zagrożenie dla swojego małżeństwa. Mężczyźni: jedni podziwiają ich urodę, inni lękają się przebojowości, trzecich podnieca młodość. Ale dziewczyny patrzą z dystansem na opinie osób trzecich.

? Tajemnicę mojego życia prywatnego znają nieliczni. Tylko bardzo bliscy znajomi. O romansach z żonatymi nie opowiadam głośno, bo wiem co ludzie sądzą o takich jak ja. Że jestem panienką lekkich obyczajów, nierządnicą, lafiryndą. Być może, ale jestem też bardzo inteligentna. Przez głupią lafiryndę żaden nie zapomni o rodzinie ? dodaje Monique.

Scenariusz podrywu za każdym razem jest inny. Jednych mężczyzn nie trzeba długo przekonywać do spotkania, wystarczy spojrzeć głęboko w oczy i zostawić swój numer telefonu na przysłowiowej serwetce. Z innymi trzeba się zaprzyjaźnić, długo wysłuchiwać o problemach w rodzinie i pracy, a dopiero potem zaproponować "rozluźnienie atmosfery".

Powody są różne

"Zakazany owoc smakuje najlepiej" ? głosi stare powiedzenie. Jest to też jedna z najczęstszych odpowiedzi udzielanych przez dziewczyn na pytanie, dlaczego uwodzą żonatych. Inną jest, na przykład, poczucie bezpieczeństwa.

? Romans z żonatym jest niczym poduszka powietrzna w rozbitym samochodzie. Wiesz, że wyjdziesz z tej sytuacji bez szwanku, a jeszcze zyskasz ? mówi 23-letnia Agnieszka. Zawsze miała słabość do starszych mężczyzn. 10 - 13 lat różnicy to minimum, uważa. Bo ze starszym jest pewniej. Ma on doświadczenie życiowe, mądrość, erudycję. Potrafi zachować się w towarzystwie. Posiada też finanse. Może nie zawsze majątek, ale to więcej niż nic, który mają w kieszeniach rówieśnicy. ? Nie mówię, że spotykam się z żonatym tylko dla pieniędzy ? wyznaje Agnieszka, która od dwóch lat umawia się z tym samym mężczyzną. ? On nie jest moim sponsorem. Jest przyjacielem, opiekunem, doradcą i czasem kochankiem ? dodaje.

? Starzy kawalerowie odpadają od razu. Oni albo wciąż mieszkają z mamusią, albo są bardziej dziecinni od nastolatków. Są jeszcze rozwodnicy. Ale żonaci mają nad nimi zasadniczą przewagę: nigdy nikomu nie opowiedzą o romansie ? odpowiada Agnieszka.

Problemy z żonatymi

Dziewczyna wie, o czym mówi. Jeszcze mieszkając w rodzinnym małym miasteczku poznała rozwodnika. Ten był tak zafascynowany znajomością z młodziutką maturzystką, że w krótkim czasie o tej znajomości wiedziała połowa mieszkańców. Agnieszka czym prędzej musiała się wyprowadzić do dużego miasta na studia.

Dziewczyny przyznają, że największym problemem w relacjach z żonatym mężczyzną jest jego ślubna. Zwłaszcza ta, która nie chce biernie czekać aż mąż się opamięta, a sama robi wszystko, by wrócił na łono rodziny. ? Żona mojego byłego zlustrowała jego telefon, znalazła nasze wiadomości i zaczęła mnie nękać. Mówiła, że dzwoni z urzędu skarbowego w sprawie jakichś nieprawidłowości. Zapraszała do urzędu. Kiedy przybiegałam tam zdenerwowana, dowiadywałam się, że wszystko jest w porządku ? opowiada Monique. ? Wariatka umieściła też mój numer w internecie, podpisując jako "tania prostytutka". Telefon się urywał! ? dodaje dziewczyna.

Agnieszka również ma w zanadrzu historie z żonami swoich kochanków. ? Jedna wynajęła detektywa i dowiedziała się, gdzie mieszkam. Przyjechała i naopowiadała różnych rzeczy sąsiadom. Każdy potem na mnie palcem pokazywał. Tak mi dopiekli, że musiałam się wyprowadzić ? opowiada dziewczyna. ? Moja przyjaciółka żartowała: ciesz się, że ciebie w domu nie było, kiedy ona przychodziła, bo pewnie rzuciłaby się z pięściami! ? dodaje.

Rzucił żonę i dzieci

Czasem kłopot potrafią sprawić sami mężczyźni ? kiedy przekraczają granicę nakreśloną przez młodą kochankę. ? Pewnego dnia przyszedł do mnie i powiedział: koniec, zostawiłem rodzinę. Od dzisiaj będę tylko twój. Powiedziałam: Mój? Nie prosiłam o stały związek. Podniecała mnie tylko obrączka na twoim palcu ? opowiada swoją historię Marta. Dwudziestosześciolatka również woli doświadczonych żonatych mężczyzn.

? Romans z żonatym jest jak hazard. Sport. Za każdym razem się zastanawiasz: ulegnie czy nie. Im bardziej się tobie opiera, tym lepsza jest zabawa ? mówi. Te spotkania zawsze traktowała przelotnie ? dziś jeden, jutro drugi. Ona ma z tego frajdę: niech adorują, niech uciekają przed samotnością w małżeństwach, bo tak argumentowała skok w bok większość jej żonatych partnerów. ? To jest układ, w którym żadna ze stron nie ma zobowiązań. Liczy się tylko dobra zabawa. Każdy z moich partnerów to rozumiał. Oprócz jednego ? wyznaje Marta.

On przyjechał w delegację do jej miasta, można powiedzieć, że poznali się w pracy. Spotkali się raz, drugi, potem mężczyzna wpadał do Marty za każdym razem, gdy przyjeżdżał do jej miasta. ? Niczego mu nie obiecywałam, miałam w tym czasie wielu innych ? tłumaczy się dziewczyna. Gdy zawitał w jej progach po raz ostatni, oświadczył, że rozstał się z żoną. Naiwnie myślał, że Marta powita go z otwartymi ramionami. Ona jednak wystawiła go za drzwi i umówiła się na spotkanie z innym. Też żonatym.

2 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-12 20:49:49)

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

hm....u mnie jest trochę inaczej,
ja umawiam się tylko z żonatymi, bo są bardziej dyskretni, im zależy na dyskrecji o wiele bardziej niż wolnemu.
Umawiam się tylko dlatego bo lubię seks. Nie wyrywam ich żeby siebie dowartościować, nie czuję się wtedy lepsza od jego żony- bo o niej w ogóle nie myślę. No i do tego zawsze o ok 10 lat starsi, są bardziej doświadczeni, zawsze miałam słabość do starszych mężczyzn pewnie dlatego że nie miałam ojca. Nigdy nie narzekałam na męża, wręcz przeciwnie -  nie mówiłam o swoich problemach, zawsze stawiałam na namiętność i dobrą zabawę. I zawsze był seks bez zobowiązań. Otwarcie mówiłam czego oczekuję.

Bulwersujące w tym artykule jest to że te kobiety robią złudną nadzieję żonatym a oni padają w sidła, traktują ich strasznie przedmiotowo.

3

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Znikam, nikogo mi tu nie żal, i zonaci i kochanki, bo o tych tu mowa, traktują siebie przedmiotowo nawzajem.
Dowcip dnia:
,,A ulega mi, czyli musi uważać mnie za wyjątkową, skoro pozwala sobie zapominać o zasadach. Czuję wtedy, że jestem lepsza od jego żony ? tłumaczy sobie Monique.,,
Swoją drogą wątpię, żeby wszystkie kochanki były aż tak puste, wiec artykuł jest tendencyjny, na pewno nie ciekawy, dziwne za na głównej stronie..

4

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Żal mi tylko żon/partnerek, które żyją w błogiej niewiedzy i im się wydaje, że Pana Boga za nogi złapały.

Dla mnie panienki, które podrywają żonatych dla sportu, to zwykłe szmaty bez wartości, nawet bym takiej nie opluła, bo szkoda czasu i śliny.

