netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Toksyczna matka - relacje matka córka

36 odpowiedzi23 270 wyświetleńzałożony przez Abra, 03.11.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Toksyczna matka - relacje matka córka

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1

Temat: Toksyczna matka - relacje matka córka

Jestem 25 letnią mężatką z 1,5 rocznym dzieckiem.Wychowałam się w domu w którym był problem alkoholowy(mojego ojca).Moje dzieciństwo było budowane na lęku, strachu,stresie-mój dom był więc dla mnie miejscem tortur psychicznych.Jednak głównym problemem dla mnie było poczucie odrzucenia,nie kochania,ciężaru.Nigdy nie słyszałam słów "kocham cię, cieszę się że ciebie mam itp."Gdy rodzice się rozwiedli miałam 14 lat-myślałam że będzie lepiej, że relację z moją matką ulegną poprawie(bo na ojca to nawet nie liczyłam)Jednak matka od razu weszła w inny związek i absolutnie w żaden sposób nie próbowała "zrewanżować mi tego czasu".Zamieszkałam z nią sama i czułam się tak obco. . .Przychodziła z pracy-jadłyśmy w milczeniu,potem szła do faceta i przychodziła wieczorem i tak praktycznie codziennie.A ja myślałam sobie"dlaczego facet jest ważniejszy ode mnie?,dlaczego nie mogą siedzieć tu w domu-tak bardzo im przeszkadzam?"Matka ze mną nie spędzała czasu,jeśli była to i tak siedziałyśmy w innych pokojach,a gdy np. przyłapała mnie na płaczu(bo miałam jakiś problem)-to na mnie krzyczała i mówiła że co ja mam za powody do łez więc wstydziłam się płakać,nie rozmawiała ze mną o seksie,o przyjaźni,o okresie dorastania-czułam jakby jej życie było ważniejsze od mojego bo często wyładowywała na mnie swoje nerwy,nie mówiła mi że nie wraca na noc,wyjeżdżała z nim i zostawiała mnie u babci.Czułam się tak bardzo zbędna!że jej przeszkadzam!Cokolwiek od niej chciałam-czułam że to problem,stres dla niej.A gdy mówiłam swoje zdanie na jakiś temat dotyczący jej samej-zawsze reagowała agresją,gdy się ją o coś pytałam-odpowiadała "że nie muszę o wszystkim wiedzieć,że ona mi się nie musi tłumaczyć.Zawsze była dominująca i agresywna.A ja chciałam tylko by dała mi trochę miłości.Czasami krzyczałam że jej nienawidzę,że będę lepszą matką niż ona!Innym razem ze łzami powiedziałam do niej"że nigdy nie powiedziałaś że mnie kochasz"wtedy pierwszy raz zobaczyłam u niej łzy,przytuliła mnie i pocałowała-byłam pewna że wszystko się zmieni,jednak nic się nie zmieniło. . .
  Teraz gdy założyłam swoją rodzinę-coś we mnie pękło-mam nerwicę lękową na którą się leczę(zresztą od lat wiedziałam że ją mam-chodź nigdy nie miałam tak silnej)Staram się być idealną żoną i matką co mnie często przerasta.Nie mieszkam z matką chodź często do niej jeżdżę bo lubię patrzeć jak zajmuję się moim dzieckiem,ile moja córka daję jej radości-bo wtedy ja czuję się bardziej przez nią kochana.Myślałam nawet o przeprowadzce do niej(bo większe mieszkanie,lepsze warunki dla dziecka)Ale wczoraj uświadomiłam sobie że chyba nie powinnam tego robić bo moja matka była dla mnie toksyczną matką i nawet dzięki mojemu dziecku mój ból i żal do niej nie zostanie ukojony.A ja zastanawiałam się całe życie dlaczego mam większy żal do matki niż do ojca-ale teraz już wiem. . .

2

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Czyli piszesz że teraz lubisz jeździć do mamy i ma ona pozytywny stosunek do dwojego dziecka? A wasze kontakty (mama-córka) poprawiły się?

3

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Ja wiem czy się poprawiły?/Raczej nie bardzo-chodzi bardziej o to że jej widok z moim dzieckiem w jakim stopniu koi moją poranioną duszę/
Widzę że kocha moje dziecko i to mi w pewnym sensie pomaga.Ale dalej jest dominująca,nerwowa (nie w stosunku do wnuczki)ale tak ogólnie.Dalej trwa w chorym związku i jak u niej jestem muszę na to patrzeć( również w relacji damsko-męskiej jest bardzo nerwowa,kłótliwa i roszczeniowa)Uważam że moja matka nie potrafi budować "normalnych" relacji z innymi ludźmi. Dlatego nie wiem czy powinnam z moją rodziną się do niej przeprowadzić

4

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Abra Absolutnie NIE! Powiem Ci coś z własnego doświadczenia i bliskich mi osób.
Rozumiem że Twoje relacje z matką sa teraz o wiele lepsze niż jak z nią mieszkałaś prawda? Tak jest praktycznie zawsze. Gdy widujemy się rzadko z rodziną (czy ogólnie kimś bliskim) zdajemy sobie sprawe z tego co dla nas znaczą i że ich nam brakuje. Dlatego gdy np. moi bracia przyjeżdzają do moich rodziców wszystko jest ok, jest miło i sympatycznie smile Ale pamiętam te kłótnie gdy mieszkaliśmy wszyscy razem. To był ich główny powód wyprowadzki. Gdybyś się ich teraz zapytała czy wrócili by spowrotem do mieszkania z rodzicami wyśmiali by Cię.
Staraj się odwiedzać często matkę, dużo z nią rozmawiać, wyjdźcie gdzieś razem (do kina, na kawe, czy gdziekolwiek) To fajnie że Twoja córka ma z nią dobry kontakt ale Zbliż się do niej sama. To dobrze że pomimo tego wszystkiego co Twoja matka Ci wyrządziła (może nawet ona sobie nie zdaje z tego sprawy) to nie odsunęłaś się od niej. Ona z pewnością bardzo Cię kocha choć nie potrafi tego okazać.
Dlatego podejrzewam że gdybyś w tym momencie się do niej wprowadziła to co przed laty by wróciło. Matka miała by Cię na miejscu więc nie czuła by potrzeby rozmowy z Tobą. Resztkę swojej uwagi przelewała by na Twoją córkę. Nie czułabyś o to zazdrości?
Takie jest moje zdanie. Myśle że jak się przeprowadzisz to będizesz tego żałować wcześniej czy później.

