netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

To nie ja jestem w ciąży

4 odpowiedzi1 952 wyświetleniazałożony przez lizotte, 03.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » To nie ja jestem w ciąży

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1 Ostatnio edytowany przez lizotte (2015-02-03 02:04:38)

Temat: To nie ja jestem w ciąży

Postaram się na prawdę w skrócie... mam 24 lata poukładane życie.. no powiedzmy, ale nie o mnie.
Mam brata 4 lata młodszego i właśnie dowiedziałam się, ze zostanie ojcem. Emocje, które czułam to właściwie wszystko od radości - bo to w końcu nowe życie, po przed złość - że to nie moje dziecko (jestem w związku 5 lat) będzie oczkiem w głowie przyszłych dziadków, kończąc na strachu i smutku - że to mega trudne na tak młodego człowieka, że zda maturę, ale nie będzie miał możliwości skosztować tego życia, co ja. Imprez, życia studenckiego, noooo to jednak mój młodszy braciszek.

Ale nie o tym.

Przyznam się, że kontakt z nim mam kiepski, a właściwie bardzo słaby. Stąd moje pytanie, szczególnie do osób młodych.
Jak mogę pomóc jemu i jej??
Dziewczyna ma 18 lat, półtora roku szkoły średniej przed sobą i znając życie zostanie teraz sama sobie, a koleżanki będą udawały, że jej nie znają. On będzie przy pomocy rodziców szukał pracy, aby odnaleźć się w nowej sytuacji.
Ot. Polska rzeczywistość, dlatego proszę Was młodzi o wypowiedzi i dziękuje za wszystkie informacje wink

2

Odp: To nie ja jestem w ciąży

Powiem tak. Jak ktoś chce i ma poukładane w głowie to sobie poradzi. Twój brat ma dużo ludzi wokół siebie, którzy mu pomogą- rodziców, Ciebie. Gdy czytałam Twój post miałam wrażenie, że dobry przykład z Ciebie dla niego. wink On oczywiście musi wziąć się w garść, stanąć na wysokości zadania. Piszesz, że kończy teraz maturę tak ? Do tego czasu dziecko się jeszcze pewnie nie urodzi, prawda ? Zawsze może wziąć sobie rok przerwy i później pójść na studia. To nie jest żaden problem ani nic gorszego jak niektórzy myślą. A w ciągu tego roku poukłada sobie wszystko, maleństwo się urodzi, on znajdzie pracę.
A ona ? słuchaj, nie ona pierwsza i nie ostatnia jest w takiej sytuacji. wink Do końca tego roku pewnie dochodzi, bo dużo nie zostało. A jak się boi, że sobie nie poradzi, to zawsze może sobie załatwić indywidualne nauczanie, choć wtedy jest bardzo dużo do nadrobienia samemu. Ale i to idzie ogarnąć. wink Takie malutkie dużo hałasu na początku nie robi, więcej śpi.

Dadzą sobie radę. Młodzi ludzie może i na pierwszy rzut oka nie myślą racjonalnie, ale jak zostaną rzuceni na głęboką wodę to sobie świetnie radzą. wink Wiem to z własnego doświadczenia. smile Jako 18- letnią dziewczynę wyrzucono mnie z domu, rodzina w ogóle nie interesowała się tym, co się ze mną dzieję, czy mam gdzie spać, czy mam co jeść. Oczywiście pieniędzy żadnych, no bo bez pracy byłam. I co tu teraz ? Koniec roku za pasem, następny rok to matura, jak ja to zrobię ? Przez jakiś tydzień spałam u koleżanek, do szkoły chodziłam z walizami. Poszłam potem do odpowiednich instytucji, załatwiłam sobie jakieś pieniądze, wynajęłam sobie malutki pokoik, skończyłam jeden rok szkoły, zdałam maturę- i to całkiem wysoko wink w między czasie od państwa załatwiłam sobie kurs prawa jazdy, po maturze zamieszkałam wraz z chłopakiem, teraz chodzę na studia i spodziewam się dziecka. smile Jak widzisz, jak ktoś chce to z najgorszych opresji wyjdzie. wink Twój brat i jego dziewczyna potrzebują tylko kogoś, kto ich nakieruje, pokaże różne perspektywy, a to już jest wasza rola.

Trochę się rozpisałam, ale mam nadzieję, że pomogłam. smile

3

Odp: To nie ja jestem w ciąży

lizotte- Ty tez jestes młoda....

Rozumiem poniekąd Twoje rozgoryczenie, ale wez pod uwagę, że jeśli byłabyś w ich sytuacji a nikt za Toba by nie stanał załamałabyś się. Daj im wsparcie , pomagaj, bo generalnie to dzieciątko bedzie również Twoim oczkiem w glowie i gwarantuje Ci to.

Niech nie przemawia przez Ciebie nuta zazdrosci.

4

Odp: To nie ja jestem w ciąży

Witaj lizotte,
Nie bardzo rozumiem o co dokładnie Ci chodzi. O to jak sobie poradzą? Nie oni pierwsi i nie ostatni, nie są znowu aż tak młodzi. Koleżanki się od niej odwrócą? Dlaczego z góry zakładasz jakieś scenariusze?

Wydaję mi się, że przemawia przez Ciebie zazdrość - sam tytuł bardzo mocno to akcentuje, do tego zaznaczyłaś, że jesteś w związku 5 lat, że dziecko będzie oczkiem w głowie Twoich rodziców.
W zasadzie nie wiem jakich wypowiedzi oczekujesz - to czy sobie poradzą zależy tylko i wyłącznie od nich, jeśli mogą na siebie liczyć to dadzą radę. Ty możesz ich wspierać, ewentualnie porozmawiać z nimi lub spytać jak konkretnie możesz im pomóc.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » To nie ja jestem w ciąży

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026