Witam,
Prosiłabym o radę zarówno Panie jak i Panów.
Nie wiem czy to jest problem, ale... Ja chyba mam za mokro! Podczas współzycia z partnerem jestem tak wilgotna, że aż się tropchę krępuję, a już podczas dni płodnych, to masakra. Nie ukrywam, że mój partner (jesteśmy 5 lat parą) mnie podnieca, że lubię jak mnie dotyka itp, ale czasem jest to krępujące. Ostatnio byliśmy na wczasach i postanowiliśmy "ochrzcić" pokój w pensjonacie, podczas seksu mój partner powiedział mi do ucha "jestes aż za mokra", niby w sposób seksowny, ale ja mocno biorę wszystko do siebie i uważam że to nie jest dobre, bo może on mnie nie czuje. Oczywiście zaprzecza, jest fajnie, ale np wczoraj w nocy ja w niektórych pozycjach nie czułam za wiele, musiałam podnieść pupę, albo od tyłu, żeby było mi dobrze. Chyba, że spojrzałam na partnera jak się rusza, to mi żadna pozycja nie przeszkadzała, bo czułam przyjemność z samego patrzenia na niego. teraz ciągle pytam jak się seksujemy "chyba mam za mokro". Wkurzam siebie i partnera, bo drąże ten temat i drążę. Ten już żałuje, że cokolwiek o tym powiedział, bo skutek jest odwrotny od zamierzonego.
Dodam, że leczę się na nerwice lękową, biorę antydepresanty i niby libido wtedy spada, a ja mam mokro. Już sama nie wiem czy nie za mokro i czy on coś czuje. Mówi, że tak, widzę po nim, że jet mu dobrze, ale jak ja wkręce to na amen...
Podobne tematy
2 2015-01-24 12:19:11 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-24 12:20:53)
Cóż. Bywa tak. Moja żona też czasami na to narzeka. Ja też czuję mniej, ale jednak czuję, ona mniej. Nie wiemy z czym to jest związane bo nie zawsze tak jest. Ja myślę, że facet powiedział to szczerze i wcale nie z przekąsem, bo to może być dla niego znać, że jesteś tak mocno podniecona.
to sobie niewkrecaj
patrzysz na niego i mu dobrze
sluchasz go i mowi ze dobrze
problem.....
lepiej przestan sie zamartwiac, chyba lepiej tak jak miec calkiem suchotę i co rusz po lubrykanty latac czy nie?facet mowi, ze ok, to czym sie tu dobijac?? w sumie rozumiem bo ja jestem podobna ,tez tak wszystko rozstrząsam choc akurat na szczescie nie w tym temacie
Witam,
Prosiłabym o radę zarówno Panie jak i Panów.
Nie wiem czy to jest problem, ale... Ja chyba mam za mokro! Podczas współzycia z partnerem jestem tak wilgotna, że aż się tropchę krępuję, a już podczas dni płodnych, to masakra. Nie ukrywam, że mój partner (jesteśmy 5 lat parą) mnie podnieca, że lubię jak mnie dotyka itp, ale czasem jest to krępujące. Ostatnio byliśmy na wczasach i postanowiliśmy "ochrzcić" pokój w pensjonacie, podczas seksu mój partner powiedział mi do ucha "jestes aż za mokra", niby w sposób seksowny, ale ja mocno biorę wszystko do siebie i uważam że to nie jest dobre, bo może on mnie nie czuje. Oczywiście zaprzecza, jest fajnie, ale np wczoraj w nocy ja w niektórych pozycjach nie czułam za wiele, musiałam podnieść pupę, albo od tyłu, żeby było mi dobrze. Chyba, że spojrzałam na partnera jak się rusza, to mi żadna pozycja nie przeszkadzała, bo czułam przyjemność z samego patrzenia na niego. teraz ciągle pytam jak się seksujemy "chyba mam za mokro". Wkurzam siebie i partnera, bo drążę ten temat i drążę. Ten już żałuje, że cokolwiek o tym powiedział, bo skutek jest odwrotny od zamierzonego.
Dodam, że leczę się na nerwice lękową, biorę antydepresanty i niby libido wtedy spada, a ja mam mokro. Już sama nie wiem czy nie za mokro i czy on coś czuje. Mówi, że tak, widzę po nim, że jet mu dobrze, ale jak ja wkręce to na amen...
To akurat zupełnie nie jest objaw "za mokro" tylko typowe zjawisko u w s z y s t k i c h kobiet - kazda kobieta ma swoje ulubione pozycje, ułożenia ciała, tempo itd, w których czuje więcej i mocniej jak i te, w których czuje niewiele.
Owszem, można mieć czasami za mokro, ale zasadniczo do tego wystarczą chusteczki - jeżeli czujesz, że "pływasz" po prostu przerwij na chwilkę i zetrzyj nadmiar. Nawet jeżeli zrobisz to trzy czy cztery razy podczas stosunku to świat się nie zawali.
luizaiza napisał/a:Witam,
Prosiłabym o radę zarówno Panie jak i Panów.
