Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

Witam,
O dłuższego czasu w domu przewija się temat adopcji/przygarnięcia kota? Mieszkamy w bloku, 3 piętro, mieszkanie 65 m2 i balkon 15 m2. Mieszkanie nowo urządzone. Mieszkając z rodzicami mieliśmy przez krótki okres kota, został z rodzicami, był bardzo kochany, grzeczny i mądry. I tak właśnie często go wspominamy...  Jednak rodzice są tak do niego przywiązani, że musielibyśmy znaleźć innego (ale to nie problem, bo widzę dużo błąkających się kociaków).
Jednak przygarnąć kotka to nie problem. Dlatego chciałabym żeby ktoś napisał mi jak to wygląda, takie życie z kotem w mieszkaniu. Na co ewentualnie się przygotować? Np. taki balkon, czy musiałby być zabezpieczony przed wypadnięciem kota? Proszę o każde wskazówki, minusy i plusy. My jak na razie myślimy, zastanawiamy się czy w ogóle się zdecydować. Serce nam pęka jak widzimy kotki, które nie mają domu, ale to przecież też duży obowiązek. Nie mamy też np. z kim zostawić kota podczas wyjazdu. Oboje z mężem pracujemy, dziecko chodzi do szkoły... Co Wy o tym myślicie? Bardzo proszę o podpowiedzi.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?
SenWiktorii napisał/a:

Witam,
O dłuższego czasu w domu przewija się temat adopcji/przygarnięcia kota? Mieszkamy w bloku, 3 piętro, mieszkanie 65 m2 i balkon 15 m2. Mieszkanie nowo urządzone. Mieszkając z rodzicami mieliśmy przez krótki okres kota, został z rodzicami, był bardzo kochany, grzeczny i mądry. I tak właśnie często go wspominamy...  Jednak rodzice są tak do niego przywiązani, że musielibyśmy znaleźć innego (ale to nie problem, bo widzę dużo błąkających się kociaków).
Jednak przygarnąć kotka to nie problem. Dlatego chciałabym żeby ktoś napisał mi jak to wygląda, takie życie z kotem w mieszkaniu. Na co ewentualnie się przygotować? Np. taki balkon, czy musiałby być zabezpieczony przed wypadnięciem kota? Proszę o każde wskazówki, minusy i plusy. My jak na razie myślimy, zastanawiamy się czy w ogóle się zdecydować. Serce nam pęka jak widzimy kotki, które nie mają domu, ale to przecież też duży obowiązek. Nie mamy też np. z kim zostawić kota podczas wyjazdu. Oboje z mężem pracujemy, dziecko chodzi do szkoły... Co Wy o tym myślicie? Bardzo proszę o podpowiedzi.

Balkon zdecydowanie trzeba zabezpieczyć, tak samo okna, które zwykle otwieracie. Trzeba koniecznie osiatkować i założyć ograniczniki, przy kocie nie powinno się okien uchylać, bo kot się może nawet zabić próbując wyskoczyć uchylonym oknem.

Musicie zabezpieczyć też w mieszkaniu wszelkie potencjalnie niebezpieczne dla kota rzeczy. Szafy, szafki, rzeczy na które kot mógłby wskoczyć i spaść.

A co do samego kota, to pamiętajcie, że nie każdy kot będzie kochany, grzeczny i mądry. Niektóre koty uczą się szybciej, inne wolniej. Niektóre są grzeczniejsze, inne mniej. Tego się nie da przewidzieć. Niektóre koty są bardzo lgnące do człowieka, inne przez całe życie nie podejdą i nie wejdą na kolana czy nie będą bardzo chętne na głaskanie.
Jeżeli będziecie brać małego kota, musicie pamiętać o zabawkach i o tym, że kot potrzebuje, żeby spędzać z nim czas. Musicie wziąć pod uwagę konieczne wydatki na kastrację, jedzenie, szczepienia, zabawki itd.
Jeżeli chodzi o jedzenie, to są całe grupy specjalistyczne na temat żywienia kotów. Kotom nie wolno jeść suchej karmy, tylko dobrą i to taką, która ma min. 50% mięsa w karmie (np. marka Feringa czy Wild Freedom). To wychodzi +/- 100zł za miesiąc żywienia kota ( + żwirek, to wyjdzie tak za 130-140zł miesięcznie).
Pamiętajcie, że kota nie powinno się wypuszczać. Koty nie powinny luzem wychodzić na zewnątrz.

