netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Wrozka...

10 odpowiedzi2 807 wyświetleńzałożony przez malymisiek, 04.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wrozka...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Wrozka...

Hej wszystkim smile mam pewien problem dotyczacy wrozki... Zaczne od tego ze na andrzejki bylam z moim chlopakiem na zabawie, byla tam darmowa wrozka, ktora wrozyla z kart. Zawsze fascynowalo mnie to a duzo osob z mojej rodziny chodzilo do wrozek, dlatego pelna entuzjazmu i optymizmu chcialam zeby mi powrozyla. I to byl blad... Wrozyla obok naszego stolika, mialam jej zadawac pytania.. Pierwsze moje pytanie bylo o slub(w przyszlosci bardzo bym go chciala wziac...) uslyszalam odpowiedz ze nie.. Nie moglam uwierzyc, znow mialam wyciagnac karty.. Nadal zdecydowanie nie.. Lekkie zalamanie, drugie pytanie-o dziecko. Odpowiedz tak bedzie Pani mama, plec dziewczynka.. Kurde bardzo chcialabym chlopca! Nastepne pytanie o mojego faceta, podaje imie.. Slysze to nie jest Pani prawdziwa milosc... Lzy w oczach i niezrozumienie.. Facet poza ktorym od prawie 2 lat swiata nie widze i jestem najszczesliwsza na swiecie... Nastepne pytanie czy mnie zdradza-nie, ile jeszcze potrwa nasz zwiazek-kilka miesiecy....z czyjej winy bedzie rozstanie-z jego... I wtedy chwycilo mnie za serce, nie wytrzymalam i wyszlam... Mama i moja kolezanka zobaczyla ze cos jest nie tak.. Nie moglam wydusic slowa, zaraz reakcja mojego chlopaka, bez zbednych pytan co sie stalo mocno mnie przytulil i uspokajal, ocieral lzy... Przed pojsciem do wrozki, byl moj tata i powiedzial do mnie "tylko sie nie zalam"...
Od 3 miesiecy nie przestaje o tym myslec, ukladam scenariusze, placze po nocach, czasem probuje znienawidzic mojego A. Zeby "za kilka miesiecy" bolalo mniej... Ta mysl zyje mna... Jest mi cholernie ciezko.. Poszlam do psychologa po tygodniu bo zamknelam sie w sobie, nie rozmawialam z nikim, chcialam o tym zapomniec. Psycholog pomogl na 2 dni... Pozniej znow to samo... Boje sie. Nie piszcie ze jestem kretynka ze wierze w takie glupoty... Powiedziala jeszcze ze to rozstanie bedzie dla mnie pozytywne i bede sie cieszyc... Kur** co za absurd!!!

2

Odp: Wrozka...

Chyba nie sądziłaś, że wróżka powie Ci wszystko to, co Ty chciałaś usłyszeć.. Byłby to absurd. Z drugiej strony nie ma co wierzyć w to wszystko. Po co się zamartwiać? Będzie co ma być; żyj dniem dzisiejszym, a nie myślami, że za chwilę to się stanie.
Mojej siostrze wróżka powiedziała, że moja córka urodzi się niepełnosprawna.. Ciekawe z której strony jak wszystko z nią jest w porządku, Czasem trzeba wziąć na luz takie gadanie..

3

Odp: Wrozka...
malymisiek napisał/a:

Od 3 miesiecy nie przestaje o tym myslec, ukladam scenariusze, placze po nocach, czasem probuje znienawidzic mojego A. Zeby "za kilka miesiecy" bolalo mniej...

I w ten sposób przepowiednie wróżek się spełniają. Wasz związek się skończy nie dlatego, że miał się skończyć, tylko dlatego, ze sama go rozwalisz.

Ale jest na to sposób. Nie myśl o tym przez kilka miesięcy. Jeśli po kilku miesiącach wasz związek nadal będzie trwał - upewnisz się, że wróżka głupoty gadała. Dobrze, że nie powiedziała, że związek rozpadnie się po 20 latach...

4

Odp: Wrozka...
malymisiek napisał/a:

Hej wszystkim smile mam pewien problem dotyczacy wrozki... Zaczne od tego ze na andrzejki bylam z moim chlopakiem na zabawie, byla tam darmowa wrozka, ktora wrozyla z kart. Zawsze fascynowalo mnie to a duzo osob z mojej rodziny chodzilo do wrozek, dlatego pelna entuzjazmu i optymizmu chcialam zeby mi powrozyla. I to byl blad... Wrozyla obok naszego stolika, mialam jej zadawac pytania.. Pierwsze moje pytanie bylo o slub(w przyszlosci bardzo bym go chciala wziac...) uslyszalam odpowiedz ze nie.. Nie moglam uwierzyc, znow mialam wyciagnac karty.. Nadal zdecydowanie nie.. Lekkie zalamanie, drugie pytanie-o dziecko. Odpowiedz tak bedzie Pani mama, plec dziewczynka.. Kurde bardzo chcialabym chlopca! Nastepne pytanie o mojego faceta, podaje imie.. Slysze to nie jest Pani prawdziwa milosc... Lzy w oczach i niezrozumienie.. Facet poza ktorym od prawie 2 lat swiata nie widze i jestem najszczesliwsza na swiecie... Nastepne pytanie czy mnie zdradza-nie, ile jeszcze potrwa nasz zwiazek-kilka miesiecy....z czyjej winy bedzie rozstanie-z jego... I wtedy chwycilo mnie za serce, nie wytrzymalam i wyszlam... Mama i moja kolezanka zobaczyla ze cos jest nie tak.. Nie moglam wydusic slowa, zaraz reakcja mojego chlopaka, bez zbednych pytan co sie stalo mocno mnie przytulil i uspokajal, ocieral lzy... Przed pojsciem do wrozki, byl moj tata i powiedzial do mnie "tylko sie nie zalam"...
Od 3 miesiecy nie przestaje o tym myslec, ukladam scenariusze, placze po nocach, czasem probuje znienawidzic mojego A. Zeby "za kilka miesiecy" bolalo mniej... Ta mysl zyje mna... Jest mi cholernie ciezko.. Poszlam do psychologa po tygodniu bo zamknelam sie w sobie, nie rozmawialam z nikim, chcialam o tym zapomniec. Psycholog pomogl na 2 dni... Pozniej znow to samo... Boje sie. Nie piszcie ze jestem kretynka ze wierze w takie glupoty... Powiedziala jeszcze ze to rozstanie bedzie dla mnie pozytywne i bede sie cieszyc... Kur** co za absurd!!!