5

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

też podobnie myślę- CZEKOLADA

6

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Masz rację czekolada-moja matka nie zdaję sobie sprawy z tego jak mnie skrzywdziła.Pomimo tego że nieraz co nie co jej wypominałam-dużym kosztem moich nerwów i jej ale czasami nie mogłam już wytrzymać.Uważam że to osoba równie skrzywdzona jak ja-tylko że ona przez mojego ojca,który jej nie kochał,poniżał,nie szanował.Została tak bardzo "skrzywiona psychicznie" że już chyba nie umiała odnaleźć się jako matka więc teraz odrabia jako babcia.Chciałabym czasem gdzieś z nią wyjść ale przy niej się po prostu spinam-w pewnym sensie nie potrafię być z nią sam na sam,ona chyba ze mną też-nie umiemy rozmawiać o sobie,jedynie o tematach nie związanych z nami,kiedyś chciałabym mieć w niej przyjaciółkę ale już teraz nie ma na to szans nawet ja już nie potrafię.A o moją córkę w ogóle nie jestem zazdrosna-bardziej o jej imprezki na które bardzo często wychodzi nawet jak do niej przyjedziemy-chyba jedynie potrafi wyluzować się przy znajomych i przy alkoholu a ja wtedy dostaje szału-nie znoszę gdy piję-bo przecież mój ojciec pił.  . .

7

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

ABRA zobacz sama piszesz  że nieraz wypominałaś jej że cię skrzywdziła,a może warto byłoby z nią po prostu na spokojnie pogadać a nie od razu wypominać i kłócić się. Ja wiem że cię to boli że tak cię traktowała ale tego już teraz nie cofniesz a wydaje mi się żę możecie jeszcze dużo naprawić. Zwłaszcza że widzę że ci na niej zależy.

8

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Próbowałam normalnie,na spokojnie ale o dziwo wtedy moja mama miała mało do powiedzenia-albo milczała albo nawet raz mi coś tłumaczyła ale nie zmieniła w żaden sposób swojego zachowania wobec mnie i to było smutne.Chyba  muszę się z tym wszystkim pogodzić z przeszłością i tym stanem rzeczy jaki jest teraz (naszymi relacjami) .Dzięki Gorka, dobrze jest po prostu czasem napisać komuś co go boli , , ,

9

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Ale nie poddawaj się,przynajmniej ty pokaż mamie że chcesz żeby było dobrze. Może ona wie że źle robi/robiła ale głupio jej się do tego przyznać.

10

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Myślę że rzeczywiście głupio jej się do tego przyznać bo to taki typ kobiety-udającą silną i zawziętą po tym jak ją życie "podeptało"  ale myślę że wie że wiele razy nie była fair. .  .

11

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Często jest tak, że rodzice, szczególnie matki w pewnym momencie ( przeważnie gdy dzieci są już dorosłe) zdają sobie z tego sprawę z tego, że zaniedbywali swoje dzieci. Starają się więc to odrobić w stosunku do wników.  Wiadomo, są różne charaktery. Niektórzy nie potrafią być ciepli i opiekuńczy. Zapewne zdają sobie z tego sprawę ( szczgólnie kobiety), i chciałyby to zmienić. I włśnie próbują to robić w stosunku do wnuków.
Jeśli chodzi o przeprowadzkę do matki - odradzam. Ja od swojej mieszkam 71 km. Niby nie dużo, ale nie widujemy się zbyt często. Częściej rozmawiamy przez telefon. I jest OK. Ale gdy pojadę do niej w odwiedziny dłużej niż na wekend - zawsze się kłócimy. Tak naprawdę nie wyobrażam sobie znów zamieszkać z nią pod jednym dachem. Takwięc rozważ tę decyzję naprawdę poważnie,

12

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Chyba już się nie zastanawiasz się nad przeprowadzką do matki? Zgadzam się z kobietkami, które Ci to odradziły. Nawet gdyby między Wami nie było żadnych niedopowiedzeń, napięć - nie przeprowadzaj się. Powinnaś tworzyć dom sama, ze swoją rodziną - a Twoją najbliższą rodziną teraz jest mąż i dzieciaczek. Jeśli tylko warunki materialne na to pozwalają, powinniście budować klimat Waszego domu sami.

13

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Myślę dziewczyny że chyba macie rację.Powinnam od ciąć się od przeszłości i sama zacząć budować swoje życie.Może podświadomie chcę do niej wrócić bo wiem że ona wszystko potrafi załatwić,pomoże mi przy dziecku i w jakimś sensie byłoby mi łatwiej ale chyba rzeczywiście powinnam w końcu wziąć życie we własne ręce i ponosić konsekwencję swoich zachowań.Uświadomiłam sobie że pomimo tego że matka wyrządziła mi wiele krzywdy jestem z nią silnie związana i często zamiast pierwsze co zadzwonić do męża to dzwonie do niej.Dziwne ale ale tak nie raz jest.Sama nie wiem dlaczego? Może pragnę by jeszcze bardziej była w moim życiu,że to nas zbliży. Zauważyłam też że jakoś bardziej "garnę" się do "starszych" kobiet ,takich w wieku mojej matki(większość moich koleżanek jest w tym wieku) Lepiej się z nimi dogaduje,podziwiam te kobiety.Lubię je za pewność siebie,odwagę,mądrość i za taki dystans do wielu spraw-którego ja nie potrafię mieć.A tak naprawdę to chyba szukam w nich matczynego wsparcia. . .

14

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Odwrotnie,właśnie więcej oczekuj od życia,bo oczekując mniej,otrzymasz odrobinę.