Pamiętajcie też, że kot drapie. I trzeba go nauczyć, żeby np. nie drapał kanapy czy foteli. Trzeba porozmieszczać w różnych miejscach mieszkania drapaki, to zwykle rozwiązuje sprawę. No i trzeba się nastawić na to, że w dziwnych miejscach będzie kocia sierść.

Jak masz jakieś konkretne pytania to pisz smile

A co do wyjazdów no to wtedy trzeba znaleźć kogoś, kto się kotem zajmie. Innej opcji nie ma.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

Podobno koty też regularnie co jakiś czas wymiotują z tego powodu, że wylizują sierść, która zbiera się w żołądku. Z tego tytułu co jakiś czas muszą zjeść trawę, żeby mogły zwrócić.
To z dziwniejszych rzeczy, które ostatnio słyszałam o kotach :-) może jakiś kociarz potwierdzi

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

4

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?
aniuu1 napisał/a:

Podobno koty też regularnie co jakiś czas wymiotują z tego powodu, że wylizują sierść, która zbiera się w żołądku. Z tego tytułu co jakiś czas muszą zjeść trawę, żeby mogły zwrócić.
To z dziwniejszych rzeczy, które ostatnio słyszałam o kotach :-) może jakiś kociarz potwierdzi

Potwierdzam smile
kotu zdarza się wymiotować sierścią i nie jest to powód do niepokoju. Kłaczek smile
fajnie, jak jedzą trawę, trawa kotom czyści układ pokarmowy, bo inaczej jest niestety ryzyko zakłaczenia, które może skończyć się nawet operacją. Są też specjalne odkłaczające smaczki i karmy, ale nie korzystałam.
moje koty w trawie wolą póki co kopać niż ją jeść big_smile ale też są jeszcze małe i niedawno dopiero zaczęły zostawiać wszędzie sierść, więc kupię im za jakiś czas trawę, może tym razem bardziej się zainteresują.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

Ooo ! To trzeba pozbierać kociarzy rozesłać wici na forum - zaraz  minuta .

Kuweta,transporter i miseczki niezbędnik koci.
Wiem o siatkach na balkonie ,ale u mnie nie potrzebne to bo nie mieszkam w bloku znajomi jednak mają to zabezpieczenie.
Ja płot zabezpieczam  u siebie.

Co może robić kot ,jak mały to prawdopodobnie będzie skakać na firanki i zasłony,będzie drapać meble mój średnio to robił pomimo drapaczek.
Uwaga na żwirek lub trociny nie każdemu kotu pasuję oznaką może być że załatwi się gdzie indziej np do wanny ,ale dont panic zmieinić żwirek na inny trzeba.
Mój szkudny jakoś szczególnie nie jest i nie był choć żwawy z niego stworek .
Dostaje wodę do picia nie mleko po mleku miał ropkę w oczach,z karmą to wiele ciągle dyskusji czy sucha czy mokra spór nie do końca rozstrzygnięty mojemu daje i jedną i drugą ,trochę ryby i podroby głownie ulubiony jego przysmak to indycza wątróbka .
Po za tym jest kochany i więcej grzechów jego nie pamiętam tylko firanki ucierpiały z tym że podbił serce żony też i zero represji z jej strony za te firanki.
Kot dużo śpi ale jak nie śpi potrzebuje ruchu i zabawy a tu ogromne pole do popisu trza tylko mieć chęć i zamienić się trochę w dziecko smile

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

6

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

O tak, koty nie powinny pić mleka, bo nie tolerują laktozy smile
a firanki to u mnie lądują na ziemi przynajmniej raz na dwa tygodnie big_smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

Mój już od 3-4 miesięcy nie skacze i nie wspina się po nich chyba wyrósł albo za ciężki .
Za to poluje na ćmy niedawno jakaś biedulka się obudziła i wpadła przez okno do kuchni wtedy robi się ostre polowanie ale kot ma bezpieczną drogę jest to przyczynek żeby garnki zaraz sprzątać .

