netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Parytety 50/50

110 odpowiedzi8 910 wyświetleńzałożony przez prawdziwyfacet, 02.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 111 ]

1

Temat: Parytety 50/50

Czy uważacie, że parytety za głupotę?

Czy o wyborze nie powinny decydować kompetencje i doświadczenie?

Dlaczego nie może być 60 % kobiet wybranych?

Głupotą jest dzielić miejsca  na: pół mężczyzn pół kobiet

Niech kobiety głosują na kobiety i przekonują mężczyzn do głosowania na kobiety:)

Skoro kobiety wybierają facetów to czemu się dziwią, że jest więcej mężczyzn w polityce?

2

Odp: Parytety 50/50

Przypomniałeś mi wiersz chyba Jana Brzechwy "Staś pytalski"

Otóż zaczynał się tak

Na ulicy Trybunalskiej mieszkał sobie Staś Pytalski,
Co gdy tylko się obudzi, pytaniami dręczy ludzi tongue

oczywiście  napisałam to z przymrużonym oczkiem tongue

Co do polityki  hmm trudny temat i nerwujący.
Ja bym zmniejszyła ich tam wszystkich o połowę przynajmniej....

3

Odp: Parytety 50/50
Milionek napisał/a:

Przypomniałeś mi wiersz chyba Jana Brzechwy "Staś pytalski"

Otóż zaczynał się tak

Na ulicy Trybunalskiej mieszkał sobie Staś Pytalski,
Co gdy tylko się obudzi, pytaniami dręczy ludzi tongue

oczywiście  napisałam to z przymrużonym oczkiem tongue

Co do polityki  hmm trudny temat i nerwujący.
Ja bym zmniejszyła ich tam wszystkich o połowę przynajmniej....

Nie wiedziałem gdzie ten temat umieścić. Dla mnie jest to absurd:) czekam na ataki feministek;p



Racja niezależnie od płci za dużo tego przy korycie:)

4

Odp: Parytety 50/50

Otóż to za dużo a koryto kurczy się niesamowicie tongue

5 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-02 23:58:04)

Odp: Parytety 50/50

Cóż, dla mnie parytety są o tyle istotne, ponieważ uważam, że kobiety należy s k ł o n i ć do udziału w życiu publicznym i do sięgania po zawody "męskie" inaczej same siebie skrzywdzą (tak na dłuższa skalę).  Tyle, że to powinno zaczynać się od dołu, od początku studiów, żeby kobiety nie bały się wybierać "męskich" kierunków.
Wciskane kobiet na stołki pod koniec kariery, żeby tylko wychodziło po równo większego sensu już nie ma ...

6

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:

Cóż, dla mnie parytety są o tyle istotne, ponieważ uważam, że kobiety należy z m u s i ć do udziału w życiu publicznym i do sięgania po zawody "męskie" inaczej same siebie skrzywdzą (tak na dłuższa skalę).  Tyle, że to powinno zaczynać się od dołu, od początku studiów, żeby kobiety nie bały się wybierać "męskich" kierunków.
Wciskane kobiet na stołki pod koniec kariery, żeby tylko wychodziło po równo większego sensu już nie ma ...

No właśnie niech kobiety się odgórnie organizuję takie Liga kobiet, albo Koło Gospodyń Wiejskich.

Na pewno nie powinno być prawnie ustalany parytet.

7

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:

Cóż, dla mnie parytety są o tyle istotne, ponieważ uważam, że kobiety należy z m u s i ć...

A ja uważam, że kobiety należy zmuszać do seksu.
W czym moje uważanie jest gorsze od Twojego?

8 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-02 23:29:16)

Odp: Parytety 50/50

W tym, że twoje zmuszanie wyjdzie im na niekorzyść, moje zmuszanie raczej na korzyść.

9

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:

W tym, że twoje zmuszanie wyjdzie im na niekorzyść, moje zmuszanie raczej na korzyść.

Ale kto ma decydować co jest dla kogo korzystne?
Sądy kapturowe?
Przyjmijmy, że Twoje marzenie się ziści i np. jutro otrzymasz nakaz zgłoszenia się do przymusowej pracy w warsztacie samochodowym.
Z pewnością wyjdzie Ci to na korzyść.
Sęk w tym, że w miejsce kogoś przymuszonego do pracy w danym miejscu, trzeba też przymusowo kogoś stamtąd usunąć, by bilans wyszedł na zero.
Co proponujesz?
Komora gazowa?
Czy przymusowe przekwalifikowanie mechaników na pielęgniarki?

10

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:

W tym, że twoje zmuszanie wyjdzie im na niekorzyść, moje zmuszanie raczej na korzyść.

Skąd wiesz że udział w polityce przyniesie korzyść kobiecie?
A czy ludziom przyniesie korzyść czy chaos?

A facetów też trzeba zmusić do udziału w polityce?

11

Odp: Parytety 50/50

Nie no, oczywiście bo jak dopuścimy kobiety do polityki, to się skończy chaosem i ogólnym upadkiem...

Może własnie PO TO potrzebne są parytety żeby nie było takich seksistowskich tekstów hmm

12

Odp: Parytety 50/50

Ależ są baby w polityce.Osobna kwestia, że większość tylko dlatego, że są babami.
Najświeższy nabytek polityki- pani Ogórek.Lansowana przez media, popychana przez kolegów polityków.A ciemny lud jej nie chce.Ciemni wyborcy- w większości kobiety.To ja mam lepszy pomysł- zabrać kobietom prawa wyborcze, a wtedy takich Magdalen Ogórek będzie w parlamencie 90%.

Nikt kobiet nie-niedopuszcza.
SAME NIE CHCĄ.
Tak ciężko to zauważyć?

13 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-02 23:45:05)

Odp: Parytety 50/50
pitagoras napisał/a:
Iceni napisał/a:

W tym, że twoje zmuszanie wyjdzie im na niekorzyść, moje zmuszanie raczej na korzyść.

Ale kto ma decydować co jest dla kogo korzystne?
Sądy kapturowe?
Przyjmijmy, że Twoje marzenie się ziści i np. jutro otrzymasz nakaz zgłoszenia się do przymusowej pracy w warsztacie samochodowym.
Z pewnością wyjdzie Ci to na korzyść.
Sęk w tym, że w miejsce kogoś przymuszonego do pracy w danym miejscu, trzeba też przymusowo kogoś stamtąd usunąć, by bilans wyszedł na zero.
Co proponujesz?
Komora gazowa?
Czy przymusowe przekwalifikowanie mechaników na pielęgniarki?

Ale przecież nikt nie zmusza konkretnych osób - fakt, że użyłam tam takiego słowa nie oznacza, ze robi się to pod jakimś przymusem rodem z wiezień hmm możesz je sobie zamienić na "skłonić" jeżeli tak cię to słowo "zmusić" sprowokowało.