5 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-02-12 12:23:40)

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Cynicznahipo napisał/a:

Dla mnie panienki, które podrywają żonatych dla sportu, to zwykłe szmaty bez wartości, nawet bym takiej nie opluła, bo szkoda czasu i śliny.

A ja mysle Cyniczna, ze one wbrew temu calemu bravado, z jakim o sobie opowiadaja w tym artykule, to sa slabe kobiety, o niskim poczuciu wlasnej wartosci. Bo dlaczego nie lapac wolnych tylko zonatych? Dlatego, ze zonaty to latwy lup i nie bedzie sie wysilal ani on dla niej, ani ona dla niego starac sie nie musi. Ona jest tylko odskocznia od zony i nudy malzenstwa dla niego, ale on nic wiecej z siebie dac nie musi.

Wolny facet stawia duzo wyzsze wymagania swojej potencjalnej partnerce. Z takim nie kazdej z tych atrakcyjnych panienek powiedzie sie zwiazek albo nawet romans. I wtedy jej ego co robi? Lup na twarda glebe.

6

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Oto kolejny wyraz zwyrodnienia tych czasów, facetów i kobiet. Dla mnie takie kobiety są zwyrodnione, mają coś z psychiką, nie wiem czy to choroba psychiczna ale na pewno coś z nimi nie tak. Co więcej kiedyś kobieta się wstydziła, że ma romans z żonatym, a teraz jest z tego dumna... Dla mnie to coś koszmarnego jak zbydlęcone są takie kobiety.

Ale pocieszające jest to, że kiedyś sytuacja się odwróci. Te kobiety się zestarzeją i wtedy ich mąż będzie ich zdradzać z takimi samymi wyuzdanymi 20 latkami bez moralności jakie one były kiedyś. Wyrządzone zło powraca, prędzej czy później.

Męża nie mam, ale mam faceta, dobrze że nie jest zbyt przystojny ani bogaty, przynajmniej żadna taka kurevka się nim nie zainteresuje. Bo z tego co czytam to one lecą tylko na tych bogatych i bardzo przystojnych.

7

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Mussuka napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Dla mnie panienki, które podrywają żonatych dla sportu, to zwykłe szmaty bez wartości, nawet bym takiej nie opluła, bo szkoda czasu i śliny.

A ja mysle Cyniczna, ze one wbrew temu calemu bravado, z jakim o sobie opowiadaja w tym artykule, to sa slabe kobiety, o niskim poczuciu wlasnej wartosci. Bo dlaczego nie lapac wolnych tylko zonatych? Dlatego, ze zonaty to latwy lup i nie bedzie sie wysilal ani on dla niej, ani ona dla niego starac sie nie musi. Ona jest tylko odskocznia od zony i nudy malzenstwa dla niego, ale on nic wiecej z siebie dac nie musi.

żonaty tym bardziej musi się postarać, bo przede wszystkim trzeba sobie znaleźć odpowiednie miejsce i czas tak żeby żona się nie dowiedziała, musi to jakoś wszystko, te całe schadzki co powodują adrenalinę zorganizować, więc ma o wiele trudniej, niż wolny który idzie na spotkanie kiedy chce i gdzie chce. I w drugą stronę (mężatki-kochanki) tak samo.
Z tym że idąc na układ z takim żonatym/mężatką ( mówiąc na samym początku wprost czego się chce, a to ważne!) jest mało prawdopodobne że któraś ze stron się zakocha i będzie chciała rozbić rodzinę żonatego/mężatki. Oni są na prawdę o wiele bardziej dyskretni bo im na tym po prostu zależy.

8 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-12 13:11:00)

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Mussuka napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Dla mnie panienki, które podrywają żonatych dla sportu, to zwykłe szmaty bez wartości, nawet bym takiej nie opluła, bo szkoda czasu i śliny.

A ja mysle Cyniczna, ze one wbrew temu calemu bravado, z jakim o sobie opowiadaja w tym artykule, to sa slabe kobiety, o niskim poczuciu wlasnej wartosci. Bo dlaczego nie lapac wolnych tylko zonatych? Dlatego, ze zonaty to latwy lup i nie bedzie sie wysilal ani on dla niej, ani ona dla niego starac sie nie musi. Ona jest tylko odskocznia od zony i nudy malzenstwa dla niego, ale on nic wiecej z siebie dac nie musi.

Wolny facet stawia duzo wyzsze wymagania swojej potencjalnej partnerce. Z takim nie kazdej z tych atrakcyjnych panienek powiedzie sie zwiazek albo nawet romans. I wtedy jej ego co robi? Lup na twarda glebe.

Ale właśnie o to chodzi smile. Podrywanie zajętych mężów/żon nie świadczy o wysokiej samoocenie wręcz przeciwnie bardzo niskiej. Takie osoby muszą być naprawdę na dnie (można tutaj spekulować czego moralności, samooceny itp.), jeśli uważają poderwanie żonatego/żonatej za coś wyjątkowego i czują się lepszymi. Podobnie ma się sprawa z osobami wyśmiewającymi innych. Najczęściej oprócz tej tapety i kaloryfera na brzuchu nie mają nic innego do zaoferowania, bądź w najbliższym otoczeniu czują presję/brak zainteresowania. A czymś trzeba się przebić i zdobyć choć odrobinę zainteresowania otoczenia? Nie ma pozytywów, trzeba negatywami. Podobnie jak w show biznesie, nie ważne jak gadają tylko żeby w ogóle gadali.
No i bez komentarza należy pozostawić "kochanych" mężów i "kochane" żony, którzy praktykują tego typu relacje. To już istne dno, dna.

milosniczka.kawy napisał/a:

Oto kolejny wyraz zwyrodnienia tych czasów, facetów i kobiet. Dla mnie takie kobiety są zwyrodnione, mają coś z psychiką, nie wiem czy to choroba psychiczna ale na pewno coś z nimi nie tak. Co więcej kiedyś kobieta się wstydziła, że ma romans z żonatym, a teraz jest z tego dumna... Dla mnie to coś koszmarnego jak zbydlęcone są takie kobiety.

Ale pocieszające jest to, że kiedyś sytuacja się odwróci. Te kobiety się zestarzeją i wtedy ich mąż będzie ich zdradzać z takimi samymi wyuzdanymi 20 latkami bez moralności jakie one były kiedyś. Wyrządzone zło powraca, prędzej czy później.

Męża nie mam, ale mam faceta, dobrze że nie jest zbyt przystojny ani bogaty, przynajmniej żadna taka kurevka się nim nie zainteresuje. Bo z tego co czytam to one lecą tylko na tych bogatych i bardzo przystojnych.

Raczej czysty egocentryzm i brak empatii. Właśnie już tutaj pojawia się hipokryzja, bo najczęściej te osoby chciałyby być traktowane z szacunkiem (usprawiedliwiają się jak tylko mogą), a nie muszę chyba pisać, że wbijanie się w związek małżeński nawet gdy "kochający" mąż chce dodatkowej atrakcji jest niemoralne. No niestety takie czasy hmm.

9

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
znikam napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Dla mnie panienki, które podrywają żonatych dla sportu, to zwykłe szmaty bez wartości, nawet bym takiej nie opluła, bo szkoda czasu i śliny.

A ja mysle Cyniczna, ze one wbrew temu calemu bravado, z jakim o sobie opowiadaja w tym artykule, to sa slabe kobiety, o niskim poczuciu wlasnej wartosci. Bo dlaczego nie lapac wolnych tylko zonatych? Dlatego, ze zonaty to latwy lup i nie bedzie sie wysilal ani on dla niej, ani ona dla niego starac sie nie musi. Ona jest tylko odskocznia od zony i nudy malzenstwa dla niego, ale on nic wiecej z siebie dac nie musi.