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

8

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?
paslawek napisał/a:

Mój już od 3-4 miesięcy nie skacze i nie wspina się po nich chyba wyrósł albo za ciężki .
Za to poluje na ćmy niedawno jakaś biedulka się obudziła i wpadła przez okno do kuchni wtedy robi się ostre polowanie ale kot ma bezpieczną drogę jest to przyczynek żeby garnki zaraz sprzątać .

A Twój już ile ma?
Moje będą mieć rok w maju dopiero big_smile maluchy jeszcze. Jedzeniowo już się stabilizują i już mniej więcej wydajemy podobne kwoty miesięcznie i mamy zapas jedzenia, bo na początku to był hardkor, młode przejadały po 300zł miesięcznie big_smile teraz właśnie zjechaliśmy tak do 150zł za karmę, ale my też na jedzeniu nie oszczędzamy. Ani na swoim, ani tym bardziej kotów. No i kastracja była sporym wydatkiem, bo dla wygody kotów zdecydowaliśmy się na wziewną narkozę i cięcie boczne, ale dzięki temu koty już po zabiegu były normalnie na chodzie i nie musiały nosić kubraczków, więc ogromnie polecam smile tylko trzeba znaleźć weta, który coś takiego zrobi.

Też mieliśmy na początku przejścia z sikaniem na łóżko, bo żwirek, który kupiliśmy im się nie podobał big_smile musieliśmy na szybko zmieniać i jeszcze kupować większe kuwety. A teraz codziennie wieczorem mamy wielkie biegi, a co rano jestem budzona trącaniem łapką w ramię, żeby dać jeść big_smile takie to kochane małe łobuziary. Nie zamieniłabym ich na nic innego smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

9

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

W czerwcu skończy dwa lata będzie dorosły smile
A jak kotek się trafi to obowiązkowo sterylizacja kocurka - jest spokój nie wyje i nie mrauczy,nie strzyka znacząc teren czyli nie capi w domu sikami .

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

10

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

A poranki i budzenie to temat rzeka mój przynosi teraz od jakiegoś czasu gumkę do włosów żeby mu rzucać on wtedy aportuje ją .

https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-0/s600x600/151617227_1416413202032792_8393012354096320222_o.jpg?_nc_cat=103&ccb=1-3&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=CnlNzoEpdB0AX9yelwT&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&tp=7&oh=7b5ced587a5e1ffed21232298b19a94c&oe=6085F72F

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

11

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?
paslawek napisał/a:

W czerwcu skończy dwa lata będzie dorosły smile
A jak kotek się trafi to obowiązkowo sterylizacja kocurka - jest spokój nie wyje i nie mrauczy,nie strzyka znacząc teren czyli nie capi w domu sikami .

U kotek też trzeba obowiązkowo kastrować, bo inaczej po pierwsze ma się przejścia z rujką, a kot wtedy się męczy i zaczyna wszędzie sikać, nie mówiąc już o tym, że nie da się spać z zawodzącym kotem, a po drugie to może prowadzić do ropomacicza. Koniecznie trzeba kastrować i kotki i kocurki.

No to Twój już dorosły pan big_smile
moje to takie jeszcze świruski.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

12 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-03-29 21:56:46)

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

Nie hoduj na razie kwiatów doniczkowych. Dużo roślin jest trujacych, a kociaki na bank spróbują, czy się da zjesc.
Przygotuj się na dużo radosci, oprócz tych dziurawych firanek. Ja mam odrapana kanapę aż do gabki. Ale jedna kotka to robiła, a droga wcale. Drapak olały. Pieniek, prosto z lasu olały. Nogi stołowe lubia drapać.
Różne rzeczy kotek może odwalić. Luiza, kotka koleżanki weszła do otworu wentylacyjnego. Z szafki kuchennej. Pazurkami zdjęła kratkę i się tam wcisnęła.
Nie dawaj mleka, bo sraczka murowana. Jogurt, kefir- możesz, jako przysmak.
Siatka na balkon obowiązkowo.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