Ja nie widzę w parytetach tragedii, nie napisałam też nigdzie, ze sa be z w z g l e d n i e potrzebne, ale ze mogą przynieść coś dobrego. Ty jako facet możesz się parytetami czuć zagrożony - ja się czuję zagrożona chęcią dominacji mężczyzn we wszystkich kluczowych dziedzinach życia. (Mężczyźni już pokazali co potrafią - mamy na to przykłady z historii). A tak się składa, ze tam, gdzie jest dużo kobiet w rządzie jakoś źle się nie dzieje. Pokaż mi jeden kraj, który wyraźnie stracił na tym, ze dąży do zwiększenia udziału kobiet w życiu publicznym.

Jeden kraj, gdzie własnie TO sprawiło, ze gospodarka zaczęła upadać.

14

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:

Nie no, oczywiście bo jak dopuścimy kobiety do polityki, to się skończy chaosem i ogólnym upadkiem...

Może własnie PO TO potrzebne są parytety żeby nie było takich seksistowskich tekstów hmm

A jak te 50 procent podzielisz na blondynki,brunetki,szatynki,rude?

Blondynek musi być tyle samo co brunetek,szatynek i rudych?

Jak nie to będzie dyskryminacja blondynek big_smile

15

Odp: Parytety 50/50
prawdziwyfacet napisał/a:
Iceni napisał/a:

Nie no, oczywiście bo jak dopuścimy kobiety do polityki, to się skończy chaosem i ogólnym upadkiem...

Może własnie PO TO potrzebne są parytety żeby nie było takich seksistowskich tekstów hmm

A jak te 50 procent podzielisz na blondynki,brunetki,szatynki,rude?

Blondynek musi być tyle samo co brunetek,szatynek i rudych?

Jak nie to będzie dyskryminacja blondynek big_smile

Jesli masz zamiar dyskutować w taki sposób, to nie widzę sensu...

16

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:

uważam, że kobiety należy z m u s i ć

Kurcze, jak ja nie lubię zmuszania kogokolwiek do czegokolwiek.

Iceni napisał/a:

do sięgania po zawody "męskie" inaczej same siebie skrzywdzą (tak na dłuższa skalę). 
Tyle, że to powinno zaczynać się od dołu, od początku studiów, żeby kobiety nie bały się wybierać "męskich" kierunków.

Te, które chcą (i mają potencjał), to robią. Kobiety wybierają "męskie" zawody, "męskie" kierunki studiów. A że nie wszystkie kobiety?
Chwała Bogu wink Niech to robią tylko te, które chcą.

Parytetom dla kobiet jestem przeciwna, ponieważ per saldo - paradoksalnie - więcej szkód niż korzyści przynoszą parytety (dla osób, które są preferowane w ten sposób).

17

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:

Jeden kraj, gdzie własnie TO sprawiło, ze gospodarka zaczęła upadać.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:
prawdziwyfacet napisał/a:
Iceni napisał/a:

Nie no, oczywiście bo jak dopuścimy kobiety do polityki, to się skończy chaosem i ogólnym upadkiem...

Może własnie PO TO potrzebne są parytety żeby nie było takich seksistowskich tekstów hmm

A jak te 50 procent podzielisz na blondynki,brunetki,szatynki,rude?

Blondynek musi być tyle samo co brunetek,szatynek i rudych?

Jak nie to będzie dyskryminacja blondynek big_smile

Jesli masz zamiar dyskutować w taki sposób, to nie widzę sensu...

Próbuję Ci wyjaśnić w logiczny sposób głupotę parytetów big_smile

19 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-03 00:03:33)

Odp: Parytety 50/50

Następna. którą zakłuło jedno słówko - napisałam wyżej zamień "zmusić" na "skłonić" - lepiej?

Czy ustanowienie parytetów z m u s z a jakakolwiek kobietę, bu została hydraulikiem? Czy jedynie gwarantuje, że spośród dostępnych miejsc określoną ilość będzie dostępna kobietom, które tymi hydraulikami c h c ą zostać?...

Znacie jakąś kobietę, której n a k a z a n o objęcie konkretnego stanowiska, bo tak statystyki nakazały?

Tak, parytety SĄ potrzebne, by ludzie przestali dzielić świat na zawody męskie i kobiece - nawet mieszkając parę lat w Uk widzę jak wielka jest różnica - oni te parytety w swojej własnej wersji przerabiali dziesiątki lat temu i teraz sa już niepotrzebne, bo społeczeństwo się czegoś nauczyło... choć nadal nie wygląda to wzorcowo i nadal rząd walczy o to, by kobiety były bardziej reprezentowane w zarządach. Ale jakkolwiek by system uk nie kulał i tak jest leiej niż w Polsce pod tym względem.

20 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2015-02-03 00:05:59)

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:

Ja nie widzę w parytetach tragedii, nie napisałam też nigdzie, ze sa be z w z g l e d n i e potrzebne, ale ze mogą przynieść coś dobrego. Ty jako facet możesz się parytetami czuć zagrożony - ja się czuję zagrożona chęcią dominacji mężczyzn we wszystkich kluczowych dziedzinach życia. (Mężczyźni już pokazali co potrafią - mamy na to przykłady z historii). A tak się składa, ze tam, gdzie jest dużo kobiet w rządzie jakoś źle się nie dzieje. Pokaż mi jeden kraj, który wyraźnie stracił na tym, ze dąży do zwiększenia udziału kobiet w życiu publicznym.

Jeden kraj, gdzie własnie TO sprawiło, ze gospodarka zaczęła upadać.

1.Mam w dupie parytety w parlamencie.To i tak fikcja.Ale ten idiotyzm próbuje się rozprzestrzenić do rad nadzorczych firm tutaj owszem-czuję się zagrożony.Po pierwsze dlatego że posiadam akcje dużej spółki i średnio mi się podoba, że miałby nią zarządzać ktoś tylko dlatego, że ma cycki i wysoki głos.Mam też własną firmę i MAM KAPRYS zatrudniać w niej głównie kobiety.Jeśli Bóg da i firma urośnie do rangi spółki z radą nadzorczą to nie mam zamiaru w MOJEJ SPÓŁCE zatrudniać ludzi wg. prikazów jakichś dupków.Moja firma, moja brocha kto siedzi w zarządzie.Chcę mieć same laski z wielkimi cyckami.Moja sprawa i ich.Proste.I tu nie ma pola do dyskusji.
2.Pytasz o kraje, które straciły.Sęk w tym, że parytety występują w pakiecie z innymi idiotyzmami typu pedały u władzy, kochajmy Arabów itp.Które kraje straciły na tym?Na przykład Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Holandia, Belgia, W.Brytania...To tak z brzegu.
Porównaj sobie PKB tych krajów względem państw, gdzie powyższych idiotyzmów nie było i nie ma.Na przykład Twoje W.Brytania względem Chin za Margaret Tacher i dziś.I bez parytetu Margareta karierę zrobiła- dziwne, nie?
  Co do lepszości babskich rządów...Połowa XVIII wieku: w Austrii rządzi Maria Teresa, w Rosji Elżbieta, we Francji Markiza de Pompadour.
Żeby było śmieszniej w Prusach Fryderyk- pedał.
I co, sielanka była, tak?
No niestety: napieprzali się wszyscy ze wszystkimi, wojny śląskie + ogólnoeuropejska wojna siedmioletnia.

