Obojętność i chamstwo męża - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Obojętność i chamstwo męża

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

Temat: Obojętność i chamstwo męża

Cześć Kochane,
Forum podglądam już od dłuższego czasu i widząc mądre odpowiedzi użytkowników, w sytuacji kryzysowej również i ja postanowiłam zasięgnąć Waszej opinii. Nawet nie wiem jak zacząć. Jestem niecały rok po ślubie. Przed ślubem w związku było dobrze, po ślubie zaczął się mały koszmarek. Mój mąż pracuje w domu, ja wychodzę do biura. On cały dzień siedzi przed komputerem, trochę pracuje, trochę gra, trochę ogląda gołe panie (ale nie w tym rzecz). Zacznę od małych problemów, potem dojdę do sedna. Zaczęło się od tego, że po ślubie przestaliśmy razem gdziekolwiek wychodzić. Na moje prośby zawsze ta sama odpowiedź ? nie. Dlaczego? Bo nie. Później argumentem był brak pieniędzy na wyjścia (co zresztą jest bzdurą, bo mąż bardzo dobrze zarabia i pieniędzy nam nie brakuje). Stwierdziłam więc, że jeśli szkoda mu pieniędzy, to zawsze możemy  wyjść na spacer. Odpowiedź jest oczywista: Nie, bo nie. Wczoraj wieczorem zakomunikował mi, że ?on w ten weekend wychodzi?. Pytam więc gdzie: z kolegą, na noc. Poszlajać się po barach. Poprosiłam, żeby był w domu do 12 w nocy bo będę się o niego martwiła. Na moją prośbę chamsko tylko prychnął (wiecie, takie ?pffff?)  i zaczął się śmiać? Powiedział, że on jest dorosły i ja nie będę mu rządziła, kiedy i o której ma wrócić do domu. Ja na to: ok, to w takim razie idę z wami bo ja też lubię X (imię kolegi) i nie chcę sama siedzieć w domu w weekend. Odparł, że jestem niepożądanym elementem i jeśli się czuję samotna to żebym się ?odpieprz***?  albo sama sobie gdzieś wyszła, on ma to gdzieś. Zrobiło mi się cholernie przykro, bo ze mną nie wychodzi dosłownie nigdzie (DOSŁOWNIE) ale dla kolegów to ma czas na szlajanie się po klubach do rana.

Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest tak, że ja chcę go trzymać na smyczy. Chodzi mi po prostu o to, że ja go nie zostawiam samego w domu w weekend. Że on o nic nie zapyta, jak ja się z tym czuję, czy mnie to przeszkadza czy nie, że ze mną nie wychodzi nigdzie? żyję jak emerytka, zamknięta w domu i wiecznie biegająca wokół niego?

Sytuacja się uspokoiła, ja się nic nie odzywałam. Po chwili pyta mnie, kiedy będzie obiad (bo to ja, jak ostatnia idiotka zawsze po pracy, mimo zmęczenia robię zakupy i od razu po wejściu do domu gotuję chociaż on jest w domu przez cały czas?) tym razem jednak tak nie zrobiłam, bo wkurzył mnie po raz kolejny swoją postawą w stylu ?odpiep*** się ode mnie i rób sobie co chcesz, mam cię gdzieś?. Stwierdził więc, że on się ubiera i wychodzi z domu kupić sobie kolację. Ja oczywiście mogę sobie zostać, ?on ma to gdzieś?.

Inna sytuacja, też z wczoraj: zarzucał mi, że przeglądam mu telefon. Pomijam to, że przed ślubem było umówione, że możemy sobie wzajemnie w komórkach grzebać, bo nie mamy przed sobą tajemnic. Teraz najwidoczniej już tak nie jest?  Tak czy inaczej wczoraj chciałam sprawdzić godzinę na jego telefonie. Patrzę, a telefon zablokowany pinem. W końcu ?nie będziesz mi grzebała?. On moje rzeczy bierze bez pozwolenia. Również wczoraj przyszedł do mnie list, dał mi go jak wróciłam do domu ? już otwarty. Mój komputer również zabiera jak gdzieś jedzie, nie pyta czy może czy nie? Ja z jego komputera nie mam prawa korzystać.

Dziewczyny, czy ja przesadzam, czy coś w tym związku faktycznie jest nie tak? Czy w ten sposób wygląda małżeństwo? Czuję się jak szmata do podłogi, dobra do ugotowania i zaspokojenia jego potrzeb. Nie liczy się z moim zdaniem, o nic nie pyta. Kiedy płacze, śmieje się ze mnie i dodatkowo przedrzeźnia, tak, że czuje się maksymalnie upokorzona? Mówiąc szczerze, od wczoraj poważnie myślę o rozwodzie. Nie mogę z nim na ten temat porozmawiać, ponieważ zawsze kiedy mówię zupełnie spokojnie co mnie boli i co chciałabym zmienić on uśmiecha się szyderczo i mówi ?skończyłaś to swoje pierdol***ie??. Pomóżcie, bo chyba sama się w tym pogubiłam. I dziękuję wszystkim, którzy poświęcili swój czas na przeczytanie mojego wywodu?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Dobrze ze zaczelas powaznie myslec o rozwodzie, nim predzej tym lepiej.
Juz po wszystkim, nic dla niego nie jestes tylko darmowe popychadlo... bardzo mi przykro, ze tak pisze, ale jego zachowanie mowi samo za siebie:(
Bardzo Ci wspolczuje, ratuj sie, naprawde szkoda czasu na monologi.

