Obojętność po rozstaniu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Obojętność po rozstaniu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Obojętność po rozstaniu

Witam. Rozstałem się z dziewczyną, z którą byłem 3 lata. Z mojego punktu widzenia był to poważny związek, w którym wiele nas łączyło, nie tylko "fajnych chwil", ale też poważnych spraw, przez które przechodziliśmy razem. Ale od dwóch miesięcy straciłem zainteresowanie dziewczyny: zaczęła mnie porównywać z innymi na moją niekorzyść, aranżować sztuczne kłótnie o nic itd. Doszło do rozstania. Trudno mi powiedzieć, dlaczego, ale podejrzewam, że po prostu stwierdziła, że to nie jest to, bo nie znalazła w związku ze mną tego, czego szuka w życiu. Nie oznajmiła mi tego wprost, po prostu zaczęła widocznie ignorować mnie, nasze spotkania, przestało jej się chcieć pisać SMSy, chłód, dystans, brak chęci do bliskości itd. Później powiedziała klasyczny tekst: "nie wiem, co do ciebie czuję"/"coś wygasło"/"coś się zmieniło". Olewczy stosunek do mnie sprawił, że ja podjąłem decyzję (a właściwie klepnąłem jej decyzję) co do rozstania. Później jeszcze coś mi tam pisała, że to nie do końca tak, że przestała coś czuć, ale że szuka prawdy o swoich uczuciach, że jest ze mną związana, ale jakoś uczucia się zmieniły itd. Czytelniej nie była w stanie mi tego wytłumaczyć. Zostawiłem ją w spokoju. Ale boli mnie to, że właściwie nie było poznać po niej, że jakkolwiek to rozstanie ją obeszło. Wiele nas łączyło i nagle nic? Kompletny brak emocji? Czasem zalajkuje mi coś na fb, ale odbieram to również jako wyraz tego, że jestem jej tak obojętny, że nie ma problemu, żeby mi coś zalajkowała: po prostu napisałem coś ciekawego, więc poszedł lajk... Ale nie cierpi z mojego powodu.

Wydaje mi się dziwne - bezboleśnie przeżyć rozstanie po 3 latach związku. Stąd moja prośba o kobiecy punkt widzenia na to, żebym zrozumiał to wszystko. Po co? Po to, żebym nie wbijał sobie do głowy fałszywych koncepcji (np. że laski są okrutne), ale poznał to z drugiej strony (zamiast chować urazy do rodzaju kobiecego i wmawiać sobie, że w związku z kobietą trzeba być wyrachowanym, bo inaczej ona będzie wyrachowana) i ustrzegł się przed ponownym scenariuszem w przyszłości.

[Odradzam odpisywanie na mój post machosom i innym dzieciakom potrzebującym prężyć muskuły i udowadniać swoją męskość oraz obycie z kobietami na forach internetowych. Też niech sobie oszczędzą czasu gimnazjaliści wyskakujący z pseudoprawdami: "pogódź się, miała cię w d..." itp.]

Zobacz podobne tematy :
Odp: Obojętność po rozstaniu

Może faktycznie nic już do ciebie nie czuje, może poznała innego lub po prostu chce być sama i stąd jej sposób bycia. Moim zdaniem  chciała doprowadzić do tego abyś z nią zerwał. Nie chciała tego zrobić sama aby nie czuć się winną. Nie zmienia to jednak faktu że jej zachowanie było okropne i bardzo ciebie zraniło. Niestety ale tu pomoże tylko czas.

3

Odp: Obojętność po rozstaniu

Ponad dwa lata temu założyłeś wątek, w którym miałeś wątpliwości co trwałości waszego związku.
W obecnym kluczowym jest to zdanie:

(...) Z mojego punktu widzenia był to poważny związek (...)

Z jej strony, jak napisałeś dalej, od jakiegoś czasu sporo było wątpliwości co do uczuć, które żywi do Ciebie.

Twe przypuszczenia

(...) podejrzewam, że po prostu stwierdziła, że to nie jest to, bo nie znalazła w związku ze mną tego, czego szuka w życiu. (...)

są wielce prawdopodobną diagnozą.

