Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Hej, od października jestem studentką na pierwszym roku. Od zawsze uwielbiałam zwierzęta, ale ze względu na moich rodziców mogłam tylko mieć gryzonie. Teraz kiedy już mieszkam sama, zaczęłam poważnie się zastanawiać nad zaadoptowaniem jakiegoś kociaka ze schroniska. Ale tu pojawia się mój problem. Mieszkam daleeeeko od rodzinnego domu, bo aż 15 godzin pociągiem, samochodem 8,5. Jak na razie pojawiłam się tam tylko na święta, bo po prostu nie opłaca mi się jechać na weekend. No i zakładam, że kolejna wizyta będzie dopiero na Wielkanoc, następna w wakacje. Wiem, że koty źle znoszą podróże, ale może znalazł by się tutaj kto ma doświadczenie i opisał mi jak to wygląda. Zastanawia mnie też to ile pieniędzy mniej więcej miesięcznie musiałabym przeznaczyć dla zwierzaka? Chętnie poczytam najróżniejsze porady o życiu na co dzień z kotami. Za każdą opinię będę wdzięczna smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Po pierwsze czy miejsce w którym mieszkasz pozwala Ci na zwierzaka? Nie każdy wynajmujący może wyrazić na to zgodę, a w akademiku już na pewno nie potrzymasz.

Sama też bym chciała przyjaciela kota/psa, a miałam chomiki (też kochane). Podróż wchodzi w grę, ale pomyśl czy to ma sens. Wracasz z wielkim tobołkiem (bo rzadko jeździsz) + rzeczy zwierzaka + koci transporter. Musisz go też nakarmić, zwierzę w trakcie podróży musi się wypróżnić, a w pociągu jak? Trochę to trudne, choć raz na kilka miesięcy do zrobienia.

Koszt to nie jest jednolita suma. Jedzenie sama wiesz ile kosztuje, ceny są w sklepie, sucha karma na trochę starcza, ale nie tylko tym byś karmiła. Przypuszczam, że od 50zł wzwyż byś wydawała. Dodatkowo opieka weterynaryjna, szczepienia, odrobaczanie, kontrola.

Kot to trochę samotnik, sporo śpi. Pamiętaj, że to odpowiedzialność. Nie będziesz mogła wyjść na długo i pamiętać tylko o sobie, Twój kot będzie czekał.

Znam tą chęć posiadania czworonoga, ale ja bym się wstrzymała do czasu gdy będziesz miała swoje mieszkanko i pracę.

3

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Jeżeli chodzi o miejsce zamieszkania to nie ma problemu. Wynajmuję mieszkanie z przyjaciółką. Od przyszłego roku zamierzam je zmienić, więc szukałabym tylko ofert gdzie mogłabym zamieszkać z kotem.

No właśnie ta podróż wydaję mi się wręcz nierealna sad W zasadzie to jest jeden duży minus przez który się zastanawiam. Gdybym miała tu jakiś przyjaciół, to na święta mogłabym komuś na tydzień zostawić zwierzaka, ale niestety nie znam jeszcze nikogo takiego. Jedna podróż w roku nie wydaje się aż tak straszna, tym bardziej że postarałabym się o transport samochodem, czyli znacznie krótszy. Ale to tylko moje przypuszczenia, nic na 100%.

Nie mieszkam, ani nie będę mieszkać sama, więc nawet jak wyjdę na zajęcia to w większości czasu kociak będzie miał kogoś obok. Zdaję sobie sprawę z tego, że to duża odpowiedzialność, ale nie brakuje mi jej smile

Dziękuję za odpowiedź!

4

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Samochód to dużo lepsze rozwiązanie. Nie będę Ci odradzać wzięcia kota, bo wiem, że go potrzebujesz. smile Rozumiem to! Myślę, że dasz radę i poradzisz sobie. Nie wątpię w Twoją odpowiedzialność, ale taki przyjaciel będzie jej zawsze wymagał. Jednak to cenne doświadczenia, bo kiedyś będziesz zakładać rodzinę i to dopiero będzie próba. A jakiego kota chcesz? Jakiego sobie wymarzyłaś?