21

Odp: Parytety 50/50

Nie no, oczywiście... odsuńmy w ogóle kobiety od władzy - zróbmy sobie druga Arabie Saudyjską wtedy będzie sielanka...

22 Ostatnio edytowany przez luc (2015-02-03 00:34:47)

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:

Następna. którą zakłuło jedno słówko - napisałam wyżej zamień "zmusić" na "skłonić" - lepiej?

Nie zakłuło, tylko nie spodobało się tongue
Skłonić czyli co konkretnie?

Iceni napisał/a:

Czy ustanowienie parytetów z m u s z a jakakolwiek kobietę, bu została hydraulikiem? Czy jedynie gwarantuje, że spośród dostępnych miejsc określoną ilość będzie dostępna kobietom, które tymi hydraulikami c h c ą zostać?...

Nawet jak będzie gorszym hydraulikiem niż mężczyzna? hmm
Parytet spowoduje, że oceniana nie będzie fachowość lecz płeć, a temu zawsze będę przeciwna. Dla mnie liczy się fachowość.

Iceni napisał/a:

Znacie jakąś kobietę, której n a k a z a n o objęcie konkretnego stanowiska, bo tak statystyki nakazały?

A Ty znasz jakąś kobietę, której nie pozwolono objąć jakiegoś stanowiska tylko dlatego, że nie była mężczyzną?
Ja znam natomiast sytuacje, w których w imię politycznej poprawności wybrano kobietę na dość eksponowane stanowisko, o które ubiegała się z mężczyzną. Wybrano ją, choć była o wiele gorszym kandydatem (co zresztą w praktyce szybko wyszło na jaw).

Iceni napisał/a:

Tak, parytety SĄ potrzebne, by ludzie przestali dzielić świat na zawody męskie i kobiece - nawet mieszkając parę lat w Uk widzę jak wielka jest różnica - oni te parytety w swojej własnej wersji przerabiali dziesiątki lat temu i teraz sa już niepotrzebne, bo społeczeństwo się czegoś nauczyło...

Nie, parytety NIE są potrzebne. Są nawet szkodliwe.
W USA to już "przerabiano" w odniesieniu do czarnej społeczności. Nie wypaliło. Nawet czarnoskórzy inteligenci to zauważyli i są temu przeciwni.
Parytety nie mobilizują. Przeciwnie - rozleniwiają.

23

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:

Nie no, oczywiście... odsuńmy w ogóle kobiety od władzy - zróbmy sobie druga Arabie Saudyjską wtedy będzie sielanka...

Twoja koncepcja parytetów właśnie bazuje na wzorcu arabskim.Parytet bowiem ma u zarania założenie, że kobiety są upośledzone i gorsze od mężczyzn.
W związku z czym mając ponad 50 % ogółu głosu i tak nie potrafią zdecydować samodzielnie kogo wybrać.
W związku z czym trzeba im ułożyć listy wg. odgórnych wytycznych, tak, by MUSIAŁY wybierać inne kobiety.
A jeśli kobieta chce głosować na mężczyznę a parytety jej to uniemożliwiają, to nie jest przypadkiem dyskryminacja???

24

Odp: Parytety 50/50

"Jest takie powiedzenie, że z równością będziemy mieli do czynienia wtedy, kiedy równie dużo
niekompetentnych kobiet będzie zajmowało wysokie stanowiska, ilu zajmuje je niekompetentnych mężczyzn. Ponieważ taka sytuacja, kiedy tylko kobieta musi wykazać się kompetencją, a mężczyzna nie, godzi w zasadę sprawiedliwości i równego dostępu do dóbr, którym jest też oczywiście władza i wszystko, co się z nią wiąże. "

25

Odp: Parytety 50/50

Parytet - jest to rozwiązanie nie najlepsze, jednak czytałam, że skuteczne jeśli chodzi o zajście pewnych zmian światopoglądowych w zaściankowych społeczeństwach. Parytet daje kobietom odrobinę rozpędu, mają one dużo do nadgonienia po latach nierównego traktowania. Osobiście uważam, że parytet po kilku latach powinien być zniesiony - to środek drastyczny i niepotrzebny w pełni cywilizowanych społeczeństwach.

Mnóstwo osób zwyczajnie nie rozumie koncepcji parytetów w polityce, łatwo tu o piękną demagogię i nośne argumenty na "nie" tyle, że argumenty te są z gruntu chybione. Tak jak pisałam wcześniej narzędzie niedoskonałe i nie zamierzam z tym polemizować, lepszego jednak nie wymyślono.

26

Odp: Parytety 50/50
in_ka napisał/a:

"Jest takie powiedzenie, że z równością będziemy mieli do czynienia wtedy, kiedy równie dużo
niekompetentnych kobiet będzie zajmowało wysokie stanowiska, ilu zajmuje je niekompetentnych mężczyzn. Ponieważ taka sytuacja, kiedy tylko kobieta musi wykazać się kompetencją, a mężczyzna nie, godzi w zasadę sprawiedliwości i równego dostępu do dóbr, którym jest też oczywiście władza i wszystko, co się z nią wiąże. "

A podobno Amerykanie zrzucili stonkę ziemniaczana:D

Każdy musi się wykazać kompetencją. Kompetencja czy niekompetencja zależy od wykształcenie, doświadczenia a nie płci.

Równość to lewicowa, socjalistyczna propaganda. Nigdy nie było i nie będzie jej.

27

Odp: Parytety 50/50
prawdziwyfacet napisał/a:
in_ka napisał/a:

"Jest takie powiedzenie, że z równością będziemy mieli do czynienia wtedy, kiedy równie dużo
niekompetentnych kobiet będzie zajmowało wysokie stanowiska, ilu zajmuje je niekompetentnych mężczyzn. Ponieważ taka sytuacja, kiedy tylko kobieta musi wykazać się kompetencją, a mężczyzna nie, godzi w zasadę sprawiedliwości i równego dostępu do dóbr, którym jest też oczywiście władza i wszystko, co się z nią wiąże. "

A podobno Amerykanie zrzucili stonkę ziemniaczana:D

Każdy musi się wykazać kompetencją. Kompetencja czy niekompetencja zależy od wykształcenie, doświadczenia a nie płci.

Równość to lewicowa, socjalistyczna propaganda. Nigdy nie było i nie będzie jej.

No właśnie o takich gładkich i nośnych argumentach pisałam, a tymczasem nie w tym tkwi sedno! W ogóle nie o to chodzi...
Ech no ale cóż zawsze trudno rezygnować z niczym nie zasłużonej dominacji we WSZECHŚWIECIE smile

28

Odp: Parytety 50/50
marmolada1984 napisał/a:

Mnóstwo osób zwyczajnie nie rozumie koncepcji parytetów w polityce, .

Tak, nazywa się ich 'zwolennicy parytetów'.
Temat jest prosty: albo kobiety nie są gorsze od mężczyzn i mając te same prawa, grają na równych zasadach.
albo:
Są upośledzone i mimo posiadania tych samych praw, potrzebują przywilejów wynikających tylko z racji płci.
Innej opcji nie ma.

