Poznaliśmy sie we wrzesniu. Pracujemy w tym samym hotelu. Jakoś w połowie listopada zaczęła do mnie pisać na fb. Coś między nami zaiskrzyło. Pisaliśmy codziennie do 2-3 w nocy, spotykaliśmy sie. Powiedziałem jej że bardzo mi się podoba, że mi na niej zależy, chce z nia być. Ona powiedziała że też jej sie podobam i że chce ze mna byc ale jeszcze nie teraz, bo nie jest gotowa( miesiąc wczesniej zerwała z chlopakiem, z ktorym byla 3 lata), powiedziala ze potrzebuje troche czasu i mi powie jak juz bedzie gotowa. uznalem to za normalne. Pamiętam jej wzrok jak na mnie patrzyła. Byłem szczesliwy ze poznalem taka piekna dziewczyne. W pracy mało kto o nas wiedział. Jakoś tydzien przed świetami, wszystko zaczęło się psuć. Nie miała dla mnie czasu żeby ze mną pisać, spotykać się. Nawet w pracy nie miała dla mnie czasu tak jak bylo wcześniej że wychodzilismy na fajke, żeby sobie pogadać na osobości. Zaczęła mnie unikać w pracy, odwracać wzrok itd. Jak z nią rozmawiałem to ciągle miała jakieś wymówki, że nie ma czasu, że sie śpieszy, musi sprzątać i gotować w domu na świeta itd. Pytałem czy jej na mnie zależy mówiła, że tak ale tego nie okazywała w żaden sposób jak wcześniej. Czułem i widziałem, że cos się złego dzieje. Nie spałem całe noce, nic nie jadłem, ciagle przeżywałem. W Sylwestra, w końcu udało mi sie z nią porozmawiac, powiedziałem że sie w niej zakochałem, wcześniej nie dała mi okazji żeby jej o tym powiedzieć. Wtedy pierwszy raz sie całowaliśmy, naprawde miałem nadzieje, że jest lepiej, powiedziała, że jak znajdzie czas to sie spotkamy. Za 2 dni w pracy umowilismy się, że wyjdziemy sobie na fajke jak bedzie kończyć prace. Czekałem cały dzień na to. Pojechała sobie i nie zawołała mnie, nie odebrała tel jak dzwoniłem, to był dla mnie znowu cios w serce. Na drugi dzień czyli 3stycznia przed pracą napisała mi, że nie che juz się spotykać, że to koniec, że to nie moja wina.. Płakalem jak mały chłopiec. Najbardziej bolalo mnie to, że nie powiedziała mi tego wczesniej tylko mnie oklamywala, ze jest wszystko ok, i że napisala mi to na fb a nie powiedziała mi tego. wtedy wieczorem napisalem jej tez na fb, że to moja ostatnia wiadomosc do niej i napisalem co o niej mysle itd. Minęło już prawie miesiąc a ja ciagle jestem zakochany, nie moge o niej zapomniec, moze łatwiej by mi było gdybyśmy nie pracowali w jednym miejscu. jak pytałem jej koleżanke czemu ze mna zerwała, bo od niej sie tak na prawde nie dowiedziałem, to jej powiedziała, że poprostu ''wygaslo'' . ja tego nie moge zrozumieć jak moze coś wygasnąć jeżeli wszystko się fajnie układa. teraz w pracy jest troche lepiej bo zaczynam z nia rozmawiac tak jak rozmawialismy za nim zaczelismy sie spotykac. ale strasznie mi jej brakuje. nie wiem czy jest jeszcze sens o nia walczyc ? z jednej strony nie mam juz sily, bo naprawde walczylem o nia przez te 2 tyg jak sie psulo miedzy nami, za nim ze mna zerwala. powiedzcie mi czy jest jeszcze jakaś szansa, czy mam sobie odpuścić ? mysle, że inaczej by bylo gdyby ona też była zakochana tak jak ja, to bym walczył, a jesli ona nic do mnie nie czuje to nie wiem czy jest sens. prosze dorodzcie cos.
Podobne tematy
Ech powiem ci tak kolego , czym bardziej walczyc i pokazujesz ze ci zalezy tym bardziej jestes olewany , jak ,ze to stary i znany na calym swiecie obyczaj
jest na to tylko jedna radaa ale ryzykowna ... musisz poprostu ja olac , unikac , nie miec z nia kontaktu i jest szansa ze zateskni , a jesli nie to (wlasnie to ryzyko).
Nie rozumiem...
Jak mogliście "zerwać"kiedy tak naprawdę nie byliście razem?
Dziewczyna powiedziała Ci jasno, że chce czasu bo jest świeżo po zakończeniu 3letniego związku.
To, że pisaliście, rozmawialiście nie oznaczało wielkiego uczucia.
Poza tym nie musiała Ci mówić, że to nie to, wystarczyło racjonalnie spojrzeć na jej zachowanie.
Ewidentnie się odsuwała a Ty ślepo udawałeś, że jest ok.
Oczywiście, że prościej byłoby porozmawiać o tym, że to jednak nie to ale prawdopodobnie dziewczyna nie miała tyle odwagi,
a oczywistego zachowania jej kompletnie nie przyjmowałeś do siebie.
Także sam sobie zgotowałeś złamane serce.
Nie trzeba się było nakręcać przez te trzy miesiące.
Za bardzo się nakręciłeś i cisnąłeś jej z uczuciami, a ona traktowała Cię bardziej jako plaster po ostatnim związku. Najwyraźniej chciała podbudować swoje ego i sprawdzić czy wciąż może podobać się facetom. Ty się zakochałeś, a moim zdaniem z jej strony nic nie było.
Odpuść sobie.