Cześć dziewczyny
i oczywiscie przyszle mlode mamy
!
Wlasnie w sb się dowiedzialam ze jestem w 5 tyg ciaży
. Pracuje w drukarni od ponad 1,5 od grudnia mam umowe o prace na rok oczywiscie . I stad moje pytanie czy moge prezesowi powiedziec ze jestem w ciazy dla swojego bzpieczenstwa ?? jak myslicie ? Jak u was sa sytulacje .. ![]()
Podobne tematy
Cześć.
A na jakim stanowisku pracujesz?
Bo jeśli będzie to rodzaj pracy, który zagrozi Tobie albo dziecku to Prezes ma obowiązek przenieś Cię do innej pracy, lżejszej bądź w lepszych warunkach za te same wynagrodzenie.
Najlepiej powiedzieć od razu.
Ja sama trochę się bałam powiedzieć Szefowi. Powiedziałam mu w zeszłym tygodniu, a obecnie jestem w 19 tygodniu ciąży. Więc trochę późno, ale mam pracę za biurkiem, więc nie przemęczam się fizycznie i z dzieckiem też w porządku.
A tak w sumie to tylko od Ciebie zależy kiedy powiesz o ciąży.
Najlepiej idź do najpierw do lekarza, zobacz jak tam mała fasolka
, wypytaj lekarza czy na danym stanowisku możesz pracować i wtedy zadecyduj.
Powodzenia ![]()
Witam, jestem nowa - miałam podobny problem, z tego co się już zdążyłam zorientować - powiedzi od razu, ale mówiąc mu to daj mu zaświadczenie od ginekologa, że jesteś w ciąży, ponieważ jeśli mu powiesz bez tego zaświadczenia, to może Cię po prostu zwolnić pod byle pretekstem tłumacząc się, że o niczym nie wiedział, a jeśli dostanie zaświadczenie to już będziesz w bezpiecznej dla siebie sytuacji.
4 2015-01-20 22:57:24 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-01-20 22:58:33)
(...) ponieważ jeśli mu powiesz bez tego zaświadczenia, to może Cię po prostu zwolnić pod byle pretekstem tłumacząc się, że o niczym nie wiedział, a jeśli dostanie zaświadczenie to już będziesz w bezpiecznej dla siebie sytuacji.
Nie prawda. Zaświadczenie jest tylko oficjalnym potwierdzeniem ciąży natomiast sam fakt bycia w ciąży już stawia kobietę w grupie chronionej. W przypadku kiedy kobieta jest zatrudniona na umowę czasową, w momencie upływu terminu rozwiązania umowy jest w ciąży powyżej 3 miesiąca jest chroniona. takiej kobiecie wypowiedzenia wręczyć nie można.
To samo ma się w sytuacji kiedy kobieta nie wie jeszcze że jest w ciąży, a dostanie wypowiedzenie. Gdy się już dowie, że w momencie przyjęcia wypowiedzenia była już w ciąży pracodawca musi przywrócić pracownicę do pracy (to tak w dużym skrócie, bo oczywiście trzeba spełnić określone warunki przy danych umowach)
Kociak nie ma w przepisach terminu do kiedy trzeba o ciąży powiedzieć. Jeśli praca nie jest ciężka to ja bym poczekała do 12 tyg (wtedy największe ryzyko utraty ciąży spada). Ale jeśli odczuwasz taką potrzebę to możesz powiedzieć już.
A jak sprawa wygląda z urlopem macierzyńskim? Jestem zatrudniona na zastępstwo do 16 lutego, termin porodu mam na koniec marca. Czy będzie mi przysługiwał macierzyński czy będę musiała zgłosić się do urzędu pracy? Urząd pracy wypłaca specjalnz zasiłek dla bezrobotnych, które urodziły dziecko?
A jak sprawa wygląda z urlopem macierzyńskim? Jestem zatrudniona na zastępstwo do 16 lutego, termin porodu mam na koniec marca. Czy będzie mi przysługiwał macierzyński czy będę musiała zgłosić się do urzędu pracy? Urząd pracy wypłaca specjalnz zasiłek dla bezrobotnych, które urodziły dziecko?