29

Odp: Parytety 50/50
pitagoras napisał/a:
marmolada1984 napisał/a:

Mnóstwo osób zwyczajnie nie rozumie koncepcji parytetów w polityce, .

Tak, nazywa się ich 'zwolennicy parytetów'.
Temat jest prosty: albo kobiety nie są gorsze od mężczyzn i mając te same prawa, grają na równych zasadach.
albo:
Są upośledzone i mimo posiadania tych samych praw, potrzebują przywilejów wynikających tylko z racji płci.
Innej opcji nie ma.

Mogą grać na równych zasadach kiedy na rozmowie wstępnej nikt nie będzie kobietom zadawał pytania "czy w najbliższym czasie zamierza pani mieć dziecko" albo będzie sugerował, ze jakakolwiek ciąża wyklucza możliwość dalszej współpracy.

30

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:
pitagoras napisał/a:
marmolada1984 napisał/a:

Mnóstwo osób zwyczajnie nie rozumie koncepcji parytetów w polityce, .

Tak, nazywa się ich 'zwolennicy parytetów'.
Temat jest prosty: albo kobiety nie są gorsze od mężczyzn i mając te same prawa, grają na równych zasadach.
albo:
Są upośledzone i mimo posiadania tych samych praw, potrzebują przywilejów wynikających tylko z racji płci.
Innej opcji nie ma.

Mogą grać na równych zasadach kiedy na rozmowie wstępnej nikt nie będzie kobietom zadawał pytania "czy w najbliższym czasie zamierza pani mieć dziecko" albo będzie sugerował, ze jakakolwiek ciąża wyklucza możliwość dalszej współpracy.

W którym państwie na karcie wyborczej jest pytanie o ciążę?

31 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-03 01:10:56)

Odp: Parytety 50/50

hmm,
realizując programy i projekty unijne ważne było kryterium - równy dostęp wg płci
i bardzo szczegółowo trzeba było przy rozliczaniu wykazać realizację tej dostępności

nie wiem czy parytety, to dobre rozwiązanie
ale w naszej kulturze, na pewno należy nadal zwracać uwagę na pewne zagadnienia i szukać takich rozwiązań, żeby kobiety bardziej były aktywne politycznie
wolałabym, żeby do równouprawnienia na tej płaszczyźnie doszło inaczej - przez edukację, zmianę mentalności, ewolucję w społeczeństwo obywatelskie.

32

Odp: Parytety 50/50
in_ka napisał/a:

hmm,
realizując programy i projekty unijne ważne było kryterium - równy dostęp wg płci

W przypadku dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej, kobiety miały pierwszeństwo, tj. w przypadku równego spełnienia wszystkich pozostałych kryteriów- kobieta otrzymywała dotację tylko dlatego że jest kobietą.Taka unijna równość- w TV tylko.

33 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-03 01:18:29)

Odp: Parytety 50/50
pitagoras napisał/a:
in_ka napisał/a:

hmm,
realizując programy i projekty unijne ważne było kryterium - równy dostęp wg płci

W przypadku dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej, kobiety miały pierwszeństwo, tj. w przypadku równego spełnienia wszystkich pozostałych kryteriów- kobieta otrzymywała dotację tylko dlatego że jest kobietą.Taka unijna równość- w TV tylko.

nie wiem jak z działalnością gospodarczą ( możesz podać konkretny przykład ?)
ja byłam koordynatorem projektu unijnego dotyczącego edukacji w, którym realizowano równość wg płci, to był niezbędny wymóg

34

Odp: Parytety 50/50
pitagoras napisał/a:
Iceni napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Tak, nazywa się ich 'zwolennicy parytetów'.
Temat jest prosty: albo kobiety nie są gorsze od mężczyzn i mając te same prawa, grają na równych zasadach.
albo:
Są upośledzone i mimo posiadania tych samych praw, potrzebują przywilejów wynikających tylko z racji płci.
Innej opcji nie ma.

Mogą grać na równych zasadach kiedy na rozmowie wstępnej nikt nie będzie kobietom zadawał pytania "czy w najbliższym czasie zamierza pani mieć dziecko" albo będzie sugerował, ze jakakolwiek ciąża wyklucza możliwość dalszej współpracy.

W którym państwie na karcie wyborczej jest pytanie o ciążę?

Sorry, nie zwróciłam uwagi, ze temat dotyczy wyłącznie polityki i podziału miejsc w rządzie - spojrzałam na sprawę trochę szerzej.

35

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:

Sorry, nie zwróciłam uwagi, ze temat dotyczy wyłącznie polityki i podziału miejsc w rządzie - spojrzałam na sprawę trochę szerzej.

Nie, zwróciłaś uwagę i nie-nie spojrzałaś szerzej.
Zwyczajnie żąglujesz kilkoma wyświechtanymi przez TVN hasełkami mającymi udowadniać gehennę kobiet w życiu.
Bo to ciężko pomyśleć chwilę samodzielnie i zauważyć, że kobiety polityką po prostu się nie interesują i to jedyny powód ich nieobecności.
Ale- też warto odnotować- bardziej od mężczyzn interesują się sprawami lokalnymi.I gdy na przykład jest temat budowy jakiejś spalarni albo innego syfu, to głównie kobiety z tym walczą.I to bez parytetów i odgórnych zachęt.Ot ciekawostka.

36

Odp: Parytety 50/50

omg... skoro wolisz tak własnie myśleć i wiesz lepiej co pomyślałam, to sobie myśl tak dalej,..

No i ten TVN big_smile widze, ze masz konkretnie wyrobione zdanie na mój temat, a skoro tak, to sobie daruję dalsze wyjasnienia:)

37

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:

widze, ze masz konkretnie wyrobione zdanie na mój temat, a skoro tak, to sobie daruję dalsze wyjasnienia:)

No właśnie do tej pory uważałem Cię za mocno kumatą, aż do tego wątku.
Ale jeszcze w temacie ciąży.
Wyobraź sobie że minister, na przykład obrony zachodzi sobie w ciążę.Sorry, niech nikt nas nie atakuje przez pół roku, bo jestem na urlopie.Spoko.Powodzenia.

38 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-03 02:04:17)

Odp: Parytety 50/50

Czy ja nie napisałam, ze spojrzałam na kwestię parytetów szerzej? Nie brałam pod uwagę polityki, ale też inne dziedziny zycia.  I sensownym zarzutem z twojej strony mogłoby być gdybyś napisał, ze wypowiadam się na tematy, o których nie mam pojęcia - bo w zasadzie nie mam pojęcia co się teraz dzieje w P o l s c e ( i gdybyś mi zarzucił coś takiego, to pewnie bym położyła uszy po sobie - a ty mi wyskakujesz z jakimś TVN-em - jak ja od chyba 7 lat już Polski nie widziałam).
Dlatego myśląc "parytety" pierwsze co mi przyszło na myśl, to ogólny obraz parytetów w Europie - a to także gwarantowanie (lub dążenie do tego) by kobiety miały określoną liczbę miejsc w zarządach,instytucjach itp.