żonaty tym bardziej musi się postarać, bo przede wszystkim trzeba sobie znaleźć odpowiednie miejsce i czas tak żeby żona się nie dowiedziała, musi to jakoś wszystko, te całe schadzki co powodują adrenalinę zorganizować, więc ma o wiele trudniej, niż wolny który idzie na spotkanie kiedy chce i gdzie chce. I w drugą stronę (mężatki-kochanki) tak samo.

heh, a to mi wysilek, czas i miejsce zorganizowac. Mialam na mysli starania o kobiete, o zdobycie jej wzgledow, jej serca. W wypadku zonatego on nie musi palcem w bucie w tym wzgledzie ruszyc, skoro panna swiadoma swoich praw (zadnych) i obowiazkow (wygimnastykowanej kurtyzany) sma pcha mu sie w lapy.
A ona? Tak samo niewiele daje, bo przeciez wie, ze uklad jest prosty - ona jest tu tylko dla zaspokojenia popedu, nie musi wiec starac sie byc inteligentna, elokwentna, ciepla, czula, gospodarna czy co tam jeszcze kobiety z siebie probuja wykrzesac aby zdobyc wolnego strzelca.

Gdzie tu radosc z polowania, gdzie tu romantyzm, tzw. motyle ? Jedynie adrenalina: nakryja nas czy nie?

10

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Czy przypadkiem ten artykuł to nie jest taka redakcyjna "zapchaj dziura"?

Akurat żadna matka nie zamordowała dziecka, mąż nie zabił matki, dziadek nie zjadł babki itd. itp, więc wyciąga się w redakcji takie "życiowe" tematy? Prawdy w tych "wywiadach" tyle ile w sennych majakach, luźne dywagacje spisane na kolanie, żeby tylko coś kontrowersyjnego zapakować na główną stronę. Ludzie będą dyskutować, bić pianę, oburzać się, interes będzie się kręcił.

No i jakich redakcja ma dociekliwych gryzipiórków, do tylu kobiet dotarli i wywiady z nimi przeprowadzili...

11

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Mussuka napisał/a:

Mialam na mysli starania o kobiete, o zdobycie jej wzgledow, jej serca. W wypadku zonatego on nie musi palcem w bucie w tym wzgledzie ruszyc, skoro panna swiadoma swoich praw (zadnych) i obowiazkow (wygimnastykowanej kurtyzany) sma pcha mu sie w lapy.
A ona? Tak samo niewiele daje, bo przeciez wie, ze uklad jest prosty - ona jest tu tylko dla zaspokojenia popedu, nie musi wiec starac sie byc inteligentna, elokwentna, ciepla, czula, gospodarna czy co tam jeszcze kobiety z siebie probuja wykrzesac aby zdobyc wolnego strzelca.

Gdzie tu radosc z polowania, gdzie tu romantyzm, tzw. motyle ? Jedynie adrenalina: nakryja nas czy nie?

różne są sytuacje, czasem żonaty który ma romans, również stara się o względy kochanki, ale to tylko przykład bo sytuacji jest wiele i to różnych, motyle też są, każdy przypadek jest w sumie inny. A założę się że niejedna kochanka jest właśnie inteligentna, czuła i ciepła.

12

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
znikam napisał/a:

żonaty tym bardziej musi się postarać, bo przede wszystkim trzeba sobie znaleźć odpowiednie miejsce i czas tak żeby żona się nie dowiedziała, musi to jakoś wszystko, te całe schadzki co powodują adrenalinę zorganizować, więc ma o wiele trudniej, niż wolny

Naprawdę uważasz to za jakiś wyczyn - napisanie SMS z wc z adresem hotelu i godz. spotkania i zorganizowanie sobie 2-3 godz. na szybka kawę i sex. ?? Naprawdę tak mało wymagasz od mężczyzny  ??

13

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
ryba81 napisał/a:
znikam napisał/a:

żonaty tym bardziej musi się postarać, bo przede wszystkim trzeba sobie znaleźć odpowiednie miejsce i czas tak żeby żona się nie dowiedziała, musi to jakoś wszystko, te całe schadzki co powodują adrenalinę zorganizować, więc ma o wiele trudniej, niż wolny

Naprawdę uważasz to za jakiś wyczyn - napisanie SMS z wc z adresem hotelu i godz. spotkania i zorganizowanie sobie 2-3 godz. na szybka kawę i sex. ?? Naprawdę tak mało wymagasz od mężczyzny  ??

Nie, to akurat nie jest wyczyn, chodzi mi bardziej o to że żonaci też potrafią szanować swoje kochanki, które dają im ciepło i namiętność, też potrafią o kochankę zabiegać. Na te same sposoby jakimi kiedyś zabiegali o swoje żony.

14

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
znikam napisał/a:

Nie, to akurat nie jest wyczyn, chodzi mi bardziej o to że żonaci też potrafią szanować swoje kochanki, które dają im ciepło i namiętność, też potrafią o kochankę zabiegać. Na te same sposoby jakimi kiedyś zabiegali o swoje żony.

A to w jakim celu? Zeby sobie biedy napytac, bo sie jeszcze takiej cos w glowie uroi i bedzie mu chciala spokojny uklad zepsuc?

Oczywiscie, ze moze byc czarujacy, w koncu cos niecos za to ma:) Ale to tyle.

Pewnie niektore romanse koncza sie rozwodem, ale jaki procent? I czy na pewno ten mezczyzna zwiaze sie pozniej z ta wlasnie kochanka, przez ktora wpadl?

15

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Mussuka napisał/a:
znikam napisał/a:

Nie, to akurat nie jest wyczyn, chodzi mi bardziej o to że żonaci też potrafią szanować swoje kochanki, które dają im ciepło i namiętność, też potrafią o kochankę zabiegać. Na te same sposoby jakimi kiedyś zabiegali o swoje żony.

A to w jakim celu? Zeby sobie biedy napytac, bo sie jeszcze takiej cos w glowie uroi i bedzie mu chciala spokojny uklad zepsuc?

zdziwiłabyś się jak żonaty potrafi zabiegać jak mu się kobieta spodoba, niektóre z nich wcale się nie pchają, różne są  przypadki (nie mówię akurat teraz o tych kobietach z artykułu, bo one to całkiem inna sprawa... nie szanują, jaja sobie robią z żonatych sad )

16

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
znikam napisał/a:

zdziwiłabyś się jak żonaty potrafi zabiegać jak mu się kobieta spodoba

o tak, moge sobie wyobrazic te wszystkie tanie chwyty:) nie o kase mi chodzi tylko przewidywalnosc i powtarzalnosc.
Kwiaty, kolacje, wypady weekendowe, perfumy, ciuszki - piekny blichtr.

Ale co sie stanie jak kochanka niechcacy w ciaze zajdzie albo zachoruje albo malzenstwo jej sie zamarzy? Zonaty amant nadal chetnie spelni jej zyczenia, zadba o nia, czy wpadnie w panike?

17 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-12 15:22:34)

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Mussuka napisał/a:
znikam napisał/a:

zdziwiłabyś się jak żonaty potrafi zabiegać jak mu się kobieta spodoba

o tak, moge sobie wyobrazic te wszystkie tanie chwyty:) nie o kase mi chodzi tylko przewidywalnosc i powtarzalnosc.
Kwiaty, kolacje, wypady weekendowe, perfumy, ciuszki - piekny blichtr.

Ale co sie stanie jak kochanka niechcacy w ciaze zajdzie albo zachoruje albo malzenstwo jej sie zamarzy? Zonaty amant nadal chetnie spelni jej zyczenia, zadba o nia, czy wpadnie w panike?

no tak, wpada w panikę, ale są dorośli więc powinni o tym wcześniej pomyśleć.

Poza tym można byłoby polemizować, jedni idą do kochanki na stałe i zakładają nowa rodzinę, wychowują dziecko kochanki  a inni nie. To wszystko Mussuka zależy. Nie ma co wszystkich do jednego wora.

18 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-02-12 15:22:27)

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Mussuka napisał/a:
znikam napisał/a:

zdziwiłabyś się jak żonaty potrafi zabiegać jak mu się kobieta spodoba

o tak, moge sobie wyobrazic te wszystkie tanie chwyty:) nie o kase mi chodzi tylko przewidywalnosc i powtarzalnosc.
Kwiaty, kolacje, wypady weekendowe, perfumy, ciuszki - piekny blichtr.