A czy nie ma szansy żeby ci przedłużyli tą umowę o te dwa miesiące? Może warto się dogadać i im zwrócić pieniądze za te dwa miesiące.
W przeciwnym razie sprawa wygląda tak, że nie masz prawa do zasiłku macierzyńskiego, który przy umowie na zastępstwo należy się tylko kobiecie, która urodziła w trakcie trwania umowy.
Urząd Pracy natomiast nie dysponuje żadnymi zasiłkami odpowiadajacym zasiłkom macierzyńskim
Cześć.
A na jakim stanowisku pracujesz?
Bo jeśli będzie to rodzaj pracy, który zagrozi Tobie albo dziecku to Prezes ma obowiązek przenieś Cię do innej pracy, lżejszej bądź w lepszych warunkach za te same wynagrodzenie.
Najlepiej powiedzieć od razu.
Ja sama trochę się bałam powiedzieć Szefowi. Powiedziałam mu w zeszłym tygodniu, a obecnie jestem w 19 tygodniu ciąży. Więc trochę późno, ale mam pracę za biurkiem, więc nie przemęczam się fizycznie i z dzieckiem też w porządku.
A tak w sumie to tylko od Ciebie zależy kiedy powiesz o ciąży.
Najlepiej idź do najpierw do lekarza, zobacz jak tam mała fasolka, wypytaj lekarza czy na danym stanowisku możesz pracować i wtedy zadecyduj.
Powodzenia
Co do stanowiska roznie , czasem przy maszynie plyty dziwgam juz gotowe czasem jak inteligator przy pracac recznych .
Ja juz dzis powiedzialam swojemu prezesowi
to gratulował i mowil bym sie nie martwila niczym ![]()
A jak u was sytulacja ? Jak sie czujecie ?
Bo ja dzisiaj to normalnie dramat , spac mi sie chce ... apaetytu brak .
tez tak mialyscie ??
Cześć.
To całkowicie normalne. Mdłości i wymioty niestety też się zdarzają.
Byle do drugiego trymestru, potem już będzie ok
kakunka napisał/a:A jak sprawa wygląda z urlopem macierzyńskim? Jestem zatrudniona na zastępstwo do 16 lutego, termin porodu mam na koniec marca. Czy będzie mi przysługiwał macierzyński czy będę musiała zgłosić się do urzędu pracy? Urząd pracy wypłaca specjalnz zasiłek dla bezrobotnych, które urodziły dziecko?
A czy nie ma szansy żeby ci przedłużyli tą umowę o te dwa miesiące? Może warto się dogadać i im zwrócić pieniądze za te dwa miesiące.
W przeciwnym razie sprawa wygląda tak, że nie masz prawa do zasiłku macierzyńskiego, który przy umowie na zastępstwo należy się tylko kobiecie, która urodziła w trakcie trwania umowy.
Urząd Pracy natomiast nie dysponuje żadnymi zasiłkami odpowiadajacym zasiłkom macierzyńskim
Ciągle trzymam rękę na pulsie. Jestem na L4 od niedawna, starałam się jak najdłużej pracować i wykazywać się. Szefowa dała mi nadzieję, że jeśli osoba, która zastępowałam nie wróci to zawrze ze mną umowę już nie na zastępstwo. Dobrze by bylo dogadac sie, zeby dala umowe na dwa miesiace, ale mi jej nie da jesli moja poprzedniczka wroci. Dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam.
kakunka a zastępujesz kobietę na macierzyńskim? Bo może własnie warto by było np. poświęcić się i odstąpić tej Pani (którą zastępujesz) dwie swoje wypłaty żeby poczekała, aż urodzisz. Tak przynajmniej będziesz miała macierzyński. No spróbuj coś zadziałać, bo szkoda, żeby Ci przeszło koło nosa.....