P.S. Nie jestem kumata - korzystam tylko z parytetów jakie oferuje to forum smile

39

Odp: Parytety 50/50

TVN to skrót myślowy pod którym mieści się ogólna unijna bezmyślność.Niech Ci zatem będzie 'the sun'- na jedno wychodzi.
A parytet w praktyce na tym forum wyglądałby tak, że Twoje posty byłyby usuwane, a w ich miejsce wklejane posty mężczyzn- niezależnie że nie na temat, niezależnie że bez sensu- tylko dlatego by wszędzie było ich tyle samo co kobiecych.To są parytety.

40

Odp: Parytety 50/50

Ale dlaczego usuwane? A może parytet wyglądałby tak, ze miałabym określoną liczbę postów do wykorzystania, bo reszta z ogólnej liczby byłaby do wykorzystania przez facetów,  i bardziej zastanawiałabym się nad tym, co piszę,  a nie leciała w ilość bo mam "no limits"?

41

Odp: Parytety 50/50

Bo tak wygląda parytet.
Gdyby jakiś idiota ustanowił parytet w branży pielęgniarskiej  to przymusowe pojawienie się w niej tysięcy mężczyzn byłoby jedną stroną medalu.
Drugą będzie równie przymusowe zwolnienie tysięcy kobiet, które ten zawód wybrały dobrowolnie.Wszak zapotrzebowanie nie wzrośnie z dnia nadzień o 50%.
I z formalnego punktu widzenia: wypisz proszę pokrótce historię swojej działalności publicznej ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji, gdy płeć uniemożliwiła Ci dalszy rozwój.

42

Odp: Parytety 50/50

Tak jak pisałam - parytet ma za zadanie pomóc kobietom w dogonieniu OGROMNEJ przepaści w dostępie do władzy, która to przepaść została wytworzona przez historię!

Jest to rozwiązanie z założenia PRZEJŚCIOWE - TYMCZASOWE!

I lepszego nie wymyślono.

Przydałoby się jakieś porównanie obrazujące o co chodzi.

Hmm. JUŻ wiem! Na przykład prawo ANTYMONOPOLOWE. Czasem umożliwia się wejście na rynek mniejszym graczom, z jakby szkodą dla monopolisty (któremu można np. nakazać sprzedaż części biznesu), po to żeby zachować RÓŻNORODNOŚĆ.

I teraz, gdyby użyć argumentów męskiego grona w kontekście powyższego: to niesprawiedliwe, że np. UE ogranicza biznes monopolisty - przecież jeśli mały gracz ma dobry prosukt to nie musi się martwić i w końcu mamy wolny rynek i się przebije! Argument zacny, jednak wszyscy wiedzą iż to nie jest prawda!!!!

43

Odp: Parytety 50/50
Iceni napisał/a:

Ale dlaczego usuwane? A może parytet wyglądałby tak, ze miałabym określoną liczbę postów do wykorzystania, bo reszta z ogólnej liczby byłaby do wykorzystania przez facetów,  i bardziej zastanawiałabym się nad tym, co piszę,  a nie leciała w ilość bo mam "no limits"?

I czy miało by to jakikolwiek sens, skoro teraz jest akurat tylu facetów, ilu chce tu być? To trzeba trzymać miejsca dla tych na siłę dla tych, którzy nie chcą, kosztem tych, co chcą? Bo może tamci się boją, nie wiedzą, cokolwiek...? Uszczęśliwianie na siłę.

Ogólnie parytety dla mnie to idiotyzm. Owszem, jestem za tym, żeby kobiety miały równe prawa. Nie widzę natomiast żadnej równości, jeśli np. jakieś stanowisko dostanie kobieta z gorszymi kwalifikacjami niż pozostali kandydaci-faceci tylko dlatego, że limit mężczyzn w danej firmie został osiągnięty. Co to ma wspólnego z równością?

To samo w polityce - nie ma zakazu, żeby kobiety brały w niej udział i mi to wystarczy. Równość np. w sejmie? No dziękuję, czyli demokracja o kant dupy rozbić. To w ogóle podzielmy na równe części, niech np. jedna będzie dla osób LGBT, druga dla hetero, trzecia dla osób z pełnych rodzin, czwarta dla tych z rozbitych, piąta dla biednych, szósta dla bogatych, siódma dla tych bez wykształcenia, ósma dla magistrów, dziewiąta dla doktorów... itd. Tylko nie wiem, co zrobić z lesbijską panią doktor z domu dziecka, która jest biedna jak mysz pod miotłą, ale to do dopracowania. >.< Sorry, ale to nie jest żadne motywowanie kobiet do udziału w polityce, raczej:
- odbieranie możliwości wyboru obywatelom - bo nie mogą już w pełni decydować,
- robienie z kobiet idiotek - dla mnie to jest jak informacja "kobiety nie poradzą sobie bez parytetów z dostaniem się do sejmu, więc trzeba im to ułatwić".
Kobiety mają już do tego prawo, mogą z niego korzystać, natomiast jeśli potrzebują parytetów, żeby coś osiągnąć, to widocznie się do tego nie nadają. Dziwię się, że feministki tego nie widzą, skoro są tak przekonane o równości kobiet. To skoro takie równe, to na cholerę im taki przywilej?

Tak w skrócie: każda kobieta, która znalazłaby się gdzieś dzięki parytetowi NIE NADAJE SIĘ do tego. Jeżeli się nadaje, nie potrzebuje parytetu, żeby coś osiągnąć.


Poza tym, jeśli chodzi o pracę, to dla mnie to w ogóle śmieszne. Naprawdę, nie miałabym nic przeciwko kobiecie, która pracuje w jakiejś tam pracy bardzo ;p fizycznej, pod warunkiem, że będzie dźwigać worki z cementem tak samo sprawnie i w takiej samej ilości jak zatrudnieni tam faceci. Jak nie dźwiga, to z automatu jest gorszym pracownikiem. Nie widzę w tym nic dziwnego. Były jakieś akcje kiedyś z tym, że kobietom w Biedronkach kazano nosić ciężki towar czy coś tam. O facetach jakoś nie słyszałam, a przecież też siedzą na kasie.
I teraz co, mamy firmę jakąś tam, w której szeregowy pracownik przenosi dużo ciężkich rzeczy i w tym zamykają się jego obowiązki. Teraz wprowadźmy parytety, szef zwalnia połowę facetów, zatrudnia do tego kobiety, które prawdopodobnie wszystkie (bo może trafi mu się jakaś ex-strongwoman) będą nosić mniej na raz. Szef ma do wypłaty tyle samo, a wyniki są gorsze. Świetny pomysł, serio.
Inna sprawa, że w ogóle jakiekolwiek narzucanie czegokolwiek właścicielom prywatnych firm to dla mnie kretyństwo. Ma tę firmę, niech zatrudnia kogo chce. Nawet jakiegoś tępego osiłka na stanowisko kierownicze kosztem wykształconej kobiety. Jego firma, jego sprawa.