15

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

witam was wszystkie i chcę przedstawić swój problem a mianowicie nie mogę sobie poradzić sama ze
sobą w chwilach stresujących  i trudnych bo po prostu mam uczucie paraliżującego mnie lęku tu nadmienię,że jestem po wielu przejściach zarówno osobistych i porażek zawodowych i właściwie od
dziecka nie odczuwałam pełnej akceptacji zarówno od rodziców,nauczycieli i rówieśników byłam wtedy
bardzo nieśmiała i zamknięta w sobie lecz teraz tak już nie jest.Jednak w chwilach trudnych przychodzi
ten paraliżujący lęk i powracają wszystkie złe wspomnienia jak bumerang i ciężko mi przychodzi
wypełnianie codziennych obowiązków a efekt jest taki że zaniedbuję przez to sprawy ważne a potem
przychodzi niechęć do samej siebie.Jestem taką osobą,że jeśli ktoś z bliskich czy innych osób ma jakieś

poważne problemy jestem w stanie wtedy zrobić wszystko by im pomóc a sama sobie jakoś nie potrafię i sama nie wiem co o sobie myśleć.Proszę o radę jeżeli ktoś miał podobne problemy ze sobą ale poradził sobie.Serdeczne pozdrowieniai=)

16

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Droga wiosenko miałam podobny problem do Twojego a mój problem był spowodowany właśnie odepchnięciem przez moją matkę. Ja również miałam ojca alkoholika i miałam żal do Matki że od niego nie odeszła ale całe życie na niego pracowała i mu nadskakiwała, przez co jej dla dzieci nie starczało troski ani czasu, ja również nie usłyszałam od niej że mnie kocha. Kiedy miałam 11 lat urodziła się moja młodsza siostra, nie chciałam żeby miała równie przykre dzieciństwo. Sama się nią zajęłam i dałam jej tak dużo uczucia jak prawdziwa kochająca Matka. Dzisiaj mała ma 12 lat i jest całkiem inna niż ja, jest pewna siebie, mówi o swoich uczuciach, przychodzi do mnie z każdym problemem i z każdą nowinką. Ja w jej wieku nigdy bym się nie zdobyła na żadną rozmowę z mamą nawet tak błahą. Skupiam się na tym że właśnie to mi się udało jej komfortowe dzieciństwo, że byłam dla niej dobrą prawie mamą, to mi podwyższa samoocenę zniszczoną przez wieczną krytykę mojej matki. Pomogła mi jeszcze bardzo konkretna rzecz, ale nikomu takiego rozwiązania nie życzę... Moja mama była bardzo chora i kiedy przez 2 lata jeździłam z nią po szpitalach i jej pomagałam powiedziała mi że gdyby nie ja umarłaby od razu, na dzień przed śmiercią rozmawiała ze mną tak jak nigdy, tak jakby chciała jak njawięcej się o mnie dowiedzieć, wiedziałam wtedy że mnie bardzo kochała przez całe życie ale nie umiała tego okazać. Teraz staram się naprawić całą moją samoocenę którą zniszcyła, wierzę w komplementy, skupiam się na moich zaletach i nie rezygnuje z marzeń. To jest droga aby uwierzyć w siebie

17

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Abra , nie będe pisać o sobie , bo szkoda czasu , ale wiem co czujesz , ja sobie z tym poradziłam , ale gdyby ktoś wcześniej powiedział że jest ktoś kto mi pomoże dawno bym uleczyła moją zoraną psychikę .
Nie wiem jak u ciebie , ale w każdym mieście jest coś takiego jak Ośrodek interwencji kryzysowej, to miejsce jest dla ludzi takich jak my , tam otrzymasz wsparcie , tam pomogą nam wyjśc z ciągłego myslenia , czemu matka nas nie kocha , pozwalają się uwolnić od myśli , że nie miałyśmy prawdziwego dzieciństwa , pomagają stać się szczęśliwszym i mają różne grupy wsparcia , a to wszystko jest za darmo . Polecam naprawdę , bo choc czasem jestem z siebie dumna , że nie dałam matce się wbić w ziemię , to jednak wracają myśli , dlaczego ja nie mam prawdziwej matki , a serce rozrywa ból nie do opisania!

18

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Dziewczyny jak czytam wasze posty to placze bo mam taka sama sytuacje... Z moja matka nie rozmawiam od prawie roku i szczerze to nie chce jej znac sad Odkad pamietam nie mialam matki ona byla bo byla ale nigdy nie uslyszalam od niej ze mnie kocha za to czesto slyszalam ze zaluje ze mnie urodzila, w pierwszej klasie podstawowej oddala mnie do domu dziecka bylam tam dwa lata potem mnie zabrala ale jak miala kiedys przyjechac po mnie na weekend a ja od piatku czekalam ze lzami w oczach bo szczerze nie nawidzilam tego miejsca ona poprostu zadzwonila w niedziele i powiedziala ze zapomniala ze miala przyjechac... Potem bylo troche lepiej ale od 16roku zycia mieszkam i pracuje na siebie jak urodzilam pierwsze dziecko i zadzwonilam jej o tym powiedziec to powiedziala ze jej to nie interesuje potem byl moj toksyczny zwiazek potem nastepny az o dziwo moja ,,mama'' przypomniala sobie o mnie i wnuczkach taka byla zakochana w nich tak strasznie ich uwielbiala tylko ze w momencie kiedy zobaczyla ze wkoncu ja jestem szczesliwa zaczela rzucac mi klody pod nogi i niszczyc mnie moj zwiazek moje zycie... nie wiem czy z zazdrosci ale wiem jak bolalo nie raz slyszalam od niej ze jestem kur... narkomanka alkoholiczka i powinnam sie leczyc bo jestem chora psychicznie sad rok temu jak sie ostatni raz widzialysmy przy mojej najstarszej corce zaczela mnie bic uderzyla mnie w twarz raz drugi trzeci i wtedy powiedzialam dosc moje dziec sie jej boja nie chca o niej slyszec a ona ta kochajaca babcia od roku nawet nie zadzwonila nie napisala nic... Wiem ze to nie brzmi zbyt ladnie ale ja nie mam juz matki nie chce miec. Mam kochana tesciowa ktora kocha mnie tak jak nigdy nie kochala mnie moja matka. Niedlugo wychodze za maz a z mojej rodziny nie bedzie nikogo procz moich dzieci sad przykre lecz niestety prawdziwe. Czasami o niej mysle ale zaraz przychodza jej slowa ze ja jestem ta najgorsza ze mnie nie nawidzi ze jestem tak samo popier... jak moj ojciec (nigdy go nie mialam poznalam go przez przypadek 4lata temu i jest ok ale nie utrzymuje z nim kontaktu bo nie umiem). Sorry musialam to z siebie wyrzucic sad

19

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Izulka24 bardzo mi przykro, nie chce byc chamska, ale Twoja matka.. zachowywala sie okropnie.. nie dziwie Ci sie, ze nie chcesz jej znać.. Moim zdaniem powinnaś budować swoją rodzine i nie patrzeć na nią. Moze za pare lat ruszy ją sumienie i się do Ciebie odezwie, ja bym sie na Twoim miejscu  w takiej sytuacji nigdy nie odezwala do matki.... Musisz być silna!!