13

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

Do kosztów wlicz + 5 rolek papieru toaletowego rocznie big_smile Mój kot tak manifestuje swoje niezadowolenie z mojego wyjazdu - kompletna destrukcja, najlepiej rozniesiona po całym mieszkaniu. Co mnie zdziwiło w mieszkaniu z moim kotem, to że jest naprawdę ciekawska. Pożegnaj zamykanie drzwi na dłużej, kot prędzej wydrapie w nich dziurę niż sobie pójdzie. Włazi wszędzie, każda szafa, szafka (nawet taka z naczyniami), szuflada jego. To bywa irytujące, gdy Ci się spieszy, składasz łóżko a kot hyc!, i siedzi w środku.
Kot potrzebuje zabawy. Jak miałam gorszy czas i przez zaniedbałam bawienie się z nim, to znienacka atakował moje ręce.
Kup akyszek, taki płyn do odstraszania kota od miejsc, w których ma nie drapać i ewentualnie drugi spray taki zachęcający do zabawy czy drapania w miejscu, gdzie popryskasz. Mojego kota przyciągało, aczkolwiek najczęściej zlizywała ten płyn z podłogi albo mebla, fuj big_smile
Uważam, że nie ma co inwestować w wiele zabawek zanim nie rozpoznasz potrzeb kota, mój najbardziej szaleje za: długim źbłem trawy, gumką recepturką, gumką do włosów, paragonem i kiedyś za sznurówkami. O, jeszcze akceptuje laserek w kształcie rybki, ale czerwony punkcik może się wypchać. Wszystkie piłeczki, wędki, myszki nakręcane czy wypchane - oddałam.
Jak gryzie rano i zaczepia, bo chce jeść, ale jeszcze nie pora? Ignorować. Ignorować uparcie aż do skutku, w końcu przestanie. Zareaguj raz, a biada Ci, wzmocnienie będzie działać siedem razu dłużej.
O dziwo mój kot jest na tyle strachliwy, że nie skacze na okna, a balkon ma za wysoko poręcz, żeby się porwała na takie coś - jest po prostu mało skłonna do ryzyka, więc nie mam siatek.
Mój kot nie lubi bardzo tego, że jest goła podłoga w domu, ślizgają jej się łapki, więc kocia wygoda wymaga dywanów tongue
Dwie miseczki z wodą to dobry pomysł, dobrze, żeby jedna z nich stała gdzieś dalej od jedzenia - mój nie lubi tej koło jedzenia i bardzo rzadko z niej korzysta.
Kotek nie przepada za zdrowym mokrym jedzeniem, tylko macdonald w stylu gourmeta, więc go dostaje od wielkiego dzwonu, ale mokrej animondy nie tknie. Więc karmi się głównie suchą.
Obcinanie pazurków - jeśli młody kotek, warto obejrzeć jakiś tutorial, jak wychowywać kotka do tego, żeby dawał sobie obcinać pazury, mój jest dzikiem i od dwóch lat tego nie robimy. Nie mam do tego ani serca, ani cierpliwości. Już pożegnałam się z fotelem, ale kanapy nie rusza. MEGA patentem jest taśma dwustronna na powierzchniach, po których kot ma nie chodzić, zadziwiająco skuteczna.

Jeśli chodzi o opiekę nad kotem podczas wyjazdów, to mam znajomą, która za kasę zamieszkiwała u znajomych ludzi na tydzień czy dwa, żeby zajmować się kotem. Może z polecenia ktoś się znajdzie, albo chociaż ktoś, kto będzie wpadał do kitka codziennie - to jest do zrobienia, choć pewnie nie przez pierwsze pół roku posiadania kota.