44 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-03 15:18:18)

Odp: Parytety 50/50
pitagoras napisał/a:

TVN to skrót myślowy pod którym mieści się ogólna unijna bezmyślność.Niech Ci zatem będzie 'the sun'- na jedno wychodzi.
A parytet w praktyce na tym forum wyglądałby tak, że Twoje posty byłyby usuwane, a w ich miejsce wklejane posty mężczyzn- niezależnie że nie na temat, niezależnie że bez sensu- tylko dlatego by wszędzie było ich tyle samo co kobiecych.To są parytety.

pitek, po tym co napisałeś w tym poście odpowiem twoimi słowami

o właśnie do tej pory uważałem Cię za mocno kumatą, aż do tego wątku.

zamieniam tylko em na am i kumatą na kumatego wink

nie zachłystuję się wszystkim, co nazwijmy "przychodzi z Unii" ale jeżeli chodzi o równe szanse płci, że tak nazwę albo równe traktowanie - zdecydowanie jestem, za
bo między nami a zachodem w tej kwestii nadal jest, dużo do zrobienia
wiem na siłę mentalności się nie zmieni ale należy motywować do jej zmiany,
nie jestem zagorzałą feministką wręcz przeszkadza mi agresja, wojujących kobiet

45

Odp: Parytety 50/50
in_ka napisał/a:

chodzi o równe szanse płci, że tak nazwę albo równe traktowanie

No to równe szanse, czy równe traktowanie?
Jak masz 1.50 wzrostu i chcesz grać w drużynie koszykówki, to wybierasz równe traktowanie czy równe szanse?
Jak będziesz traktowana równo- czytaj: będą patrzeć po prostu na skuteczność gry, to o szansie grania w drużynie zapomnij.
No chyba, że chcesz mieć równe szanse, wtedy wprowadza się przymus dokooptowania do drużyny na przykład 5 kurdupli.Aby zrobić dla nich miejsce, trzeba naturalnie wyrzucić 5 wysokich, lepszych zawodników.
Tak więc efektem dania 'równych' szans jednym, jest zabranie równych szans drugim.
Ostatecznie nie ma więc ani równości,ani nawet równych szans.Jest dyskryminacja obiektywnie lepszych i jednoczesna promocja miernot których jedyną zasługą jest to że są niscy, czarni, homo, albo jeszcze coś.
Typowe i z uporem maniaka lansowane w całej Unii równanie w dół i brnięcie w kolejne idiotyczne patologie.
Niecałe sto lat temu Europa rządziła światem.Dziś nawet na własnym podwórku ma coraz mniej do powiedzenia, a gdzie indziej nie liczy się wcale.To jest efekt.

46 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-03 17:16:36)

Odp: Parytety 50/50

...

47 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-03 17:59:17)

Odp: Parytety 50/50

pitek, nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumieć o czy mówię ...
nadal żyjemy w społeczeństwie, gdzie jest podział - to dla mężczyzn, to dla bab
bardzo dużo zmieniło się w mentalności na przestrzeni mojego życia w tej dziedzinie ale nadal jesteśmy w ogonie Europy
cieszy mnie widok tatusiów zajmujących się swoimi małymi dziećmi, a było kiedyś zupełnie inaczej
cieszy mnie, że coraz więcej kobiet zajmuje kierownicze stanowiska, a było kiedyś inaczej
może dla ciebie to, że kobieta, jest kierowcą - to już norma a było inaczej
itd., itp.
parytety może nie są najlepszym rozwiązaniem ale ja zauważam, że chodzi o więcej o zmianę mentalności i wzorców ...

48

Odp: Parytety 50/50

Zmiana mentalności - okej. Ale dlaczego kosztem kogoś, kto się do danej rzeczy lepiej nadaje?

49

Odp: Parytety 50/50
in_ka napisał/a:

może dla ciebie to, że kobieta, jest kierowcą - to już norma a było inaczej
...

Było inaczej, bo jeszcze nasz poczciwa Nysa miała rozruch na korbę i kobieta zwyczajnie nie dałaby rady tego tałatajstwa odpalić.
Nie o mentalność tu chodzi.
I nie było i nie ma parytetów przy okazji prawa jazdy.I jakoś świat funkcjonuje.
A swoją drogą - jak wyglądałyby takie parytety: mężczyźni piszą normalne testy, a kobieta ma pokazać, gdzie samochód ma przód, gdzie tył i heja.Tak?
Dokładanie tak to wygląda w innych kwestiach.
Zmiana mentalności.Owszem- totalne zidiocenie.

50

Odp: Parytety 50/50

ręce opadają ...
uważasz że dlatego kobiety nie były kierowcami, bo nysa na korbę rozruch miała ?

no właśnie, nawet odpowiednich nazw nadal nie ma:
kierowca, kierownica ?
prezydent, prezydentka ?

51

Odp: Parytety 50/50
in_ka napisał/a:

uważasz że dlatego kobiety nie były kierowcami, bo nysa na korbę rozruch miała ?

Tak.Dopiero samochody od fiata 125 i 126p - w polskich realiach były dostosowane do użytku przez kobiety.
I w tamtym okresie zaczęło się popularyzować prawo jazdy wśród kobiet.Bez przymusu, parytetów, bez zachęt.Normalnie.

52

Odp: Parytety 50/50
pitagoras napisał/a:
in_ka napisał/a:

uważasz że dlatego kobiety nie były kierowcami, bo nysa na korbę rozruch miała ?

Tak.Dopiero samochody od fiata 125 i 126p - w polskich realiach były dostosowane do użytku przez kobiety.
I w tamtym okresie zaczęło się popularyzować prawo jazdy wśród kobiet.Bez przymusu, parytetów, bez zachęt.Normalnie.

mowę mi odjęło ... na twoje argumenty
poddaje się wink

53

Odp: Parytety 50/50

In_ka, a powiedz mi, uważałabyś za sprawiedliwe, że facet nie dostał jakiejś pracy, mimo że miał lepsze kwalifikacje niż kobieta, tylko dlatego, że był facetem?

Poza tym dla mnie to jest w ogóle poniżające. Chcę mieć dobrą pracę w przyszłości, dobrze zarabiać. I osiągnę to SAMA. Bez tego, że na starcie facetom odgórnie podstawi się nogi. Na to pracuję, studiuję, dokształcam się, po prostu inwestuję w siebie. I nie chciałabym wylądować na tym stanowisku co inna kobieta, która wie o połowę mniej, ale rzeszę lepszych od niej facetów odrzucono z powodu płci. To jest równość?

54

Odp: Parytety 50/50
Eileen napisał/a:

In_ka, a powiedz mi, uważałabyś za sprawiedliwe, że facet nie dostał jakiejś pracy, mimo że miał lepsze kwalifikacje niż kobieta, tylko dlatego, że był facetem?