Ale co sie stanie jak kochanka niechcacy w ciaze zajdzie albo zachoruje albo malzenstwo jej sie zamarzy? Zonaty amant nadal chetnie spelni jej zyczenia, zadba o nia, czy wpadnie w panike?

Wróci do żony, a za jakiś czas poszuka innej głupiej pipy.

19 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-02-12 15:27:14)

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
znikam napisał/a:
Mussuka napisał/a:
znikam napisał/a:

zdziwiłabyś się jak żonaty potrafi zabiegać jak mu się kobieta spodoba

o tak, moge sobie wyobrazic te wszystkie tanie chwyty:) nie o kase mi chodzi tylko przewidywalnosc i powtarzalnosc.
Kwiaty, kolacje, wypady weekendowe, perfumy, ciuszki - piekny blichtr.

Ale co sie stanie jak kochanka niechcacy w ciaze zajdzie albo zachoruje albo malzenstwo jej sie zamarzy? Zonaty amant nadal chetnie spelni jej zyczenia, zadba o nia, czy wpadnie w panike?

no tak, wpada w panikę, ale są dorośli więc powinni o tym wcześniej pomyśleć.

no i tu konczy sie jego zabieganie o kochanke. Tym wlasnie rozni sie kochanka zonatego od zony.

znikam napisał/a:

Poza tym można byłoby polemizować, jedni idą do kochanki na stałe i zakładają nowa rodzinę, wychowują dziecko kochanki  a inni nie. To wszystko Mussuka zależy. Nie ma co wszystkich do jednego wora.

Oczywiscie, pisalam o tym wczesniej, tylko, ze jedna jaskolka wiosny nie czyni, a takich chetnych do placenia alimentow zonie, dzieciom i utrzymywania kolejnej zony i dzieci jest niewielu. Juz lepiej kochance szybki zabieg zafundowac.

20

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Znikam Ty naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy zabieganiem o względy kochanki, a przyszłej żony?
Kochanka ma służyć do pewnych celów, więc zabiegami o Nią tylko w pewnym stopniu. Przecież to jest układ, a na czym polegają układy? Na zdobyciu korzyści najmniejszym możliwym kosztem. Dlatego Panowie używają tych samych sztuczek, a najlepsze są słowa - tanio i łatwo wypowiedziane. Pożądanie wygasa i słowa tracą na mocy - po prostu magia!
Potencjalna żona to w ogóle inna bajka. Na innych fundamentach buduje się związek małżeński, a układ kochanków. Inne fundamenty - inne wymagania, wkład włożony w starania. Niech ktoś mi powie, że ZAUFANIE występuje między kochankami tongue to wybuchnę śmiechem. Od razu mówię, że dochowanie tajemnicy układu z jakiego płyną profity jak dla mnie nie jest zaufaniem, jakie musi wystąpić w małżeństwie.

21

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
milosniczka.kawy napisał/a:

Oto kolejny wyraz zwyrodnienia tych czasów, facetów i kobiet. Dla mnie takie kobiety są zwyrodnione, mają coś z psychiką, nie wiem czy to choroba psychiczna ale na pewno coś z nimi nie tak. Co więcej kiedyś kobieta się wstydziła, że ma romans z żonatym, a teraz jest z tego dumna... Dla mnie to coś koszmarnego jak zbydlęcone są takie kobiety.

Ale pocieszające jest to, że kiedyś sytuacja się odwróci. Te kobiety się zestarzeją i wtedy ich mąż będzie ich zdradzać z takimi samymi wyuzdanymi 20 latkami bez moralności jakie one były kiedyś. Wyrządzone zło powraca, prędzej czy później.

Męża nie mam, ale mam faceta, dobrze że nie jest zbyt przystojny ani bogaty, przynajmniej żadna taka kurevka się nim nie zainteresuje. Bo z tego co czytam to one lecą tylko na tych bogatych i bardzo przystojnych.

Oj kochana obyś się jeszcze na tym swoim nie zawiodła.... Co Ci tego oczywiście nie życzę . Też miałam faceta co niby nie przystojny i nie bogaty Ja nigdy nie miałam i mieć nie będę bogatego faceta... a jednak stało się M dostał pewnosci siebie przy innej lasce która go odwiedziła przez przypadek w jego mieszkaniu i co Ja miałam zrobić M bloagał na kolanach zaklinaŁ tylko mnie kocha i co dziś jestem sama i jestem kochanką żonatego faceta którego znam jakiś czas poznalam go he he w kosciele wiem teraz  co myślicie o mnie ale tylko Bóg może mnie sądzić. Tadeusza kocham nie chcę krzywdzić jego żony ale nie znam jej ani Ona mnie chociaż mieszkamy w tej samej miejscowości staram się o Niej nie myśleć , tylko czasami jest to silniejsze ode mnie... Ale kocham jej męża bo jest dla mnie dobry i i nie chodzi mi o jego kasę czy nawet dom , kocham za to tego faceta , że jest przy mnie może nie zawsze ale jest.

22

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Flores cóż za osiągniecie 30 lat i masz kochanka

23

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
flores18261 napisał/a:
milosniczka.kawy napisał/a:

Oto kolejny wyraz zwyrodnienia tych czasów, facetów i kobiet. Dla mnie takie kobiety są zwyrodnione, mają coś z psychiką, nie wiem czy to choroba psychiczna ale na pewno coś z nimi nie tak. Co więcej kiedyś kobieta się wstydziła, że ma romans z żonatym, a teraz jest z tego dumna... Dla mnie to coś koszmarnego jak zbydlęcone są takie kobiety.

Ale pocieszające jest to, że kiedyś sytuacja się odwróci. Te kobiety się zestarzeją i wtedy ich mąż będzie ich zdradzać z takimi samymi wyuzdanymi 20 latkami bez moralności jakie one były kiedyś. Wyrządzone zło powraca, prędzej czy później.

Męża nie mam, ale mam faceta, dobrze że nie jest zbyt przystojny ani bogaty, przynajmniej żadna taka kurevka się nim nie zainteresuje. Bo z tego co czytam to one lecą tylko na tych bogatych i bardzo przystojnych.

Oj kochana obyś się jeszcze na tym swoim nie zawiodła.... Co Ci tego oczywiście nie życzę . Też miałam faceta co niby nie przystojny i nie bogaty Ja nigdy nie miałam i mieć nie będę bogatego faceta... a jednak stało się M dostał pewnosci siebie przy innej lasce która go odwiedziła przez przypadek w jego mieszkaniu i co Ja miałam zrobić M bloagał na kolanach zaklinaŁ tylko mnie kocha i co dziś jestem sama i jestem kochanką żonatego faceta którego znam jakiś czas poznalam go he he w kosciele wiem teraz  co myślicie o mnie ale tylko Bóg może mnie sądzić. Tadeusza kocham nie chcę krzywdzić jego żony ale nie znam jej ani Ona mnie chociaż mieszkamy w tej samej miejscowości staram się o Niej nie myśleć , tylko czasami jest to silniejsze ode mnie... Ale kocham jej męża bo jest dla mnie dobry i i nie chodzi mi o jego kasę czy nawet dom , kocham za to tego faceta , że jest przy mnie może nie zawsze ale jest.

Samotne święta, czy walentynki, gdy on będzie z żoną a nie z Tobą, też będą urokliwe?

Gość wbije Cię w lata, a od żony i tak nie odejdzie.
Jesli kręci Cię samotna starość, to racja baluj dalej z żonatymi tongue

24 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-12 18:39:52)

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Nektarynka53 napisał/a:

Znikam Ty naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy zabieganiem o względy kochanki, a przyszłej żony?

Tak szczerze to trudno mi powiedzieć, czym się te zabiegania różnią. Ja tam podobieństwo widzę. Sama jestem żoną a kochanką nieraz byłam. Więc podobieństwo widzę.

I tu i tu jest szacunek (przynajmniej w moim przypadku, mówię o sobie), natomiast w artykule widzimy kochanki które nie  szanują żonatych, traktują ich przedmiotowo.

