Od ponad roku jestem z mężczyzną. Mieszkamy razem rok. Jest dobrze,ale chciałabym aby było bardzo dobrze. Niestety tak nie jest. Kłótnie o byle co. Podkreślanie moich wad. Zarzuty o czepianie się. Coraz częstsze unikanie sexu(tylko z jego strony), zarzuty, że nie jestem taka jak on chce. On był z kobietą (przede mną) 3 lata. Często wspomina doznania z nią. Wtedy ja czuję się do niczego. Nie czuję się pełnowartościową kobietą. Nie mam pomysłów na urozmaicenie naszego związku, bo wiem, że cokolwiek bym bym nie zrobiła zawsze zostanę porównana z nią i zawsze będzie do d...
Dziś podsłuchałam jak powiedział swojemu najbliższemu koledze, że stara się mnie pokochać, ale nie jest zakochany, że jestem dobrą kobietą i daję mu poczucie bezpieczeństwa i chce wszystko wypośrodkować. Za miesiąc kończy 50 lat. Powiedział, ze gdyby był z tamtą nie myślałby o tym, a ze mną doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Uderzyło mnie to bardzo. Nie wiem co robić. Na tę chwilę chcę odejść, bo nie potrafię żyć w przeświadczeniu, że nie jestem kochana prawdziwie i szczerze, że jest myślami przy tamtej kobiecie. Poradźcie proszę. Chcę zaznaczyć, że ona go zostawiła, nie chciała z nim być na dobre i na złe. Miłość, którą a mu daję, to dla niego chyba za dużo.
Podpowiedzcie proszę, jak to rozgryźć.
Podobne tematy
Sama widzisz jak to wygląda. Jesteś bo jesteś.
Na siłę miłości, uczucia nie uzyskasz.
On Cię nie kocha, a dodatkowo jeszcze wbija w ziemię mówiąc jaka jesteś be.
Decyzja należy do Ciebie.
Tak myślę, że on mnie nie nie kocha. Mówi mi, że kocha, ale to tylko słowa. Kiedyś go zapytałam, dlaczego ze mną jest. Bo cię kocham, bardzo. Myślę, że jest ze mną dla swojej wygody. Ma obiadek, posprzątane i poczucie bezpieczeństwa.
Po pierwsze,nie daj po sobie tak jeździć. Nie jesteś od tamtej gorsza. Po drugie,sama widzisz,że to raczej miłość nieodwzajemniona i zaczyna się wszystko pieprzyc: /
Joanno witaj ![]()
Jeśli tak jest to go zostaw... on chyba sam nie wie czego chce.
Jak pobędzie sam to doceni to co miał. Nic na siłę ...
Pozdrawiam ![]()
6 2015-02-01 10:40:17 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-02-01 10:57:06)
Od ponad roku jestem z mężczyzną. Mieszkamy razem rok. Jest dobrze,ale chciałabym aby było bardzo dobrze. Niestety tak nie jest. Kłótnie o byle co. Podkreślanie moich wad. Zarzuty o czepianie się. Coraz częstsze unikanie sexu(tylko z jego strony), zarzuty, że nie jestem taka jak on chce. On był z kobietą (przede mną) 3 lata. Często wspomina doznania z nią. Wtedy ja czuję się do niczego. Nie czuję się pełnowartościową kobietą. Nie mam pomysłów na urozmaicenie naszego związku, bo wiem, że cokolwiek bym bym nie zrobiła zawsze zostanę porównana z nią i zawsze będzie do d...
Dziś podsłuchałam jak powiedział swojemu najbliższemu koledze, że stara się mnie pokochać, ale nie jest zakochany, że jestem dobrą kobietą i daję mu poczucie bezpieczeństwa i chce wszystko wypośrodkować. Za miesiąc kończy 50 lat. Powiedział, ze gdyby był z tamtą nie myślałby o tym, a ze mną doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Uderzyło mnie to bardzo. Nie wiem co robić. Na tę chwilę chcę odejść, bo nie potrafię żyć w przeświadczeniu, że nie jestem kochana prawdziwie i szczerze, że jest myślami przy tamtej kobiecie. Poradźcie proszę. Chcę zaznaczyć, że ona go zostawiła, nie chciała z nim być na dobre i na złe. Miłość, którą a mu daję, to dla niego chyba za dużo.
Podpowiedzcie proszę, jak to rozgryźć.
piszesz tak--,,jest dobrze ,ale chcialabym by było bardzo dobrze,,
to ja spytam-W KTORYM MIEJSCU JEST ,,TO,, DOBRZE bo ja z twojego opisu,to widze ze jest wrecz fatalnie,facet nieustannie cie deprecjonuje,robi ci zarzuty ze nie jestes taka ja twoja poprzedniczka,dreczy tym ze wszystko robisz zle.....A TY CO??NIEMOWA JESTES? NIE UMIESZ MU WYGARNAC?