20

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Abra nie wprowadzaj się do matki. Na pewno nie... Po co Ci to? Odwiedzaj ją, ale nie wprowadzaj się do niej.

21

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Madziunia mi juz przeszlo i ta kobieta (o ile mozna ja tak nazwac) dla mnie nie istnieje... Nie potrafi mi nawet przejsc przez gardlo slowo matka na jej temat. Zamknelam ten rozdzial w swoim zyciu i nigdy wiecej go nie otworze.
Abra nie wprowadzaj sie do matki bo to tylko zaszkodzi.
Pozdrawiam IZA

22

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Nie powinnas się do niej przeprowadzać, ja miałam bardzo podobną sytuacje w domu, alkohol kłótnie i zero czasu dla dzieci, zero czułości i słowa kocham cię, dziękuję, byłam tylko po to zeby tam sprzątać gotować itd..  dlatego się wyprowadziłam bo miałam dość. Mój ojciec strasznie pił, ja miałam wtedy 2 latka to nic nie pamiętam, ale mama znalazła sobie innego młodszego od siebie, od zawsze mówiłam do niego tato i tak jest teraz, ale to tylko zwykłe słowo, bo czułości to ja od niego nie miałam, może dlatego teraz mam starszego faceta od siebie i 6 lat.
wracając do tej przeprowadzki to ja nie jestem za tym. Teraz jak chodzę do domu to jestem kochaną córcią, ale wiem, że jakbym wróciła tam mieszkać to było by to samo wiec wole na odległość, odwiadzam ją średnio co 2 dni i jest tak dobrze

23

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Hej jestem Magda mam 15 lat i strasznie kłócę się z mamą czuję że ona mnie nie toleruje dlatego że chodzę do taty(rodzice są po rozwodzie)i mam dobry kontakt z jego partnerką .Tata jak i mama mają swoje związki ale partner mmy tez mnie nie lubi.Uważają ze powinnam nie chodzic do swojego taty.
MOJA mama jest nie sprawiedliwa ale nie widzi ze żle robi.
nie wiem juz co mam robić.

24

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Widzę że wiele osób przeżywa podobne problemy jak ja-to bardzo smutne że tyle mam tak słabo spełnia się w tej roli;(
Na razie temat przeprowadzki jest zamknięty.Wiem że nie mogę tego na razie zrobić dla tego że nie umiem jeszcze być ponad te nasze sprawy z przeszłości.Wiem że by mnie zdominowała i jej obecność utrudniałaby mi rozkwitnięcie jako matka i żona.Powiem wam dziewczyny że od ponad miesiąca chodzę na psychoterapię i bardzo się cieszę że w końcu to zrobiłam.Za każdym razem jak stamtąd wychodzę wiem że muszę jeszcze wiele pojąć,przepracować.Wątek relacji z matką jest bardzo często poruszany w tych rozmowach i wiem że większość moich problemów jakie mam teraz są skutkiem nie odpowiednich relacji z moją matką.Ostatnio psycholog powiedział  mi że uważa że nie miałabym ataków lęku gdyby mój ojciec nie pił a matka była bardziej kochająca. Też planuje zacząć chodzić do DDA ków.Dziewczyny jeśli możecie chodźcie na terapie bo to bardzo pomaga a naszym mam nie zmienimy.

Co do relacji z moją.To bardzo często ze sobą rozmawiamy-prawie codziennie (wiem to dziwne)
Ale to są rozmowy głównie o moim dziecku lub o jakiś pierdołach.Krótkie kilku minutowe rozmowy.Często do niej dzwonię i się jej chwalę jaką ma zdolną,cudowną wnuczkę.W ten sposób chcę by ze mnie była dumna . . .

25

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Ja przez całe dotychczasowe życie ukrywałam fakt,iż mam taką a nie inną matkę.
Czemu? Było mi wstyd. Chyba nadal jest... Wstyd,że nie jest jak inne, znajome mi rodzicielki.
O mojej, z niemałą brutalnością, ale i czystym sumieniem można powiedzieć jedno - jest głupia.
Mam 23 lata i do tej pory nawet raz nie usłyszałam, ani nie poczułam, że mnie kocha. Ciągle słyszałam tylko - musisz to, musisz tamto. A w razie sprzeciwu bądź też niepełnego wykonania zachcianki - wrzask.
Mama jest osobą ordynarną. Wulgarną aż do szpiku. Gdybyście usłyszały, jak wita mnie każdego dnia...nawet ludzie z marginesu mają do siebie więcej szacunku.
Nie jest alkoholiczką, nie ma większych problemów. Nie musi pracować (bo od tego ma tatę). Życie upływa jej beztrosko na doglądaniu domu.
Podejrzewam,że większość na moim miejscu popadłaby w jakiś nałóg. Wiele razy myślałam o samobójstwie. Chciałam uciec, zrobić sobie krzywdę,byle tylko wzbudzić jej litość.   
Zaznaczam,że nie jestem osobą uzależnioną, dobrze się uczę, jestem spokojna... i może dlatego zbyt wrażliwa.
W naszym domu panuje istna dulszczyzna. Na zewnątrz mama jest wesołą, tryskającą dobrym humorem, kobietą. Chwali się dziećmi przed sąsiadami...ale kiedy drzwi się zamkną - wychodzi z niej potwór.
Wiele razy przy moich koleżankach celowo mnie kompromitowała, wyciągała na wierzch największe brudy, ośmieszała.
Teraz mam chłopaka i przy nim zaczyna robić to samo. Doszło do tego,że w moim związku zaczęło się psuć, bo nie radziłam sobie ze stresem (chłopakowi nie mówiłam o jej prawdziwym charakterze). Zaczęłam przenosić złość i gniew do nas, aż w końcu chłopak nie wytrzymał.
I trudno mu się dziwić. Wyżywałam się na nim, zaczęłam stawać się taka jak ona.
Tylko dzięki jego wytrwałości uczę się o niej zapominać. Ale wcale nie jest łatwo.
Kiedy nie ma mnie w domu, ona przeszukuje wszystkie moje rzeczy. Dzwoni na uczelnię i wypytuje o wyniki, frekwencję...
Kiedy nie udało mi się zaliczyć egzaminu, zaczęła szantażować mnie,że porozpowiada to sąsiadom i rodzinie.
Nie ma dnia,żeby nie wrzeszczała, żebym nie usłyszała największych zniewag w swoim kierunku.
Kiedy nie ma się do czego przyczepić, krytykuje z nienawiścią mój wygląd.
Naprawdę, chciałabym żeby mnie kiedyś pokochała... żebym mogła liczyć na jej wsparcie.
Dla niej wsparcie to dawanie pieniędzy.
Nie chcę być taka jak ona...