Boli Cię, że nie widać po niej, że rozstanie ją obeszło. Jeśli prawdą są, a pewnie są, Twe podejrzenia dotyczące przyczyn waszego rozstania, to oczekiwanie z jej strony rozpaczy czy innych gwałtownych uczuć jest niedorzeczne. Jeśli prawdą jest to, że jej miłość wypaliła się, to zerwanie potraktowała z ulgą. Jednocześnie nie jesteś jej obojętnym (ale, proszę, nie rób sobie żadnych nadziei, bo od darzenia sympatią i sentymentem do reaktywacji związku droga baaaaaaaaaaaaaaardzo daleka a zwykle kończy się ślepym zaułkiem) skoro 'lajkuje' to, co napisałeś.

Nie chcesz "wbijać sobie do głowy fałszywych koncepcji" i "chować urazy do rodzaju kobiecego i wmawiać sobie, że w związku z kobietą trzeba być wyrachowanym, bo inaczej ona będzie wyrachowana", to dobrze; nie ma sensu na podstawie jednego związku dokonywać generalizacji.




Napisałam to z punktu widzenia osoby niezaangażowanej w sprawę.

4

Odp: Obojętność po rozstaniu
Niepoprawnaromantyczka napisał/a:

Może faktycznie nic już do ciebie nie czuje, może poznała innego lub po prostu chce być sama i stąd jej sposób bycia. Moim zdaniem  chciała doprowadzić do tego abyś z nią zerwał. Nie chciała tego zrobić sama aby nie czuć się winną. Nie zmienia to jednak faktu że jej zachowanie było okropne i bardzo ciebie zraniło. Niestety ale tu pomoże tylko czas.

No i tutaj jest największy ból i niewiadoma. Bo zdaję sobie sprawę z tej całej strategii, a z drugiej strony na tyle, na ile ją poznałem przez 3 lata - nie sądziłem, że może tu w grę wchodzić takie wyrachowanie. Później jeszcze tworzenie jakiś iluzji i złudzeń w postaci "spotkamy się i porozmawiamy", "ustalimy co dalej z nami", "to nie tak, że straciłam uczucia, ale coś się zmieniło". Ja jej nie przyciskałem do tego, żeby mi to pisała: robiła to sama z siebie po czasie milczenia. Ona kierowała się zasadami i wartościami: no, chyba że 3 lata to jeszcze nie znaczy, że się drugą osobę choć trochę poznaje... No i ta całkowita obojętność.

5

Odp: Obojętność po rozstaniu
Wielokropek napisał/a:

ale, proszę, nie rób sobie żadnych nadziei, bo od darzenia sympatią i sentymentem do reaktywacji związku droga baaaaaaaaaaaaaaardzo daleka a zwykle kończy się ślepym zaułkiem

A ja gdzieś pisałem o reaktywacji związku? ;-)
Chyba wręcz przeciwnie.

6

Odp: Obojętność po rozstaniu

Nie napisałeś. Ja napisałam profilaktycznie.

7

Odp: Obojętność po rozstaniu
Wielokropek napisał/a:

Nie napisałeś. Ja napisałam profilaktycznie.

Nie ma sprawy ;-)
Ja nie wracam do osoby, która po prostu odwróciła się tyłkiem do mnie. Mój problem jest taki, że nie ogarniam sprawy uczuć drugiej osoby. Boję się, że poza moją wiedzą i zrozumieniem sypie się coś, co było budowane ze sporym zaangażowaniem. I że to spada na człowieka jak fatum, i spadać będzie w każdym kolejnym związku.

8

Odp: Obojętność po rozstaniu

A dlaczego ma spadać w każdym kolejnym związku - zamierzasz się wiązać z tą samą osobą po raz kolejny?

No bo jeśli nie, to spoko. W końcu związek tworzą dwie osoby (i nie jesteś to ty i twoje fatum) więc nie jest tak, że masz wyłączny wpływ na toczenie się relacji. Myślę, że wiele osób o tym zapomina - i ci, którzy twierdzą "rozwaliłam_em wszystko" i ci którzy piszą "on_a zniszczył_a mi życie".


A teraz pytanie, czy ten wątek napisała twoja urażona duma, że kobieta nie rozpacza po rozstaniu? Czy o co chodzi?

9

Odp: Obojętność po rozstaniu

Nikt przytomny nie da nikomu 100% gwarancji na to, że uczucie nie zniknie, że związek trwać będzie wiecznie. Bać się, że każdy kolejny związek zakończy się podobnie, można. Tylko... po co?
Co zatem robić? Odpłakać (wbrew powiedzeniu "chłopaki nie płaczą"), odzłościć się, przeżyć żałobę po utracie marzeń i planów związanych z, byłą już, dziewczyną.