Powodzenia, badz twarda, uwolnij sie od niego.

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Niestety, strasznie mi z tym ciężko, ale chyba nie ma innego wyboru. On nie chce rozmawiać, moje prośby zbywa zawsze jakąś chamską odzywką... boli mnie to i nie rozumiem, jak można patrzeć na płacz i ból drugiej osoby, mówić, że się ją kocha, a jednocześnie wyśmiewać ją i poniżać. Po chwili śmiać się do monitora z kolejnego serialu... Dziękuję, że odpowiedziałaś i poświęciłaś mi swój czas. Naprawdę dziękuję.

4

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Mi tez bylo ciezko odejsc, ale glownie z tego powodu ze mamy troje dzieci, lata malzenstwa, wspolne plany na zycie...
ale to zrobilam, bo szkoda mi marnowac zycie na cierpienia.

Wciaz jestem zdania, ze do kazdego usmiechnie sie szczescie, trzeba mu tylko dac szanse,
a bedac z tym facetem odbierasz sobie te szanse... dlatego tak napisalam.

Nienawidze kiedy mezowie traktuja w ten sposob swoje zony i jestem zdania, ze nim wiecej kobiet nie bedzie na to pozwalac, tym mniej facetow sie na takie traktowanie odwazy.

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Ty masz świętą rację, Doonna. Ja zresztą sama widzę, że on nie ma do mnie żadnego szacunku. Zastanawia mnie tylko, jak to możliwe, że ja - kiedyś niezależna, uśmiechnięta, taka mała wariatka - nagle stałam się uwiązaną w domu kurą domową, na usługach swojego "pana".  Niedawno mi powiedział, że jeśli myślę, że tak trudno mnie zastąpić, to on zatrudni sobie kucharkę i sprzątaczkę - taniej go wyjdzie, niż życie ze mną u boku... Boże, po prostu jak o tym myślę, to aż ryczeć mi się chce. Niepojęte, jak w ogóle można tak traktować drugą osobę ;(

6

Odp: Obojętność i chamstwo męża

To niech sobie zatrudnia kogo chce, a Ty badz twarda.
On Cie wcale powaznie nie traktuje, robi co chce bo jest pewien, ze Cie zmanipulowal tak, ze nie musi niczego sie obawiac.
Gwarantuje, ze jak uwierzy,ze sie nie dasz i odejdziesz, to bedzie stawal na uszach zeby Cie odzyskac.
Od razu radze, nie daj sie zwiesc, bo te poprawy trwaja pare dni, a pozniej jest jeszcze gorzej:(

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Zgadza się, jedna taka "poprawa" już była. Teraz jest tak jak mówisz; jeszcze gorzej niż przedtem...

8

Odp: Obojętność i chamstwo męża
ksiezniczkazbrudnejbajki napisał/a:

Ty masz świętą rację, Doonna. Ja zresztą sama widzę, że on nie ma do mnie żadnego szacunku. Zastanawia mnie tylko, jak to możliwe, że ja - kiedyś niezależna, uśmiechnięta, taka mała wariatka - nagle stałam się uwiązaną w domu kurą domową, na usługach swojego "pana".  Niedawno mi powiedział, że jeśli myślę, że tak trudno mnie zastąpić, to on zatrudni sobie kucharkę i sprzątaczkę - taniej go wyjdzie, niż życie ze mną u boku... Boże, po prostu jak o tym myślę, to aż ryczeć mi się chce. Niepojęte, jak w ogóle można tak traktować drugą osobę ;(

Ksiezniczko , wiesz, nie jest mi samej latwo ale ja zaczelam planowac odejscie, jestem na dobrej drodze aczkolwiek boje sie ze zawroce.Ale to, ze mam plan B daje mi duzo sily, ja juz przestalam ryczec, przestalam sie rozczulac sama nad soba I to mi pomaga, po trochu malymi kroczkami wracam do tej dziewczyny ktora bylam....I wiem, ze bede znowu szczesliwa.Moze to bedzie dlugi czas ale bede.

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Na pewno będziesz Vivienne, wierzę w Ciebie. Ja też już powoli zaczynam planować, dziś już podjęłam pierwsze kroki odnośnie zabezpieczenia finansowego, żeby jakoś przetrwać chociaż na tym pułapie...

10

Odp: Obojętność i chamstwo męża
ksiezniczkazbrudnejbajki napisał/a:

Na pewno będziesz Vivienne, wierzę w Ciebie. Ja też już powoli zaczynam planować, dziś już podjęłam pierwsze kroki odnośnie zabezpieczenia finansowego, żeby jakoś przetrwać chociaż na tym pułapie...

Dokladnie , zabezpiecz sie jak mozesz, planuj w glowie, bedzie Ci latwiej , wierze, tak jak ktoras dziewczyna napisala, jestesmy wszystkie silne bedac juz z takimi facetami I dazymy do tego zeby byc szczesliwymi, takze Ciebie tez to nie ominie wink

11

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Zacznij wychodzić do koleżanek, na zakupy, wychodź z domu.
Jesteś sama sobie winna, ale ja też byłam kiedyś w takiej sytuacji. Facet wie, że jesteś jak pies i będziesz błagać o to żeby z Tobą wyszedł i Cię nie zostawiał. A niestety faceci lubią suki.. i o takie się starają.

Wyjdź gdzieś nic mu nie mówiąc, tratuj go jak by nie ruszało Cię jego zachowanie, lekceważ go. Zawieś się na parę dni, rób wszystko tylko dla siebie. Obiecuję że się zmieni. Sama tak zrobiłam. Będzie ciężko, ale musisz się przełamać...