5

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

To nie jest dobry pomysł. Zwierzę to nie zabawka.
Powinnaś też wziąć pod uwagę, że kot to zwierzę terytorialne i dla niego przeprowadzka do innego mieszkania to będzie ogromny stres.  Teraz będzie się musiał przyzwyczaić (możesz wziąć podrośniętego kociaka wtedy nie będzie problemu) do zmiany miejsca, a za rok mu chcesz znowu fundować przeprowadzkę?

O kocie to sobie pomyśl jak już będziesz miała zamiar z kilka lat w jednym miejscu pomieszkać...

6

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Według tego co napisała to wydaje mi się, że chce go przygarnąć do nowego mieszkania, a nie obecnego.

Zgadzam się, to żywe zwierzę i potrzebuje uwagi oraz zrozumienia swojej natury. Jeśli jest pewna, że godnie się o niego zatroszczy to czemu nie?

7

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Czemu od razu kot ma być traktowany jako zabawka? wink
Jeżeli zdecyduje się na adopcje, to dopiero na 2 roku po przeprowadzce do nowego mieszkania.

Moj wymarzony kot to szczęśliwy kot smile nigdy nie myślałam o zakupie konkretnej rasy, wole uszczęśliwic kotka ze schroniska. Koty z hodowli zawsze znajdą ciepły dom. Chociaż przyznam, że mam słabość do ragdolli big_smile jeżeli chodzi o wiek, to myślałam o doroslym kocie.

8

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

No jeśli to już do nowego mieszkania, to ok.
Dorosły kot ze schroniska może być być bardzo trudnym kotem - nie zawsze historia kota jest znana, jeżeli trafisz na takiego po przejściach, albo półdzikiego możne nie być wesoło.

Ale ogólnie z kotem łatwiej niz z psem.  Ostatecznie kot jeden czy dwa dni sam w domu wytrzyma, pies nie.

9

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

A ja Ci powiem WEŹ. Sama mam od niedawna pieska ze schroniska i to najukochańsze stworzenie pod słońcem. Wierzę w Twoją odpowiedzialność i życiową mądrość. Jeśli tylko masz okazję uratować jedno bezdomne stworzenie i wyrwać je z betonu i zza krat, nie ma się nad czym zastanawiać. Podróż raz w roku, kociak spokojnie przeżyje, życia za kratami może już nie... Zawsze będę zachęcać i popierać osoby które decydują się na adopcję. Taki zwierzak to przyjaciel na całe życie.

Jeśli nie umiesz latać, biegnij.
Jeśli nie umiesz biegać, chodź.
Jeśli nie umiesz chodzić, czołgaj się.
Ale bez względu na wszystko, posuwaj się naprzód!

10

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Myślałem, że kota chcesz na studia zapisać. Patrząc jednak na to jacy niektórzy ludzie kończą studia myślę, że miałby szansę na mgr:D

11 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2015-01-28 14:49:50)