10

Odp: Obojętność po rozstaniu
Monoceros napisał/a:

A dlaczego ma spadać w każdym kolejnym związku - zamierzasz się wiązać z tą samą osobą po raz kolejny?

No bo jeśli nie, to spoko. W końcu związek tworzą dwie osoby (i nie jesteś to ty i twoje fatum) więc nie jest tak, że masz wyłączny wpływ na toczenie się relacji. Myślę, że wiele osób o tym zapomina - i ci, którzy twierdzą "rozwaliłam_em wszystko" i ci którzy piszą "on_a zniszczył_a mi życie".


A teraz pytanie, czy ten wątek napisała twoja urażona duma, że kobieta nie rozpacza po rozstaniu? Czy o co chodzi?

Już napisałem na początku, o co chodzi ;-)
Dlaczego ma spadać w każdym kolejnym związku? No bo może to iluzja, ale jednak w tamtym związku zaangażowanie emocjonalne dziewczyny było dość duże i wspólna płaszczyzna też, natomiast to wszystko padło właściwie w nie dość dobrze zrozumiały przeze mnie sposób. Dlatego mam obawy, że nieważne, ile jest uczucia w związku i nieważne, jak dba się o związek - padnie tak czy inaczej.

11 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2017-04-09 17:43:33)

Odp: Obojętność po rozstaniu
Markopolo napisał/a:
Monoceros napisał/a:

A dlaczego ma spadać w każdym kolejnym związku - zamierzasz się wiązać z tą samą osobą po raz kolejny?

No bo jeśli nie, to spoko. W końcu związek tworzą dwie osoby (i nie jesteś to ty i twoje fatum) więc nie jest tak, że masz wyłączny wpływ na toczenie się relacji. Myślę, że wiele osób o tym zapomina - i ci, którzy twierdzą "rozwaliłam_em wszystko" i ci którzy piszą "on_a zniszczył_a mi życie".


A teraz pytanie, czy ten wątek napisała twoja urażona duma, że kobieta nie rozpacza po rozstaniu? Czy o co chodzi?

Już napisałem na początku, o co chodzi ;-)
Dlaczego ma spadać w każdym kolejnym związku? No bo może to iluzja, ale jednak w tamtym związku zaangażowanie emocjonalne dziewczyny było dość duże i wspólna płaszczyzna też, natomiast to wszystko padło właściwie w nie dość dobrze zrozumiały przeze mnie sposób. Dlatego mam obawy, że nieważne, ile jest uczucia w związku i nieważne, jak dba się o związek - padnie tak czy inaczej.


To generalizacja na podstawie jednego przykładu - to się kupy nie trzyma. wink Coś na zasadzie "zdradziła mnie jedna kobieta = wszystkie kobiety zdradzają". "Uderzył mnie jeden facet = wszyscy faceci biją".

Poza tym nie rozumiem zdziwienia, że związki się kończą, że uczucia wygasają, że ludzie się zmieniają, że zmieniają się ich potrzeby, preferencje, charaktery.

Uważasz, że związek to prosta linia?

No to nie. Jak wszystko w życiu, związek ma etapy. Na początku zakochanie, gdzie liczy się bardzo fizyczność, zgodność charakterów, humor, łatwość itd. Wspólne cele to poznać partnera, dobrze się bawić, wybadać grunt. Namiętność to dominujący element. Motylki w brzuchu i wszystkie te pozytywne emocje wywoływane przez obecność osoby, w której się zakochujemy.
Potem przychodzą zmiany. Zaczyna się intymność, bliskość emocjonalna, zwierzanie się sobie, budowanie bezpieczeństwa, poczucia przynależności, zaufania.

Nie wchodząc w szczegóły dalszych etapów łatwo sobie wyobrazić, że komuś po prostu zakochanie minęło, ale nie ma ochoty na dalszą część związku. Jeśli mija zakochanie, a bezpieczeństwo, zaufanie, bliskość szwankują, no to się wycofujemy, i szukamy kogoś innego. Jeśli zakochanie minęło, a widzimy, że z tą konkretną osobą nie chcemy budować intymności i bliskości, to się wycofujemy. Jeśli zakochanie minęło, a dla nas to był cel i sens - to się wycofujemy. Jeśli nam się wydaje, że motylki w brzuchu = miłość, to się wycofujemy.

Zaraz potem pojawiają się zobowiązania, a tu już tym bardziej można znaleźć przyczynę - nie chcę się zobowiązywać, nie chcę być za kogoś odpowiedzialny_a, nie chcę być kims obarczony_a, nie mam ochoty kimś się zajmować, dawać z siebie, rezygnować ze swoich rzeczy itd.