.
.
.

12

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Nie przeczytalam jeszcze innych wypowiedzi ale jedno moge napisac... Uciekaj od niego... nie ma do Ciebie szacunku i traktuje jak darmowa nianke ktora wroci z pracy, obiadek poda pod nos, jeszcze wypierze, wyprasuje. A gdzie jego obowiazki? czemu on chociaz zakupow nie moze zrobic? rąk nie ma czy co? Dlatego czasami lepiej jest zamieszkac z kims przed slubem. Dzieci rozumiem nie macie? chociaz tyle dobrze... Ile macie lat? zmusil go ktos do slubu? byl pod presja otoczenia? a moze mu cos zrobilas? zachwialas zaufaniem? nie wiem juz... chamski jest i to bardzo....

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Gosha, dziękuję za słowa otuchy. Już zaczęłam tak robić.

girl90 napisał/a:

A gdzie jego obowiazki? czemu on chociaz zakupow nie moze zrobic?

bo to przecież "mój obowiązek"...

Dlatego czasami lepiej jest zamieszkac z kims przed slubem.

mieszkaliśmy razem przed ślubem. jak sama widzisz, obrączka duuuużo zmienia...

Dzieci rozumiem nie macie? chociaz tyle dobrze... Ile macie lat? zmusil go ktos do slubu? byl pod presja otoczenia? a moze mu cos zrobilas? zachwialas zaufaniem? nie wiem juz... chamski jest i to bardzo....

Nie mamy dzieci, oboje po 26 lat. Nikt go do niczego nie zmuszał, nie musiał tego robić. Sam chciał i sam zaproponował. Nic mu nie zrobiłam, bo prostu tak jak dziś usłyszałam "jest na mnie zły za MOJE zachowanie i nawet by mnie ukarał, ale w sumie mnie oleje bo szkoda mu czasu na karanie, skoro to i tak nie przynosi żadnych rezultatów".
A zaufanie zostało zachwiane. Ale moje. Kiedy na 3m-ce przed ślubem przyłapałam go na flirciku z pewną miłą panią. Dla niej był bardzo uprzejmy na gg... Szkoda gadać w ogóle...

14

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Niespełna rok po ślubie i już myśli o rozwodzie... Wniosek, że pobrały się osoby kompletnie nie znające siebie, osoby które nie potrafią, nie chcą rozmawiać i idą po najmniejszej linii oporu.
A może by autorka zaczęła stawiać warunki, zaczęła mówić konkretnie, - 1 niezrobiony obiad nic nie znaczy, ale już kilka pod rząd oznacza więcej. Związek to kompromisy - ale by zaistniała szansa na kompromis to trzeba mówić co się podoba a co nie podoba. Ciężkie to bywa, jak jedna osoba pozbadnie drugiej i robi co chce, ale można.
Odzywa się chamsko partner - to ostro i dobitnie mu powiedzieć, krzyknąć nawet. Gdyby mi dziewczyna szła na imprezę, powiedziała, że jestem tam niepożądanym gościem, że mam robić co chcę, ma to w nosie - odpowiedziałbym - Masz wybór. Idziesz na imprezę, ale po powrocie mnie już tu nie będzie. I gdyby wyszła, to pakuję walizki i już. Stanowczość jest niezwykle ważna w związku.

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

15 Ostatnio edytowany przez ksiezniczkazbrudnejbajki (2013-02-12 21:45:21)

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Widzisz, ja nie mam 2 lat i to nie jest mój pierwszy związek. Znam doskonale swojego męża, mieszkałam z nim przed ślubem, przeżyliśmy razem remonty, szpitale etc. Sęk w tym, że po ślubie on nie chce mnie słuchać, ani ze mną rozmawiać. Kiedy ja siadam i na spokojnie mówię mu, co mnie boli - bez krzyku, bez łez - on uśmiecha się i pyta "skończyłaś to swoje pierd***enie?". Potem z reguły dodaje, że jeśli się już wygadałam to on wraca grać do komputera. Wcześniej tak NIE było.

Nie mogę też spakować się i wyjść, ponieważ to moje mieszkanie. Nie będę uciekała z własnego domu. Od wczoraj jestem obojętna na niego. Nie uśmiecham się, nie szukam kontaktu. Już teraz sam z siebie zaczyna do mnie zagadywać, ale jestem twarda. I mówiąc szczerze, to też dzięki Waszemu wsparciu Dziewczynki (i chłopaku smile).

Zablokowałam swój komputer, zmieniłam hasło do fejsbuka które on znał (ponieważ pomimo zapewnień, że nie będziemy mieć przed sobą żadnych sekretów, on zablokował telefon tak, żebym nie mogła go dotykać).

Wiem, że to moja wina, że wcześniej nie zareagowałam na pierwsze sygnały zmiany jego zachowania. Wiem i uwierzcie mi na słowo, żałuję tego jak jasna cholera. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Od teraz postaram się być twarda...

16

Odp: Obojętność i chamstwo męża

bo po slubie zaczal pokazywac jaki jest naprawde... maz mojej kolezanki tez dopiero po slubie zaczal jej mowic "idz do kuchni bo tam jest twoje miejsce", a slub mieli w czerwcu. Wspolczuje ci ale nie mozesz sie dawac... badz twarda i olewaj go dalej bo widac ze juz mieknie ale Ty nie ustepuj! niech sobie tam mieknie. On tyle sie po Tobie wozi, a Ty znowu bedziesz milutka jak on na chwile zas bedzie taki jak kiedys? ojj nie... tak nie rob bo zle na tym wyjdziesz. Czasami jest potrzebna terapia wstrzasowa, a taka jest wyprowadzka. No i co ze to Twoje mieszkanie? przy rozwodzie i tak bedzie Twoje a jego mozesz z niego wywalic. Teraz wyprowadz sie do kolezanki czy rodziny. Moze  rozwod nie bedzie konieczny bo sie facet obudzi. O jakim Twoim zachowaniu mowil?