Ja osobiście mam wciąż mieszane uczucia co do kota i kolejnego mieć nie będę, bo jednak nie przyjaźnimy się specjalnie, kot ma humorki i nie jest milutki, przyjazny i przytulaśny - raczej jest indywidualistką, która przychodzi przytulić się kawałkiem boku i to koniec czułości w tym tygodniu. Burczy i syczy jak się ją pogłaszcze trzy razy zamiast dwóch itd. Bardzo trudno ją przekonać do zabawy, bo właściwie za niczym nie biega, nie poluje, ma jakieś kocie ADHD, bo wszystko rozprasza jej uwagę. No generalnie to hrabina z trudnym gustem smile

If you can be anything, be kind.

14

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

Jogurtu nie i kefirku również nie smile
Nie tylko laktoza szkodzi kotom, ale również kazeina, która robi im bombę atomową w jelitach, jest poważnym czynnikiem sprawczym kocich alergii pokarmowych. Kazeina należy do substancji pokarmowych, które na długi czas zalegają w żołądku, powodując dyskomfort, oraz upośledzają wchłanianie składników odżywczych.
W trakcie trawienia białka mlecznego, dochodzi do uwalniania toksycznych dla kota substancji.

Najlepszym przysmakiem jest suszone mięso.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

15

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

Jeszcze warto wziąć pod uwagę, że część osób jest uczulona na koty. Nie wiem czy da się to sprawdzić wcześniej. Koleżanka adoptowala koty a niedługo później musiała je oddać ze względu na uczulenie domownika.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

16

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?
aniuu1 napisał/a:

Jeszcze warto wziąć pod uwagę, że część osób jest uczulona na koty. Nie wiem czy da się to sprawdzić wcześniej. Koleżanka adoptowala koty a niedługo później musiała je oddać ze względu na uczulenie domownika.

Nie ma uczulenia na wszystkie koty smile kolezanka to gdzies sprawdzala. Kazdy kot ma swoj wlasny "genom" alergenu i czlowiek jest uczulony na konkretnego kota big_smile
Chlopak kolezanki wlasnie byl uczulony i ona nawet powiedziala, ze mu bedzie fundowac odczulanie i okazalo sie, ze maja dwa koty, a jemu nic nie jest smile wiadomo, ze niektorzy beda uczuleni na wieksza liczbe kotow, inni na mniejsza, ale to nie jest uczulenie na wszystkie koty. Wiec zawsze jest nadzieja big_smile

I wlasnie to, co napisala Monoceros tez pokazuje, ze koty sa rozne i ze sie nie przewidzi tego, jak sie bedzie nasz kot zachowywal. Moje nie drapia mebli, nie maja problemu z brakiem dywanow, za to dwustronna tasma klejaca nie zdala rezultatow, okazalo sie, ze super sie na tej klejacej czesci siedzi big_smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

17

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

Ktoś wspomniał o drapaniu nóg od stołu. Polecam drapaki zakładane na nogi. Ja mam taką, hm, tubę o dość szerokim okrągłym przekroju. Kot szczęśliwy i stół cały. tongue

Co do tych dobrych karm, to fakt, czasem koty nie chcą jeść. Mi zajęło kilka miesięcy, zanim kot się z nimi względnie pogodził, a rok - zanim zaczął jeść je ze smakiem i radością. Tak że wojna była długa, ale ostatecznie wygrana. Wymagała odstawienia wszelkich przekąsek, mieszania karm ze sobą albo np. kocimi sosami, karmienia łyżeczką itd., ale było warto. Teraz zje prawie każdą, nie pasują mu pojedyncze smaki i jedna firma.

Szafek nie zabezpieczałam ani nic w domu. Mój zawsze w nowym miejscu zaczyna od znalezienia najfajniejszych zakątków, więc po prostu łażę za nim i sprawdzam, czy na jego trasie nie ma nic potencjalnie niebezpiecznego. I czy wiszące szafki są odpowiednio wytrzymałe. wink Okien po prostu przy kocie nie otwieram, tzn. zamykam wietrzony pokój, na balkon, taras nie ma wstępu (drzwi z tym takim zamknięciem od zewnątrz), a uchylam przy kocie tylko, gdy sama siedzę w pomieszczeniu. Po jakimś czasie wykształca się ten odruch uważania na kota, ja np. zawsze mam mini zawał, jak idę do kogoś i on otwiera szeroko drzwi wejściowe. Chwilę mi zajmuje ogarnięcie, że przecież mojego kota tu nie ma i nie wybiera się na wycieczkę (a jak mieszkałam w bloku, to go kilka razy goniłam po klatce...).