12 Ostatnio edytowany przez Markopolo (2017-04-09 17:49:26)

Odp: Obojętność po rozstaniu
Monoceros napisał/a:

Uważasz, że związek to prosta linia?

Nie, takich sugestii też u mnie nie było :-) Ale też nie uważam, że związek jest czymś, co funkcjonuje sobie samopas, bez naszego udziału, a my jesteśmy wobec tych etapów bierni albo zdani na łaskę kapryśnych bogów ;-) Że niby Amorek przyleciał, strzelił z łuku, a później sobie odleciał - i dlatego miłość mija. Jeżeli związki się rozsypują, to właśnie dlatego warto mieć refleksję nad tym, co oznacza i jak się pojawiła ta obojętność, jak jest przez kobiety przeżywana, żeby też do następnej relacji podchodzić już bardziej świadomie - tak uważam. Dlatego trochę dziwi mnie to zdziwienie, że takie rzeczy próbuję zrozumieć czy o nie pytam. Wiadomo: nie chodzi o wróżenie z fusów, ale myślę, że jednak warto się zastanawiać (zamiast polegania na prostych stwierdzeniach: "nikt nikomu nie może gwarantować"), bo to prowadzi do większej świadomości, czym jest związek i jaka jest jego dynamika ;-)

13

Odp: Obojętność po rozstaniu

Zaryzykuję po raz kolejny proste stwierdzenia. smile

Pytasz o to, jak kobiety przeżywają obojętność.
Jeśli ta obojętność pojawiła się u nich, to jej nie przeżywają, bo jak sama nazwa wskazuje obojętność to nieprzeżywanie uczuć; gdy pojawiła się u partnera, to będąc same zaangażowane emocjonalnie mogą być zrozpaczone, złe, wściekłe, przygnębione, it.p..

Dlaczego miłość wygasła? Najpierw warto się zastanowić nad tym, czy w ogóle ona była, czy nie było to zauroczenie, zakochanie, przyjemność. Jeśli jednak była miłość, to jej 'wygaśnięcie' jest często efektem braku dbania (lub zbyt małym dbaniem) o drugą osobę, rozjazdem w systemie wartości (tym realnym, nie deklarowanym), kontaktem z rzeczywistością, gdy człowiek (płci obojga) konstatuje, ze nie zawsze jest różowo, nie zawsze są (przeklęte) "motylki" w brzuchu, a partner/ (znowu płci obojga) nie zawsze jest pachnący, czuły i uważny.

14

Odp: Obojętność po rozstaniu
Wielokropek napisał/a:

nie zawsze jest pachnący

oj, oj, bez przesady :-P

15

Odp: Obojętność po rozstaniu

No to pytanie: czy jeśli wiąże się dwoje ludzi z miłości i dbają razem o związek, są dla siebie mili, uczynni, rozmawiają i słuchają i sobie pomagają, jest namiętność, jest bezpieczeństwo, starają się jak mogą - to nie ma szansy, żeby uczucie wygasło, żeby ludzie się rozeszli?

16

Odp: Obojętność po rozstaniu

Odpowiedź, którą autor wątku nazwał prostym stwierdzeniem, napisałam wyżej. smile

I krótkie przesłanie:

Bertrand Russell napisał/a:

Pokonanie strachu jest początkiem mądrości.

17

Odp: Obojętność po rozstaniu
Wielokropek napisał/a:

Odpowiedź, którą autor wątku nazwał prostym stwierdzeniem

Którym jest (no offence) :-) Bo właśnie zwięzłe stwierdzenia, podobne jak te Russella, zazwyczaj nie formułują odpowiedzi, ale tworzą kolejne mity :-)

18

Odp: Obojętność po rozstaniu

Nie formułują odpowiedzi? Mity? Śmiem wątpić.


Poniżej kilka pozycji (ich kolejność przypadkowa), w których można znaleźć dłuższe odpowiedzi na zadane w tym wątku pytania:
- Eric Berne, W co grają ludzie
- Pia Melody, Toksyczna miłość
- Katarzyna Grochola, Andrzej Wiśniewski, Związki i rozwiązki małżeńskie
- Janet Woititz, Lęk przed bliskością
- Pema Cziedryn, Kiedy życie nas przerasta
- Pema Cziedryn, Mądrość nieuciekania
- James C. Dobson, Miłość potrzebuje stanowczości

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Obojętność po rozstaniu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024