Odp: Obojętność i chamstwo męża

O takim, że powiedziałam mu, że jeśli on idzie z kolegą, a ja zostaję sama to ja też chcę iść. Masz rację z tym pokazywaniem prawdziwej twarzy po ślubie. Niestety...

18

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Problem jest o wiele bardziej poważny niż Ci się autorko postu wydaje. Bardzo dobrze, że poczyniłaś pewne kroki,  nie mniej typ osobowości Twojego męża to taki,  który zapewniam NIE ZMIENI SIĘ. Wiem, bo sama meczyłam się ponad trzy lata w podobny sposób. Jedyne słuszne to rozstanie. On Cię nie szanuje. To wszyscy wiemy. Używa przemocy psychicznej, jest ponadto książkowym przykładem agresji słownej. A ta czyni podobne spustoszenia w psychice jak fizyczna. Tu nie pomoże patrzenie na jego postępowanie przez "swój" pryzmat. Uwierz.

Antoś  - 7 VIII 2013 - czysta postać szczęścia smile
Aniela i Izabela - 11 VI 2015  smile

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.
Odp: Obojętność i chamstwo męża

Dziewczynki... pomocy. Ja już nie daję sobie z tym rady. Jestem na skraju wytrzymałości... z domu nie mam go jak się pozbyć, bo jest tam zameldowany (mieszkanie jest moje). Drżę na myśl o tym, że zabierze mi połowę mieszkania gdybym wzniosła o rozwód. Dodatkowo on zrobił remont i większość kosztów też jest po jego stronie. Blokuje telefon specjalnym kodem, mnie traktuje jak wroga który mu nie pozwala na "prywatność" czyli jakieś swoje sekreciki. Ja już mam dosyć... po prostu od momentu kiedy wstałam mam łzy w oczach. Nie umiem się pozbierać, boję się, przeraża mnie i nie mieści mi się w głowie jak on może się tak w ogóle zachowywać... Nie wiem już nawet co mam ze sobą zrobić..

20

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Moj tez nie chcial sie wyprowadzic.
Zrobilam sie straszna awanturnica, atakowalam go, wrzeszczalam ze ma sie wynosic, ze go nienawidze, atakowalam go, wyzywalam, mieszalam z blotem... no robilam doslownie wszystko zeby mial mnie dosc i poszedl w pi..u.
Wojny byly nie przecietne, nawet policje wzywalam, normalnie jak teraz wspomne moja walke to wlos sie jezy... no ale udalo sie.
Najpierw poszedl (po miesiacach wojny) do siostry,nie chcial brac mieszkania, bo postanowil walczyc o mnie:D
Oczywiscie zmienil sie nie do poznania, tak codowny to nigdy nie byl, nawet nie wiedzialam, ze potrafi tak sie starac.
Przyznam Ci sie, ze w ciezkich chwilach mialam pokuse go przyjac, ale brak zaufania powstrzymal mnie przed tym... i bardzo sie ciesze:)

Trzymam kciuki za Ciebie, nie daj sie!

21

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Kochanie! Głowa do góry! Jesteś silna i bądź dalej.

Facet chce mieć w Tobie swoją służącą. Rozkochał Cię w sobie a kiedy już wzięliście ślub to stał się tyranem. Zapewne zawsze nim był ale najprawdopodobniej ślub uważa za coś co uwiąże Cię przy nim. Nie płacz dziewczyno. Jeżeli bardzo chcesz spróbować ratować związek to nikt Ci nie zabroni. Postawić możesz ultimatum jakieś. Np. "jak pracujesz w domu to i sprzątasz - ja wszystkiego robić nie będę. Jak burdel będzie to ja się wyprowadzam i niech Ci te sprzątaczki robią porządek nawet i pod biurkiem - mam to gdzieś "

Jeżeli się boisz że przy rozwodzie mogą podzielić mieszkanie to najpierw się umów z radcą prawnym czy adwokatem. Wiedząc na czym stoisz będziesz się czuła pewniej. Czy masz wsparcie w rodzinie? Albo przyjaciółkę masz jakąś? Jak masz dzień wolny to nie gotuj, nie sprzątaj tylko wyjdź na cały dzień z domu. Do koleżanki czy do rodziny. Przemaluj włosy, kup jakąś bluzeczkę sobie. Pokaż mu że jego gadanie Cię nie rusza, że nie jesteś śmieciem.
Potrafisz wyglądać pewnie i czuć się pewnie ale najpierw sama musisz w to uwierzyć.
Pisz jak sobie radzisz.
Trzymam kciuki.

Patrz sercem - najważniejsze jest dla oczu niewidoczne.

22

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Ksiezniczko, nie poddawaj sie I do przodu. u mnie tez z rana zaczely sie rozmowy (bo nie ma innej pory dnia???? tylko 7 rano, jak prosze o rozmowe to obiecuje....i nic) I uslyszalam, ze mam mu nie zawracac d..y I sie wynosic.Tez nakrzyczalam I skulony z przeprosinami wyszedl do pracy I dzwoni, wysyla buziaczki...gdzie jest sens tego wszystkiego, rozkochac, brac co najlepsze I gnoic....co to za choroba?