25

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Przeczytałam artykuł i jako osoba, która wdała się w romans z żonatym, nic zgodnego z prawdą w moim odczuciu w nim nie znalazłam. No może poza tym, że ci żonaci są rzeczywiście w pewnym przedziale wiekowym bardziej interesujący niż starzy kawalerowie czy nawet rozwodnicy. Tak nawet ci drudzy, bo często mają wypaczony obraz kobiet i traktuje je przedmiotowo, nie potrafią zaufać. A z żonatym historię swoją buduje się od zera - świadomie brnie w nową relację, szukając szczęścia. Uczucie, sympatia, przyjaźń, różne doświadczenia budują więź. W pewien sposób wspólnie przezywa się rozwód, zaczyna nowe życie, od podstaw buduje relacje z dziećmi z poprzedniego związku.
Tyle że ja tu mówię o romansie z konkretną osobą za czym idzie coś więcej niż seks - chęć bycia razem.
Co do romansów dla tzw sportu czy odskoczni się nie wypowiadam. Trzeba mieć chyba psychikę z kamienia. Z drugiej strony czym się to różni od sponsoringu czy ... Nawet jest wątek na ten temat - a tam tłumaczenie, że przynajmniej mam za to kasę, a nie daję za free, bo ktoś (tylko) zorganizował czas i trzyma 'gębę' na kłódkę.

26

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
mariola856 napisał/a:

Flores cóż za osiągniecie 30 lat i masz kochanka

Nie jestem z tego dumna... On ma dzieci w moim wieku i jest dziadkiem ale 0 ziwych włosów jest elegancki zadbany pracuje w biórze . Czy spędzam samotnie Walentynki czy święta właśnie , że NIE!!! Nie karzę i nie nakauje , że ma odejśc od swojej żony.

27

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
flores18261 napisał/a:

jest elegancki zadbany pracuje w biórze .

w biÓrze pracuje... a to musi być naprawdę interesujący wink

28

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

witam więc wtrące swą radykalną wypowiedź. Mianowicie ja byrzydze sie takimi ludzmi ktorzy maja rodzinę (męża\żonę)i wdają się w romansy oraz osoby które celowo podrywają żonatych\mężatki. Kara za to powinna byc- przywiązać publicznie do pręgieża i 10 batow

29

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Astral Shadow napisał/a:

witam więc wtrące swą radykalną wypowiedź. Mianowicie ja byrzydze sie takimi ludzmi ktorzy maja rodzinę (męża\żonę)i wdają się w romansy oraz osoby które celowo podrywają żonatych\mężatki. Kara za to powinna byc- przywiązać publicznie do pręgieża i 10 batow

nawet jak to robią w pogoni za szczęściem?

30

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
znikam napisał/a:
Astral Shadow napisał/a:

witam więc wtrące swą radykalną wypowiedź. Mianowicie ja byrzydze sie takimi ludzmi ktorzy maja rodzinę (męża\żonę)i wdają się w romansy oraz osoby które celowo podrywają żonatych\mężatki. Kara za to powinna byc- przywiązać publicznie do pręgieża i 10 batow

nawet jak to robią w pogoni za szczęściem?

Tak.
Dążenie do własnego szczęścia kosztem nieszczęścia innych to zwykle obrzydlistwo i świństwo.

NIC tego nie usprawiedliwia.

31

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Co tam 10 batów. Jak jak w Państwie Islamskim: kamienować! tongue

32

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Astral Shadow napisał/a:

witam więc wtrące swą radykalną wypowiedź. Mianowicie ja byrzydze sie takimi ludzmi ktorzy maja rodzinę (męża\żonę)i wdają się w romansy oraz osoby które celowo podrywają żonatych\mężatki. Kara za to powinna byc- przywiązać publicznie do pręgieża i 10 batow

Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Ani do małżeństwa ani do romansu. Wola, zgoda musi być z obu stron - nikt nie jest bezwolny.
I pytanie: a w czym jest gorsza kochanka mająca szczere (i odwzajemnione) uczucia od przykładowo żony która w młodym wieku 'złapała' a ciążę na ślub dla zasady musiał się odbyć, bo rodzice naciskali? Ok, można powiedzieć, trzeba było nie sypiać, trzeba było nie brać ślubu.. wziąłeś to się męcz! Można i tak...

33

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

To nie średniowiecze ;-) Swoją drogą Autorze masz ciągoty do wsadzania przysłowiowego kija w mrowisko.

34

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Może i jestem banalny ale uważam tak -jest przyczyna i skutek . Biorąc ślub skutek tego taki iz nie zdradzamy . Jeżeli  nie da się związku uratować  to wpierw bierzemy rozwód a po rozwodzie znajdujemy partnera . To proste i oczywiste

35

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Cynicznahipo napisał/a:
znikam napisał/a:
Astral Shadow napisał/a:

witam więc wtrące swą radykalną wypowiedź. Mianowicie ja byrzydze sie takimi ludzmi ktorzy maja rodzinę (męża\żonę)i wdają się w romansy oraz osoby które celowo podrywają żonatych\mężatki. Kara za to powinna byc- przywiązać publicznie do pręgieża i 10 batow

nawet jak to robią w pogoni za szczęściem?

Tak.
Dążenie do własnego szczęścia kosztem nieszczęścia innych to zwykle obrzydlistwo i świństwo.

NIC tego nie usprawiedliwia.

owacje na stojąco dla tej pani

36

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
flores18261 napisał/a:
mariola856 napisał/a:

Flores cóż za osiągniecie 30 lat i masz kochanka

Nie jestem z tego dumna... On ma dzieci w moim wieku i jest dziadkiem ale 0 ziwych włosów jest elegancki zadbany pracuje w biórze . Czy spędzam samotnie Walentynki czy święta właśnie , że NIE!!! Nie karzę i nie nakauje , że ma odejśc od swojej żony.

Oj flores jakie to cudne, że on nie ma siwych włosów wcale a wcale...I dzieci w Twoim wieku nawet ma , no bajka , i walentynki razem spedzicie....A stara żona z wnukami zostanie....
Cynizm, głupota, nędza....
Co kręci faceta ? Adrenalina, potajemne kontakty z kochanką to emocje- uda się czy nie, żona wykryje czy nie, zabawa jak w wojnę , lub tym podobne.Co kręci go dalej - często młodsza dupencja, bo starszą ma w domu.
Na ogól jednak bawią sie w to faceci, których stać na płacenie kochance- czyli weekemd w hotelu, perfumy, ciuchy, często wręcz utrzymanie - sponsoring.W zamian - zawsze usmiechnięta z szeroko rozstawionymi ...ramionami.
Ryzyko- że ślubna sie dowie, a rozwód bedzie kosztowny, bo majątek wspólny, kredyt wspólny, biznes wspólny....
Kwestie moralne- gdy zona sie dowie, może tu w rozsypce zawita...:-(((Ale flores powie jej, że sama sobie winna bo może go nie rozumiała tak dobrze jak kochanka....
Masakra , flores niszczysz rodzinę która jakos tam znasz, niszczysz nie tylko te pania ale ich dzieci , wnuki, i nie mów, że to on...On też, ale watpię, by dumnie sie z tym obnosił po mieście lub jakichś forach internetowych...Opowiadał, jak mu z Tobą cudnie.
W zasadzie to brak mi słów, przeraża mnie cynizm który towarzyszy tak wielu kobietom, jakas nienawiść do tych, co sobie życie z facetem ułożyły?
Nie będę bronic zdradzających facetów, są winni absolutnie.
Brak mi słów, by pisać dalej....

37 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-02-12 20:09:21)

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Astral Shadow napisał/a:

Może i jestem banalny ale uważam tak -jest przyczyna i skutek . Biorąc ślub skutek tego taki iz nie zdradzamy . Jeżeli  nie da się związku uratować  to wpierw bierzemy rozwód a po rozwodzie znajdujemy partnera . To proste i oczywiste

Zasady są po to aby je łamać wink
Ile osób trwa w beznadziejnych związkach bo nie widzi innej przyszłości?
Poznanie kogoś tę perspektywę zmienia.
Inna rzecz, jeśli ktoś zdradza by zdradzać.. to i dla mnie jest nie zrozumiałe wink

38

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Astral Shadow napisał/a:

Może i jestem banalny ale uważam tak -jest przyczyna i skutek . Biorąc ślub skutek tego taki iz nie zdradzamy . Jeżeli  nie da się związku uratować  to wpierw bierzemy rozwód a po rozwodzie znajdujemy partnera . To proste i oczywiste

Tylko że niektórym tak naprawdę ślub nie jest potrzebny do szczęścia albo nie stanowi żadnego hamulca, aby zaczynać innej znajomości od    d..y strony (dosłownie i w przenośni).