A, no i to pewnie zależy od trybu życia, ale ja swojego tak całkiem od suchej nie odstawiałam. Tzn. tak normalnie dostaje dosłownie kilka chrupek raz na parę dni, żeby się nie odzwyczaił, bo jak np. wyjdziemy gdzieś na dłużej, jeden nocleg na przykład, to wolę go zostawić w domu niż wieźć do mamy. I mogę mu wtedy spokojnie zostawić zapas suchej i przeżyje; mokra zaraz by wyschła i książę nie ruszy.

A z gadżetów polecam poidełka/fontanny. Mój akurat zawsze dużo pił jak na kota, ale z tym jeszcze więcej, więc jak komuś się trafi egzemplarz, który nie jest fanem wody, to myślę, że różnica będzie jeszcze większa. W każdym razie - działa.

18 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-03-30 12:35:02)

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

Warto to podkreślić właśnie ,koty są różne i mają charakterki też najróżniejsze.
Mój jest czaruś, pieszczoch nie boi się obcych ludzi .
Z zabawkami to u niego jest jak wyżej ulubione to kulki z papieru rękawiczka ze "specjalistycznych" to ma myszy z 6 różnych jedną z nich się bawi resztę olewa ,a z piłeczek powyrastał znudziły mu się woli niespecjalistyczne improwizowane zabawki a najbardziej wspomnianą gumkę do włosów.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

19

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?
SaraS napisał/a:

A, no i to pewnie zależy od trybu życia, ale ja swojego tak całkiem od suchej nie odstawiałam. Tzn. tak normalnie dostaje dosłownie kilka chrupek raz na parę dni, żeby się nie odzwyczaił, bo jak np. wyjdziemy gdzieś na dłużej, jeden nocleg na przykład, to wolę go zostawić w domu niż wieźć do mamy. I mogę mu wtedy spokojnie zostawić zapas suchej i przeżyje; mokra zaraz by wyschła i książę nie ruszy.

To ja w tej kwestii bardzo polecam miski obrotowe na karme smile moja kolezanka je ma, ja jej karmie koty jak wyjezdzaja. Jest 5 otworow, ustawia sie wczesniej o jakich godzinach maja sie obracac, jeden otwarty, pozostale szczelnie zamkniete. Do tego wklady chlodzace do srodka i nic nie wysycha smile
a zawsze to lepsze niz sucha karma.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

20

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

O, dzięki, Loka. <3 Nigdy mi się takie cudo nie rzuciło w oczy, myślałam, że różne dyspensery są tylko do suchej.

21

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?
SaraS napisał/a:

O, dzięki, Loka. <3 Nigdy mi się takie cudo nie rzuciło w oczy, myślałam, że różne dyspensery są tylko do suchej.

Nie ma za co smile
wprawdzie to wydatek rzedy 200zl za jedna miske, ale tez planuje jej zakup.
No i ma swoj plus - jak sie jej uzywa codziennie, to koty sie przyzwyczajaja do konkretnej pory jedzenia i juz nie budza nad ranem smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

22

Odp: Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

Zawsze trzeba sprawdzać co jest w pralce zanim ja się włączy czy zamknie.
Bo czasami w brudnych rzeczach do prania może się ulokować kot.
Znajomi mieli taki przypadek. Kot cudem uniknął śmierci przez uduszenie czy utopienie.
Do otwartej pralki z brudami wszedł kot.
Dziecko dołożyło swoje rzeczy i zamknęło okienko pralki.
Tuż przed włączeniem matka dziecka postanowiła jednak sprawdzić czy dziecko nie włożyło tam rzeczy farbujących.
A miała tego nie robić, coś ją jednak tknęło.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Kot w mieszkaniu za i przeciw, na co się prygotować?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021