Witam Was Kobietki, wiem, że jest wiele gorszych sytuacji od mojej ale nie mogę sobie poradzić. Układało nam się wspaniale, przynajmniej ja tak myślałam. Mieliśmy wspólne plany, chcieliśmy razem zamieszkać. Byliśmy razem 1,5 roku. W sobotę byłam u niego, nawet się nie posprzeczaliśmy ale on i tak znalazł pretekst i kazał wyjść mi z jego domu. Wczoraj napisał, że powinniśmy zrobić sobie przerwę. Dzisiaj zadzwoniłam, zapytalam, czy się z kimś spotyka. Odpowiedział, że niedługo zacznie. Dowiedziałam się, że chodzi o jego byłą dziewczynę. Jestem załamana. Mówił, że jest mu ze mną tak dobrze, że ja to już na zawsze
Napisał mi dziś, że ze mną się nie da wytrzymać, że ciągle śpię i jem słodycze (?). Ostatnio byłam mocno chora i będąc u niego faktycznie leżałam, ale to przecież choroba. Wiem, że to tylko pretekst. Jest mi strasznie ciężko ![]()
Podobne tematy
Ehh przykro mi, że tak Cię potraktował. Z byłą ciężko wygrać:/ Pewnie wcześniej była z innym a teraz jej się w związku popsuło to poleciał. W każdym razie powinno Cię pocieszyć, że oni na 100% się znowu rozstaną:) Przechodziłam to z moim byłym. Mnie zostawił dla innej a potem mu się przypomniało, że jednak mnie kocha nad życie, wrócił a potem historia się powtórzyła. Faceci mają słabość do byłych dziewczyn, ale nie ma co próbować żeby do Ciebie wrócił. Nie popełniaj błędów większości z nas czyli nie błagaj, nie proś, nie płacz mu do telefonu i nie wysyłaj setek smsów! To jest kategorycznie zabronione! Wiem, że jest Ci ciężko, ale to bardzo świeża sprawa. Teraz będziesz miała kilka takich dni, że nie będziesz w nich widzieć sensu, ale trzeba dać sobie czas i to przeczekać, a potem się po prostu pozbierać i żyć dalej:)
lillianna dziękuję za miłe słowa. Na pewno mu nie wybaczę, nie jestem psem, którego można zostawiać i wracać po niego kiedy się przypomni. Naprawdę go nie rozumiem, bo ona go zdradziła, sam ją zostawił. Strasznie się czuję. Jeszcze był taki bezczelny z tym tekstem, żeby zrobić sobie przerwę. Pewnie chciał mieć gdzie wrócić, jakby nie wyszło ![]()
Wg mnie niepoważny gość, nigdy nie był zaangażowany sam wykorzystywał to co Ty czujesz. Sądzę, że byłaś tymczasowym plastrem na poprzednią miłość, czekał na swoją byłą, teraz pewnie nadarzyła się okazja by wrócić do niej, to zsadził Ci (za przeproszeniem) kopniaka. Daj sobie spokój, nie wart Ciebie.
5 2015-01-27 12:27:36 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2015-01-27 12:28:00)
W sobotę byłam u niego, nawet się nie posprzeczaliśmy ale on i tak znalazł pretekst i kazał wyjść mi z jego domu.
spójrz na to z tej strony,
jesteście razem - miał prawo ci wyjaśnić i wrócić do byłej- z tym że on wyrzucił cię bez najmniejszego powodu z domu! Potraktował cię tragicznie. Wcześniej kłamał też że jest jemu z tobą dobrze, a myślał wówczas o innej. Nie wart zachodu, serio!
Dziękuję wszystkim. Zaznaczę, że nie mam zamiaru mu wybaczać i do niego wracać kiedykolwiek. Po prostu to strasznie boli.
Bullet, zastanawiam mnie, co napisałeś. Że byłam plastrem na poprzednią miłość. Trochę to dziwne, bo kiedy poznał mnie, to nie był z nią już od dwóch lat. Ale ja nic nie rozumiem. Myślałam, że go znam. Moje przyjaciółki też są zaskoczone. Nikt się po nim tego nie spodziewał.
Kompletny paradoks, wie jak to boli a robi dokładnie to samo. Szkoda słów na takiego. Teraz będziesz miała momenty płaczu, pustego i bezmyślnego patrzenia w ścianę, wspomnień i złości na zmianę, ale ten stan jest tylko przejściowy. Ja jestem 1,5miesiąca od rozstania i już są te fajne dni też:) Koniecznie wygadaj się! Wyrzuć z siebie wszystko co Ci ciąży i jak musisz to powtarzaj to po 100razy, aż w końcu przestanie Cię to ruszać. Dobrze w takiej chwili mieć blisko rodzinę i najbliższych przyjaciół. Oni zawsze pomogą. Co prawda nie zdejmą z Ciebie tego bólu, ale będą i to pomaga wstać:)
lilianna dziękuję i życzę Ci więcej tych fajnych dni
mam nadzieję, że i dla mnie wyjdzie słońce.
wiem co czujesz... też tego doświadczyłam i uwierz lepiej nam będzie bez takich dupków ![]()
Wiesz co? Dobrze,że teraz a nie np. na chwilę przed lub po ślubie. Szkoda, że Cię tak perfidnie okłamywał, ale przynajmniej wyszło jaki to z niego typ. Mój opowiadał do znajomych,że jestem miłością jego życia itd. Obecnie ma inną...więc jak widzisz, nie słowa a czyny są ważne.
Trzymaj się i nie załamuj ![]()
Bu55 tych dobrych czynów było więcej niż słów, dlatego tak ślepo mu zaufałam. Nie mogę w to uwierzyć. Spotykam się dziś z przyjaciółmi, żeby zabić jakoś czas. Ale w końcu będę musiała się z tym zmierzyć. Boję się.
Dasz radę tylko potrzebny jest czas. Dużo czasu. Szkoda tylko, że my cierpimy a oni są szczęśliwi. Ale co nas nie zabije to nas wzmocni!!
Wiem, że będzie dobrze ale teraz sobie tego nie wyobrażam. Czuję się nic niewarta, nie mogę patrzeć na siebie w lustrze. Okropnie mnie upokorzył.
Wiem, że jest Ci ciężko. Miałaś kiedyś jakiś cel zanim się z nim związałaś albo jak już z nim byłaś? Np. zrzucić parę kilo, wyrzeźbić figurę, spróbować czegoś ekstremalnego? Jak uda Ci się dokonać choć jednego założenia, marzenia od razu poczujesz się lepiej. Twoja samoocena skoczy chociaż na chwilę w górę i jest to tego warte! Ja zawsze powtarzałam, że muszę zacząć ćwiczyć gadałam tak w kółko i nic nie robiłam. Rozstanie zmotywowało mnie, że czas się ruszyć! I po każdym treningu jestem z siebie bardzo dumna. Zobaczysz, że Ty też takim małym sukcesem będziesz się cieszyć:)
Też chcę zacząć ćwiczyć, jutro po powrocie z pracy się za to biorę. Tylko trochę słabo się czuję, bo nic nie mogę jeść od wczoraj. Ale jutro się to zmieni. Mam nadzieję, że już nigdy go nie spotkam.