39

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Nektarynka a czym się te zabiegania różnią?
Bo wg mnie oprócz tego że się nie umawiają jawnie i nie przedstawiają rodzinie to raczej wszystkie pozostałe kwestie są takie sam
Tak samo się nimi interesują, dzwonią, piszą, przychodzą z pomocą i radą, sami też o pomoc proszą, zwierzają sie z najdrobniejszych spraw, dzielą się kłopotami i radościami planami i nadziejami
To nie jest czysty seks jak tu niektórym kobietom się wydaje

40 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2015-02-12 20:56:37)

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Anastacjaa napisał/a:
flores18261 napisał/a:

jest elegancki zadbany pracuje w biórze .

w biÓrze pracuje... a to musi być naprawdę interesujący wink

Nie jestem jego sekretarką . jestem na rencie socjalnej siedzę w domu i wcale go nie szukałam nawet w kościele... Pisałam tu o Nim teraz to wszystko zmieniło dziwny obrót i zostałam jego kochanką . Ale nie myśl , ze jest mi z tym dobrze....

41

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
słomkowa napisał/a:

Nektarynka a czym się te zabiegania różnią?
Bo wg mnie oprócz tego że się nie umawiają jawnie i nie przedstawiają rodzinie to raczej wszystkie pozostałe kwestie są takie sam
Tak samo się nimi interesują, dzwonią, piszą, przychodzą z pomocą i radą, sami też o pomoc proszą, zwierzają sie z najdrobniejszych spraw, dzielą się kłopotami i radościami planami i nadziejami
To nie jest czysty seks jak tu niektórym kobietom się wydaje

Same zabiegania często niczym, a nawet są jeszcze bardziej nasilone poprzez chęć rekompensaty tego, że nie są razem (przynajmniej na początku) w święta, weekendy itd., żeby w ogóle wzbudzić zainteresowanie i chęć dalszej znajomości, żeby druga osoba nie zrezygnowała. Mój niemal stawał na głowie, żeby czymś mi zaimponować, bym czuła się wyjątkowa.... ale ja to mówię ze swojego punktu widzenia, nie wiem jak to jest w czystych układach, spotkaniach na seks, gdzie obie strony nie chcą i nie oczekują nic więcej. Choć przyznam, że i ja pomimo jego starań miałam wątpliwości co do intencji, póki się nie rozwiódł.

42

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
flores18261 napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
flores18261 napisał/a:

jest elegancki zadbany pracuje w biórze .

w biÓrze pracuje... a to musi być naprawdę interesujący wink

Nie jestem jego sekretarką . jestem na rencie socjalnej siedzę w domu i wcale go nie szukałam nawet w kościele... Pisałam tu o Nim teraz to wszystko zmieniło dziwny obrót i zostałam jego kochanką . Ale nie myśl , ze jest mi z tym dobrze....

Oj nie o to chodzi.. zażartowałam sobie przez błąd w wyrazie "biuro".. choć pewnie przypadkowy... wybacz:)

43 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-12 21:02:53)

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Anastacjaa napisał/a:

... ale ja to mówię ze swojego punktu widzenia, nie wiem jak to jest w czystych układach, spotkaniach na seks, gdzie obie strony nie chcą i nie oczekują nic więcej.

jest bardzo podobnie, też są emocje adrenalina i też są starania obu stron, tak by czuć się wyjątkowo, obydwie strony zapominają o swoich problemach (powodach dla których to robią).

44

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
znikam napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:

... ale ja to mówię ze swojego punktu widzenia, nie wiem jak to jest w czystych układach, spotkaniach na seks, gdzie obie strony nie chcą i nie oczekują nic więcej.

jest bardzo podobnie, też są emocje adrenalina i też są starania obu stron, tak by czuć się wyjątkowo, obydwie strony zapominają o swoich problemach (powodach dla których to robią).

Domyślam się... ale co potem? Nie wierzę, że to ot tak spływa i normalnie można funkcjonować... z kochankiem zapominając o problemach... bez niego o nim. Że można ot tak się odciąć, rozgraniczyć 'normalne' życie z tym ukrywanym.

45

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
krys_na napisał/a:
flores18261 napisał/a:
mariola856 napisał/a:

Flores cóż za osiągniecie 30 lat i masz kochanka

Nie jestem z tego dumna... On ma dzieci w moim wieku i jest dziadkiem ale 0 ziwych włosów jest elegancki zadbany pracuje w biórze . Czy spędzam samotnie Walentynki czy święta właśnie , że NIE!!! Nie karzę i nie nakauje , że ma odejśc od swojej żony.

Oj flores jakie to cudne, że on nie ma siwych włosów wcale a wcale...I dzieci w Twoim wieku nawet ma , no bajka , i walentynki razem spedzicie....A stara żona z wnukami zostanie....
Cynizm, głupota, nędza....
Co kręci faceta ? Adrenalina, potajemne kontakty z kochanką to emocje- uda się czy nie, żona wykryje czy nie, zabawa jak w wojnę , lub tym podobne.Co kręci go dalej - często młodsza dupencja, bo starszą ma w domu.
Na ogól jednak bawią sie w to faceci, których stać na płacenie kochance- czyli weekemd w hotelu, perfumy, ciuchy, często wręcz utrzymanie - sponsoring.W zamian - zawsze usmiechnięta z szeroko rozstawionymi ...ramionami.
Ryzyko- że ślubna sie dowie, a rozwód bedzie kosztowny, bo majątek wspólny, kredyt wspólny, biznes wspólny....
Kwestie moralne- gdy zona sie dowie, może tu w rozsypce zawita...:-(((Ale flores powie jej, że sama sobie winna bo może go nie rozumiała tak dobrze jak kochanka....
Masakra , flores niszczysz rodzinę która jakos tam znasz, niszczysz nie tylko te pania ale ich dzieci , wnuki, i nie mów, że to on...On też, ale watpię, by dumnie sie z tym obnosił po mieście lub jakichś forach internetowych...Opowiadał, jak mu z Tobą cudnie.
W zasadzie to brak mi słów, przeraża mnie cynizm który towarzyszy tak wielu kobietom, jakas nienawiść do tych, co sobie życie z facetem ułożyły?
Nie będę bronic zdradzających facetów, są winni absolutnie.
Brak mi słów, by pisać dalej....

Nie jestem cyniczną zdzixxxxx nie jestem z nim dla kasy jestem na rencie socjalnej nie jest Ona na stałe ale to są moje pieniądze. Nigdy od Niego nie wyciągnełam nawet złotówki , nie znasz mnie to mnie nie oceniaj proszę . Nie jestem też egoistyczną sxxxx po prostu zbyt wiele w życiu przeszlam wszystko przez facetów którzy chcieli tylko brać i czerpać korzyści dla siebie potrafili tylko mnie w sobie rozkochać i tak sobie potem odejsć Tadeusz jest inny wiem , że ma żonę przykro mi , że jestem mlodsza bo może by to Nasze życie inaczej się potoczyło ... Czuje się strasznie , że jestem jego kochanką ale bardzo mi na nim zależy nawet nie mma gdzie poznać fajnego faceta bo Oni chyba wymarli ten dba i szanuje mnie i troszczy się o mnie jak żaden inny facet od innych to tylko dostałabym jeszcze w twarz jak to bywało wcześniej ale nic nie bylam winna po prostu ... Byłam za dobra , teraz się zmieniłam dorosłam.... Mam 30lat i chciałabym mieć normalnego faceta wolnego dom i dzieci ale tak narazie nie jest ...

46

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
flores18261 napisał/a:

zostałam jego kochanką . Ale nie myśl , ze jest mi z tym dobrze....

