No witajcie!
Zakładam nowy wątek, gdyż ten poprzedni koncentrował się na moich schizach, oczywiście związany z Jeego odejściem...
Czy Ktoś z Was został porzucony, bo źle się dzieje w jego/jej życiu zawodowym??
Że nie chce Ci zabierać czasu??
Mój Ex przynależał ongiś do świata biznesmenów... Ja poznałam go w krytycznym dla jego działalnosci momencie... Oczywiscie nic o tym nie mówł, opowiadał, jakże ma prężnie działającą firmę, ... ,oczywiście nie miało to dla ,mnie wielkiego znaczenia...
Ja pochodzę z ubogiego domu, gdzie pieniądz zawsze stanowił jedynie środek do utrzymania się i tyle. Nie przywykłam do wygód i dobrobytu... Znaczenie miała zawsze Rodzina..
Było pieknie, było miło i się niedawno skończyło...\Bo: "Jesteśmy z dwóch różnych światów...Bo: on w kryzysowym statusie naszego kraju nie może sobie pozwolić na polską emeryturę itp"...
Zaznaczę, że Facet mega mega przystojny, zubożały biznesmen, nagle mnie nie chce... Choć mi nadskakiwał, wręcz ,mnie osaczał.. Był wszędzie i nagle się wycofał.. Czy ktos z czymś podobnym się napotkał?
Wybaczcie, ale ja mam niezły szok!! Stąd brak składu i ładu, heheheh
Owo "hehhee" jest przez łzy i kurwicę...
\