23 Ostatnio edytowany przez ksiezniczkazbrudnejbajki (2013-02-13 12:04:16)

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Mój się nawet nie odezwie, od momentu jak wyszłam do pracy. O przeprosinach w ogóle nie ma mowy. Wczoraj przyjechał po mnie do pracy, żeby potem razem jechać do lekarza (do gina, biorę regularnie luteinę na PMSy i potrzebowałam nowej recepty). Siedzimy w tej przychodni, on łapie za swój telefonik.
Ja: widziałam, że sobie nowe zabezpieczenie włączyłeś
On: tak, żeby mi się telefon nie włączał jak mam go w kieszeni
Ja: przecież masz taką normalną blokadę klawiatury, po co ci to?
On: nie interesuj się.
I odwraca się do mnie plecami, żebym broń Boże tego kodu nie zobaczyła. Ja zrobiłam tylko wielkie oczy. On włączył sobie grę. Mówię do niego, tak specjalnie bezczelnie" daj mi zagrać, ja też chciałabym spróbować. On: nie, odwal się. niczego nie dostaniesz.

Potem wszedł ze mną do gina, lekarz na nas patrzy i pyta co on taki milczący. A ten: a bo się tak troszkę z żoną pokłóciliśmy - i uśmiech, jakby nigdy nic. No normalnie ręce opadają.

Potem w domu zaczął być trochę bardziej przymilny, czyli gadać jakieś głupoty. Ja na to nic. Wieczorem, koło 22 kiedy akurat kończyłam gotować zupę bo z głodu już nie wytrzymywałam, on szykował się do snu  (nie jadłam nic cały dzień, bo nie dał mi rano pieniędzy na śniadanie. mamy taki podział, że ja płacę rachunki, a potem z mojej pensji żyjemy. on dokłada tylko pod koniec m-ca jak mnie się pieniądze kończą. A, że wypłatę mam 15 to dla mnie właśnie teraz jest ten "koniec m-ca"). Tak czy inaczej gotuję te grochówę, on akurat wlazł do łóżka. Weszłam do sypialni i mówię: "jest zupa, weź sobie jak chcesz". On zrobił taką głupią minkę i żeby mnie rozśmieszyć udawał, że się niby chowa pod kołdrę. Ja spojrzałam i tylko powiedziałam "twoja sprawa" i wyszłam. Potem przylazł do kuchni, ja sobie nalałam zupy (jemu nie, chociaż zawsze to ja gotowałam i podawałam posiłki), usiadłam i jem. On stał, widzę że chce zjeść ze mną ale specjalnie się do niego odwróciłam plecami i zasłoniłam laptopa (tak jak on wcześniej zasłaniał przede mną telefon). To zabrał miskę z jedzeniem, poszedł do sypialni i tam zjadł. Jak skończył to tylko odstawił do zlewu (bo przecież do zmywarki nie wstawi, mowy nie ma) powiedział "dziękuję" i poszedł spać.

Boli mnie ta obojętność. I mówiąc szczerze Kochane, nie wiem czy w ogóle ta moja postawa coś zmieni. Boję się, że nic. Że to już koniec i że tylko męczę się, wylewam krew i walczę z wiatrakami...

24

Odp: Obojętność i chamstwo męża

księżniczka a co Ty próbujesz zmienić swoją postawą? tak szczerze.

25

Odp: Obojętność i chamstwo męża
fajka2 napisał/a:

księżniczka a co Ty próbujesz zmienić swoją postawą? tak szczerze.

Dobre pytanie.

Antoś  - 7 VIII 2013 - czysta postać szczęścia smile
Aniela i Izabela - 11 VI 2015  smile

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

26 Ostatnio edytowany przez Doonna (2013-02-13 12:34:09)

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Trzeba przyznac, ze za bardzo obojetna to nie jestes ( proponujesz zupe), raczej tak naprawde to chcesz go zatrzymyc, co?
Gdybys chciala zeby odszedl to raczej bys mu wygarnela cos w stylu:,, gdzie z tym ryj... do mojej zupy, ugotuj sobie ty taki owaki".
No ale widac chcesz ratowac, tylko jak kiedy on Cie traktuje jak byle co?

Musisz sobie odpuscic, zeby zobaczyl w Tobie kobiete ktorej pragnie i ktora moze stracic.
Jesli Ty nic nie zrobisz, to nic sie nie zmieni.
On zapewne nawet nie widzi problemu, no bo jaki, jemu jest dobrze.

27 Ostatnio edytowany przez ksiezniczkazbrudnejbajki (2013-02-13 12:35:49)

Odp: Obojętność i chamstwo męża
Zielony_Domek napisał/a:
fajka2 napisał/a:

księżniczka a co Ty próbujesz zmienić swoją postawą? tak szczerze.

Dobre pytanie.

Tak szczerze, to ja po prostu chciałabym, żeby było dobrze... Żeby on zrozumiał, że źle robi, żeby przeprosił... żeby było w końcu normalnie...

Donnna, masz rację, że chciałabym to ratować. W końcu jesteśmy dopiero rok po ślubie... Z jednej strony go nienawidze, nie umiem zrozumieć czemu tak robi. Z drugiej jakbym miała klapki na oczach. Jak taki głupi, kochający swojego Pana piesek... ten go kopie, a mały głupol jeszcze liże po butach, bo myśli, że może tak Pana ubłaga. Żałosne, wiem doskonale...