Nie wiem czy to jest problem, ale... Ja chyba mam za mokro! Podczas współzycia z partnerem jestem tak wilgotna, że aż się tropchę krępuję, a już podczas dni płodnych, to masakra. Nie ukrywam, że mój partner (jesteśmy 5 lat parą) mnie podnieca, że lubię jak mnie dotyka itp, ale czasem jest to krępujące. Ostatnio byliśmy na wczasach i postanowiliśmy "ochrzcić" pokój w pensjonacie, podczas seksu mój partner powiedział mi do ucha "jestes aż za mokra", niby w sposób seksowny, ale ja mocno biorę wszystko do siebie i uważam że to nie jest dobre, bo może on mnie nie czuje. Oczywiście zaprzecza, jest fajnie, ale np wczoraj w nocy ja w niektórych pozycjach nie czułam za wiele, musiałam podnieść pupę, albo od tyłu, żeby było mi dobrze. Chyba, że spojrzałam na partnera jak się rusza, to mi żadna pozycja nie przeszkadzała, bo czułam przyjemność z samego patrzenia na niego. teraz ciągle pytam jak się seksujemy "chyba mam za mokro". Wkurzam siebie i partnera, bo drążę ten temat i drążę. Ten już żałuje, że cokolwiek o tym powiedział, bo skutek jest odwrotny od zamierzonego.
Dodam, że leczę się na nerwice lękową, biorę antydepresanty i niby libido wtedy spada, a ja mam mokro. Już sama nie wiem czy nie za mokro i czy on coś czuje. Mówi, że tak, widzę po nim, że jet mu dobrze, ale jak ja wkręce to na amen...To akurat zupełnie nie jest objaw "za mokro" tylko typowe zjawisko u w s z y s t k i c h kobiet - kazda kobieta ma swoje ulubione pozycje, ułożenia ciała, tempo itd, w których czuje więcej i mocniej jak i te, w których czuje niewiele.
Owszem, można mieć czasami za mokro, ale zasadniczo do tego wystarczą chusteczki - jeżeli czujesz, że "pływasz" po prostu przerwij na chwilkę i zetrzyj nadmiar. Nawet jeżeli zrobisz to trzy czy cztery razy podczas stosunku to świat się nie zawali.
stosunek przerywany i wyobraź sobie że facet już ma prawie dojść i przerywasz masakra , ja lubię jak kobieta jest mokra byłem z dwiema które aż tryskały i wcale mi to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie gorzej jak byś miała sucho za sucho tak że nie denerwuj się i bawcie się w dowoli nie kontroluj tego bo po co zmieniać coś co w sumie jest ok ?
Facet ma chyba też mózg - można przerwać na tyle wcześnie, żeby nie było jakiegoś dyskomfortu. W końcu czasem się zmienia pozycje, a wtedy jakby nie było też się na chwile przerywa i co? Tragedii nie ma.
Chyba że twój stosunek trwa 3 minuty, to faktycznie w takim wypadku moze być problem...
8 2015-01-25 09:44:11 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-01-25 09:46:12)
Jeśli nie masz tyle śluzu, że aż zalewa pościel, która po chwili robi się od tej wilgoci zimna, to nie ma problemu
Faceci lubią jak jest mokro -- i przy minetce i przy penetracji nawet jak chlupie niczym kałuża pod cholewami.
Innymi słowy -- dopóki jest komfortowo to nie ma problemu.
Jeśli nie masz tyle śluzu, że aż zalewa pościel, która po chwili robi się od tej wilgoci zimna, to nie ma problemu
![]()
Faceci lubią jak jest mokro -- i przy minetce i przy penetracji nawet jak chlupie niczym kałuża pod cholewami.
Innymi słowy -- dopóki jest komfortowo to nie ma problemu.
Tak. Ja też lubię. Nadmiar zawsze można... zlizać:)
Dziewczyno!
Ciesz się tym. To naprawdę nic strasznego ani krępującego. Nie wstydź się swojego własnego ciała ani tego, że jesteś podniecona. Nawet jeśli On cię słabiej czuje. Dobrze dla Ciebie! Nie dojdzie za szybko a Ty będziesz się cieszyć seksem do oporu
Nie martw się tym, że Ty gorzej czujesz.
Jesteś kobietą! Bądź dumna z tego ![]()
Mężczyźni uwielbiają kiedy kobieta jest mokra. Mój mężczyzna lubi kiedy wręcz cieknie mi po udach. Dla niego jest sygnał, że spisał się na medal.
Fizjonomii nie zmienisz
A seksem powinnaś się cieszyć bo to jest coś wspaniałego. A to, że jesteś mokra jest dobrym znakiem że wszystko pięknie funkcjonuje. Są kobiety które są trochę za "suche" i muszą korzystać z lubrykantu ![]()
Wszystko ok, jak mokro to dobrze. Jak mi jest za mokro to mu czasem obliżę. Jak i to nie pomaga to owinę mu sobie włosami i popieszczę dłonią. On szaleje a ja trochę osuszę
.
Nie wkręcaj sobie. Z resztą niczego. Bo skoro się leczysz to masz takie tendencje.