Witam,
na początku napiszę że chce się wyżalić, czuje się zawiedziona i nieszczęśliwsza.
Nie rozumiem zachowania mojego faceta zaproponowałam mu parę zmian/ propozycji, a on się zgodził mówił, że mu to pasuje że jest okej . Jego mina (znam go długo i wiem co znaczy nawet małe mrugniecie lewego kącika oka) sugerowała ,że jednak nie do końca jest przekonany, zaproponowałam rozmowę, nie chciał. Wiem, że mężczyźni lubią kontrolować sytuacje więc wszystkie zmiany z nim konsultowałam.
On- okej, świetnie, tak zrób itp. Nawet uwierzyłam, że się przekonał.
Byłam taka szczęśliwa, przekonana że to sprawi że będzie nam się lepiej układać, aż nagle dostaje wiadomość na pocztę o treść; durny pomysł, powinnaś rozwiązać to inaczej, nie widzę problemu, przesadzasz, wstydź się tego rozwiązania ,dla mnie wszystko jest ok , zlikwiduj i usuń wszystko co zrobiłaś.
I płakać mi się chce, bo on nie jest nieśmiały , mógł mi od razu powiedzieć.
A najgorsze jest że nie jest okej, że jest problem i próbuje go rozwiązać na wszystkie sposoby nawet te ekstremalne. A teraz znowu wszystko będzie po STAREMU . A ja mam tak dość.