26

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Chloe987 jak Ty wytrzymujesz w takim domu? Szukaj pracy i pakuj manatki. Ja już bym dawno oszalała i była kłębkiem nerwów! Jesteś młoda, nie marnuj sobie życia pod jednym dachem z człowiekiem, który nie ma do Ciebie szacunku!
PS. zastanawiałaś się może dlaczego tak się zachowuje?

27

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Polsza, nie daję rady. Nie mam już zdrowej psychiki, nie mam nawet siły żeby z nią słownie walczyć.
Chciałam iść do pracy, ale mam czasochłonne studia...
Pytałam taty, czy kiedyś taka była. Odpowiedział, że aż do momentu ślubu nie.
Nie wiem, być może to jest syndrom wpadki. Panna z dobrego domu i nagle ciąża... może ma mi za złe,że się pojawiłam? Że musiała wyjść za mąż za ojca?
Jego również nie szanuje... jest od zarabiania pieniędzy, wożenia jej i załatwiania spraw. W ogóle, oprócz swej matki i siostry nikogo nie szanuje. Ale i tak mimo wszystko, ja jestem jej największym "wrogiem".
Nie ma to jak wrócić do domu kilka minut po północy i usłyszeć -  "puszczasz się częściej niż suka sąsiadów".
I to najlżejsze powitanie z serwowanych przez nią...

28

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

a może jakaś narada rodzinna... mam na myśli to, abyś najpierw porozmawiała z tatą, a później razem przedstawicie sytuacje mamie. ona może nie zdaje sobie sprawy z tego, jak jest okropna. albo rozmowa z babcią i ciocią, które mają wpływ na Twoją mamę. pójdź też do psychologa. w wieku 23 lat powinnaś tryskać energią, miec plany na przyszłość, cieszyć się młodością! twoja matka obniżyła Twoje poczucie wartości, a rolą matki (tak mi się wydaje) jest podtrzymywanie dziecka na duchu i wspieranie. twoja matka nie była gotowa na macierzyństwo. jako dziewczyna z dobrego domu gra pozorami przed innymi, pokazując jaką jest dobrą gospodynią i matką, a po zamknięciu drzwi staje się  "potworem". być może sytuacja ją przerosła. jeśli zawsze była poukładana, miała kontrolę nad swoim życiem, to wpadka musiała być dla niej szokiem. wiedziała, że teraz ona staje się panią domu, żona i matka, musi być jak najlepsza, musi pokazać otoczeniu, ze daje radę. a tak faktycznie czuje się bezbronna. dlatego wszystko załatwia "twarda ręką". jest oschła, niemiła...

29

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Uwierz mi, Polsza, próbowałam wszystkiego. Ojciec nie chce się odzywać, bo boi się,że wyląduje na ulicy.
Wiele razy próbowali interweniować rodzice taty, którzy są najbardziej pozytywnymi ludźmi w moim otoczeniu i wynik był taki,że przy nich mama udawała skruszoną, a po ich wyjeździe zrobiła mi karczemną awanturę z oceanem wyzwisk i krzyków...
Nie chce tego powtarzać, bo i tak wiem czym się skończy.
Sytuacja jest naprawdę bez wyjścia.

30

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Moja relacja z matką od kiedy pamiętam była toksyczna. wiecznie byłam tą złą córeczka bo nei chciałam robić tego co ona chce, za to brat był kochany bo robił dokładnie to czego ona sobei zarzyczyła. teraz taki jest tego efekt że moi rodzice mają długi finansowe i mój brat równiez, przez moją matkę, to ona wpakowała jego i moja rodzine w to bagno a najgorsze jest to że nawet nie potrafi się do tego przyznać, wziąść dupe w troki i zacząc zarabiać (nigdy w życiu nie pracowała i nei zamierza bo "podobno" ma nerwice, tylko nei wiedziałam że nerwica jest chorobą która zwalnai z obowiązku pracy)
Ja byłam ostatnio u psychologa bo już sobei nei radze z ich problemami, którymi teraz mnei obarczają, dowiedziałam sie o długach w maju, mamy listopad a ja non top o tym słysze. Już znalazłam kogoś kto im pomaga, ale to i tak mało ważne bo lepiej zadzwonić do mnei i się pożalić.
Pani psycholog poradziła mi całkowite odcięcie się od rodziców, zmieane numeru telefonu itp. mam napisać list do nich wyjaśniajacy moje odciecie się (lepiej list niż powiedzieć w oczy bo zaczną się przepychanki słowne, a tego nie chce). Numeru tel szkoda mi zmieniać bo za dużo uinstytucji go ma, za dużo znajomych, no ale jest zawsze możliwosc zablokowanai połączeń przychodzacych z konkretnego numeru. Jedynie bede miaal kontakt z bratem i juz dzisiaj mu zapowiedziałam o tym co zamierzam zrobić i że ma przekazać rodzicom żeby do mnei nei dzwonili bo jak będą mimo tego wydzwaniać to zmienię numer i wiecej mnei nie zobaczą.
To jest starszne co pisze, ale wiem że innego wyjscia nie mam, zresztą dzisiaj utwierdziąłm się w tym przekonani, wystarczyła chwilka rozmowy z moją matką przez tel. ja jej tłumacze że musze sie odciac, że musze sie pozbierać psychicznie, to mi wyjechała z tekstem że ja sie ich wyrzekam.hmmm.....no cóż, od zawsze było tak za każde zdanie przeinaczała sobei według swojego toku myślenie, szkoda tylko że nei zdaje sobei sprawy z tego że ten jej tok myślenia jest chory i toksyczny.