Poza tym dla mnie to jest w ogóle poniżające. Chcę mieć dobrą pracę w przyszłości, dobrze zarabiać. I osiągnę to SAMA. Bez tego, że na starcie facetom odgórnie podstawi się nogi. Na to pracuję, studiuję, dokształcam się, po prostu inwestuję w siebie. I nie chciałabym wylądować na tym stanowisku co inna kobieta, która wie o połowę mniej, ale rzeszę lepszych od niej facetów odrzucono z powodu płci. To jest równość?

pewno Eileen masz 23 lata - ty, wszystko możesz wink
nawet już - nie musisz,
gdybym mogła mieć 23 lata w 2015 roku...

poczytaj, co napisałam w tym wątku, to znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie ...

55

Odp: Parytety 50/50
in_ka napisał/a:
Eileen napisał/a:

In_ka, a powiedz mi, uważałabyś za sprawiedliwe, że facet nie dostał jakiejś pracy, mimo że miał lepsze kwalifikacje niż kobieta, tylko dlatego, że był facetem?

Poza tym dla mnie to jest w ogóle poniżające. Chcę mieć dobrą pracę w przyszłości, dobrze zarabiać. I osiągnę to SAMA. Bez tego, że na starcie facetom odgórnie podstawi się nogi. Na to pracuję, studiuję, dokształcam się, po prostu inwestuję w siebie. I nie chciałabym wylądować na tym stanowisku co inna kobieta, która wie o połowę mniej, ale rzeszę lepszych od niej facetów odrzucono z powodu płci. To jest równość?

pewno Eileen masz 23 lata - ty, wszystko możesz wink
nawet już - nie musisz,
gdybym mogła mieć 23 lata w 2015 roku...

poczytaj, co napisałam w tym wątku, to znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie ...

In_ka - jesteśmy chyba w podobnym wieku, a ja myślę (w tej kwestii) tak jak Eileen, co już zresztą w tym (i nie tylko) wątku wyraziłam.
Czyli 23 lata miałam dawno temu. Nie potrzebowałam parytetów aby osiągnąć to co mam wink Zdarzało się konkurować z mężczyznami i czasem wygrywać lub przegrywać, ale nie z powodu płci.

56

Odp: Parytety 50/50
in_ka napisał/a:
Eileen napisał/a:

In_ka, a powiedz mi, uważałabyś za sprawiedliwe, że facet nie dostał jakiejś pracy, mimo że miał lepsze kwalifikacje niż kobieta, tylko dlatego, że był facetem?

Poza tym dla mnie to jest w ogóle poniżające. Chcę mieć dobrą pracę w przyszłości, dobrze zarabiać. I osiągnę to SAMA. Bez tego, że na starcie facetom odgórnie podstawi się nogi. Na to pracuję, studiuję, dokształcam się, po prostu inwestuję w siebie. I nie chciałabym wylądować na tym stanowisku co inna kobieta, która wie o połowę mniej, ale rzeszę lepszych od niej facetów odrzucono z powodu płci. To jest równość?

pewno Eileen masz 23 lata - ty, wszystko możesz wink
nawet już - nie musisz,
gdybym mogła mieć 23 lata w 2015 roku...

poczytaj, co napisałam w tym wątku, to znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie ...

Nie wiem, ile masz lat, ale mam mamę 20 lat starszą od siebie. Mimo że urodziła mnie na studiach, to osiągnęła dużo. Ma doktorat, wykłada na kilku uczelniach, śmiga po konferencjach, do tego jest kierowniczką w jednym ZOZ-ie. Finansowo radzi sobie całkiem dobrze. Siostra mojej babci była świetnym lekarzem, była bardzo zamożna. Widać, że wiek nie jest wymówką, osiągnęły to bez parytetów. Ja też dobrze zarabiam w tym momencie, mimo że parytetów nie ma. Więc...? Może to jednak zależy od człowieka, nie od wieku?

Zresztą nie o to mi chodziło. Nie odpowiedziałaś na pytanie. Czyli teraz np. wykształcony, świetnie przygotowany do pracy facet ma stracić tylko dlatego, żeby jakaś kobieta niedorównująca mu wykształceniem miała ułatwione cokolwiek? On zapracował na to. Ona nie. W tym momencie, gdyby miała odpowiednie kwalifikacje, była lepsza od niego, dostałaby zatrudnienie. W czym problem? Albo się trzeba było kształcić na wszystkie sposoby, albo pluć sobie w brodę. Tyle że ani jedno, ani drugie nie miało związku z tym facetem, więc czemu on ma mieć gorzej...?

57 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-04 01:17:21)

Odp: Parytety 50/50
luc napisał/a:

In_ka - jesteśmy chyba w podobnym wieku, a ja myślę (w tej kwestii) tak jak Eileen, co już zresztą w tym (i nie tylko) wątku wyraziłam.
Czyli 23 lata miałam dawno temu. Nie potrzebowałam parytetów aby osiągnąć to co mam wink Zdarzało się konkurować z mężczyznami i czasem wygrywać lub przegrywać, ale nie z powodu płci.

luc domyślam się, że jesteśmy w podobnym wieku wink
ja napisałam w tym wątku:

nie wiem czy parytety, to dobre rozwiązanie
ale w naszej kulturze, na pewno należy nadal zwracać uwagę na pewne zagadnienia i szukać takich rozwiązań, żeby kobiety bardziej były aktywne politycznie
wolałabym, żeby do równouprawnienia na tej płaszczyźnie doszło inaczej - przez edukację, zmianę mentalności, ewolucję w społeczeństwo obywatelskie

nie wiem w jakim środowisku dorastałaś luc, jak ciebie wychowywano, jaką miałaś ścieżkę zawodową
ja bardzo odczułam to, że urodziłam się babą
i miałam przez to pod górkę,
nie chcę tutaj już rozkładać wszystkiego na czynniki pierwsze, bo to nic nie wniesie do tematu
dzisiaj kobieta ma inne możliwości, o tym myślałam pisząc post do Eileen

Eileen napisał/a:

Widać, że wiek nie jest wymówką, osiągnęły to bez parytetów.

ile kobiet Eileen osiągnęło, to co twoja babci (lekarka), no nawet mama (tutaj zdecydowanie bardziej)
i jeżeli tego nie osiągnęły, to uważasz, że tylko z własnej niewydolności intelektualnej ? czy z własnego lenistwa ?

58

Odp: Parytety 50/50

Owszem, tak uważam. To nie była moja babcia, tylko siostra mojej babci. Mojej mamie nikt niczego nie ułatwiał poza tym, że babcia zajmowała się mną zanim poszłam do przedszkola. Ale gdyby babcia nie pomogła mojej mamie i moja mama sobie z dzieckiem nie poradziła, to uznałabym, że to jej wina, że sobie nie poradziła - bo nikt jej dziecka w tym wieku mieć nie kazał.