28

Odp: Obojętność i chamstwo męża
ksiezniczkazbrudnejbajki napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:
fajka2 napisał/a:

księżniczka a co Ty próbujesz zmienić swoją postawą? tak szczerze.

Dobre pytanie.

Tak szczerze, to ja po prostu chciałabym, żeby było dobrze... Żeby on zrozumiał, że źle robi, żeby przeprosił... żeby było w końcu normalnie...

Donnna, masz rację, że chciałabym to ratować. W końcu jesteśmy dopiero rok po ślubie... Z jednej strony go nienawidze, nie umiem zrozumieć czemu tak robi. Z drugiej jakbym miała klapki na oczach. Jak taki głupi, kochający swojego Pana piesek... ten go kopie, a mały głupol jeszcze liże po butach, bo myśli, że może tak Pana ubłaga. Żałosne, wiem doskonale...

Nie neguje Twojego myślenia. Szkoda mi Ciebie i tego co musisz teraz przeżywać. Zrozum masz jedno zycie. Sięgnij do fachowej literatury: 1. Patricia Evans "Toksyczne słowa", 2. Susan Forward "Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje".
A także polecam testy na stronie kobieceserca.pl

Walcz o siebie. Gotując mu zupę tylko się od tego oddalasz. Zrozum i wiem co mówię,  on ma głęboko w pompce jak Ty się teraz czujesz. Obudź się i przestań oczekiwać zrozumienia czy szczerych przeprosin.

Antoś  - 7 VIII 2013 - czysta postać szczęścia smile
Aniela i Izabela - 11 VI 2015  smile

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

29

Odp: Obojętność i chamstwo męża
ksiezniczkazbrudnejbajki napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:
fajka2 napisał/a:

księżniczka a co Ty próbujesz zmienić swoją postawą? tak szczerze.

Dobre pytanie.

Tak szczerze, to ja po prostu chciałabym, żeby było dobrze... Żeby on zrozumiał, że źle robi, żeby przeprosił... żeby było w końcu normalnie...

Donnna, masz rację, że chciałabym to ratować. W końcu jesteśmy dopiero rok po ślubie... Z jednej strony go nienawidze, nie umiem zrozumieć czemu tak robi. Z drugiej jakbym miała klapki na oczach. Jak taki głupi, kochający swojego Pana piesek... ten go kopie, a mały głupol jeszcze liże po butach, bo myśli, że może tak Pana ubłaga. Żałosne, wiem doskonale...

a ile już jesteście razem? ile wysiłku włożyłaś by mu było dobrze? by nie uderzył? czemu w ogóle to Ty masz się starać żeby było dobrze? czemu to on nic dobrego z siebie nie daje?

cokolwiek zrobisz będzie źle. wiesz czemu? bo on nie potrafi inaczej funkcjonować, mu zawsze będzie źle i zawsze znajdzie się powód by dogadać, szturchnąć uderzyć. to mu daje ulgę. jak ma problem, to Cię zbeszta, przecież paniczowi jest źle, musi tą frustrację gdzieś wylać.

każdy normalny człowiek gdy jest mu źle, próbuje jakoś zmienić swoje samopoczucie ALE NIE KRZYWDZĄC DRUGIEJ OSOBY, która niczemu nie jest winna. On tak nie potrafi. Przykre, ale prawdziwe.

I to nie jest żałosne, że chcesz by się zmienił, by pokochał w sposób dobry. Jednak uwierz nam wszystkim, to niemożliwe.

30

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Szczerze mowiac, to ja nie widze perspektyw dla Waszego zwiazku.
Tu nie ma nic do rzeczy tzw "docieranie sie" - maz jest okazem chama i przemocowca jak sie patrzy.
Chamskie odzywki w stosunku do Ciebie, to nie na zasadzie ups... niechcacy, stosowane sa z premedytacja, rozmyslnie zeby zabolalo.
Wlasciwie to po co jestescie razem.
Przebywanie ze soba - przyjemnosci zero, kazde powoli zaczyna zyc swoimi sprawami, poblokowane laptopy, komorki - paranoja.
Bawienie sie w zagrywki - jak mnie tak, to ja tobie tez tak samo - droga do nikad.
Jezeli on Twoje proby rozmowy nazywa pi.......em, no to niech sie wali!!!
Chamstwo i grubianstwo jest niestety cecha stala, a nie chwilowym brakiem humoru.
Predzej czy pozniej z niego  to wyjdzie, poprawy beda tylko pozorowane.

Pogadaj z prawnikiem w kwestii mieszkania - to ze jest zameldowany o niczym jeszcze nie decyduje. Jezeli mieszkanie bylo Twoje przed slubem to nie musi miec on praw do niego.

31

Odp: Obojętność i chamstwo męża

ksiezniczko, ja tez próbowałam tego typu gierek, ale to nigdy nie pomagało. Też mamy poblokowane telefony, facebooki. Też mówi do mnie żebym się "odwaliła", "odj***". też mówi, że nie może słuchać już tego "pierdo***", gdy chcę poważnie porozmawiać, powiedzieć co czuję. Jeszcze patrzy na mnie zimno, z nienawiścią w oczach. mam ochotę wtedy zabić go, autnetycznie. Dostaję furii i czasem rzucam się na niego i go wyzywam z tej bezsilności. Widocznie nic na siłę. Też nie chcę odchodzić, chciałabym to naprawić, bo jesteśmy tyle lat razem, ale może nie ma już co ratować.

Mój by nawet nie odstawił tego talerza do zlewu. Postawiłby go przy łóżku i poszedł spać nawet nie myjąc zębów. Taki z niego królewicz.