31

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Cześć! Postanowiłam poszukać tutaj pomocy bo już nie wiem co mam robić?Mam 32 lata mieszkam z mężem u moich rodziców w domu jednorodzinnym- my na górze oni na dole.Mamy 3-letniego synka Pawełka.Niby fajnie ale..Mój ojciec pił a właściwie chlał odkąd pamiętam,matka całe życie to znosiła a my razem z nią(ja i brat).Jacek mój brat wyprowadził się z domu parę lat temu widocznie miał więcej siły, ja ciągle się bałam,bałam się że matka sobie nie poradzi,że ojciec kiedyś zabije ją podczas którejś awantury chciałam ja chronić.Ona też chciała żebym z nią została.
Dzisiaj ojciec jest na wózku, nieleczona cukrzyca i sto innych chorób spowodowało,że amputowali mu nogę, matka po usuniętej piersi, dwa lata temu wykryto u niej raka wciąż jest dla niego służącą,on ją poniża wyzywa od k.., tak jak mnie, nigdy nie powiedział jednego miłego słowa ani mi ani matce,nigdy nie przeprosił ..Najgorsze jest to,że matka moja ma do mnie mnie żal bo przestałam walczyć o ojca.Ale ja nieustannie mu wybaczałam aż powiedziałam dość. To było prawie 4 lata temu,po ślubie mieliśmy mieszkać z nimi więc robiliśmy remont bo dom był podniszczony,wiadomo alkoholik nie ma na takie rzeczy czasu ani pieniędzy. Ojciec wtedy jeszcze ostro pił no i miał nogi żeby chodzić po te "jabole".Boże jakie on robił awantury ja już wtedy byłam w ciąży źle się czułam,mój mąż też tego nie mógł znieść ale mąż nie wiedział co to rodzina patologiczna bo jego rodzice nie piją.
Wracając do tematu gdy mnie tak gnębił,krzyczał nocami ja przysięgłam na to moje nienarodzone dziecko,że nie pozwolę się tak traktować.Urodziłam, potem przyszła choroba matki,chcieliśmy się wyprowadzić ale nie zdążyliśmy,musiałam się nią zająć.
Gdy mama wydobrzała po operacji(ojciec cały czak chlał i mówił przy jej łóżku,że i tak zdechnie prędzej od niego)ojciec zachorował i amputowali mu nogę.Chciałam go oddać do domu opieki miałam malutkie dziecko,pracę i 20 lat poniżania mnie brata i matki za sobą,nic mu nie jestem winna ,zniszczył mnie psychiczne, mam nerwicę jako nastolatka chciałam się zabić
nadal mam takie myśli tylko mój kochany mąż mnie wspiera i bardzo mnie kocha, i mój syn Pawełek.Pierwszy raz ktoś mi mówi,że mnie kocha i potrzebuje.Piszę to i płaczę bo moja matka twierdzi dziś,że jestem niedobra dla ojca,że nie wiem co chce,
ma do mnie ciągłe pretensje ,mówi że nic dla niej nie zrobiłam.
Moja matka to bardzo despotyczna osoba cały czas udowadnia mi że wszystko robię źle ,że jestem leniwa niedobra dla męża bo kolacji mu uszykować nie chcę bo wrócił z pracy (ja też pracuję)Ona całe życie gotowała chociaż ojciec rzucał potem tym jedzeniem i mówił,że pier...to!Prawdziwa męczennica dla męża zrobi wszystko lepszy taki niż żaden.Choć w domu mieliśmy piekło ona już zapomniała jak było teraz głaszcze go po policzku a on to ma gdzieś ale ja jestem niedobra.Nigdy mi nie powiedziała kocham ,nigdy nie przytuliła.Od małego dziecka musieliśmy z bratem sami się o siebie troszczyć bo ona nie miała dla nas czasu, ciągle zaganiana.Dziś nie potrafi poprosić o nic mam się sama domyślić o co jej chodzi.Jak się nie domyślam do ma focha.
Strasznie mnie to wszystko dołuje chciałabym uciec ale nie mogę jej przecież teraz zostawić.Chcielibyśmy z mężem zacząć wreszcie żyć naszym życiem a nie skopanym życiem moich rodziców.Matka wzbudza we mnie poczucie winy że jestem wariatką i nie szanuję rodziców.Smutne to..

32

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

Cześc dziewczyny, nie doczytałam wszytskiego w tym watku, to pewne, ale wyczytałam cos co mnie poruszylo. I odczułam wielka chęć podzielenia sie swoim doswiadczeniem. Moja mama nie zyje od prawie roku, od tego momentu nie ma dnia bym nie wracala do niej myslami. I ciagle wraca do mnie to, czy moglam być lepszą córką. Czy mogłam zrobic coś, co spowodowalo by, ze dziś nie czułabym sie obciążona winą. Zawsze byłam bardzo blisko mamy, mialysmy staly kontakt, to ja byłam przy niej kiedy była chora, robiłam zakupy, rozmawiałam z lekarzami - padało zdanie ze nie odciełam pepowiny. Ale moja mama piła. To było powodem naszych spięć. Często rzucałam mamie to prosto , domagalam sie milości, ciepła takiego jak mają inne dzieci od swoich matek, dziś widze to inaczej, wiem, że bardzo mnie kochała, nie potrafiła sobie poradzić z problemem, ale miała dla mnie bardzo duzo miłości, dzis juz wiem, że nie usłysze jej głosu w telefonie, nie zadzwoni domofon i  nie pobiegne do niej na poranna kawe i nie cofne niczego co bylo. Dlatego piszę to do was - jesli od Was zalezy miejscie dobre relacje z własnymi rodzicami, bo jesli koleje zycia bedą nastepowały wg kalendarza, to oni pierwsi odejda a my zostajemy - pytanie z czym, i jak sobie z tym poradzimy. Mnie zycie uczylo i jakis rok przed śmiercią mamy mialam zrozumienie, ze mam wiele odpuścić, bo mogę potem żałować, i takie mysli miałam często w głowie, a jednak wiele żałuje.