Moja mama była z "normalnej" rodziny, w tym sensie, że dziadek dość dobrze zarabiał, ale babcia była nauczycielką "z powołania", więc kokosów nie przynosiła do domu. Więc to nie tak, że miała nie wiadomo jakie warunki itd. Poza tym znam osoby z rodzin z problemami, gdzie dzieci i tak dały radę. Wystarczyły właśnie inteligencja, upór, ambicje. A jak ktoś nie potrafi się ogarnąć i zadbać sam o siebie, to zwyczajnie moim zdaniem na to nie zasługuje - bo dlaczego ma mieć ułatwione to, na co inni pracują? Dlaczego np. ja mam starać się o to, żeby uczciwie dostać pracę marzeń, a jakaś inna osoba ma ją dostać ZA NIC tylko dlatego, że jest kobietą? Mam w nosie ludzi, którzy nie starają się o siebie. Skoro oni tego nie robią, to dlaczego inni mają to robić za nich? Ja bez nauki nie miałabym szansy dostać się na każdą uczelnię w Polsce, bez pracy nie zarabiałabym tyle, ile zarabiam, dlaczego inni mają to mieć bez wysiłku? Ja mam wybór - mogę powiedzieć mamie na przykład, że ojej, jestem biedna, nie radzę sobie i ona nawet wyśle mi pieniądze. Ale ja tego nie chcę - zarobię tyle, ile zapracuję. Ba, z pasją siedzę na umowach o dzieło, bo uważam, że są najsprawiedliwsze, czyli za to, co zrobię, dostanę kasę. Jaką? Odpowiednią do tego, co umiem. I nie - nie umiem z łaski boskiej czy jakiejś innej, tylko umiem tyle, ile się nauczyłam. Czyli dokładnie to - mam to, na co sobie zapracowałam. Inni nie? Ale to nie moja wina, też mogli.

59

Odp: Parytety 50/50
Eileen napisał/a:

Owszem, tak uważam.

nie Eillen, nie były niewydolne intelektualnie ani leniwe ... na ich życie czy wybory miało wpływ wiele innych czynników, których ty nie bierzesz pod uwagę

ale wątek, jest o parytetach i na tym, te rozważania zakończę
może wrócimy do nich w innym wątku na forum

60

Odp: Parytety 50/50
in_ka napisał/a:

nie wiem w jakim środowisku dorastałaś luc, jak ciebie wychowywano, jaką miałaś ścieżkę zawodową
ja bardzo odczułam to, że urodziłam się babą
i miałam przez to pod górkę,

W zupełnie zwykłym środowisku wink
Normalna rodzina, średnio zamożna.
Natomiast masz rację w tym, że dużo zależy od wychowania. W moim domu zawsze na to zwracano uwagę i moi rodzice zawsze nas zachęcali do kształcenia się. Zarówno mojego brata, jak i mnie.
Z ręką na sercu mogę rzec, że nigdy nie odczułam, ani nie miałam pod górkę z tego powodu, że jestem kobietą. Nie żebym się nigdy nie spotkała z jakimiś tekstami typu: "zdecydowałaby się czy chce mieć dzieci czy pracować" bo owszem, ale w żaden sposób mi to nie przeszkodziło, a takie teksty nigdy na mnie wrażenia nie robiły.
Gdybym się chciała zająć działalnością polityczną, to bym to zrobiła, ale nigdy mnie to (z różnych powodów) nie nęciło.

in_ka napisał/a:

dzisiaj kobieta ma inne możliwości, o tym myślałam pisząc post do Eileen

Z tym się zgodzę, ale uzupełnię to o stwierdzenie, że w ogóle młodzi ludzie mają pod tym względem lepiej. Bez względu na płeć.
Mam dzieci obu płci i nie uważam, że córce są jakiekolwiek parytety potrzebne.

I jak widzisz, sama piszesz, że kobieta ma dziś inne możliwości. To po co jej parytet? wink

61

Odp: Parytety 50/50
in_ka napisał/a:

ja bardzo odczułam to, że urodziłam się babą
i miałam przez to pod górkę,

Przy Twoim podejściu i mentalności, miałabyś pod górkę zawsze i wszędzie.
Ale na roszczeniowe niechciejstwo żaden parytet nie pomoże.

62 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-04 10:37:28)

Odp: Parytety 50/50
pitagoras napisał/a:

Przy Twoim podejściu i mentalności, miałabyś pod górkę zawsze i wszędzie.
Ale na roszczeniowe niechciejstwo żaden parytet nie pomoże.

oj pitek, to mi rozjaśniłeś ... już teraz rozumiem - dlaczego ?
a szczególnie, to

zawsze i wszędzie

Piszesz jakby z poziomu eksperta - ale ja Ciebie tak nie mogę traktować czytując, twoje posty na Forum wink
dlatego twoją diagnozę przyjmuję, jako hipotezę roboczą ...

luc napisał/a:

Z tym się zgodzę, ale uzupełnię to o stwierdzenie, że w ogóle młodzi ludzie mają pod tym względem lepiej. Bez względu na płeć.
Mam dzieci obu płci i nie uważam, że córce są jakiekolwiek parytety potrzebne.

być może luc nie są potrzebne parytety,
ja nie napisałam swojego zdania, jako pewnik ...

nie mam córki nad czym ubolewam, wychowywałabym ją inaczej niż wychowywano mnie,
oczywiście nie we wszystkich obszarach, bo pielęgnuję, to co uważam za cenne i słuszne
w moim domu również przykładano wagę do wykształcenia z tym, że zdecydowanie bardziej przygotowywano mnie do roli żony, matki czy gospodyni domowej niż kobiety pracującej zawodowo
no cóż, życie miało inne plany wobec mnie i zostałam bardzo pracującą kobietą wink
a kształcenie ustawiczne stało się normą ...
siadając przy kawie z moimi koleżankami ze szkolnych lat, rozmawiając o swoich dzieciach często dyskutujemy na temat różnic pokoleniowych oraz szansach młodych w obecnych czasach
patrząc na nasze życiorysy dostrzegamy zasadnicze zmiany,
wiek zamążpójścia czy wiek rodzenia dzieci,
zawodowe wybory czy rezygnację z marzeń na rzecz domu i rodziny, presję najbliższych wpływającą na te decyzje i jeszcze wiele innych aspektów

w swoim otoczeniu nie mam kobiet, które nie są samodzielne ekonomicznie ale czytając, to forum przeraziło mnie, że są takie, które na jesień swojego życia zostały z niczym, bo ... no właśnie, ta mentalność i wzorce,
wybrały dom, rodzinę - zaufały mężowi, były zbyt "pokorne" ?
wypełniały, tylko swoją rolę - przyjęły pewne wzorce postępowania, zachowań, dostosowały się do nich ...

63

Odp: Parytety 50/50

In_ka - to wszystko o czym piszesz, to nie powód do wprowadzania parytetów.
W dużej mierze to wynik wychowania i wzorców z domu rodzinnego. I nie tylko u nas. W wielu krajach stojących wyżej od nas pod względem cywilizacyjnym też tak jest.

64

Odp: Parytety 50/50

Które kraje stoją od nas wyżej pod względem cywilizacyjnym?

65

Odp: Parytety 50/50
pitagoras napisał/a:

Które kraje stoją od nas wyżej pod względem cywilizacyjnym?

Pitek będziesz się czepiał słówek? tongue
Mogę zamienić "cywilizacyjnym" na inne słowo, ale nie o to chodzi.

Posty [ 1 do 65 z 111 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026