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Po moim domu od prawie dwóch miesięcy hasa pieszczotliwa koteczka (4 miesięczna, dachowiec od prywatnego właściciele, nie ze schroniska) i z mojego niewielkiego doświadczenia mogę powiedzieć, że:
- pierwsza wyprawka to koszt ok 50-100 zł (kuweta, transporter, jakaś zabawka, ew. legowisko i mały drapak)
- dobre kocie jedzenie (nie whiskas, który tak naprawdę jest kocim fast-foodem, tylko żarełko z prawdziwego zdarzenia) to miesięcznie ok.50-70 zł (u mnie system mieszany, sucha karma cały czas+ mokra na śniadanie+jakieś mięsko drobiowe czy wątróbka)+ żwirek ok 20 zł+ jakieś frykasy typu trawsko dla kota czy przysmak na zęby 5-10 zł
- jeżeli będziesz brała kota ze schronu, to trochę wstępnych kosztów weterynaryjnych Ci może odpaść, ale jeżeli, to będzie kociak z ogłoszenia, to przez pierwsze 3-4 miesiące czeka Cię (stawki z małopolski) - odpchlenie (2*15zł), odrobaczenie (5*16zł), szczepienie 5w1 (2*65zł) no i kastracja/ sterylizacja (120-150, nie wiem dokładnie, bo na zabieg wybieramy się w przyszłym miesiącu),
- jeżeli nie miałaś wczesnej kota z przeszłością, opieka nad takim przypadkiem może Cię przerosnąć, pamiętaj o tym przed podjęciem ostatecznej decyzji, gdyż zabranie kota do domu i oddanie go do schroniska z powrotem jest dla zwierzęcia ciężką traumą. Mam nadzieję, że spotkasz w schronisku osobę, która rzetelnie przedstawi potencjalnego podopiecznego. To fakt, że historie wielu z nich nie są znane, ale opiekunowie, którzy przebywają na co dzień ze zwierzętami wiedzą mniej więcej jak zachowuje się dany kot.

Być może nam się trafił model z jakąś "wadą fabryczną", ale ogoniasty śpi niewiele i non stop zabiega o naszą uwagę, nie jest samotnikiem, towarzyszy nam we wszystkim, nawet do kabiny prysznicowej z nami wchodzi wink Kotka jest bardzo grzeczna i nie wyobrażamy sobie życia bez niej, jednak mimo popularnych opinii, jest to zwierzę bardzo absorbujące - albo Ty się nią należycie zajmiesz, albo ona należycie zajmie się Twoimi meblami tudzież firankami tongue


Zdjęcie mojego sierściucha możesz zobaczyć tu-> http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=7834&p=71 post 2668 wink

12

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Fajny kociambr. Lubię kociambry. Pewnie byśmy mieli, gdybyśmy tylko częściej w domu przebywali. A tak to problem bo całymi dniami nas nie ma. Moja znajoma ma dwa nevki masquarade i jeden jest gruby i leniwy, a drugi wygląda jak makaron i cały czas w ruchu, więc to zależy od kota:D

13

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Nasz pieszczoch jest 8 godzin dziennie sam, początkowo nie mogła się przyzwyczaić (sikała nam na łóżko ze stresu), ale po konsultacji z wetem zawsze przed naszym wyjściem ma maraton za laserem do złapania zadyszki, po którym idzie spać na dłuższą chwilę i zadbaliśmy aby podczas naszej nieobecności nie nudziła się - pojawiły się zabawki (najbardziej popularna, to mimo wszystko zwinięta w kłębek para skarpetek big_smile i makaron "rurka" big_smile ) i "miejsca widokowe" przy wszystkich dostępnych oknach.

14

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Nie doczytalam wszystkiego,  przepraszam smile  chciałam jedynie napisać,  że przede wszystkim musisz mieć zgodę współlokatorów - ja np za nic w świecie nie zgodziłabym  się żeby moja współlokatorka miała kota smile a reszta to już chyba wszystko do ogarnięcia smile

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

15

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Myśle, że dla zwierzaka podróże to kwestia przyzwyczajenia. Każde zwierze ma inny charakter i inaczej to znosi. Kot nie jest jakoś szczególnie kosztownym zwierzęciem. W granicach 100 zlotych powinnaś się spokojnie zmieścić, ale należy pamiętać, że trzeba mieć zawsze awaryjne pieniądze w nagłych wypadkach, np. na weterynarza.

16

Odp: Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Mam dwa koty i jedna dziką kotkę, wszystkie dorosłe, nie miały problemu z przeprowadzką,stres-wiadomo ale szybko sie zaadaptowały z nowym otoczeniem:-)  koty nie lubią raczej podróżować i jak ktoś napisał wyżej,oznaczaja swoje terytorium,pilnują go.

''Zazdrość to jeden z objawów niewiary w samego siebie''

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Kot w studenckim mieszkaniu - jak się nim zajmować?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018