33

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka
zwirek napisał/a:

Cześć! Postanowiłam poszukać tutaj pomocy bo już nie wiem co mam robić?Mam 32 lata mieszkam z mężem u moich rodziców w domu jednorodzinnym- my na górze oni na dole.Mamy 3-letniego synka Pawełka.Niby fajnie ale..Mój ojciec pił a właściwie chlał odkąd pamiętam,matka całe życie to znosiła a my razem z nią(ja i brat).Jacek mój brat wyprowadził się z domu parę lat temu widocznie miał więcej siły, ja ciągle się bałam,bałam się że matka sobie nie poradzi,że ojciec kiedyś zabije ją podczas którejś awantury chciałam ja chronić.Ona też chciała żebym z nią została.
Dzisiaj ojciec jest na wózku, nieleczona cukrzyca i sto innych chorób spowodowało,że amputowali mu nogę, matka po usuniętej piersi, dwa lata temu wykryto u niej raka wciąż jest dla niego służącą,on ją poniża wyzywa od k.., tak jak mnie, nigdy nie powiedział jednego miłego słowa ani mi ani matce,nigdy nie przeprosił ..Najgorsze jest to,że matka moja ma do mnie mnie żal bo przestałam walczyć o ojca.Ale ja nieustannie mu wybaczałam aż powiedziałam dość. To było prawie 4 lata temu,po ślubie mieliśmy mieszkać z nimi więc robiliśmy remont bo dom był podniszczony,wiadomo alkoholik nie ma na takie rzeczy czasu ani pieniędzy. Ojciec wtedy jeszcze ostro pił no i miał nogi żeby chodzić po te "jabole".Boże jakie on robił awantury ja już wtedy byłam w ciąży źle się czułam,mój mąż też tego nie mógł znieść ale mąż nie wiedział co to rodzina patologiczna bo jego rodzice nie piją.
Wracając do tematu gdy mnie tak gnębił,krzyczał nocami ja przysięgłam na to moje nienarodzone dziecko,że nie pozwolę się tak traktować.Urodziłam, potem przyszła choroba matki,chcieliśmy się wyprowadzić ale nie zdążyliśmy,musiałam się nią zająć.
Gdy mama wydobrzała po operacji(ojciec cały czak chlał i mówił przy jej łóżku,że i tak zdechnie prędzej od niego)ojciec zachorował i amputowali mu nogę.Chciałam go oddać do domu opieki miałam malutkie dziecko,pracę i 20 lat poniżania mnie brata i matki za sobą,nic mu nie jestem winna ,zniszczył mnie psychiczne, mam nerwicę jako nastolatka chciałam się zabić
nadal mam takie myśli tylko mój kochany mąż mnie wspiera i bardzo mnie kocha, i mój syn Pawełek.Pierwszy raz ktoś mi mówi,że mnie kocha i potrzebuje.Piszę to i płaczę bo moja matka twierdzi dziś,że jestem niedobra dla ojca,że nie wiem co chce,
ma do mnie ciągłe pretensje ,mówi że nic dla niej nie zrobiłam. a dlaczego  nie zaczniesz chodzic do aal-anonu,ja chodze chociaz moj ukochany tatus zmarl jak mnialam 2 lata za to matka byla wspoluzalezniona i k.k.z.b. jak twoja z tego co widze meczenica milosci,lecz to jej problem twoj jest walko o lepsze zycie dla CIEBIE ,powodzenia
Moja matka to bardzo despotyczna osoba cały czas udowadnia mi że wszystko robię źle ,że jestem leniwa niedobra dla męża bo kolacji mu uszykować nie chcę bo wrócił z pracy (ja też pracuję)Ona całe życie gotowała chociaż ojciec rzucał potem tym jedzeniem i mówił,że pier...to!Prawdziwa męczennica dla męża zrobi wszystko lepszy taki niż żaden.Choć w domu mieliśmy piekło ona już zapomniała jak było teraz głaszcze go po policzku a on to ma gdzieś ale ja jestem niedobra.Nigdy mi nie powiedziała kocham ,nigdy nie przytuliła.Od małego dziecka musieliśmy z bratem sami się o siebie troszczyć bo ona nie miała dla nas czasu, ciągle zaganiana.Dziś nie potrafi poprosić o nic mam się sama domyślić o co jej chodzi.Jak się nie domyślam do ma focha.
Strasznie mnie to wszystko dołuje chciałabym uciec ale nie mogę jej przecież teraz zostawić.Chcielibyśmy z mężem zacząć wreszcie żyć naszym życiem a nie skopanym życiem moich rodziców.Matka wzbudza we mnie poczucie winy że jestem wariatką i nie szanuję rodziców.Smutne to..