Hmm, hmm, hmm. W sumie masz co chcialas. Skad niby wrozka ma znac Twoja przyszlosc? Czy nie wiesz ze samo wrozenie polega na "kontakcie" z bytami z niższej sfery astralnej (wplywajac na podswiadomosc wrozki), które nie chcą naszego dobra ale jedynie władnego "dobra". Jednak wbrew temu wszystkiemu sama odpowiadasz za swoje zycie i swoje wybory. Powinnas wrozenie potraktować jako zabawe, nigdy już tego nie robic i zacząć zyc wg. swoich decyzji a nie innych osob.

5

Odp: Wrozka...

Do takich rzeczy trzeba przede wszystkim podchodzić z dystansem. Na Twoim miejscu gdybym wiedziała, że tak się potem mogę tym przejmować to wcale bym do tej wróżki nie poszła. Przecież to, w jaki sposób będzie wyglądać Twoje życie, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Napisałaś, że jesteś szczęśliwa i trafiłaś na tego właściwego chłopaka. Jesteś więc szczęściarą i dbaj o to co masz, a nie czekaj na moment aż się to wszystko skończy, bo jeśli będziesz miała takie podejście to tak się faktycznie stanie. Zastanów się, czy warto uzależniać całe swoje szczęście, od tego co powiedziała Ci jakaś darmowa wróżka na imprezie ?

6

Odp: Wrozka...
Iśka94 napisał/a:

Do takich rzeczy trzeba przede wszystkim podchodzić z dystansem. Na Twoim miejscu gdybym wiedziała, że tak się potem mogę tym przejmować to wcale bym do tej wróżki nie poszła. Przecież to, w jaki sposób będzie wyglądać Twoje życie, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Napisałaś, że jesteś szczęśliwa i trafiłaś na tego właściwego chłopaka. Jesteś więc szczęściarą i dbaj o to co masz, a nie czekaj na moment aż się to wszystko skończy, bo jeśli będziesz miała takie podejście to tak się faktycznie stanie. Zastanów się, czy warto uzależniać całe swoje szczęście, od tego co powiedziała Ci jakaś darmowa wróżka na imprezie ?

Macie racje wszyscy. Zmieniłam się troche (z tego co mówił A.) na dobre, uspokoiłam się bo byłam wcześniej bardzo nerwowa i uparta... Ustępuje teraz bardzo często i daje mu wybór w różnych sprawach. Nie chcę go stracić... I nie dążę do tego żeby tak było, bo wróżka mowiła że sie rozstaniemy... Chce żeby było dobrze, dlatego chcę być fair.

7

Odp: Wrozka...
malymisiek napisał/a:

Macie racje wszyscy. Zmieniłam się troche (z tego co mówił A.) na dobre, uspokoiłam się bo byłam wcześniej bardzo nerwowa i uparta... Ustępuje teraz bardzo często i daje mu wybór w różnych sprawach. Nie chcę go stracić... I nie dążę do tego żeby tak było, bo wróżka mowiła że sie rozstaniemy... Chce żeby było dobrze, dlatego chcę być fair.

Może i się zmieniłaś, tylko przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś. Żeby go nie stracić zgodzisz się na wszystko! Możesz sama się unieszczęśliwiać byle on z Tobą został! (Czy on na pewno chce "popychadła" czy raczej partnerki?) Znowu jeśli odejdzie to faktycznie poczujesz ulgę gdyż nie będzie potrzeby się dalej unieszczęśliwiać i rację będzie miała wróżka. Zamiast się zamartwiać na zapas zrozum: Każdy może odejść z Twojego życia, bo jest wolny, nie jest niewolnikiem który musi być posłuszny Panu i władcy. A jeśli się nie cierpi po rozstaniu to jest pytanie czy na pewno się kochało. Nie próbuj przygotowywać się na zapas do wywróżonego rozstania, bo jest to tak samo możliwe jak najedzenie się na rok do przodu smile

8

Odp: Wrozka...

Zycze Ci dystansu do tego...Wczulas sie w to na maksa....Jak dla mnie to sa bzdury.Jezeli cos sie sprawdza to jest to przypadek.pzdr.

9

Odp: Wrozka...

Nie mogę uwierzyć, że są udzie, którzy wierzą w takie bzdury.

10

Odp: Wrozka...
kalinka86 napisał/a:

Nie mogę uwierzyć, że są udzie, którzy wierzą w takie bzdury.

Czasami to jest desperacja.I czlowiek sam chce byc oszukiwany-chcemy potwierdzenia czegos itd.Lepiej tam nie chodzic.Pzdr.

11 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-11-16 14:46:44)

Odp: Wrozka...

chcialabym Wam polecic wrozke spam! jest najlepsza! kochana wrozka, nie moge dodac tu kontaktu ale jej stronka nieregulaminowy link

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wrozka...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026