Witam wszystkich i proszę o wypowiedzi.
Kilka miesięcy temu poznałam na pewnym forum tematycznym kogoś o podobnych zainteresowaniach. Wydawało się, że pewne rzeczy nas łączą, a w dodatku mieszkamy niedaleko od siebie... Znajomość przeszła na grunt bardziej prywatny, z tym, że do niedawna się nigdy nie widywaliśmy.
Bardzo fajnie nam się gadało o życiu, o poprzednich związkach - jego i moich (najmłodsi nie jesteśmy, więc było o czym). Nigdy nie było w naszych rozmowach żadnych aluzji że możemy być parą, zwłaszcza, że gdy się poznaliśmy, facet nie był wolny. Mnóstwo czasu spędziliśmy na wymianie wiadomości, SMSów itp. i było to bardzo sympatyczne.
Jakieś 2 miesiące temu zakończył się jego związek. Również o tym rozmawialiśmy.
Dwa tygodnie temu spotkaliśmy się po raz pierwszy i od tego czasu co 2-3 dni się widujemy. No i niestety powstał problem, ponieważ on liczy na coś więcej. A w dodatku ma pretensje, że nie powiedziałam mu od razu że nie będę w przyszłości zainteresowana związkiem.
No i pytanie do Was, bo jestem kompletnie zdezorientowana: miałam na początku znajomości (w dodatku wiedząc, że gość jest z kimś) mu wywalić ?Ale nie myśl, że kiedyś będziemy razem?? Toż to jakaś desperacja ![]()
Co sądzicie?