32

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Kiedy do Was dotrze, że oni mają Was kompletnie gdzieś?

Antoś  - 7 VIII 2013 - czysta postać szczęścia smile
Aniela i Izabela - 11 VI 2015  smile

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.
Odp: Obojętność i chamstwo męża

Wszystko co piszecie Kochane, to prawda. Wiem w czym tkwię, każdy mi tak mówi. Calineczko widzę, że mamy dosłownie taką samą sytuację. Wszystko co opisujesz, jest dokładnie tym co przeżywam i co sama mam z nim w domu.

Ponieważ jak wiecie chciałaby - pomimo wszystko - się pogodzić, wymyśliłam coś jeszcze. Dziś postaram się z nim porozmawiać. Powiem mu, że wspólne życie nie polega na tajemnicach etc. Jeśli nie ma nic do ukrycia i mi ufa, niech odblokuje telefon. A jeśli nie, jeśli woli mieć pseudo prywatność i żyć sobie drugim życiem to niech żyje - ale najpierw niech da mi spokój i niech się wyprowadzi. Co o tym sądzicie? Zrobić tak dziś czy może poczekać do jutra, do tych cholernych Walentynek?

34

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Ja bym poczekała do jutra, a póki co nie odzywała się w ogóle. Jeśli w walentynki nie postara się i oleje Cię, to wtedy bym to zrobiła. Ja do jutra nie rozmawiam w ogóle z nim. Nie odbieram telefonów i nie zamierzam wracać do domu.

35

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Dla mnie to trochę bez sensu czekać do jutra... Nie wydaje mi się by walentynki cokolwiek zmieniły. Ale jak wolisz. Tylko nie zmień zdania smile Trzymam kciuki.

Patrz sercem - najważniejsze jest dla oczu niewidoczne.

36

Odp: Obojętność i chamstwo męża
ksiezniczkazbrudnejbajki napisał/a:

mamy taki podział, że ja płacę rachunki, a potem z mojej pensji żyjemy. on dokłada tylko pod koniec m-ca jak mnie się pieniądze kończą. A, że wypłatę mam 15 to dla mnie właśnie teraz jest ten "koniec m-ca").

Ty chyba zartujesz??? Czyli wlasciwie zyjecie tylko ZA TWOJE PIENIADZE, tak? Rozumiem, gdyby Twoj maz bardzo malo zarabial, ale z tego co piszesz, tak wcale nie jest, wiec z jakiej racji Ty na wszystko kase wywalasz, a on sobie trzyma pieniazki przy sobie? Moza ja durna jestem, ale dla mnie to masakra jakas!

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

37

Odp: Obojętność i chamstwo męża
adlernewman napisał/a:
ksiezniczkazbrudnejbajki napisał/a:

mamy taki podział, że ja płacę rachunki, a potem z mojej pensji żyjemy. on dokłada tylko pod koniec m-ca jak mnie się pieniądze kończą. A, że wypłatę mam 15 to dla mnie właśnie teraz jest ten "koniec m-ca").

Ty chyba zartujesz??? Czyli wlasciwie zyjecie tylko ZA TWOJE PIENIADZE, tak? Rozumiem, gdyby Twoj maz bardzo malo zarabial, ale z tego co piszesz, tak wcale nie jest, wiec z jakiej racji Ty na wszystko kase wywalasz, a on sobie trzyma pieniazki przy sobie? Moza ja durna jestem, ale dla mnie to masakra jakas!

Ustawił się koncertowo w tym małżeństwie. Loża VIP.

Antoś  - 7 VIII 2013 - czysta postać szczęścia smile
Aniela i Izabela - 11 VI 2015  smile

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.
Odp: Obojętność i chamstwo męża

No macie rację Kochane moje, loża VIP. W sumie zastanawiam się, jak to możliwe żeby po tylu latach znajomości z człowieka wyłaziło coś takiego... Poznaliśmy się oboje jak mieliśmy po 17 lat, w szkole średniej. 5 lat ze sobą, potem przerwa bo ja z mamą wyjechałyśmy do UK. Jak miałam 23 to wróciłam do PL, po roku się zeszliśmy, zamieszkaliśmy razem. Potem był ślub. Cała moja rodzina (ta dalsza, z bliskich tylko mama i babcia) plus jego. W sumie weselicho na 150 osób... i po roku jeeeebudu...

Od wczoraj stagnacja. Wróciłam specjalnie później z pracy, po 21. On przed kompem, na mnie nie zwracał uwagi w ogóle. Dziś ostatni dzień tak wytrzymam. Jeśli do wieczora się pierwszy nie odezwie, każę mu pakować walizki i do widzenia... Nie wiem jak to wytrzymam...

39

Odp: Obojętność i chamstwo męża
ksiezniczkazbrudnejbajki napisał/a:

No macie rację Kochane moje, loża VIP. W sumie zastanawiam się, jak to możliwe żeby po tylu latach znajomości z człowieka wyłaziło coś takiego... Poznaliśmy się oboje jak mieliśmy po 17 lat, w szkole średniej. 5 lat ze sobą, potem przerwa bo ja z mamą wyjechałyśmy do UK. Jak miałam 23 to wróciłam do PL, po roku się zeszliśmy, zamieszkaliśmy razem. Potem był ślub. Cała moja rodzina (ta dalsza, z bliskich tylko mama i babcia) plus jego. W sumie weselicho na 150 osób... i po roku jeeeebudu...