Współczujemy. Biedna...

47

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Anastacjaa napisał/a:
flores18261 napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:

w biÓrze pracuje... a to musi być naprawdę interesujący wink

Nie jestem jego sekretarką . jestem na rencie socjalnej siedzę w domu i wcale go nie szukałam nawet w kościele... Pisałam tu o Nim teraz to wszystko zmieniło dziwny obrót i zostałam jego kochanką . Ale nie myśl , ze jest mi z tym dobrze....

Oj nie o to chodzi.. zażartowałam sobie przez błąd w wyrazie "biuro".. choć pewnie przypadkowy... wybacz:)

Wiem u ale spieszyłam się z wypowiedzią i bląd literowy....

48

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
flores18261 napisał/a:

Nie jestem cyniczną zdzixxxxx nie jestem z nim dla kasy jestem na rencie socjalnej nie jest Ona na stałe ale to są moje pieniądze. Nigdy od Niego nie wyciągnełam nawet złotówki , nie znasz mnie to mnie nie oceniaj proszę . Nie jestem też egoistyczną sxxxx po prostu zbyt wiele w życiu przeszlam wszystko przez facetów którzy chcieli tylko brać i czerpać korzyści dla siebie potrafili tylko mnie w sobie rozkochać i tak sobie potem odejsć Tadeusz jest inny wiem , że ma żonę przykro mi , że jestem mlodsza bo może by to Nasze życie inaczej się potoczyło ... Czuje się strasznie , że jestem jego kochanką ale bardzo mi na nim zależy nawet nie mma gdzie poznać fajnego faceta bo Oni chyba wymarli ten dba i szanuje mnie i troszczy się o mnie jak żaden inny facet od innych to tylko dostałabym jeszcze w twarz jak to bywało wcześniej ale nic nie bylam winna po prostu ... Byłam za dobra , teraz się zmieniłam dorosłam.... Mam 30lat i chciałabym mieć normalnego faceta wolnego dom i dzieci ale tak narazie nie jest ...

Kobieto! Masz 30 lat a czytając Twój post (póki o tym nie wspomniałaś) miałam wrażenie że pisze go kobieta ok 50-tki (nie obrażając). Nie wiem na jakich facetów trafiałaś, dlaczego i jaki masz charakter, jaką osobą jesteś, ale mając 30! lat????? Jeszcze niemal 3/4 życia przed Tobą! wink Zadbaj o siebie i normalny związek...

49

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

No właśnie mi też się wydaje że z technicznego ptk widzenia to niczym.

50

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Anastacjaa napisał/a:
Astral Shadow napisał/a:

Może i jestem banalny ale uważam tak -jest przyczyna i skutek . Biorąc ślub skutek tego taki iz nie zdradzamy . Jeżeli  nie da się związku uratować  to wpierw bierzemy rozwód a po rozwodzie znajdujemy partnera . To proste i oczywiste

Ile osób trwa w beznadziejnych związkach bo nie widzi innej przyszłości?

Anastacjaa, ale zauważ, że jeśli tkwią, to z własnej woli.
Mąż/żona zdradzana przez małżonka/małżonkę nie ma możliwości zdecydowania, czy chce być z taką osobą, bo najzwyczajniej w świecie nie wie o fakcie, że jest zdradzana/y.

51

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
słomkowa napisał/a:

No właśnie mi też się wydaje że z technicznego ptk widzenia to niczym.

Tak, tylko co z tego?
Rozumiem, że dla kobiet, które nie mają zahamowań i sypiają z kim popadnie to bez różnicy (nawet jeśli żonaci najbardziej kręcą bo są dyskretni, co w tym przypadku na pewno jest dodatkowym +). Ale one pewnie się nie angażują, bo i nie mają czasu wink Kwestia kobiet które wiążą się z jednym kochankiem... i tu nie wierzę, że nie angażują się emocjonalnie.. a wyrachowanie i hedonizm jest tylko a pokaz by siebie usprawiedliwić i w oczach innych przestawić jako tą co się nie złapała w sidła i ma nad wszystkim kontrolę.

52

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Cynicznahipo napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
Astral Shadow napisał/a:

Może i jestem banalny ale uważam tak -jest przyczyna i skutek . Biorąc ślub skutek tego taki iz nie zdradzamy . Jeżeli  nie da się związku uratować  to wpierw bierzemy rozwód a po rozwodzie znajdujemy partnera . To proste i oczywiste

Ile osób trwa w beznadziejnych związkach bo nie widzi innej przyszłości?

Anastacjaa, ale zauważ, że jeśli tkwią, to z własnej woli.
Mąż/żona zdradzana przez małżonka/małżonkę nie ma możliwości zdecydowania, czy chce być z taką osobą, bo najzwyczajniej w świecie nie wie o fakcie, że jest zdradzana/y.

Flores, jestem daleka od potępiania kogokolwiek, ale sorry - gdyby Ci było źle z powodu bycia kochanką, nie robiłabyś tego.
Według mnie, osoby, które robią takie rzeczy nie mają sumienia. Mają też totalnie skrzywioną moralność.
Możecie pisać co chcecie. Nie wchodzi się w relacje na trzeciego.

53

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Dobry artykuł. Uważam identycznie.

Niektóre kobiety jak widzą obrączkę na palcu faceta, to ich to mobilizuje do uwodzenia go, bo taki facet automatycznie staje się bardziej wartościowy -- w końcu jakaś kobieta jest jego żoną, ona go chciała, sprawdziła, więc musi być dobry.

Niestety niektóre żony myślą, że obrączka odstrasza inne kobiety. Nic bardziej mylnego -- odstrasza te uczciwe, a napędza uwodzicielki. Faceci też się głupio zachowują -- wydaje im się, że jeśli laska poszłą z nimi do łóżka, to chce od razu z takim gościem żyć.

54

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Cynicznahipo napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
Astral Shadow napisał/a:

Może i jestem banalny ale uważam tak -jest przyczyna i skutek . Biorąc ślub skutek tego taki iz nie zdradzamy . Jeżeli  nie da się związku uratować  to wpierw bierzemy rozwód a po rozwodzie znajdujemy partnera . To proste i oczywiste

Ile osób trwa w beznadziejnych związkach bo nie widzi innej przyszłości?

Anastacjaa, ale zauważ, że jeśli tkwią, to z własnej woli.
Mąż/żona zdradzana przez małżonka/małżonkę nie ma możliwości zdecydowania, czy chce być z taką osobą, bo najzwyczajniej w świecie nie wie o fakcie, że jest zdradzana/y.

Albo nie chce wiedzieć.
Wiele się o tym pisze, że w normalny, zdrowy, dojrzały związek nie ma szans się wkraść osoba trzecia.
Nie zdradza się nieświadomie, bo jakaś kobieta się nagle uśmiechnie czy usiądzie na kolanach albo doleje coś do drinka.
Zauważ, że w wielu jak nie w większości przypadków to inicjatywa i zdeterminowanie (współ)małżonka prowadzi do zdrady.
A czy mu chodzi tylko o przygodę, posiadanie kogoś na boku czy rzeczywiście się zakochał to już inna kwestia.

55

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Anastacjaa napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:

Ile osób trwa w beznadziejnych związkach bo nie widzi innej przyszłości?

Anastacjaa, ale zauważ, że jeśli tkwią, to z własnej woli.
Mąż/żona zdradzana przez małżonka/małżonkę nie ma możliwości zdecydowania, czy chce być z taką osobą, bo najzwyczajniej w świecie nie wie o fakcie, że jest zdradzana/y.

Albo nie chce wiedzieć.
Wiele się o tym pisze, że w normalny, zdrowy, dojrzały związek nie ma szans się wkraść osoba trzecia.
Nie zdradza się nieświadomie, bo jakaś kobieta się nagle uśmiechnie czy usiądzie na kolanach albo doleje coś do drinka.
Zauważ, że w wielu jak nie w większości przypadków to inicjatywa i zdeterminowanie (współ)małżonka prowadzi do zdrady.
A czy mu chodzi tylko o przygodę, posiadanie kogoś na boku czy rzeczywiście się zakochał to już inna kwestia.