wyrzuc z siebie ze jesli tamta byla taka idealna to chyba z nim jest bardzo zle skoro od niego odeszla to on jest beznadziejny bo nie potrafil tego superbabska uszanowac,albo ona jest wcale nieidealna ,pobawila sie i jej sie znudzilo wiec niech sie nie zachowuje jak fiutello i nie spiewa peanow na jej czesc ,bo chwalic to sobie ja mogl jak z nia byl,a widocznie albo nie bylo za co albo zrozumial co mial dopiero jak to utracil wiec z toba moze byc tak samo USWIADOM MU TO,
ja sie zastanawiam co z toba jest nie tak,skoro ty pozwalasz sobie na takie zachowania,mysle ze ,,kochasz za bardzo,, facet jezdzi po tobie jak po scierce,juz naprawde najmniej wazne jest to co podsluchalas w rozmowie z kolega, kocha,nie kocha,nie draz tego tylko zajmij sie jego podejsciem do siebie,uswiadom mu ze nie jestes robotem uslugowym i pogotowiem seksualnym,a jak mu sie jakosc swiadczonych uslug nie podoba to niech wraca do bylej, tylko zeby wiedzial ze jest jeden problem,ona GO NIE CHCE ,z jakiegos powodu,(bo jest taki jaki jest zapewne)a TY GO CHCESZ tylko on musi zaczac sobie zdawac sprawe ze tobie moze TEZ SIE ODECHCIEC Z NIM BYC bo na razie on jest za pewny ciebie
Również myślę że Joanna kocha za bardzo i jakby nie dopuszcza myśli o rozstaniu z nim ,nawet jak on udaje że kocha co wyczuwa sama.
Nie daj się... ![]()
Dziękuję. Dużo racji w tym co piszecie. On jest mnie pewien na 200%. Tak to niestety wygląda. Dziś kiedy jestem w domu wstydzę się sama siebie, że jeszcze tu jestem. Przemyślę sobie jeszcze raz wszystko i podejmę decyzję. Myślę, że nie będę żałować.
Życzę mądrej decyzji
pozdrawiam ![]()
10 2015-02-01 21:46:13 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-02-01 21:53:00)
Dziękuję. Dużo racji w tym co piszecie. On jest mnie pewien na 200%. Tak to niestety wygląda. Dziś kiedy jestem w domu wstydzę się sama siebie, że jeszcze tu jestem. Przemyślę sobie jeszcze raz wszystko i podejmę decyzję. Myślę, że nie będę żałować.
potrzasnij nim,odejsc zawsze zdarzysz ,nawet wykrzycz mu to co tu napisalas ............wykrzycz czego masz po kokarde....moze stary ćwok jest tak bezkrytyczny wobec siebie ,ze ktos mu musi wyartykuowac oczywistosci
naprawde nie musisz znosic porownywania do jakiejs baby ,wygarnij mu ze jest zwyklym burakiem,bo to tobie nalezy sie medal ze z takim ćwokiem wytrzymujesz a nie jej ze od niego noge dala,moze jej tez tak albo podobnie utruwał zycie
Super jest to, co piszesz, dzięki. Masz rację, trzeba nim potrząsnąć, bo inaczej nie zrozumie. Wygarnęłam mu to, co mi leżało na wątrobie. On powiedział, że tylko mnie kocha i mi to udowodni. I jeszcze, że powinnam brać poprawkę na to co mówi "pod wpływem". Słowa jednak padły. Nie umiem tak od razu przejść do porządku dziennego, czuję się się z tym źle. Przez to też atmosfera w domu jest do bani. Ja w kuchni, on w pokoju i odwrotnie. Ta baba jeździła po nim jak po starej szmacie. Szmalowna to była babeczka, bo miała chatę we Włoszech. Zaprosiła go raz, ale nie pozwoliła przyjechać wcześniej niż jej córka stamtąd wyjedzie. I on czekał. Pojechał oczywiście i wspominał tylko, że to było coś cudownego. Ja mówię: i ty pojechałeś? Bez komentarza. Wyjechał też za nią do Warszawy, ale musiał tam wynająć mieszkanie i znaleźć pracę, a ona nigdy nie wzięła go do swojego domu. Chciała z nim tylko się pobawić i to wszystko.
Potrząsnąć nim można tylko w jeden sposób. Musi dostać porządnie w dupę jeszcze raz od życia, pobyć sam. Szkoda mi tylko, bo wiem jak będzie (dziwki i wóda). Jeśli odejdę, to powrotu już nie ma. Także będę musiała żyć sama, a samotność jest dla mnie okropna. Ale czy to nie lepsze od poczucia, że on myśli o tamtej? Ja też nie mogę tak do końca wyluzować się, bo cały czas mam w głowie, że on jest myślami przy tej francy(sorry). Ona była dla niego idealna pod każdym względem, a wstrętna jest jak noc w Wietnamie po nalocie. Mała, krępa, niewywrotna, a cyce jak donice. Kurcze, co on może robić z taką jak ja? Nie powiem, że się nie starałam, no...nie merdałam tylko ogonkiem. Tego nie zrobię. A on i tak wypruł mi, że nie byłam ani dz..ą, ani księżniczką w jednym (podczas kłótni to powiedział). Miał ideał i trzyma go to uczucie półtora roku. Wiem, że do niego pisała kilka miesięcy temu, ale coś brzydkiego jej odpisał, ale co, nie wiem. On ma ze mną tak jak wspomniałam poczucie bezpieczeństwa na co dzień, w każdej sferze życia.Nie ma co ukrywać, tęsknota za takim życiem jakie prowadził, bierze górę. Lekkie, przyjemne, na odległość. My jesteśmy 24 na dobę, tylko do pracy, a potem już razem. Mogłam mu się znudzić, dlatego tak gada i sam nie wie czego chce.
Wóda i dziwki? Fajne ma hobby Twój facet, i bardzo dojrzałe jak na wiek ![]()
Mnie zadziwia niesamowicie, że Ty się rozkminiasz zamiast burakowatego dziada w d*** kopnąć od razu. Nie dość, że Cię dołuje każdego dnia, pomiata Tobą, chamsko porównuje do byłej, to jeszcze ewidentnie mówi trzecim osobom, że jest z Tobą dla wygody. No, nie, książe z bajki, nie ma co...