Od wczoraj stagnacja. Wróciłam specjalnie później z pracy, po 21. On przed kompem, na mnie nie zwracał uwagi w ogóle. Dziś ostatni dzień tak wytrzymam. Jeśli do wieczora się pierwszy nie odezwie, każę mu pakować walizki i do widzenia... Nie wiem jak to wytrzymam...

Wytrzymasz. Musisz tylko podjąć decyzje i przy niej trwać. Przesunęłaś granice bardzo daleko dlatego on jest pewny,  że nadal tak będzie. No bo wcześniej odwalał numery, a Ty nic nie zrobiłaś. No to czemu tym razem miałoby być inaczej. "Poprzewracało się babie w dupie".

Antoś  - 7 VIII 2013 - czysta postać szczęścia smile
Aniela i Izabela - 11 VI 2015  smile

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

40

Odp: Obojętność i chamstwo męża

hej, Księżniczka- jak tam? układa się?

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Hej
Chociaż minęło sporo czasu, wróciłam żeby napisać coś, co być może okaże się pomocne choćby dla jednej osoby, mającej wątpliwości co do trwania w toksycznym związku.

Jestem już po rozwodzie. Nie mam męża, nie mam dzieci, mieszkam sama ale... czuję się po prostu szczęśliwa. Niezależna, wolna. Nikt nie mówi mi co mam robić, a czego mi nie wolno. Daję sobie radę i przestałam się bać. Uporządkowałam życie, chociaż nie było to łatwe. Zaczynam nowy rozdział, idę dumna, z podniesioną głową i staram się nie oglądać wstecz. Bo wiem, dobrze wiem, że wszystko będzie po prostu OK. To koniec koszmaru, bólu, poniżenia i strachu. Koniec walki o coś, co i tak nie było tej walki warte.

Kochane, Wy które tak jak ja jakiś czas temu, tkwicie w związkach z sadystami, toksycznych relacjach, które zabijają Was na co dzień, nie bójcie się rozwodów. To nie koniec. To dopiero początek. Początek czegoś nowego, lepszego. Początek Was samych.

42

Odp: Obojętność i chamstwo męża

W tym małżeństwie nie ma już nic dobrego, niczego, czego można by się chwycić. Same wady, minusy, zero plusów. Rozwiedź się póki młoda jesteś, póki dzieci nie macie. Nie zasługujesz na takie traktowanie. Po co w ogóle ten facet brał z Tobą ślub???

43 Ostatnio edytowany przez CatLady (2015-08-07 21:32:01)

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Dodawałam odpowiedzi bez doczytania do końca smile

Gratulacje, księżniczko. Fajnie, że wyszłaś na prostą!

44

Odp: Obojętność i chamstwo męża
ksiezniczkazbrudnejbajki napisał/a:

Hej
Chociaż minęło sporo czasu, wróciłam żeby napisać coś, co być może okaże się pomocne choćby dla jednej osoby, mającej wątpliwości co do trwania w toksycznym związku.

Jestem już po rozwodzie. Nie mam męża, nie mam dzieci, mieszkam sama ale... czuję się po prostu szczęśliwa. Niezależna, wolna. Nikt nie mówi mi co mam robić, a czego mi nie wolno. Daję sobie radę i przestałam się bać. Uporządkowałam życie, chociaż nie było to łatwe. Zaczynam nowy rozdział, idę dumna, z podniesioną głową i staram się nie oglądać wstecz. Bo wiem, dobrze wiem, że wszystko będzie po prostu OK. To koniec koszmaru, bólu, poniżenia i strachu. Koniec walki o coś, co i tak nie było tej walki warte.

Kochane, Wy które tak jak ja jakiś czas temu, tkwicie w związkach z sadystami, toksycznych relacjach, które zabijają Was na co dzień, nie bójcie się rozwodów. To nie koniec. To dopiero początek. Początek czegoś nowego, lepszego. Początek Was samych.

No i dobrze napisz coś więcej. Były problemy gdy się wyprowadzał od Ciebie?

Aby zna­leźć miłość, nie pu­kaj do każdych drzwi. Gdy przyj­dzie two­ja godzi­na, sa­ma wej­dzie do twe­go do­mu, w twe życie, do twe­go serca.  smile
Nie dyskutuj z idiotą!
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...

"czasami trzeba sięgnąć dna, żeby się od niego odbić".
Odp: Obojętność i chamstwo męża
CatLady napisał/a:

Gratulacje, księżniczko. Fajnie, że wyszłaś na prostą!

Dziękuję :*


alpengold napisał/a:

No i dobrze napisz coś więcej. Były problemy gdy się wyprowadzał od Ciebie?

Zero problemów, bo to była jego decyzja. Sam, w dniu swoich urodzin, spakował się i pojechał do rodziców u których zresztą chyba do tej pory mieszka. Natomiast sprawa rozwodowa (bez orzekania o winie) potrwała całe 10 minut plus 5 min na ogłoszenie wyroku.

Dziewczyny, nie mogę uwierzyć, że to już koniec tego koszmaru. Serio, cudowne uczucie, kiedy budzisz się rano i nie słyszysz pretensji, fochów, nie musisz się domyślać co znowu zrobiłaś źle/czego nie zrobiłaś. Tego się nie da opisać. Niesamowita ulga, jakby ktoś podarować mi nową mnie.

Odp: Obojętność i chamstwo męża

Księżniczko. Przeczytałam wszystkie posty. Jestem w podobnej sytuacji. Dziękuję że napisałaś co się u Ciebie dalej potoczyło... Odezwij się do mnie.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Obojętność i chamstwo męża

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018