Niestety Anastazjo w długoletni, dojrzały, zdrowy związek także może wkraść się trzecia osoba. Jest bardzo dużo takich przypadków.
Sytuacja zewnętrzna np nietrafione interesy, przewlekła choroba, problemy z nastolatkami..... pojawiają się konflikty, z którymi ludzie sobie nie radzą, mimo, że w gruncie rzeczy się kochają . Nagle pojawia się trzecia osoba, która nie kojarzy się z problemami, jest wyrozumiała, nie jest zmęczona .... i zdrada gotowa. Taka odskocznia od problemów.

56

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Anastacjaa napisał/a:
Astral Shadow napisał/a:

Może i jestem banalny ale uważam tak -jest przyczyna i skutek . Biorąc ślub skutek tego taki iz nie zdradzamy . Jeżeli  nie da się związku uratować  to wpierw bierzemy rozwód a po rozwodzie znajdujemy partnera . To proste i oczywiste

Ile osób trwa w beznadziejnych związkach bo nie widzi innej przyszłości?
Poznanie kogoś tę perspektywę zmienia.

Napisałem przecież że jeśli związku nie da sie uratować, to wpierw bierzemy rozwód a po rozwodzie poznajemy kogoś nowego.

57 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-02-12 22:28:09)

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Jak już kamienować to także kochanków(płci męskiej) co zaliczą seriami oraz osoby zdradzające. Choć uważam to za głupotę rodem z katotalibanu.
@Astral Shadow kobieta nie będzie ryzykowała z resztą facet będzie się narzucał i w końcu wróci znam takie przypadki. Poradniki jak działać by wróciła ex.
Poza tym jest jeszcze uzależnienie finansowe, szczególnie gdy jest dziecko a alimenty połaci promil nas mężczyzn.

58 Ostatnio edytowany przez Astral Shadow (2015-02-12 22:38:38)

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
kicur napisał/a:

Jak już kamienować to także kochanków(płci męskiej) co zaliczą seriami oraz osoby zdradzające. Choć uważam to za głupotę rodem z katotalibanu.
@Astral Shadow kobieta nie będzie ryzykowała z resztą facet będzie się narzucał i w końcu wróci znam takie przypadki. Poradniki jak działać by wróciła ex.
Poza tym jest jeszcze uzależnienie finansowe, szczególnie gdy jest dziecko a alimenty połaci promil nas mężczyzn.

Ja mówiłem o publicznych batach  zarówno dla facetów jak i dla kobiet. (Być publicznie wybatorzonym za  zarade ,wstyd jak nic)

59

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Astral Shadow napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
Astral Shadow napisał/a:

Może i jestem banalny ale uważam tak -jest przyczyna i skutek . Biorąc ślub skutek tego taki iz nie zdradzamy . Jeżeli  nie da się związku uratować  to wpierw bierzemy rozwód a po rozwodzie znajdujemy partnera . To proste i oczywiste

Ile osób trwa w beznadziejnych związkach bo nie widzi innej przyszłości?
Poznanie kogoś tę perspektywę zmienia.

Napisałem przecież że jeśli związku nie da sie uratować, to wpierw bierzemy rozwód a po rozwodzie poznajemy kogoś nowego.

Naprawdę myślisz że tak łatwo podjąć taką decyzję nie mając bodźców z zewnątrz? 
O naiwności...;)

60 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-02-12 23:10:26)

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Astral Shadow chyba jest jeszcze niedoświadczony, naiwny, pełen idealistycznej wizji życia

61

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

flores, to przykre smutne i jakies tam jeszcze, gdy piszesz, ze jestes "ok", ale to życie sprawiło, że nie ma innych facetów, więc wybrałas te role w której tkwisz... Ale miałas wybór, wiedząc, że to facet z rodziną, wątpie by w kościele trafił Cie grom z jasnego nieba w postaci miłości nagłęj i absolutnej, zresztą byłoby to wbrew intencjom Pana B.
Wybrałas tę rolę świadomie i biadolisz, że nie ma innych facetów, no sorry, nie uważasz?Wzięłaś sobie, czyli zachęciłaś , dałaś przyzwolenie, sprowokowałas jakos tam,bo wątpię, by sam przyszedł gdyby przyzwolenia nie dostał....
Cynicznie kochanki twierdzą, iż ich kochankowie są wolnymi ludźmi i mogą uprawiać sex z kim chcą a one jako wolne kobiety robia to samo.Różnica polega na myleniu wolności ze zobowiązaniami.
Twój facet takowe ma i zamykasz na to oczy, jakakolwiek byłaby to wielka miłość między wami, on ma pewne zobowiązowania, których Ty nie pomożesz mu udźwignąć, mało tego, one Ciebie nagle przytłoczą na zasadzie- to misiu muszisz sie wnukami zająć a nie mną?
pomyśl troche i daj se szanse na normalne zycie, bo babcią jego wnuków to raczej nie będziesz...

62

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

I pozwolę sobie pozostałym uczestnikom dyskusji :-) zadac pytanie, kto z Was zna przypadek faceta tzw ustawionego , posiadajacego rodzinę i jednoczesnie majacego młoda kochankę?Zna ze słyszenia w tzw sasiedztwie lub pracowych plotek...
I kto zna takowego, który dla tej kochanki pieprznął tym swoim życiem i  z nią rozpoczął nowe? Facet którego zdradzana żona nie postawi pod ścianą,  nie zrezygnuje z zycia które ma, bo tak jest wygodnie...
Oczywiście, pięknie byłoby gdyby powiedział, kochana, chcę żyć inaczej, rozwiedźmy się bo ja chcę znaleźć sobie inną, koniec.
Ale po co?

63

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

krys_na .  Ja jestem tym przypadkiem ...rzucił mnie mąż dla kochanki ,6 lat zajęło mu zdecydowanie się na rozwód który będę miała w marcu .Honorowy mąż postanowił nie chwalić się kochanką i pozew o rozwód łaskawie wniósł bez orzekania o winie ...ciekawe ile lat minęło by jeszcze gdyby nie zaliczyli wpadki .Dodam że jego zdradę wykryłam być może żyła bym do teraz w ,,szczęściu " i niewiedzy ale niestety pokrzyżowałam im plany .

64

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
znikam napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Znikam Ty naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy zabieganiem o względy kochanki, a przyszłej żony?

Tak szczerze to trudno mi powiedzieć, czym się te zabiegania różnią. Ja tam podobieństwo widzę. Sama jestem żoną a kochanką nieraz byłam. Więc podobieństwo widzę.

I tu i tu jest szacunek (przynajmniej w moim przypadku, mówię o sobie), natomiast w artykule widzimy kochanki które nie  szanują żonatych, traktują ich przedmiotowo.

A ja nie widzę żadnego. Kochanka/kochanek mają służyć przyjemności (czy to seksualnej, emocjonalnej itp.), z żoną/mężem chcemy się zestarzeć smile, bez względu co będzie trzeba przejść. Z pobocznej przyjemności rezygnujemy, gdy sprawia nam kłopoty. Chyba problem w tym, że ja nie potrafię/nie chcę obdarzać kogoś obcego uczuciem (nawet słabym), jeśli KOCHAM męża. Jeśli się kogoś prawdziwie kocha to nie szuka innych (miałam mniejsze/większe problemy w związku, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, aby być taką egoistką i skorzystać z możliwości zdrady). Niestety nikt nie mówił, że każdy nadaje się do związku małżeńskiego, tylko dlaczego wszyscy się do niego pchają?
Szacunek, ale pytanie do kogo. Bo chyba nie do współmałżonków tongue. Zero empatii.

65

Odp: Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule
Clint Jones napisał/a:

Astral Shadow chyba jest jeszcze niedoświadczony, naiwny, pełen idealistycznej wizji życia

Akurat mam doświadczenie w tym polu zostałem zdradzony przeez żonę. Naiwny , hmm raczej mający zasady moralne

Posty [ 1 do 65 z 151 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Uwodzicielki żonatych - dyskusja o artykule

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026