34

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka
dortja napisał/a:
zwirek napisał/a:

Cześć! Postanowiłam poszukać tutaj pomocy bo już nie wiem co mam robić?Mam 32 lata mieszkam z mężem u moich rodziców w domu jednorodzinnym- my na górze oni na dole.Mamy 3-letniego synka Pawełka.Niby fajnie ale..Mój ojciec pił a właściwie chlał odkąd pamiętam,matka całe życie to znosiła a my razem z nią(ja i brat).Jacek mój brat wyprowadził się z domu parę lat temu widocznie miał więcej siły, ja ciągle się bałam,bałam się że matka sobie nie poradzi,że ojciec kiedyś zabije ją podczas którejś awantury chciałam ja chronić.Ona też chciała żebym z nią została.
Dzisiaj ojciec jest na wózku, nieleczona cukrzyca i sto innych chorób spowodowało,że amputowali mu nogę, matka po usuniętej piersi, dwa lata temu wykryto u niej raka wciąż jest dla niego służącą,on ją poniża wyzywa od k.., tak jak mnie, nigdy nie powiedział jednego miłego słowa ani mi ani matce,nigdy nie przeprosił ..Najgorsze jest to,że matka moja ma do mnie mnie żal bo przestałam walczyć o ojca.Ale ja nieustannie mu wybaczałam aż powiedziałam dość. To było prawie 4 lata temu,po ślubie mieliśmy mieszkać z nimi więc robiliśmy remont bo dom był podniszczony,wiadomo alkoholik nie ma na takie rzeczy czasu ani pieniędzy. Ojciec wtedy jeszcze ostro pił no i miał nogi żeby chodzić po te "jabole".Boże jakie on robił awantury ja już wtedy byłam w ciąży źle się czułam,mój mąż też tego nie mógł znieść ale mąż nie wiedział co to rodzina patologiczna bo jego rodzice nie piją.
Wracając do tematu gdy mnie tak gnębił,krzyczał nocami ja przysięgłam na to moje nienarodzone dziecko,że nie pozwolę się tak traktować.Urodziłam, potem przyszła choroba matki,chcieliśmy się wyprowadzić ale nie zdążyliśmy,musiałam się nią zająć.
Gdy mama wydobrzała po operacji(ojciec cały czak chlał i mówił przy jej łóżku,że i tak zdechnie prędzej od niego)ojciec zachorował i amputowali mu nogę.Chciałam go oddać do domu opieki miałam malutkie dziecko,pracę i 20 lat poniżania mnie brata i matki za sobą,nic mu nie jestem winna ,zniszczył mnie psychiczne, mam nerwicę jako nastolatka chciałam się zabić
nadal mam takie myśli tylko mój kochany mąż mnie wspiera i bardzo mnie kocha, i mój syn Pawełek.Pierwszy raz ktoś mi mówi,że mnie kocha i potrzebuje.Piszę to i płaczę bo moja matka twierdzi dziś,że jestem niedobra dla ojca,że nie wiem co chce,
ma do mnie ciągłe pretensje ,mówi że nic dla niej nie zrobiłam. a dlaczego  nie zaczniesz chodzic do aal-anonu,ja chodze chociaz moj ukochany tatus zmarl jak mnialam 2 lata za to matka byla wspoluzalezniona i k.k.z.b. jak twoja z tego co widze meczenica milosci,lecz to jej problem twoj jest walko o lepsze zycie dla CIEBIE ,powodzenia
Moja matka to bardzo despotyczna osoba cały czas udowadnia mi że wszystko robię źle ,że jestem leniwa niedobra dla męża bo kolacji mu uszykować nie chcę bo wrócił z pracy (ja też pracuję)Ona całe życie gotowała chociaż ojciec rzucał potem tym jedzeniem i mówił,że pier...to!Prawdziwa męczennica dla męża zrobi wszystko lepszy taki niż żaden.Choć w domu mieliśmy piekło ona już zapomniała jak było teraz głaszcze go po policzku a on to ma gdzieś ale ja jestem niedobra.Nigdy mi nie powiedziała kocham ,nigdy nie przytuliła.Od małego dziecka musieliśmy z bratem sami się o siebie troszczyć bo ona nie miała dla nas czasu, ciągle zaganiana.Dziś nie potrafi poprosić o nic mam się sama domyślić o co jej chodzi.Jak się nie domyślam do ma focha.
Strasznie mnie to wszystko dołuje chciałabym uciec ale nie mogę jej przecież teraz zostawić.Chcielibyśmy z mężem zacząć wreszcie żyć naszym życiem a nie skopanym życiem moich rodziców.Matka wzbudza we mnie poczucie winy że jestem wariatką i nie szanuję rodziców.Smutne to..

A DLACZEGO  nie chodzisz do aal-anonu,dlaczego nie walczysz o sama siebie, moj tato tez byl alkocholikiem zmarl jak mnialam 2 lata, matka tak samo jak twoja wydaje mi sie k.k.z.b i wspouzalezniona zimna emocjonalnie osoba z zasadami 100 lat temu, masz jedno zycie i nie ratuj rodzicow przed katastrofa, pomocninco. powodzenia

35

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

hej ja mam taki sam problem z moją mamą zawsze tak wysoko stawiała poprzeczkę żebym jej nie zdobyła a ja głuia chcąc sprostać jej oczekiwaniom zarzynałam sie. mam 33 lata i jeszcze mi sie to nie udał o.rany zadane przez moją mamę rekompensuje mi widok w jaki sposób zamuje sie moimi dziećmic rzebrać o miłość przestan,ty żyj swoim życiem niewpuszczaj jej za wiele do swojego terytoriumzycia tyle co musisz,absolutnie nie przeprowadzaj sie do niej zawładnie twimi dziecmi a ciebie znów ustawi na przegranej pozycji

36

Odp: Toksyczna matka - relacje matka córka

witam,,,,no ja też tak jak i Wy kochane miałam takie same dzieciństwo---niestety do tej pory chociaż odwiedzam matkę i tak czuję się niekochana przez nią.........czasem mam takie wrażenie jakbym była najgorszym błędem w jej życiu,,,,,lęki będą i zostaną-bo to zrobiło nasze piękne dzieciństwo---ciężko poczuć się bezpiecznym--znam to uczucie:-(---------ale----możemy w sobie przełamać lęk choć na chwilkę,chociażby taką pozytywną energią że mamy dla kogo żyć(dziecko,mąż)i starać się być inną dla swojej własnej nowo stworzonej rodziny--obiecać sobie że nie będę taka jak matka:-))) na mnie to działa-chociaż w jakiś sposób,,,też mam lęki-nie miej się przez to za gorszą,to nie nasza wina w tej chwili---jak dopadnie cię lęk przytul się do męża i poczuj się bezpieczna,zrozumiesz że nic ci już nie grozi:-))

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Toksyczna matka - relacje matka córka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026